Dodaj do ulubionych

Z fizyki do ....

15.01.18, 01:55
...Kociaka pytanie.
Rozmawialem z kolega na temat elektrowni jadrowych o energi elektrycznej, jak to jest produkowany prad ? na jakiej zasadzie? Co obraca turbiny i jak? Wiesz cos na ten temat?
dzieki za odpowiedz.
Obserwuj wątek
    • kociak40 Re: Z fizyki do .... 15.01.18, 04:16

      "...Kociaka pytanie." - dunajec1

      Wszystkie elektrownie tz. atomowe działają na zasadzie kontrolowanego rozpadu jąder atomowych (Uran wzbogacony izotopem) w reaktorze atomowym. Rozpad jądra atomowego powoduje jakby "bombardowanie" cząstkami atomu inne atomy powodując ich rozbicie w reakcji łańcuchowej. Aby nie dopuścić do takiej reakcji niekontrolowanej jak w bombie atomowej, do rdzenia reaktora wsuwane są pręty grafitowe (lub inne), które pochłaniają taką część cząstek elementarnych rozbitego atomu aby reakcja była kontrolowana. Jak wynika ze wzoru Einsteina E=mc2 niewielkiej masie atomowej pomnożonej przez prędkość światła do kwadratu wydziela się ogromna ilość energii, która wydziela się w formie energii cieplnej. Ta energia cieplna podgrzewa wodę i zmienia ją na parę wodną, która napędza turbiny wytwarzające energię elektryczną. Nie ma przy tym zanieczyszczania środowiska jak przy energii otrzymywanej przez spalanie. Niestety, powstają przy tego typu elektrowniach odpady promieniotwórcze, które trzeba utylizować. Odwrotnością reakcji rozpadu atomowego jest fuzja atomowa zwana reakcją termojądrową (taka jest na Słońcu i innych gwiazdach). Polega ona na tym, że do jądra atomowego jest "wstrzeliwany" proton i tworzy się nowy pierwiastek. Rodzaj pierwiastków zależy od ilości protonów w jadrze atomowym. Z dwóch atomów wodoru powstaje atom helu itd. Jak porównamy masy atomowe, to masa atomowa 2 atomów wodoru jest większa od masy atomowej jednego atomu helu. Ta "nadwyżka" zamienia się w energię też według tego samego wzoru matematycznego. Reakcja ta daje dużo większą energię niż przy rozpadzie jąder atomowych i co najważniejsze, nie produkuje szkodliwych odpadów promieniotwórczych. Niestety, reakcję fuzji atomowej możemy otrzymać tylko (jak dotychczas) tylko w sposób niekontrolowany - w bombie termojądrowej i takie są. Aby kontrolować reakcję fuzji atomowej trzeba operować temperaturą milionów stopni, a do tego nie ma potrzebnej dodatkowej energii w takiej wielkości.
      Na całym świecie trwają badania aby fuzję atomową wywołać w niskich temperaturach, to rozwiązałoby problem energetyczny dla całej ludzkości. Podsumowanie: Reakcja rozczepienia jąder atomowych wytwarza energię i możemy ją kontrolować poprzez wsuwanie i wysuwanie prętów grafitowych w rdzeniu reaktora, reakcja fuzji atomowej (reakcja termojądrowa) polega na zmianie jader atomowych przez dodawanie protonów ale kontrola tej reakcji wymaga operowaniem temperatury w milionach stopni.
      • kociak40 Re: Z fizyki do .... 15.01.18, 07:25
        Jeszcze dla wyjaśnienie. Ciepło, to rodzaj energii. Energia nie zanika i nie powstaje z niczego, po prostu jest. Jest prawo zachowania energii i masy (pierwsze prawo termodynamiki). Zmianie ulegają jedynie formy energii. Np. energia mechaniczna może zmienić formę na energię cieplną, ta z kolei na energię elektryczna itd.
        Samoistnie energia się rozprasza i aby to odwrócić trzeba wykonać pracę. Nie ma sprawności = 1 (drugie prawo termodynamiki). Temperatura to energia kinetyczna drgających atomów i cząsteczek. Czym większa temperatura tym drgania atomów i cząsteczek są większe. Wracając do Twojego pytania. Otrzymana energia cieplna z rozpadu jąder atomowych wprowadza w zbiorniku wody większą energię kinetyczną cząsteczek wody. Im więcej energii kinetycznej cząsteczek wody tym większa temperatura i wzrost ciśnienia. Woda zmienia się w parę jest dalej podgrzewana, rośnie ciśnienie i czym para wodna ma większą temperaturę, tym będzie większa sprawność zamiany energii cieplnej na mechaniczną.
        Ciśnienie razy powierzchnia, na którą to ciśnienie działa, to jest siła czyli wektor mający wartość, kierunek i zwrot. Na łopatkach turbiny następuje zamiana na energię mechaniczną (para pod dużym ciśnieniem i temperaturą, obraca łopatki prądnicy). Inaczej, ciśnienie pary działające na powierzchnie łopatek zamieniane jest na wektor siły i obraca turbiną. Tam następuje znowu zamiana energii mechanicznej na energię elektryczną i przesyłana jest do odbiorców siecią energetyczną.
        Każda taka zamiana energii nie ma sprawności = 1, bo cześć energii się rozprasza, część tracona jest na tarcie w mechanizmach i na pokonywanie innych oporów. Prościej, jakby sprawność była możliwa =1, to energia para na wejściu do wykonania pracy byłaby taka sama po jej wykonaniu na wyjściu i mogłaby znowu wykonywać pracę jak poprzednio. Byłby to prawdziwy raj na Ziemi, gdzie ludzie mogliby żyć bez trudu pracy. Pierwsza zasada termodynamiki wyklucza perpetuum mobile pierwszego rodzaju, a druga zasada termodynamiki wyklucza perpetuum mobile drugiego rodzaju. Nigdy nawet na myśl Ci nie przejdzie, że skonstruujesz coś takiego. Perpetuum mobile to tylko specjalność Pana Boga jak i noszenie kul.
        • dunajec1 Re: Z fizyki do .... 15.01.18, 10:00
          Wielkie dzieki,tak jak myslalem ze to para obraca turbine.I tak tez tlumaczylem koledze, cos jak parowoz kiedys.
          A co do perpetum,kiedys temu samemu koledze podpowiedzialem ze moze miec eletryke prawie za darmo,jak?
          Ano mowie,kup sobie silnik elektryczny i alternator no i akumulator ,on posluzy do rozruchu silnika,silnik napedzi pradnice i masz prad za darmo,hehe,o malo uwierzyl w to.
          Dzieki raz jeszcze.
          • kociak40 Re: Z fizyki do .... 15.01.18, 10:32

            "I tak też tłumaczyłem koledze, coś jak parowóz kiedyś" - dunajec1

            Dokładnie, w parowozie prężność pary działała na tłok, a tu na łopatki turbiny. W parowozie para powodowała ruch tłoka posuwisto-zwrotny, a w turbinie ruch obrotowy. Perpetuum pisze się przez uu, a nie przez jedno u. To co podałeś koledze, to przykład perpetuum drugiego rodzaju gdzie zakłada się sprawność 1.
          • kapitan.kirk Re: Z fizyki do .... 21.03.18, 09:43
            <<< A co do perpetum,kiedys temu samemu koledze podpowiedzialem ze moze miec eletryke prawie za darmo,jak?
            Ano mowie,kup sobie silnik elektryczny i alternator no i akumulator ,on posluzy do rozruchu silnika,silnik napedzi pradnice i masz prad za darmo,hehe,o malo uwierzyl w to. >>>

            No i słusznie, że uwierzył - u mnie już działa osiemdziesiąty czwarty rok.
            Pzdr
    • kociak40 Re: Z fizyki do .... 15.03.18, 07:05

      W dniu 14.03.2018 zmarł w wieku 76 lat słynny na całym świecie astrofizyk i kosmolog - Stephen Hawking.
      Jest on autorem szeregu publikacji popularnonaukowych i między innymi bestselleru, który przez 5 lat był na pierwszym miejscu na światowej liście - "Krotka historia Czasu". Polecam tą publikację tym, którzy tyle czasu poświęcają na czytanie Biblii, i dalej nie wiedzą jak powstaje rzeczywistość, że może po przeczytaniu tej ~200 stronicową książkę trochę "łykną" wiedzy.
      Powtórzę (od czytania tego samego, nie mądrzeje się ale lepiej zapamiętuje), Czas jest "spleciony" z przestrzenią i tworzy jakby "scenę" czasoprzestrzenną, w której powstaje rzeczywistość. Jest to jakby "powłoka", która ustawicznie się zmienia, tak dostosowuje się, aby prędkość światła była taka sama dla wszystkich układów (spoczynkowy, ruchomy) i dla wszystkich obserwatorów. Może przykład: Jedzie samochód z prędkością np. 150 km/h i ma zapalone przednie światła drogowe. Dla jadącego w tym samochodzie prędkość fotonów z reflektorów jest "c". Dla obserwatora z układu spoczynkowego prędkość fotonów z tych reflektorów też jest "c" (NIE c + 150 km/h). Czasoprzestrzeń tak się dostosowała i spowodowała stałą wartość prędkości światła, zmieniając jednocześnie masę samochodu (większa), wymiar liniowy samochodu po wektorze prędkości (mniejszy, czyli krótszy) oraz zwolniony czas. Ta zmiana dotyczy obserwatora spoczynkowego i dla niego jest inna rzeczywistość, niż dla tego, który kieruje samochodem. Powtórzę, do zapamiętania - jedyną stałą wartością we wszechświecie jest TYLKO prędkość światła (~ 300 000 km/s) i to dla wszystkich układów i obserwatorów, bo czasoprzestrzeń, w której powstaje rzeczywistość, tak się zmienia i dostosowuje aby tak było. To jest wiedza aby zrozumieć "piękno" najsłynniejszego wzoru świata - E=mc2.
        • kociak40 Re: Z fizyki do .... 15.03.18, 11:34
          pocoo napisała:

          > E tam."Bóg rzekł i stało się". Najłatwiejsze do zapamiętania. Rozum w religii n
          > ie jest potrzebny.

          Ale warto wiedzieć jak to zrobił, a tu już jest potrzebny rozum i trzeba "wyjść" poza religię.
          Jak już się z niej "wyjdzie", to już się nie wróci.
          • pocoo Re: Z fizyki do .... 15.03.18, 13:05
            Wyjście z religii to powrót rozumu.
            Bóg nie znosi mądrzejszych od siebie i dlatego powrót rozumu uznał za śmiertelny grzech przeciwko duchowi świętemu.
            Rozum=potępienie na wieki.
            Bogactwo= zamknięta brama do królestwa niebieskiego.
            Bieda, cierpienie, cwaniactwo, oszustwo, religijne kłamstwo oraz naiwność wierzących, otwiera wrota niebios.
            Dlaczego zatem Salomon był wyjątkiem?
            • kociak40 Re: Z fizyki do .... 15.03.18, 14:21

              "Bieda ...." - pocoo

              Bieda jest bezczelna, może zajrzeć w oczy każdemu. Bóg lubi przeciętnych, bo nie znosi konkurencji. Jedynie solista może wychodzić przed orkiestrę.
      • kociak40 Re: Z fizyki do .... 17.03.18, 16:28
        Dla lepszego zrozumienia podam inny przykład (książkowy z podręcznika dla studentów). Wyobraźmy sobie wagon pasażerski kolejowy, który może poruszać się z dowolną prędkością. Po środku tego wagonu siedzi obserwator i jest zapalająca się i gasnąca żarówka w stałym tym samym rytmie. Jak się zapali otworzą się drzwi tylne i przednie wagonu, jak zgaśnie, zamkną się. Obserwator w wagonie będzie widział stale to samo, bez względu na prędkość wagonu, że drzwi tylne i przednie otwierają się i zamykają jednocześnie tak jak pulsuje żarówka. Co innego będzie widział obserwator stojący na nasypie kolejowym (układ spoczynkowy). On zobaczyłby, że drzwi tylne wagonu otworzą się wcześniej, a przednie drzwi później. Im większa będzie prędkość wagonu tym różnica w otwarciu tylnych i przednich drzwi będzie większa. Tak samo w zamknięciu, drzwi tylne zamkną się wcześniej, przednie później. Nie jest to żadne złudzenie optyczne ale inna rzeczywistość spowodowana zmianą czasoprzestrzeni między układem ruchomym i spoczynkowym, inne są rzeczywistości dla tych układów. na koniec przykład zadania dla studentów. Przed stodołą, wzdłuż niej, leży drabina dłuższa od stodoły. Są podane wymiary długościowe stodoły i drabiny. Jaką prędkość trzeba nadać drabinie aby zmieściła się w stodole? Obliczymy to ze wzorów Einsteina. Jest to przykład na zmniejszanie się wymiaru liniowego po wektorze prędkości. Czasoprzestrzeń tak się zmienia do powstania rzeczywistości aby prędkość światła była taka sama dla wszystkich układów i obserwatorów.
        • kociak40 Re: Z fizyki do .... 17.03.18, 21:03

          Ten opisany przykład z drabiną i stodołą jest w pytaniu określony dla obserwatora z układu spoczynkowego, w którym jest także stodoła, a układem ruchomym jest drabina. Stodoła nie zmienia wymiaru tylko drabina. Można obserwatora przypisać do układu ruchomego i wtedy ten układ jest spoczynkowy i drabina nie zmienia wymiarów, a układem ruchomym jest oddalająca się stodoła. Wtedy to stodoła będzie coraz krótsza i drabina nigdy nie zmieści się w niej.
          Ten przykład podaje jak rzeczywistość zmienia się w stosunku do wyboru układu ruchomego i spoczynkowego oraz wyboru obserwatora. Tą rzeczywistością steruje zmieniająca się czasoprzestrzeń dla zachowania jednakowej prędkości światła dla wszystkich układów i obserwatorów, wszystko inne jest zmienne.
          • pocoo Re: Z fizyki do .... 19.03.18, 07:25
            kociak40 napisał:

            > Ten opisany przykład z drabiną i stodołą jest w pytaniu określony dla obserwato
            > ra z układu spoczynkowego...

            W stodole najlepsze było pachnące siano, a drabina potrzebna, aby wejść na nie.Położyć się i ...
            błogostan.
            • kociak40 Re: Z fizyki do .... 19.03.18, 09:44

              Do pocoo

              Ten temat "Z fizyki do ..." otworzył dunajec1. Traktuje ten temat jako tematy z fizyki, bo może kogoś to interesuje, oprócz tej Biblii. Fizyka, to rzeczywistość, to drugie to urojenia i tam powołując się na niebo, można pisać każde głupoty, bo i tak nie można tego sprawdzić. Jeżeli matematykę uważa się za "królową nauk", to fizyka jest tronem dla niej. U mnie tak się nieszczęśliwie złożyło (tak uważają dewoci religii), że Biblia mnie w ogóle nie interesuje, a fizyka pochłania. To tylko taka uwaga. Bardzo cenię Twoje dowcipne wstawki, świadczą o lotności intelektu, a to jest w "cenie".
    • suender Re: Z fizyki do .... 17.03.18, 12:36
      kociak40 15.01.18, 07:25

      > Samoistnie energia się rozprasza i aby to odwrócić trzeba wykonać pracę.
      > Nie ma sprawności = 1 (drugie prawo termodynamiki).

