Dodaj do ulubionych

Rumpologia

22.02.25, 08:28
ekskursje.pl/2025/02/rumpologia/
Obserwuj wątek
    • grzespelc Re: Rumpologia 22.02.25, 14:35
      Pamiętając, że jakieś 5 lat temu Trump chciał od Ukrainy kwitów na Bidena i nie dostał - może chodzić po prostu o zwykłą zemstę. A że przy okazji wzmocni Rosję - nieważne.
      Jeżeli wymusi ten pokój i zniesie sankcje, to prawdopodobieństwo, że nastepna będzie tzw. Pribałtyka i generalnie Europa, rośnie skokowo, bo Putin musi zdawać sobie sprawe, że tak przyjaznego prezydenta Stanów, który może zachować neutralność w razie jego wojny z Europą, nigdy nie będzie miał. Więc musi ruszyć za jego kadencji. A że wojska europejskie dość słabe, to kalkulacja, że szybko zajmie Estonię, a może i Łotwę, i zanim sojusznicy osiągną gotowość bojową, to będzie po sprawie, nie jest całkiem z d. Zresztą nawet jeśli jest, to wiemy, że to go nie powstrzymuje.
      Więc zagrożenie inwazją ok. 2027/8 oceniałbym w tej chwili na 40%.
      Nadal sądzę, że warunki ekonomiczne i poniesione straty raczej nie pozwalają Putinowi na optymizm, a amerykański biznes ma tyle interesów w Europie, że w razie zagrożenia postawią Trumpa do pionu. A i Europa może szybciej rozbudować armię, niż Putin (o ile przy władzy nie będą versteherzy i tchórze, a to niewykluczone). A i on powinien też wiedzieć, że w dłuższym konflikcie nie ma szans. Dlatego "zaledwie" 40%.
      • diabollo Re: Rumpologia 23.02.25, 08:29
        Nie znam się na wojnie, ale z tego co słyszałem, to Ukraina mocno już zmęczon po piruetach pajaca znowu się zmobilizowała i wzmocniła moralnie. Z pomocą UE może wojować dalej.

        Problemem jest amerykańska pomoc wywiadowcza i ten słynny Starlink. Pajac jest tak nieprzewidywalny, że może to powłyłączać Ukrainie i wtedy ta naprawdę straci ona ogromy atut, który kompensował przewagę liczebną bandytów. Europa chyba nie ma tutaj niczego do zaoferowania.

        Wszyscy doszukują się planu pajaca "odwróconego Kissingera", że chodzi o przeciągnięcie Rosji na stronę USA i oderwaniu jej od Chin. Jeżeli to prawda, to rzeczywiście w Stanach rządzą skończeni kretyni, którzy nie rozumieją aktualniej zależności gospodarczej Rosji od Chin. Chiny już są na Syberii. I Chiny na coś takiego po prostu nie pozwolą.
        Putin Ukrainę podarowaną od Stanów chętne wezmie, ale sojuszu z Chinami nie zerwie, bo nie może.

        Pamiętajmy, że dla bandyckiej Federacji Moskiewskiej ani Ukraina, ani Pribałtyka, ani Polska do niczego nie są potrzebne, i tak mają w wuj zmiemi. W wojnie na Ukrainie chodziło tylko i włącznie o władzę w Moskwie, bo Putin wie, że prowadzenie wojny daje carowi immunitet władzy, o ile ten car oczywiście tej wojny nie przesra z kretesem.
        Trudno powiedzieć jakie będą wewnętrzne układy polityczne na Kremlu po ewentualnym zakończeniu wojny w Ukranie, nie wiemy jak będzie wyglądało to zakończenie, nie wiemy niczego.

        Wiemy napewno, że Federacja Moskiewska to bandycko-faszystowskie-oligarchyczne państwo niestabilne, niebezpieczne i agresywne, dla którego bandyterka jest legitnym i ulubionym narzędziem władzy.
        Każde wzmocnienie tego państwa, to niebezpieczeństwo dla sąsiadów.

