toja1957
19.03.12, 14:01
Na poczatek sie przedstawię....jestem prawie 55 letnią kobieta w okresie menopauzy,od dwu lat na htz activelle . Swoje złe samopoczucie zawsze przypisywałam okresowi przekwitania. Przy okazji badan w listopadzie zrobiłam badanie tsh i wyszło 0,005 .rozszerzyłam badania o FT3 4,84 n 2,57-4,43 i FT4 1,86 n.0,93-1,7 byłam u lekarza endokryloga i dostałam thyrozol10 2 razy pół tabletki dziennie,miałam zrobione usg gdzie wyszedł guzek na tarczycy i skierowanie na dodatkowe badania.Po miesiącu nastepujace wyniki TSH 0,141 n.0,27-4,2 FT3 3,12 n.2,57-4,43 i FT4 1,04 n.0,93-1,7. Robiłam badania przeciwciał TRaB 0,449 n <1 i TPO 149,5 gdzie norma 0-34. Tak że lekarz stwierdził zapalenie tarczycy typu hashimoto . Dalej kazał brać thyrozol tylko w mniejszych dawkach. Po miesiacu znowu kontrolne badania i wyniki TSH 2,83 .n. 0,27-4,2 FT4 1,11 .n.0,93-1,7 i FT3 3,09 n.2,57-4,43 .Tak że wyniki po lekach się poprawiły ale samopoczucie różne zależy od dnia. Mam mieć zrobiona biopsje guzka 10mm i potem decyzja co do leczenia.Martwi mnie ten guzek. Tak czytając to forum spotykałam hashimoto z niedoczynnością ........u mnie tylko objawy wskazują i na nad i na niedoczynność. Ciekawe czy jestem dobrze leczona ...co Wy na to kochane forumowiczki