      - Chociaż w Twym tłumaczeniu zasady działania elektrowni jest sporo racji, to akurat w/w zdanie jest co do znaczenia trochę nie prawdziwe. Dlaczego?
      W elektrowni (obojętnie jakiego typu) nie zachodzi odwracanie kierunku płynięcia energii.
      Bowiem stara porcja energii po przetworzeniu w elektrowni na prąd i tarcie, już zużyta została i po części rozproszona i trzeba do elektrowni dołożyć nową porcje energii, by wygenerować nową porcję prądu i część stracić na tarcie.

      - Po drugie: "prawo zachowania energii" twierdzi, że w układzie odosobnionym suma energii jest constans.
      Faktycznie jednak owo prawo nie jest sfalsyfikowane, gdyż układu całkowicie odosobnionego nie da się w warunkach naturalnych zbudować. Co w cale nie przeszkadza owe prawo barć na poważnie, gdyż intuicja nam to wyraźnie podpowiada. W moich zawodowych obliczeniach zasadę zachowania energii zawsze z zadowalającym skutkiem stosuję.

      - Nie wytłumaczalnym fenomenem jest jak to może być, że we wszechświecie (niby w układzie odosobnionym) energia pozostawiona siebie powinna się do końca rozpraszać, a nowa energia nie rozproszona, np. dla elektrowni zawsze jakaś się zawsze znajduje.
      Logika podpowiada, że kiedyś powinno jej zabraknąć całkowicie, - ale czy to możliwe?
      A poza tym pytanie, jakim cudem energia nie rozproszona (do wykorzystania utylitarnego) we wszechświecie się znajduje, jak to się dzieje, że ta energia sama się przez te ciężkie miliardy lat w całości nie rozproszyła?

      To są piękne pytania do zadawania, - ale nie do........ znalezienia na nie odpowiedzi.

      Pozdr.
      • kociak40 Re: Z fizyki do .... 17.03.18, 13:55

        "Chociaż w Twym tłumaczeniu zasady działania elektrowni jest sporo racji, to akurat w/w zdanie jest co do znaczenia trochę nie prawdziwe. Dlaczego?" - suender

        Zbyt mało wiesz z zakresu fizyki, a tym samym nie wszystko rozumiesz. Co oznacza drugie prawo termodynamiki, że nie ma sprawności = 1. Oznacza to, że przy zamianie rodzajów energii, w opisywanym przeze mnie działaniu elektrowni atomowej, zamianie energii cieplnej na mechaniczną, dalej mechanicznej na elektryczną następują spadki energii przy tych zamianach. Energia się rozprasza i pokonuje opory mechanizmów wprawianych w ruch. Prościej - wielkość energii wprowadzonej nie jest równa energii otrzymanej do dalszego użytku. Cała materia we wszechświecie jest skomasowaną energią (E=mc2).
        Energia jest związana z entropią (miara nieuporządkowania) i samoistnie energia się rozprasza, a entropia wzrasta. Aby to odwrócić czyli skomasować energię lub obniżyć wartość entropii trzeba wykonać pracę.
        Cała energia jaką mamy do dyspozycji na Ziemi pochodzi ze Słońca + energia otrzymana z masy w reaktorach atomowych jaką "wyprodukował" człowiek według wzoru - E=mc2.
        Czy kiedyś energia całkowicie się rozproszy i spowoduje tz. "śmierć energetyczną" we wszechświecie? Tego obecnie nie wiemy, bo nie znamy jaki koniec będzie miał wszechświat. Ma o tym zadecydować poznanie tz. ciemnej materii i ciemnej energii. Wiemy, że wszechświat rozszerza się z przyspieszeniem dodatnim pomimo grawitacji (przyciąganie mas) więc musi istnieć siła zapewniająca pokonywanie grawitacji. Przyśpieszenie czyli druga pochodna drogi po czasie, jest oznaką działania siły, a działanie siły, jest oznaką działania energii. Tyle obecnie wiemy, że musi być ciemna materia i ciemna energia ale nic poza tym. "Ciemna" nie oznacza koloru ale oznacza, że nic o tym nie wiemy, poza tym, że musi istnieć.
        Piszesz, że w układzie odosobnionym suma energii jest constans ale tego nie można sprawdzić, bo w warunkach naturalnych nie można wykazać i jednak przyjmujemy "prawo zachowania energii" (nie ściśle) - "Prawo zachowania masy i energii". Logika na to tylko wskazuje. Tak samo jest, że wartość entropii w temperaturze 0 stopni w skali Kelvina przyjmuje się za 0, chociaż takiej temperatury nie ma w całym wszechświecie.
        • kociak40 Re: Z fizyki do .... 17.03.18, 15:30

          W związku z dość ciekawym pytaniem suendera o tz. "śmierć energetyczną" wszechświata do niedawna była teoria tz. pulsującego wszechświata. Wszechświat rozszerz się ale grawitacja spowoduje zwolnienie tego rozszerzania, doprowadzi do stanu równowagi i nastąpi powrót do skupienia wszechświata do ponownego punktu osobliwego, co spowoduje ponowne powstanie wszechświata. Będzie takie pulsacyjne powstawanie wszechświata. Niestety, po ostatnich odkryciach
          stwierdzono, że pomimo istnienia siły grawitacyjnej, wszechświat nie zwalnia w rozszerzaniu przestrzeni ale przyspiesza.
          Rozszerza się coraz szybciej czyli musi istnieć siła pokonująca grawitację. Powstała teoria ciemnej masy i ciemnej energii, której jeszcze nie poznaliśmy ale musi to istnieć. Tu są dwie teorię na koniec wszechświata uzależnione od wielkości ciemnej masy i ciemnej energii. Jedna stwierdza, że wszechświat będzie się rozszerzał, aż odległości między galaktykami będą tak duże, że nastąpi jakby "zamrożenie" wszechświata, coś w rodzaju jakby cząstki zapachu tak się od siebie oddaliły, że zapach przestałby istnieć. Druga jest teoria, że jest taka przewaga ciemnej materii i ciemnej energii, że nastąpi rozerwanie całego wszechświata na cząstki elementarne i rozproszenie ich.
        • suender Re: Z fizyki do .... 18.03.18, 14:00
          kociak40 17.03.18, 13:55

          > Zbyt mało wiesz z zakresu fizyki, ....

          - Mógłbym takie dictum skomentować krótko: "Naucz się czytać ze zrozumieniem!" , ale to nie tworzy dobrego klimatu do poważnej dyskusji, bo mi się będziesz chciał odwzajemnić czymś podobnym. A więc proszę w/w zdanie traktuj jako niebyłe.

          - A co do meritum, to ja wcześniej nie odnosiłem się absolutnie jakiegoś prawa termodynamiki, lecz do zwykłej logiki.
          Mianowicie do dosyć powszechnie znanego prawidła, że do pieca dokłada się stopniowo po łopatce paliwa (np. węgla) kiedy poprzednia łopatka się wypali. A więc ta druga łopatka nie jest po to, by energię rozproszoną z poprzedniej "przywrócić do życia", lecz by energia z drugiej dalej podtrzymywała grzanie pica (nową porcją energii węglowej).
          Ot, tyle.

          > Cała energia jaką mamy do dyspozycji na Ziemi pochodzi ze Słońca ...

          To jest uproszczenie (skrót myślowy).
          De facto Słońce całość energii którą miało/ma a którą się z Ziemią dzieliło/dzieli też ma skądś (np. z obiektów kosmicznych wcześniejszych i być może duuużo większych. Więc gdyby już, to Słońce jest tylko pośrednikiem/przekaźnikiem energii do Ziemi!

          > ale tego nie można sprawdzić, bo w warunkach naturalnych nie można wykazać i jednak przyjmujemy
          > "prawo zachowania energii" (nie ściśle) - "Prawo zachowania masy i energii". Logika na to
          > tylko wskazuje. Tak samo jest, że wartość entropii w temperaturze 0 stopni w skali Kelvina
          > przyjmuje się za 0, chociaż takiej temperatury nie ma w całym wszechświecie.

          Zgadzam się .

          Pozdr.
          • kociak40 Re: Z fizyki do .... 18.03.18, 16:10
            W swoim opisie działania elektrowni jądrowej i zamianie energii, opisałem to dokładnie i nie do tego dotyczyła uwaga, że odwrócenie rozproszenia energii oraz pomniejszenia entropii wymaga pracy ale była to uwaga ogólna dla lepszego zrozumienia samej energii. Energia jest wielkością fizyczną skalarną i jest to prosto mówiąc możliwość wykonania pracy.
            Działanie energii jest realizowane poprzez działanie siły, a to jest fizyczna wielkość wektorowa, gdzie dla jej scharakteryzowania trzeba podać - wielkość, kierunek oraz zwrot. Pisząc na tym forum mam świadomość, że inni (nie tylko Ty) będą to czytać i dlatego rozwijam temat. Dałeś przykład dokładania stopniowo łopata po łopacie węgla do pieca. Wykorzystam to i podam informację. Jeżeli coś spalasz w piecu dla wydzielenia się tylko energii cieplnej, to zamiana energii ma bardzo duży współczynnik sprawności. Jeżeli zaś chciałbyś to ciepło wykorzystać w maszynie do wykonania określonej pracy, to sprawność nie przekracza 25% - 27%. Taka jest sprawność wszystkich maszyn parowych. 27% dotyczy tylko najnowocześniejszych elektrowni konwencjonalnych i nie da się tego powiększyć.
            Jeszcze taka uwaga: żadne zdarzenie we wszechświecie nie jest możliwe bez działania siły. Nawet jak siedzisz wygodnie w fotelu i nie ruszasz się tylko myślisz, to ażeby taka myśl powstała w mózgu musi być działanie siły, która wprawi w ruch fale elektromagnetyczne i impulsy nerwowe. Działanie wielkości siły na kierunku przemieszczenia siły nazywamy pracą. Nie określam skąd Słońce ma energię, tyko stwierdzam, że całość energii jaką mamy na Ziemi pochodzi od Słońca plus energia jaką wytworzył człowiek w reaktorach atomowych z zamiany masy na energię. Na Słońcu trwa reakcja termojądrowa czyli fuzja atomowa, która wytwarza z masy Słońca ogrom energii. W każdej sekundzie Słońce traci tysiące ton swojej masy i kiedyś "zgaśnie".

            • suender Re: Z fizyki do .... 18.03.18, 21:32
              kociak40 18.03.18, 16:10

              > że odwrócenie rozproszenia energii oraz pomniejszenia entropii wymaga
              > pracy ale była to uwaga ogólna dla lepszego zrozumienia samej energii.

              Też tak sądziłem, ale napisałeś inaczej, czyli mogłem myśleć tak jak się wyżej odniosłem.
              M. Morawiecki też kilka razy co innego powiedział, a co innego pod tym rozumiał.
              Jak się pisze/mówi coś do kogoś to ten ktoś ma prawo myśleć po swojemu, nawet jeśli de facto wie o co chodziło mówcy. Powinieneś o tym wiedzieć i nie obrażać się tak jak to premier robi .......

              > Nie określam skąd Słońce ma energię, tyko stwierdzam, że całość energii jaką mamy na Ziemi pochodzi od Słońca
              > plus energia jaką wytworzył człowiek w reaktorach atomowych z zamiany masy na energię.

              - Nie potrzebnie poprawiasz się, że niby w elektrowniach atomowych na ziemi nie stosuje się jako paliwa z energii Słońca, że to niby jakaś energia innego pochodzenia. Teoria powstania układu słonecznego mówi, że wszelkie planety (trabanty) Słońca, to są obiekty materialne powstałe z masy Słońca co się kiedyś od niego oderwały, a później po części zastygły.
              Czyli w tym sensie to kopalne pierwiastki rozszczepialne są też słonecznego pochodzenia, czyli też pośrednio "darowana energia" Słońca. Nieprawdaż?

              > , że całość energii jaką mamy na Ziemi pochodzi od Słońca

              Jeżeli przyznajesz, że Słońce swoją energię też dostało dawno kiedyś od innego obiektu kosmicznego, to jednak (jak wcześniej napisałem) słońce nie dzieli się jego energią, lecz cudzą.
              Tak jak druty nadziemne/podziemne linii energetycznej nie wytwarzają swojej energii, tylko są przekaźnikami "towaru" wyprodukowanego w elektrowniach, tak też Słońce jest przekaźnikiem energii cudzej. To jest poprawne rozumowanie, a Twoje tylko skrótem myślowe", ale w sumie dla mnie zrozumiałym ......

              Reszta Twego postu jest OK!

              > (fizyka i matematyka to moje ulubione tematy, a także teoria względności)

              Dla mnie też.

              > Religia to własne urojenia i trudno z tym dyskutować.

              Rojenia są specjalnością tylko b. wysokiej klasy inteligencji, i to rojenia każdego typu!
              Człowiek nie dowie się za jego życia, które rojenia są bliżej/dalej prawdy obiektywnej.
              Lekceważenie w/w tezy trąci ignoranctwem.

              Pozdr.

              "My musimy wiedzieć, - i my się dowiemy!" [David Hilbert]
              • suender Re: Z fizyki do .... 18.03.18, 21:36
                Poprawka:

                "To jest poprawne rozumowanie, a Twoje tylko skrótem myślowe", ale w sumie dla mnie zrozumiałym ......"

                miało być to:

                To jest poprawne rozumowanie, a Twoje tylko skrótem myślowym", ale w sumie dla mnie zrozumiałym ......

                Pozdr.
                • kociak40 Re: Z fizyki do .... 19.03.18, 00:18

                  Piszesz, że kopalne pierwiastki rozszczepialne są też słonecznego pochodzenia i tak jest. Aby otrzymać z nich energię, czyli otrzymać możliwość wykonania zamierzonej pracy, to człowiek musiał to zrobić, samo się by to nie zrobiło. To człowiek musiał wzbogacić uran izotopem (izotop to inna liczba neutronów w jądrze atomowym danego pierwiastka sprawiająca, że dany pierwiastek ma takie same własności chemiczne ale inne własności fizyczne), zbudować reaktor atomowy, czyli takie urządzenie techniczne, które daje możliwość zamiany masy na energię według wzoru E=mc2.
                  Samo się to nie zrobi i dlatego można stwierdzić, że tak otrzymana energia jest zasługą ludzką.
                • kociak40 Re: Z fizyki do .... 19.03.18, 15:53

                  Użyłeś stwierdzenia - "prawo zachowania energii" i obecnie w tej formie jest niepełne. Kiedyś były osobne dwa prawa -
                  "prawo zachowania masy" i "prawo zachowania energii". A. Einstein swoim najsłynniejszym wzorem E=mc2 dowiódł,
                  że masa jest skondensowaną energią. Co oznacza ten słynny wzór? Oznacza on, że nawet elektron (posiada masę) pozostający w spoczynku i gdy nie wykonuje żadnej pracy, to i tak posiada energię według tego wzoru.
                  Dlatego obecnie jest jedno prawo - "prawo zachowania masy i energii".
                  • pocoo Re: Z fizyki do .... 19.03.18, 20:13
                    kociak40 napisał:
                    > A. Einstein swoim najsłyn
                    > niejszym wzorem E=mc2 dowiódł,
                    > że masa jest skondensowaną energią.