        Kłanam się nisko.
        • grzespelc Re: Rumpologia 23.02.25, 14:16
          "Pamiętajmy, że dla bandyckiej Federacji Moskiewskiej ani Ukraina, ani Pribałtyka, ani Polska do niczego nie są potrzebne, i tak mają w wuj ziemi."

          No jednak połknięcie Ukrainy to zwiększenie populacji o 30% i przynajmniej na jakiś czas Rosja nie będzie za Bangladeszem w tej konkurencji, a w PKB za Brazylią i Kanadą. Z kolei tzw. Pribałtyka to znaczna poprawa pozycji na Bałtyku, "uwolnienie" szlaku do Petersburga i kilka dodatkowych portów.
          • diabollo Re: Rumpologia 23.02.25, 15:34
            Moskiewski bardach Ukrainę może zniszczyć, ale nie może jej wykorzystać, poza tym, że ją rozkradnie.
            Tak samo Pribałtyka, może by i poprawia pozycję na brzegu Bałtyku, ale czym niby po tym Bałtyku Moskovia miałaby pływać? Ukraińcy bez posiadania floty zniszczyli Moskovi flotę czarnomorską, flota bałtycka zniszczy się sama przy udziale korozji i biodegradacji.

            Ponieważ pajac z Waszyngtonu powtarza kremlowskie kłamstawa, o tym, że Moskwa jest nie-do-pokonania, my musimy tym bardziej zachowywać zdrowy rozsądek i kontakt z rzeczywistością. Moskwa to złodziejski bardach i od czasów ZSRR niczego nie już nawet nie jest w stanie skopiować, nie mówiąc o tym, żeby coś zbudować. Bez kroplówki i pomocy Chin Ukraina by już dawno ten moskiewski burdel rozwaliła.

            Kłaniam się nisko.
          • diabollo Re: Rumpologia 25.02.25, 07:25
            Może, żeby wyjaśnić o co mi chodzi podam przykład Czeczenii.
            Czy Moskwa pożywiła się Czeczenią? Oczywiście, że nie.

            Po wojnach i złamaniu oporu Moskowia musiała zainstalować bandziora, który będzie trzymał tę masę upadłościwą w garści, ale przecież nie zadarmo. Cały czas Moskowia utrzymuje ten reżim bandyty Kadyrowa i przy okazję tę prowincję. Merytoryczne korzyści: żadnych. Polityczne: jesteśmy silnym mocarstwem Czeczenia w granicach imperium moskiewskiego. Poza tym ogromne koszty.

            Analogicznie jest w Ukrainie na terenach okupowanych, tych "nowych" obwodów Donbasu, Lugańska, Krymu. Tam rządzi bandyterka, właściwie nie rządzi bo od 2014 trwała tam bandycka wojna o władzę. Moskwa nic z tego nie miała, tylko gigantyczne koszty i wrzód na dupie jak Czeczenia.

            Kłaniam się nisko.
            • grzespelc Re: Rumpologia 25.02.25, 21:36
              To jednak raczej nie zmienia dążenia Putina do opanowywania kolejnych terenów, jeśli tylko się da.
              • diabollo Re: Rumpologia 26.02.25, 07:46
                Oczywiście, podboje i poszerzanie imperium jest wpisane w samą logikę imperium.

                Chodziło mi o to, że tu nie chodzi o korzyści (imperium generalnie jest niekorzystne, również a może przede wszystkim dla samych obywateli imperium), tylko o korzyści socjotechnicze dla autorytarnej władzy z utrzymywania stanu permanentnej wojny i podboju.

                No i wynika z tego, że imperium będzie atakować tylko tam, gdzie wie, że odpowiedź zaatakowanego nie rozpierdoli imperium.
                W sumie banalne, ale jak się głębiej zastonowić daje nam powody do nie popadania w takie wielkie przynębienie.

                Ukraina już okazała się za duża i za silna dla Moskovi, przecież tak wojna to kompromitacja "światowego mocarstwa", za jakiego Moskovia się uważa.

                Europa może to wszystko jeszcze mądrze rozegrać.

                A Moskowia, jak to wieszczy pewien rosyjski wieszcz w sąsiednim wątku, prędzej czy później zgnije.

                Kłaniam się nisko.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka