diabollo
16.02.19, 09:57
Etapy autorytaryzmu, jak działa niszczarka do ludzi
Monika Płatek
W pierwszej fazie reżim autorytarny cechuje koncentracja władzy w swoich rękach. Niszczy się jednocześnie system kontroli nad władzą. Druga faza to instrumentalizacja i podporządkowanie sobie sądów i organów ścigania. W trzeciej dochodzi do represji.
Monika Płatek – dr hab., prof. Uniwersytetu Warszawskiego, kierowniczka Zakładu Kryminologii w Instytucie Prawa Karnego na Wydziale Prawa i Administracji
Bilun wykładała prawo na uniwersytecie, tyle że w Stambule. Podpisała razem z tysiącem naukowców petycję. Protestowali przeciwko naruszaniu praw i wolności obywatelskich przez Recepa Erdogana. W odpowiedzi uruchomił niszczarkę. Taką jak do papieru, tyle że w autorytarnym państwie Erdogana używa się jej do ludzi. Jest obsługiwana przez bezwolnych, posłusznych prokuratorów i sędziów. Nie muszą mieć ani charakteru, ani kwalifikacji. Wystarczy, że są „swoi”. Dajcie mi człowieka, a paragraf się znajdzie – mawiał pewien stalinowski prokurator. Oskarżono ją więc o niemoralne prowadzenie się, łapówkarstwo i sprzyjanie terrorystom. Bilun już nie wykłada w Stambule. Musiała uciekać z kraju. Zmarnowany los i strata, także dla kraju. Na innym uniwersytecie, gdzieś w świecie, pracowałyśmy nad etapami rozwoju i cechami reżimów autorytarnych. Razem z nami była Eszti, prawniczka z Węgier. Tak, ją też Orbán pozbawił pracy. Kolejny zmarnowany los i kolejna strata.
W pierwszej fazie reżim autorytarny cechuje koncentracja władzy w swoich rękach. Niszczy się jednocześnie system transparencji i kontroli nad władzą. Demontuje się służbę cywilną.
Druga faza to instrumentalizacja i podporządkowanie sobie sądów i organów ścigania.
W trzeciej dochodzi do represji. Dotykają tych, co są niepokorni i nie „swoi”. I rzecz jasna oficjalnie nie za to, że ktoś ośmiela się myśleć, sprzeciwiać i ceni sobie wolność i prawo. Ludzi niszczy się podstępnie. Obrzuca się ich błotem, paprze brudem – insynuacjami o aferach seksualnych i finansowych.
Etapy te przebiegają w aurze pochwały tradycji, niechęci do obcych, straszenia uchodźcami i przywoływania religii („Moim oparciem jest islam” – to Erdogan w 1997 r.; "Nie ma Polski bez Kościoła" – to Jarosław Kaczyński w 2015). Podobne są napaści na „gender”, na konwencję antyprzemocową, na prawa kobiet. I wygląda na to, że tym, co je różni, jest nie położenie geograficzne, ale etap.
Chociaż… czy to naprawdę przypadek, że dzień po tym, jak poseł Stefan Niesiołowski wytknął rządzącym nieprawość, posłuszny prokurator pospieszył z zarzutami w stylu Erdogana? Tylko terroryzm biedak przeoczył. Ale jeśli tak jest, to niestety oznacza, że osiągnęliśmy już etap trzeci.
www.wysokieobcasy.pl/wysokie-obcasy/7,127763,24447866,etapy-autorytaryzmu-jak-dziala-niszczarka-do-ludzi.html