diabollo
17.01.14, 23:18
Gdyby Caritas nie żarła z państwowego i unijnego garnka, zdechłaby z głodu.
Caritas ma najbardziej rozbudowaną strukturę spośród wszystkich polskich organizacji charytatywnych. Na jej rzecz pracuje 20 tysięcy księży, czyli obywateli zawodowo zajmujących się miłosierdziem, zakonników i siostrzyczek, a także kilka tysięcy cywilów. Ma do dyspozycji rozsiane po całej Polsce kościoły i domy parafialne, a także inne nieruchomości.
Caritas Polska to centrala fundacji. W 2012 r. jej przychody wyniosły prawie 135 mln zł, z czego - jak wynika ze sprawozdania finansowego przedstawionego Ministerstwu Pracy i Polityki Społecznej - 7,5 mln zassano z budżetu państwa, 1,7 mln z tytułu 1-procentowego odpisu podatkowego, a 124 mln z innych źródeł. Ubodzy duchem pomyśleli zapewne, że inne źródła to forsa uzyskana podczas kwest i zbiórek ulicznych. Tymczasem wpływy z tego tytułu wyniosły 0 (słownie: zero), a w ogóle ze źródeł prywatnych Caritas Polska pozyskała 1350 zł, czyli tyle, ile Owsiak wydaje co miesiąc na okulary.
I to nie dzięki ofiarności ludu bożego, ale z powodu nawiązek sądowych.
Tajemnica innych źródeł przestaje być tajemnicą po lekturze obwieszczenia ministra gospodarki z 2004 r. „w sprawie wykazu organizacji charytatywnych uprawnionych do uczestniczenia w programie dostarczania żywności najuboższej ludności Unii Europejskiej”. Eseldowski minister, oprócz Polskiego Czerwonego Krzyża, Polskiego Komitetu Pomocy Społecznej i Federacji Polskich Banków Żywności, w wykazie zamieścił Caritas Polska. Tym samym uprawniając katolicką organizację do dystrybucji unijnego żarcia dostarczanego na nasz rynek w ramach programu PEAD (skrót od francuskiego Programme Europeen d’Aide aux plus Demunis - po polsku Europejski Program Pomocy Żywnościowej).
Na wieki wieków
Mistyfikacja trwa zatem od 9 lat: Caritas chełpi się, iż udziela pomocy żywnościowej biedocie, a tak naprawdę jego rola polega na rozdysponowaniu wytworzonych za europejskie pieniądze artykułów żywnościowych. W 2012 r. to właśnie makarony, ryż, mleko i inne unijne żarło o wartości 124 mln zł stanowiło główne źródło liczącego blisko 135 mln budżetu tej organizacji, co w sprawozdaniu Caritas określono jako „inne źródła finansowania”.
MACIEJ MIKOŁAJCZYK
całość na łamach
www.nie.com.pl/3-2014/cwaniacy-i-filantropi