Dodaj do ulubionych

Tej wojny PiS nie wygra

05.10.20, 07:36
Marek Beylin

PiS idzie na wielką ideologiczną wojnę, którą musi przegrać. Niestety, zostawi po sobie śmierć i cierpienie.
Wyplenić „gender” z uczelni i szkół, usunąć LGBT+ z przestrzeni publicznej, bo zatruwają Polskę, przekreślić prawa kobiet – taką ofensywę zapowiada PiS na kolejne trzy lata rządów. Kaczyński, Ziobro, Czarnek, jako nowy minister edukacji, Duda oraz armia ich hunwejbinów mają odciąć Polskę od współczesnych praktyk tolerancji i równości. Chcą rządzić za pomocą permanentnych kampanii nienawiści, nagonek, dyskryminacji, w nadziei, że ta przemoc uczyni ze społeczeństwa posłuszną, bierną masę, łatwą do rządzenia przez wiele lat.

Fundamentalną cechą tej wojny, jaką PiS wytacza Polsce, jest obojętność wobec ofiar, wobec śmierci dzieci zaszczutych przez homofobię. Bolszewicka zasada „gdzie drwa rąbią, tam wióry lecą” stowarzysza się z przekonaniem, że dzieci o innej niż hetero orientacji seksualnej są gorsze. Ich polskość jest wadliwa. Dlatego to, że odbierają sobie życie, PiS-u nic nie obchodzi.

Zastanawiam się, czy wobec organizatorów i heroldów homofobicznej kampanii, odpowiedzialnych za samobójstwa oraz cierpienia młodych ludzi, skazanych na życie pośród urzędowej pogardy i nienawiści, da się w przyszłości zastosować kodeks karny? Na przykład art. 160 kk: „kto naraża człowieka na bezpośrednie niebezpieczeństwo utraty życia albo ciężkiego uszczerbku na zdrowiu, podlega karze pozbawienia wolności do lat 3”.

Innych rezultatów niż cierpienie, samobójstwa oraz bojówkarskie ataki na osoby upominające się o prawa LGBT+ i kobiet ta ofensywa PiS nie przyniesie.

Bo czy ktokolwiek przytomny uzna, że model polskości reprezentowany przez Kaczyńskiego, Ziobrę, Czarnka, Dudę będzie atrakcyjny dla większości młodych ludzi? Toż w dużej mierze wychowują się oni na równościowych i emancypacyjnych wzorach oferowanych przez współczesną kulturę masową. Zachodnie seriale, piosenki, koncerty, dyskusje o nierównościach i przemocy, akcje w sprawie klimatu – wszystko to jest pod ręką i kształtuje młodzież bardziej niż kilku zatęchłych panów z PiS. Trzeba by na lata odciąć Polskę od europejskich i światowych obiegów idei oraz od internetu, żeby pogromowe poglądy tych polityków mogły w oczach większości uchodzić za atrakcyjne.

I tylko ktoś zaczadzony jest w stanie uwierzyć, że te „wrogie”, jak twierdzi PiS, wzory i praktyki da się wyplenić z uczelni. Bowiem przekonanie, że osobom LGBT+ oraz kobietom należą się równe prawa, stanowi naturalne wyposażenie umysłowe dużej części świata akademickiego, studentów i pracowników. PiS tego nie zmieni. Ofensywa ideologiczna przyniesie jedynie wzrost obrzydzenia wobec tej partii.

Co więcej, ludzie wystraszeni pandemią, kryzysem, groźbą biednienia bardziej pragną spokoju niż dodatkowych napięć i wojen politycznych. Niechęć do konfliktów wielce przyczyniła się do zwycięstwa Dudy w wyborach prezydenckich. Dużo bardziej, jak przypuszczam, niż jego homofobiczna kampania.

Jeśli więc teraz zamiast spokoju i stabilizacji PiS obiecuje politykę wojenną, to zwróci przeciw sobie rzesze Polaków. Polegnie na własnej wojnie.

wyborcza.pl/7,75968,26367527,tej-wojny-pis-nie-wygra.html#S.main_topic-K.P-B.3-L.4.glowka
Obserwuj wątek
    • diabollo Re: Tej wojny PiS nie wygra 05.10.20, 07:37
      A moim zdaniem tak długo jak silna pozycja polityczna koszczuja katolickiego w Polskim spoleczeństwie nie zostanie zniszczona, tak długo PIS może być spokojny o wynik swojej wojny ideologicznej.

      Kłaniam się nisko.
    • oby.watel Re: Tej wojny PiS nie wygra 05.10.20, 10:55
      Cytat Niechęć do konfliktów wielce przyczyniła się do zwycięstwa Dudy w wyborach prezydenckich. Dużo bardziej, jak przypuszczam, niż jego homofobiczna kampania.

      Do zwycięstwa Dudy przyczyniła się opozycja, która gorliwie wspomogła PiS w łamaniu Konstytucji i prawa. Nie ulega także najmniejszej wątpliwości, że wszystkie głosy zostały skrupulatnie i uczciwie policzone. Przemawia z tym fakt, że opozycja nawet6 nie zadbała o mężów zaufania. Za to PiS zadbało o wszystko — od komisji wyborczych po Sąd Najwyższy.

      łezka się w oku kręci, gdy słucha się poważnych komentatorów plotących o PiS-ie zabiegającym o elektorat taki lub owaki. Równie dobrze można dywagować, że po wyborach w roku 1980 Wojciech Jaruzelski stanął cza czele państwa by poszerzyć elektorat PZPR.

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka