jakkolwiek22
06.10.14, 16:39
Witam!
Za chwil kilka prawdopodbnie stracę kogoś, kogo bardzo lubię. Próbowałam dotrzeć do tego człowieka przez 2 lata, z marnym skutkiem. Raz było lepiej, raz gorzej ale jakoś ta znajomość trwała. Jednak wydaje mi się, że trwała tylko dlatego, że to ja byłam osobą utrzymującą kontakt, nie on. Miesiąc temu zdecydowałam jednak inaczej. Ucichłam, i tak jak się spodziewałam nie było odzewu z jego strony. Fatalnie jest żyć ze świadomością, że ta cała znajomośc była na siłę. Dzień w dzień korci mnie aby napisać, zagadać ale dlaczego to zawsze muszę być ja.
Moje pytanie brzmi, czy to już koniec?
Skoro owy Pan nie wykazuje zainteresowania moją osobą.
Dziękuję, pozdrawiam i przepraszam.