diabollo
28.12.13, 09:04
Osoby hetero uznają list pasterski Episkopatu za absurdalny i zabawny. Trzeba być homo, by poczuć grozę.
Chcę napisać o tym, jak to jest spędzić święta ze świadomością, że list pasterski na Niedzielę Świętej Rodziny, który za dwa dni zostanie odczytany z polskich ambon, przypieczętuje zmiany, których się już dokonały, i da początek innym. Mam nadzieję, że uda mi się skończyć tę opowieść, w przeciwieństwie do innej, wiosennej, o tym, jak to było znaleźć się w klaustrofobicznie małej sali wykładowej Uniwersytetu Gdańskiego z wrzeszczącą Młodzieżą Wszechpolską na pokładzie tego, co miało być debatą, a przypominało samolot porwany przez terrorystów. Jak i do późniejszej, jesiennej opowieści o tym, jak to było udać się tego lata pod Moskwę, do okolicy „wypoczynkowej”, gdzie moskiewscy bogacze cieszyli się życiem w swoich daczach, by przebywać w świetnie wyposażonym ośrodku naukowym, podczas gdy wokół nas bandy nacjonalistów polowały na nastoletnich gejów, żeby ich torturować i zamieszczać nagrania ze swych dokonań na internecie.
Ostatecznie jednak to, co powstało, nie jest wspominkowe. Wyszedł mi raczej osadzony w emocjach tekst krytyczny. Ma otworzyć pole do interpretacji ostatnich wydarzeń, wykazując, że Polsce bliżej jest do wprowadzenia ustawy „zakazującej homoseksualizmu”, niż nam się zdawało, przynajmniej niektórym z nas – przynajmniej do ogłoszenia przez Konferencję Episkopatu Polski najnowszego listu pasterskiego. Jego tytuł pomijam z szacunku dla samej siebie.
Całość:
www.krytykapolityczna.pl/20131227/morska-niektorzy-z-nas-boja-sie-niektorych-z-was-1