                    Ale mnie załatwiłeś. Dusza ma masę? Czego?
                  • suender Re: Z fizyki do .... 20.03.18, 20:16
                    kociak40 19.03.18, 15:53

                    > A. Einstein swoim najsłynniejszym wzorem E=mc2 dowiódł, .....

                    On nic nie dowiódł, bo tego nie da się dowieść!
                    On po prostu wymyśl wzór E=mc2 i podał przesłanki iż tak może być i pochwalił się nim przed innymi fizykami, a oni go też pochwalili za nadzwyczajny pomysł!

                    Spryt i intuicja, czyli geniusz Alberta polegał bowiem na tym, że jego wzór też mocno logicznie uzasadnił i do dziś, póki co, nikomu nie udało się owego wzoru podważać, a co szczególnie ważne ten wzór świetnie nadaje się do obliczeń (kiedy zostanie zdetronizowany?, - może nigdy!).

                    Tym nie mniej nigdy nie uda się tego wzoru sfalsyfikować. Dlaczego?
                    Przyczyn jest wiele, a jedna z nich choćby taka oto,: że w E=mc2 jest ukryta rzecz skalarna, czyli czas.
                    Ten właśnie nieszczęsny czas lasuje mózgi uczonym. Coraz więcej z nich (fizyków, choć nie tylko) twierdzi, że takiej wydumanej rzeczy jak CZAS nie ma!!

                    Poczytaj na ten temat trochę, to się dowiesz .
                    Na razie nie chce mi się Ci tej sprawy ułatwiać, - może później .

                    Pozdr.
                    • kociak40 Re: Z fizyki do .... 20.03.18, 22:13

                      "Poczytaj na ten temat trochę, to się dowiesz .
                      Na razie nie chce mi się Ci tej sprawy ułatwiać, - może później" - suenger

                      Piszesz głupoty i nie zdajesz sobie z tego sprawy. Ten wzór E=mc2 jest wyprowadzony matematycznie od wzoru Newtona F=ma, i taki wzór każdy z wyższym wykształceniem technicznym (zwłaszcza wydziału mechanicznego) powinien sam umieć wyprowadzić. Widać po tym co napisałeś, że braki masz w swoim wykształceniu, a tylko powtarzasz to, że coś, gdzieś, kiedyś przeczytałeś i powtarzasz bezmyślnie. Czas nie ma definicji i takiej mieć nie może, bo zależy od prędkości i grawitacji i jest różny z tej samej rzeczywistości dla różnych układów i obserwatorów. O czasie możemy tylko powiedzieć - "nie wiemy co to jest czas, możemy tylko go w pewnych przedziałach mierzyć". Nie muszę na ten temat poczytać jak mi radzisz, bo teorię względności miałem na wydziale mechanicznym Politechniki Warszawskiej. Zauważyłem już dawno po Twoich tekstach, że chcesz udawać incognito niby wykształconego, ale tego udawać się nie da. Podczas strajku studenckiego w 1968 na wejściu na uczelnie sprawdzano, kto jest studentem, a kto nasłanym SB-ekiem zadając pytanie: "Ile jest całka z dw?"
                      Odpowiedz Ty na to pytanie. Na tak postawione pytanie każdy student wyższej uczelni (nawet I roku) musi znać odpowiedz. Nie chce Ci się czegoś mi ułatwiać - "może później (jak piszesz)" - ja poczekam na Twoją krótką odpowiedz na moje pytanie.
      • kociak40 Re: Z fizyki do .... 21.03.18, 15:49
        psi-arz napisał:

        > Czy to prawda,że prąd uzyskany z elektrowni jądrowej jest rakotwórczy ? - podob
        > no bardzo niezdrowo jest przebywać w pomieszczeniu oświetlanym takim prądem !

        Przeczytaj uważnie to co wyjaśniałem dunajec1 w sprawie elektrowni jądrowej.
        Prąd z jakiego korzystasz jako odbiorca energii elektrycznej w swoim domu nie ma różnicy
        z jakiej elektrowni pochodzi. Różnica jest tylko w otrzymywaniu energii cieplnej do wytwarzania prężności pary wodnej, która porusza turbiny elektryczne w samej elektrowni.
        • dunajec1 Re: Z fizyki do .... 21.03.18, 21:08
          Ze jeszcze raz zapytam, czy tylko cisnienie pary jest wykorzystywane do produkcji pradu czy moze i ciepla tej pary? Ze do czego innego sluzy cieplo uzyskane z tego to wiem, ale tylko do produkcji pradu?
          Dzieki.
          • kociak40 Re: Z fizyki do .... 21.03.18, 23:12

            Otworzyłeś ten temat i dlatego dokładnie to wyjaśnię, bo kto inny na tym forum może to zrobić.
            Potocznie ludzie używają zamiennie - ciepło - temperatura. Dla fizyki jest to co innego. Energia cieplna zwana energią termiczną jest sposobem przekazywania energii, a temperatura to energia kinetyczna drgających atomów i cząsteczek. Ciepło mierzymy w innych jednostkach, a temperaturę w umownej skali. Dam przykład aby to lepiej zrozumieć. Wyobraźmy sobie dużą cysternę wypełnioną wodą o temperaturze np. 80 st. C i szklankę wody o tej samej temperaturze. Pomiar termometrem będzie taki sam w szklance i cysternie. Określi on jedynie stan energetyczny czyli energie kinetyczną cząsteczek wody. Co innego jest z ciepłem jako energią cieplną. W cysternie tej energii jest tak dużo, że może być wykorzystana do ogrzania np. szklarni przez pewien czas, w szklance wody tej energii cieplnej jest tak mało, że nie ma praktycznego znaczenia, chyba, że do oparzenia palca.
            Inny przykład: Jest wyizolowane jakieś pomieszczenie i tam jest grzejnik, który grzeje z temperaturą np. 15 st. C.
            Po pewnym czasie termometr w tym pomieszczeniu wskaże, że temperatura jest 15 st. C. Jeżeli chcemy aby temperatura była dwukrotnie wyższa, to grzejnik musi grzać z temperaturą 30 st. C. Jeżeli chcemy aby w pomieszczeniu było dwukrotnie więcej ciepła, to znaczy dwa razy więcej energii cieplnej, to grzejnik musiałby mieć temperaturę - i tu trzeba policzyć. Trzeba przejść na skale Kelvina, pomnożyć przez 2 i wrócić na skale Celsjusza. To będzie ~ 243 st.C.
            Grzejnik powinien grzać z temperaturą 243 st.C aby po pewnym czasie w pomieszczeniu było 2 razy więcej ciepła, czyli 2 razy więcej energii cieplnej. Teraz odpowiem na zadane pytanie. Im zwiększymy temperaturę pary, to także zwiększymy ciśnienie w zbiorniku (zwiększa się też energia cieplna), energia kinetyczna rośnie i jak ciśnienie działa na powierzchnię, to jest większa siła działająca na powierzchnie łopatki wirnika i jest większa sprawność zamiany energii cieplnej na mechaniczną turbiny (ciśnienie x powierzchnia = siła). Prościej - im większa jest temperatura pary wodnej, tym większe jest ciśnienie i to daje większą siłę działającą na ruch obrotowy turbiny. Energia cieplna ma szerokie zastosowanie, nie tylko do produkcji prądu, do maszyn parowych, do ogrzewania, gotowania, w hutach, w balonach itd.
          • kociak40 Re: Z fizyki do .... 27.03.18, 19:33

            Do dunajec1

            Interesujesz się fizyką, a to jest bardzo dobre zainteresowanie, pozwala zrozumieć działanie otaczającej rzeczywistości.
            Wytłumaczyłem Ci co to jest energia cieplna, a co temperatura. A jak jest przekazywana energia cieplna czyli energia termiczna? Jak będziesz to wiedział, wiedza w tym temacie będzie pełniejsza. Jak już pisałem - ciepło to sposób przekazywania energii. Odbywa się na trzy sposoby: Przewodnictwa cieplnego - czyli wymiany energii kinetycznej bezwładnego ruchu atomów i cząsteczek w wyniku ich zderzeń pomiędzy ciałami o różnej temperaturze.
            Drugi sposób to - Konwekcja: Jest to przekazywanie ciepła związany z ruchem materii w gazach, cieczach. Np. stoisz przy ognisku i nagle zawieje wiatr w twoją stronę i poczujesz większą temperaturę, nawet musisz się odsunąć od ogniska. To wiatr jakąś "porcję" energii bezpośrednio z nad płomienia ogniska przeniósł na dalszą odległość. Tak samo jak otworzysz piekarnik w kuchni gazowej, poczujesz "buchnięcie ciepła", to właśnie konwekcja.
            Trzeci sposób jest bardziej złożony - Promieniowanie: jest to promieniowanie elektromagnetyczne emitowane przez cząstki naładowane elektrycznie w wyniku ich ruchu w materii. Bardziej "naukowo" - Jest to zaburzenie wektora pola magnetycznego i wektora pola elektrycznego na kierunkach do siebie prostopadłych. Te pola są wzajemnie samowzbudne i może taka fala elektromagnetyczna przemieszczać się w próżni. Prościej: zmieniające się pole elektryczne wytwarza zmieniające się pole magnetyczne i na odwrót. Właściwości fali elektromagnetycznej zależą od długości fali i amplitudy fali. Takie promieniowanie cieplne emitowane jest przez każdą materię o temperaturze wyższej od zera bezwzględnego (skala Kelvina). Tz. "zero bezwzględne" w skali Kelvina oznacza, że żadna energia nie może być już przekazana, żaden atom w sieci krystalicznej ciała "nie śmie drgnąć". Tylko ruch elektronów występuje w jądrze atomowym, atomy i cząsteczki nie mają energii kinetycznej.
                • kociak40 Re: Z fizyki do .... 28.03.18, 20:16
                  pocoo napisała:

                  > A ja dawniej uwielbiałam wychowanie fizyczne dlatego, że byłam zwinna, skoczna
                  > i nadzwyczaj szybka.

                  Stwierdzając "fizycznie", twój organizm dysponował wysokim stopniem sprawności zamiany energii chemicznej na energię mechaniczną i mogłaś uzyskiwać dużą energię kinetyczną.
                • kociak40 Re: Z fizyki do .... 29.03.18, 01:32

                  "... i nadzwyczaj szybka." - pocoo

                  Czyli nadawałaś swojej masie ciała dużą prędkość. Aby tak było musiało być przyspieszenie, które taką prędkość zapewniało. Twój organizm sprawnie zamieniał energię chemiczną (jedzenie) na działanie siły mięśni pokonującej tarcie. Odbywało się to według wzoru:

                  F=Q x n F-siła, Q-ciężar ciała, n-współczynnik tarcia (zależny od rodzaju powierzchni)

                  m x a = m x g x n a - przyspieszenie, m - masa ciała, g - przyspieszenie ziemskie na danej szerokości geograficznej

                  ostatecznie po uproszczeniu wzoru jest wzór na przyspieszenie:

                  a=g x n Takie przyspieszenie masie swojego ciała mogłaś nadawać nawet nie wiedząc o tym, że możesz się poruszać na zasadzie tarcia. Mnożąc to przyspieszenie przez czas jego działania osiągałaś prędkość swojego ciała,(V=a x t) które tak określiłaś - "nadzwyczaj szybko". To taka "zabawa" z fizyką.
                  • dunajec1 Re: Z fizyki do .... 29.03.18, 02:18
                    Pod koniec tych "ruchow" to trzeba przyspieszenia, a co do tarcia to tez mozna za Aleksandrem hrabia powiedziec
                    "...takie przy tym tarcie bylo ze sie w d... zapalilo..."
                    Ale to tak zartem.
                    • kociak40 Re: Z fizyki do .... 29.03.18, 15:59
                      Do dunajec1

                      Żarty żartami ale jeżeli np. jeździsz samochodem to ten wzór na przyspieszenie powinieneś znać.
                      Jest on bardzo ważny przy hamowaniu: Zapamiętaj go i będziesz umiał wyliczać drogę hamowania w różnych
                      warunkach atmosferycznych:

                      a = g x n g - przyspieszenie ziemskie = ~ 9,81 m/s2 n - współczynnik tarcia zależny
                      od rodzaju nawierzchni i tak: suchy beton ~ 0,75; suchy asfalt ~0,7 ale jak jest mokra nawierzchnia lub pokryta śniegiem to n spada do 0,3 - 0,1 i droga hamowania się wydłuża. Przy hamowaniu to przyspieszenie jest ujemne czyli siła działa przeciwnie do zwrotu ruchu samochodu i może być TYLKO wartości siły tarcia. Jak zostanie przekroczona koła samochodu wpadną w poślizg i droga hamowania bardzo się wydłuży.
                      Jak przeliczysz a=g x n dla mokrej nawierzchni szosy to "a" będzie możliwe - 9,81 x 0,3 = ~2,9 m/s2 czyli w każdej sekundzie można zmniejszyć prędkość przy hamowaniu o 2,9 m/s. Jeżeli będziesz chciał więcej wpadniesz w poślizg. Jeżeli masz w samochodzie tz. ABS to, zapobiega on blokowaniu kół ale droga hamowania się wydłuża, choć jest mniejsza niż jakby koła wpadły w poślizg.
                    • kociak40 Re: Z fizyki do .... 29.03.18, 20:12

                      Jeszcze pewna ciekawostka do tego "słynnego" wzoru na przyspieszenie hamowania: a=g x n

                      Na wydziale "Samochody i Maszyny Robocze" Politechniki Warszawskiej jest przedmiot - "Teoria Ruchu" i z tego przedmiotu pochodzi ten wzór. Zapewne nie zwróciłeś uwagi, że to przyspieszenie hamowania nie zależy od masy pojazdu. Siła hamowania zależy od masy pojazdu i ta siła powoduje właśnie to przyspieszenie, które już od masy pojazdu nie zależy. Taki ciężki TIR i mały samochód osobowy jadąc z tą samą prędkością i jednocześnie hamując mają to samo przyspieszenie ujemne przy hamowaniu - a = g x n.
                      Jak zaliczyło się wszystkie kolokwia z Teorii Ruchu i przyszło do wpisu oceny do indeksu, będąc sam na sam z prowadzącym ten przedmiot i dając mu indeks do wpisu, on tak jakby od niechcenia "rzucał" jeszcze pytanie:
                      "Czy przyspieszenie hamowania zależy od masy pojazdu?" - ponad 90% studentów nie zastanawiając się odpowiadało - "TAK" i już mieli egzamin poprawkowy we wrześniu Ja nie dałem się na to pytanie "złapać".
                  • pocoo Re: Z fizyki do .... 29.03.18, 07:42
                    kociak40 napisał:


                    > Czyli nadawałaś swojej masie ciała dużą prędkość.

                    > taka zabawa fizyką.
                    >
                    Myślałam o tym na lekcji fizyki.Mam umysł ścisły.Na lekcji WF nie rozważałam działania wg wzorów."Stawałam" w blokach startowych i czekałam na strzał. Będąc pod sufitem hali i robiąc wymyki , nie kąpałam się w oleju.Cokolwiek robimy jest to fizyka, ale kierujemy się w życiu codziennym doświadczeniem, a nie wzorami.
                    • kociak40 Re: Z fizyki do .... 29.03.18, 12:29
                      "Cokolwiek robimy jest to fizyka, ale kierujemy się w życiu codziennym doświadczeniem, a nie wzorami." - pocoo

                      Aby jednak zrozumieć to doświadczenie warto znać opis matematyczny tego "doświadczenia". Znamy wtedy realne możliwości i możemy wykluczyć nierealne marzenia.
                      • pocoo Re: Z fizyki do .... 29.03.18, 22:29
                        kociak40 napisał:

                        > Aby jednak zrozumieć to doświadczenie warto znać opis matematyczny tego "doświa
                        > dczenia".

                        Czy muszę to rozumieć?Jeżeli taka jest potrzeba...
                        Matematyka natomiast przydaje mi się zawsze.

                        > Znamy wtedy realne możliwości i możemy wykluczyć nierealne marzenia.
                        >
                        Wykluczam nierealne marzenia i jest mi ich cholernie żal.Realne możliwości i nierealne marzenia, to mieszanka dołująca na maksa.Mam gdzieś taką fizykę.
                        • kociak40 Re: Z fizyki do .... 29.03.18, 22:45

                          "Mam gdzieś taką fizykę." - pocoo

                          Możesz mieć ale cały wszechświat i wszystko w nim podlega prawom fizyki i ma matematyczny opis.
                          Tylko religijne "cuda" nie podlegają fizyce tylko urojeniom religijnym. Niestety, rzeczywistość ma ograniczenia przez prawa fizyki i nic na to nie można poradzić. Wszystko przemija ale prawa fizyki temu nie podlegają.
                          • pocoo Re: Z fizyki do .... 01.04.18, 14:45
                            kociak40 napisał:

                            >
                            > "Mam gdzieś taką fizykę." - pocoo
                            >
                            > Możesz mieć
                            Chodziło mi o realny świat i marzenia, które spełnic się nie moga.

                            >ale cały wszechświat i wszystko w nim podlega prawom fizyki i ma ma
                            > tematyczny opis.
                            > Tylko religijne "cuda" nie podlegają fizyce tylko urojeniom religijnym. Niestet
                            > y, rzeczywistość ma ograniczenia przez prawa fizyki i nic na to nie można porad
                            > zić. Wszystko przemija ale prawa fizyki temu nie podlegają.
                            >
                            Kociak.W pełni się z Tobą zgadzam.Ja nie jestem idiotką.Może tylko ten realny świat jest taki dołująco fizyczny.Bajki takie, lub siakie, nie mają wpływu na moje życie.Gdzie mam znaleźć swoje miejsce? Czasami odnoszę wrażenie, że wszystko jest do dupy.
                              • pocoo Re: Z fizyki do .... 02.04.18, 09:11
                                dunajec1 napisał:

                                > Pocoo,z tym wyrazeniem ze wszystko jest do dupy to sie niezgadzam,jedna czesc c
                                > iala to tak, no moze cos wiecej,ale reszty to nie jest miejsce do......no mniej
                                > sza do czego.

                                Staram się popuścić wodzę fantazji i nic.
                                Tak cholernie realnie, to lewatywa.
                            • kociak40 Re: Z fizyki do .... 01.04.18, 18:16
                              "Czasami odnoszę wrażenie, że wszystko jest do dupy." - pocoo

                              Dobrze, że istnieje dno - jest od czego się odbić.
                              Zazwyczaj przez życie idziemy drogami, na których drogowskazy ktoś inny postawił.
                              Nie zawsze kierowanie się zdrowym rozsądkiem wychodzi nam na zdrowie. Życie bez pokus jest jałowe jak skała. Życie to nie balon - nie musi być lekkie.
                              • pocoo Re: Z fizyki do .... 02.04.18, 09:24
                                kociak40 napisał:

                                > Dobrze, że istnieje dno - jest od czego się odbić.

                                Chyba do końca życia nie spadnę na dno.Nie mam od czego się odbić

                                > Zazwyczaj przez życie idziemy drogami, na których drogowskazy ktoś inny postawi
                                > ł.

                                Nienawidzę tych pieprzonych drogowskazów. Zamykam oczy...

                                > Nie zawsze kierowanie się zdrowym rozsądkiem wychodzi nam na zdrowie. Życie bez
                                > pokus jest jałowe jak skała. Życie to nie balon - nie musi być lekkie.
                                >
                                Dlaczego w życiu musimy być zależni nawet od pogody? Często chodzę jak kot własnymi drogami i jak kot wracam w bezpieczne miejsce.Ale może wcale tego nie chcę.
                                "Czego wciąż mi brak?
                                Co tak cenne jest?
                                Że ta nienazwana myśl,
                                Rysą jest na szkle".
                              • pocoo Re: Z fizyki do .... 02.04.18, 09:15
                                kociak40 napisał:

                                > Trzeba wiedzieć za czym należy gonić i czy warto, to złapać.
                                >
                                Jestem realistką. Donkichoteria jest mi obca. Dlaczego coraz mniej lubię ludzi?
                                • pocoo Re: Z fizyki do .... 02.04.18, 14:45
                                  pocoo napisała:

                                  > Jestem realistką. Donkichoteria jest mi obca. Dlaczego coraz mniej lubię ludzi?

                                  Ciebie Kociak lubię, chociaż czasami mnie wkurzasz. Czasami.
                                      • kociak40 Re: Z fizyki do .... 02.04.18, 18:57

                                        "Naucz mnie." - pocoo

                                        Życie ma tyle wariantów, że zawsze mamy szanse wybrać najgorszy.
                                        Tak ogólnie - kochajmy tych, których nie możemy nienawidzić.
                                        Dosadniej nie mogę, ponieważ brak mi słów - nieprzyzwoitych.
                                        • pocoo Re: Z fizyki do .... 02.04.18, 19:22
                                          kociak40 napisał:

                                          >
                                          > "Naucz mnie." - pocoo
                                          >
                                          > Życie ma tyle wariantów, że zawsze mamy szanse wybrać najgorszy.

                                          Ten najgorszy czasami przyczepi się sam.

                                          > Tak ogólnie - kochajmy tych, których nie możemy nienawidzić.

                                          Zlituj się nade mną Kociak. Cóż to za banał.

                                          > Dosadniej nie mogę, ponieważ brak mi słów - nieprzyzwoitych.
                                          >
                                          Dosadniej? Co?
                                            • pocoo Re: Z fizyki do .... 03.04.18, 10:02
                                              kociak40 napisał:

                                              > Co mamy zrobić z życiem!
                                              >
                                              Z tym , które nam pozostało? Jak zacznie mi na nim zależeć, to może coś wymyślę.
                                              Czekanie na koniec jest dołujące.
                                              Czekanie na miłość, jeszcze bardziej do dupy.
                                              Wiem! Uniwersytet III Wieku.
                                              I od razu weselej.
                                              • pocoo Re: Z fizyki do .... 03.04.18, 11:57
                                                pocoo napisała:

                                                > kociak40 napisał:
                                                >
                                                > > Co mamy zrobić z życiem!

                                                Z ciekawości zapytam.W której części Polski głaszczesz swojego kota?
                                                TY nie zadałeś pytania.Życie Tobie ucieka, ponieważ dzień masz do dupy prowadząc konwersacje nocą z kumplem.
                                                Mogę się mylić.Przepraszam.
                                                • kociak40 Re: Z fizyki do .... 03.04.18, 14:13
                                                  "Z ciekawości zapytam.W której części Polski głaszczesz swojego kota?
                                                  TY nie zadałeś pytania.Życie Tobie ucieka, ponieważ dzień masz do dupy prowadząc konwersacje nocą z kumplem." - pocoo

                                                  Kota głaszczę w Warszawie jak leży przed klawiaturą komputera. Moje konwersacje nocą wynikają z przesunięcia czasu o 7,5 h w USA (do tyłu) i są związane z wykorzystaniem mojej wiedzy jako specjalisty konstruktora, a to jest moja domena i satysfakcja dla mnie (pomijając zarobek). Po to tyle lat się uczyłem abym mógł z tej wiedzy korzystać. Praca w programach inżynierskich w projektowaniu jest dla mnie przyjemnością. Tak na marginesie - większość swoich planów życiowych zrealizowałem.
                                                  Sam się dziwię temu, że mogłem to osiągnąć bez większego trudu. O czym zamarzyłem, to realizowałem.
                                                  • pocoo Re: Z fizyki do .... 03.04.18, 17:54
                                                    kociak40 napisał:

                                                    > Sam się dziwię temu, że mogłem to osiągnąć bez większego trudu. O czym zamarzył
                                                    > em, to realizowałem.
                                                    >
                                                    Co chciałam to miałam i nie marzyłam.
                                                    Zapomniałam tylko o własnym szczęściu.Widocznie go nie ma.
                                                  • kociak40 Re: Z fizyki do .... 03.04.18, 20:51

                                                    "Zapomniałam tylko o własnym szczęściu.Widocznie go nie ma." - pocoo

                                                    Najczęściej szczęście do domu przychodzi z dziećmi.
                                                    Czasami jedna szczęśliwa chwila, pozwala nam życie przeżyć w szczęściu.
                                                    Nie można mieć szczęścia tylko dla siebie, można je tylko dzielić z innymi. Tak wynika z morału "Fausta" Goethego. W jakich okolicznościach dr Faust wypowiedział - "chwilo, trwaj wiecznie!"
                                                    co także było spełnieniem podpisanego cyrografu i osiągnięcia przez niego pełnego szczęścia?
                                                  • pocoo Re: Z fizyki do .... 03.04.18, 23:02
                                                    kociak40 napisał:

                                                    > - "chwilo, trwaj wiecznie!"
                                                    >
                                                    Jesteś niesamowity.
                                                    Czasami tak mówię do siebie, kiedy jestem sama w domu i dopada mnie błogostan.
                                                    Nie wiem, czy zauważyłeś, ale poczucie szczęścia jest bardzo egoistyczne.Zwykle ,to ja chcę być szczęśliwa , szczęśliwy...
                                                    A tak dodatkowo, to mam dwoje pięknych i mądrych dzieci.Mam cudowne wnuki.Żadnych problemów.
                                                    Dlaczego nie czuję szczęścia?
                                                  • kociak40 Re: Z fizyki do .... 03.04.18, 23:46

                                                    "Dlaczego nie czuję szczęścia?" - pocoo

                                                    Do szczęścia najbardziej potrzebni są kominiarze i guziki.
                                                    Miłość i szczęście są jak mrówki faraona, przychodzą niewiadomo skąd i odchodzą niewiadomo gdzie.
                                                    Rosyjskie przysłowie mówi - najszczęśliwsi są ci, co nic nie mają i nic nie chcą mieć.
                                                  • pocoo Re: Z fizyki do .... 04.04.18, 09:33

                                                    > Do szczęścia najbardziej potrzebni są kominiarze i guziki.

                                                    Urósł las i zaczęłam mieć problemy z paleniem w kominku.Przez parę dni kominiarze kombinowali jak mi pomóc.I do dupy z takim szczęściem.Mój mąz je miał .I to jeszcze jakie...

                                                    > Miłość i szczęście są jak mrówki faraona, przychodzą nie wiadomo skąd i odchodzą
                                                    > nie wiadomo gdzie.

                                                    To się nazywa romansem, a nie miłością.Przyjemne przeżycie.Dreszczyk emocji.

                                                    > Rosyjskie przysłowie mówi - najszczęśliwsi są ci, co nic nie mają i nic nie chc
                                                    > ą mieć.

                                                    Mnie akurat to przysłowie nie dotyczy.
                                                    Coraz trudniej znoszę szczekanie psów , a coraz bardziej lubię koty.Duże koty.Moją miłością od zawsze jest tygrys.
                                                  • kociak40 Re: Z fizyki do .... 04.04.18, 18:15

                                                    "Moją miłością od zawsze jest tygrys." - pocoo

                                                    Podobno odczuciem piękna dla oczu jest:

                                                    - Piękna kobieta w tańcu

                                                    - fregata pod pełnymi żaglami

                                                    - pędzący rumak po stepie

                                                    - tygrys prężący się do skoku.
                                                  • pocoo Re: Z fizyki do .... 05.04.18, 00:50
                                                    kociak40 napisał:

                                                    >
                                                    > Największym wrogiem każdego piękna jest czas.
                                                    >
                                                    Ale Ty potrafisz ujarzmić mustanga na prerii i obciąć mu grzywę, oraz zrzucić kondora na ziemię.
                                                    Świat realny jest zbyt smutny.
                                                  • kociak40 Re: Z fizyki do .... 06.04.18, 05:32
                                                    "Świat realny jest zbyt smutny." - pocoo

                                                    Masz rację, realność ma ograniczenia. Jest to forum religijne i tylko dyskusja o Bogach nie ma żadnych ograniczeń, zwłaszcza nauki. Wszystko w religii jest możliwe, co tylko ludzka fantazja zdoła wymyśleć.
                                                    Nauka i rzeczywistość na forum religijnym, to niepotrzebne nikomu gadki, tu mają wzięcie "specjaliści od religii" czyli nawiedzeni. Nawet różni Bogowie interesują się ich wywodami na swój temat.
                                                    "Nawiedzeni" więcej wiedzą o Bogach, niż o sąsiedzie za ściany. Ich wyobraźnia buja w obłokach nawet przy bezchmurnym niebie. Można tylko pozazdrościć takiej fantazji, nie krępuje jej żadna nauka ani logika.
                                                  • pocoo Re: Z fizyki do .... 06.04.18, 09:45
                                                    kociak40 napisał:
                                                    > "Nawiedzeni" więcej wiedzą o Bogach, niż o sąsiedzie za ściany.

                                                    Zaprzeczeniem są wścibskie i rozplotkowane katoliczki , uprzejmie donoszące księdzu.

                                                    >Ich wyobraźnia buja w obłokach nawet przy bezchmurnym niebie.

                                                    A jak buja , kiedy patrzą na chmury i znaki z nieba.
                                                    -widzi pani hostię?
                                                    -to nie hostia tylko różaniec.
                                                    -ojej, przecież to Najjaśniejsza Panienka.
                                                    -toż to Jan Paweł II, jak żywy...
                                                    To była rozmowa grupki katolików koło drzewa, na którym ktoś zobaczył wizerunek Panienki Częstochowskiej.
                                                    Śmieszność goni śmieszność i bawi się w berka.

                                                    >Można tylko pozazdrościć takiej fantazji, nie krępuje jej żadna nauka ani logika.
                                                    >
                                                    Kiedy rozum śpi, budzi się religia.Każda religia bazuje na świętych księgach, a słowa w nich zawarte popuszczają wodze fantazji.Głównych religii mamy niewiele, ale za to ich odłamów...
                                                    Nie ma takiego, który byłby w stanie je wszystkie zliczyć .Co chwila powstają nowe.

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka