Dodaj do ulubionych

Ateizm a moralność...

16.05.12, 09:34
Czy cywilizacja ludzkości może istnieć bez wspólnego i logicznego systemu moralnego?

Moim zdaniem w ateistycznej tezie postrzegania wszechświata można dostrzec przerażający brak jednolitego i spójnego systemu wartości moralnych, co powoduje wysoki, destrukcyjny, potencjał dla całej ludzkości, czego przedsmak mieliśmy już w XX wieku w postaci komunizmu i faszyzmu.
Biorąc pod uwagę fakt, że w porównaniu z innymi koncepcjami postrzegania wszechświata, ateizm jest bardzo młodą tezą, to zdołał zebrać już obfite plony, a to był dopiero zaledwie jego początek...

Przedsmak elementarnego braku przyzwoitości i szacunku do odmiennych myślowych opcji doświadczyłem wczoraj od ateistycznego mentora tego forum używającego nicka:
"astrotaurus":

forum.gazeta.pl/forum/w,721,135853257,135881846,Re_Sprawa_prywatna.html
Czy administracja gazety toleruje takie profanacyjne wypowiedzi uwłaczające uczuciom i wartościom religijnym wielu milionom ludzi?
Co administracja gazety zamierza zrobić w tej sprawie?
Obserwuj wątek
    • hanka78 Re: Ateizm a moralność... 16.05.12, 09:37
      grzeg34 napisał:
      >
      > forum.gazeta.pl/forum/w,721,135853257,135881846,Re_Sprawa_prywatna.html
      > Czy administracja gazety toleruje takie profanacyjne wypowiedzi uwłaczające uczuciom i wartościom religijnym wielu milionom ludzi?
      > Co administracja gazety zamierza zrobić w tej sprawie?


      Administracja chyba ci odpowiedziała.
    • hanka78 Re: Teizm a moralmość... 16.05.12, 09:45
      1. chasyd_666 (obrońca wiary) napisł:
      Fuj ! Nie zadaję się ze starymi i głupimi cipkami :) - do hanka78

      2.
      wiadomosci.gazeta.pl/wiadomosci/1,114873,6631343,Tysiace_dzieci_molestowanych_w_placowkach_Kosciola.html
      • hanka78 Re: Teizm a moralmość...cd 16.05.12, 09:53
        3. KSIĄDZ WYKORZYSTAŁ NIEPEŁNOSPRAWNĄ:

        www.interwencja.polsat.pl/Interwencja__Oficjalna_Strona_Internetowa_Programu_INTERWENCJA,5781/Archiwum,5794/Archiwum__News,5800/Ksiadz_Wykorzystal_Niepelnosprawna,1287784/index.html
        • hanka78 Re: Teizm a moralmość...cd 16.05.12, 10:01
          4. KSIĄDZ ZLECIŁ ZABÓJSTWO CHŁOPCA, KTÓREGO ZGWAŁCIŁ:

          www.wykop.pl/ramka/537155/ksiadz-zlecil-zabojstwo-chlopca-ktorego-zgwalcil/
          • hanka78 Re: Teizm a moralmość...cd 16.05.12, 10:23
            5. BRODNIE POPEŁNIONE NA KANADYJSKICH INDIANACH W CHRZEŚCIJAŃSKICH SZKOŁACH Z INTERNATEM !!!

            Brak słów - tego nie da się komentować.

            www.przeglad-tygodnik.pl/pl/artykul/jak-cywilizowano-indian
            • grzeg34 Re: Teizm a moralmość...cd 16.05.12, 10:35
              Na tym polega ateistyczny system wartości moralnych?
              Czym się on w takim razie różni od populistycznej demagogi stosowanej m.in. np. przez nieżyjącego Leppera?
              Stara odwieczna metoda zdetronizować tyranów, wytykając ich błędy i wypaczenia, żeby samemu wdrapać się na "tron", a w zamian nie oferując nic oprócz jeszcze większego chaosu, cierpienia, niesprawiedliwości i degradacji moralnej...
              • hanka78 Re: Teizm a moralmość...cd 16.05.12, 10:45
                grzeg34 napisał:
                > populistycznej demagogi <

                Widać nie wiesz i tego co znaczy populizm i demagogia, ja to wiem i wiem, że ma ona nic wspólnego z prezentowaniem (niestety makabrycznych) faktów!

                > Stara odwieczna metoda zdetronizować tyranów, wytykając ich błędy i wypaczenia,

                Mam tylko nadzieję, że tych jak słusznie stwierdzasz TYRANÓW (najgorszej zresztą maści) - uda się kiedyś zdetronizować...
                • grzeg34 Re: Teizm a moralmość...cd 16.05.12, 10:49
                  Nie otrzymałem odpowiedzi na pytanie:

                  Na czym polega ateistyczny system wartości moralnych?

                  • astrotaurus Re: Teizm a moralmość...cd 16.05.12, 11:03
                    grzeg34 napisał:

                    ** Na czym polega ateistyczny system wartości moralnych? **

                    Weź no się, doświadczony dyskutancie z ateistami, za elementarz.
                    Ateizm to a-teizm, czyli nie-teizm, czyli brak teizmu, brak idei teistycznej.
                    Umysł, w którym brak idei teistycznej może być pusty jak gwizdek, albo wypełniony czymkolwiek poza teizmem.
                    Ile razy religiantowi trzeba powtarzać, żeby raz dotarło?

                    Twoja głupia nienawiść każe Ci chachmęcić, żeby ateizm zawsze był w pobliżu czegokolwiek godnego pogardy, bo zagraża pasożytowi Twego umysłu, dla dobra którego robisz z siebie błazna.
                    • grgkh Re: Teizm a moralmość...cd 16.05.12, 12:23
                      astrotaurus napisał:

                      > grzeg34 napisał:
                      >
                      > ** Na czym polega ateistyczny system wartości moralnych? **
                      >
                      > Weź no się, doświadczony dyskutancie z ateistami, za elementarz.
                      > Ateizm to a-teizm, czyli nie-teizm, czyli brak teizmu, brak idei teistycznej.
                      > Umysł, w którym brak idei teistycznej może być pusty jak gwizdek, albo wypełnio
                      > ny czymkolwiek poza teizmem.

                      A wystarczy, by jednemu teizmowi wszedł w drogę inny teizm, a natychmiast rozpocznie się taka sama nagonka (pod dowolnym, wymyślonym pretekstem) na teistyczną konkurencję.

                      Religia to system oparty na relacji PAN-NIEWOLNIK. Pan może wszystko i zawsze ma rację. Niewolnik nie może niczego wbrew woli pana. Ta relacja MUSI prowadzić do chęci osiągania władzy absolutnej "w imieniu boga". Pierwszym wrogiem jest krytykujący w ogóle tę relację, ateista, który jest bardziej skłonny do widzenia ludzi na zasadzie równości wszystkich istot. A gdy ateiści przestają realnie "zagrażać" absolutnej władzy teizmu, teizm w bezwzględny sposób bierze się za eliminowanie konkurencyjnych teizmów.

                      > Ile razy religiantowi trzeba powtarzać, żeby raz dotarło?
                      >
                      > Twoja głupia nienawiść każe Ci chachmęcić, żeby ateizm zawsze był w pobliżu cze
                      > gokolwiek godnego pogardy, bo zagraża pasożytowi Twego umysłu, dla dobra któreg
                      > o robisz z siebie błazna.
                      • replique Re: Teizm a moralmość...cd 16.05.12, 13:37
                        pierwszym wrogiem jednak, jest ten, który się budzi, który zaczyna stawiać pytania, który zaczyna wątpić - tego trzeba sprowadzić... a jak się nie da - to staje się drugim wrogiem...
                    • chasyd_666 Re: Teizm a moralmość...cd 18.05.12, 11:53
                      astrotaurus napisał:

                      > Weź no się, doświadczony dyskutancie z ateistami, za elementarz.
                      > Ateizm to a-teizm, czyli nie-teizm, czyli brak teizmu, brak idei teistycznej.
                      > Ile razy religiantowi trzeba powtarzać, żeby raz dotarło?
                      >

                      Astrogłąb znów nie odrobił pracy domowej :
                      sjp.pwn.pl/szukaj/ateizm

                      > Twoja głupia nienawiść każe Ci chachmęcić,

                      Napisał nienawistny chachmęt... :)
                      • pvf Re: Teizm a moralmość...cd 18.05.12, 12:43
                        chasyd_666 napisał:

                        > astrotaurus napisał:
                        >
                        > > Weź no się, doświadczony dyskutancie z ateistami, za elementarz.
                        > > Ateizm to a-teizm, czyli nie-teizm, czyli brak teizmu, brak idei teistycz
                        > nej.
                        > > Ile razy religiantowi trzeba powtarzać, żeby raz dotarło?
                        > >
                        >
                        > Astrogłąb znów nie odrobił pracy domowej :
                        > sjp.pwn.pl/szukaj/ateizm
                        >
                        > > Twoja głupia nienawiść każe Ci chachmęcić,
                        >
                        > Napisał nienawistny chachmęt... :)


                        Czego to ma wg ciebie dowodzić? Podałeś linka z którego wynika to samo, co napisał @astrotaurus.
                        Tak bardzo chcesz wszystkim udowodnić swój brak kultury osobistej i ograniczenie umysłowe?
                        • chasyd_666 Re: Teizm a moralmość...cd 18.05.12, 13:49
                          > Czego to ma wg ciebie dowodzić? Podałeś linka z którego wynika to samo, co napi
                          > sał @astrotaurus.

                          Przeciwnie - wyteż wzrok i znajdź różnice :)


                          > Tak bardzo chcesz wszystkim udowodnić swój brak kultury osobistej i ograniczeni
                          > e umysłowe?

                          Ty swoje już udowodniłeś ...


                          --
                          www.youtube.com/watch?v=JRWox-i6aAk&feature=fvwp&NR=1
                      • grgkh Re: Teizm a moralmość...cd 18.05.12, 12:43
                        chasyd_666 napisał:

                        > astrotaurus napisał:
                        >
                        > > Weź no się, doświadczony dyskutancie z ateistami, za elementarz.
                        > > Ateizm to a-teizm, czyli nie-teizm, czyli brak teizmu, brak idei teistycz
                        > nej.
                        > > Ile razy religiantowi trzeba powtarzać, żeby raz dotarło?
                        > >
                        >
                        > Astrogłąb

                        I znów z Ciebie wychodzi typowa (?), chrześcijańska miłość bliźniego. Ale na pewno chrześcijańska. I na pewno jest to przyczynek do tego, żebyśmy wszyscy byli za tym, by ideologia, którą - być może - wyznajesz, rządziła światem. Jeśli chcemy, żeby wszyscy byli tacy jak Ty, to popierajmy chrześcijaństwo. ;) Ja takiego świata nie chcę.

                        > znów nie odrobił pracy domowej :
                        > sjp.pwn.pl/szukaj/ateizm

                        Definicje każdy sobie przyjmuje na swój użytek. A Ty powinieneś zapytać astrotaurusa, jak masz rozumieć jego słowa. Nikt z nas nie ma identycznych definicji, a słowniki rożnego rodzaju pełne są ich różnorakich wersji, niemożliwych do przyjęcia jednocześnie, bo przeczą sobie. Wie to każdy człowiek, który przeszedł normalnie szkołę. Ale religia uczy tego, że istnieją dogmaty, które się powinno narzucać innym. Według religijnego terroru myślenia nie wolno myśleć inaczej.

                        I Ty właśnie teraz stosujesz tutaj taki terroryzm myślowy. Spróbuj zrozumieć, że sobie robisz krzywdę, bo wszyscy widzimy, o co chodzi. Sobie i swojej ulubionej ideologii, której prawdziwą twarz odsłaniasz.

                        > > Twoja głupia nienawiść każe Ci chachmęcić,
                        >
                        > Napisał nienawistny chachmęt... :)

                        Astrotaurus ma rację - na tym forum jesteś okazem nienawiści inspirowanej przez jedną ideę - religię. I pokazujesz, do czego prowadzi ŚLEPA, niewolnicza i rezygnująca z samodzielnego myślenia wiara.
                        • chasyd_666 Re: Teizm a moralmość...cd 18.05.12, 13:45
                          > I znów z Ciebie wychodzi typowa (?), chrześcijańska miłość bliźniego

                          Owszem, kocham go , a z miłości wynika szczerość :)

                          > Definicje każdy sobie przyjmuje na swój użytek

                          Tradycyjnie musisz popisywać się ateistyczną głupotą ?...

                          > Astrotaurus ma rację - na tym forum jesteś okazem nienawiści inspirowanej przez
                          > jedną ideę - religię. I pokazujesz, do czego prowadzi ŚLEPA, niewolnicza i rez
                          > ygnująca z samodzielnego myślenia wiara.
                          >

                          Paranoiku, pomijając, że piszesz brednie, jego słowa nie były skierowane do mnie :) Nie 1. raz mylą Ci się osoby... Chyba pora zmienić lekarza...

                          Twoja ślepa wiara ateistyczna doprowadziła Cię do paranoi i zbaranienia...


                          --
                          www.youtube.com/watch?v=DBT9H30IklM&feature=related
                          • 6burakow Re: Teizm a moralmość...cd 18.05.12, 14:30
                            chasyd_666 napisał:

                            > Paranoiku...

                            Paranoja jest definiowana jako usystematyzowane urojenia przewaznie na tyle przesladowczym. Nie widze urojen ani manii przesladowczej u grgkh. Wykaz ze masz racje.
                            • chasyd_666 Re: Teizm a moralmość...cd 24.05.12, 21:06
                              > Paranoja jest definiowana jako usystematyzowane urojenia

                              Jeszcze nie zauważyłeś , że wpisy grgkh są dowodem jego paranoi ?...


                              --
                              www.youtube.com/watch?v=1nTFY9XPttA&feature=relmfu
                              • 6burakow Re: Teizm a moralmość...cd 24.05.12, 21:10
                                grgkh ma bardzo przejrzyste kryteria na rozroznianie urojen od rzeczywistosci i jest najdalszy od urojen przesladowczych. Na jakiej podstawie twierdzisz ze jest inaczej?
                                • grgkh Re: Teizm a moralmość...cd 24.05.12, 22:19
                                  Wiara? ;)
                                • chasyd_666 Paranoja grgkh 01.06.12, 12:01
                                  6burakow napisał:

                                  > grgkh ma bardzo przejrzyste kryteria na rozroznianie urojen od rzeczywistosci

                                  Paranoicy mają kryteria przejrzyste, ale urojone... Tak jak grgkh...
                                  Chyba nie podzielasz jego przekonania, że planeta Neptun nie istniała przed jej odkryciem ?... :)

                                  > jest najdalszy od urojen przesladowczych

                                  O, to nieprawda ! Czuje się prześladowany przez religię :) I wygaduje o niej paranoidalne bzdury...


                                  --
                                  www.youtube.com/watch?v=ksWJmGgtQJs
                                  • grgkh Moje to są logiczne argumenty :) 01.06.12, 13:06
                                    chasyd_666 napisał:

                                    > 6burakow napisał:
                                    >
                                    > > grgkh ma bardzo przejrzyste kryteria na rozroznianie urojen
                                    > > od rzeczywistosci

                                    Bo wreszcie, w odróżnieniu od pokutującego powszechnie lecz fałszywego stereotypu, zrobiłem porządek z definicjami. A obrońca archaicznego myślenia nie może mi tego wybaczyć.

                                    > Paranoicy mają kryteria przejrzyste, ale urojone...

                                    I jedyny konkretny "argument" - inwektywy. Czy na żadną sensowną dyskusję nie stać Cię, przyjacielu? :)

                                    > Tak jak grgkh...

                                    To jest firma. ;)

                                    > Chyba nie podzielasz jego przekonania, że planeta Neptun nie istniała przed jej
                                    > odkryciem ?... :)

                                    Czy coś istnieje lub nie istnieje w realu, to nie zależy od naszych decyzji i ich ogłoszenia. A my posługujemy się właśnie stwierdzaniem i ogłaszaniem istnień. Potwierdzenie prawdziwości to istnienie jako skutek. Brak potwierdzenia to brak skutku czyli nieistnienie.

                                    Bóg nie istnieje dla tych, którzy dla siebie nie podjęli takiej decyzji (bez względu na jej racjonalność) albo ISTNIEJE dla tych, którzy przyjęli że to prawda.

                                    Istnienie lub nieistnienie to stan sumy opisu świata, to skutek osobistej decyzji lub jej braku. Istnienie dotyczy stanu świadomości. Natomiast o istnieniu w realu nigdy nie możemy mówić, że jest absolutna prawdą, bo informacja z naszego otoczenia może się okazać fałszywa. Zresztą każda próba OPISYWANIA świata jest tylko OPISEM ŚWIATA, a nie samym światem. A w naszej świadomości nie znajduje się ŚWIAT ale jego OPIS.

                                    > > jest najdalszy od urojen przesladowczych
                                    >
                                    > O, to nieprawda ! Czuje się prześladowany przez religię :)

                                    A czy Ty czujesz się prześladowany przez moje koncepcje ogłaszane publicznie? Ale mną się nie martw. Mój stan w związku z religią oceniam pozytywnie, bo prowadzę sobie z nią dyskusję, w której wygrywam, co daje mi ogromną satysfakcję. I to jest plus religii prywatnie dla mnie.

                                    > I wygaduje o niej paranoidalne bzdury...

                                    Dziękuję Ci za wywoływanie mnie do tablicy i współpracę. Zresztą sam o Twoje towarzystwo zabiegam, a Ty się potulnie dajesz na nie nakłaniać. Wszystko idzie po mojej myśli. Robisz dokładnie to, o co mi chodzi - podkładasz się, nie prezentując żadnych argumentów, co wszyscy widzą, a więc komu będą wierzyć? ;)
                                    • chasyd_666 Re: Moje to są nielogiczne argumenty :) 04.06.12, 20:09
                                      > zrobiłem porządek z definicjami

                                      anarchię nazywasz porządkiem , paranoiku... :)

                                      > Paranoicy mają kryteria przejrzyste, ale urojone...
                                      >
                                      > I jedyny konkretny "argument" - inwektywy

                                      Napisałem prawdę, paranoiku...Gdzie widzisz inwektywę ?...

                                      > Czy coś istnieje lub nie istnieje w realu, to nie zależy od naszych decyzji

                                      Wreszcie to zrozumiałeś ?...Co za sukces ! :)

                                      > Potwierdzenie prawdziwości to istnienie jako skutek. Brak potwierdzenia to br
                                      > ak skutku czyli nieistnienie.

                                      I znów bredzisz i zaprzeczasz sobie. Paranoiku...

                                      > A czy Ty czujesz się prześladowany przez moje koncepcje ogłaszane publicznie

                                      Czy to ja pisałem , że sprzeciwiam się paradowaniu grgkh po ulicy i wygłaszaniu jego paranoicznych bredni ?... :)


                                      --
                                      www.youtube.com/watch?v=D4vK1PhheTw
                                      • grgkh Re: Moje to są nielogiczne argumenty :) 05.06.12, 12:08
                                        chasyd_666 napisał:

                                        > anarchię nazywasz porządkiem , paranoiku... :)

                                        > Napisałem prawdę, paranoiku...Gdzie widzisz inwektywę ?...
                                        >
                                        > > Czy coś istnieje lub nie istnieje w realu,
                                        > > to nie zależy od naszych decyzji
                                        >
                                        > Wreszcie to zrozumiałeś ?...Co za sukces ! :)

                                        Ja rozumiem zawsze. Przyjmij to jako pewnik.

                                        > > Potwierdzenie prawdziwości to istnienie jako skutek.
                                        > > Brak potwierdzenia to brak skutku czyli nieistnienie.
                                        >
                                        > I znów bredzisz i zaprzeczasz sobie. Paranoiku...

                                        > Czy to ja pisałem , że sprzeciwiam się paradowaniu
                                        > grgkh po ulicy i wygłaszaniu jego paranoicznych bredni ?... :)

                                        W tym poscie nie ma niemal niczego, na co warto by było odpowiadać. To jest ta "wartość", Twój WKŁAD w to forum. :)
                                        • chasyd_666 Re: Moje to są nielogiczne argumenty :) 11.06.12, 12:53
                                          > > Czy to ja pisałem , że sprzeciwiam się paradowaniu
                                          > > grgkh po ulicy i wygłaszaniu jego paranoicznych bredni ?... :)
                                          >
                                          > W tym poscie nie ma niemal niczego, na co warto by było odpowiadać

                                          Paranoiku, już zapomniałeś , że wykazałeś fobię wobec manifestacji katolików na ulicach ?... :)
                                          Czy demencja to następna choroba , która zakłóca twoje myślenie ?...


                                          --
                                          www.youtube.com/watch?v=ula_Ynu_DcY&feature=related
                                          • grgkh Re: Moje to są nielogiczne argumenty :) 11.06.12, 13:21
                                            chasyd_666 napisał:

                                            > > > Czy to ja pisałem , że sprzeciwiam się paradowaniu
                                            > > > grgkh po ulicy i wygłaszaniu jego paranoicznych bredni ?... :)

                                            A czy ja twierdziłem, że Twój sprzeciw miałby jakąś skuteczność? Żadnej. Więc mi zwisa. Pokrzykuj sobie dalej. ;)

                                            > > W tym poscie nie ma niemal niczego, na co warto by było odpowiadać
                                            >
                                            > Paranoiku, już zapomniałeś , że wykazałeś fobię wobec manifestacji katolików na
                                            > ulicach ?... :)
                                            > Czy demencja to następna choroba , która zakłóca twoje myślenie ?...

                                            Moją osobą zajmuję się ja sam. Zbędny Twój wysiłek w dawaniu mi wskazówek, co jest - według Ciebie - dobre, a co złe, bo i tak z nich nie skorzystam. Zmarnowałeś na to mnóstwo energii. I nie poszedłeś przez to na spacer. Wcześniej i w większych męczarniach umrzesz. ;)
                                    • chasyd_666 Re: Moje to są nielogiczne argumenty :) 04.06.12, 21:32
                                      PS

                                      > Istnienie lub nieistnienie to stan sumy opisu świata, to skutek osobistej decyz
                                      > ji lub jej braku

                                      grgkh, potwierdzasz swoją paranoję... Istnienie śwaita jest niezależne od naszej decyzji


                                      --
                                      Whore
                                      www.youtube.com/watch?v=XT5AjPyxaPI&feature=relmfu
                                      • pocoo Re: Moje to są nielogiczne argumenty :) 05.06.12, 07:28
                                        chasyd_666 napisał:

                                        > grgkh, potwierdzasz swoją paranoję... Istnienie śwaita jest niezależne od nasze
                                        > j decyzji

                                        Nie byłabym tego taka pewna jak ty .Mogę twierdzić,że paranoja jest twoja.
                                        Jeżeli chodzi o istnienie zycia na ziemi to zależy ono od ludzi (pomijam planetoidy,asteroidy,meteoryty itd).Wystarczy,że równocześnie Putin i Obama dotkną pewnych przycisków.
                                        Niech dalej wycinają drzewa z dżungli dla pieniędzy, a się udusisz i żaden Bóg ci nie pomoże.
                                        A może za sprawą ludzi i zmian klimatycznych w dalszym ciągu będą się topiły lodowce ,a na okrągło będziesz chodził w kożuchu i jadł mrożonki do wyczerpania zapasów.
                                        Pojęcia nie masz ,co dzieje się w kosmosie poza zasięgiem znanych sond i teleskopów .Ruch w Kosmosie od nas nie zależy i od twojego Boga też.
                                        Napisałam skrótowo i może zbyt prosto ale i tak tego nie pojmiesz i po swojemu się będziesz czepiał.Skończyłam temat.
                                      • grgkh Re: Moje to są nielogiczne argumenty :) 05.06.12, 12:10
                                        chasyd_666 napisał:

                                        > PS
                                        >
                                        > > Istnienie lub nieistnienie to stan sumy opisu świata,
                                        > > to skutek osobistej decyzji lub jej braku
                                        >
                                        > grgkh, potwierdzasz swoją paranoję...
                                        > Istnienie śwaita jest niezależne od naszej decyzji

                                        Nie świata tylko opisu świata z naszej świadomości.
                                        • chasyd_666 Re: Moje to są nielogiczne argumenty :) 11.06.12, 13:04
                                          grgkh napisał:

                                          > chasyd_666 napisał:
                                          >
                                          > > PS
                                          > >
                                          > > > Istnienie lub nieistnienie to stan sumy opisu świata,
                                          > > > to skutek osobistej decyzji lub jej braku
                                          > >
                                          > > grgkh, potwierdzasz swoją paranoję...
                                          > > Istnienie śwaita jest niezależne od naszej decyzji
                                          >
                                          > Nie świata tylko opisu świata z naszej świadomości.
                                          >

                                          No właśnie - twierdzisz , że o realnym istnieniu decyduje opis świata i osobista decyzja :))

                                          --
                                          Summer
                                          www.youtube.com/watch?v=7kjHwGeEHzg&feature=related
                                          • grgkh Re: Moje to są nielogiczne argumenty :) 11.06.12, 13:25
                                            chasyd_666 napisał:

                                            > grgkh napisał:
                                            >
                                            > > chasyd_666 napisał:
                                            > >
                                            > > > PS
                                            > > >
                                            > > > > Istnienie lub nieistnienie to stan sumy opisu świata,
                                            > > > > to skutek osobistej decyzji lub jej braku
                                            > > >
                                            > > > grgkh, potwierdzasz swoją paranoję...

                                            Jesteś lekarzem czy jasnowidzem? Lekarz zdalnie nie wydaje takich diagnoz, więc go możesz udawać. A w skuteczność wizji jasnowidzów nikt praktycznie nie wierzy, bo ich wypociny nie wychodzą poza błąd statystyczny.

                                            Kim jesteś, ze WIESZ coś moim stanie zdrowia? ;)

                                            > > > Istnienie śwaita jest niezależne od naszej decyzji
                                            > >
                                            > > Nie świata tylko opisu świata z naszej świadomości.
                                            > >
                                            >
                                            > No właśnie - twierdzisz , że o realnym istnieniu decyduje
                                            > opis świata i osobista decyzja :))

                                            Tak, o realnym istnieniu w opisie świata decyduje wypowiadający ten opis. Dlaczego w Twoim opisie świata nie istnieją inni bogowie? :)
                                            • chasyd_666 Re: Moje to są nielogiczne argumenty :) 11.06.12, 17:44
                                              > > > > grgkh, potwierdzasz swoją paranoję...
                                              >
                                              > Jesteś lekarzem

                                              Twoja paranoja jest tak oczywista, że do jej stwierdzenia nie trzeba lekarza...

                                              > Tak, o realnym istnieniu w opisie świata decyduje wypowiadający ten opis

                                              No widzisz, twierdzisz , że opis świata (abstrakcja ! ) istnieje realnie (np . Neptun istnieje realnie w twojej głowie :)). Sam widzisz , że nie trzeba lekarza... :)


                                              --
                                              National
                                              www.youtube.com/watch?v=7t7fmDaqCxQ&feature=related
                                              • grgkh Re: Moje to są nielogiczne argumenty :) 11.06.12, 18:22
                                                chasyd_666 napisał:

                                                > > > > > grgkh, potwierdzasz swoją paranoję...
                                                > >
                                                > > Jesteś lekarzem
                                                >
                                                > Twoja paranoja jest tak oczywista, że do jej stwierdzenia nie trzeba lekarza...

                                                Do stwierdzenia paranoi ZAWSZE jest potrzebny lekarz. Taka jest reguła.

                                                > > Tak, o realnym istnieniu w opisie świata decyduje wypowiadający ten opis
                                                >
                                                > No widzisz, twierdzisz , że opis świata (abstrakcja ! )
                                                > istnieje realnie

                                                Opis świata jest TYLKO opisem świata. A realny świat z naszej świadomości jest interpretacją np. układu w przestrzeni cząstek elementarnych i kwantów energii.

                                                > (np . Neptun istnieje realnie w twojej głowie :)).

                                                Tak, w opisie świata w mojej głowie (i prawdopodobnie Twojej) istnieje planeta Neptun.

                                                W Twojej głowie istnieje wokół nas powietrze, którego nie widzisz.
                                                W Twojej głowie istnieje osoba w lustrze, mimo że jest to tylko odbicie.

                                                A w głowach ludzi kiedyś istniała płaska Ziemia i kanały na Marsie, które w tych samych głowach potem przestały istnieć. A skąd wiemy, że to się zmieniło i że jest inaczej? Na podstawie przesłanek, dowodów.

                                                Istnienia są ZAWSZE TYMCZASOWE, a ich obecność stwierdzamy na podstawie pewnych przesłanek. A jak jest naprawdę? Tego nie wiadomo do końca.

                                                > Sam widzisz , że nie trzeba lekarza... :)

                                                :) Do mnie nie potrzeba, ale jak ocenić to, co Ty wypisujesz?
                                    • chasyd_666 Re: paranoiczne argumenty :) 11.06.12, 12:39
                                      "Bóg nie istnieje dla tych, którzy dla siebie nie podjęli takiej decyzji (bez względu na jej racjonalność) albo ISTNIEJE dla tych, którzy przyjęli że to prawda"

                                      Buraku , czy potrzebujesz jeszcze innego dowodu paranoi grgkh ?... :)


                                      --
                                      Off
                                      www.youtube.com/watch?v=AypvuzhVlrc&feature=related
                                      • grgkh Re: paranoiczne argumenty :) 11.06.12, 13:16
                                        chasyd_666 napisał:

                                        > "Bóg nie istnieje dla tych, którzy dla siebie nie podjęli takiej decyzji (bez w
                                        > zględu na jej racjonalność) albo ISTNIEJE dla tych, którzy przyjęli że to prawd
                                        > a"
                                        >
                                        > Buraku , czy potrzebujesz jeszcze innego dowodu paranoi grgkh ?... :)

                                        Wobec tego dla Ciebie muszą istnieć wszyscy inni bogowie, wszystkich innych religii. Bo KTOŚ w nich wierzy, tak samo jak wierzysz Ty. :)

                                        Nie jesteś monoteistą. Co więcej, zachowujesz się niekonsekwentnie, bo twierdzisz, że istnieje TYLKO JEDEN bóg, ten Twój. A o pozostałych bogach, ponieważ nie uznajesz ich istnienia, więc TWIERDZISZ, według Twoich zasad a nie moich ;), że nie istnieją. I to jest fantastyczne. :D
                                        • chasyd_666 Re: paranoiczne argumenty :) 11.06.12, 15:38
                                          grgkh napisał:


                                          >
                                          > > "Bóg nie istnieje dla tych, którzy dla siebie nie podjęli takiej decyzji
                                          > (bez w
                                          > > zględu na jej racjonalność) albo ISTNIEJE dla tych, którzy przyjęli że to
                                          > prawd
                                          > > a"
                                          > >
                                          > > Buraku , czy potrzebujesz jeszcze innego dowodu paranoi grgkh ?... :)
                                          >
                                          > Wobec tego dla Ciebie muszą istnieć wszyscy inni bogowie, wszystkich innych rel
                                          > igii. Bo KTOŚ w nich wierzy, tak samo jak wierzysz Ty. :)

                                          Znów stosujesz anty-logikę. Przypisujesz mi swoją paranoję ! :)
                                          To wg ciebie istnieją wszyscy bogowie ! :)))


                                          --
                                          www.youtube.com/watch?v=3ww-pKVClzU&feature=related
                                          • grgkh paranoiczne argumenty chasyda 11.06.12, 16:00
                                            chasyd_666 napisał:

                                            >

                                            Wobec tego dla Ciebie muszą istnieć wszyscy inni bogowie, wszystkich innych religii. Bo KTOŚ w nich wierzy, tak samo jak wierzysz Ty. :)




                                            chasyd_666 napisał:


                                            > > > "Bóg nie istnieje dla tych, którzy dla siebie nie podjęli takiej
                                            > > > decyzji (bez względu na jej racjonalność) albo ISTNIEJE dla tych,
                                            > > > którzy przyjęli że to prawda"

                                            > > Buraku , czy potrzebujesz jeszcze innego dowodu paranoi grgkh ?... :)

                                            grgkh napisał:

                                            > > Wobec tego dla Ciebie muszą istnieć wszyscy inni bogowie,
                                            > > wszystkich innych religii. Bo KTOŚ w nich wierzy,
                                            > > tak samo jak wierzysz Ty. :)

                                            > > Nie jesteś monoteistą.
                                            > > Co więcej, zachowujesz się niekonsekwentnie, bo twierdzisz,
                                            > > że istnieje TYLKO JEDEN bóg, ten Twój. A o pozostałych bogach,
                                            > > ponieważ nie uznajesz ich istnienia, więc TWIERDZISZ,
                                            > > według Twoich zasad a nie moich ;), że nie istnieją.
                                            > > I to jest fantastyczne. :D

                                            > Znów stosujesz anty-logikę. Przypisujesz mi swoją paranoję ! :)
                                            > To wg ciebie istnieją wszyscy bogowie ! :)))

                                            Według mnie nie istnieje żaden bóg, bo nie jest to możliwe z definicji i nie ma na to żadnego dowodu.

                                            A według Ciebie, to nie wiadomo, bo o jednym bogu twierdzisz, że istnieje, a o innych bogach mówisz, że nie istnieją. Chociaż nie masz dowodów na poparcie żadnej z tych hipotez, a najbardziej na nieistnienie tych innych bogów.

                                            Chyętnie przywitałbym Cię w swojej kompanii niewierzących w "innych" bogów (tu czynisz dokładnie jak ja), ale niestety bedąc niekonsekwentnym łamiesz ją, bo dla jednego robisz wyjątek, którego istnienia nie potrafisz uzasadnić. :)))))

                                            Czy zrozumiałeś tenprosty wywód logiczny?

                                            Czy masz rozdwojenie jaźni? :)
                                            • grzeg34 Re: paranoiczne argumenty chasyda 11.06.12, 16:25
                                              grgkh napisał:

                                              > Według mnie nie istnieje żaden bóg, bo nie jest to możliwe z definicji i nie ma
                                              > na to żadnego dowodu.

                                              Przepraszam, że wtrącam się do dyskusji, ale zaintrygowało mnie stwierdzenie: "bo nie jest to możliwe z definicji", więc mam pytanie: z jakiej definicji i czyjej?
                                              • chasyd_666 Re: paranoiczne argumenty chasyda 11.06.12, 17:50
                                                zaintrygowało mnie stwierdzenie: "
                                                > bo nie jest to możliwe z definicji", więc mam pytanie: z jakiej definicji i czy
                                                > jej?

                                                Paranoika grgkh :)
                                                • grgkh Re: paranoiczne argumenty chasyda 11.06.12, 18:01
                                                  chasyd_666 napisał:

                                                  > Paranoika grgkh :)

                                                  Na ten poziom dyskusji mnie nie namówisz, przyjacielu. :)
                                              • grgkh Definicja boga wg grzesia - zaraz będzie 11.06.12, 17:59
                                                grzeg34 napisał:

                                                > grgkh napisał:
                                                >
                                                > > Według mnie nie istnieje żaden bóg,
                                                > > bo nie jest to możliwe z definicji
                                                > > i nie ma na to żadnego dowodu.
                                                >
                                                > Przepraszam, że wtrącam się do dyskusji,
                                                > ale zaintrygowało mnie stwierdzenie:
                                                > "bo nie jest to możliwe z definicji",
                                                > więc mam pytanie: z jakiej definicji i czyjej?

                                                Przecież nie mojej, bo ja nie ma swojej definicji boga. Ale wiem, że każdy wierzący w bóstwo, na swój prywatny użytek, powinien mieć jakąś definicją. Otóż dotąd się nie spotkałem NIGDY i NIGDZIE z jakąkolwiek jej wersją, której nie potrafiłbym obalić ze względu na "istnienie boga".

                                                Najprościej będzie jeśli podasz mi swoją definicją, swojego, prywatnego boga. Najlepiej w punktach, wyszczególniając jego najważniejsze cechy.

                                                Np;
                                                1) kreator swiata
                                                2) wszechmocny
                                                3) istniejący poza światem
                                                i tym podobne absurdy.

                                                Każdej z tych cech można z dziecinną łatwością przypisać fałsz. Zaczynaj, ale żeby nie rozmywać za bardzo wątku (a i ja nie ma nieskończonych mocy przerobowych), to albo każda cecha w oddzielnym poscie lub po kolei. :)
                                                • chasyd_666 Re: Definicja boga wg grzesia - zaraz będzie 11.06.12, 19:52
                                                  Według mnie nie istnieje żaden bóg,
                                                  > > > bo nie jest to możliwe z definicji

                                                  dot
                                                  > ąd się nie spotkałem NIGDY i NIGDZIE z jakąkolwiek jej wersją

                                                  Znów popełniasz błąd logiczny : to , że nie spotkałeś nie oznacza , że nie istnieje :)

                                                  > której nie potra
                                                  > fiłbym obalić ze względu na "istnienie boga".

                                                  Mojej definicji nie obaliłeś :)

                                                  > 1) kreator swiata
                                                  > 2) wszechmocny

                                                  Tak

                                                  > Każdej z tych cech można z dziecinną łatwością przypisać fałsz

                                                  Robiłeś to z "dziecinną logiką" - dlatego błędnie...
                                                • grzeg34 Re: Definicja boga wg grzesia - zaraz będzie 12.06.12, 09:38
                                                  grgkh napisał:

                                                  > Przecież nie mojej, bo ja nie ma swojej definicji boga. Ale wiem, że każdy wier
                                                  > zący w bóstwo, na swój prywatny użytek, powinien mieć jakąś definicją. Otóż dot
                                                  > ąd się nie spotkałem NIGDY i NIGDZIE z jakąkolwiek jej wersją, której nie potra
                                                  > fiłbym obalić ze względu na "istnienie boga".
                                                  >
                                                  > Najprościej będzie jeśli podasz mi swoją definicją, swojego, prywatnego boga. N
                                                  > ajlepiej w punktach, wyszczególniając jego najważniejsze cechy.

                                                  > Każdej z tych cech można z dziecinną łatwością przypisać fałsz. Zaczynaj, ale ż
                                                  > eby nie rozmywać za bardzo wątku (a i ja nie ma nieskończonych mocy przerobowyc
                                                  > h), to albo każda cecha w oddzielnym poscie lub po kolei. :)

                                                  Zanim udzielę jakiejkolwiek odpowiedzi na takie "górnolotne" pytanie o moją definicję Boga, niech Pan odpowie najpierw mi na pytanie bardziej przyziemne, czym właściwie jest ENERGIA, która potrafi przyjmować tak różnorodne formy oddziaływania, czym jest właściwie zjawisko POLA elektromagnetycznego, że potrafi oddziaływać na odległość bez żadnych pośrednich nośników energii?
                                                  • pvf Re: Definicja boga wg grzesia - zaraz będzie 12.06.12, 10:27
                                                    grzeg34 napisał:

                                                    > Zanim udzielę jakiejkolwiek odpowiedzi na takie "górnolotne" pytanie o moją def
                                                    > inicję Boga, niech Pan odpowie najpierw mi na pytanie bardziej przyziemne, czym
                                                    > właściwie jest ENERGIA, która potrafi przyjmować tak różnorodne formy oddziały
                                                    > wania, czym jest właściwie zjawisko POLA elektromagnetycznego, że potrafi oddzi
                                                    > aływać na odległość bez żadnych pośrednich nośników energii?

                                                    Tradycyjnie odwracasz kota ogonem, ale cóż...

                                                    Pytasz i masz. Energia:
                                                    pl.wikipedia.org/wiki/Energia
                                                    pl.wikipedia.org/wiki/Energia_%28fizyka%29
                                                    Pole elektromagnetyczne:
                                                    pl.wikipedia.org/wiki/Pole_elektromagnetyczne
                                                    Teraz, kiedy już rozwialiśmy twoje wątpliwości natury fizycznej, możesz skupić się nad napisaniem tego, o co poprosił cię grgkh. Czyli podaj swoją definicję boga.
                                                  • grzeg34 Re: Definicja boga wg grzesia - zaraz będzie 12.06.12, 10:37
                                                    pvf napisał:

                                                    > Pytasz i masz. Energia:
                                                    > pl.wikipedia.org/wiki/Energia
                                                    > pl.wikipedia.org/wiki/Energia_%28fizyka%29
                                                    > Pole elektromagnetyczne:
                                                    > pl.wikipedia.org/wiki/Pole_elektromagnetyczne
                                                    > Teraz, kiedy już rozwialiśmy twoje wątpliwości natury fizycznej, możesz skupić
                                                    > się nad napisaniem tego, o co poprosił cię grgkh. Czyli podaj swoją definicję b
                                                    > oga.

                                                    Taa, od razu widać, że nie próbował Pan nawet kiedykolwiek tych wzorów zrozumieć...
                                                  • pvf Re: Definicja boga wg grzesia - zaraz będzie 12.06.12, 11:03
                                                    grzeg34 napisał:

                                                    >
                                                    > Taa, od razu widać, że nie próbował Pan nawet kiedykolwiek tych wzorów zrozumie
                                                    > ć...

                                                    To, że ty czegoś nie rozumiesz nie uprawnia cię do głoszenia tezy, że ja czegoś nie rozumiem. Widzę, że metody stosowania insynuacji masz opanowane do perfekcji. Tylko dlaczego masz pretensje do innych, że robią to samo co ty?
                                                    Wracając do sedna - podaj definicję swojego boga.
                                                  • grzeg34 Re: Definicja boga wg grzesia - zaraz będzie 12.06.12, 11:25
                                                    pvf napisał:

                                                    > To, że ty czegoś nie rozumiesz nie uprawnia cię do głoszenia tezy, że ja czegoś
                                                    > nie rozumiem. Widzę, że metody stosowania insynuacji masz opanowane do perfekc
                                                    > ji. Tylko dlaczego masz pretensje do innych, że robią to samo co ty?
                                                    > Wracając do sedna - podaj definicję swojego boga.

                                                    Rozumie Pan?
                                                    Nareszcie może ktoś mi to w końcu wytłumaczy, więc po kolei:
                                                    czym są w rzeczywistości te niewidzialne wiązania (siły), które tak dalece dystansują od siebie poszczególne skupiska energii?
                                                  • pvf Re: Definicja boga wg grzesia - zaraz będzie 12.06.12, 11:35
                                                    grzeg34 napisał:

                                                    > Rozumie Pan?
                                                    > Nareszcie może ktoś mi to w końcu wytłumaczy, więc po kolei:
                                                    > czym są w rzeczywistości te niewidzialne wiązania (siły), które tak dalece dyst
                                                    > ansują od siebie poszczególne skupiska energii?

                                                    Widzę, że uwielbiasz taktykę unikania odpowiedzi.
                                                    Czyżbyś pomylił fora? U mnie widnieje napis RELIGIA a nie FIZYKA.

                                                    A więc do rzeczy: podaj swoją definicję boga.
                                                  • grgkh Re: Definicja boga wg grzesia - zaraz będzie 12.06.12, 12:44
                                                    grzeg34 napisał:

                                                    > pvf napisał:
                                                    >
                                                    > > To, że ty czegoś nie rozumiesz nie uprawnia cię do głoszenia tezy,
                                                    > > że ja czegoś nie rozumiem.

                                                    To oczywiste. Dzisiejsza ludzka wiedza o świecie dziś to przeogromne zasoby, niemożliwe do całkowitego wchłonięcia przez jednego człowieka. Ale my mówimy nie o wiedzy kogoś z nas, ale o OGÓLNOLUDZKIM OPISIE ŚWIATA. o sumie wiedzy, która powstała wskutek stosowania naukowej metody badania świata. W tym kontekscie WSZYSTKO jest zrozumiałe, bo przez kogoś, kto był fachowcem (kto myślał poprawnie i logicznie) zostało zweryfikowane. WSZYSTKO tam JEST POPRAWNE, ZGODNE Z METODYKĄ. Czy to rozumiesz?

                                                    Natomiast arogancja ludzi tworzących religie, ich wykrzykiwanie, że posiadają wiedzę absolutną, której nie opierają na żadnych obserwacjach, doświadczeniach, która jest nielogiczna, fałszywa NIE JEST ZGODNE Z TĄ SAMĄ METODYKĄ. I czy tę różnicę widzisz?

                                                    > > Widzę, że metody stosowania insynuacji masz opanowane do perfekcji.

                                                    Sztuka nieodpowiadania na temat. I przypisywania osobom czegoś, co ma skutkować na całą naukę. ;)

                                                    > > Tylko dlaczego masz pretensje do innych, że robią to samo co ty?
                                                    > > Wracając do sedna - podaj definicję swojego boga.
                                                    >
                                                    > Rozumie Pan?

                                                    To nie jest istotne. Gdy siądzie naprzeciwko Ciebie fizyk noblista to będzie rozumiał. A to oznacza, że ta wiedza jest OK.

                                                    > Nareszcie może ktoś mi to w końcu wytłumaczy, więc po kolei:
                                                    > czym są w rzeczywistości te niewidzialne wiązania (siły),

                                                    A powietrze jest widzialne? Czy Ty potrafisz pojąć, dlaczego uważamy, że istnieje, choć go nie widzimy?

                                                    Bo jest informacja o skutkach jego obecności i założenie jego istnienia (potwierdzane też w inne sposoby) tłumaczy konieczność przyjęcia istnienia powietrza w tym modelu.

                                                    > które tak dalece dystansują od siebie poszczególne skupiska energii?

                                                    Liczby, liczby, liczby - świat to wyłącznie liczby. Zmienność świata to przetwarzanie liczb według reguł matematycznych. Świat to informacja. To jest pewne. Reszta to różne sposoby interpretacji tego środowiska.
                                                  • grgkh Re: Definicja boga wg grzesia - zaraz będzie 12.06.12, 13:02
                                                    Posłuchaj, grzesiu... Nie ma nic wstydliwego w tym, że nie wiemy czegoś o świecie.

                                                    Wspaniałe jest to, że dzięki wysiłkowi miliardów ludzkich mózgów zdołaliśmy już w tak skomplikowany, ale i prawdziwy, sposób opisać nasz świat. Niemożliwe by to było, gdybyśmy się nie odnosili do informacji, które nam podsuwa, gdybyśmy je ignorowali lub fałszowali, bo nam to pasuje do jakichś dogmatów.

                                                    Wątpimy. Nie wiemy. Ale szukamy. I jest tego skutek - ludzka wiedza o świecie.

                                                    A czym są tysiące wariantów religii, zaprzeczających sobie wzajemnie i jaką czelność mają one, by twierdzić, że cokolwiek opisują w naszym świecie? Jakie prawo do tego sobie roszczą? Ile mózgów ludzkich posiadły, zdegenerowały ich działanie, uczyniły swoimi właścicielami, szydząc z prawdziwej nauki, paląc na stosach tych, którzy ich hegemonii władzy mieli odwagę się sprzeciwić?

                                                    Komu służy religia? Czy niewolnikom idei, którzy robią to, co im się nakazuje, bez szemrania, w nadziei na poprawę swego parszywego losu, a potem zdychają gorzej niż ogłupione zwierzęta trzymane w klatkach, którzy całe swoje życie nie buntują się, nie próbują znaleźć lepszej metody współistnienia nas wszystkich w pokoju, w równości traktowania...?

                                                    Czy służy może tym, którzy te uciszone masy, nakarmione narkotykiem idei, te miliardy istot zdolnych do myślenia ale rezygnujących z niego, zamieniają w harujące na kogoś woły robocze?

                                                    Obiecanka-cacanka czegoś lepszego po śmierci, a na razie bądź posłuszny, bo pan twój feudalny może cię ukarać.

                                                    Nie. Wszyscy jesteśmy sobie równi, mamy te same prawa. Każda żywa istota - tu i teraz, w tym świecie, o którym wiemy, że jest na pewno, podczas tej chwili życia, gdy jest siebie świadoma. Dopóki tak jest. Nie ma pana feudalnego. Nie ma władcy absolutnego.

                                                    To przerażająca manipulacja. To źródło myślenia w sposób, w jaki nie wolno nam myśleć. Bo prawdziwe jest tylko to, co z logiki wynika. Kto tego się nie nauczył, komu zabroniono tak uważać, ten może powielać ten sam schemat myślenia, bo wie, że mu wolno. Ten nie zważa na kłamstwa, fałsze, sam się ich łatwiej dopuszcza.

                                                    Religia to zło.
                                                  • grgkh Re: Definicja boga wg grzesia - zaraz będzie 12.06.12, 12:23
                                                    grzeg34 napisał:

                                                    > pvf napisał:
                                                    >
                                                    > > Pytasz i masz. (...)

                                                    > > Teraz, kiedy już rozwialiśmy twoje wątpliwości natury fizycznej,
                                                    > > możesz skupić się nad napisaniem tego, o co poprosił cię grgkh.
                                                    > > Czyli podaj swoją definicję boga.
                                                    >
                                                    > Taa, od razu widać, że nie próbował Pan nawet kiedykolwiek
                                                    > tych wzorów zrozumieć...

                                                    Fizyka to CZYSTA matematyka i NIC WIĘCEJ. :)

                                                    Co wspólnego ma ze sobą:
                                                    - rozumienie matematyki (precyzyjne odnoszenie się do logiki i wszystkich definicji)
                                                    i
                                                    - bajanie na temat zaświatów oraz określanie bogów cechami, które są absurdalne (bezsensowne logicznie)?

                                                    Czy wydaje Ci się, że jak ktoś nie zrozumie istoty operacji matematycznych zaawansowanej fizyki, to automatycznie klęknie przed niezrozumiałością dlań sofizmatów religijnych? Absurd. To zupełnie inne myślenie.

                                                    Sofizmaty religijne są sofizmatami, bo ich logiczną sprzeczność (a nie niezrozumiałość przekraczającą ludzkie pojęcie) można łatwo udowodnić. Mylisz te dwa sposoby myślenia. Bo nauczono Cię tego, wykorzystano Cię, uczyniono ofiarą.

                                                    Religia i "wiara religijna" opierają się na odstępstwach od logiki. Brak logiki to tylko chaos. I niewola poddania się dogmatowi, oddanie władzy nad sobą tym, którzy tego dogmatu używają dla swojej korzyści.
                                                  • grgkh Re: Definicja boga wg grzesia - zaraz będzie 12.06.12, 12:12
                                                    grzeg34 napisał:

                                                    > grgkh napisał:
                                                    >
                                                    > > Przecież nie mojej, bo ja nie ma swojej definicji boga.
                                                    > > Ale wiem, że każdy wierzący w bóstwo, na swój prywatny użytek,
                                                    > > powinien mieć jakąś definicją. Otóż dotąd się nie spotkałem
                                                    > > NIGDY i NIGDZIE z jakąkolwiek jej wersją,
                                                    > > której nie potrafiłbym obalić ze względu na "istnienie boga".
                                                    > >
                                                    > > Najprościej będzie jeśli podasz mi swoją definicją, swojego,
                                                    > > prywatnego boga. Najlepiej w punktach, wyszczególniając
                                                    > > jego najważniejsze cechy.
                                                    >
                                                    > > Każdej z tych cech można z dziecinną łatwością przypisać fałsz.
                                                    > > Zaczynaj, ale żeby nie rozmywać za bardzo wątku
                                                    > > (a i ja nie ma nieskończonych mocy przerobowych),
                                                    > > to albo każda cecha w oddzielnym poscie lub po kolei. :)
                                                    >
                                                    > Zanim udzielę jakiejkolwiek odpowiedzi na takie "górnolotne"

                                                    Górnolotne? ;) Proszę tylko o podanie cech Twojego boga, bo chcę wykazać, że definiując go nie dbasz o logikę. Czy coś zdefiniowanego sprzecznie z logiką jest poprawne, może być PRAWDZIWE? Bo chyba sobie zakładasz, że twój bóg jest prawdziwy (prawda to pojęcie definiowane w logice, precyzyjnie zdefiniowane, rozumiane przez wszystkich myślących ludzi, niezbędne w myśleniu na co dzień i jego używanie w innych znaczeniach jest nadużyciem)

                                                    > pytanie o moją definicję Boga,

                                                    Twoją, bo chyba przyznasz, że nie istnieje definicja absolutna. Religie od prehistorii wciąż od nowa tworzą definicje bogów, a i dziś, każdy człowiek ma swoje, ewoluujące z chwili na chwilę definicje bóstw.

                                                    MUSISZ się pogodzić w tym, że to, co Ty myślisz o bogu jest Twoim prywatnym definiowaniem i że żaden absolut na ten temat nie istnieje. To, że jacyś np. papieże czy inni "światli mędrcy" coś zaproponują, to nie znaczy, że to jest prawda absolutna. To jest ich PRYWATNA definicja, na której Ty się możesz oprzeć. I nic ponadto.

                                                    > niech Pan odpowie najpierw mi na pytanie bardziej przyziemne,
                                                    > czym właściwie jest ENERGIA,
                                                    > która potrafi przyjmować tak różnorodne formy oddziaływania,
                                                    > czym jest właściwie zjawisko POLA elektromagnetycznego,
                                                    > że potrafi oddziaływać na odległość bez żadnych pośrednich
                                                    > nośników energii?

                                                    To jest INFORMACJA. "Coś" jest raz materią, a innym razem energią. Bo nam się w taki sposób przedstawia. Ale jest to za każdym razem informacja ilościowa ("matematyczna"). Przedstawia nam się tak lub inaczej, bo w danym kontekscie patrzymy na to POPRZEZ definicje, które w tym kontekscie sobie sami ustalamy, albo które nam narzuca z automatu nasz interpreter-mózg.

                                                    Samych oddziaływań nie widzimy jako czegoś materialnego, ale widzimy tylko i zawsze ich skutki. Analizując przypadki tych skutków, określamy sobie domniemane reguły zmienności. Opisujemy świat fizyką. Badamy świat (źródło danych, źródło informacji) metodą naukową, szukając i przymierzając.

                                                    Definicja boga dotyczy - z założenia - definiowania czegoś, co umieszczasz POZA światem. Opisujesz coś, o czym nie możesz mieć żadnej wiedzy, bo taka wiedza na ten temat nie może istnieć.

                                                    Powinieneś zdecydować:

                                                    1) Czy chcesz opisywać ŚWIAT - wtedy jedyna metoda, którą wolno Ci zastosować, to odnoszenie się do danych źródłowych - bo tak się nazywa ten opis, jest to OPIS ŚWIATA.
                                                    2) Czy chcesz opisywać ZAŚWIATY - ale zaświaty są oddzielone nieprzekraczalną granicą od świata - granicą dostępu do informacji i oddziaływaniami, które kiedykolwiek nastąpiły (tzn. że istnieją ich konsekwencje).

                                                    Światem jest to, co zawiera w sobie skutki wszystkich oddziaływań. A początek świata to punkt w chronologii zdarzeń, które go dotyczą, gdy nie było wcześniejszego od niego (poprzedzającego go), związanego z oddziaływaniami zdarzenia.

                                                    Poza te granice nie da się wyjść z wnętrza świata. A my jesteśmy wewnątrz niego, jesteśmy jego częścią. Jedyna wiedza ABSOLUTNA to taka wiedza, która odnosi się do informacji nam dostępnych (oczywiście z wnętrza świata). Dołączanie do niej domniemań o innych światach i zaświatach to inna bajka, która jest logicznie na poziomie hipotezy. Takich hipotez jest nieskończenie wiele i nigdy nie będą one ani prawdziwe, ani fałszywe - po prostu nie odnoszą się do żadnego kontekstu związanego ze światem i nie mogą być weryfikowane w oparciu o informacje ze świata.

                                                    OPIS ZAŚWIATÓW NIE DOTYCZY ŚWIATA.

                                                    O istnieniu (domniemaniu istnienia według nas) w świecie (opisie świata) wnioskujemy z obserwacji i ich interpretacji. O istnieniu bogów lokalizowanych POZA światem, z definicji, nie wolno mówić w opisie świata. Oni tam nie zaistnieją ze względu na logikę, lokalizację. Natomiast pewne obserwacje, które są przypisywane bogom, są obserwacjami z wnętrza świata. To sprowadza je automatycznie na ten sam poziom, na którym funkcjonuje reszta świata opisywanego DOMNIEMANĄ (zaproponowaną tymczasowo przez nas, ale nigdy nie wiadomo czy prawdziwą) fizyką.

                                                    "Nasza" fizyka (zbiór reguł działania świata według nas) jest tylko propozycją i nie opisuje świata dokładnie i do końca, bo nie mamy i nigdy nie będziemy mieli pełnej informacji z całości wszechświata. Nie wiemy, co założyliśmy sobie w opisie świata fałszywie. Jest jakaś ilość obserwacji jeszcze nieopisanych. I dlatego nie wolno nam zakładać, że któryś ślad jest śladem łamiącym prawdziwe reguły świata; taki ślad byłby nierozróżnialny od śladów reguł, które nam się wydają prawdziwe ale się kiedyś nie zgodziły - wtedy musimy taką regułę odrzucić jako fałszywą.

                                                    Niemożliwe jest stwierdzenie, że coś, co widzimy, to ślad działania SPOZA świata (interwencja boga w prawa natury), bo nasz świat jest DOKŁADNIE tym, co widzimy.

                                                    Taka jest definicja, bo innej być nie może.

                                                    I dlatego bóg nie istnieje. Bo istnieje świat jako WSZYSTKO WOKÓŁ NAS. A my opisujemy świat. A nie zaświaty i coś, co TAM sobie możemy, fantazjując na nieskończone sposoby, umieścić.

                                                    Bóg - z założenia - nie istnieje.

                                                    Ale wróć do tematu, podaj mi wreszcie te cechy boga, które sobie wymyśliłeś, które się odnoszą do ziemskiego języka, do pojęć z naszego świata, a ja Ci wykażę, że są one sprzeczne, a ty nie wiesz dokładnie, co mówisz. Nie zastanawiasz się nad tym. Nie używasz logiki. Powtarzasz bezmyślnie to, co manipulujący ludźmi spece od religijnego prania mózgów wciskają nam od tysięcy lat (zakazując myślenia logicznego w tym względzie!). ;)

                                                    Sofizmaty wyglądają "na oko" na prawidłowe. Ale gdy się im dokładnie i logicznie przyjrzeć, to widać na czym polega ich fałszywość. Ulegamy złudzeniom, bo na co dzień, w zwyczajnym myśleniu, posługujemy się wszyscy uproszczonymi regułkami. To konieczność, bo gdybyśmy z nich zrezygnowali, to przegramy w wyścigu na przetrwanie, ale trzeba się mieć na baczności i pamiętać o tym, że wokół nas czają się żarłoczne hieny, które wykorzystają nas jeśli im na to pozwolimy.

                                                    Religia to narzędzie władzy absolutnej nad mózgami innych ludzi. To ogromna pokusa, by z takiego narzędzia skorzystać dla własnej korzyści.
                                            • chasyd_666 Re: paranoiczne argumenty 11.06.12, 19:23
                                              grgkh napisał:

                                              > chasyd_666 napisał:
                                              >
                                              > >
                                              >
                                              > Wobec tego dla Ciebie muszą istnieć wszyscy inni bogowie, wszystkich innych rel
                                              > igii. Bo KTOŚ w nich wierzy, tak samo jak wierzysz Ty. :)

                                              grgkh, czy już całkiem odleciałeś ?... :) Dlaczego przypisujesz mi swoją bzdurę ?...
                                              Znów mylą ci się osoby ?... :)

                                              > > > Nie jesteś monoteistą.
                                              > > > Co więcej, zachowujesz się niekonsekwentnie, bo twierdzisz,
                                              > > > że istnieje TYLKO JEDEN bóg, ten Twój. A o pozostałych bogach,
                                              > > > ponieważ nie uznajesz ich istnienia, więc TWIERDZISZ,
                                              > > > według Twoich zasad a nie moich ;), że nie istnieją.

                                              To znów twoje urojenia, grgkh... Wskaż gdzie tak twierdziłem...


                                              --
                                              National
                                              www.youtube.com/watch?v=7t7fmDaqCxQ&feature=related
                                            • chasyd_666 Re: paranoiczne argumenty 11.06.12, 19:36
                                              PS:

                                              grgkh napisał:

                                              > Według mnie nie istnieje żaden bóg, bo nie jest to możliwe z definicji i nie ma
                                              > na to żadnego dowodu

                                              Znów sobie zaprzeczasz . Napisałeś :
                                              "Bóg (...) ISTNIEJE dla tych, którzy przyjęli że to prawda"

                                              Czyli wg ciebie istnieją wszyscy bogowie :)

                                  • 6burakow Re: Paranoja grgkh 01.06.12, 13:53
                                    chasyd_666 napisał:

                                    > Paranoicy mają kryteria przejrzyste, ale urojone...

                                    Udowodnij wiec ze kryteria grgkh sa urojone lub zaproponuj lepsze.

                                    > Czuje się prześladowany przez religię :)

                                    Nie widze sladu odczucia przesladowania. I skoncz te kretynskie usmieszki. Uzywasz ich zeby nieudolnie zaslonic brak argumentow.


                                    • grzeg34 Re: Paranoja grgkh 01.06.12, 14:08
                                      6burakow napisał:

                                      > Nie widze sladu odczucia przesladowania. I skoncz te kretynskie usmieszki. Uzyw
                                      > asz ich zeby nieudolnie zaslonic brak argumentow.

                                      Czy Pan jest ponurym człowiekiem?
                                      Cierpi Pan ma manię prześladowczą na punkcie uśmieszków :) :) :) :) :) :) :) :) :) :) :) :) :)
                                      • 6burakow Re: Paranoja grgkh 01.06.12, 15:38
                                        grzeg34 napisał:

                                        > :) :) :) :) :) :) :) :) :) :) :) :) :)

                                        caly religiancki argument
                                        • grzeg34 Re: Paranoja grgkh 01.06.12, 16:10
                                          6burakow napisał:

                                          > grzeg34 napisał:
                                          >
                                          > > :) :) :) :) :) :) :) :) :) :) :) :) :)
                                          >
                                          > caly religiancki argument

                                          Człowieku, jaki to miał być argument?
                                          To tylko zwyczajne stwierdzenie, że jesteś zwykłym ponurakiem, bo obsesyjnie nie lubisz uśmieszków...
                                          • 6burakow Re: Paranoja grgkh 01.06.12, 16:31
                                            Dodajac usmieszek na koncu ewidentnie glupiego wpisu usilujesz udawac ze to zart. Znana taktyka religiantow: obrocic argument w zart.
                                    • chasyd_666 Re: Paranoja grgkh 04.06.12, 21:41
                                      6burakow napisał:

                                      > Udowodnij wiec ze kryteria grgkh sa urojone

                                      Przecież Ci napisałem :
                                      "Chyba nie podzielasz jego przekonania, że planeta Neptun nie istniała przed jej odkryciem ?..."
                                      - ale Ty wolisz udawać Greka :)
                                      .
                                      >
                                      > > Czuje się prześladowany przez religię :)
                                      >
                                      > Nie widze sladu odczucia przesladowania.

                                      To jesteś kiepskim obserwatorem :) Czuje się prześladowany przez katolików modlących się na ulicy... :))

                                      I skoncz te kretynskie usmieszki. Uzyw
                                      > asz ich zeby nieudolnie zaslonic brak argumentow.
                                      >

                                      Udowodnij :)

                                      --
                                      Bring
                                      www.youtube.com/watch?v=wbbVXBHt6yk&feature=related
                                      • pocoo Re: Paranoja grgkh 05.06.12, 07:45
                                        chasyd_666 napisał:

                                        > 6burakow napisał:
                                        >
                                        > > Udowodnij wiec ze kryteria grgkh sa urojone
                                        >
                                        > Przecież Ci napisałem :
                                        > "Chyba nie podzielasz jego przekonania, że planeta Neptun nie istniała przed je
                                        > j odkryciem ?..."
                                        > - ale Ty wolisz udawać Greka :)

                                        Ale ty jesteś głupi chasyd.Dopóki czegokolwiek nie odkryto lub wynaleziono,to dla ludzi to nie istniało.Nie wogóle, tylko dla ludzi i ich pojmowania.Rozumiesz ,czy jeszcze zbyt skomplikowane? Do czasów Kopernika (pomijam Azteków i kapłanów egipskich) dla ludzi ziemia była płaska.Każde inne myślenie było uznawane za paranoję i totalną herezję.
                                    • chasyd_666 Re: Paranoja grgkh 04.06.12, 21:55
                                      6burakow napisał:
                                      >
                                      > Udowodnij wiec ze kryteria grgkh sa urojone

                                      Masz jeszcze :
                                      forum.gazeta.pl/forum/w,721,135906228,136409222,Re_Moje_to_sa_nielogiczne_argumenty_.html

                                      --
                                      www.youtube.com/watch?v=K6JTjhWUUyI
                                    • chasyd_666 Re: Paranoja grgkh 04.06.12, 22:04
                                      6burakow napisał:

                                      > Udowodnij wiec ze kryteria grgkh

                                      Naści jeszcze :
                                      forum.gazeta.pl/forum/w,721,135906228,136406867,Re_Moje_to_sa_nielogiczne_argumenty_.html

                                      --
                                      www.youtube.com/watch?v=UoI08LdWQwQ&feature=fvst
                              • kolter-xl Re: Teizm a moralmość...cd 01.06.12, 12:39
                                chasyd_666 napisał:

                                > > Paranoja jest definiowana jako usystematyzowane urojenia
                                >
                                > Jeszcze nie zauważyłeś , że wpisy grgkh są dowodem jego paranoi ?...

                                Ja w nim widzę inteligentnego(grgkh) Gościa a w tobie prymitywnego idiotę który swoim prymitywnym chwytem erystycznym "Udowodnij".Udowadnia swoją bezradność w obracaniu się w świecie ludzi inteligentnych .
                                • olek13 Re: Teizm a moralmość...cd 01.06.12, 13:02
                                  W innym wątku
                                  forum.gazeta.pl/forum/w,721,135735191,136054167,Re_Powod_sie_wymysli_.html
                                  użyłem tej samej metody (udowodnij) wobec chasyda.
                                  Mimo przypomnień od paru dni udaje, że tego nie widzi.
                                  • chasyd_666 Re: Teizm a moralmość...cd 01.06.12, 15:44
                                    > Mimo przypomnień od paru dni udaje, że tego nie widzi.

                                    Udowodnij :)
                                    • 6burakow Re: Teizm a moralmość...cd 01.06.12, 16:32
                                      chasyd_666 napisał:

                                      > > Mimo przypomnień od paru dni udaje, że tego nie widzi.
                                      >
                                      > Udowodnij :)

                                      Kolejny idiota ktory usiluje pokryc brak odpowiedzi zartem.
                                      • chasyd_666 Re: Teizm a moralmość...cd 01.06.12, 19:58
                                        6burakow napisał:
                                        >
                                        > Kolejny idiota

                                        Udowodnij !

                                        > usiluje pokryc brak odpowiedzi

                                        Udowodnij
                                        • kolter-xl Re: Teizm a moralmość...cd 01.06.12, 20:22
                                          chasyd_666 napisał:

                                          > 6burakow napisał:
                                          > >
                                          > > Kolejny idiota
                                          >
                                          > Udowodnij !
                                          >
                                          > > usiluje pokryc brak odpowiedzi
                                          >
                                          > Udowodnij

                                          Sam udowodniłeś
                          • grgkh Re: Teizm a moralmość...cd 18.05.12, 15:05
                            Czy Ty nie masz ani za grosz kultury?
                            • chasyd_666 Re: Teizm a moralmość...cd 01.06.12, 15:04
                              grgkh napisał:

                              > Czy Ty nie masz ani za grosz kultury?
                              >

                              Czy prawda jest nielkulturalna ?...

                              Mam jej więcej niż Ty, oszczerco !
                              forum.gazeta.pl/forum/w,721,135735191,135817353,Post_do_wskazania_klamstw_ateisty.html?wv.x=2

                              --
                              www.youtube.com/watch?v=mFnWk17aBT0&feature=fvsr
                              • grgkh Re: Teizm a moralmość...cd 01.06.12, 15:23
                                chasyd_666 napisał:

                                > grgkh napisał:
                                >
                                > > Czy Ty nie masz ani za grosz kultury?

                                > Czy prawda jest nielkulturalna ?...

                                Pytam wprost - dlaczego zachowujesz się niekulturalnie i próbujesz obrażać innych, przyjacielu?

                                A prawda jest taka jaka jest, ani kulturalna, ani niekulturalna.

                                > Mam jej więcej niż Ty, oszczerco !

                                Ja oszczercą? ;) Wśród nas to ja jestem prawdomówny, a Ty wciąż obrzucasz błotem mnie i innych. ;) A, rób sobie to, mnie nie zaszkodzisz, a Twojej opinii już bardziej nie da się zszargać.

                                > forum.gazeta.pl/forum/w,721,135735191,135817353,Post_do_wskazania_klamstw_ateisty.html?wv.x=2

                                A o co tam chodziło? Przecież w każdym niemal poscie wykazuję, że jesteś alogiczny i niekulturalny. Masz więc dowody. Czego Ci jeszcze potrzeba?
                                • chasyd_666 Re: Teizm a moralmość...cd 04.06.12, 19:01
                                  > Pytam wprost - dlaczego zachowujesz się niekulturalnie i próbujesz obrażać inny
                                  > ch, przyjacielu?
                                  >

                                  Dlaczego jesteś idiotą ? Czy to wirus ateizmu zrobił ci sitko z mózgu ?...

                                  Na przyjaciela nie rzuca się oszczerstw - ateistyczny hipokryto !

                                  >A prawda jest taka jaka jest, ani kulturalna, ani niekulturalna

                                  Ja piszę prawdę o tobie , a ty twierdzisz , że to niekulturalne... Znów sobie zaprzeczasz...

                                  > A o co tam chodziło? Przecież w każdym niemal poscie wykazuję, że jesteś alogic
                                  > zny i niekulturalny.

                                  ateistyczny krętaczu - miałeś wpisać przykłady moich błędów logicznych - wtedy pogadamy o konkretach. Minął prawie miesiąc - a przykładów brak...
                                  forum.gazeta.pl/forum/w,721,135735191,135817353,Post_do_wskazania_klamstw_ateisty.html?wv.x=2
                                  Póki co - jesteś oszustem !


                                  --
                                  National
                                  www.youtube.com/watch?v=7t7fmDaqCxQ&feature=related
                                  • pocoo Re: Teizm i moralność chasyda 04.06.12, 21:19
                                    chasyd_666 napisał:

                                    > Dlaczego jesteś idiotą ? Czy to wirus ateizmu zrobił ci sitko z mózgu ?...

                                    > Ja piszę prawdę o tobie , a ty twierdzisz , że to niekulturalne... Znów sobie z
                                    > aprzeczasz...

                                    > Póki co - jesteś oszustem !

                                    Czy ty musisz Jezusem wycierać sobie gębę?Na pewno pogłaszcze ciebie za to po główce.
                                    Czy ty musisz tak otwarcie pokazywać,że nauki Jezusa masz w du..pie teisto?
                                    • chasyd_666 Re: Teizm i moralność chasyda 11.06.12, 14:14
                                      > Czy ty musisz Jezusem wycierać sobie gębę?

                                      Udowodnij , że to robię !
                                      Czy ty musisz się ośmieszać ?...


                                  • grgkh Re: Teizm a moralmość...cd 05.06.12, 10:55
                                    chasyd_666 napisał:

                                    > > Pytam wprost - dlaczego zachowujesz się niekulturalnie
                                    > > i próbujesz obrażać innych, przyjacielu?

                                    > Dlaczego jesteś idiotą ? Czy to wirus ateizmu zrobił ci sitko z mózgu ?...

                                    Dlaczego nie pójdziesz do lekarza, żeby Ci coś przepisał na Twoją nadpobudliwość i skłonność do wygłaszania pod byle pretekstem inwektyw?

                                    > Na przyjaciela nie rzuca się oszczerstw - ateistyczny hipokryto !

                                    A Ty jak traktujesz mnie, swojego przyjaciela? Ale ja Ci w imię przyjaźni wszystko wybaczam. Wspaniałomyślnie. Także jako ateista. Żeby inni widzieli jaka jest elementarna różnica pomiędzy ateistą i teistą.

                                    > > A prawda jest taka jaka jest, ani kulturalna, ani niekulturalna
                                    >
                                    > Ja piszę prawdę o tobie , a ty twierdzisz , że to niekulturalne...
                                    > Znów sobie zaprzeczasz...

                                    E tam, zaprzeczam... Czytaj treść tego i poprzednich postów. Moje jest dążenie do pokoju, a Twoja - nieustanna agresja pod moim adresem. Przecież to widać gołym okiem. Nie uda Ci się zaprzeczyć temu.

                                    > > A o co tam chodziło? Przecież w każdym niemal
                                    > > poscie wykazuję, że jesteś alogiczny i niekulturalny.
                                    >
                                    > ateistyczny krętaczu

                                    A co ma ateizm do potencjalnego krętactwa? Nic. Znów jesteś alogiczny i próbujesz, w zbyt prymitywny sposób, by tego nie dało się zauważyć, manipulować.

                                    > - miałeś wpisać przykłady moich błędów logicznych

                                    Co miałem zrobić (to ja podejmuję decyzje o tym, co mam zrobić na bieżąco i mam prawo je modyfikować), to zrobiłem, a widocznie na nic innego w tej chwili nie mam chęci. Błędy logiczne miałem Ci wykazywać W CZASIE TERAŹNIEJSZYM i na pewno nie będzie tak, że Ty mi będziesz narzucał wertowanie setek lub tysięcy postów, bo to jest niewykonalne. Błędy logiczne, mój najlepszy przyjacielu, to ja Ci wykazuję zawsze na bieżąco.

                                    > - wtedy pogadamy o konkretach.

                                    Ja tu przychodzę dla rozrywki, którą mi Ty zapewniasz. Taka jest między nami - domyślna - ugoda. I nie próbuj jej zmieniać, bo nic nie utargujesz. Jesteś, to świetnie, wypełniasz warunek podstawowy, a resztą zajmuję się ja. Odpuść sobie to, co do Ciebie nie należy. Spróbuj się bawić, jak ja.

                                    > Minął prawie miesiąc -

                                    Zakochani czasu nie liczą... Najwidoczniej jesteś pozbawiony pozytywnych uczuć w stosunku do mnie. Szkoda. Będę Cię lubił bez wzajemności.

                                    > a przykładów brak...

                                    Przykłady są w każdym poscie. Co ja poradzę, że przekracza Twoje możliwości doczytanie się tego? Mógłbyś nad sobą popracować, ale widocznie Ci się nie chce.
                                    • chasyd_666 Re: Teizm a moralmość...cd 11.06.12, 20:12
                                      > > Na przyjaciela nie rzuca się oszczerstw - ateistyczny hipokryto !
                                      >
                                      > A Ty jak traktujesz mnie, swojego przyjaciela?

                                      Najpierw porzuć chamstwo i oszczerstwa.

                                      > A co ma ateizm do potencjalnego krętactwa?

                                      Brak ci kręgosłupa moralnego

                                      > Co miałem zrobić ,to zrobiłem

                                      Kłamiesz :
                                      forum.gazeta.pl/forum/w,721,135735191,135817353,Post_do_wskazania_klamstw_ateisty.html?wv.x=2
                                      > Przykłady są w każdym poscie

                                      Znów kłamiesz
                          • pocoo Re: Teizm a moralmość...cd 19.05.12, 14:19
                            chasyd_666 napisał:

                            > Paranoiku, pomijając, że piszesz brednie, jego słowa nie były skierowane do mni
                            > e :) Nie 1. raz mylą Ci się osoby... Chyba pora zmienić lekarza...
                            >
                            > Twoja ślepa wiara ateistyczna doprowadziła Cię do paranoi i zbaranienia...

                            A tę swoją religijną miłość bliźniego wsadź sobie w du..pę.
                      • pocoo Re: Teizm a moralmość...cd 19.05.12, 14:23
                        chasyd_666 napisał:

                        > Astrogłąb znów nie odrobił pracy domowej :

                        > Napisał nienawistny chachmęt... :)

                        Ćwicz pojemność swojej d..upy bo nie pomieścisz w niej przejawów religijnej miłości bliźniego.
                  • pocoo Re: Teizm a moralmość...cd 16.05.12, 11:05
                    grzeg34 napisał:

                    > Na czym polega ateistyczny system wartości moralnych?
                    >
                    Ateistę obowiązuje Kodeks Karny, w którym dokładnie ustalono jaką karą zagrożone jest dane przestępstwo.
                    Człowieka wierzącego obowiązuje również KK a dodatkowo Dekalog , w którym przestępstwo przykazań grozi potępieniem wiecznym.
                    Dlaczego zatem więzienia są przepełnione katolikami?Ateista w takim miejscu przebywa sporadycznie.
                    • grgkh Re: Teizm a moralmość...cd 16.05.12, 12:30
                      pocoo napisała:

                      > grzeg34 napisał:
                      >
                      > > Na czym polega ateistyczny system wartości moralnych?
                      > >
                      > Ateistę obowiązuje Kodeks Karny, w którym dokładnie ustalono jaką karą zagrożon
                      > e jest dane przestępstwo.

                      KK i ogólne zasady współistnienia.

                      Moją zasadą jest - nie czyń drugiemu, co tobie niemiłe. I nie kłam. Te reguły nie pochodzą od religii. To są reguły egoistyczne, przenoszące prywatny egoizm na egoizm grupowy czyli altruizm. Zdolność do utożsamiania się z innymi (całym światem) wystarcza, by ten świat traktować przyjaźnie.

                      > Człowieka wierzącego obowiązuje również KK a dodatkowo Dekalog , w którym przes
                      > tępstwo przykazań grozi potępieniem wiecznym.

                      Człowiek bezmyślnie wierzący w którąś z wersji Dekalogu (podporządkowany religijnej władzy absolutnej) powinien nie mieć prawa do zabijania w obronie własnej, ani uczestniczenia w wojnie obronnej.

                      > Dlaczego zatem więzienia są przepełnione katolikami?Ateista w takim miejscu prz
                      > ebywa sporadycznie.

                      Oczywiście. Religia nie czyni ludzi lepszymi od tych, którzy jej nie podlegają. Jest w tym względzie BEZWARTOŚCIOWA.
                    • chasyd_666 Re: Teizm a moralmość...cd 18.05.12, 15:27
                      > > Na czym polega ateistyczny system wartości moralnych?
                      > >
                      > Ateistę obowiązuje Kodeks Karny, w którym dokładnie ustalono jaką karą zagrożon
                      > e jest dane przestępstwo.

                      Skoro system wartości ateisty wynika z KK, to co będzie gdy KK dopuści gazowanie Żydów ?... :)


                      --
                      www.youtube.com/watch?v=Bag1gUxuU0g&feature=endscreen&NR=1
                      • grgkh Re: Teizm a moralmość...cd 18.05.12, 23:27
                        chasyd_666 napisał:

                        > > > Na czym polega ateistyczny system wartości moralnych?
                        > > >
                        > > Ateistę obowiązuje Kodeks Karny, w którym dokładnie ustalono jaką karą za
                        > grożon
                        > > e jest dane przestępstwo.
                        >
                        > Skoro system wartości ateisty wynika z KK, to co będzie gdy KK dopuści gazowani
                        > e Żydów ?... :)

                        Na serio uważasz, że coś się stanie? Mówisz to z perspektywy swojej moralności, w której księżulo kropi wodą święconą armaty do zabijania ludzi i to jest akceptowalne?

                        Nie będzie gorzej niż w przypadku, gdy kodeks chrześcijański nie popiera molestowania ministrantów, a jednak pasterze tej organizacji nie mają zahamowań w molestowaniu swoich owieczek.

                        Chrześcijanie bywają często zbrodniarzami. Nie wiedziałeś o tym?

                        Religia nie potrafi zabezpieczyć przed zejściem na manowce, więc czemu usiłujesz mnie, ATEIŚCIE, przypisać coś, czego na pewno nie zrobię? Z braku religii jako wzorca, poszukałem sobie wzorców prawdziwych, na których stosowaniu mi zależy.

                        Natomiast religianci - słyszałem to od nich samych - mają luzik, bo wyspowiadają się, a i tak zostaną przez swoje bóstwo pogłaskani po główce.
                      • pocoo Re: Teizm a moralmość...cd 19.05.12, 14:44
                        chasyd_666 napisał:


                        > Skoro system wartości ateisty wynika z KK, to co będzie gdy KK dopuści gazowani
                        > e Żydów ?... :)

                        Eeee...to już było.Głupi przykład.
                        W Biblii jasno opisano to, co Bóg kazał Izraelitom wyprawiać z poganami.Na ten czas przykazanie "nie zabijaj" musieli wsadzić sobie w sandały.Bóg dokładnie powiedział w jaki sposób wymyślni i okrutny mają mordować.Jeżeli ciebie to nie przeraża to znaczy,że nie czytałeś Biblii.
                        A przykład moralności Abrahama,na którą często wierzący się powołują (i o zgrozo biorą z niego przyklad).Skoro Bóg przysłał do niego anioły z wiadomością to znaczy,że nie widzi co ten skubaniec Abraham wyprawia.Kara? Obecnie wg KK z pierdla by nie wyszedł.
                        • chasyd_666 Re: Teizm a moralmość...cd 22.05.12, 14:59
                          pocoo napisała:

                          > chasyd_666 napisał:
                          >
                          >
                          > > Skoro system wartości ateisty wynika z KK, to co będzie gdy KK dopuści ga
                          > zowani
                          > > e Żydów ?... :)
                          >
                          > Eeee...to już było.Głupi przykład.

                          Na poziomie twojej tezy :)
                          • pocoo Re: Teizm a moralmość...cd 24.05.12, 13:44
                            chasyd_666 napisał:

                            > Na poziomie twojej tezy.
                            A ty ciągle poziom mierzysz.Jesteś murarzem i stąd to skrzywienie zawodowe ?
                  • hanka78 Re: Teizm a moralmość...cd 16.05.12, 11:10
                    grzeg34 napisał:

                    > Nie otrzymałem odpowiedzi na pytanie:
                    >
                    > Na czym polega ateistyczny system wartości moralnych?
                    >
                    Myślę, że ateiści udzielą Ci odpowiedzi na twoje pytanie.
                  • no_no Re: Teizm a moralmość...cd 16.05.12, 11:16
                    grzeg34 napisał:

                    > Nie otrzymałem odpowiedzi na pytanie:
                    >
                    > Na czym polega ateistyczny system wartości moralnych?

                    Mój polega na szeroko rozumianym humanizmie.

                    Humanizm – prąd filozoficzny, etyczny i kulturowy, uznający człowieka za najwyższą wartość i podkreślający jego godność.

                    Wielu humanistów (w tym ludzi wierzących) postuluje rozstrzyganie dylematów etycznych poprzez odwoływanie się do pojęć uniwersalnych, wspólnych wszystkim ludziom. Poszukują oni źródła prawdy i moralności w człowieku i jego dążeniu do szczęścia. Niekoniecznie wyklucza to samą wiarę w Boga, choć humanizm świecki jest prężną odnogą tej filozofii. Ten pogląd skłania jednak do szukania rozumowego uzasadnienia praw etycznych, nie odwołującego się do twierdzeń jakiejkolwiek religii, podobnie jak nie potrzeba się do nich odwoływać przy badaniu praw fizyki.

                    Inni ludzie rozumieją humanizm nieco węziej, niemal wyłącznie jako afirmację wartości ludzkiej istoty[1]. Tak pojęty humanizm można znaleźć jako składnik także w niektórych koncepcjach teistycznych.
                    • chasyd_666 Re: Teizm a moralmość...cd 18.05.12, 11:58
                      > > Na czym polega ateistyczny system wartości moralnych?
                      >
                      > Mój polega na szeroko rozumianym humanizmie.
                      >
                      > Humanizm – prąd filozoficzny, etyczny i kulturowy, uznający człowieka za
                      > najwyższą wartość

                      Zdajesz sobie sprawę, że humanizm jest wewnętrznie sprzeczny i prowadzi do paradoksów ?


                      --
                      For K
                      www.youtube.com/watch?v=DHkK5hDOy-g&feature=related
                  • grgkh Re: Teizm a moralmość...cd 16.05.12, 12:16
                    grzeg34 napisał:

                    > Nie otrzymałem odpowiedzi na pytanie:
                    >
                    > Na czym polega ateistyczny system wartości moralnych?

                    Nie istnieje ATEISTYCZNY SYSTEM WARTOŚCI. Nie ma czegoś takiego. Zresztą nie istnieje także jakiś najogólniejszy teistyczny system wartości (rożne religie proponują rożne systemy - ale odbywa się to przy okazji i ewolucyjnie się zmienia). I na pewno nie uda Ci się tego udowodnić.

                    Istnieją wartości humanistyczne, według których wszyscy jesteśmy równi i traktujemy siebie bez zakłamania, które religia ma wpisane w statut (wiara to kłamstwo usankcjonowane i gloryfikowane).
                  • replique Re: Teizm a moralmość...cd 16.05.12, 13:34
                    na uniwersalnym systemie wartości - tak ogólnym, jak i szczególnym, przywiązanym do danej kultury...
              • hanka78 Re: Teizm a moralmość...cd 16.05.12, 10:55
                grzeg34 napisał:


                > Stara odwieczna metoda zdetronizować tyranów, wytykając ich błędy i wypaczenia,
                > żeby samemu wdrapać się na "tron"

                Ja się nigdzie nie wdrapuje.

                Ale skoro wątek o moralności.. no to cóż, moja moralność nie pozwala mi godzić się na tak okrutne zło (tylko dlatego, że jego sprawcami są "wielebni") -----twoja zaś, każe ci udawać, że nic takiego się nie stało.... Więc z kim tu jest coś nie tak "świętoszku". !!!
                • grzeg34 Re: Teizm a moralmość...cd 16.05.12, 11:06
                  hanka78 napisała:

                  > Ale skoro wątek o moralności.. no to cóż, moja moralność nie pozwala mi godzić
                  > się na tak okrutne zło (tylko dlatego, że jego sprawcami są "wielebni") -----tw
                  > oja zaś, każe ci udawać, że nic takiego się nie stało.... Więc z kim tu jest co
                  > ś nie tak "świętoszku". !!!

                  Zło jest złem i to jest bezdyskusyjne, od ścigania takich przypadków są odpowiednie służby państwowe i prawo. Jak dostrzegam czynione zło ścigane z urzędu to idę i spełniam swój obywatelski obowiązek i zgłaszam to do prokuratury, czy na policję. Nie gustuję w rozrywce jaką sobie urządza przypadkowa gawiedź zbierająca się wokół ludzkiego nieszczęścia...

                  Mój temat dotyczy ateistycznego systemu wartości moralnych, którego jak na razie nikt nie jest mi wstanie przybliżyć...
                  • kotekali Re: Teizm a moralmość...cd 16.05.12, 11:14
                    czy nie lepiej kare pozostawic bogu....czy umykajacy zlodziej, bandzior , gwalciciel nie wypelnia woli pana ...poco w to angazowac policje i inne sluzby? kare zostawmy bogu ....

                    bog zsyla chorobe a ty wiarolomco zaywasz leki psujac tym samym bozy plan...zaklacasz boski porzadek wedlug , ktorego powinienes skonac w cierpieniu...

                    zaprawde wybiorcza jest twoja wiara i ufnosc w panu jesli nie myslisz i nie czynisz jak napisano powyzej :)

                  • hanka78 Re: Teizm a moralmość...cd 16.05.12, 11:22
                    grzeg34 napisał:

                    >Nie gustuję w rozrywce jaką sobie urządza przypadkowa gawiedź zbierają ca się wokół ludzkiego nieszczęścia...<

                    Ja też nie. Jednak twoje wpisy świadczą o tym, że uważasz, iż właściwością ateizmu jest niemoralność zaś religijnych moralność... Otóż nie!
                    Moje wklejki miły dopomóc ci to zrozumieć, bo chyba masz z tym poważny problem.
                    • grzeg34 Re: Teizm a moralmość...cd 16.05.12, 11:37
                      hanka78 napisała:

                      > Ja też nie. Jednak twoje wpisy świadczą o tym, że uważasz, iż właściwością atei
                      > zmu jest niemoralność zaś religijnych moralność... Otóż nie!
                      > Moje wklejki miły dopomóc ci to zrozumieć, bo chyba masz z tym poważny problem.

                      Pani wklejki dotyczyły tylko i wyłącznie wypaczeń od jednoznacznego systemu moralnego wobec których żaden człowiek uznający taki system moralny za słuszny, nie ma problemów z osądem takich czynów...
                      Jednakże do jakich postaw moralnych przekształciłby się wielowiekowy, ugruntowany już w społeczeństwach ateizm?
                      U którego podstaw leży jedyne słuszne prawo doboru naturalnego, prawo walki o surowce naturalne i życiową przestrzeń, jednocześnie nikt by już nie pamiętał religijnych wartości moralnych, nikt by się nie przejmował miłosierdziem, miłością, dobrem i złem, dziesięć przykazań uważano by za logicznie sprzeczne z nadrzędnym prawem doboru naturalnego i t.d.
                      • hanka78 Re: Teizm a moralmość...cd 16.05.12, 12:17
                        grzeg34 napisał:

                        Już pisałam że moralność nie jest własnością religii, ty chyba wspomniałeś coś o tym, ze "UNIWERSALNEGO DOBRA I MIŁOŚCI" nie warunkujesz religijnością, stąd:

                        NIE MACIE WYŁĄCZNOŚCI NA:


                        -NIE ZABIJAJ
                        -NIE KRADNIJ]
                        -NIE MÓW FAŁSZYWEGO ŚWIADECTWA

                        Są to wartości powszechne, nie związane z religią, Oparty jest na nich cały WSPÓŁCZESNY KONSTYTUCJONALIZM ZACHODNI - i całe PRAWO POZYTYWNE - BEZ WYJĄTKU!!!![/b]

                        - filarem tego kodeksu są też

                        - PRAWO DO WOLNOŚCI SUMIENIA
                        - PRAWO DO WŁASNYCH PRZEKONAŃ
                        - PRAWO DO SZCZĘŚCIA
                        - PRAWO DO SĄDU
                        - ŚWIĘTOŚĆ WŁASNOŚCI PRYWATNEJ!
                        - A TAKŻE BEZWARUNKOWY ZAKAZ NIEWOLNICTWA

                        - I INNE ( W zamian za wasz, "nie będziesz miła boga"," będziesz dzień święcił" itd itp)


                        -Zapewne wiele z tych jest dla ciebie nie do przyjęcia


                        (Na marginesie, jak można kazać komuś nie pożądać, przecież pożąda się samo, nie mamy na to wpływu....)
                        • grzeg34 Re: Teizm a moralmość...cd 16.05.12, 12:57
                          W ugruntowanym ateizmie łatwo będzie można te prawdy odrzucić jako sprzeczne z nadrzędnym prawem doboru naturalnego...
                          • hanka78 Re: Teizm a moralmość...cd 16.05.12, 13:14
                            grzeg34 napisał:

                            > W ugruntowanym ateizmie łatwo będzie można te prawdy odrzucić jako sprzeczne z
                            > nadrzędnym prawem doboru naturalnego...

                            A ja podtrzymuje, że są to WARTOŚCI TRWAŁE, NIE PODLEGAJĄCE DYSKUSJI w kulturze zachodu... Mogę z tobą gadać o rzeczach, o których nie mam większego pojęcia, ale akurat studia kończyłam w katedrze konstytucjonalizmu, więc huc se ta huc

                            • grzeg34 Re: Teizm a moralmość...cd 16.05.12, 15:14
                              hanka78 napisała:

                              > A ja podtrzymuje, że są to WARTOŚCI TRWAŁE, NIE PODLEGAJĄCE DYSKUSJI w kulturze
                              > zachodu... Mogę z tobą gadać o rzeczach, o których nie mam większego pojęcia,
                              > ale akurat studia kończyłam w katedrze konstytucjonalizmu, więc huc se ta huc

                              Być może są trwałe, ale w perspektywie czasu sięgającej najwyżej kilku pokoleń.
                              Nikt zdroworozsądkowo myślący takich jednoznacznych deklaracji nie złoży w stosunku do perspektywy czasowej liczonej wiekami...
                              • hanka78 Re: Teizm a moralmość...cd 16.05.12, 16:32
                                grzeg34 napisał:

                                > Być może są trwałe, ale w perspektywie czasu sięgającej najwyżej kilku pokoleń:

                                Może ty po prostu liczysz na ich nietrwałość (przypuszczam, że przynajmniej kilka jest dla ciebie nie do zniesienia i mocno ci uwiera).

                                TE ŚWIECKIE WARTOŚCI (prawa):

                                - PRAWO DO ŻYCIA
                                - WOLNOŚĆ SŁOWA
                                - PRAWO DO WOLNOŚCI SUMIENIA
                                - PRAWO DO WŁASNYCH PRZEKONAŃ
                                - PRAWO DO SZCZĘŚCIA
                                - PRAWO DO SĄDU
                                - ŚWIĘTOŚĆ WŁASNOŚCI PRYWATNEJ!
                                - RÓWNOŚĆ LUDZI BEZ WZGLĘDU RASĘ, PŁEĆ, ORIENTACJĘ SEKSUALNĄ
                                - BEZWARUNKOWY ZAKAZ NIEWOLNICTWA
                                - I INNE


                                Są podstawą naszej cywilizacji:

                                - Wszystkie wypływają z NIEZBYWALNEJ GODNOŚCI CZŁOWIEKA
                                - Dojście do nich, nie było wcale proste - i dlatego są one tak bardzo cenne...
                                - Oczywiście systemy polityczne i prawne będą ewoluować, i różne rzeczy będą się zmieniać ale - te nie. Tu nie ma miejsca na dobrowolny krok w tył.
                                - Krok w tył jest tu możliwy jedynie w sytuacji jakiegoś strasznego wstrząsu (jak wojna). To że ludzkość jutro przestanie istnieć też jest możliwe co nie??
                                A może podbiją nas konfucjanie, wtedy zapewne parę z nich (tychże wartości) szlag trafi...
                                Ale kultura zachodu - dobrowolnie z nich nie zrezygnuje, choćby rydzyk stał się rydzem!


                                • grgkh Re: Teizm a moralmość...cd 16.05.12, 19:26
                                  :D
                                • chasyd_666 Re: Ateizm a moralmość...cd 01.06.12, 21:11
                                  > - Wszystkie wypływają z NIEZBYWALNEJ GODNOŚCI CZŁOWIEKA

                                  A z czego wypływa "NIEZBYWALNA" GODNOŚĆ CZŁOWIEKA ?... :)
                                  • grgkh Re: Ateizm a moralmość...cd 02.06.12, 23:45
                                    chasyd_666 napisał:

                                    > > - Wszystkie wypływają z NIEZBYWALNEJ GODNOŚCI CZŁOWIEKA
                                    >
                                    > A z czego wypływa "NIEZBYWALNA" GODNOŚĆ CZŁOWIEKA ?... :)

                                    A czy Ty masz godność? Bo może wierzący jej nie potrzebują lub mają ją amputowaną?
                                    • chasyd_666 Re: Ateizm a moralmość...cd 04.06.12, 12:54
                                      > > > - Wszystkie wypływają z NIEZBYWALNEJ GODNOŚCI CZŁOWIEKA
                                      > >
                                      > > A z czego wypływa "NIEZBYWALNA" GODNOŚĆ CZŁOWIEKA ?... :)
                                      >
                                      > A czy Ty masz godność?

                                      Jako teista ,wiem co jest źródłem mojej godności. Czy ty to wiesz , jako ateista ?... :)


                                      --
                                      www.youtube.com/watch?v=Mr4QNfzh-LA&NR=1&feature=endscreen
                                      • grgkh Re: Ateizm a moralmość...cd 04.06.12, 14:24
                                        chasyd_666 napisał:

                                        > > > > - Wszystkie wypływają z NIEZBYWALNEJ GODNOŚCI CZŁOWIEK
                                        > A
                                        > > >
                                        > > > A z czego wypływa "NIEZBYWALNA" GODNOŚĆ CZŁOWIEKA ?... :)
                                        > >
                                        > > A czy Ty masz godność?
                                        >
                                        > Jako teista ,wiem co jest źródłem mojej godności.
                                        > Czy ty to wiesz , jako ateista ?... :)

                                        Tak. Ja to wiem jako człowiek.

                                        A czy Ty jesteś człowiekiem? - "chyba" jesteś. Więc masz szansę na taką samą motywację i tylko religia Ci wmówiła, że ona jest jedynym źródłem moralności. Jednak patrząc na niemoralne zachowanie się kleru należałoby powiedzieć także, że religia jest źródłem niemoralności, nie uważasz? Przecież to jest prawda.
                                        • chasyd_666 Re: Ateizm a moralmość...cd 04.06.12, 19:10
                                          > > Jako teista ,wiem co jest źródłem mojej godności.
                                          > > Czy ty to wiesz , jako ateista ?... :)
                                          >
                                          > Tak. Ja to wiem jako człowiek.
                                          >

                                          Znów masz problemy z rozumieniem - pytałem co jest źródłem. Wytłuściłem ci - może teraz zrozumiesz :)

                                          >religia Ci wmówiła, że ona jest jedynym źródłem moralności

                                          Znów bredzisz , paranoiku...


                                          --
                                          www.youtube.com/watch?v=JRWox-i6aAk&NR=1&feature=endscreen
                                          • grgkh Re: Ateizm a moralmość...cd 05.06.12, 11:15
                                            chasyd_666 napisał:

                                            > > > Jako teista ,wiem co jest źródłem mojej godności.
                                            > > > Czy ty to wiesz , jako ateista ?... :)
                                            > >
                                            > > Tak. Ja to wiem jako człowiek.
                                            > >
                                            >
                                            > Znów masz problemy z rozumieniem - pytałem co jest źródłem.
                                            > Wytłuściłem ci - może teraz zrozumiesz :)

                                            A teraz ja Ci wytłuściłem moją odpowiedź. :)

                                            Jestem CZŁOWIEKIEM, homo sapiens. Myślę. Jestem kreatywny. Widzę siebie i innych ludzi wokół mnie. Widzę inne istoty, u których domyślam się jakichś elementów świadomości, które uważam za cenne, bo cenię je u siebie. Chcę równolegle analogicznych praw dla innych, jak dla siebie. Szukam kompromisu dla tych zależności. Cenię życie w ogóle, bo to jest czas, jedyny czas, o którym wiem na pewno, że jest i że nie powinienem go marnować i dopuszczać, by przeze mnie ktoś go zmarnował.

                                            A to właśnie z wielkim powodzeniem czynią religianci. Marnują czas życia istot żywych (podporządkowują sobie świat i inne istoty), a zwłaszcza tych, na plecach których pasożytuje za pomocą religii kasta kapłańska i współpracujące z nią elity polityczne.

                                            Tak, przyjacielu, źródłem jest to, że jesteśmy ludźmi i potrafimy myśleć. I obyśmy to robili jak najlogiczniej.

                                            > > religia Ci wmówiła, że ona jest jedynym źródłem moralności
                                            >
                                            > Znów bredzisz , paranoiku...

                                            Ja do Ciebie wyciągam rękę, a Ty ja odtrącasz. W tak nieprzyjemny sposób. Niczego cię ta religia nie potrafiła nauczyć. Dobrze, że ją odrzucam, bo mógłbym się stać do Ciebie podobny. Przerażająca wizja.

                                            Budujesz tu jednoznaczny obraz religii, przyjacielu. Sam. Jako jej przedstawiciel.
                                            • chasyd_666 Re: Ateizm a moralmość...cd 11.06.12, 20:20

                                              grgkh napisał:

                                              > A teraz ja Ci wytłuściłem moją odpowiedź. :)

                                              Odpowiedź nie na temat - jak zwykle u ciebie :)

                                              > Tak, przyjacielu, źródłem jest to, że jesteśmy ludźmi

                                              To źródło czysto uznaniowe , a więc łatwe do zanegowania...
                                        • hanka78 Re: Ateizm a moralmość...cd 04.06.12, 19:32
                                          Ty się serio nie irytujesz jak z min gadasz? Odpowiedziałeś mu a on cię wciąż prosi o odpowiedz. Ze mną też tak robił ale ja dałam za wygraną... nie gadam z nim...

                                          grgkh napisał:
                                          > Tak. Ja to wiem jako człowiek.

                                          Do niego trzeba prościej, spróbuj tak: godność człowieka nie wypływa z jakiegoś źródła... tylko z faktu bycia człowiekiem..

                                          myślisz że pojmie?
                                          • grgkh Re: Ateizm a moralmość...cd 05.06.12, 11:44
                                            hanka78 napisała:

                                            > Ty się serio nie irytujesz jak z min gadasz?

                                            Z kim mam rozmawiać, jak nie z przedstawicielem religii? A on mi świetnie pasuje. Dostosowałem strategię do rozmówcy. Moim zadaniem jest pokazać jak zła jest religia. Chasyd nadaje się do tego zadania idealnie. Ja go tylko "lekko" motywuję, by nie ustawał w swoim działaniu. I wciąż demonstruję w czarno-białych, kontrastowych barwach teizm i ateizm.

                                            Na początku trochę mnie wkurzał, ale to przeszłość, bo teraz tańczy tak jak ja mu zagram, a satysfakcja z absolutnego panowania nad nim jest naprawdę duża. O, na przykład teraz, przeczyta ten tekst i, jak myślisz, jak zareaguje? Wpieni się... I dalej będzie mnie obrażał. Zademonstruje, że religia nic go nie potrafi na dobre zmienić. Ale jest jeszcze lepiej, bo teraz mu zdradzam moja strategię. Czy myślisz, że on ma jakieś INNE wyjście?

                                            Nie ma. Jedynie mógłby się wyciszyć. Jeśli tak zrobi to osiągnę drugi z zamierzonych celów.

                                            Co by nie zrobił, to zrobi coś korzystnego dla mnie.

                                            Mnie satysfakcjonują takie zabawy, wymyślanie dróg działania, które zawsze prowadzą do mojego celu.

                                            A chasyd, który zmieniłby się pozytywnie jest dla nas cenną wartością. Jest na to kilka uzasadnień:
                                            - możemy wychowywać ludzi religii lepiej niż religia
                                            - możemy z nich robić ludzi dobrych (zawsze są na to jakieś sposoby)
                                            - nie jesteśmy bezradni
                                            itd

                                            Czy mnie rozumiesz?

                                            > Odpowiedziałeś mu a on cię wciąż prosi o odpowiedz.

                                            Na to mam też ripostę. Podkreślam to i dla obserwatorów to chasyd staje się tym, który NIE ROZUMIE. Czyje myśli wtedy będą chętniej akceptowane - jego czy moje? Komu będą bardziej wierzyli, ufali? To pozór, że oczernianie jest skuteczne. Jest ale tylko wtedy, gdy się na nie nie reaguje. Ja mam czas i cierpliwość. I trochę to lubię. ;)

                                            > Ze mną też tak robił ale ja dałam za wygraną...
                                            > nie gadam z nim...

                                            OK. Ważne jest, by bardzo uważnie mu odpisywać. Nie należy pisać tego, co jemu da punkt zaczepienia, przewidując, jak dalej można będzie poprowadzić myśl. to trening dla mnie. Rozmawiając z nim, uczę się jak to robić najlepiej. Dostosowuję strategię do swoich możliwości, poznałem sam siebie. Wiem teraz, co mogę napisać, wypracowałem sobie sposób reagowania. Chasyd jest mi potrzebny. Używam go, a on mi w tym nieświadomie pomaga. Zadaje mi pytania, które staram się traktować poważnie, bo z drugiej strony nie widzę jego osoby, ale temat.

                                            I od długiego czasu ćwiczę u siebie odporność na ataki personalne. Doszedłem do stanu, w którym mnie całkowicie nie dotyczą. Można o mnie mówić wszystko, a ja - specjalnie "nadstawiając się" na takie ataki - nie traktuję ich jakby odnosiły się do mnie osobiście. To cenna cecha nad którą pracuję u siebie.

                                            Może spróbuj potraktować forum jako miejsce, gdzie coś poćwiczysz w sztuce pracy nad sobą? Taki chasyd jest świetnym poletkiem doświadczalnym.

                                            > grgkh napisał:
                                            > > Tak. Ja to wiem jako człowiek.
                                            >
                                            > Do niego trzeba prościej, spróbuj tak:
                                            > godność człowieka nie wypływa z jakiegoś źródła...
                                            > tylko z faktu bycia człowiekiem..

                                            Zanim to przeczytałem, już coś w tym guście spróbowałem odpowiedzieć... ale dziękuję za wskazówkę. :)

                                            > myślisz że pojmie?

                                            Nieważne. Czasem wydawało mi się, że ewoluował ku lepszemu, ale potem stara, religijna natura wzięła górę. :) Wiesz, zawsze można przyjąć, że piszemy to dla innych czytelników, którzy wcale nie muszą ujawniać swojej obecności. Tak zmieniamy świat. Powoli, prawie niedostrzegalnie i nie wiadomo, kiedy jakaś kropla przepełni czarę...
                                            • hanka78 Re: Ateizm a moralmość...cd 05.06.12, 13:09
                                              grgkh napisał:

                                              > hanka78 napisała:
                                              >
                                              > > Ty się serio nie irytujesz jak z min gadasz?
                                              >
                                              > Z kim mam rozmawiać, jak nie z przedstawicielem religii? A on mi świetnie pasuj
                                              > e. Dostosowałem strategię do rozmówcy. Moim zadaniem jest pokazać jak zła jest
                                              > religia. Chasyd nadaje się do tego zadania idealnie. Ja go tylko "lekko" motywu
                                              > ję, by nie ustawał w swoim działaniu. I wciąż demonstruję w czarno-białych, kon
                                              > trastowych barwach teizm i ateizm.
                                              >

                                              Ja tego tak nie widzę.
                                              Niestety poziom chasyd niweczy twój plan. Nie czytam pogaduszek osób na mniej więcej na tym samym poziomie, którzy nie zgadzają się ze sobą w jakiejś sprawie....
                                              Dla mnie jest jasne, że chasyd nie bardzo rozumie czytany tekst. Co gorsza, on nie tylko nie wychwytuje oczywistości które logicznie wynikają z treści (choć nie są wyrażone wprost) ale ma nawet problem ze zrozumieniem treści dosłownej/literalnej.
                                              Dlatego nie pogrąża religii - tyko siebie....
                                              Chyba że uznasz, że ta jego "lotność" jest wynikiem jego religijności... .... ?

                                              Niestety nazywani przez was religiantami na tym forum nie są zbyt lotni (grzesiowi też się wszystko miesza: demokracje przeciwstawia monarchii itp, a jak już nie ma co powiedzieć to mówi: nie gadam z profanatorem albo ignoruje).

                                              Brakuje mi tu jakiegoś wierzącego fizyka, który by z Wami pogadał.... wtedy można by liczyć punkty...

                                              > A chasyd, który zmieniłby się pozytywnie jest dla nas cenną wartością. Jest na
                                              > to kilka uzasadnień:
                                              > - możemy wychowywać ludzi religii lepiej niż religia
                                              > - możemy z nich robić ludzi dobrych (zawsze są na to jakieś sposoby)
                                              > - nie jesteśmy bezradni
                                              > itd

                                              > Czy mnie rozumiesz?

                                              Przykro mi ale, chyba jesteś niepoprawnym optymistą myśląc chasyd się zmieni (czyżbyś zaczął wierzyć w cuda?), żeby mógł się zmienić pod wpływem tego co czyta - musiałby to rozumieć - prawda?.... no chyba że uzna Twoją wyższość i uwierzy Ci na słowo :)

                                              > I od długiego czasu ćwiczę u siebie odporność na ataki personalne. Doszedłem do
                                              > stanu, w którym mnie całkowicie nie dotyczą. Można o mnie mówić wszystko, a ja
                                              > - specjalnie "nadstawiając się" na takie ataki - nie traktuję ich jakby odnosi
                                              > ły się do mnie osobiście. To cenna cecha nad którą pracuję u siebie.
                                              >
                                              > Może spróbuj potraktować forum jako miejsce, gdzie coś poćwiczysz w sztuce prac
                                              > y nad sobą? Taki chasyd jest świetnym poletkiem doświadczalnym.

                                              Nie drażni mnie to, że mnie obraża tylko, że nie rozumie o czym piszemy i wtedy ja czuję że tracę swój czas.

                                              > > grgkh napisał:
                                              > > > Tak. Ja to wiem jako człowiek.

                                              > > myślisz że pojmie?
                                              >
                                              > Nieważne. Czasem wydawało mi się, że ewoluował ku lepszemu, ale potem stara, re
                                              > ligijna natura wzięła górę. :) Wiesz, zawsze można przyjąć, że piszemy to dla i
                                              > nnych czytelników, którzy wcale nie muszą ujawniać swojej obecności. Tak zmieni
                                              > amy świat. Powoli, prawie niedostrzegalnie i nie wiadomo, kiedy jakaś kropla pr
                                              > zepełni czarę...
                                              >
                                              obyś miał rację...
                                              • astrotaurus Re: Ateizm a moralmość...cd 05.06.12, 13:51
                                                hanka78 napisała:

                                                **Niestety nazywani przez was religiantami na tym forum nie są zbyt lotni (grzesiowi też się wszystko miesza: demokracje przeciwstawia monarchii itp, a jak już nie ma co powiedzieć to mówi: nie gadam z profanatorem albo ignoruje).**
                                                Hmmm, jeśli idzie o sprawy na styku religii i realu to nikt nie jest zbyt lotny po ciemnej stronie mocy. Kiedy idzie o wyznania wiary i rozprawki teologiczne nie można wielu ludziom odmówić błyskotliwości i fantazji, choć sensu w tym nie ma (mało to się poetyckich bzdetów sam Wojtyła nabełkotał?!) kiedy rozmowa o faktach - konieczne dno!
                                                I dotyka to wszystkich wierzących od papieży po ostatniego ciurę z Armii Rydzyka. Nikt nigdy nie sformułował rozumnego zdania na temat Boga, nikt nie potrafi nic mądrego ze świętych i nieświętych ksiąg wydłubać i przeciwstawić ludziom rozumnym w rzetelnej dyspucie.
                                                Cały trud "rozmowy" z nimi jedynie po to by dać im szansę zrozumieć cokolwiek bez względu na to czy to forumowy chasyd, czy ksiądz jezuita czy sztandarowy ksiądz profesor Heller, bo i ten ostatni jest zdolny wyłącznie do głupawych ocen, psychoanalizy dla ubogich dokładnie takich jakie prezentują tutejsze egzemplarze. Argumentów zero.

                                                **Brakuje mi tu jakiegoś wierzącego fizyka, który by z Wami pogadał.... wtedy można by liczyć punkty... **
                                                Nie ma mowy o liczeniu punktów kiedy będziemy rozmawiać o religii - to zawsze gra do jednej bramki. Fizyk jest naukowcem w dziedzinie fizyki, w dziedzinie swej wiary jest takim samym bezrozumnym, bezsilnym głupcem jak każdy inny wierzący. Z definicji wiary! - co można powiedzieć mądrego na temat objęty tak bezrozumnym, bezpodstawnym aktem?!
                                                Tu masz przykład jak próbuję wyciągnąć odpowiedź od wierzącego fizyka - fiasko!

                                                **Nie drażni mnie to, że mnie obraża tylko, że nie rozumie o czym piszemy i wtedy ja czuję że tracę swój czas.**
                                                Ale to jest punkt wyjścia! Zabierając się do rozmowy z wierzącym musisz wiedzieć, że staje przed Tobą człowiek z umysłem głęboko upośledzonym poznawczo i społecznie. Jeśli nie zechcesz mu pomóc z tym upośledzeniem zawalczyć daj sobie od razu siana i odejdź mówiąc O.K.
                                              • grgkh Re: Ateizm a moralmość...cd 05.06.12, 23:54
                                                Powiedz, po co przychodzisz na takie forum? Albo inaczej, kogo chciałabyś mieć za "idealnego" rozmówcę lub co chciałabyś wypowiadać w dyskusjach z kimś reprezentującym stronę religijną? Co chcesz osiągać w takich dyskusjach? Czy naprawdę uważasz, że chodzi w nich o to, by kogoś przekabacić (tu chyba mi już odpowiedziałaś a propos chasyda, ale teraz tak ogólniej)?

                                                Uważam, że niemal żaden wierzący, szanujący się człowiek nie przyjdzie na takie forum, bo to nie jest miejsce, w którym jego obecność cokolwiek by mu dała. Większość tych, którzy tu się pojawiali i będą bywali w przyszłości, to religijni bojówkarze, często bardzo prymitywni.

                                                Ale - zapewne, tego nie jestem pewien - jest grupa trafiających tu wątpiących, raczej przypadkowych czytelników (jakiś link, wyszukiwanie lub coś podobnego). I jeśli ja piszę, to właśnie i przede wszystkim dla nich.

                                                No i uważam, że mam trochę ciekawych, własnych przemyśleń kwestii religijnych i chciałbym się nimi podzielić z kimkolwiek. I co mam zrobić? Zakładać w kółko wciąż podobne wątki? ;) Trollować? Może to, co robię jest "upierdliwe", a więc dałoby się jakoś, na siłę podciągnąć pod trolling, ale czy nauczyciel w szkole, powtarzający ten sam program, nie jest takim samym "naciąganym" trollem? ;) Kto nie chce niech nie czyta, ale przychodzą nowi, którzy zaglądają głównie do najnowszych wątków.

                                                Aja korzystam z okazji, że ktoś pisze bzdury i ripostuję. Była inspiracja - jest odpowiedź i mam uzasadnienie dla swojego działania.

                                                A tak najogólniej to by mi to zwisało, ale rola religii w państwie wkurza mnie co nieco. No to dokładam do tego odrobinę swojej aktywności. Zaliczyłem już dość długie pobyty w innych miejscach w internecie (przeważnie fora), a teraz jestem tutaj, ale nie wiem jak długo, bo czasem mnie nachodzi chęć na odmianę i nowe miejsce okazuje się atrakcją.

                                                Coś wspomniałaś o wierzącym fizyku... bywają nawet tutaj, a nie wykluczyłbym, czy i kiwaczek nie miał z tym do czynienia. Ale zajrzyj na forum Nauka i porównaj, kto pisuje tam i tutaj. Dość długo dyskutowałem niedawno z z2006, chyba też ma coś wspólnego z fizyką...

                                                Niestety dla nich, ale w takich spotkaniach zawsze okazywali się dogmatykami i udawało się ich, jak innych wierzących dogmatyków, dość łatwo zapędzić w kozi róg.

                                                A teraz przemyśl moje pytania z początku tego tekstu. I odpisz.
                                                • hanka78 Re: Ateizm a moralmość...cd 07.06.12, 21:10
                                                  >Czy naprawdę uważasz, że chodzi w nich o to, by kogoś przekabacić (tu chyba mi już >odpowiedziałaś a propos chasyda, ale teraz tak ogólniej)?

                                                  Nawet jeśli nie o to chodzi - to do tego dochodzi. Na 100 są tu osoby, które czytając to forum, w jakimś stopniu zmieniają swoje zdanie...

                                                  >Powiedz, po co przychodzisz na takie forum? Albo inaczej, kogo chciałabyś mieć za >"idealnego" rozmówcę lub co chciałabyś wypowiadać w dyskusjach z kimś reprezentującym >stronę religijną? Co chcesz osiągać w takich dyskusjach?

                                                  Było tak: Uważnie słuchałam tego co mówią księża i doszłam do wniosku, że to jest dla mnie nie do przyjęcia; że żeby zyskać w oczach boga - musiałabym stracić w swoich, żeby podobać się bogu musiałabym stać się gorsza; a na pewno musiałabym być nieszczęśliwa... Wątpię żeby bóg mógł tego chcieć.... właściwie nawet nie chciałam dyskutować. Chciałam się dowiedzieć, czy bóg jakiego kreśli kler, to ten z biblii (miałam nadzieję, że nie).

                                                  Szukam tu ludzi, którzy mają wiedzę, której ja nie mam a chciałabym mieć. Ale z nimi nie muszę dyskutować... wystarczy, że czytam ich rozmowy z innymi.... albo inaczej - nie mogę dyskutować - bo, w sprawach które najbardziej mnie interesują, byłabym raczej kiepskim dyskutantem. Dyskusję można zacząć mając już jakąś większą wiedzę na dany temat. Jeżeli jej nie masz, to trochę szkoda czasu twojego dyskutanta....
                                                  (Wygląda to tak : xxxxxx nawija o czymś przez tygodnie, wszyscy się wysilają i poważnie mu odpowiadają, a kiedy skierują pytanie, które on zadał w jego stronę - okazuje się, że nagle nie ma on nic do powiedzenia i właściwie nie wie do końca o czym mówił. Czuje się obrażany i poniżany..., ewidentnie potrzebuje czasu na uzupełnienie informacji, dlatego zamiast zwyczajnie odpowiedzieć na to pytanie, zaprasza cię do komentowanie kolejnej łzawej wklejki).

                                                  Generalnie raczej czytam i oceniam kto wg mnie ma rację. Jeśli czasem z kimś gadam to raczej mam w miarę przemyślany temat.... (ale nie mam raczej problemu z przyznaniem komuś racji)

                                                  >Uważam, że niemal żaden wierzący, szanujący się człowiek nie przyjdzie na takie forum, bo >to nie jest miejsce, w którym jego obecność cokolwiek by mu dała. Większość tych, którzy tu >się pojawiali i będą bywali w przyszłości, to religijni bojówkarze, często bardzo prymitywni.

                                                  Hmm, a ja właśnie miałam się za szanującego się wierzącego.
                                                  Przeszkadzał mi fakt, że w dużej części (w sprawach zasadniczych) nie jestem w stanie zaakceptować tego w co mam wierzyć... (wyżej już to pisałam).
                                                  Jeśli coś robię, staram się to robić dobrze, dlatego chciałam być albo dobrą wierzącą albo dobrą niewierzącą....

                                                  >Ale - zapewne, tego nie jestem pewien - jest grupa trafiających tu wątpiących, raczej >przypadkowych czytelników (jakiś link, wyszukiwanie lub coś podobnego). I jeśli ja piszę, to >właśnie i przede wszystkim dla nich.

                                                  Na pewno nie jestem przypadkowa. Faktycznie piszesz też dla mnie. To co piszesz, nie jest może tym co chciałam tu znaleźć - ale jest bardzo cenne.

                                                  > Zaliczyłem już dość długie pobyty w innych miejscach w internecie (przeważnie fora), a >teraz jestem tutaj, ale nie wiem jak długo, bo czasem mnie nachodzi chęć na odmianę i >nowe miejsce okazuje się atrakcją.

                                                  Mam nadzieję, że nawet jeśli pójdziesz „rozerwać się” w innym miejscu, to tu wrócisz. Masz na to forum działanie tonizujące, studzisz emocje. Wiedz, że ja będę tęsknić :)

                                                  >Coś wspomniałaś o wierzącym fizyku... bywają nawet tutaj, a nie wykluczyłbym, czy i >kiwaczek nie miał z tym do czynienia. Ale zajrzyj na forum Nauka i porównaj, kto pisuje tam >i t>utaj. Dość długo dyskutowałem niedawno z z2006, chyba też ma coś wspólnego z >fizyką...
                                                  >Niestety dla nich, ale w takich spotkaniach zawsze okazywali się dogmatykami i udawało się >ich, jak innych wierzących dogmatyków, dość łatwo zapędzić w kozi róg.

                                                  Wierzę Ci na słowo, ale i tak chciałabym to przeczytać...
                                                  Wiedziałabym, że znalazł się w narożniku nie z powodu swojej głupoty

                                                  • grgkh Re: Ateizm a moralmość...cd 08.06.12, 13:33
                                                    hanka78 napisała:

                                                    > > Czy naprawdę uważasz, że chodzi w nich o to, by kogoś przekabacić
                                                    > > (tu chyba mi już odpowiedziałaś a propos chasyda, ale teraz tak ogólniej)?
                                                    >
                                                    > Nawet jeśli nie o to chodzi - to do tego dochodzi.

                                                    Nawet jeśli do tego dochodzi, to nie znaczy, że o to chodzi. ;) Forum to miejsce, gdzie z własnej woli przychodzimy skonfrontować masze poglądy z poglądami innych. A skutki będą takie, jakie będą.

                                                    > Na 100 są tu osoby, które czytając to forum,
                                                    > w jakimś stopniu zmieniają swoje zdanie...

                                                    Wskutek konfrontacji poglądów. A wcześniej własnej zgody na taką akcję.

                                                    > > Powiedz, po co przychodzisz na takie forum?
                                                    > > Albo inaczej, kogo chciałabyś mieć za "idealnego" rozmówcę
                                                    > > lub co chciałabyś wypowiadać w dyskusjach z kimś reprezentującym
                                                    > > >stronę religijną? Co chcesz osiągać w takich dyskusjach?
                                                    >
                                                    > Było tak: (...) Chciałam się dowiedzieć, czy bóg jakiego kreśli kler,
                                                    > to ten z biblii (miałam nadzieję, że nie).

                                                    W religii wszystko jest fałszywe i sprzeczne. Do tego wniosku, jeśli ktoś dopuści prywatnie krytykę dogmatu, dochodzi się szybko.

                                                    > Szukam tu ludzi, którzy mają wiedzę, której ja nie mam a chciałabym mieć. (...)

                                                    To ważny powód. Ja także, bardzo dużo dowiedziałem się tutaj z tego, co było na indeksie ze względu na zakazy KRK, taka wiedza oficjalnie nie była dostępna. A przy okazji osobistych przemyśleń dzielę się ich treścią z innymi.

                                                    > (Wygląda to tak : xxxxxx nawija o czymś przez tygodnie, wszyscy się wysilają i
                                                    > poważnie mu odpowiadają, a kiedy skierują pytanie, które on zadał w jego stronę
                                                    > - okazuje się, że nagle nie ma on nic do powiedzenia i właściwie nie wie do ko
                                                    > ńca o czym mówił. (...)

                                                    To częsty przypadek. xxxxx przychodzi tu często po to, by z automatu "ewangelizować". nawracać, przekazywać dogmat. Jest jak typowy nosiciel memu, który robi to, co mem ma w swoim programie.

                                                    > (...) (ale nie mam raczej problemu z przyznaniem komuś racji)

                                                    Bardzo cenna cecha charakteru. ;) Dzięki temu stajemy się posiadaczami światopoglądu o coraz to większej wartości, prawdziwości.

                                                    > > Uważam, że niemal żaden wierzący, szanujący się człowiek
                                                    > > nie przyjdzie na takie forum, bo to nie jest miejsce, w którym
                                                    > > jego obecność cokolwiek by mu dała. Większość tych, którzy tu
                                                    > > się pojawiali i będą bywali w przyszłości, to religijni bojówkarze,
                                                    > > często bardzo prymitywni.
                                                    >
                                                    > Hmm, a ja właśnie miałam się za szanującego się wierzącego.

                                                    Chyba nie tej samej grupie myślimy. Mówię o szerokim kręgu ludzi z mojego otoczenia, którzy, gdybym im zaproponował czytanie takiego forum, to potraktowaliby to jako coś zbędnego. Dla nic religia to sprawa autentycznie PRYWATNA. I dlatego nie uważają za stosowne PUBLICZNIE tego rozważać. Część z nich wierzy głęboko (forum uważają pewnie za nieprofesjonalne), a inni bardzo powierzchownie, jako społeczny rytuał, jak np. modę (i dociekania głębsze nie są im do niczego potrzebne, to strata czasu).

                                                    Szkody w życiu publicznym, wynikające z roli w nim religii, wiele osób traktuje jak coś, z czym trzeba się pogodzić, bo to jest niemożliwe do zmienienia. Nie są "rewolucjonistami", chętnymi do angażowania się w działalność, wolą zajmować się swoim prywatnym, najbliższym otoczeniem.

                                                    > Przeszkadzał mi fakt, że w dużej części (w sprawach zasadniczych) nie jestem w
                                                    > stanie zaakceptować tego w co mam wierzyć... (wyżej już to pisałam).

                                                    Brak logiki, fałszywość założeń itp... Pewnie masz taką naturę, że to ci przeszkadza. Wielu znosi to bez problemu, bo tak ich ukształtowano, w dużej mierze przez formatowanie religijne.

                                                    > Jeśli coś robię, staram się to robić dobrze, dlatego chciałam być
                                                    > albo dobrą wierzącą albo dobrą niewierzącą....

                                                    To rozumiem. Życie i myślenie w kategorii logiczności, zgodności.

                                                    > > Ale - zapewne, tego nie jestem pewien -
                                                    > > jest grupa trafiających tu wątpiących, raczej przypadkowych
                                                    > > czytelników (jakiś link, wyszukiwanie lub coś podobnego).
                                                    > > I jeśli ja piszę, to właśnie i przede wszystkim dla nich.
                                                    >
                                                    > Na pewno nie jestem przypadkowa. Faktycznie piszesz też dla mnie.

                                                    OK, miło mi to czytać.

                                                    > To co piszesz, nie jest może tym co chciałam tu znaleźć - ale jest bardzo cenne.

                                                    To znaczy, że nie znikamy z tego świata bez śladu. Cenne czy szkodliwe, ale zostawiając po sobie takie ślady, przekształcamy ludzką kulturę.

                                                    > Masz na to forum działanie tonizujące, studzisz emocje.

                                                    Nie zawsze tak było. Zetknąłem się z nauczycielami, którzy mi pokazali, że to ma sens. I, nie zdziw się, byli to także wierzący, a ja z prawdziwą przyjemnością to teraz piszę. ;) Od każdego można się czegoś dobrego nauczyć. To od nas zależy, co wybierzemy. I od nas zależy, co złego ze swego stanu posiadania odrzucamy.

                                                    > Wiedz, że ja będę tęsknić :)

                                                    Wszyscy jesteśmy śmiertelni ciałem. Wszyscy kiedyś odejdziemy. Zostanie po nas to, co - OBY - wartościowego zdołamy przekazać.

                                                    > >Coś wspomniałaś o wierzącym fizyku... bywają nawet tutaj, a nie wykluczyłb
                                                    > ym, czy i >kiwaczek nie miał z tym do czynienia. Ale zajrzyj na forum Nauka
                                                    > i porównaj, kto pisuje tam >i t>utaj. Dość długo dyskutowałem niedawno
                                                    > z z2006, chyba też ma coś wspólnego z >fizyką...
                                                    > >Niestety dla nich, ale w takich spotkaniach zawsze okazywali się dogmatyka
                                                    > mi i udawało się >ich, jak innych wierzących dogmatyków, dość łatwo zapędzi
                                                    > ć w kozi róg.
                                                    >
                                                    > Wierzę Ci na słowo, ale i tak chciałabym to przeczytać...

                                                    Jak tego szukać wśród tysięcy postów? Nie wiem, czy mi się chce... Może sama spróbujesz? Na forach "Człowiek, Etyka, Społeczeństwo" i "Wiara Kościół Religia" (stamtąd mnie wyrzucili za zbyt emocjonalne wypowiedzi) dyskutowałem z "z2006".

                                                    > Wiedziałabym, że znalazł się w narożniku nie z powodu swojej głupoty

                                                    Z powodu dogmatycznego tkwienia przy swoich "racjach" (zresztą nie tylko religijnych).
                                      • pocoo Re: Ateizm a moralmość...cd 04.06.12, 21:11
                                        chasyd_666 napisał:

                                        > Jako teista ,wiem co jest źródłem mojej godności. Czy ty to wiesz , jako ateist
                                        > a ?... :)

                                        Jakie źródło ,taka godność.Jak dobrze dla ciebie,ze nie wiesz ,co o twojej godności myśli Bóg.
                                • chasyd_666 Re: Ateizm a moralmość...cd 01.06.12, 21:16
                                  hanka78 napisała:

                                  > grzeg34 napisał:
                                  >
                                  > > Być może są trwałe, ale w perspektywie czasu sięgającej najwyżej kilku po
                                  > koleń:
                                  >
                                  > Może ty po prostu liczysz na ich nietrwałość (przypuszczam, że przynajmniej kil
                                  > ka jest dla ciebie nie do zniesienia i mocno ci uwiera).

                                  Najlepszy "argument" to przypisanie rozmówcy złych intencji... Brawo , hanka !... :)
                                  • grgkh Re: Ateizm a moralmość...cd 02.06.12, 23:46
                                    chasyd_666 napisał:

                                    > Najlepszy "argument" to przypisanie rozmówcy złych intencji... Brawo , hanka !.
                                    > .. :)

                                    Czy mogę się w przyszłości powoływać na to Twoje oświadczenie?
                                    • chasyd_666 Re: Ateizm a moralmość...cd 04.06.12, 11:45
                                      grgkh napisał:

                                      > chasyd_666 napisał:
                                      >
                                      > > Najlepszy "argument" to przypisanie rozmówcy złych intencji... Brawo , ha
                                      > nka !.
                                      > > .. :)
                                      >
                                      > Czy mogę się w przyszłości powoływać na to Twoje oświadczenie?
                                      >

                                      Oczywiście - pamiętaj tylko , że twoje liczne oszczerstwa świadczą jednoznacznie o twoich złych intencjach...


                                      --
                                      Movie
                                      www.youtube.com/watch?v=ezKywuT9dq8&NR=1&feature=endscreen
                                      • grgkh Re: Ateizm a moralmość...cd 04.06.12, 14:26
                                        chasyd_666 napisał:

                                        > Oczywiście - pamiętaj tylko , że twoje liczne oszczerstwa świadczą
                                        > jednoznacznie o twoich złych intencjach...

                                        Jestem spokojny i nie obawiam się konsekwencji. Tak, mam złe intencje, bo w zamiarze mają Tobie zaszkodzić i na pewno zaszkodzą. ;)
                                        • chasyd_666 Re: Ateizm a moralność...cd 11.06.12, 21:58
                                          grgkh napisał:

                                          > chasyd_666 napisał:
                                          >
                                          > > Oczywiście - pamiętaj tylko , że twoje liczne oszczerstwa świadczą
                                          > > jednoznacznie o twoich złych intencjach...
                                          >
                                          > Jestem spokojny i nie obawiam się konsekwencji

                                          Twoja sprawa... Chodzi mi o twoje oszczerstwa i chamstwo wobec osób religijnych...


                                          --
                                          www.youtube.com/watch?v=feuDacHQNM4&feature=related
                          • kolter-xl Re: Teizm a moralmość...cd 16.05.12, 13:22
                            grzeg34 napisał:

                            > W ugruntowanym ateizmie łatwo będzie można te prawdy odrzucić jako sprzeczne z
                            > nadrzędnym prawem doboru naturalnego...

                            Jakie synuś prawdy . wszelki teizm to z gruntu nachalna hipokryzja !!!
                          • grgkh Gdzie tu logika? 16.05.12, 14:13
                            grzeg34 napisał:

                            > W ugruntowanym ateizmie

                            Poproszę Cię o definicję "ugruntowanego ateizmu", bo nie rozumiem, o czym mówisz.

                            > łatwo będzie można te prawdy odrzucić jako sprzeczne z
                            > nadrzędnym prawem doboru naturalnego...

                            Konkretnie - KTO jakieś "prawdy" będzie odrzucał i dlaczego? Dlaczego prawdy mają być odrzucane? Czy człowiek logicznie myślący odrzuca prawdę jako nieprawdę? A może to człowiek przyjmujący fałsz jako prawdę (wierzący) jest alogiczny i należy się go bardziej obawiać niż myślącego logicznie?
                            • grzeg34 Re: Gdzie tu logika? 16.05.12, 15:21
                              grgkh napisał:


                              > Poproszę Cię o definicję "ugruntowanego ateizmu", bo nie rozumiem, o czym mówisz.

                              Kiedy w większości państw, przeważająca długotrwale ludność, będzie przyjmowała tezę o braku Boga za jedynie słuszną i prawdziwą...

                              > Konkretnie - KTO jakieś "prawdy" będzie odrzucał i dlaczego? Dlaczego prawdy ma
                              > ją być odrzucane? Czy człowiek logicznie myślący odrzuca prawdę jako nieprawdę?
                              > A może to człowiek przyjmujący fałsz jako prawdę (wierzący) jest alogiczny i n
                              > ależy się go bardziej obawiać niż myślącego logicznie?

                              Np. "nie kradnij", "nie zabijaj", mogą być uznane jako logicznie sprzeczne z nadrzędnym prawem doboru naturalnego...
                              • grgkh Re: Gdzie tu logika? 16.05.12, 17:02
                                grzeg34 napisał:

                                > grgkh napisał:
                                >
                                >
                                > > Poproszę Cię o definicję "ugruntowanego ateizmu", bo nie rozumiem, o czym
                                > mówisz.
                                >
                                > Kiedy w większości państw,

                                Ze względu na ilość państw? To znaczy, ile?
                                A może ze względu na liczbę ludności? Ile?
                                A może procentowo? Ile?

                                Skąd masz liczby i wyliczenia? Z jakich badań korzystasz?

                                > przeważająca długotrwale

                                Co to jest ludność przeważająca trwale? Otyła i ciężka? Wiejska czy miejska? Napływowa czy tubylcza? Dorosła czy jako dzieci lub staruszkowie, a jeśli ci ostatni to od jakiego wieku?

                                > ludność, będzie przyjmowała
                                > tezę o braku Boga za jedynie słuszną i prawdziwą...

                                Nie ma niezależnej tezy o nieistnieniu boga. Definicja boga jest częścią tezy o jego istnieniu. Jest wyłącznie teza o istnieniu boga oraz brak tej tezy. Brak tezy nie jest przyjmowaniem tezy przeciwnej jako jedynie prawdziwej i słusznej.

                                Przyjmowanie tezy jest teraźniejsze, bo zawsze myślimy w czasie teraźniejszym.

                                Tyle logika.

                                A ja? Ja po prostu nie przyjmuję za prawdziwą ŻADNEJ z tez o istnieniu tysięcy rożnych wariantów bogów i bogiń. Ty też nie przyjmujesz za prawdziwe tez o istnieniu innych bogów niż Twój ulubiony.

                                Wykaż, że mnie zaszkodziło nieprzyjmowanie takiej tezy.

                                Nie wiesz, czy ja jutro nie będę w coś wierzył. Czy, jeśli tak się stanie, to ja jestem ugruntowany ateistycznie?

                                Jaka jest masa krytyczna braku teizmu, która - według Ciebie - NA PEWNO MUSI zadziałać negatywnie? Uzasadnij to badaniami naukowymi, przykładami, wzorami itp. Ale jeśli posłużysz się fałszywym przykładem, a ja wykażę ten fałsz to BĘDZIESZ MUSIAŁ tutaj otwarcie się do tego przyznać, OK?

                                Konkluzja - nie dałeś definicji, o którą Cię prosiłem. Nie znasz jej. Mówisz o czymś, czego sam nie rozumiesz.

                                > > Konkretnie - KTO jakieś "prawdy" będzie odrzucał i dlaczego?

                                Nie odpowiedziałeś, a więc przyznajesz, że nie ma nikogo, kto by takie prawdy odrzucał.

                                > > Dlaczego prawdy mają być odrzucane?

                                Też bez odpowiedzi - jak wyżej.

                                > > Czy człowiek logicznie myślący odrzuca prawdę jako nieprawdę?

                                Nie widzę odpowiedzi.

                                > > A może to człowiek przyjmujący fałsz jako prawdę (wierzący)
                                > > jest alogiczny i należy się go bardziej obawiać niż myślącego logicznie?
                                >
                                > Np. "nie kradnij", "nie zabijaj", mogą być uznane jako logicznie sprzeczne z na
                                > drzędnym prawem doboru naturalnego...

                                Zawsze, kiedy bierzesz cokolwiek dla siebie, nie będzie mógł tego wziąć ktoś inny. Wobec tego nie jesteś w stanie NIGDY uniknąć konfliktu interesów. Kradzież jest tylko nieco bardziej brutalną formą - ponieważ zostało PRZEZ LUDZI ustanowione prawo dzielące rzeczy tego świata na własne i nie własne (należące do innych, wspólne lub niczyje). Natura nie zna takiego prawa.

                                Śmierć jest naturalna i konieczna. Bez śmierci nie byłoby życia. Proces życia jest bezwzględnym zmierzaniem do śmierci. Nie da się jej uniknąć. "Zabić" oznacza "skrócić czas czyjegoś życia" (nie mówimy tu o bólu, cierpieniu itp. bo to inne pojęcia). Śmierć nie jest zła (ani dobra). Nic w świecie nie dzieje się bez powiązań z naszym otoczeniem. Każdym swoim działaniem zmieniamy stan otoczenia i każda z tych zmian może się przyczyniać do skrócenia czyjegoś (lub naszego życia). W tym sensie zabijamy wciąż i bez przerwy, choć nie następuje wyraźna identyfikacja takiego działania ze śmiertelnym skutkiem. Ale taki związek jest faktem. ZABIJAMY. Takie jest prawo natury.

                                Co ma do tego religia i infantylne definiowanie przez nią zabijania i kradzieży? Przecież to jakieś bzdury oderwane od świata rzeczywistego, w którym żyjemy i od czego nie da się uciec.

                                Ja, niekoniecznie jako ateista, a po prostu jako myślący człowiek, postępuję tak, żeby nie czynić innym tego, co mnie jest niemiłe. Nie chcę umrzeć, więc innych nie zabijam. Nie chcę być okradany, więc sam tego nie robię.

                                Po co mi religia? Po co religia innym? Żeby oduczać ich samodzielnego myślenia?
                                • grzeg34 Re: Gdzie tu logika? 17.05.12, 11:50
                                  grgkh napisał:


                                  >
                                  > Nie ma niezależnej tezy o nieistnieniu boga. Definicja boga jest częścią
                                  > tezy o jego istnieniu. Jest wyłącznie teza o istnieniu boga oraz brak tej tezy
                                  > . Brak tezy nie jest przyjmowaniem tezy przeciwnej jako jedynie prawdziwej i sł
                                  > usznej.
                                  >
                                  > Przyjmowanie tezy jest teraźniejsze, bo zawsze myślimy w czasie teraźniejszym.
                                  > Tyle logika.

                                  Taa, logika...
                                  Zacznijmy od podstaw, jak Pańska logika odpowie na fundamentalne pytania dotyczące początku, przyczyny, sensu i celu istnienia wszechświata:

                                  Jak powstał wszechświat?
                                  Matematyka, wynaleziona, czy odkryta?
                                  Skąd się wzięły prawa natury?
                                  Dlaczego istnieje kosmos?
                                  Czy precyzyjnie dostrojony wszechświat uzasadnia istnienie Boga?
                                  Jaka jest najdalsza przyszłość wszechświata?
                                  Dlaczego wszechświat jest przyjazny życiu?
                                  Co tak naprawdę istnieje?
                                  Czy istnieje postrzeganie pozazmysłowe?
                                  Czy istnieje życie po śmierci?
                                  Jak brzmią dowody na nieistnienie Boga?
                                  Dlaczego istnieje raczej coś niż nic?
                                  I t.d.

                                  • grgkh Re: Gdzie tu logika? 17.05.12, 12:09
                                    grzeg34 napisał:

                                    > grgkh napisał:
                                    >
                                    >
                                    > >
                                    > > Nie ma niezależnej tezy o nieistnieniu boga.
                                    > > Definicja boga jest częścią tezy o jego istnieniu.
                                    > > Jest wyłącznie teza o istnieniu boga oraz brak tej tezy.
                                    > > Brak tezy nie jest przyjmowaniem tezy przeciwnej jako
                                    > > jedynie prawdziwej i słusznej.
                                    > >
                                    > > Przyjmowanie tezy jest teraźniejsze, bo zawsze myślimy
                                    > > w czasie teraźniejszym.
                                    > > Tyle logika.
                                    >
                                    > Taa, logika...
                                    > Zacznijmy od podstaw,

                                    Zaczynanie od podstaw, to dobra metoda. Ale ja nie widzę odpowiedzi na moje argumenty. A to są podstawy. Brak komentarza oznacza, że je AKCEPTUJESZ. To jest logika.

                                    > jak Pańska logika

                                    Nie ma "mojej" logiki, posługujemy się tą samą.

                                    > odpowie na fundamentalne pytania dotyczące początku,
                                    > przyczyny, sensu i celu istnienia wszechświata:

                                    To nie są pytania, na któe istnieje odpowiedź.

                                    Jeśli ułożysz JEDNO równanie z dwiema niewiadomymi, to nie uzyskasz odpowiedzi na to, jakie są wartości tych niewiadomych. Taka jest logika. Ty się DOMAGASZ odpowiedzi na pytania, które są POZA zakresem możliwości odpowiedzenia na nie. Potem definiujesz COŚ POZA ŚWIATEM (zresztą fałszywie i alogicznie), a potem UDAJESZ, że to coś odpowiedziało na Twoje pytania.
                                    Ponieważ sam nie odpowiadasz na pytanie, więc nie możesz twierdzić, że w odpowiadaniu jesteś lepszy. Twoja odpowiedź nie istnieje. To jest manipulacja. To jest nierozumienie reguł logiki. To jest - sorry - bełkot logiczny. I jeszcze chcesz innym narzucać to jako wyższość Twojego sposobu rozumowania nad metodą naukową badania świata.

                                    > Jak powstał wszechświat?

                                    Jako skutek założeń. Wszechświat jest systemem matematycznym. Fizyka to WYŁĄCZNIE WZORY matematyczne.

                                    > Matematyka, wynaleziona, czy odkryta?

                                    Myślisz o logice? Matematyka to założenia (definicje), a potem skutek działania reguł logiki. Ludzie używają systemów matematycznych do opisu matematycznych relacji pomiędzy elementami wszechświata.

                                    > Skąd się wzięły prawa natury?

                                    Z założeń, aksjomatów.

                                    > Dlaczego istnieje kosmos?

                                    Jako skutek założeń.

                                    > Czy precyzyjnie dostrojony wszechświat uzasadnia istnienie Boga?

                                    A co to jest bóg? Czy precyzyjnie działający bóg nie potrzebuje dodatkowych założeń, identycznych jakich oczekujesz dla świata?

                                    > Jaka jest najdalsza przyszłość wszechświata?

                                    Działanie rekurencji w matematyce wszechświata. Takiej rekurencji NIE DA SIĘ ZATRZYMAĆ.

                                    > Dlaczego wszechświat jest przyjazny życiu?

                                    Bo - teoretycznie - możliwe są wszystkie warianty światów, a nasz obserwujemy dlatego że taki jest i umożliwił nasze powstanie.

                                    > Co tak naprawdę istnieje?

                                    Założenia świata i logika jego zmienności.

                                    > Czy istnieje postrzeganie pozazmysłowe?

                                    Istnieją założenia świata i wszystko, co z nich wynika. Nie wiem, jak definiujesz to postrzeganie.

                                    > Czy istnieje życie po śmierci?

                                    Tak samo jak życie przed narodzeniem. NIE.

                                    > Jak brzmią dowody na nieistnienie Boga?

                                    Takie dowody sa niemożliwe z definicji. Niemożliwe jest definicyjne istnienie bogów. Zresztą, mów - kreator - a nie bóg, bo nie wiem, jakimi definicjami się posługujesz.

                                    > Dlaczego istnieje raczej coś niż nic?

                                    Bo jesteśmy wewnątrz czegoś i istniejemy wskutek założeń.

                                    > I t.d.
                                    >

                                    itd.
                                    • grzeg34 Re: Gdzie tu logika? 17.05.12, 14:50
                                      grgkh napisał:


                                      > > Jak powstał wszechświat?
                                      > Jako skutek założeń. Wszechświat jest systemem matematycznym. Fizyka to WYŁĄCZN
                                      > IE WZORY matematyczne.

                                      Jaką większą wyjaśniającą wartość posiada w/w stwierdzenie od koncepcji z kreatorem?

                                      > > Matematyka, wynaleziona, czy odkryta?
                                      >
                                      > Myślisz o logice? Matematyka to założenia (definicje), a potem skutek działania
                                      > reguł logiki. Ludzie używają systemów matematycznych do opisu matematycznych r
                                      > elacji pomiędzy elementami wszechświata.

                                      Wiem czym jest matematyka i do czego służy, oczekuje na odpowiedź: czy matematyka została wynaleziona, czy jest odkrywana?

                                      > > Skąd się wzięły prawa natury?
                                      >
                                      > Z założeń, aksjomatów.

                                      A co z "generatorem" założeń i aksjomatów?
                                      Na czym polega wyższość takiego założenia od koncepcji z kreatorem?

                                      > A co to jest bóg? Czy precyzyjnie działający bóg nie potrzebuje dodatkowych zał
                                      > ożeń, identycznych jakich oczekujesz dla świata?

                                      Nie, ponieważ przyjmuję Boga jako NICZYM nieograniczoną Świadomość...


                                      > > Dlaczego wszechświat jest przyjazny życiu?
                                      >
                                      > Bo - teoretycznie - możliwe są wszystkie warianty światów, a nasz obserwujemy d
                                      > latego że taki jest i umożliwił nasze powstanie.

                                      Cóż, wiarę w kreatora zastępujemy wiarą w wiele światów ...

                                      > > Co tak naprawdę istnieje?
                                      > Założenia świata i logika jego zmienności.

                                      A czym te stwierdzenie się różni od istnienia Boga, który jest m.in. założeniami, niezmienną logiką...

                                      > > Czy istnieje postrzeganie pozazmysłowe?
                                      > Istnieją założenia świata i wszystko, co z nich wynika. Nie wiem, jak definiuje
                                      > sz to postrzeganie.

                                      Np. istnienie równoległe nieznanej nam, wykraczającej poza granice naszej percepcji, formy energii, której właściwości, cechy, formy, jednak w jakiś sposób oddziaływają i przenikają do otaczającej, znanej nam energii i materii...

                                      > > Czy istnieje życie po śmierci?
                                      > Tak samo jak życie przed narodzeniem. NIE.

                                      A informacja o życiu, a jeśli istnieje możliwość szczegółowego skopiowania i otworzenia takiej informacji łącznie z pamięcią i świadomością...
                                      Np. jest ciasto (unikalny artystyczny tort), tort zostaje skonsumowany, jednakże twórca szczegółowo sporządził przepis i na podstawie tego przepisu może odtworzyć ten tort ...

                                      > > Jak brzmią dowody na nieistnienie Boga?
                                      >
                                      > Takie dowody sa niemożliwe z definicji. Niemożliwe jest definicyjne istnienie b
                                      > ogów. Zresztą, mów - kreator - a nie bóg, bo nie wiem, jakimi definicjami się p
                                      > osługujesz.

                                      Tak samo niemożliwe jest samoistne istnienie założeń świata i logiki ich zmienności...

                                      > > Dlaczego istnieje raczej coś niż nic?
                                      > Bo jesteśmy wewnątrz czegoś i istniejemy wskutek założeń.

                                      No właśnie - "wewnątrz czegoś" i ateistom to wystarcza ...
                                      • grgkh Re: Gdzie tu logika? 17.05.12, 18:55
                                        grzeg34 napisał:

                                        > grgkh napisał:

                                        > > > Jak powstał wszechświat?

                                        > > Jako skutek założeń. Wszechświat jest systemem matematycznym.
                                        > > Fizyka to WYŁĄCZNIE WZORY matematyczne.

                                        > Jaką większą wyjaśniającą wartość posiada
                                        > w/w stwierdzenie od koncepcji z kreatorem?

                                        Używasz tu kilku pojęć, o których - jestem o tym przekonany, bo to widać - zdefiniowanie nie zadbałeś. Wniosek - nie wiesz, o czym mówisz, choć wydaje ci się coś przeciwnego. Można by zapytać, dlaczego tak jest, ale analizę tego pozostawię Tobie. Uda Ci się ona, jeśli nie będziesz myślał dogmatycznie. Czas pokaże, jak to poszło. ;) A teraz moje wątpliwości:

                                        Co rozumiesz przez "większą"? Jak bardzo ma być większa? Czy większa od zera wystarczy? A jaki to ma mieć sens porównawczy z innymi koncepcjami? Czy bierzesz pod uwagę nieskończoną ilość koncepcji, czy koncepcję z kreatorem będziesz traktował jako uprzywilejowaną? Itd...

                                        Co to jest "wartość wyjaśniająca", bo dla mnie jest to sprzeczność. Wyjaśnienia działania świata traktuję jako odniesienie do tego, co się działo, dzieje lub może się dziać. Wszystkie elementy są DOSTĘPNE. Nie rozważam w ogóle, ile skrzydeł ma anioł, jeśli nie będę miał możliwości sprawdzenia tego obserwacyjnie, bo po co? Mogę założyć, że jedno lub dziesięć a każda przyjęta wartość jest równie abstrakcyjna i - dla mnie - nieistniejąca.

                                        Dla mnie NIE ISTNIEJE to, co jest poza zakresem możliwości obserwowania i sprawdzenia (bezpośredniego lub pośredniego), bo mówię o świecie, którego podstawową właściwością jest to, że można go obserwować. TAKA JEST DEFINICJA, a ja nie postępuję sprzecznie i nielogicznie.

                                        Koncepcja z kreatorem nie mówi o świecie. Opisywanie czegoś, co jest NA ZEWNĄTRZ od niego lub co działo się ZANIM powstał nie ma dla mojego opisywania świata znaczenia. Kreator NIE OPISUJE ŚWIATA. Czy to rozumiesz?

                                        Opisywanie świata, to ODNOSZENIE SIĘ DO NIEGO. Kreator jest nieweryfikowalny, bo definicja umieszcza go poza tym zakresem.

                                        Powiedz mi, CO WYJAŚNIA kreator w kwestii opisu świata? co zmieni to, że sobie cos na jego temat założysz, nie wiedząc, czy twoje założenie nie jest fałszywe, a czego z założenia nigdy nie będzie można zweryfikować?

                                        Takie "bzdury" nie na temat odrzucam nie ja ale logika. Kreator nie dotyczy świata, ale komuś bardzo zależy, żeby jakąkolwiek tego typu bzdurę do opisu świata dołączyć. Komu i po co?

                                        A co Tobie daje to, że sobie to do opisu świata dołączasz? Ale nie emocjonalnie, tylko konkretnie - jaki masz z tego "wyliczalny" zysk? Może lepiej przewidujesz przyszłość?

                                        > > > Matematyka, wynaleziona, czy odkryta?

                                        > > Myślisz o logice? Matematyka to założenia (definicje),
                                        > > a potem skutek działania reguł logiki. Ludzie używają
                                        > > systemów matematycznych do opisu matematycznych
                                        > > relacji pomiędzy elementami wszechświata.

                                        > Wiem czym jest matematyka i do czego służy, oczekuje na odpowiedź:
                                        > czy matematyka została wynaleziona, czy jest odkrywana?

                                        Przecież Ci napisałem: założenia generują system. Z założeń wynika skutek. Oczekujesz "materializacji" tych skutków? Zastosowania systemu? Materia i energia to pojęcia wtórne. Jedynie prawdziwa jest INFORMACJA. "TAM", gdzie "jest" nasz wszechświat (gdzie nie ma niczego poza informacją) nie ma problemu z taką identyfikacją.

                                        Dam Ci przykład: Formułujesz zadanie matematyczne. Zgodnie z jego strukturą powinno mieć rozwiązanie. Wiesz o tym. Jeszcze jednak nie obliczyłeś wyniku i nie znasz go. Odpowiedz sobie - czy to rozwiązanie istnieje, czy nie?

                                        Identycznie jest z wszechświatem. Wyobraź sobie przestrzeń informacyjną (nie wiadomo, co to jest, ale najogólniej jest to "miejsce" - nie przestrzeń - gdzie pojawiają się założenia). Nic innego poza tym nie ma. Co będzie, jeśli w takiej przestrzeni pojawią się założenia do Twojego zadania? Wraz z założeniami musi być tam także logika (sposoby postępowania, reguły zmienności). Gdy raz zainicjuje się taki "świat", to - ponieważ powstaje on niezależnie od niczego (bo kreatora też trzeba by jakoś wcześniej zainicjować) - nikt i nic zmienności tego systemu już nie zatrzyma.

                                        Zadanie, które jest zdefiniowane, OD RAZU MA SWÓJ WYNIK, który MUSI się pojawić dokładnie taki, jaki ma być. Oznacza to tyle, że co by się nie działo na zewnątrz tego zadania, to nic nie zaburzy jego zmienności wewnętrznej, a wszystko, co tam się dzieje, wynika TYLKO z założeń i reguł zmienności.

                                        Matematyka nie "istnieje" gdzieś, jak narzędzia, po które sięgamy. Ona powstaje jako skutek założeń wtedy, gdy takie założenia mogą się pojawić. Ale jest jeszcze matematyka, pewne systemy matematyczne, których my używamy. To jest EMULACJA. W takim procesie możemy przerywać działanie ciągu operacji, wznawiać je, zmieniać założenia (wtedy jest to już inny, emulowany system).

                                        Czym innym jest informacja w sensie tworzywa świata, a czym innym ta oparta na "tokenach", definicjach, policzalności, systemach liczenia itp. Nasza matematyka jest zastosowaniem matematyki prawdziwej.

                                        My możemy sobie wyprowadzić - np. - definicję liczb naturalnych i - używając języka definicji z naszego mózgu naśladować działanie takiego systemu. Ale we wszechświecie liczb naturalnych założenia i reguła generowania kolejnych liczb tworzy kolejne liczby bez ograniczeń i bez czasu, bo czas jest mierzony krokami tworzenia kolejnych liczb.

                                        Podobnie jest z fizyką. Istnieje system fizyczny o nieznanych nam założeniach i jego skutek -działający świat. Ale istnieje też zbiór naszych przypuszczeń jak fragmenty działania tego świata można opisać za pomocą matematyki. Są więc dwie fizyki – prawdziwa, której nigdy nie zobaczymy jako prawdy absolutnej, i opisująca nam świat – nasza propozycja.

                                        c.d.n.
                                        • chasyd_666 Re: Gdzie tu logika? 04.06.12, 19:43
                                          grgkh napisał:

                                          > Powiedz mi, CO WYJAŚNIA kreator w kwestii opisu świata?

                                          Np powstanie świata, istnienie praw fizyki , zasadę antropiczną, istnienie świadomości... Mało ? :)

                                          Materia i energia t
                                          > o pojęcia wtórne. Jedynie prawdziwa jest INFORMACJA.

                                          Ocho ! - paranoik tworzy alternatywną rzeczywistośc i alternatywną naukę (fizykę)... :))


                                          --
                                          www.youtube.com/watch?v=Bag1gUxuU0g&feature=endscreen&NR=1
                                          • grgkh Re: Gdzie tu logika? 05.06.12, 12:00
                                            chasyd_666 napisał:

                                            > grgkh napisał:
                                            >
                                            > > Powiedz mi, CO WYJAŚNIA kreator w kwestii opisu świata?
                                            >
                                            > Np powstanie świata, istnienie praw fizyki , zasadę antropiczną,
                                            > istnienie świadomości... Mało ? :)

                                            Naprawdę Ci to cokolwiek wyjaśniło? Przecież nadal nie wiesz JAK to wszystko działa ani SKĄD się wzięło?

                                            Dodanie jednej definicji (boga) nic nie zmienia w zasobie wiedzy o świecie. nadal nie potrafisz przewidzieć przyszłości, tak samo jak bez uwzględnienia istnienia boga.

                                            Pod tym względem nie jesteś lepszy ode mnie.

                                            A ja jestem lepszy od Ciebie, bo ignoruję cały system religijny, który nic nie wnosi, a na którego nieignorowanie poświęcałbym energię i bezcenny czas mojego życia.

                                            Poza tym nie wiesz na pewno czy inwestujesz we właściwą wersję religii (modlisz się za mało, nie o to, o co potrzeba itp), nie zachowujesz się poprawnie lub coś podobnego.

                                            No i ja jestem wolny - mogę wybrać z każdej religii to, co uważam za najlepsze i przyjąć sobie jako reguły życia, a Ty MUSISZ się trzymać pewnego kanonu, różnego dla różnych religii. Ja MYŚLĘ, zmuszam się do tego, jak być dobrym, a Ty tego nie analizujesz, bo do myślenia na te tematy Cię jesteś zniechęcany.

                                            > > Materia i energia to pojęcia wtórne. Jedynie prawdziwa jest INFORMACJA.
                                            >
                                            > Ocho ! - paranoik tworzy alternatywną rzeczywistośc
                                            > i alternatywną naukę (fizykę)... :))

                                            Poczytaj sobie tezy Stephena Wolframa i teorię strun (m-teorię). Tam już jest wyłącznie informacja. Obiekty i zjawiska naszego świata są informacją O obiektach i O zjawiskach. Fizycy jeszcze nie powiedzieli ostatniego słowa o świecie, a to, co teraz uważamy za fizyczny opis świata nie jest spójne, a więc jest tylko pewnym przybliżeniem jakiejś hipotetycznej prawdy.
                                            • chasyd_666 Re: Gdzie tu logika? 12.06.12, 12:57
                                              > > > Powiedz mi, CO WYJAŚNIA kreator w kwestii opisu świata?
                                              > >
                                              > > Np powstanie świata, istnienie praw fizyki , zasadę antropiczną,
                                              > > istnienie świadomości... Mało ? :)
                                              >
                                              > Naprawdę Ci to cokolwiek wyjaśniło?

                                              No przecież ci napisałem - co się głupio pytasz ?... :)

                                              > A ja jestem lepszy od Ciebie,

                                              Ateistyczna pycha :)

                                              >bo ignoruję cały system religijny

                                              Znów mylisz teizm z religią, ateistyczny osiołku... :)

                                              > Poczytaj sobie tezy Stephena Wolframa
                                              > i teorię strun (m-teorię)

                                              Czy te tezy są już udowodnione , że sie na nie powołujesz ?... :)

                                              > . Tam już jest wyłącznie informacja

                                              Acha - czyli materia i energia nie istnieją ?... :)


                                              --
                                              > 1. Jakie kruca "promowanie"? Ktoś kogokolwiek namawia do zmiany orientacji na h
                                              > omoseksualną?

                                              Nie rozumiesz - ideologia afirmacji zniechęca homo - i bi- do leczenia tej dewiacji, propaguje rozwiązłość seksualną ( = więcej chorób wenerycznych)
                                              A przede wszystkim , prowadzi do dyktatury : wszelka krytyka homo jest karana jako "mowa nienawiści" (patrz: Szwecja, Francja itd)

                                        • chasyd_666 Re: Gdzie tu logika? 04.06.12, 19:50
                                          PS

                                          > > Jak powstał wszechświat?
                                          >
                                          > > > Jako skutek założeń.

                                          A skąd wzięły się założenia ? ... :)
                                          • pocoo Re: Gdzie tu logika? 04.06.12, 21:26
                                            chasyd_666 napisał:

                                            > > > Jak powstał wszechświat?
                                            > >
                                            > > > > Jako skutek założeń.
                                            >
                                            > A skąd wzięły się założenia ? ... :)

                                            Ja tego nie wiem na pewno.Na pewno wiem ,skąd się wziął Bóg? Z nikąd.
                                            Kazdy sobie tworzył swojego boga.Najczęściej robili to cwaniacy.
                                          • grgkh Re: Gdzie tu logika? 05.06.12, 12:04
                                            chasyd_666 napisał:

                                            > PS
                                            >
                                            > > > Jak powstał wszechświat?
                                            > >
                                            > > > > Jako skutek założeń.
                                            >
                                            > A skąd wzięły się założenia ? ... :)

                                            Znikąd. Miejsce i czas są pojęciami z wnętrza świata i naszej świadomości.

                                            Ale Ty przecież wcale więcej sobie nie wyjaśniasz, bo nie odpowiadasz na analogiczne pytania odnośnie kreatora. Skąd się wziął? Nie wiesz.

                                            To po co udawać, że się odpowiedziało, jeśli się tego nie zrobiło?
                                            • chasyd_666 Re: Gdzie tu logika? 12.06.12, 19:17
                                              grgkh napisał:

                                              > chasyd_666 napisał:
                                              >
                                              > >
                                              > > > > Jak powstał wszechświat?
                                              > > >
                                              > > > > > Jako skutek założeń.
                                              > >
                                              > > A skąd wzięły się założenia ? ... :)
                                              >
                                              > Znikąd.

                                              Istniały wiecznie ?

                                              >Miejsce i czas są pojęciami z wnętrza świata

                                              To jak powstały owe założenia ?...

                                              >
                                              > Ale Ty przecież wcale więcej sobie nie wyjaśniasz, bo nie odpowiadasz na analo
                                              > giczne pytania odnośnie kreatora. Skąd się wziął?

                                              Wg mojej hipotezy istniał wiecznie

                                              >
                                              > To po co udawać, że się odpowiedziało, jeśli się tego nie zrobiło?
                                              >

                                              No właśnie - nie udawaj :)

                                              --
                                              forum.gazeta.pl/forum/w,29,136351007,136591283,Re_Homofobia_po_raz_5_.html
                                      • grgkh Re: Gdzie tu logika? - c.d.1 17.05.12, 18:56
                                        c.d.

                                        > > > Skąd się wzięły prawa natury?

                                        > > Z założeń, aksjomatów.

                                        > A co z "generatorem" założeń i aksjomatów?

                                        Nie ma generatora. Na początku coś i tak musi powstać samo. Przyjmij sobie, w uproszczeniu, że kreatorem sam dla siebie jest świat. Komplikowanie nic tu nie da, bo wersji złożonych jest nieskończenie wiele, a wszystkie leżą na zewnątrz świata. Nie da się potwierdzić prawdziwości żadnej, a więc – zgodnie z logiką – żadna nie wygeneruje prawdy czyli istnienia.

                                        > Na czym polega wyższość takiego założenia od koncepcji z kreatorem?

                                        Na niczym. Opis świata bez kreatora opisuje świat, a tylko to nam wolno robić. Opisywanie zaświatów jest nieweryfikowalne i nie opisuje świata. Nie wolno Ci opisywać świata z dodawaniem opisu zaświatów, bo wtedy już nie nazywa się to opisem świata. Poza tym wtedy robisz wyłom w regule – opisujesz coś nieweryfikowalnymi domniemaniami. A wtedy musisz się zgodzić, by i świat w ten sposób opisywać. Wtedy taką „prawdą na niby” byłoby wszystko o świecie, każda bzdura, i nikomu nie wolo by było mówić, że to nie jest prawda. Skutek dla nas byłby tragiczny – opis świata, który tworzymy w jednym celu, do przewidywania przyszłości, byłby fałszywy a my przegrywalibyśmy z tymi, którzy posługują się opisem prawdziwszym. I dlatego zakłamanie religijne jednak stopniowo przegrywa z naukowym, weryfikowanym opisem świata, a od pewnego czasu zrozumieliśmy, że są w sprzeczności. Religia już nie funkcjonuje jako opis świata, ale jako narzędzie do udawania, że świat opisuje, dzięki czemu zdobywa niewolników umysłowych, na których grzbietach hasają cwaniacy od manipulacji, pasożyty…

                                        Wytłumacz mi coś… Jeśli zależy Ci prywatnie na bogach, to po co walczysz o ich publiczne uznanie? Przecież ich istnienie nic nie wnosi do jedynego wartościowego opisu świata. Dlaczego nie odpuścisz, prywatnie sobie czcząc, co lubisz? Mnie takie rozwiązanie satysfakcjonowałoby. Nie obchodzi mnie, w na ile pokręcony sposób ktoś sobie myśli. Mnie dotyczą tylko SKUTKI tego myślenia, czyny.

                                        > > A co to jest bóg? Czy precyzyjnie działający bóg nie potrzebuje
                                        > > dodatkowych założeń, identycznych jakich oczekujesz dla świata?

                                        > Nie, ponieważ przyjmuję Boga jako NICZYM nieograniczoną Świadomość...

                                        I co z tego za REALNĄ korzyść masz? Przecież świadomości PRZYBYWA Ci od urodzenia, bo mózg poszerza swoją bazę wiedzy, doświadczeń, a na starość ubywa, bo baza mózgowa ulega destrukcji. Świadomość to tylko tyle, ile jest zapisane w strukturze połączeń między neuronami. Ani grama więcej. Co Ci po przyjęciu hipotezy sprzecznej z doświadczeniem? Zero. Nic z tego nie wynika.

                                        A może jest jak w którejś noweli Lema, że jesteśmy programem komputerowym? Ale tego też nie da się zweryfikować. Trzeba to olać.

                                        > > > Dlaczego wszechświat jest przyjazny życiu?

                                        > > Bo - teoretycznie - możliwe są wszystkie warianty światów,
                                        > > a nasz obserwujemy dlatego że taki jest i umożliwił nasze powstanie.

                                        > Cóż, wiarę w kreatora zastępujemy wiarą w wiele światów ...

                                        Nie wkurzaj mnie, przypisując mi swoje idiotyzmy. Twoje bzdety są Twoje, wyłącznie. Po pierwsze ja przyjmuję za prawdę TYLKO to, co daje się zweryfikować. Reszta nie jest dla mnie opisem świata. Pytałeś o inne możliwe warianty, to pokazałem Ci, że Twój nie jest jedyny możliwy. I tylko tyle. Mój opis świata zawiera tylko elementy niezbędne do uzasadnienia obserwacji w sferze matematyczno-logicznej. I po drugie – debilizm, że hipoteza niezweryfikowana jest prawdziwa jest debilizmem uprawianym przez wierzących, a ja nigdy czegoś takiego nie twierdzę.

                                        Wiara jest mi obca. Wiara to absolutne przekonanie, ze hipoteza niepotwierdzona jest prawdą. I nie próbuj ze mną sztuczek erystycznych.

                                        > > > Co tak naprawdę istnieje?

                                        > > Założenia świata i logika jego zmienności.

                                        > A czym te stwierdzenie się różni od istnienia Boga,
                                        > który jest m.in. założeniami, niezmienną logiką...

                                        Różni się. Ty, przyjmując istnienie kreatora (i animatora) dodajesz do informacji o założeniach tezę i obiekt zbędny. Świat działający wg fizyki musi działać jak system matematyczny, a taki system musi mieć założenia i reguły zmienności (logikę). Dla mnie kreator jest zbędny.

                                        > > > Czy istnieje postrzeganie pozazmysłowe?

                                        > > Istnieją założenia świata i wszystko, co z nich wynika.
                                        > > Nie wiem, jak definiujesz to postrzeganie.

                                        > Np. istnienie równoległe nieznanej nam, wykraczającej
                                        > poza granice naszej percepcji, formy energii, której
                                        > właściwości, cechy, formy, jednak w jakiś sposób oddziaływają
                                        > i przenikają do otaczającej, znanej nam energii i materii...

                                        Bzdury. Wszechświat to jest WSZYSTKO, co kiedykolwiek na siebie oddziałuje, a więc swoje „pozazmysłowe energie” MUSISZ włączyć do normalnych zasobów świata, bo… oddziałują. I już ich nie masz. A gdyby były od początku do końca POZA, to nie mogłyby oddziaływać. Czy promieniowanie rentgenowskie czujesz zmysłami? Nie. To jakie ono jest i do której kategorii należy? A grawitacja - jest pozazmysłowa czy zmysłowa? Przecież jej nie widzisz, a tylko widzisz jej skutki działania…
                                        Głupie, teologiczne bajki… Żałosne jest to, że ten bełkot używa terminologii naukowej gwałcąc jej definicje.

                                        c.d.n.
                                        • chasyd_666 Re: Gdzie tu logika? - c.d.1 12.06.12, 21:55
                                          > > > > Skąd się wzięły prawa natury?
                                          >
                                          > > > Z założeń, aksjomatów.
                                          >
                                          > > A co z "generatorem" założeń i aksjomatów?
                                          >
                                          > Nie ma generatora. Na początku coś i tak musi powstać samo

                                          :) Znów anty-logiczny absurd , grgkh... Najpierw muszą istnieć założenia wg których coś powstanie. Zapętliłeś się...

                                          > > Na czym polega wyższość takiego założenia od koncepcji z kreatorem?
                                          >
                                          > Na niczym

                                          Przynajmniej szczerze... :)

                                          > Opisywanie zaświatów jest nieweryfikowalne

                                          A opisywanie twoich "założeń" ?...

                                          > > > > Dlaczego wszechświat jest przyjazny życiu?
                                          >
                                          > > > Bo - teoretycznie - możliwe są wszystkie warianty światów,
                                          > > > a nasz obserwujemy dlatego że taki jest i umożliwił nasze powstanie

                                          Hipoteza wielu światów nie jest lepsza od hipotezy Boga :)

                                          > Mój opis świata zawiera
                                          > tylko elementy niezbędne do uzasadnienia obserwacji

                                          Jak twój opis świata wyjaśnia 'zasadę antropiczną' (korelację stałych fizycznych) ?...

                                          > Wiara jest mi obca.

                                          Wierzysz , że "złożenia" powstały z niczego :) Wierzysz , że twój opis świata jest prawdziwy :)


                                          > Wiara to absolutne przekonanie

                                          Dlaczego ? Czy twoja wiara jest 'absolutna' ?... :)

                                          > > > Założenia świata i logika jego zmienności.
                                          >
                                          > > A czym te stwierdzenie się różni od istnienia Boga,
                                          > > który jest m.in. założeniami, niezmienną logiką...
                                          >
                                          > Różni się. Ty, przyjmując istnienie kreatora (i animatora) dodajesz do informac
                                          > ji o założeniach tezę i obiekt zbędny

                                          Bardziej zbędny jest twój obiekt zawierający "założenia" , który stworzył się sam :)
                                          Ten obiekt uważasz za kreatora świata. W czym jest on lepszy od Kreatora teistów, którego odrzucasz ?... :)

                                          >Dla mnie kreator jest zbędny

                                          :)) Przeciwnie - powyżej to udowodniłem...

                                          > Bzdury. Wszechświat to jest WSZYSTKO, co kiedykolwiek na siebie oddziałuje,

                                          Bzdury. Wszechświat to materia (podlegająca prawom fizyki)

                                          a w
                                          > ięc swoje „pozazmysłowe energie” MUSISZ włączyć do normalnych zasob
                                          > ów świata, bo… oddziałują. I już ich nie masz. A gdyby były od początku d
                                          > o końca POZA, to nie mogłyby oddziaływać. Czy promieniowanie rentgenowskie czuj
                                          > esz zmysłami? Nie. To jakie ono jest i do której kategorii należy? A grawitacja
                                          > - jest pozazmysłowa czy zmysłowa? Przecież jej nie widzisz, a tylko widzisz je
                                          > j skutki działania…
                                          > Głupie, teologiczne bajki… Żałosne jest to, że ten bełkot używa terminolo
                                          > gii naukowej gwałcąc jej definicje.

                                          Głupie, ateistyczne bajki… Żałosne jest to, że ten bełkot używa terminolo
                                          gii naukowej gwałcąc jej definicje.

                                          --
                                          www.youtube.com/watch?NR=1&v=Xs9eh82buls&feature=endscreen
                                      • grgkh Re: Gdzie tu logika? - c.d.2 17.05.12, 18:57
                                        > > > Czy istnieje życie po śmierci?

                                        > > Tak samo jak życie przed narodzeniem. NIE.

                                        > A informacja o życiu, a jeśli istnieje możliwość szczegółowego skopiowania
                                        > i otworzenia takiej informacji łącznie z pamięcią i świadomością...
                                        > Np. jest ciasto (unikalny artystyczny tort), tort zostaje skonsumowany,
                                        > jednakże twórca szczegółowo sporządził przepis i na podstawie tego
                                        > przepisu może odtworzyć ten tort ...

                                        To skopiuj siebie w kilku egzemplarzach. Czy będziesz czuł to, co tamte? Nie. Każdy, choć identyczny, nie będzie Tobą, ani Ty żadnym z nich. To już inne byty. Wzorzec jest PRZEPISEM, który nie czuje. Wzorzec to sposób, reguła, ale nie byt stworzony wg niego.

                                        W przypadku życia pozagrobowego – z którą informacją będziesz odtworzony? Czy jako konający w bólu? A dlaczego nie? Czy z pamięcią swoich klęsk? A czy da się to oddzielić? To czym będziesz wtedy? Pustą kartą zastygniętą w wiecznym, hedonistycznym orgazmie czczącym swego pana? Przecież to jest przerażająca wizja. To jakiś horror.

                                        > > > Jak brzmią dowody na nieistnienie Boga?

                                        > > Takie dowody są niemożliwe z definicji.
                                        > > Niemożliwe jest definicyjne istnienie bogów.
                                        > > Zresztą, mów - kreator - a nie bóg, bo nie wiem,
                                        > > jakimi definicjami się posługujesz.

                                        > Tak samo niemożliwe jest samoistne istnienie
                                        > założeń świata i logiki ich zmienności...

                                        To znaczy, że naszego świata, który właśnie opisujemy nie ma? Nie – jest to, co opisujemy i to istnienie jest odniesieniem. Natomiast bożków o tysiącach definicji nie widzimy i nie widząc niczego nie wolno nam o nich mówić. NIE WOLNO, bo tego zabrania logika, bo nie da się tego uczynić niczym więcej niż hipotezą, z której nie wyniknie prawda. A tylko to, co jest prawdziwe – istnieje w opisie świata, bo tylko świat opisujemy.

                                        OK. Opisuj sobie zaświaty, ale nie mów, że to jest prawda. Prawda jest skutkiem weryfikacji. Bóg niezweryfikowany nie jest prawdą. Pojęcie prawdy jest ZAREZERWOWANE dla skutku operacji logicznej. NIE WOLNO tej definicji używać w znaczeniu naukowym i obok w znaczeniu potocznym, bo Tobie się to podoba. To jest ALOGICZNE, to jest… bełkot. Rozumiesz?

                                        > > > Dlaczego istnieje raczej coś niż nic?

                                        > > Bo jesteśmy wewnątrz czegoś i istniejemy wskutek założeń.

                                        > No właśnie - "wewnątrz czegoś" i ateistom to wystarcza ...

                                        Nie ateistom. Nauce. Ja sam z siebie niczego nie wymyślam. To nie są MOJE definicje, ale definicje uniwersalnego sposobu logicznego opisu świata. Tłumaczę ci, że twoje „niewystarczanie” jest łamaniem reguł logiki. Oczywiście możesz robić, co chcesz, myśleć, jak chcesz, ale w przekazie publicznym jesteś traktowany jak ktoś, kto tę logikę gwałci. Bo to jest fakt.

                                        Dlaczego Ty MUSISZ przyjąć takie założenie? Skąd wynika przymus, bo tego nie rozumiem? Jeśli jednak to nie jest przymus, to dlaczego nie chcesz być logiczny i opisywać świat minimalnie ale prawdziwie, nie dodając do tego opisu sprzeczności?

                                        Nie uda Ci się odnaleźć niewłaściwości zachowania po mojej stronie. To ty jesteś na bakier z logiką, a ja jestem z nią zgodny. Ustalmy tylko to jedno – czy to prawda?

                                        Dlaczego to wystarcza? Bo opis świata musi być prawdziwy, by był z niego pożytek, co pisałem powyżej. A Ty jesteś pożyteczny, ale dla tych, którzy na Tobie pasożytują po zarażeniu Cię religią.
                                        • grzeg34 Re: Gdzie tu logika? - c.d.2 18.05.12, 13:21
                                          Panie grgkh widzę, że lubi Pan słowną szermierkę :)
                                          Odnośnie prawd ostatecznych rzeczywiście nie wiadomo, kto ma rację...
                                          Z chęcią z Panem skrzyżuję szpady innym razem, ponieważ obecnie brakuje mi czasu, może w przyszłym tygodniu...
                                          • grgkh Re: Gdzie tu logika? - c.d.2 18.05.12, 15:03
                                            grzeg34 napisał:

                                            > Panie grgkh widzę, że lubi Pan słowną szermierkę :)

                                            Lubię dochodzić do prawdy. Tak się składa, że staram się występować "w imieniu" tez, których status mam dobrze przemyślany. Nie przyjmuję niczego "na wiarę", dlatego bo mi się to podoba. Przeciwnie, podobać mi się zaczyna to, co jest solidnie uargumentowane, co nie znaczy, że nie wykluczam błądzenia i wycofania się, gdy dostrzegę błąd u siebie. Takie tezy odrzucam z grona podobających mi się bez żalu .

                                            Ale z tym panem, to może jednak przesada, nie sądzisz?

                                            > Odnośnie prawd ostatecznych rzeczywiście nie wiadomo, kto ma rację...

                                            Nie ma prawd ostatecznych w systemie, w którym nie ma ustalonych założeń - a takim systemem jest świat. Odnosimy się do informacji o nim, które mamy zawsze w czasie teraźniejszym. I tylko z takich informacji, z takiego kontekstu wolno nam korzystać. Domniemania, nie odnoszące się do informacji ze świata nie opisują go i nie wolno ich do tego opisu włączać.

                                            > Z chęcią z Panem skrzyżuję szpady

                                            :) Nie mam szpady.

                                            > innym razem, ponieważ obecnie brakuje mi czasu, może w przyszłym tygodniu...

                                            OK. Ale już teraz proponuję rozdzielenie mnóstwa wątków, które się nam tu rozmnożyły, na niezależne tematy i założenie nowych wątków. I drzewko nam nie dojdzie tak szybko do ściany, poza którą nie widać, na co się odpowiada.
                                • chasyd_666 Re: Gdzie tu logika? 11.06.12, 22:22
                                  > Nie ma niezależnej tezy o nieistnieniu boga. Definicja boga jest częścią
                                  > tezy o jego istnieniu. Jest wyłącznie teza o istnieniu boga oraz brak tej tezy
                                  > Tyle logika.

                                  :) grgkh, znów tworzysz "logikę alternatywną" ?... :) Udowodnij swoją tezę.


                                  Co ma do tego religia i infantylne definiowanie przez nią zabijania i kradzieży
                                  > ? Przecież to jakieś bzdury oderwane od świata rzeczywistego, w którym żyjemy i
                                  > od czego nie da się uciec.

                                  Udowodnij , że infantylne i oderwane

                                  > A ja? Ja po prostu nie przyjmuję za prawdziwą ŻADNEJ z tez o istnieniu tysięcy
                                  > rożnych wariantów bogów i bogiń. >
                                  > Wykaż, że mnie zaszkodziło nieprzyjmowanie takiej tezy.
                                  >

                                  Sam to wykazujesz , pisząc bzdury przeplatane oszczestwami i obelgami wobec osób myślących inaczej niż ty...


                                  --
                                  Paradise
                                  www.youtube.com/watch?v=feuDacHQNM4&feature=related
                        • chasyd_666 Re: Teizm a moralmość...cd 01.06.12, 21:21
                          -NIE ZABIJAJ
                          > -NIE KRADNIJ]
                          > -NIE MÓW FAŁSZYWEGO ŚWIADECTWA
                          >
                          > Są to wartości powszechne, nie związane z religią

                          Bzdura : wywodzą się z religii (chrześcijaństwa)
                          • kolter-xl Re: Teizm a moralmość...cd 01.06.12, 21:54
                            chasyd_666 napisał:

                            > -NIE ZABIJAJ
                            > > -NIE KRADNIJ]
                            > > -NIE MÓW FAŁSZYWEGO ŚWIADECTWA
                            > >
                            > > Są to wartości powszechne, nie związane z religią
                            >
                            > Bzdura : wywodzą się z religii (chrześcijaństwa)

                            Nieuku to cześć dekalogu narodu którego serdecznie nienawidzisz. Dekalog istniał z 1200-1300 lat przed powstaniem chrześcijaństwa .

                            • astrotaurus Re: Teizm a moralmość...cd 02.06.12, 14:41
                              kolter-xl napisał:


                              **Nieuku to cześć dekalogu narodu którego serdecznie nienawidzisz. Dekalog istniał z 1200-1300 lat przed powstaniem chrześcijaństwa .**

                              Oj, świnia świniowata jesteś, że chcesz zburzyć chasydowi spokój duszy!

                              Chasydku, nie słuchaj go , słuchaj księdza, bo ksiądz ma wiedzę od samego Boga (wie jak czarować wafle, wie jak dupczyć dzieci, to i historię ma w małym palcu).
                              Dekalog przyniosło chrześcijaństwo.
                              Przed chrześcijaństwem nie było żadnej cywilizacji, a jeśli jakieś nieliczne były (choćby egipska żeby było skąd Żydom schrzaniać) to ludzie tam kradli, zabijali, kłamali i dopiero jak Bóg dał światu katolików to po prostu jak ręką odjął!
                              • kolter-xl Re: Teizm a moralmość...cd 02.06.12, 17:19
                                astrotaurus napisał:

                                > kolter-xl napisał:
                                >
                                >
                                > **Nieuku to cześć dekalogu narodu którego serdecznie nienawidzisz. Dekalog istn
                                > iał z 1200-1300 lat przed powstaniem chrześcijaństwa .**
                                >
                                > Oj, świnia świniowata jesteś, że chcesz zburzyć chasydowi spokój duszy!
                                >
                                > Chasydku, nie słuchaj go , słuchaj księdza, bo ksiądz ma wiedzę od samego Boga
                                > (wie jak czarować wafle, wie jak dupczyć dzieci, to i historię ma w małym palcu

                                Miałem taką wychowaną na wschodzie ciotkę , jak jej powiedziałem ze Jezus to Żyd to mało ataku serca nie dostała :)))
                            • chasyd_666 Re: Teizm a moralmość...cd 04.06.12, 11:06
                              > Nieuku to cześć dekalogu narodu którego serdecznie nienawidzisz. Dekalog istnia
                              > ł z 1200-1300 lat przed powstaniem chrześcijaństwa .
                              >

                              Nieuku, żydzi stosowali (i stosują !) Dekalog tylko do żydów. Dopiero chrześcijanie rozciągnęli go na wszystkich ludzi

                              Udowodnij, że nienawidzę , paranoiku !
                        • chasyd_666 Re: Teizm a moralmość...cd 01.06.12, 21:28
                          > - PRAWO DO WOLNOŚCI SUMIENIA
                          > - PRAWO DO WŁASNYCH PRZEKONAŃ
                          > - PRAWO DO SZCZĘŚCIA
                          > - PRAWO DO SĄDU
                          > - ŚWIĘTOŚĆ WŁASNOŚCI PRYWATNEJ!
                          > - A TAKŻE BEZWARUNKOWY ZAKAZ NIEWOLNICTWA[/b]
                          > - I INNE ( W zamian za wasz, "nie będziesz miła boga"," będziesz dzień święcił"
                          > itd itp)
                          >
                          >
                          > -Zapewne wiele z tych jest dla ciebie nie do przyjęcia

                          Udowodnij .
                          I znów twój "koronny argument" - insynuacja...
                      • krzyc_h Re: Teizm a moralmość...cd 16.05.12, 12:30
                        grzeg34 napisał:

                        > hanka78 napisała:
                        > [...]
                        > Pani wklejki dotyczyły tylko i wyłącznie wypaczeń od jednoznacznego systemu mor
                        > alnego wobec których żaden człowiek uznający taki system moralny za słuszny, ni
                        > e ma problemów z osądem takich czynów...

                        Jakie wypaczenia, przecież seks z małolatami najlepiej płci nieprzeciwnej wynika wprost z katolickich wartości. Klecha nie może mieć żony, to raz. Seks z nieżoną to ciężki katolicki grzech, masturbacja to jeszcze cięższy katolicki grzech. A bzykanko z małolatem to taki lekki grzeszek którym nie ma co się przejmować.
                        Klecha który zlecał zabójstwo też nie zgrzeszył--grzechem jest zabijanie a nie zlecanie zabójstwa :p

                        > U którego podstaw leży jedyne słuszne prawo doboru naturalnego

                        Prawo doboru naturalnego leży u podstaw ewolucji i działa od miliardów lat, co to niby ma mieć wspólnego z religiami?

                        >, prawo walki o s
                        > urowce naturalne i życiową przestrzeń, jednocześnie nikt by już nie pamiętał re

                        To jest prawo a nawet rozkaz który dostaliście od waszej zasranej bozi: bierzcie i czyńcie ziemię sobie poddaną.

                        > ligijnych wartości moralnych, nikt by się nie przejmował miłosierdziem, miłości
                        > ą, dobrem i złem, dziesięć przykazań uważano by za logicznie sprzeczne z nadrzę
                        > dnym prawem doboru naturalnego i t.d.

                        Twój bozia się przejmował jak się znęcał nad Hiobem :p
                      • kolter-xl Re: Teizm a moralmość...cd 16.05.12, 13:18
                        grzeg34 napisał:

                        >
                        > Pani wklejki dotyczyły tylko i wyłącznie wypaczeń od jednoznacznego systemu mor
                        > alnego wobec których żaden człowiek uznający taki system moralny za słuszny, ni
                        > e ma problemów z osądem takich czynów...
                        > Jednakże do jakich postaw moralnych przekształciłby się wielowiekowy, ugruntowa
                        > ny już w społeczeństwach ateizm?

                        Popatrz na społeczeństwa zachodnie , ateizm tak jest normą a wielokrotnie jest tam przestępstw .

                        > U którego podstaw leży jedyne słuszne prawo doboru naturalnego, prawo walki o s
                        > urowce naturalne i życiową przestrzeń, jednocześnie nikt by już nie pamiętał re
                        > ligijnych wartości moralnych, nikt by się nie przejmował miłosierdziem, miłości
                        > ą, dobrem i złem, dziesięć przykazań uważano by za logicznie sprzeczne z nadrzę
                        > dnym prawem doboru naturalnego i t.d.

                        Jakbym bełkot wojtyły słyszał , taka sama pusta dęta mowa do której potrzebny jest tłumacz na jakiś normalny zrozumiały język .
                      • grgkh Moralne zasady humanitarne 16.05.12, 13:38
                        grzeg34 napisał:

                        > hanka78 napisała:

                        > Pani wklejki dotyczyły tylko i wyłącznie wypaczeń od jednoznacznego systemu mor
                        > alnego wobec których żaden człowiek uznający taki system moralny za słuszny, ni
                        > e ma problemów z osądem takich czynów...
                        > Jednakże do jakich postaw moralnych przekształciłby się wielowiekowy, ugruntowa
                        > ny już w społeczeństwach ateizm?

                        Nie istnieje coś takiego, jak cechy ateizmu. Ateiści są po prostu ludźmi i mogą przyjmować dowolne reguły moralne.

                        Samobójcy z WTC to teiści. Zrobili to, co jest niewyobrażalną dla ateisty, takiego jak ja, zbrodnią, bo ich zmotywowała do tego religia - obietnica nagrody od boga i świadomość, że ich bóg takiego działania od nich oczekiwał.

                        Mnie nigdy nic w ten sposób nie zmotywuje, bo ateizm, jako BRAK teizmu, nie daje ŻADNEJ motywacji. Moje motywacje wynikają z moralności, która mi przykazali rodzice - nie czyń drugiemu, co Tobie niemiłe. Gdy mnie tego uczyli, zrozumiałem, że inni ludzie są tacy sami jak ja. Mogą tak samo jak ja odczuwać dyskomfort, gdy uczynię im coś, co powinienem traktować jako złe. Od tej pory zawsze zastanawiam się, co mi wolno, a co nie. Nie potrzebuję do tego żadnego straszaka-piekła, ani nagrody-nieba. Nie jestem debilem. Czuję. I to wystarcza. Innym jest ze mną dobrze, choć jestem ateistą, a mnie nie obchodzi, czy ktoś z mojego otoczenia jest wierzący. Patrzę na jego zachowanie i widzę, jakie są jego zasady moralne. I faktem jest, że procentowo, wśród spotkanych przez mnie ateistów, tych o pięknych, humanistycznych zasadach moralnych jest więcej niż teistów.

                        > U którego podstaw leży jedyne słuszne prawo doboru naturalnego,

                        Bzdury. Kto Ci tego naopowiadał. Rydzyk? Kto Cię tak wytresował?

                        > prawo walki o s
                        > urowce naturalne i życiową przestrzeń,

                        Religia walczy NIEUCZCIWIE, kłamstwem, o władzę absolutną - a więc o przestrzeń życiową, surowce naturalne itp - wszystko chce mieć wyłącznie dla swoich.

                        > jednocześnie nikt by już nie pamiętał re
                        > ligijnych wartości moralnych,

                        Gardzę wartościami z dekalogu - gdy są nimi: boska zgoda na niewolnictwo (stąd wzory postępowania przecież czerpali ludzie), poniżanie kobiet jako mniej wartościowych od mężczyzn, wybieranie niektórych ludzi (nierówność rasowa i etniczna - źródło wojen) jako narodu wybranego itp. W tym sensie Dekalog jest dla mnie bezwartościowy. Znam lepsze reguły.

                        > nikt by się nie przejmował miłosierdziem, miłości
                        > ą, dobrem i złem, dziesięć przykazań uważano by za logicznie sprzeczne z nadrzę
                        > dnym prawem doboru naturalnego i t.d.

                        A może podyskutujemy o wartościach humanistycznych, które nie są własnością ani produktem ŻADNEJ religii, i które zawieraj zdecydowanie mniej wad niże regulaminy oferowane przez różne religie?

                        Chcę, żebyś się do nich odniósł. Nie udawaj, że tego nie czytasz. Nie rób uników. Nie bądź tchórzem.

                        Ateizm nie ma żadnych reguł moralnych. A ateiści mogą wyznawać zasady humanitaryzmu i bardzo często to czynią.
                        • grzeg34 Re: Moralne zasady humanitarne 16.05.12, 16:24
                          grgkh napisał:

                          > Nie istnieje coś takiego, jak cechy ateizmu. Ateiści są po prostu ludźmi i mogą
                          > przyjmować dowolne reguły moralne.

                          specjalnie podkreśliłem słowo "dowolne"

                          > Samobójcy z WTC to teiści. Zrobili to, co jest niewyobrażalną dla ateisty, taki
                          > ego jak ja, zbrodnią, bo ich zmotywowała do tego religia - obietnica nagrody od
                          > boga i świadomość, że ich bóg takiego działania od nich oczekiwał.

                          Wiele analogicznych przypadków jest chociażby z II wojny światowej podczas walki z hitlerowcami, czy sowietami...
                          Walka o przetrwanie skłania ludzi do dramatycznych, kontrowersyjnych kroków...


                          > > U którego podstaw leży jedyne słuszne prawo doboru naturalnego,
                          > Bzdury. Kto Ci tego naopowiadał. Rydzyk? Kto Cię tak wytresował?

                          Taa, ktoś mnie wytresował, a wszyscy teiści to tresowane zwierzątka, bo czym innym dla ateistów jest człowiek, jak nie zwykłym zwierzęciem...

                          Rozkwit ateistycznej tezy nastąpił od momentu opublikowania książki "O powstawaniu gatunków" autorstwa Karola Darwina, którego przewodnią tezą jest szeroko rozumiane prawo doboru naturalnego. Z tej koncepcji narodziło się szybko wiele destrukcyjnych zjawisk m.in. pojawiła się nowa dziedzina nauki "eugenika" zapoczątkowana w USA przez Francis'a Galton'a, która miała bezpośredni wpływ na ugruntowanie poglądów i mechanizmów działania totalitarnych systemów XX wieku, a to dopiero początek przed wielowiekową karierą ateizmu. Wiele niespodzianek przyniesie jeszcze ludzkości genetyka, która bezpośrednio wywodzi się z eugeniki...

                          > Religia walczy NIEUCZCIWIE, kłamstwem, ...

                          Taa, a ateiści pewnie znają odpowiedzi na pytania ostateczne, np. czym właściwie jest otaczająca nas materia?

                          > Gardzę wartościami z dekalogu - gdy są nimi: boska zgoda na niewolnictwo (stąd
                          > wzory postępowania przecież czerpali ludzie), poniżanie kobiet jako mniej warto
                          > ściowych od mężczyzn, wybieranie niektórych ludzi (nierówność rasowa i etniczna
                          > - źródło wojen) jako narodu wybranego itp. W tym sensie Dekalog jest dla mnie
                          > bezwartościowy. Znam lepsze reguły.

                          W imię miłości międzyludzkiej Jezus został ukrzyżowany, na wniosek narodu wybranego...
                          Jak Pan zna lepsze reguły, niż międzyludzka miłość, to czemu Pan ich nie propaguje?
                          Tylko marnuje Pan czas na nic niewnoszące szarpanie się z oponentami?

                          > A może podyskutujemy o wartościach humanistycznych, które nie są własnością ani
                          > produktem ŻADNEJ religii, i które zawieraj zdecydowanie mniej wad niże regulam
                          > iny oferowane przez różne religie?

                          No właśnie, jak powstawały wartości humanistyczne?

                          > Ateizm nie ma żadnych reguł moralnych. A ateiści mogą wyznawać zasady humanitar
                          > yzmu i bardzo często to czynią.

                          Taa, ateista może wyznawać to, a może i tamto, albo owamto, normalnie pełen serwis, szeroka oferta usług, od komór gazowych i łagrów, poprzez aborcję do szczytnych ideałów humanizmu :)
                          • grgkh Re: Moralne zasady humanitarne 16.05.12, 17:56
                            grzeg34 napisał:

                            > grgkh napisał:
                            >
                            > > Nie istnieje coś takiego, jak cechy ateizmu. Ateiści są po prostu ludźmi
                            > i mogą
                            > > przyjmować dowolne reguły moralne.
                            >
                            > specjalnie podkreśliłem słowo "dowolne"

                            No i co wynika z tego podkreślenia?

                            Istnieje tysiące wariantów religii. Każdy wariant narzuca NIEDOWOLNE, ale wyłącznie SWOJE reguły moralne. Jaki jest z tego wniosek dla religii i ich reguł w m ogóle?

                            Domyślam się, że już świętowałeś zwycięstwo wynikające ze swojej odpowiedzi? Otóż nie jest to zwycięstwo, ale porażka. Jej ogrom wynika z tego, że odpowiadając nie rozważasz problemu, nie potrafisz go samodzielnie przeanalizować (w tym ćwiczyła Cię religia).

                            Wykaż mi, na czym ma polegać wyższość narzuconych reguł przez jakąś religię (odrzuconych przez inną religię) nad ROZUMOWYM przyjęciem reguł (na przykład przez ateistę) i stosowaniem (dokładnie przeze mnie) zasad humanistycznych?

                            > > Samobójcy z WTC to teiści. Zrobili to, co jest niewyobrażalną
                            > > dla ateisty, takiego jak ja, zbrodnią, bo ich zmotywowała do
                            > > tego religia - obietnica nagrody od boga i świadomość,
                            > > że ich bóg takiego działania od nich oczekiwał.
                            >
                            > Wiele analogicznych przypadków jest chociażby z II wojny światowej
                            > podczas walk i z hitlerowcami, czy sowietami...

                            I znów porażka... ;) Po pierwsze robisz unik - z mojego przykładu wynika, że religia nie zabezpiecza przed takimi działaniami, jest więc zbędna, a Ty udajesz, że tego przykładu nie było, bo nie komentujesz go. Nie komentując, nie znajdując kontrargumentu, przyznajesz mi rację. Religia jest zbędna.

                            Hitlerowcy mieli na pasach "Gott mit uns" i w większości byli ludźmi wierzącymi. W ideologii nazistowskiej jest mnóstwo odniesień do boga, narodu wybranego, walki w imię boga itp. A więc to klasyka - religia służyła temu, czemu służyła zawsze, władzy. Hitler był w dobrych układach z Watykanem, czemu nie da się zaprzeczyć, a Watykan niewiele lub nic nie robił, by Hitlera odwieść od jego pomysłów lub je otwarcie krytykować.

                            Pudło i kłamstwa.

                            A Stalin? Sam miał w młodości incydent teologiczny, a portem traktował religię jako konkurencję, bo dążył do tego, by jego traktowano jako uosobienie boga na ziemi - stąd kult jednostki, którego ideologiczną kulminację obserwujemy w Korei.

                            Ale nie oznacza to, że KAŻDY ateista jest Stalinem lub Hitlerem, a tylko wtedy Twój argument byłby słuszny. A więc znów pała z logiki.

                            > Walka o przetrwanie skłania ludzi do dramatycznych, kontrowersyjnych kroków...

                            Walka o przetrwanie religię skłania do kłamania na każdym kroku. Absolutnie wszystkie dogmaty religijne są fałszywe, a religia ZABRANIA mówienia krytycznie o tym.

                            Czy uważasz, że to jest punkt dla religii?

                            > > > U którego podstaw leży jedyne słuszne prawo doboru naturalnego,

                            > > Bzdury. Kto Ci tego naopowiadał. Rydzyk? Kto Cię tak wytresował?
                            >
                            > Taa, ktoś mnie wytresował, a wszyscy teiści to tresowane zwierzątka,
                            > bo czym innym dla ateistów jest człowiek, jak nie zwykłym zwierzęciem...

                            Nie wszyscy teiści - tego przecież nie mówię. Jest różnica pomiędzy tymi wierzącymi, którzy wierzą prywatnie, tylko dla siebie, i tymi - takimi jak Ty, którzy np. ode mnie już wiedzą o fałszu - ale nadal publicznie, wbrew logice, tego fałszu bronią. Ci są wytresowani.

                            > Rozkwit ateistycznej tezy

                            Nie ma ateistycznej tezy. Jest wyłącznie teza teistyczna lub jej brak. Nie wiem, co Ci rozkwita? Czy brak teizmu w Skandynawii należy uważać za pretekst do krucjaty i nawrócenia Skandynawów na którąś religię? Czy oni są wcieleniem zła? Czy Ty wiesz, co mówisz?

                            > nastąpił od momentu opublikowania książki "O powstawa
                            > niu gatunków" autorstwa Karola Darwina,

                            Tak. Nauka odebrała religii prawo do wyłączności opisywania działania świata. Nauka mówi prawdę, a religia opiera się na fałszach i to chyba dobrze? Czy uważasz, że powinno być na odwrót?

                            > którego przewodnią tezą jest szeroko rozumiane prawo doboru naturalnego.

                            A co złego z wiedzy o tym wynika? To prawo, to prawda, czy fałsz?

                            > Z tej koncepcji narodziło się szybko wiele de
                            > strukcyjnych zjawisk m.in. pojawiła się nowa dziedzina nauki "eugenika"

                            Eugenika? Naród wybrany przez boga to eugenika w zalążku, bo uważa inne narody za gorsze i namawia do ich eksterminacji. Wszystkie rzezie o podłożu religijnym to eugenika w najczystszej formie, np. w Srebrenicy.

                            > zapoczą
                            > tkowana w USA przez Francis'a Galton'a, która miała bezpośredni wpływ na ugrunt
                            > owanie poglądów i mechanizmów działania totalitarnych systemów XX wieku, a to d
                            > opiero początek przed wielowiekową karierą ateizmu. Wiele niespodzianek przynie
                            > sie jeszcze ludzkości genetyka, która bezpośrednio wywodzi się z eugeniki...

                            Świat jest coraz lepszy, bo i niewolnictwa nie tolerujemy i staramy się by kobiety miały równe prawa, na co biblijny bóg sam nie wpadł, bo był za głupi pewnie. Im więcej wiemy o naturze, tym lepsze idee z tego wynikają.

                            > > Religia walczy NIEUCZCIWIE, kłamstwem, ...
                            >
                            > Taa, a ateiści pewnie znają odpowiedzi na pytania ostateczne,

                            Ateiści są dobrzy i źli. Najważniejsze, że da się udowodnić, że do zła nakłania nas religia, bo religia to władza, a władza absolutna MUSI deprawować i nie jest to dla ludzi nic dobrego.

                            > np. czym właściwie jest otaczająca nas materia?

                            "Sposobem" widzenia informacji. Tyle proponuje dziś fizyka. Materia <=> energia.

                            > > Gardzę wartościami z dekalogu - gdy są nimi: boska zgoda na niewolnictwo
                            > (stąd
                            > > wzory postępowania przecież czerpali ludzie), poniżanie kobiet jako mniej
                            > warto
                            > > ściowych od mężczyzn, wybieranie niektórych ludzi (nierówność rasowa i et
                            > niczna
                            > > - źródło wojen) jako narodu wybranego itp. W tym sensie Dekalog jest dla
                            > mnie
                            > > bezwartościowy. Znam lepsze reguły.
                            >
                            > W imię miłości międzyludzkiej Jezus został ukrzyżowany,

                            Co za idiotyzm. Bóg naczelny wymyślił sobie, żeby obdarzyć nas grzechem, a potem żeby naszymi rękami zamordować Jezusa i wtedy grzech nam przypisany anuluje. :))))

                            > na wniosek narodu wybra
                            > nego...
                            > Jak Pan zna lepsze reguły, niż międzyludzka miłość, to czemu Pan ich nie propag
                            > uje?

                            Nie ma miłości, są zasady logicznego współistnienia i równego traktowania. To wystarczy.

                            > Tylko marnuje Pan czas na nic niewnoszące szarpanie się z oponentami?

                            Z nikim się nie szarpię. Robię to dla przyjemności. :)

                            > > A może podyskutujemy o wartościach humanistycznych, które nie są własnośc
                            > ią ani
                            > > produktem ŻADNEJ religii, i które zawieraj zdecydowanie mniej wad niże r
                            > egulam
                            > > iny oferowane przez różne religie?
                            >
                            > No właśnie, jak powstawały wartości humanistyczne?
                            >
                            > > Ateizm nie ma żadnych reguł moralnych. A ateiści mogą wyznawać zasady hum
                            > anitar
                            > > yzmu i bardzo często to czynią.
                            >
                            > Taa, ateista może wyznawać to, a może i tamto, albo owamto, normalnie pełen ser
                            > wis, szeroka oferta usług, od komór gazowych i łagrów, poprzez aborcję do szczy
                            > tnych ideałów humanizmu :)

                            Nie przypisuj mi komór gazowych, bo wśród ich obsługi byli katolicy esesmani.

                            A humanizm jest uniwersalny. Kto weń wątpi, ten jest zły i głupi.
                  • kolter-xl Re: Teizm a moralmość...cd 16.05.12, 11:27
                    grzeg34 napisał:

                    > Mój temat dotyczy ateistycznego systemu wartości moralnych, którego jak na razi
                    > e nikt nie jest mi wstanie przybliżyć...

                    Nie potrzebuje spisanego prawa moralnego żeby uczciwie żyć a religiant który takie tu rzeczy pieprzy a do tego jest kapusiem , sam prosi się o lanie . Jeżeli ci tu źle to po co tu siedzisz !!

                    Moja wersja dekalogu !!

                    I. Nie będziesz miał cudzych bogów obok Mnie!

                    Nie mam takowych. Jakoś ich nie widuje w mojej okolicy

                    II. Nie będziesz czynił żadnej rzeźby ani żadnego obrazu tego(..)

                    Nie czynie podobizn bóstwa .

                    III. Nie będziesz wzywał imienia Pana, Boga twego, do czczych rzeczy

                    Czasem jak w palec sobie przyłożę to zawołam o kur... ale to nie imię bóstwa .

                    IV. Pamiętaj o dniu szabatu, aby go uświęcić. Sześć dni będziesz pracować i wykonywać wszystkie twe zajęcia. Dzień zaś siódmy jest szabatem ku czci Pana

                    Każdy powód żeby poleżeć jest dobry.

                    V. Czcij ojca twego i matkę twoją,

                    No i tak jest .

                    VI. Nie będziesz zabijał.

                    No czasem muchę pacnę.No ale jak mi pszczy na jedzonko to co mam zrobić ??

                    VII. Nie będziesz cudzołożył.

                    Zawsze mogę sobie kupić łoże z ową damą na spółkę .

                    VIII. Nie będziesz kradł.

                    Nie kradnę . Choćby dlatego ze to obciach jak złapią :))

                    IX. Nie będziesz mówił przeciw bliźniemu twemu kłamstwa jako świadek.

                    Też tak robię .No ale jak widać religiant na tym forum, fałszywie oskarża !!

                    X. Nie będziesz pożądał domu bliźniego twego. Nie będziesz pożądał żony bliźniego twego, ani jego niewolnika, ani jego niewolnicy, ani jego wołu, ani jego osła, ani żadnej rzeczy, która należy do bliźniego twego.

                    No staram się przynajmniej ,w kwestii tego osła mi nie wychodzi .

                    • hanka78 Re: Teizm a moralmość...cd 17.05.12, 19:29
                      Tyś jest wart wszystkie pieniądze kolter... to lepsze niż kino! :D
                      • kolter-xl Re: Teizm a moralmość...cd 17.05.12, 19:59
                        hanka78 napisała:

                        > Tyś jest wart wszystkie pieniądze kolter... to lepsze niż kino! :D

                        No to płać ino nie watykańką walutą ; bóg zapłać :))
                        No a co cię tak konkretnie rozbawiło ?
                        • hanka78 Re: Teizm a moralmość...cd 17.05.12, 20:06
                          kolter-xl napisał:

                          > No a co cię tak konkretnie rozbawiło ?
                          Wszystko dobre, VIII najlepsze :)
                          • kolter-xl Re: Teizm a moralmość...cd 17.05.12, 20:31
                            hanka78 napisała:

                            > kolter-xl napisał:
                            >
                            > > No a co cię tak konkretnie rozbawiło ?
                            > Wszystko dobre, VIII najlepsze :)

                            Nie wiem ????
                        • hanka78 Re: Teizm a moralmość...cd 23.05.12, 15:30
                          kolter-xl napisał:


                          > No to płać ino nie watykańką walutą...

                          a jaką ;) ?
                  • grgkh Re: Teizm a moralmość...cd 16.05.12, 13:20
                    grzeg34 napisał:

                    > Mój temat dotyczy ateistycznego systemu wartości moralnych, którego jak na razi
                    > e nikt nie jest mi wstanie przybliżyć...

                    Powtarzam:

                    Ateizm jest BRAKIEM teizmu. Nie zawiera ŻADNYCH założeń. Nic nie oferuje. Do niczego nie namawia. Nie ustala żadnych zasad.

                    A ja, poza tym, że jestem ateistą, wyznaję SWÓJ system wartości. Są to wartości HUMANISTYCZNE. I jest to system na pewno lepszy od wszystkiego tego, co w sumie oferuje religia, gdy kropidłem święci armaty, z których popiera zabijanie ludzi.

                    Fałszywa, moralnie niejednoznaczna, pełna hipokryzji i zakłamania ideologia.

                    A jej bojówkarze, tacy jak Ty, oczerniają takich jak ja. Bo pomawianie, kłamanie to dla was norma. To codzienność. Nienawiść do każdego, kto nie jest niewolnikiem systemu, który was zniewolił, którego ofiarami jesteście, to w tym systemie normalność.

                    Jedynym prawdziwym celem religii jest WŁADZA, WŁADZA i jeszcze raz WŁADZA ABSOLUTNA. Wszystko, co wam (temu systemowi) staje na drodze do takiej władzy, traktujecie z nienawiścią. Bo tak was wytresowano. Bo nie jesteście (ci bojownicy) zdolni do krytycznego myślenia, do obiektywnej oceny swojego działania. Jesteście WYKONAWCAMI programu religii - dążenia do władzy i czerpania z tego korzyści.
              • replique Re: Teizm a moralmość...cd 16.05.12, 13:06
                Widzisz, odkąd pierwszy papież, który wlazł na tron i zadeklarował się nast epcą piotrowym (1600 lat z dużym okładem), ten tron stawał się bogatszy nie tylko w złoto, ale przede wszystkim w zbrodnie... Historia kościoła rzymsko-katolickiego jest baaaardzo(!) pouczająca i - jeśli cię to interesuje - wielu tyranów świeckich, w tym przede wszystkim komunizm, wzięło sobie za przykład, sposób funkcjonowania tego molocha, żeby móc tyranizować...
      • pocoo Re: Teizm a moralmość... 16.05.12, 09:55
        hanka78 napisała:

        > 1. chasyd_666 (obrońca wiary) napisł:
        > Fuj ! Nie zadaję się ze starymi i głupimi cipkami :) - do hanka78

        Ciekawe pod wpływem czego był ,ale myśląc o Tobie widział sporo cipek.
        > 2.
        > wiadomosci.gazeta.pl/wiadomosci/1,114873,6631343,Tysiace_dzieci_molestowanych_w_placowkach_Kosciola.html

        Zwykle katolik mówi;"nie zabijam","nie kradnę"( wierutne kłamstwo),jestem czysty jak łza.
        • hanka78 Re: Teizm a moralmość... 16.05.12, 10:25
          pocoo napisała:

          > Ciekawe pod wpływem czego był ,ale myśląc o Tobie widział sporo cipek.

          weź, nie psuj mi dnia...
      • chasyd_666 Re: Teizm a moralmość... 18.05.12, 13:34
        hanka78 napisała:

        > 1. chasyd_666 (obrońca wiary)

        Udowodnij, że nim jestem :)

        > Fuj ! Nie zadaję się ze starymi i głupimi cipkami :)

        Czy moralność ateistyczna nakazuje zadawanie się ze starymi i głupimi cipkami ? :)

        Swoją głupotę wykazałaś w tym wątku:
        forum.gazeta.pl/forum/w,721,135705105,135705105,Hitchens_wart_wiecej_niz_1000_ksiezy_.html
        Swoją podłość i chamstwo wykazałaś nazywając księży pederastami.
        Hipokrytko !
    • pocoo Re: Ateizm a moralność... 16.05.12, 09:48
      To trochę dla grzega mało.Podejrzewam,ze chciałby aby tak w imię chrześcijańskiej miłości astrotaurusa powieszono za jaja.
      Czy grzeg wie,co to jest wybaczanie? Wybaczanie sobie ,a sprawiedliwość musi być po grzega stronie.
    • grzeg34 Re: Ateizm a moralność... 16.05.12, 09:59
      grabekkk.wrzuta.pl/audio/2kaqKL6CbJF/mesajah_-_wojny
    • astrotaurus Re: Ateizm a moralność... 16.05.12, 10:11
      grzeg34 napisał:

      ** Przedsmak elementarnego braku przyzwoitości i szacunku do odmiennych myślowych opcji doświadczyłem wczoraj od ateistycznego mentora tego forum używającego nicka: "astrotaurus":""
      Myślowe opcje u nieuka nie potrafiącego wyjaśnić czegokolwiek ze swoich stwierdzeń! Kolejny oksymoron jakich pełno w religijnym bełkocie.

      **Czy administracja gazety toleruje takie profanacyjne wypowiedzi uwłaczające uczuciom i wartościom religijnym wielu milionom ludzi?
      Co administracja gazety zamierza zrobić w tej sprawie?**

      Czy administracja gazety toleruje takie profanacyjne wypowiedzi uwłaczające ludziom tylko dlatego, że religijny nienawistnik postanawia opluwać oponentów?
      Przypisywanie zbrodniczych idei brakowi idei teistycznej jest dowodem Twojego nieuctwa i wszczepionej Ci do mózgu nienawiści co jest zawsze pierwszym krokiem wiary religijnej w upośledzonym nią umyśle.
      Mocny w gębie jesteś nad wyraz choć ciągle nie potrafisz odpowiedzieć na pytania podstawowe dla swej religii i dlatego Twoja głupota rozkwita na każdym kroku: potrafisz powiedzieć co Bóg lubi, ale nie wiesz co to jest Bóg i czy w ogóle jest; potrafią się Twoje uczucia religijne obrazić, ale nie wiesz jaka jest Twoja religia - nie wiesz w co wierzysz, co to w ogóle znaczy i jakie konsekwencje niesie.
      I odnośnie obrażania uczuć - to tylko chwyt dominujących w społeczeństwie nieuków dla ochrony swej bezmyślności, dla uniknięcia odpowiedzialności za wydalany bełkot.
      Człowieka godnego, człowieka prawego nie sposób jest obrazić. Religijni są za to nader obrażalscy, bo wynika to z waszych niedostatków komunikacyjnych, a te są spowodowane niedostatkami intelektualnymi i emocjonalnymi. Broniąc fałszu w swoich umysłach musicie się do nikczemnych uciekać posunięć, bo nie jesteście w stanie w sposób godny podjąć dyskusji.
      Ogarnij się, dobrze radzę. Pogłębiasz tylko swoją śmieszność kiedy do obrony swej małości, swych insynuacji i głoszonych niedorzeczności próbujesz zaprząc administracje forum i nawet aparat wymiaru sprawiedliwości. Mało Ci, że czeka mnie wieczne piekło, jeszcze w ostatniej chwili chcesz mnie do pierdla wsadzić? Kolejny dowód jak nic niewarta jest Twoja religia, jak prymitywny jest Twój Bóg, który Cię takim Dobrem i taką Miłością natchnął
      • grzeg34 Re: Ateizm a moralność... 16.05.12, 10:25

        Lubię prowadzić dyskusję z ateistami, ale niepisaną nadrzędną sprawą jest wzajemny elementarny ludzki szacunek, który Panu jest obcy.
        Pan jest dla mnie tyko i wyłącznie profanatorem w randze cmentarnego chuligana.
        • astrotaurus Re: Ateizm a moralność... 16.05.12, 10:52
          grzeg34 napisał:

          **Lubię prowadzić dyskusję z ateistami,**
          Ach, Mości Papkinie, gdzieżeś to nie bywał, czegoś nie dokonał...!
          Jakie Ty dyskusje prowadziłeś z jakimi ateistami skoro prezentujesz taki umysłowy śmietnik. Zachowujesz się jak dureń nafaszerowany głupotami z ambony, a nie jak doświadczony dyskutant.

          **ale niepisaną nadrzędną sprawą jest wzajemny elementarny ludzki szacunek, który Panu jest obcy**.
          Elementarny ludzki szacunek to kolejne puste hasło osłonowe.
          Nie szanuję i nie mam zamiaru szanować bezczelności, głupoty, chamstwa i jeszcze wielu podobnych obrzydliwości, których w Twoich wypowiedziach nadto.
          Filip z konopi ogrzewający z tępym zadowoleniem z siebie śmierdzące kotlety

          **Pan jest dla mnie tyko i wyłącznie profanatorem w randze cmentarnego chuligana.**
          Cóż, oporny jesteś jak wielu z was. Może nigdy nie zmienisz tego zdania. Taaaa... wiara to straszliwe upośledzenie poznawcze i społeczne.... :(
          • chasyd_666 Gdzieżeś ty bywał, ateistyczny baranie ?... :) 01.06.12, 21:44
            astrotaurus napisał:

            > Ach, Mości Papkinie, gdzieżeś to nie bywał, czegoś nie dokonał...!
            > Jakie Ty dyskusje prowadziłeś z jakimi ateistami skoro prezentujesz taki umysło
            > wy śmietnik.

            Astro-papkinie, w którym śmietniku bywałeś , że nawet nie znasz definicji ateizmu ?... :)
            • grgkh Re: Gdzieżeś ty bywał, ateistyczny baranie ?... : 01.06.12, 22:01
              chasyd_666 napisał:

              > astrotaurus napisał:
              >
              > > Ach, Mości Papkinie, gdzieżeś to nie bywał, czegoś nie dokonał...!
              > > Jakie Ty dyskusje prowadziłeś z jakimi ateistami skoro prezentujesz taki
              > umysło
              > > wy śmietnik.
              >
              > Astro-papkinie, w którym śmietniku bywałeś , że nawet nie znasz definicji ateiz
              > mu ?... :)

              Każdy z nas ma prawo sobie przyjąć swoje definicje. A Ty, jeśli chcesz rozumieć, co ktoś do Ciebie mówi, MUSISZ się z tymi definicjami zapoznać i je stosować w tym kontekscie.

              Teizm jest ideą. Ateizm jest brakiem tej idei.
              • chasyd_666 Re: Gdzieżeś ty bywał, ateistyczny baranie ?... : 04.06.12, 11:36
                grgkh napisał:

                > Każdy z nas ma prawo sobie przyjąć swoje definicje. >
                > Teizm jest ideą. Ateizm jest brakiem tej idei.
                >

                Jak przystało na paranoika - powtarzasz w kółko te same brednie...


                --
                www.youtube.com/watch?v=16F7U_MN8PQ&NR=1&feature=endscreen
                • grgkh Re: Gdzieżeś ty bywał, ateistyczny baranie ?... : 04.06.12, 14:28
                  chasyd_666 napisał:

                  > grgkh napisał:
                  >
                  > > Każdy z nas ma prawo sobie przyjąć swoje definicje. >
                  > > Teizm jest ideą. Ateizm jest brakiem tej idei.

                  > Jak przystało na paranoika - powtarzasz w kółko te same brednie...

                  Tę samą prawdę...
            • pocoo Re: Gdzieżeś ty bywał, chasyd baranie ?... : 02.06.12, 08:52
              chasyd_666 napisał:


              > Astro-papkinie, w którym śmietniku bywałeś

              "Kochać,jak to łatwo powiedzieć".
              • chasyd_666 pocoo jesteś hipokrytką ?... 04.06.12, 10:44
                pocoo napisała:

                > "Kochać,jak to łatwo powiedzieć".

                Teraz to samo napisz pod tym :
                "astrotaurus napisał:

                > Ach, Mości Papkinie, prezentujesz taki umysło
                > wy śmietnik. "

                Jesteś hipokrytką ?...


                --
                www.youtube.com/watch?v=7kjHwGeEHzg&feature=related
                • pocoo Re: pocoo jesteś hipokrytką ?... 04.06.12, 21:03
                  chasyd_666 napisał:
                  > Jesteś hipokrytką ?...

                  O la la...
                  Zawsze musi być ten pierwszy raz. Wcale nie boli.Jesteś jedyny,który zarzucił mi hipokryzję.
                  Jak mi dobrze.
                  Jesteś wierzący i to tobie twój Jezus Chrystus nakazuje miłować nieprzyjaciół.Z tego będziesz rozliczany.
                  Od kiedy to ateista musi słuchać Jesusa? No,od kiedy?
                  Ty musisz.
                  • grzeg34 Re: pocoo jesteś hipokrytką ?... 05.06.12, 09:06
                    pocoo napisała:

                    > chasyd_666 napisał:
                    > > Jesteś hipokrytką ?...
                    >
                    > O la la...
                    > Zawsze musi być ten pierwszy raz. Wcale nie boli.Jesteś jedyny,który zarzucił m
                    > i hipokryzję.
                    > Jak mi dobrze.
                    > Jesteś wierzący i to tobie twój Jezus Chrystus nakazuje miłować nieprzyjaciół.Z
                    > tego będziesz rozliczany.
                    > Od kiedy to ateista musi słuchać Jesusa? No,od kiedy?
                    > Ty musisz.

                    I tego najbardziej się obawiam w ateistach, że oni nic nie muszą, dla niech dzisiaj może być to, a jutro tamto, a pojutrze owamto. Uważam, że brak jakiejkolwiek głębszej, twardo osadzonej w historii i tradycji społecznej, koncepcji jest najbardziej niebezpieczne dla całego społeczeństwa, ponieważ jest to najlepsze podłoże dla rozwoju nowej dowolnej koncepcji, która może przybrać najróżniejsze, bliżej nieprzewidywalne formy, najczęściej destrukcyjne dla wielu niewinnych ludzi...
                    • astrotaurus Re: pocoo jesteś hipokrytką ?... 05.06.12, 10:28
                      grzeg34 napisał:


                      > I tego najbardziej się obawiam w ateistach, że oni nic nie muszą, dla niech dzi
                      > siaj może być to, a jutro tamto, a pojutrze owamto. Uważam, że brak jakiejkolwi
                      > ek głębszej, twardo osadzonej w historii i tradycji społecznej, koncepcji jest
                      > najbardziej niebezpieczne dla całego społeczeństwa, ponieważ jest to najlepsze
                      > podłoże dla rozwoju nowej dowolnej koncepcji, która może przybrać najróżniejsze
                      > , bliżej nieprzewidywalne formy, najczęściej destrukcyjne dla wielu niewinnych
                      > ludzi...

                      I jak każdy tęp, nienawistny fideista nie zastanowisz się co mówisz tylko plujesz byle pluć na chwałę swojej Wielkiej Spluwaczki .
                      Rozumny człowiek zajrzałby do jakichś statystyk przestępczości w różnych środowiskach, zajrzałby do więzień zaludnianych przez katolików. Tyle że to mogłoby podkopać wiarę, a na to upośledzony umysł nie pozwoli - wiara musi rwać!
                      • grzeg34 Re: pocoo jesteś hipokrytką ?... 05.06.12, 10:48
                        astrotaurus napisał:

                        > I jak każdy tęp, nienawistny fideista nie zastanowisz się co mówisz tylko pluje
                        > sz byle pluć na chwałę swojej Wielkiej Spluwaczki .
                        > Rozumny człowiek zajrzałby do jakichś statystyk przestępczości w różnych środow
                        > iskach, zajrzałby do więzień zaludnianych przez katolików. Tyle że to mogłoby
                        > podkopać wiarę, a na to upośledzony umysł nie pozwoli - wiara musi rwać!

                        Z profanatorami nie rozmawiam.
                        • grgkh Re: pocoo jesteś hipokrytką ?... 05.06.12, 12:18
                          grzeg34 napisał:

                          > Z profanatorami nie rozmawiam.

                          A co to jest świętość i czy ja mogę - jako ateista - coś uważać za święte dla mnie? Czy Ty mógłbyś sprofanować coś świętego dla mnie?
                          • grzeg34 Re: pocoo jesteś hipokrytką ?... 05.06.12, 13:54
                            grgkh napisał:

                            > A co to jest świętość i czy ja mogę - jako ateista - coś uważać za święte dla m
                            > nie? Czy Ty mógłbyś sprofanować coś świętego dla mnie?

                            Słowa których użył "astrotaurus" były moją motywacją do założenia mojego wcześniejszego tematu "Ateiści a moralność". Komentarz ten został skasowany przez administrację. Człowiek który używa takich słów w stosunku do kogokolwiek, lub czegokolwiek moim zdaniem jest pozbawiony jakiejkolwiek moralności, a także podstawowej ludzkiej przyzwoitości. Jest zwykłym chuliganem i profanatorem...
                            • astrotaurus Re: pocoo jesteś hipokrytką ?... 05.06.12, 14:04
                              grzeg34 napisał:

                              **Człowiek który używa takich słów w stosunku do kogokolwiek, lub czegokolwiek moim zdaniem jest pozbawiony jakiejkolwiek moralności, a także podstawowej ludzkiej przyzwoitości.**

                              Może tak, może nie.... dopóki na poparcie swoich słów masz jedynie swoje emocje, swoją pychę Twoja opinia jest bezwartościowa.
                              Ja swoje słowa jestem w stanie obronić w każdym calu, uważam je za uczciwe i uzasadnione, a Ty potrafisz tylko bełkotać jak nie wyznania wiary to oceny.
                              • grgkh Re: pocoo jesteś hipokrytką ?... 06.06.12, 00:11
                                Dokładnie tak, powinny się liczyć TYLKO argumenty. A prawda, jeśli udaje się ją wywieść, jest jedna.
                            • grgkh Re: pocoo jesteś hipokrytką ?... 06.06.12, 00:09
                              grzeg34 napisał:

                              > grgkh napisał:
                              >
                              > > A co to jest świętość i czy ja mogę - jako ateista -
                              > > coś uważać za święte dla mnie?
                              > > Czy Ty mógłbyś sprofanować coś świętego dla mnie?

                              Nie widzę odpowiedzi na moje pytania...

                              > Słowa których użył "astrotaurus" były moją motywacją do założenia mojego wcześn
                              > iejszego tematu "Ateiści a moralność". Komentarz ten został skasowany przez adm
                              > inistrację. Człowiek który używa takich słów w stosunku do kogokolwiek, lub cze
                              > gokolwiek moim zdaniem jest pozbawiony jakiejkolwiek moralności, a także podsta
                              > wowej ludzkiej przyzwoitości. Jest zwykłym chuliganem i profanatorem...

                              Wytłumacz mi, dlaczego "obrażanie" idei traktujesz jak obrażanie osoby (Ciebie)?

                              Utożsamiasz się z ideą? Na czym to polega? To idea nie powinna się bronić sama swoją prawdziwością?

                              Przecież to jest CHORE! Nienormalne (logicznie).
                            • grgkh Re: pocoo jesteś hipokrytką ?... 06.06.12, 21:25
                              grzeg34 napisał:

                              > grgkh napisał:
                              >
                              > > A co to jest świętość i czy ja mogę - jako ateista - coś uważać za święte
                              > dla m
                              > > nie? Czy Ty mógłbyś sprofanować coś świętego dla mnie?
                              >
                              > Słowa których użył "astrotaurus" były moją motywacją do założenia mojego wcześn
                              > iejszego tematu "Ateiści a moralność". Komentarz ten został skasowany przez adm
                              > inistrację. Człowiek który używa takich słów w stosunku do kogokolwiek, lub cze
                              > gokolwiek moim zdaniem jest pozbawiony jakiejkolwiek moralności, a także podsta
                              > wowej ludzkiej przyzwoitości. Jest zwykłym chuliganem i profanatorem...

                              Nie odpowiedziałeś na moje pytania.

                              A przecież i Ty dla mnie jesteś takim samym "zwykłym chuliganem i profanatorem", który obraża elementarne reguły logicznego myślenia. Dokonujesz na nich gwałtu.

                              Czy bierzesz pod uwagę, że inni mogą czuć tak samo jak Ty? Dlaczego SOBIE dajesz prawo do tego, by swoje uczucia stawiać wyżej niż uczucia innych? A może Ci się tylko wydaje, że słowa astrotaurusa czynią krzywdę...? Może to jest prawda?
                        • astrotaurus Re: pocoo jesteś hipokrytką ?... 05.06.12, 12:20
                          grzeg34 napisał:

                          **Z profanatorami nie rozmawiam.**

                          Z fideistycznymi bufonami nie rozmawiam. W miarę czasu punktuję tylko głupoty w Twoich postach i nie jest ważne jakiego fideisty to posty, bo jesteście schematycznie kalkowani .

                          Ktoś posługujący się nickiem grzeg34 jako rozmówca stanowi kompletne dno. Nie jest w stanie odpowiadać za swoje słowa, za swoje emocje, może być tylko poligonem. Oczywiście jako przedstawiciel gatunku homo sapiens ma szansę uruchomić rozum pod wpływem krytyki, ale to zależy jaki ma umysł - czy zrakowaciała narośl wiary pozwoli mu pomyśleć.
                    • grgkh Re: pocoo jesteś hipokrytką ?... 05.06.12, 12:16
                      grzeg34 napisał:


                      > I tego najbardziej się obawiam w ateistach, że oni nic nie muszą,

                      W więzieniach jest pełno wierzących, którzy MUSIELI i nic im to nie dało.

                      > dla niech dzi
                      > siaj może być to, a jutro tamto, a pojutrze owamto.

                      Poproszę o konkretne uwagi do mojej osoby, czego - jako ateista - nie musiałem, a co Tobie zaszkodziło.

                      > Uważam, że brak jakiejkolwi
                      > ek głębszej, twardo osadzonej w historii i tradycji społecznej, koncepcji jest
                      > najbardziej niebezpieczne dla całego społeczeństwa, ponieważ jest to najlepsze
                      > podłoże dla rozwoju nowej dowolnej koncepcji, która może przybrać najróżniejsze
                      > , bliżej nieprzewidywalne formy, najczęściej destrukcyjne dla wielu niewinnych
                      > ludzi...

                      Moje koncepcje są humanistyczne. Co masz przeciwko nim? Chce równości traktowania wszystkich istot, także niewolników i kobiet, których rola jest podrzędnie określona w dekalogu. Obawiam się takich, którzy chcą dekalog stosować dosłownie.

                      I zabraniam Ci - KOLEJNY RAZ! - wypowiadać się w moim imieniu, bo robisz to fałszywie.
                      • grzeg34 Re: pocoo jesteś hipokrytką ?... 05.06.12, 14:08
                        grgkh napisał:

                        > Poproszę o konkretne uwagi do mojej osoby, czego - jako ateista - nie musiałem,
                        > a co Tobie zaszkodziło.

                        Ja nie mam do Pana żadnych uwag...
                        Mnie chodzi o skutki braku głębszej idei, zakorzenionej kulturowo, odnośnie całego społeczeństwa...

                        > I zabraniam Ci - KOLEJNY RAZ! - wypowiadać się w moim imieniu, bo robisz to fał
                        > szywie.

                        Ja Pana nie wrzucam do jednego worka z innymi ateistami, tak samo ja sam nie opowiedziałem się oficjalnie za jakikolwiek religią. Bronię tylko pewnych mi bliskich wartości, a zostaję tu postawiony przez innych w jednym szeregu z religijnymi fanatykami...
                        • hanka78 Re: pocoo jesteś hipokrytką ?... 05.06.12, 14:54
                          grzeg34 napisał:

                          > Ja Pana nie wrzucam do jednego worka z innymi ateistami, tak samo ja sam nie op
                          > owiedziałem się oficjalnie za jakikolwiek religią.

                          A to, to co - pies?

                          hanka78 napisała:
                          > Czy mogę założyć że identyfikujesz się chrześcijaństwem?

                          grzeg34 napisał:
                          tak

                          * * *
                          grzeg34 napisał:
                          > Bronię tylko pewnych mi bliskich wartości, a zostaję tu postawiony przez innych w jednym >szeregu z religijnymi fanatykami...


                          Przed kim bronisz tych wartości ?

                          Możesz wymienić te wartości (po kolei), konkretnie, każdą z osobna. WYPUNKTUJ JE - tak jak ja to zrobiłam dla ciebie (już nie raz na tym forum), i kilka innych osób też.
                          A jeśli już to zrobiłeś to daj linka.
                          • grzeg34 Re: pocoo jesteś hipokrytką ?... 05.06.12, 15:04
                            hanka78 napisała:

                            > Możesz wymienić te wartości (po kolei), konkretnie, każdą z osobna. WYPUNKTUJ J
                            > E - tak jak ja to zrobiłam dla ciebie (już nie raz na tym forum), i kilka innyc
                            > h osób też.
                            > A jeśli już to zrobiłeś to daj linka.

                            Ja nie muszę pisać laboratów ani żadnych punktów, wystarczy mi jedno słowo: M I Ł O Ś Ć - uniwersalna, międzyludzka ..
                            (nie mylić z biciem śmietany)

                            czyli:
                            kochaj bliźniego swego jak siebie samego...
                            • hanka78 Re: pocoo jesteś hipokrytką ?... 05.06.12, 15:33
                              grzeg34 napisał:

                              > hanka78 napisała:
                              >
                              > > Możesz wymienić te wartości (po kolei), konkretnie, każdą z osobna. WYPUNKTUJ JE - tak >jak ja to zrobiłam dla ciebie (już nie raz na tym forum), i kilka innych osób też.
                              > > A jeśli już to zrobiłeś to daj linka.
                              >
                              > Ja nie muszę pisać laboratów ani żadnych punktów, wystarczy mi jedno słowo: M I Ł O Ś Ć - uniwersalna, międzyludzka ..
                              > czyli:
                              > kochaj bliźniego swego jak siebie samego...

                              No nie, nie wygłupiaj się. Ewidentnie pisałeś o wartościach, których bronisz przed kimś (w liczbie mnogiej), wielokrotnie pisałeś też o "spójnym systemie moralnym" - a zapewne wiesz że system ma więcej niż jeden element...

                              Dlatego nie wymigasz się tak łatwo. Dawaj no tu ten twój chrześcijański system wartości, którego to tak ateistom brakuje:
                              1. ?
                              2. ?
                              3. ?
                              ...?


                              > > (nie mylić z biciem śmietany)
                              Skoro przytaczasz - to pewnie zrobił na tobie wrażenie ten niewinny flirt ...
                              poza tym to bicie to też miłość uniwersalna ludzka tyle ze zmysłowa...

                              A to raczyłeś oczywiście zignorować myślisz, że nikt tego nie zauwazył:

                              grzeg34 napisał:

                              > Ja Pana nie wrzucam do jednego worka z innymi ateistami, tak samo ja sam nie op
                              > owiedziałem się oficjalnie za jakikolwiek religią.

                              A to, to co - pies?

                              hanka78 napisała:
                              > Czy mogę założyć że identyfikujesz się chrześcijaństwem?

                              grzeg34 napisał:
                              tak
                              • grzeg34 Re: pocoo jesteś hipokrytką ?... 05.06.12, 15:50
                                hanka78 napisała:

                                > No nie, nie wygłupiaj się. Ewidentnie pisałeś o wartościach, których bro
                                > nisz przed kimś (w liczbie mnogiej), wielokrotnie pisałeś też o "spójnym system
                                > ie moralnym" - a zapewne wiesz że system ma więcej niż jeden element...

                                "kochaj bliźniego swego jak siebie samego" to początek - pierwszy poziom, jak to zrozumiesz (niektórym czas w postaci jednego życia nie wystarcza) to wtedy może porozmawiamy w szerszym kontekście...

                                > A to raczyłeś oczywiście zignorować myślisz, że nikt tego nie zauwazył:
                                >
                                > grzeg34 napisał:
                                >
                                > > Ja Pana nie wrzucam do jednego worka z innymi ateistami, tak samo ja sam
                                > nie op
                                > > owiedziałem się oficjalnie za jakikolwiek religią.
                                >
                                > A to, to co - pies?
                                >
                                > hanka78 napisała:
                                > > Czy mogę założyć że identyfikujesz się chrześcijaństwem?
                                >
                                > grzeg34 napisał:
                                > tak

                                Opowiadanie się, a identyfikacja dla mnie to są dwa różne słowa...
                                Najpierw ustalmy jaką religią jest chrześcijaństwo, którą?
                                • hanka78 Re: pocoo jesteś hipokrytką ?... 05.06.12, 16:25
                                  grzeg34 napisał:

                                  > hanka78 napisała:
                                  >
                                  > > No nie, nie wygłupiaj się. Ewidentnie pisałeś o wartościach, których bronisz przed > >kimś (w liczbie mnogiej), wielokrotnie pisałeś też o "spójnym systemie moralnym" - a zapewne wiesz że system ma więcej niż jeden element...
                                  >
                                  > "kochaj bliźniego swego jak siebie samego" to początek - pierwszy poziom, jak t
                                  > o zrozumiesz (niektórym czas w postaci jednego życia nie wystarcza) to wtedy mo
                                  > że porozmawiamy w szerszym kontekście...

                                  Nie musisz dziecinko nic robić w szerszym kontekście....

                                  Zwyczajnie wymień te wartości (wypunktuj), których bronisz. - jeśli oczywiście potrafisz, bo obawiam się że nie.......
                                  I zaraz udowodnisz..... że któryś tydzień, tu na tym forum żąglujesz pustymi (dla ciebie) hasłami dziecko..

                                  Chociaż może się mylę, jest maleńki cień szansy..... no dalej........

                                  WARTOŚCI KTÓRYCH ZACIEKLE BRONI grzeg34 NA TYM FORUM TO (wstrzymajmy oddech ;) ....? ? ? ? ? ? ? ?[/b]

                                  1. ?
                                  2. ?
                                  3. ?
                                  4. ?
                                  ....?

                                  Nie rób tego dla mnie bo to nie nasza prywatna korespondencja tylko forum. Niech wszyscy się dowiedzą.

                                  > > A to raczyłeś oczywiście zignorować myślisz, że nikt tego nie zauwazył:
                                  > >
                                  > > grzeg34 napisał:
                                  > >
                                  > > > Ja Pana nie wrzucam do jednego worka z innymi ateistami, tak samo ja sam nie op
                                  > > > owiedziałem się oficjalnie za jakikolwiek religią.
                                  > >
                                  > > A to, to co - pies?
                                  > >
                                  > > hanka78 napisała:
                                  > > > Czy mogę założyć że identyfikujesz się chrześcijaństwem?
                                  > >
                                  > > grzeg34 napisał:
                                  > > tak
                                  >

                                  Ach, czyli nie opowiadasz się za chrześcijaństwem identyfikując się z nim - WSPANIAŁE !!!
                                  godne grzeg34 ;)
                                  • grzeg34 Re: pocoo jesteś hipokrytką ?... 05.06.12, 16:54
                                    Na dziś mam już dosyć irytacji, zaczepek, prowokacji i podchodów...
                                    Porozmawiam z chęcią, ale innym razem w spokojniejszej atmosferze...
                                    • hanka78 Re: pocoo jesteś hipokrytką ?... 05.06.12, 17:01
                                      Czekam z niecierpliwością.
                                      Przygotuj się.
                                    • kolter-xl Re: pocoo jesteś hipokrytką ?... 05.06.12, 20:16
                                      grzeg34 napisał:

                                      > Na dziś mam już dosyć irytacji, zaczepek, prowokacji i podchodów...
                                      > Porozmawiam z chęcią, ale innym razem w spokojniejszej atmosferze...

                                      heh :)
                                    • astrotaurus Re: pocoo jesteś hipokrytką ?... 05.06.12, 21:16
                                      grzeg34 napisał:

                                      ** Na dziś mam już dosyć irytacji, zaczepek, prowokacji i podchodów... **

                                      Ach, boziu, jaki męczennik za wiarę nam wyrósł na forum. Ktoś nieczuły (ateista jakiś hitlerowski) mógłby pomyśleć, że to pajacus magnissimus papkinus, a to Hektor Religijny umęczon pod astrotaurusowym kolterem.
                                      Ile jeszcze Twoja ludzka godność wytrzyma by ochronić to szambo w Twojej głowie?

                                      **Porozmawiam z chęcią, ale innym razem w spokojniejszej atmosferze...**
                                      I nie o wszystkim naraz, dobra? Wybierz jeden temat, umiesz tak?
                                      • kolter-xl Re: pocoo jesteś hipokrytką ?... 05.06.12, 21:25
                                        astrotaurus napisał:

                                        > Ile jeszcze Twoja ludzka godność wytrzyma by ochronić to szambo w Twojej głowie ?

                                        Jak pamiętam było tu tego setki wpadali na chwile z misją pełni zapału ewangelizacji katechizmem , a nagle potem znikali z podkulonymi ogonami :)))))
                                      • hanka78 Re: pocoo jesteś hipokrytką ?... 05.06.12, 21:30
                                        astrotaurus napisał:

                                        > grzeg34 napisał:
                                        >
                                        > ** Na dziś mam już dosyć irytacji, zaczepek, prowokacji i podchodów... **
                                        >
                                        > Ach, boziu, jaki męczennik za wiarę nam wyrósł na forum. Ktoś nieczuły (ateista
                                        > jakiś hitlerowski) mógłby pomyśleć, że to pajacus magnissimus papkinus, a to H
                                        > ektor Religijny umęczon pod astrotaurusowym kolterem.

                                        :D

                                        >
                                        > **Porozmawiam z chęcią, ale innym razem w spokojniejszej atmosferze...**
                                        > I nie o wszystkim naraz, dobra? Wybierz jeden temat, umiesz tak?

                                        astrotaurus czekamy tu na WARTOŚCI które broni grzeg !!!!
                                  • kolter-xl Re: pocoo jesteś hipokrytką ?... 05.06.12, 20:16
                                    hanka78 napisała:

                                    Ach, czyli nie opowiadasz się za chrześcijaństwem identyfikując się z nim - WSP
                                    > ANIAŁE !!!
                                    > godne grzeg34 ;)

                                    Ten synek to katolik , wypieków na dziobku dostaje jak ktoś o tej jego sekcie złe słowo napisze.
                                    • hanka78 Re: pocoo jesteś hipokrytką ?... 05.06.12, 21:00
                                      > Ten synek to katolik , wypieków na dziobku dostaje jak ktoś o tej jego sekcie złe słowo napisze.

                                      Synka zimne poty zlały jak sobie uświadomił, że nie potrafi nawet wymienić wartości, których tu od paru tygodni broni.
                                      A wypieków to nie tylko od tego dostaje, zobacz wyżej (synek 15:04) ;) ...
                                      • kolter-xl Re: pocoo jesteś hipokrytką ?... 05.06.12, 21:04
                                        hanka78 napisała:

                                        > Synka zimne poty zlały jak sobie uświadomił, że nie potrafi nawet wymienić wart
                                        > ości, których tu od paru tygodni broni.

                                        To typowe dla religiantów , jestem na religii z 5 lat w tym czasie był jeden w miarę rozgarnięty .

                                        > A wypieków to nie tylko od tego dostaje, zobacz wyżej (synek 15:04) ;) ...

                                        Czytałem ten infantylny knot .
                                      • grzeg34 Re: pocoo jesteś hipokrytką ?... 06.06.12, 16:19
                                        hanka78 napisała:

                                        > Synka zimne poty zlały jak sobie uświadomił, że nie potrafi nawet wymienić wart
                                        > ości, których tu od paru tygodni broni.

                                        Pani hanko zapraszam do dyskusji w moim pierwszym temacie pt. "Przebaczyć", odnośnie wyczekiwanych przez panią wartości.
                                        • grgkh Re: pocoo jesteś hipokrytką ?... 06.06.12, 22:14
                                          grzeg34 napisał:

                                          > hanka78 napisała:
                                          >
                                          > > Synka zimne poty zlały jak sobie uświadomił, że nie potrafi nawet wymieni
                                          > ć wart
                                          > > ości, których tu od paru tygodni broni.
                                          >
                                          > Pani hanko zapraszam do dyskusji w moim pierwszym temacie pt. "Przebaczyć", odn
                                          > ośnie wyczekiwanych przez panią wartości.

                                          A ja oczekuję, że odwołasz ogólne oskarżenia pod adresem ateistów.
                            • grgkh Re: pocoo jesteś hipokrytką ?... 06.06.12, 22:04
                              grzeg34 napisał:

                              > hanka78 napisała:
                              >
                              > > Możesz wymienić te wartości (po kolei), konkretnie, każdą z osobna. WYPUN
                              > KTUJ J
                              > > E - tak jak ja to zrobiłam dla ciebie (już nie raz na tym forum), i kilka
                              > innyc
                              > > h osób też.
                              > > A jeśli już to zrobiłeś to daj linka.
                              >
                              > Ja nie muszę pisać laboratów ani żadnych punktów, wystarczy mi jedno słowo: M I
                              > Ł O Ś Ć - uniwersalna, międzyludzka ..
                              > (nie mylić z biciem śmietany)
                              >
                              > czyli:
                              > kochaj bliźniego swego jak siebie samego...

                              A jakie uczucia żywisz w stosunku do ateistów czyli także, i z automatu, mnie? Czy to jest ta miłość bliźniego?

                              Zauważ, że Ty wciąż atakujesz LUDZI (np. ateistów), a bronisz IDEI (czyli religii). To jest ta Twoja miłość przykładowa? czy uważasz, że bez teizmy miłość nie jest możliwa? Czy przykład teistycznej, chorej "miłości" z podtekstem seksualnym księdza do ministranta świadczy na korzyść teizmy czy raczej na jego niekorzyść? A czy ateista, niezmuszany do celibatu, nie ma szansy lepiej współistnieć z innymi niż ten ksiądz?

                              Religia jest chora, bo sama znęca się nad ludźmi, jest bezlitosna, bo nakazuje cierpieć dla nagrody. Brak religii nie niesie tych obciążeń. Za to może dać nam wspaniałe idee humanistyczne, niezależne od systemu, który dla siebie szuka władzy przy pomocy kłamstwa.
                        • grgkh Re: pocoo jesteś hipokrytką ?... 06.06.12, 21:36
                          grzeg34 napisał:

                          > grgkh napisał:
                          >
                          > > Poproszę o konkretne uwagi do mojej osoby, czego - jako ateista - nie mus
                          > iałem,
                          > > a co Tobie zaszkodziło.
                          >
                          > Ja nie mam do Pana żadnych uwag...
                          > Mnie chodzi o skutki braku głębszej idei, zakorzenionej kulturowo,
                          > odnośnie całego społeczeństwa...

                          Nie masz? dziwne... Przecież niepochlebnie wyrażałeś się o tych, którzy nie podlegają idei religijnej. Ja nie muszę deklarować przed Tobą identyfikacji z tą grupą, ta identyfikacja jest automatyczna. Wobec tego mówiłeś także o mnie. Dlaczego nie mówisz, że NIEKTÓRZY ateiści (dodając przy okazji, że także i NIEKTÓRZY teiści)?

                          Dlaczego?

                          > > I zabraniam Ci - KOLEJNY RAZ! - wypowiadać się w moim imieniu,
                          > > bo robisz to fałszywie.
                          >
                          > Ja Pana nie wrzucam do jednego worka z innymi ateistami,

                          Ale ja jestem ateistą, a Ty mówisz o nich hurtem.

                          > tak samo ja sam nie opowiedziałem się oficjalnie za jakikolwiek religią.

                          To nie nie interesuje i - pomyśl nad tym - nie ma związku z tematem. Zarówno wierzący jak i niewierzący mają jednakowe prawo do krytyki, jeśli mówią prawdę.

                          > Bronię tylko pewnych mi bliskich wartości,

                          Wymień je wszystkie.

                          Przed kim/czym je bronisz?

                          Czy bronisz reguły, żeby nie zabijać? Ona jest ponad religią. Ja też jej bronię.

                          Wytłumacz mi, jakich reguł i wartości bronisz, które są autentycznie godne tego, a których nie można przyjąć bez religii?

                          > a zostaję tu postawiony przez innych w jednym szeregu z religijnymi fanatykami...

                          Bo bronisz nie WARTOŚCI, ale systemu, który głosi, że jest ich jedynym właścicielem, bronisz religii.
                    • pocoo Re: pocoo jest hipokrytką ?... 05.06.12, 12:36
                      grzeg34 napisał:

                      > I tego najbardziej się obawiam w ateistach, że oni nic nie muszą, dla niech dzi
                      > siaj może być to, a jutro tamto, a pojutrze owamto.

                      Spotkałeś się już z czymś takim ze strony ateistów?Ja nie.
                      Protestanci traktują serio nauki Jezusa.
                      Przeciętny katolik mówi czasami o Jezusie ale nie może korzystać z Jego nauk, bo zwyczajnie nie ma o nich pojęcia i niewiele go to obchodzi.
                      A Ty obawiasz się ateistów ,chociaż wiezienia są pełne katolików.
                      • grzeg34 Re: pocoo jest hipokrytką ?... 05.06.12, 14:15
                        pocoo napisała:

                        > Spotkałeś się już z czymś takim ze strony ateistów?Ja nie.
                        > Protestanci traktują serio nauki Jezusa.
                        > Przeciętny katolik mówi czasami o Jezusie ale nie może korzystać z Jego nauk, b
                        > o zwyczajnie nie ma o nich pojęcia i niewiele go to obchodzi.
                        > A Ty obawiasz się ateistów ,chociaż wiezienia są pełne katolików.

                        Moi dziadkowie i rodzice bezpośrednio mieli kontakt z ateistami - jeden dziadek nie przeżył.

                        Brak jednolitego i spójnego systemu wartości moralnych zakorzenionych historycznie i kulturowo powoduje wysoki, destrukcyjny, potencjał dla całej ludzkości, czego przedsmak mieliśmy już w XX wieku w postaci komunizmu i faszyzmu.
                        Biorąc pod uwagę fakt, że w porównaniu z innymi koncepcjami postrzegania wszechświata, ateizm jest bardzo młodą tezą, to zdołał zebrać już obfite plony, a to był dopiero zaledwie jego początek...
                        • kolter-xl Re: pocoo jest hipokrytką ?... 05.06.12, 15:22
                          grzeg34 napisał:

                          > Brak jednolitego i spójnego systemu wartości moralnych zakorzenionych historycz
                          > nie i kulturowo powoduje wysoki, destrukcyjny, potencjał dla całej ludzkości, c
                          > zego przedsmak mieliśmy już w XX wieku w postaci komunizmu i faszyzmu.
                          > Biorąc pod uwagę fakt, że w porównaniu z innymi koncepcjami postrzegania wszech
                          > świata, ateizm jest bardzo młodą tezą, to zdołał zebrać już obfite plony, a to
                          > był dopiero zaledwie jego początek...

                          Pieprzenie religianta , matole katolicki każdy faszystowsko prawicowy kacyk choćby tylko w w XX wieku miał poparcie kościoła katolickiego od Mussoliniego poprzez Franco do Pinocheta. Wszyscy oni bywali w watykanie mile widziani daruj sobie synku katolik hitler zamordował ponad 50 milionów ludzi wszystko to za pomocą tzw chrześcijan niemieckich !!

                          Pewno moherze nie masz pojęcia ze 2 z 3 komendantów Auschwitz Birkenau było wychowanych w katolickich rodzinach, a jeden z nich zanim zdechł powieszony w Oświęcimiu został wyspowiadany przez klechę katolickiego i ten bydlak w sukience duchownej odpuścił mu grzechy !!

                          www.alamoministries.com/content/english/Antichrist/nazigallery/photogallery.html
                          wolnemedia.net/historia/jasenovac-katolicki-oswiecim-a-jp2/
                          • grzeg34 Re: pocoo jest hipokrytką ?... 05.06.12, 15:34
                            kolter-xl napisał:

                            > Pieprzenie religianta , matole katolicki każdy faszystowsko prawicowy kacyk c
                            > hoćby tylko w w XX wieku miał poparcie kościoła katolickiego od Mussoliniego po
                            > przez Franco do Pinocheta. Wszyscy oni bywali w watykanie mile widziani daruj s
                            > obie synku katolik hitler zamordował ponad 50 milionów ludzi wszystko to za pom
                            > ocą tzw chrześcijan niemieckich !!
                            >
                            > Pewno moherze nie masz pojęcia ze 2 z 3 komendantów Auschwitz Birkenau było wyc
                            > howanych w katolickich rodzinach, a jeden z nich zanim zdechł powieszony w Oświ
                            > ęcimiu został wyspowiadany przez klechę katolickiego i ten bydlak w sukience du
                            > chownej odpuścił mu grzechy !!
                            >
                            > www.alamoministries.com/content/english/Antichrist/nazigallery/photogallery.html
                            > wolnemedia.net/historia/jasenovac-katolicki-oswiecim-a-jp2/

                            Pan jest najdobitniejszym przykładem, że sam fakt wychowania w katolickiej (chrześcijańskiej) rodzinie niczego nie przesądza...
                            To, że Jasia uczono np. matematyki w szkole nie oznacza, że Jan będzie ją nadal znał i stosował...
                            P.S. Staczasz się Pan, używasz coraz więcej prostackich inwektyw!
                            • hanka78 Re: pocoo jest hipokrytką ?... 05.06.12, 17:24
                              grzeg34 napisał:

                              > P.S. Staczasz się Pan, używasz coraz więcej prostackich inwektyw!

                              Długo się będzie musiał staczać, żeby znaleźć się w tym miejscu co ty.
                              • grzeg34 Re: pocoo jest hipokrytką ?... 06.06.12, 15:07
                                hanka78 napisała:

                                > Długo się będzie musiał staczać, żeby znaleźć się w tym miejscu co ty.

                                No, no, ale mi dowaliłaś, aż mi skarpetki z pięt spadły...
                                Ciekawe ile punktów załapałaś u kolter'a?
                                • astrotaurus Re: pocoo jest hipokrytką ?... 06.06.12, 15:38
                                  grzeg34 napisał:

                                  ** No, no, ale mi dowaliłaś, aż mi skarpetki z pięt spadły...**
                                  No, no, ale przedszkolak się odgryzł....

                                  ** Ciekawe ile punktów załapałaś u kolter'a?**
                                  A co się wpierniczasz w ewentaulne sprawy ich punktów? Pilnuj swojego nosa i licz ile punktów zarabiasz u swojego Boga głupka co potrzebuje takich popleczników jak Ty.

                                  Czy Ty naprawdę nie czujesz jakie podłe świadectwo wystawiasz sobie , swojemu Bogu takim głupawym poszczekiwaniem? Z powodu wiary możesz nie czuć i to jest w was, wierzących, smutne.
                                  • grzeg34 Re: pocoo jest hipokrytką ?... 06.06.12, 15:51
                                    Dla osób postronnych:

                                    Ten Pan jest zwykłym profanatorem i chuliganem, których na co dzień omijam z daleka...
                                    • hanka78 Re: pocoo jest hipokrytką ?... 06.06.12, 16:26
                                      grzeg34 napisał:

                                      > Dla osób postronnych:
                                      >
                                      > Ten Pan jest zwykłym profanatorem i chuliganem, których na co dzień omijam z da
                                      > leka...

                                      Tak tak, widzimy że - omijasz, żeby się nie kompromitować. Od niego tez cię dzieli intelektualna przepaść.


                                      • grzeg34 Re: pocoo jest hipokrytką ?... 06.06.12, 16:42
                                        hanka78 napisała:

                                        > Tak tak, widzimy że - omijasz, żeby się nie kompromitować. Od niego tez cię dzi
                                        > eli intelektualna przepaść.

                                        A tutaj to się cieszę, że zauważyłaś taką przepaść :)
                                    • astrotaurus Re: pocoo jest hipokrytką ?... 06.06.12, 16:33
                                      grzeg34 napisał:

                                      **Dla osób postronnych:
                                      Ten Pan jest zwykłym profanatorem i chuliganem, których na co dzień omijam z daleka... **
                                      Bo dobrze hanka mówi - Twoja intelektualna i moralna pustka zostaje bezlitośnie obnażana przez takich jak ja.
                                      Idź do swoich, nie ośmieszaj się więcej - tam Cię pochwala, pogłaszczą po główce i nikomu z Twoich guru nie przyjdzie do łba stawać w szranki rozmowy z ludźmi myślącymi. Nie piskaj za cała orkiestrę, boś tylko marna fujarka skrzywdzona przez takie same ofiary jak Ty (choć dla Ciebie są też katami jak i Ty może staniesz się katem cudzych umysłów).
                                      Popatrz sobie: papieże, księża, mułłowie, rabini nie stają do debat z rozumnymi - nadgorliwe pachołki robią to za nich.
                                    • grgkh Re: pocoo jest hipokrytką ?... 06.06.12, 22:19
                                      grzeg34 napisał:

                                      > Dla osób postronnych:
                                      >
                                      > Ten Pan jest zwykłym profanatorem i chuliganem, których na co dzień omijam z da
                                      > leka...

                                      A ta odpowiedź jest Twoim wykrętem.

                                      Odnoś się do jego argumentów. Nie dajesz rady?
                                • hanka78 Re: pocoo jest hipokrytką ?... 06.06.12, 15:42
                                  grzeg34 napisał:

                                  > hanka78 napisała:
                                  >
                                  > > Długo się będzie musiał staczać, żeby znaleźć się w tym miejscu co ty.
                                  >
                                  > No, no, ale mi dowaliłaś, aż mi skarpetki z pięt spadły...

                                  no to teraz grzecznie je ubierz i w końcu weź się za siebie...

                                  Zamiast się martwić czyimś wątpliwym staczaniem się - lepiej zadbaj o swój poziom bo od koltera dzieli cie intelektualna przepaść.

                                  ( Co uda ci się w końcu wymienić te wartości których bronisz, co ? takie to trudne?, może powinien ci ktoś pomóc ? może jak będziesz następnym razem trzymał za sukienkę księdza to ten coś ci podpowie... ?)

                                  > Ciekawe ile punktów załapałaś u kolter'a?

                                  Aż sama się zaciekawiłam....

                                  Kolter ile tych punktów ;) ?
                                  • grzeg34 Re: pocoo jest hipokrytką ?... 06.06.12, 16:09
                                    hanka78 napisała:

                                    > no to teraz grzecznie je ubierz i w końcu weź się za siebie...

                                    Ok...

                                    > Zamiast się martwić czyimś wątpliwym staczaniem się - lepiej zadbaj o swój pozi
                                    > om bo od koltera dzieli cie intelektualna przepaść.

                                    Kurczę, znowu mi spadły :(
                                    Czy, oby nie za szybko chcesz tych punktów u tego kolter'a nazbierać?

                                    > ( Co uda ci się w końcu wymienić te wartości których bronisz, co ? takie to tru
                                    > dne?, może powinien ci ktoś pomóc ? może jak będziesz następnym razem trzymał z
                                    > a sukienkę księdza to ten coś ci podpowie... ?)

                                    A to słabe, nawet żenujące...
                                    Postaraj się lepiej, myślę, że na pewno stać ciebie na więcej...
                                    • hanka78 Re: pocoo jest hipokrytką ?... 06.06.12, 16:19
                                      grzeg34 napisał:

                                      > myślę, że na pewno stać ciebie na więcej...

                                      tak, ale dla takiego infantylnego smarkacza jak ty - nie warto.
                                      • grzeg34 Re: pocoo jest hipokrytką ?... 06.06.12, 16:38
                                        hanka78 napisała:

                                        > tak, ale dla takiego infantylnego smarkacza jak ty - nie warto.

                                        No tak, ale na określenie "smarkacz" to nie musisz się wysilać, cóż nie każdy może być takim jajogłowym jak kolter :(
                                        • kolter-xl Re: pocoo jest hipokrytką ?... 07.06.12, 21:26
                                          grzeg34 napisał:

                                          > hanka78 napisała:
                                          >
                                          > > tak, ale dla takiego infantylnego smarkacza jak ty - nie warto.
                                          >
                                          > No tak, ale na określenie "smarkacz" to nie musisz się wysilać, cóż nie każdy m
                                          > oże być takim jajogłowym jak kolter :(

                                          Jakbyś mnie cipko nie nazwał to i tak jesteś jak widać tu wałem dla kobiet
                                  • kolter-xl Re: pocoo jest hipokrytką ?... 07.06.12, 21:17

                                    hanka78 napisała:

                                    > Kolter ile tych punktów ;) ?

                                    Kawa z bita śmietanką :)
                                    • pocoo Re: pocoo jest ... 08.06.12, 10:33
                                      kolter-xl napisał:

                                      >
                                      > hanka78 napisała:
                                      >
                                      > > Kolter ile tych punktów ;) ?
                                      >
                                      > Kawa z bita śmietanką :)

                                      Przed śniadaniem ,mam nadzieję.
                                      • hanka78 Re: pocoo jest ... 08.06.12, 11:01
                                        Najlepiej to po kolacji.
                                • kolter-xl Re: pocoo jest hipokrytką ?... 07.06.12, 21:15
                                  grzeg34 napisał:

                                  > hanka78 napisała:
                                  >
                                  > > Długo się będzie musiał staczać, żeby znaleźć się w tym miejscu co ty.
                                  >
                                  > No, no, ale mi dowaliłaś, aż mi skarpetki z pięt spadły...
                                  > Ciekawe ile punktów załapałaś u kolter'a?

                                  Zazdrosny czy co ??
                            • kolter-xl Re: pocoo jest hipokrytką ?... 05.06.12, 20:14
                              grzeg34 napisał:

                              > Pan jest najdobitniejszym przykładem, że sam fakt wychowania w katolickiej (chr
                              > ześcijańskiej) rodzinie niczego nie przesądza...

                              Przykładem czego ?? sugerujesz prostacko ze jestem zbrodniarzem , któremu watykan i tak dla swoich politycznych korzyści wybaczy każdą podłość ??

                              > To, że Jasia uczono np. matematyki w szkole nie oznacza, że Jan będzie ją nadal
                              > znał i stosował...

                              Nie mowa o zbrodniarzach ale o hipokryzji twojego kleru w stosunku do nich .

                              > P.S. Staczasz się Pan, używasz coraz więcej prostackich inwektyw!

                              Udowodnij mi ze choć raz takowej użyłem !!
                              • grzeg34 Re: pocoo jest hipokrytką ?... 06.06.12, 15:03
                                kolter-xl napisał:

                                > Udowodnij mi ze choć raz takowej użyłem !!

                                Udowadnia to przede wszystkim prokurator w sądzie, ja mówię najwyżej o swoich odczuciach...
                                • astrotaurus Re: pocoo jest hipokrytką ?... 06.06.12, 15:34
                                  grzeg34 napisał:

                                  ** Udowadnia to przede wszystkim prokurator w sądzie, ja mówię najwyżej o swoich odczuciach... **
                                  Jeśli nie rozumiesz zasad dyskusji to idź na forum modlitewne - tam można bełkotać do woli o odczuciach w towarzystwie wzajemnej adoracji.
                                • grgkh Re: pocoo jest hipokrytką ?... 06.06.12, 22:21
                                  grzeg34 napisał:

                                  > kolter-xl napisał:
                                  >
                                  > > Udowodnij mi ze choć raz takowej użyłem !!
                                  >
                                  > Udowadnia to przede wszystkim prokurator w sądzie, ja mówię najwyżej o swoich o
                                  > dczuciach...

                                  To spróbuj przy okazji pomyśleć o odczuciach ateistów, których oczerniasz bez powodu.
                                • kolter-xl Re: pocoo jest hipokrytką ?... 07.06.12, 21:14
                                  grzeg34 napisał:

                                  > kolter-xl napisał:
                                  >
                                  > > Udowodnij mi ze choć raz takowej użyłem !!
                                  >
                                  > Udowadnia to przede wszystkim prokurator w sądzie, ja mówię najwyżej o swoich o
                                  > dczuciach...

                                  To było z mojej strony pytanie retoryczne , przecież wiem ze fantazjowałeś .
                            • grgkh Re: pocoo jest hipokrytką ?... 06.06.12, 22:12
                              grzeg34 napisał:

                              > kolter-xl napisał:
                              >
                              > > Pieprzenie religianta , matole katolicki każdy faszystowsko prawicowy ka
                              > cyk c
                              > > hoćby tylko w w XX wieku miał poparcie kościoła katolickiego od Mussolini
                              > ego po
                              > > przez Franco do Pinocheta. Wszyscy oni bywali w watykanie mile widziani d
                              > aruj s
                              > > obie synku katolik hitler zamordował ponad 50 milionów ludzi wszystko to
                              > za pom
                              > > ocą tzw chrześcijan niemieckich !!
                              > >
                              > > Pewno moherze nie masz pojęcia ze 2 z 3 komendantów Auschwitz Birkenau by
                              > ło wyc
                              > > howanych w katolickich rodzinach, a jeden z nich zanim zdechł powieszony
                              > w Oświ
                              > > ęcimiu został wyspowiadany przez klechę katolickiego i ten bydlak w sukie
                              > nce du
                              > > chownej odpuścił mu grzechy !!
                              > >
                              > > www.alamoministries.com/content/english/Antichrist/nazigallery/photogallery.html
                              > > wolnemedia.net/historia/jasenovac-katolicki-oswiecim-a-jp2/
                              >
                              > Pan jest najdobitniejszym przykładem, że sam fakt wychowania w katolickiej (chr
                              > ześcijańskiej) rodzinie niczego nie przesądza...
                              > To, że Jasia uczono np. matematyki w szkole nie oznacza, że Jan będzie ją nadal
                              > znał i stosował...

                              Co jest dowodem, że religia nadaje się na śmietnik, a jej wartości (niewolnicy i kobiety jako podgatunek z deklaracji w dekalogu) są do bani.

                              > P.S. Staczasz się Pan, używasz coraz więcej prostackich inwektyw!

                              Prowokujesz, więc się nie dziw. I nie korzystaj z okazji, żeby zignorować argumenty, które tu przedstawił.

                              Odpowiedz na nie.
                          • grgkh Re: pocoo jest hipokrytką ?... 06.06.12, 22:07
                            No proszę, oto fakty, które grzeg ignoruje, bo go tak wychowanie przez jedynie słuszną ideę sformatowało.
                        • grgkh Re: pocoo jest hipokrytką ?... 06.06.12, 21:47
                          grzeg34 napisał:

                          > pocoo napisała:
                          >
                          > > Spotkałeś się już z czymś takim ze strony ateistów?Ja nie.
                          > > Protestanci traktują serio nauki Jezusa.
                          > > Przeciętny katolik mówi czasami o Jezusie ale nie może korzystać z Jego n
                          > auk, b
                          > > o zwyczajnie nie ma o nich pojęcia i niewiele go to obchodzi.
                          > > A Ty obawiasz się ateistów ,chociaż wiezienia są pełne katolików.
                          >
                          > Moi dziadkowie i rodzice bezpośrednio mieli kontakt z ateistami - jeden dziadek
                          > nie przeżył.

                          Matka i siostra mojej matki zginęły zamordowane w Oświęcimiu, a wśród nazistów, którzy zorganizowali ten proceder była znaczna część wierzących w boga. Wierzyli, że bóg jest z nimi, że popiera to, co robili.

                          > Brak jednolitego i spójnego systemu wartości moralnych zakorzenionych historycz
                          > nie i kulturowo powoduje wysoki, destrukcyjny, potencjał dla całej ludzkości, c
                          > zego przedsmak mieliśmy już w XX wieku w postaci komunizmu i faszyzmu.

                          Wśród księży katolickich szerzy się pedofilia. Co daje jednolity system wartości, który oni wyznają?

                          Przez setki tysięcy lat, przez całą historię ludzkości, religie niepodzielnie rządziły ludźmi. Czy było lepiej?

                          Czy Ty w ogóle jesteś pozbawiony zdolności do logicznego kojarzenia faktów z historii? Co ma brak teizmu wspólnego z komunizmem i faszyzmem, który wylągł się we Włoszech Mussoliniego i święcił tam triumfy?

                          > Biorąc pod uwagę fakt, że w porównaniu z innymi koncepcjami postrzegania wszech
                          > świata, ateizm jest bardzo młodą tezą,

                          Co za bzdury? Brak teizmu nie jest ideą. A moje idee (jako człowieka, który akurat jest ateistą) są ideami humanistycznymi. Co masz przeciwko nim?

                          > to zdołał zebrać już obfite plony, a to był dopiero zaledwie jego początek...

                          Co za bzdury? Brak idei zbiera jakieś plony?

                          I Ty opowiadasz, że nie jesteś religiantem?
                    • chasyd_666 Re: pocoo jesteś hipokrytką ?... 13.06.12, 19:43
                      grzeg34 napisał:

                      > pocoo napisała:
                      >
                      Jezus Chrystus nakazuje miłować nieprzyja
                      > ciół.
                      > > Od kiedy to ateista musi słuchać Jesusa?

                      >
                      > I tego najbardziej się obawiam w ateistach, że oni nic nie muszą, dla niech dzi
                      > siaj może być to, a jutro tamto, a pojutrze owamto

                      Otóż to...


                      --
                      www.youtube.com/watch?v=ahfNQzPiwmw&NR=1&feature=fvwp
            • astrotaurus Re: Gdzieżeś ty bywał, ateistyczny baranie ?... : 02.06.12, 14:52
              chasyd_666 napisał:


              ** w którym śmietniku bywałeś , że nawet nie znasz definicji ateizmu ?... :)**

              Jestem w katolickim. Tu się urodziłem i nie chciałem stąd wiać. A powoli i ten śmietnik się porządkuje tylko trzeba cierpliwie leczyć katolików z upośledzenia poznawczego i społecznego ich umysłów.
              Definicja ateizmu zawiera się w samej nazwie i ja ją znam dobrze. Nie pytałem przecież o definicję ateizmu (po prostu nie umiesz czytać) , ale o ateistów, z którymi niby rozmawiał i lubi rozmawiać Autor wątku:
              Jakie Ty dyskusje prowadziłeś z jakimi ateistami skoro prezentujesz taki umysłowy śmietnik. Zachowujesz się jak dureń nafaszerowany głupotami z ambony, a nie jak doświadczony dyskutant.
              • chasyd_666 Re: Gdzieżeś ty bywał, ateistyczny baranie ?... : 04.06.12, 11:32
                astrotaurus napisał:

                > Definicja ateizmu zawiera się w samej nazwie i ja ją znam dobrze. Nie pytałem p
                > rzecież o definicję ateizmu (po prostu nie umiesz czytać) ,

                Przeciwnie - w innym miejscu wykazałeś się niezrozumieniem tej definicji - i do tego się odnoszę


                --
                www.youtube.com/watch?v=DzeoFnJ4eSI&NR=1&feature=endscreen
        • pocoo Re: Ateizm a moralność... 16.05.12, 10:53
          grzeg34 napisał:

          >
          > Lubię prowadzić dyskusję z ateistami, ale niepisaną nadrzędną sprawą jest wzaje
          > mny elementarny ludzki szacunek

          Wymagasz człowieku od innych szacunku? Na szacunek trzeba zapracować a Ty się usilnie starasz aby było odwrotnie.Jezeli tak wygląda szacunek jak w Twoich postach, to ja Ciebie tak właśnie szanuję.
        • grgkh Re: Ateizm a moralność... 16.05.12, 12:33
          grzeg34 napisał:

          >
          > Lubię prowadzić dyskusję z ateistami, ale niepisaną nadrzędną sprawą jest wzaje
          > mny elementarny ludzki szacunek, który Panu jest obcy.
          > Pan jest dla mnie tyko i wyłącznie profanatorem w randze cmentarnego chuligana.

          Jesteś taki, jakim opisujesz innych - oszczercą, nielogicznie myślącym, nieprzyjmującym oczywistych i absolutnie prawdziwych argumentów i... chamem, który ubliża innym.

          Taka jest religia. Tacy są właśnie jej bojówkarze, tacy jak Ty, tak wytresowani, tak bezmyślni i nierozumiejący, co piszą.
    • no_no Re: Ateizm a moralność... 16.05.12, 11:00
      grzeg34 napisał:

      > Moim zdaniem w ateistycznej tezie postrzegania wszechświata można dostrzec prze
      > rażający brak jednolitego i spójnego systemu wartości moralnych, co powoduje wy
      > soki, destrukcyjny, potencjał dla całej ludzkości, czego przedsmak mieliśmy już
      > w XX wieku w postaci komunizmu i faszyzmu.

      W teistycznej natomiast tezie "postrzegania wszechświata" można dostrzec przerażającą wiarę w boga stanowiącego Uniwersalne Dobro i Miłość, czyniącego spójnym system wartości moralnych, których smak możemy czuć od zarania ludzkości do dzisiaj, poprzez swąd palonych ciał, morze krwi, zbrodnie i gwałty.

      Kongo..
      Dane można znaleźć w CIA Factbook [4]

      Katolicyzm 49,3% (zobacz: Podział administracyjny Koscioła katolickiego w Kongu)
      Protestantyzm 24,9%, gł. Kościół Ewangeliczny, Kościół Nowoapostolski, Armia Zbawienia i Zbory Boże
      Kimbangizm 5,1%
      Animizm 4,8%
      Islam 1,3%
      Świadkowie Jehowy 0,14% (zobacz: Świadkowie Jehowy w Kongu)
      Bahaizm 0,4%[1]

      A tak wcielają tam w życie spójny system teistycznych wartości moralnych.

      Każdego dnia w Demokratycznej Republice Konga gwałconych jest ponad tysiąc kobiet w wieku rozrodczym - wynika z najnowszego raportu dotyczącego przemocy seksualnej w tym kraju. Statystycznie ofiarami gwałtów pada 40 kobiet co godzinę. Świat przez lata opierał się na zaniżonych - choć i tak koszmarnych - danych.

      wiadomosci.gazeta.pl/wiadomosci/1,114881,11713986,W_Kongu_masowo_gwalcone_sa_kobiety__Statystyki_pokazywaly.html
      W Afganistanie, gdzie niepodzielnie dominuje ten sam system spójnych teistycznych wartości, co 75 sekund zostaje zgwałcona kobieta.
      wiadomosci.wp.pl/page,2,title,Tam-co-75-sekund-zostaje-zgwalcona-kobieta,wid,14316437,wiadomosc.html?ticaid=1e752&_ticrsn=3
      Czy tylko te dwa podane przykłady mówią ci coś?
      • grzeg34 Re: Ateizm a moralność... 16.05.12, 11:20
        Jak Pan chce rozmawiać o teistycznych systemach wartości moralnych, to niech Pan sobie założy oddzielny temat...
        Nikt mnie nie upoważnił, żebym wypowiadał się w imieniu jakiegokolwiek wyznania i jego dogmatów...
        Dla mnie jest najważniejszą prawdą objawioną m.in. przez Jezusa z Nazaretu jest przykazanie miłości międzyludzkiej...
        Czekam w dalszym ciągu na odpowiedź, co oferuje ateistyczna teza postrzegania wszechświata pod względem moralności?
        • no_no Re: Ateizm a moralność... 16.05.12, 11:35
          grzeg34 napisał:

          > Czekam w dalszym ciągu na odpowiedź, co oferuje ateistyczna teza postrzegania w
          > szechświata pod względem moralności?

          Nie czyń drugiemu co tobie niemiłe. Tylko :) tyle.
        • grgkh Re: Ateizm a moralność... 16.05.12, 12:54
          grzeg34 napisał:

          > Jak Pan chce rozmawiać o teistycznych systemach wartości moralnych, to niech Pa
          > n sobie założy oddzielny temat...

          Nie ma wartości, które by wynikały bezpośrednio z teizmu lub ateizmu.

          Ateizm, jako brak idei, nie ma żadnych cech.

          Teizmy, w zależności od potrzeb, używają sprzecznych założeń:

          1) Bóg katolicki jest dobry ;), ale mściwy (dekalog w ST).
          2) Bóg katolicki kocha ludzi, ale dopuszcza, by cierpieli, za co obiecuje im nagrodę po śmierci.
          3) Bóg niby to traktuje wszystkich jednakowo (NT), ale (w ST, nie zostało to wyraźnie i jednoznacznie anulowane) ma swój naród wybrany, a w Dekalogu jest mowa wprost o niewolnikach, których istnienie bóg uznaje za oczywiste.
          4) Bóg katolicki nie pozwala zabijać, ale księża kropidłem święcą broń do zabijania ludzi i namawiają do walki z ludźmi o obronie czegoś tam (np. państwa).
          5) Religie traktują z reguły kobiety patriarchalnie, jako gorsze i dają im mniejsze prawa niż mężczyznom.
          6) Do organizacji religijnej WCIELA się ludzi jako dzieci, by im utrudnić w przyszłości podjęcie samodzielnej decyzji o przystąpieniu do dowolnie wybranego wariantu religii lub zrezygnowaniu w uczestnictwa.

          I tak dalej - religia to sprzeczność na sprzeczności. To manipulacja i ogłupianie, skutkiem którego te sprzeczności powinno się akceptować, bo tak jest korzystnie dla organizacji religijnej. Tak ogłupiony człowiek, z "wypranym z logiki mózgiem", staje się bezkrytyczny wobec religii, a często jest jej fundamentalistycznym, agresywnym wojownikiem.

          Żadne zasady moralne, które są DOBRE nie powinny potrzebować wojowników ani przemocy w ich krzewieniu.

          Powtarzam - NIE MA ABSOLUTNYCH, RELIGIJNYCH zasad moralnych. religie uzurpują sobie prawo do ich głoszenia, bo to sankcjonuje ich prawo do istnienia i władzy absolutnej, o która zabiegają, bo tak jest wygodnie dla czerpiących z tej władzy korzyści.

          Religie to wymysł, to sposób ludzi na władzę nad innymi.

          > Nikt mnie nie upoważnił, żebym wypowiadał się w imieniu jakiegokolwiek wyznania
          > i jego dogmatów...

          To się nie wypowiadaj także w imieniu ateistów. Nie bądź sprzeczny, bo siebie ośmieszasz takimi tezami. Nie oceniaj ateistów. Nie mów w moim imieniu. A w przyszłości cytuj to, co ja o ateizmie mówię.To jest głos ateisty.

          > Dla mnie jest najważniejszą prawdą objawioną m.in. przez Jezusa z Nazaretu jest
          > przykazanie miłości międzyludzkiej...

          I dlatego oczerniasz niewierzących w nieistniejącego Jezusa. I dlatego, w imieniu miłości, szerzysz nienawiść do ateistów malując ich w fałszywym świetle.

          > Czekam w dalszym ciągu na odpowiedź, co oferuje ateistyczna teza postrzegania w
          > szechświata pod względem moralności?

          Nic. Ateizm jest PUSTY - nie zawiera NIC. A ja uznaję wartości humanistyczne, które są o wiele lepsze od prezentowanych przez Ciebie. I, co najważniejsze, ja je REALIZUJĘ w naturze.
        • kolter-xl Re: Ateizm a moralność... 16.05.12, 13:29
          grzeg34 napisał:

          > Dla mnie jest najważniejszą prawdą objawioną m.in. przez Jezusa z Nazaretu jest
          > przykazanie miłości międzyludzkiej...

          Gdyby tak było nie wydawałbyś tych osądów ;my religianci cacy a wy ateiści be
          Jak na razie jesteś jak ten faryzeusz co belki w swoim oku nie widzi !!

          > Czekam w dalszym ciągu na odpowiedź, co oferuje ateistyczna teza postrzegania w
          > szechświata pod względem moralności?

          Sugerujesz ze mamy jakiś kodeks moralny spisany dla ateistów ?
          Nie nam wystarczy to ze jesteśmy normalnymi ludźmi którzy potrafią uszanować drugiego człowieka nie krzywdząc go.
      • chasyd_666 Re: Ateizm a moralność... 18.05.12, 15:36
        > A tak wcielają tam w życie spójny system teistycznych wartości moralnych.

        Udowodnij


        --
        www.youtube.com/watch?v=I_ZqEsWUUfA&feature=endscreen&NR=1
    • kolter-xl Re: Ateizm a moralność... 16.05.12, 11:12
      grzeg34 napisał:

      > Czy cywilizacja ludzkości może istnieć bez wspólnego i logicznego systemu moralnego?

      Może i istnieje , popatrz na Czechy 40% Ateistów w społeczeństwie a o ile mniejsza przestępczość. Wiec jak widać Ateizm nie potrzebuje jakiego kodeksu .

      > Moim zdaniem w ateistycznej tezie postrzegania wszechświata można dostrzec prze
      > rażający brak jednolitego i spójnego systemu wartości moralnych, co powoduje wy
      > soki, destrukcyjny, potencjał dla całej ludzkości, czego przedsmak mieliśmy już
      > w XX wieku w postaci komunizmu i faszyzmu.

      Komunizm radziecki miał przywódcę który uczęszczał do seminarium duchownego.
      Faszyzm miał doskonałe stosunki z kościołem katolickim Tiso , Salazar , Franco , Mussolini, Pavelić. Hitler płacący kościołom ogromne pieniądze z tytułu podatku kościelnego.

      > Biorąc pod uwagę fakt, że w porównaniu z innymi koncepcjami postrzegania wszech
      > świata, ateizm jest bardzo młodą tezą, to zdołał zebrać już obfite plony, a to
      > był dopiero zaledwie jego początek...

      No popatrz przez jakieś 1700 lat istnienia katolicyzm nie da rady oszacować ilu katolików zabiło choćby tylko swoich współwyznawców . Ale wydaje mi się ze jak napisze ze z pól miliarda ludzi straciło życie z rąk wyznawców Jezusa , to i tak napiszę za mało !!
      O q uerestwie i oszustwie kleru nie raz też tu pisałem.

      > Przedsmak elementarnego braku przyzwoitości i szacunku do odmiennych myślowych
      > opcji doświadczyłem wczoraj od ateistycznego mentora tego forum używającego nicka:
      > "astrotaurus":

      On po prostu jest Facetem , rozumiesz to ?? Nie uogólniaj na podstawie tego ze ktoś ci mocno i dosadnie i zarazem zabawnie pokazuje ze nic nie rozumiesz !!

      Czy administracja gazety toleruje takie profanacyjne wypowiedzi uwłaczające ucz
      > uciom i wartościom religijnym wielu milionom ludzi?
      > Co administracja gazety zamierza zrobić w tej sprawie?

      No a czemu administracja toleruje osobiste wycieczki obrażonych teistów ??
    • hanka78 Re: Ateizm a moralność... 16.05.12, 11:47
      grzeg34 napisał:

      > Czy cywilizacja ludzkości może istnieć bez wspólnego i logicznego systemu moralny

      Jak rozumiesz cywilizację ludzkiści?

      Bo np tzw. cywilizacja zachodnia - ma taki system (Nie jest to 10 przykazań!),

      - jednym w filarów tego systemu jest - wolność sumienia....
      - i wiele innych takich jak prawo do życia, do szczęścia
      - prawo do sadu
      -itd itd

      - kodeks ten zawiera się w konstytucjach i innych dokumentach prawa pozytywnego!



      • grzeg34 Re: Ateizm a moralność... 16.05.12, 12:00
        hanka78 napisała:

        > - kodeks ten zawiera się w konstytucjach i innych dokumentach prawa pozytywn
        > ego
        !

        Takie kodeksy łatwo napisać od nowa pod dyktando zwycięskiego dyktatora, który będzie kreował rzeczywistość i moralność od nowa...
        Jednocześnie współczesne kodeksy opierają się najczęściej na gotowych podstawach moralnych wypracowanych przez czołowe religie starożytnego i współczesnego świata...
        • hanka78 Re: Ateizm a moralność... 16.05.12, 12:44
          grzeg34 napisał:

          > hanka78 napisała:
          >
          > > - kodeks ten zawiera się w konstytucjach i innych dokumentach prawa po
          > zytywn
          > > ego
          !
          >
          > Takie kodeksy łatwo napisać od nowa pod dyktando zwycięskiego dyktatora, który
          > będzie kreował rzeczywistość i moralność od nowa...
          > Jednocześnie współczesne

          BREDNIE - KONSTYTUCJONLIZN jest wyrazem - niezmiennych już teraz dla naszej cywilizacji wartości!!!!
          - NIE ma w nie powrotu do niewolnictwa
          - przymusu do wierzenie w boga
          i innych rzeczy.

          Z tej drogi nie ma powrotu, chociażbyś się ..... Zmienić można wszystko inne ale nie to. Konstytucja jest wyrazem rozwoju społecznego, ludzkiej myśli.

          Konstytucje mają fragmenty sztywne... czyli takie które zmienić bardzo trudno ( w niektórych państwach zmiana tych kwestii nie podlega dyskusji- jest niemożliwa, chyba tak jet w Niemczech)

          Żadna konstytucja zachodu takiej zmiany by nie przełknęła.

          Chcesz się wymądrzać o ludzkości, a nie masz nawet pojęcia o PODSTAWOWYCH WARTOŚCIACH kultury w jakiej wyrosłeś - Te wartości to "specyfiki" "wyróżniki" cywilizacji zachodu. Prędzej Bóg umrze niż kultura zachodnia z nich zrezygnuje!!!

          Widzisz, odszukałeś, przeczytaleś i wkleiłeś ale nie zrozumialeś:
          Grzeg34 napisał:
          >kodeksy opierają się najczęściej na gotowych podstawach moralnych wypracowanych przez czołowe religie starożytnego i współczesnego świata<

          Widać i takiej wiedzy jeszcze nawet nie liznąłeś. Oj bieda bieda.
          Ty i chasyd_666 wpychacie mnie w ręce ateistów, jesteście skrajni ignoranci i nieuki ...
          • grzeg34 Re: Ateizm a moralność... 16.05.12, 13:13
            hanka78 napisała:

            > Chcesz się wymądrzać o ludzkości, a nie masz nawet pojęcia o PODSTAWOWYCH WARTO
            > ŚCIACH kultury w jakiej wyrosłeś - Te wartości to "specyfiki" "wyróżniki" cywil
            > izacji zachodu. Prędzej Bóg umrze niż kultura zachodnia z nich zrezygnuje!!!

            Taa, niezmienne podstawowe wartości cywilizacji zachodu... :)
            A co chociażby z dynamicznym, wciąż owulującym w bliżej nie określonym kierunku, nienaturalnym, sztucznym tworem jakim jest Unia Europejska?
            Przecież coraz więcej państw, pod ekonomicznym przymusem, musi iść na coraz głębsze kompromisy i ustępstwa...
            • hanka78 Re: Ateizm a moralność... 16.05.12, 13:20
              grzeg34 napisał:

              > hanka78 napisała:
              >
              > > Chcesz się wymądrzać o ludzkości, a nie masz nawet pojęcia o PODSTAWOWYCH
              > WARTO
              > > ŚCIACH kultury w jakiej wyrosłeś - Te wartości to "specyfiki" "wyróżniki"
              > cywil
              > > izacji zachodu. Prędzej Bóg umrze niż kultura zachodnia z nich zrezygnuje
              > !!!


              grzeg_666
              > Taa, niezmienne podstawowe wartości cywilizacji zachodu... :)
              > A co chociażby z dynamicznym, wciąż owulującym w bliżej nie określonym kierunku
              > , nienaturalnym, sztucznym tworem jakim jest Unia Europejska?
              > Przecież coraz więcej państw, pod ekonomicznym przymusem, musi iść na coraz głę
              > bsze kompromisy i ustępstwa...

              Przepraszam ale chyba coś nie na temat piszesz.

              Ale jeśli już piszesz to Ci przypomnę, że o przystąpieniu do tego "sztucznego tworu" zadecydowali obywatele państw. A demokracja również jeden z fundamentów kultury zachodu.
              Kompromis to rzecz jak najbardziej porządna we współczesnym świecie!
              • kolter-xl 92 % 16.05.12, 14:45
                Wczoraj wieczorem w TVP ! program publicystyczny , temat legalizacja domów publicznych . Telewizyjny sondaż 3 tys razy tak dla legalizacji 92% .
                • hanka78 Re: 92 % 16.05.12, 15:06
                  mnie to wygląda tak, że głosowali prawie wyłącznie zainteresowani (usługodawcy i usługobiorcy)...
                  ja jako niezainteresowana, chyba wstrzymałabym się od głosu
                  • kolter-xl Re: 92 % 16.05.12, 16:46
                    hanka78 napisała:

                    > mnie to wygląda tak, że głosowali prawie wyłącznie zainteresowani (usługodawcy
                    > i usługobiorcy)...
                    > ja jako niezainteresowana, chyba wstrzymałabym się od głosu

                    Ta, skoro nawet kler jakieś niewielkie podatki płaci i policjant tez płaci to czas na panienki.
                    • hanka78 Re: 92 % 16.05.12, 17:08
                      taka działalność też ma jakieś pozytywy:

                      jak jakiś napaleniec nie ma z kim na co dzień, a w podrywaniu tez nie jest mocny... to wolę żeby skorzystał z usług pani do towarzystwa, niż żeby kogoś zgwałcił...
                      • kolter-xl Re: 92 % 16.05.12, 17:17
                        hanka78 napisała:

                        > taka działalność też ma jakieś pozytywy:
                        >
                        > jak jakiś napaleniec nie ma z kim na co dzień, a w podrywaniu tez nie jest mocn
                        > y... to wolę żeby skorzystał z usług pani do towarzystwa, niż żeby kogoś zgwałcił...

                        Gwałty i panienki do bzykania istnieją od zawsze ,wiec nie liczyłbym na to ze jak panienki zaczną płacić podatki to gwałciciele zaczną zasilać budżet państw .
                        Bo adresy agencji towarzyskich każdy napalony zna.
                        • hanka78 Re: 92 % 16.05.12, 17:27
                          kolter-xl napisał:


                          > Bo adresy agencji towarzyskich każdy napalony zna.

                          ja tam nie wiem
                          • kolter-xl Re: 92 % 16.05.12, 18:04
                            hanka78 napisała:

                            > kolter-xl napisał:
                            >
                            >
                            > > Bo adresy agencji towarzyskich każdy napalony zna.
                            >
                            > ja tam nie wiem

                            Powiedz gdzie mieszkasz a za trzy minuty przesłałbym ci adresy :)) No ale może nie tu bo mi zaraz osioł pochłonie post :))
                            • hanka78 Re: 92 % 16.05.12, 18:50
                              kolter-xl napisał:

                              >No ale może nie tu bo mi zaraz osioł pochłonie post :))

                              to tym bardziej dawaj tutaj, może osioł nie zepsuty tylko na złym biegu jedzie i tam mu ... ;)
                              • kolter-xl Re: 92 % 16.05.12, 20:00
                                hanka78 napisała:

                                > kolter-xl napisał:
                                >
                                > >No ale może nie tu bo mi zaraz osioł pochłonie post :))
                                >
                                > to tym bardziej dawaj tutaj, może osioł nie zepsuty tylko na złym biegu jedzie
                                > i tam mu ... ;)

                                1. Nie wiem gdzie mieszkasz
                                2.Moderator wywali na zbity pysk
                                • hanka78 Re: 92 % 17.05.12, 17:10
                                  jak mam rozumieć to, że znasz TYLE tych adresów co :) ? Ty aż tak?
                                  • kolter-xl Re: 92 % 17.05.12, 17:16
                                    hanka78 napisała:

                                    > jak mam rozumieć to, że znasz TYLE tych adresów co :) ? Ty aż tak?

                                    Nie , po prostu mam dostęp do internetu a panienki też!!
                                    • hanka78 Re: 92 % 17.05.12, 19:37
                                      kolter-xl napisał:

                                      >a panienki też!!

                                      Nie dziwie się...
                                      ...z takim dużym rozumem to zapewne :)
                                      • kolter-xl Re: 92 % 17.05.12, 19:55
                                        hanka78 napisała:

                                        > kolter-xl napisał:
                                        >
                                        > >a panienki też!!
                                        >
                                        > Nie dziwie się...
                                        > ...z takim dużym rozumem to zapewne :)

                                        Dupa nie mydło... a kilka stów na dzień mogą zrobić :))
                                        • hanka78 Re: 92 % 17.05.12, 21:02
                                          kolter-xl napisał:

                                          > jak mam rozumieć to, że znasz TYLE tych adresów co :) ? Ty aż tak?

                                          Nie , po prostu mam dostęp do internetu a panienki też!!

                                          > hanka78 napisała:

                                          > > >a panienki też!!
                                          > >
                                          > > Nie dziwie się...
                                          > > ...z takim dużym rozumem to zapewne :)
                                          >
                                          > Dupa nie mydło... a kilka stów na dzień mogą zrobić :))

                                          Chyba nie najlepiej się tu zrozumieliśmy,
                                          ale lepiej to zostawmy...
                                          • kolter-xl Re: 92 % 17.05.12, 21:42
                                            hanka78 napisała:


                                            > > > Nie dziwie się...
                                            > > > ...z takim dużym rozumem to zapewne :)
                                            > >
                                            > > Dupa nie mydło... a kilka stów na dzień mogą zrobić :))
                                            >
                                            > Chyba nie najlepiej się tu zrozumieliśmy,
                                            > ale lepiej to zostawmy...

                                            Zrozumieliśmy się ja uważam ze nie są po(wszystkie) prostu głupie .
                                            • hanka78 Re: 92 % 17.05.12, 22:19
                                              Nie zrozumieliśmy się ewidentnie, może i dobrze...
              • grzeg34 Re: Ateizm a moralność... 17.05.12, 14:53
                hanka78 napisała:

                > Kompromis to rzecz jak najbardziej porządna we współczesnym świecie!

                Porozmawiaj o kompromisach z Grekami :)
                • hanka78 Re: Ateizm a moralność... 17.05.12, 17:13
                  grzeg34 napisał:

                  > hanka78 napisała:
                  >
                  > > Kompromis to rzecz jak najbardziej porządna we współczesnym świecie!
                  >
                  > Porozmawiaj o kompromisach z Grekami :)

                  Oni najwyraźniej jak i ty nie cenią go sobie...
                  • kolter-xl Re: Ateizm a moralność... 17.05.12, 17:25
                    hanka78 napisała:

                    > > Porozmawiaj o kompromisach z Grekami :)
                    >
                    > Oni najwyraźniej jak i ty nie cenią go sobie...

                    Grecy to religianci , ich cerkiew jest kościołem państwowym.
                    • hanka78 Re: Ateizm a moralność... 17.05.12, 19:26
                      kolter-xl napisał:

                      > Grecy to religianci , ich cerkiew jest kościołem państwowym.

                      A Polska niby świecka a też wyznaniowa.
                      • kolter-xl Re: Ateizm a moralność... 17.05.12, 19:57
                        hanka78 napisała:

                        > kolter-xl napisał:
                        >
                        > > Grecy to religianci , ich cerkiew jest kościołem państwowym.
                        >
                        > A Polska niby świecka a też wyznaniowa.

                        No tak ale u nas jakiś dobry prawnik coś wywalczy zw kwestii neutralności państwa , tam nie
                        • hanka78 Re: Ateizm a moralność... 17.05.12, 21:05
                          kolter-xl napisał:

                          > No tak ale u nas jakiś dobry prawnik coś wywalczy zw kwestii neutralności państ
                          > wa , tam nie

                          A "świecka" też brzmi jakoś lepiej.
            • grgkh Re: Ateizm a moralność... 16.05.12, 14:01
              grzeg34 napisał:


              > Taa, niezmienne podstawowe wartości cywilizacji zachodu... :)

              Nie przypisuj innym swoich etykietek. "Cywilizacja zachodu" ma sukcesy i porażki. To element rozwoju i ewolucji ludzkości. Tam, gdzie jest życie, śmierć i ograniczone zasoby wspólnego środowiska, tam nie ma szansy na idealny system społeczny. Religia do takich modeli systemów nie wnosiła niczego, co nie dałoby się dobrego wymyślić bez niej. Na razie proponuję Ci przeniesienie się do Iranu (lub np. Nigerii). Tam możesz zakosztować wszystkiego tego, co jest odrzucane jako cywilizacja zachodu. Tysiące lat istnienia ludzkości to niepodzielna władza absolutna religii lub ścisła jej współpraca z legalnymi systemami władzy. A los ludzi w tych systemach był bardzo nędzny.

              Podyskutujmy o ogólnych wartościach humanistycznych, niezależnych od religii. Jakoś tak się składa, że żadna religia nie chce się z nimi utożsamiać. Dlaczego?

              > A co chociażby z dynamicznym, wciąż owulującym w bliżej nie określonym kierunku
              > , nienaturalnym, sztucznym tworem jakim jest Unia Europejska?

              Mnie się podoba bardziej niż sztuczny twór, jakim były imperia kolonialne tworzone przemocą i w intencji narzucania jedynej prawdziwej religii, bo inne religie były złe.

              > Przecież coraz więcej państw, pod ekonomicznym przymusem,
              > musi iść na coraz głębsze kompromisy i ustępstwa...

              Dla wspólnej korzyści...

              Kompromis, to jest właśnie to. A Jezus nie zalecał kompromisów i pokojowego współistnienia na zasadzie równości traktowania?

              Co jest złego w pokojowym współistnieniu, znoszeniu granic, niechęci etnicznej, mieszaniu się kultur, czerpaniu z doświadczeń innych?
          • hanka78 Re: Ateizm a moralność... 16.05.12, 13:36
            hanka78 napisała:

            >Konstytucje mają fragmenty sztywne... czyli takie które zmienić bardzo trudno ( w niektórych państwach zmiana tych kwestii nie podlega dyskusji- jest niemożliwa, chyba tak jet w Niemczech)<


            Specjalnie dla ciebie
            Art 79 pkt 3. Konstytucji RFN

            (3) Zmiana Ustawy Zasadniczej, która narusza podział Federacji na kraje,
            zasadnicze współdziałanie krajów w zakresie ustawodawstwa albo zasady zawarte
            w artykułach 1 i 20, jest niedopuszczalna.

            Artykuł 79 §3 wskazuje jakie postanowienia konstytucji są niezmienialne, nawet przy zachowaniu szczególnego trybu zmiany przepisów konstytucji. Wprowadzenie tego artykułu nie było nawiązaniem do tradycji konstytualizmu niemieckiego, jako że wcześniejsze akty konstytucyjne nie zawierały postanowień niezmienialnych. Jednakże mieściło to się w ogólniejszym nurcie regulacji nawiązujących do tragicznego końca Konstytucji Weimarskiej i mających uniemożliwić legalne ustanowienie rządów totalitarnych. Za: prawo.wiedza.diaboli.pl/przeprowadzanie-zmian-konstytucji-na-przykladzie-kilku-konst/
          • chasyd_666 Re: Ateizm a moralność... 18.05.12, 19:47
            > Ty i chasyd_666 jesteście skrajni ignoranci i n
            > ieuki ...

            Udowodnij :)
            • kotekali Re: Ateizm a moralność... 19.05.12, 15:34
              oczywistych rzeczy sie nie udowadnia :)
    • grgkh Dowód, że to teizm szkodzi ludzkości 16.05.12, 12:10
      grzeg34 napisał:

      > Czy cywilizacja ludzkości może istnieć bez wspólnego i logicznego systemu moral
      > nego?

      Zasady moralne są zawsze. Gorsze lub lepsze, oceniane subiektywnie, z poziomu własnego systemu reguł moralnych.

      I to jest problem tych, którzy oceniają - nie potrafią się wznieść ponad własne dogmaty.

      > Moim zdaniem

      O, i to jest tu kluczowe - TWOIM zdaniem.

      > w ateistycznej tezie postrzegania wszechświata

      Nie istnieje ateistyczna teza postrzegania świata.

      Istnieje mnóstwo teistycznych tez postrzegania świata - poprzez dogmat o istnieniu nieistniejących bytów i nie wiadomo, które z nich miałaby być prawdziwsza od pozostałych i dlaczego tak powinno być.

      Już na wstępie, w założeniach jest potężne zafałszowanie, które zniekształca sposób oceny świata. Wierzący ustawia na czele systemu wartości absoluty (które nie występują w świecie realnym) i podporządkowanie absolutne na zasadzie pan-niewolnik. Pan ma władzę absolutną. Niewolnik MUSI zawsze i wszędzie przyjmować, co mu pan powie.

      Pan jest reprezentowany przez organizację, która tworzy system rytuałów i manipuluje niewolnikiem tak, by osiągać maksimum władzy. Ale dlaczego taki pan, takie rytuały, takie założenia o szczegółach zaświatów i zależności w świecie? Tego system nie uzasadnia.

      System religijny niczego nie uzasadnia. System religijny produkuje niewolników umysłowych - bez własnego zdania, bez możliwości krytyki, z zakazem racjonalnego myślenia, z zakazem szukania, odkrywania, bycia wolnym i twórczym.

      System religijny tworzy organizację, którą zarządzają ludzie obdarzeni przez resztę wspólnoty władza absolutną, która ich deprawuje.

      > można dostrzec prze
      > rażający brak jednolitego i spójnego systemu wartości moralnych,

      Co Cię przeraża? Czy to, że musiałbyś przestać być dużym dzieckiem i zacząć samodzielnie dochodzić do tego, co jest wartościowe dla Ciebie i wszystkich?

      Czy to przerasta nasze (ale Twoje, bo nie moje), ludzkie możliwości, by nauczyć się to widzieć?

      > co powoduje wysoki, destrukcyjny, potencjał dla całej ludzkości,

      W czym Tobie zagraża mój potencjał? Poproszę o konkrety, szczegóły...

      > czego przedsmak mieliśmy już
      > w XX wieku w postaci komunizmu i faszyzmu.

      Faszyzm był produktem katolicyzmu. A komunista był Jezus, bo jego założenia ogólne są identyczne jak komunistyczne - wszystkim po równo.

      Jesteś tragicznym przypadkiem nieuctwa i żenującego braku wiedzy. Twoje tezy są wyprodukowane przez Twój religijny system wartości, który szerzy nienawiść, zwalcza kłamstwem i oszczerstwami wszystko, co mu staje na drodze do osiągnięcia władzy absolutnej.

      > Biorąc pod uwagę fakt, że w porównaniu z innymi koncepcjami postrzegania wszech
      > świata, ateizm jest bardzo młodą tezą,

      Bzdura. Ateizm jest BRAKIEM tezy religijnej. Nie ma żadnych cech. Nic nie oferuje. A ateiści, poza dogmatem o istnieniu nieistniejącego, mogą mieć wszystkie założenia dotyczące współistnienia ludzkiego IDENTYCZNE jak jacyś tam wierzący.

      > to zdołał zebrać już obfite plony, a to
      > był dopiero zaledwie jego początek...

      Na razie, to rozlicz parę tysięcy lat władania religii, które ludzkości nie uchroniły przed wszystkim złem, jakie ją dotykało, a wiele z tego zła same inspirowały.

      > Przedsmak elementarnego braku przyzwoitości i szacunku do odmiennych myślowych
      > opcji doświadczyłem wczoraj

      Na razie okazujesz całkowity brak szacunku w stosunku do np. ateistów. Religia nie czyni Cię ani lepszym od ludzi niereligijnych, ani w ogóle myślącym. Religia pozbawiła Cię zdolności do krytycznej samooceny i używania logiki w myśleniu.

      Jak widać z Twojego przykładu - religia to zło i należy dążyć do tego, by nie pozwalać jej przekształcać ludzi w takich, jakim jesteś Ty.
      • grzeg34 Re: Dowód, że to teizm szkodzi ludzkości 16.05.12, 12:35
        grgkh napisał:

        > Jak widać z Twojego przykładu - religia to zło i należy dążyć do tego, by nie p
        > ozwalać jej przekształcać ludzi w takich, jakim jesteś Ty.

        Kolejny dogmat ateistów: "religia to zło", więc trzeba ją zwalczać na wszelki możliwy sposób...

        Dziękuje Towarzyszowi, za te spostrzeżenie, które dobitnie obrazuje sposób myślenia ateistów...
        P.S. Ale jakoś Wam się Nowa Huta z lekka nie udała...
        • grgkh Re: Dowód, że to teizm szkodzi ludzkości 16.05.12, 13:10
          grzeg34 napisał:

          > grgkh napisał:
          >
          > > Jak widać z Twojego przykładu - religia to zło i należy dążyć do tego, by
          > nie p
          > > ozwalać jej przekształcać ludzi w takich, jakim jesteś Ty.
          >
          > Kolejny dogmat ateistów: "religia to zło",

          Religia to ZŁO, bo wszystko, co opiera się na kłamstwie, fałszu i alogiczności myślenia jest złem.

          Natomiast nie mówię niczego o ludziach wierzących. Znam ich mnóstwo i większość to wspaniali ludzie. Ale nie są tak zajadłymi i nienawidzącymi i zakłamanymi, i alogicznie myślącymi (niemyślącymi) jak Ty.

          > więc trzeba ją zwalczać na wszelki możliwy sposób...

          Czy widzisz, jak jesteś bezmyślny i jak nie potrafisz zrozumieć najprostszych treści?

          Czy napisałem to, co sugerujesz, że wynika z Twojej interpretacji mojego tekstu? Oczywiście, że nie. Ale to przekracza Twoje (osobiste) możliwości pojmowania.

          Co do OCENY religii - tak, jest fałszywa i NALEŻY TO PUBLICZNIE WYPOWIADAĆ. Należy to WRESZCIE zacząć publicznie i głośno mówić. Ale tylko tyle. Tylko dyskusja. Tylko prawda. A Tobie przeszkadza mówienie prawdy, tak?

          Nie twierdzę, że należy zwalczać ludzi religijnych. Nie proponuję WALKI z ludźmi. Chcę uczciwej dyskusji o błędach religii. Każdy, kto jest religijny, powinien mieć dostęp do pełnej prawdy o niej.

          I o Ty na to? Czy tego chcesz mi zakazać?

          > Dziękuje Towarzyszowi,

          Nędzna erystyka, towarzyszu zakonniku. Nie masz argumentów, to nazwiesz mnie Stalinem, tak? A jakie masz ku temu podstawy? Jak dowiedziesz, ze takie porównanie jest prawdziwe? Nie uda Ci się to. Oczerniasz innych. Walczysz nieuczciwie, atakujesz, jestes fałśzywy.

          A czynisz to wszystko W IMIENIU RELIGII, bo oczekujesz, że jej WSZYSTKO wolno. Kłamać. Oczerniać. Tego Cie właśnie religia nauczyła. Tej hipokryzji. Tej fałszywości. Tej nieuczciwości w traktowaniu innych.

          Własnie w tej chwili się odsłaniasz i pokazujesz, czym religia naprawdę jest.

          Ja tylko mówię o prawdzie. Ty atakujesz mnie personalnie. To jest erystyka, sztuka nieuczciwego fałszowania argumentacji. To jest religia w pigułce.

          No, proszę, powiedz jeszcze coś o mnie. Czekam. Okaż swoja nienawiść. Rzuć kolejnym pomówieniem.

          > za te spostrzeżenie, które dobitnie obrazuje sposób myśl
          > enia ateistów...

          Nie ma sprawy. Po mnie możesz oczekiwać prawdy. Nasze wpisy oceni ten, któ umie poprawnie myśleć, a nie Ty lub ja.

          > P.S. Ale jakoś Wam się Nowa Huta z lekka nie udała...

          Nie budowałem osobiście i mnie ten argument nie dotyczy, ale logiczna absurdalność takiego rozumowania przekracza Twoją zdolność pojmowania.

          A wam, religiantom spod znaku krzyża (czy Tobie?) udało się cywilizowanie Ameryki i uśmiercenie w imię nawracania milionów Indian. A obecnie szczucie przez Rydzyka Polaków na siebie. To wam świetnie wychodzi. Brawo. Religia siania nienawiści.
          • grzeg34 Re: Dowód, że to teizm szkodzi ludzkości 16.05.12, 13:25
            Ależ się Pan poczerwieniał :)

            A ja chciałem spokojnie porozmawiać o wartościach moralnych w kontekście tezy braku Boga...

            Wiesz Pan co, niczym się Pan nie różnisz od swoich religijnych konserwatywnych przeciwników...
            • pvf Re: Dowód, że to teizm szkodzi ludzkości 16.05.12, 13:30
              grzeg34 napisał:

              > Ależ się Pan poczerwieniał :)
              >
              > A ja chciałem spokojnie porozmawiać o wartościach moralnych w kontekście tezy b
              > raku Boga...
              >
              > Wiesz Pan co, niczym się Pan nie różnisz od swoich religijnych konserwatywnych
              > przeciwników...

              Widzę, że insynuacje są dla ciebie istotą dyskusji. Więc przestań się dziwić, że ludzie traktują cię bez szacunku. Dostajesz w odpowiedzi to, co sam przekazujesz.
            • kolter-xl Re: Dowód, że to teizm szkodzi ludzkości 16.05.12, 13:34
              grzeg34 napisał:

              > Ależ się Pan poczerwieniał :)
              >
              > A ja chciałem spokojnie porozmawiać o wartościach moralnych w kontekście tezy braku Boga...

              Boga nigdy nie była, a tylko gnidy które na tym bogu zarabiały ciężką kasę , Wiec ja to się ma do do teistycznej moralności ??
            • grgkh Re: Dowód, że to teizm szkodzi ludzkości 16.05.12, 13:49
              grzeg34 napisał:

              > Ależ się Pan poczerwieniał :)

              Jestem absolutnie spokojny, a Ty się potrzymaj od wycieczek osobistych. Nie umiesz? Za trudne? Jak zwykle u takich wojowników religijnych, zakłamanych i fałszywych, nie reagujesz na argumenty. Nie widzę tu odpowiedzi na żaden z nich. Co jest? Nie masz odpowiedzi? To poproszę o potwierdzenie, że mówię prawdę, a Ty się myliłeś.

              Takie są reguły gry z tej rozmowie. Brak komentarza uznaję za przyznanie się do fałszywości tego, co nieskomentowane. :)

              > A ja chciałem spokojnie

              Nie rozmawiasz spokojnie. Wciąż kłamiesz. Tłumaczę Ci, jak komuś, kto umie logicznie myśleć, że ateizm to BRAK teizmu, a BRAK nie ma żadnych reguł moralnych. A co Ty na to? Nic. Powtarzasz wciąż to samo. Masz jakiś problem ze zrozumieniem tego?

              > porozmawiać o wartościach moralnych w kontekście tezy b
              > raku Boga...

              A co powiesz o moich zasadach moralnych? Śmiało.

              > Wiesz Pan co, niczym się Pan nie różnisz od swoich religijnych konserwatywnych
              > przeciwników...

              "wiesz pan"... - jakaś nowomowa? poczucie wyższości? a co to, czy jestem pierwszym z brzegu gnojkiem, żebyś mnie tak traktował? licz się ze słowami...

              Konkretnie:
              - co znaczy "NICZYM"? - wymień te cechy... mówisz o mnie, o mojej osobie, i teraz już nie masz odwrotu, rozliczymy to do samego końca... żądam tego.
              - na czym polega mój konserwatyzm?

              Rozliczę Cię z Twoich słów. A jak się okaże, że nie były prawdziwe, to na koniec grzecznie je odwołasz i przeprosisz za pomówienie. :)
              • grzeg34 Re: Dowód, że to teizm szkodzi ludzkości 16.05.12, 15:07
                grgkh napisał:


                > Jestem absolutnie spokojny, a Ty się potrzymaj od wycieczek osobistych. Nie umi
                > esz? Za trudne? Jak zwykle u takich wojowników religijnych, zakłamanych i fałsz
                > ywych, nie reagujesz na argumenty. Nie widzę tu odpowiedzi na żaden z nich. Co
                > jest? Nie masz odpowiedzi? To poproszę o potwierdzenie, że mówię prawdę, a Ty s
                > ię myliłeś.

                Jakie argumenty? Nie masz Pan żadnych argumentów, ponieważ naturalnym, wrodzonym instynktem ludzkości był i jest podbój, zabijanie, mordobicie i gwałty, które istniały od początku ludzkości... Podstawy chrześcijaństwa nic nie mają z tym wspólnego.
                Jezus, a także inni mu podobni, chcieli tylko zmienić w ludziach te naturalne predyspozycje, pomijając ewolucyjną (powolną drogę).
                Inną sprawą jest fakt, że pod przykrywką nauk Jezusa były realizowane nikczemne ekspansyjne i kolonizacyjne plany ludzi pochłoniętych tylko i wyłącznie swoją zaborczością...


                > Nie rozmawiasz spokojnie. Wciąż kłamiesz. Tłumaczę Ci, jak komuś, kto umie logi
                > cznie myśleć, że ateizm to BRAK teizmu, a BRAK nie ma żadnych reguł moralnych.
                > A co Ty na to? Nic. Powtarzasz wciąż to samo. Masz jakiś problem ze zrozumienie
                > m tego?

                Jest jedno prawo - prawo dżungli


                > "wiesz pan"... - jakaś nowomowa? poczucie wyższości? a co to,
                > czy jestem pierwszym z brzegu gnojkiem, żebyś mnie tak traktował?

                :)

                > Konkretnie:
                > - co znaczy "NICZYM"? - wymień te cechy... mówisz o mnie, o mojej osobie, i ter
                > az już nie masz odwrotu, rozliczymy to do samego końca... żądam tego.
                > - na czym polega mój konserwatyzm?

                Używa Pan takich samych agresywnych zwrotów np.:
                "jak zwykle u takich wojowników religijnych, zakłamanych i fałszywych"

                A ja nie jestem ani wojownikiem, ani religijnym, ponieważ wypowiadam tu swoje przekonania, które mogą być także dogłębnie skrytykowane przez właściwych reprezentantów poszczególnych wyznań...
                Jedyne co głoszę to przykazania miłości, które moim zdaniem bardzo ułatwiają egzystencje społeczną ludzkości...
                • 6burakow Re: Dowód, że to teizm szkodzi ludzkości 16.05.12, 15:44
                  grzeg34 napisał:

                  > Jedyne co głoszę to przykazania miłości...

                  I w imie tej milosci przymuszasz noworodki do przyjecia wiary do ktorej nie sa zdolne? Przeprowadzasz indoktrynacje i pranie mozgow? Odrzucasz racjonalne myslenie?

                  Dziekuje, wole sie obejsc bez twojej milosci.
                  • grzeg34 Re: Dowód, że to teizm szkodzi ludzkości 16.05.12, 16:32
                    6burakow napisał:

                    > I w imie tej milosci przymuszasz noworodki do przyjecia wiary do ktorej nie sa
                    > zdolne? Przeprowadzasz indoktrynacje i pranie mozgow? Odrzucasz racjonalne mysl
                    > enie?

                    Taa, typowa bardzo częsta wrzutka.
                    A kiedy Pan zdecydował, że chce być Pan akurat Polakiem?
                    • kolter-xl Re: Dowód, że to teizm szkodzi ludzkości 16.05.12, 16:57
                      grzeg34 napisał:

                      > 6burakow napisał:
                      >
                      > > I w imie tej milosci przymuszasz noworodki do przyjecia wiary do ktorej nie sa zdolne? Przeprowadzasz indoktrynacje i pranie mozgow? Odrzucasz racjonalne myslenie?


                      > Taa, typowa bardzo częsta wrzutka.
                      > A kiedy Pan zdecydował, że chce być Pan akurat Polakiem?

                      Bzdura kompletna typowo katolicki chwyt erystyczny !!
                      Założyciel chrześcijaństwa oraz jego apostołowie nie zmuszali małych dzieci do chrztu w wieku w którym nie wiedzieli oni o co w tym chrzcie chodzi .

                      Kto uwierzy i przyjmie chrzest, będzie zbawiony;(..)

                      Tak przestawił słowa Jezusa, Marek ewangelista ,Jak widać chrzest przyjąć ma ktoś kto wie w czym temat ,a nie ; ochrzcijmy a potem może uwierzy !!

                      Nawróćcie się - powiedział do nich Piotr - i niech każdy z was ochrzci się w imię Jezusa Chrystusa na odpuszczenie grzechów waszych, a weźmiecie w darze Ducha Świętego. (..) Ci więc, którzy przyjęli jego naukę, zostali ochrzczeni. I przyłączyło się owego dnia około trzech tysięcy dusz.

                      Niemowlę nauki przyjmuje ?
                    • 6burakow Re: Dowód, że to teizm szkodzi ludzkości 16.05.12, 18:29
                      Akurat chrzest jest najmniej wazny. To co jest wazne to indoktrynacja odrzucajaca racjonalne myslenie. Zaczyna sie wczesnie, kontynuuje w szkole, i trwa przez cale zycie. To dzialanie promuje cos co niektorzy nazywaja mysleniem magicznym choc faktycznie jest niemysleniem. Przekonywanie ludzi do niemyslenia jest dzialanie na ich szkode. Nie jest to milosc czy dobro.
                      • grzeg34 Re: Dowód, że to teizm szkodzi ludzkości 17.05.12, 15:07
                        6burakow napisał:

                        > Akurat chrzest jest najmniej wazny. To co jest wazne to indoktrynacja odrzucaja
                        > ca racjonalne myslenie. Zaczyna sie wczesnie, kontynuuje w szkole, i trwa przez
                        > cale zycie. To dzialanie promuje cos co niektorzy nazywaja mysleniem magicznym
                        > choc faktycznie jest niemysleniem. Przekonywanie ludzi do niemyslenia jest dzi
                        > alanie na ich szkode. Nie jest to milosc czy dobro.

                        Pańskie zarzuty są niczym w porównaniu do całego tego ogłupiającego marketingu konsumpcyjnego jaki od najmłodszych lat jest wtłaczany każdemu, mającego na celu jedyne wyostrzać u nich chciwość, pożądanie, zazdrość i t.d.
                        • pocoo Re: Dowód, że to teizm szkodzi ludzkości 17.05.12, 15:33
                          grzeg34 napisał:

                          ...ogłupiającego marketingu
                          > konsumpcyjnego jaki od najmłodszych lat jest wtłaczany każdemu, mającego na cel
                          > u jedyne wyostrzać u nich chciwość, pożądanie, zazdrość i t.d.

                          Zanim Bóg stworzył cokolwiek na ziemi te właśnie cechy znalazły się w niebie(chyba w wyniku boskiego ogłupiającego marketingu).No...dołożyłabym jeszcze anielską pychę.
                        • 6burakow Re: Dowód, że to teizm szkodzi ludzkości 17.05.12, 17:58
                          grzeg34 napisał:

                          > 6burakow napisał:
                          > > Nie jest to milosc czy dobro.

                          > Pańskie zarzuty są niczym w porównaniu do całego tego ogłupiającego marketingu
                          > konsumpcyjnego

                          To jest nie na temat. Moim celem jest podwazyc stwierdzenie ze kieruje toba milosc a argumentem ze krzywdzisz ludzi naokolo siebie. Przekonywanie ludzi do odrzucenia racjonalnego myslenia jest wyrzadzaniem krzywdy. Szkodzisz ludziom.
                        • grgkh Re: Dowód, że to teizm szkodzi ludzkości 18.05.12, 15:19
                          grzeg34 napisał:

                          > 6burakow napisał:
                          >
                          > > Akurat chrzest jest najmniej wazny. To co jest wazne to indoktrynacja odr
                          > zucaja
                          > > ca racjonalne myslenie. Zaczyna sie wczesnie, kontynuuje w szkole, i trwa
                          > przez
                          > > cale zycie. To dzialanie promuje cos co niektorzy nazywaja mysleniem mag
                          > icznym
                          > > choc faktycznie jest niemysleniem. Przekonywanie ludzi do niemyslenia je
                          > st dzi
                          > > alanie na ich szkode. Nie jest to milosc czy dobro.
                          >
                          > Pańskie zarzuty są niczym w porównaniu do całego tego ogłupiającego marketingu
                          > konsumpcyjnego jaki od najmłodszych lat jest wtłaczany każdemu, mającego na cel
                          > u jedyne wyostrzać u nich chciwość, pożądanie, zazdrość i t.d.

                          A co ma piernik do wiatraka?

                          Jest oczywiste, że myślący ateista, wyznający ogólne humanistyczne zasady etyczne nie ma nic wspólnego z wadami ludzkości, o których tu piszesz i przed którymi nie zabezpiecza kontakt z religią. To jest jednoznaczne wskazanie na to, że nie tędy droga.

                          Osobiście uważam, że winą za to, iż przez tysiące lat ludzkość nie potrafiła wykształcić NIEZALEŻNEGO i POWSZECHNIE POWAŻANEGO kanonu moralności jest absolutna władza kolejnych wersji religii, spośród których większość położyła swą łapę na regułach moralnych, które - jakoby - muszą pochodzić od bóstw, bo będą gorsze.

                          Oczywiste, że obecnie istnieją już takie reguły, ale nadal są one, dzięki zafałszowanej propagandzie religijnej, opluwane i traktowane jako zagrożenie dla samych systemów religijnych.

                          Dobrym przykładem jest sprzeciw kolejnych polskich rządów, a obecnie Gowina wobec proponowanych przez Unię regulacji dotyczących praw równości, wolności itp.

                          To nikt inny, ale właśnie religii, jej jedynowładztwu, przeszkadza rozbijanie monopolu religii na moralność, którą ona sama prezentuje na najniższym możliwym poziomie - niedopuszczalne jest głoszenie czegokolwiek niezgodnie z logiką, w zakłamaniu, wbrew argumentom, faktom, a religa robi to, bo manipulacja jest jedynym sposobem, by ta mogła rządzić naszymi umysłami.

                          Religia to zło w pigułce, bo kłamie i uczy kłamania.
                    • grgkh Re: Dowód, że to teizm szkodzi ludzkości 16.05.12, 19:24
                      grzeg34 napisał:

                      > 6burakow napisał:
                      >
                      > > I w imie tej milosci przymuszasz noworodki do przyjecia wiary
                      > > do ktorej nie sa zdolne? Przeprowadzasz indoktrynacje i pranie
                      > > mozgow? Odrzucasz racjonalne myslenie?
                      >
                      > Taa, typowa bardzo częsta wrzutka.

                      I typowe niereagowanie na argumenty.

                      > A kiedy Pan zdecydował, że chce być Pan akurat Polakiem?

                      Typowe, idiotyczne szukanie analogii tam, gdzie jej nie ma.

                      Narodowość to język, kultura, więzi z ludźmi mieszkającymi na jakimś terenie, a więc wszystko to, czym naprawdę jesteśmy. A przy okazji informacja identyfikująca dla innych, czego się po nas może spodziewać - w jakim języku mówimy, jakie mamy zwyczaje. Będąc Polakiem podlega się prawu tego państwa i ma się przywileje z tego wynikające - RÓWNO TRAKTUJĄCE WSZYSTKICH OBYWATELI!!!

                      Religia to PRYWATNA sprawa, to światopogląd, który się wybiera samemu i który powinniśmy mieć możliwość w każdej chwili samemu zmienić. To deklaracja, że zaczynamy "wierzyć", a więc podważamy regułę dochodzenia do prawdy rozumem. Jaką możliwość podejmowania takich decyzji ma małe dziecko? Tymczasem od momentu "przyjmowania do wspólnoty religijnej" zaczyna się urabianie mózgu, jego pranie - czyli zmuszanie małego ludzika do tego, by w pewne kwestie dotyczące świata bardziej "wierzył" (przyjmował za absolut) niż ufał rozumowi. Zaczyna się degenerowanie natury, sposobu myślenia, zaczyna się produkcja niewolnika umysłowego.

                      KTÓRA religia ma większe prawo do tego, by według jej zasad prać mózgi? Uzasadnij mi to.

                      Wytłumacz, dlaczego indoktrynuje się już dzieci, a nie czeka się z inicjacją religijną do czasu osiągnięcia dojrzałości w myśleniu o świecie?
                • kolter-xl Re: Dowód, że to teizm szkodzi ludzkości 16.05.12, 16:49
                  grzeg34 napisał:

                  > Jakie argumenty? Nie masz Pan żadnych argumentów, ponieważ naturalnym, wrodzony
                  > m instynktem ludzkości był i jest podbój, zabijanie, mordobicie i gwałty, które
                  > istniały od początku ludzkości... Podstawy chrześcijaństwa nic nie mają z tym
                  > wspólnego.
                  > Jezus, a także inni mu podobni, chcieli tylko zmienić w ludziach te naturalne p
                  > redyspozycje, pomijając ewolucyjną (powolną drogę).
                  > Inną sprawą jest fakt, że pod przykrywką nauk Jezusa były realizowane nikczemne
                  > ekspansyjne i kolonizacyjne plany ludzi pochłoniętych tylko i wyłącznie swoją
                  > zaborczością...

                  Nie sądźcie, że przyszedłem pokój przynieść na ziemię. Nie przyszedłem przynieść pokoju, ale miecz. (35) Bo przyszedłem poróżnić syna z jego ojcem, córkę z matką, synową z teściową; (36) i będą nieprzyjaciółmi człowieka jego domownicy. (37) Kto kocha ojca lub matkę bardziej niż Mnie, nie jest Mnie godzien. I kto kocha syna lub córkę bardziej niż Mnie, nie jest Mnie godzien.

                • jotkajot49 Re: Dowód, że to teizm szkodzi ludzkości 16.05.12, 18:47
                  > Jezus, a także inni mu podobni, chcieli tylko zmienić w ludziach te naturalne
                  > predyspozycje, pomijając ewolucyjną (powolną drogę).

                  Chciał poprawiać dzieło tatusia? A tatusiowi się to nie spodobało.
                  To wyjaśnia czemu wylądował na krzyżu.
                • grgkh Re: Dowód, że to teizm szkodzi ludzkości 16.05.12, 19:10
                  grzeg34 napisał:

                  > grgkh napisał:
                  >
                  >
                  > > Jestem absolutnie spokojny, a Ty się potrzymaj od wycieczek osobistych. N
                  > ie umi
                  > > esz? Za trudne? Jak zwykle u takich wojowników religijnych, zakłamanych i
                  > fałsz
                  > > ywych, nie reagujesz na argumenty. Nie widzę tu odpowiedzi na żaden z nic
                  > h. Co
                  > > jest? Nie masz odpowiedzi? To poproszę o potwierdzenie, że mówię prawdę,
                  > a Ty s
                  > > ię myliłeś.
                  >
                  > Jakie argumenty? Nie masz Pan żadnych argumentów,

                  Żadnych? :) Znów jakieś ogólniki? No to się cofnij do pozostałych postów i je sobie odśwież w pamięci. I przyjrzyj się, ile tam było moich argumentów, bez odpowiedzi w Twojej strony.

                  > ponieważ naturalnym, wrodzony
                  > m instynktem ludzkości był i jest podbój, zabijanie, mordobicie i gwałty, które
                  > istniały od początku ludzkości...

                  Co do tego to pełna zgoda. I ja tez twierdzę, że największym mordercą i drapieżnikiem w historii Ziemi był i jest człowiek. Ale chyba nie o tym była mowa, a o religii.

                  Twój pomysł był taki, by przypisać zło ateizmowi, wywyższając religię jako siewcę dobra i uniwersalnych reguł moralnych. Czy tak?

                  Otóż właśnie przez całą historię tej złej ludzkości religie istniały jako rządzące nią. To one popierały i wzmacniały efekt drapieżności i agresji, bo na nich korzystały i dzięki tej cesze wiodło im się świetnie.

                  Tyle lat działania religii i żadnego większego skutku pozytywnego. :)

                  Religie starają się utrzymać ludzkość na poziomie infantylnym, bo taką się łatwiej i skuteczniej zarządza.

                  > Podstawy chrześcijaństwa nic nie mają z tym wspólnego.

                  A o czym my tu mówiliśmy? O teorii czy o praktyce? Czy religia to coś teoretycznego (podstawy), czy może codzienność jej funkcjonowania? Czy może istnieć sama teoria, a praktyce powinno się wtedy przypisywać ideały z niej wynikające?

                  Jak widzisz, w każdej sytuacji religia sprowadza się do tego samego, do praktyki. A więc po co nam takie parszywe narzędzie? I po co nam głoszenie fałszu o tym, że religia jest "dobra", gdy zawsze musi ewoluować do praktycznej czyli złej wersji.

                  Złym można być i bez religii, to fakt, ale bez religii jest większa szansa na to, że nie staniemy się bezmyślnym powtarzaczem fałszów, które należy traktować jak prawdę. Bez religii, która nas usiłuje oduczyć samodzielności oceny moralnej naszych decyzji, stajemy się HOMO SAPIENS. Bo właśnie to, szukanie prawdy, czyni nas prawdziwymi ludźmi. A nie bezmyślne klepanie sloganów i poddawanie się magicznym ;) i absurdalnym obrzędom.

                  > Jezus, a także inni mu podobni, chcieli tylko zmienić w ludziach te naturalne p
                  > redyspozycje, pomijając ewolucyjną (powolną drogę).

                  Co ja widzę - Jezus CHCIAŁ zmienić. Jakby chciał, to by zmienił, kolego, bo dla niego nie było - ponoć - niemożliwego. Myślisz alogicznie.

                  Człowiek może próbować innych ludzi nauczyć logicznego myślenia i szukania prawdy. I z tego może być tylko pożytek. A nie uczenia bycia niewolnikiem umysłowym i tolerancji dla fałszu i manipulowania innymi. Bo to jest głównym narzędziem religii.

                  > Inną sprawą jest fakt, że pod przykrywką nauk Jezusa były realizowane nikczemne
                  > ekspansyjne i kolonizacyjne plany ludzi pochłoniętych tylko i wyłącznie swoją
                  > zaborczością...

                  I to właśnie mówię - religii nic nie uchroni przed ewolucją ku złu. Najlepszym zabezpieczeniem nas przed tym jest mądrość, dążenie do prawdy, wątpienie, szukanie - a więc to, co jest dla ateisty naturalne i do przyjęcia, ale przed czym uodparnia się praniem mózgi wierzących.

                  > > Nie rozmawiasz spokojnie. Wciąż kłamiesz. Tłumaczę Ci, jak komuś, kto umi
                  > e logi
                  > > cznie myśleć, że ateizm to BRAK teizmu, a BRAK nie ma żadnych reguł moral
                  > nych.
                  > > A co Ty na to? Nic. Powtarzasz wciąż to samo. Masz jakiś problem ze zrozu
                  > mienie
                  > > m tego?
                  >
                  > Jest jedno prawo - prawo dżungli

                  Niekoniecznie. Nie da się agresji eskalować w nieskończoność, bo w końcu wycieńczeni zginąć będą musieli wszyscy jej uczestnicy. Naturalny jest stan równowagi dynamicznej, tolerancja dla inności (np. moja dla religii) i WSPÓŁISTNIENIE. Ale zasady tego współistnienia muszą być rozumowe i logicznie akceptowane przez wszystkich, a wtedy wszyscy będą się starali ten stan utrzymać dla własnej i wspólnej korzyści. Ważne jest, byśmy życie doczesne traktowali jako jedyne i bardzo ważne, a wtedy będzie nam ze sobą lepiej.

                  > > "wiesz pan"... - jakaś nowomowa? poczucie wyższości? a co to,
                  > > czy jestem pierwszym z brzegu gnojkiem, żebyś mnie tak traktował?
                  >
                  > :)

                  Radzę Ci, skończ z tym "panem"... :) Wszyscy się z tego śmieją. ;)

                  > > Konkretnie:
                  > > - co znaczy "NICZYM"? - wymień te cechy... mówisz o mnie,
                  > > o mojej osobie, i teraz już nie masz odwrotu, rozliczymy
                  > > to do samego końca... żądam tego.
                  > > - na czym polega mój konserwatyzm?
                  >
                  > Używa Pan takich samych agresywnych zwrotów np.:
                  > "jak zwykle u takich wojowników religijnych, zakłamanych i fałszywych"

                  Każdy wojownik jest agresywny z definicji, a ja nie zamierzam się mu "kłaniać" z fałszywą uniżonością. A fałsz jest tym, czego nienawidzę. Nie atakuję nikogo bezpośrednio ani pierwszy. Czasem odpowiadam agresywnie, ale na agresję.

                  > A ja nie jestem ani wojownikiem, ani religijnym, ponieważ wypowiadam tu swoje p
                  > rzekonania, które mogą być także dogłębnie skrytykowane przez właściwych reprez
                  > entantów poszczególnych wyznań...

                  Jeśli wypowiadasz coś publicznie, to liczysz na dyskusję. W tej sytuacji nie powinieneś ignorować argumentów. Robisz to raz za razem, powtarzasz obalone tezy. To nie jest dyskusja, ale wojna, agresja. Na forum wymieniamy się argumentami i reagujemy na nie.

                  > Jedyne co głoszę to przykazania miłości,

                  Nie głosisz miłości, chyba że samouwielbienia. I oczerniasz ateistów, którzy Ci nic - jako grupa - nie zrobili. Zrozum, ateiści nie są ludźmi identycznymi. Mówisz o cechach ateizmu, a ateizm nie ma żadnych cech i właśnie dlatego nie wolno Ci oczerniać ludzi takich jak ja, którzy publicznie deklarują się być nieteistami czyli ateistami.

                  Te oskarżenia kierujesz przeciwko mnie osobiście, a ja Ci tłumaczę, dlaczego jest to fałszywe.

                  > które moim zdaniem bardzo ułatwiają egzystencje społeczną ludzkości...

                  Nie potrzebuję religijnego chłamu moralnego, który MUSI mieć oparcie w ideałach i bogach. To jest zbędne. Moralność potrafię sobie sam wywieść z naturalnych reguł współistnienia. Nie potrzebujemy fałszywej bajki o miłości, bo to jest obraza dala samej miłości, uczucia, które każdemu z nas się zdarza.

                  Bóg nie istnieje, bo żadna religia nie potrafi udowodnić, że jej definicja boga jest lepsza od definicji innych religii. Każda jest fałszywa logicznie. Wszystkie można obalić. A religie tylko uczą fałszu, zakłamania, niewolnictwa umysłowego i sankcjonują istnienie koncernów religijnych. Jesteśmy istotami moralnymi z założenia i sami potrafimy te zasady odkrywać. Wystarczy założenie dążenia do prawdy.
        • pvf Re: Dowód, że to teizm szkodzi ludzkości 16.05.12, 13:23
          grzeg34 napisał:

          > P.S. Ale jakoś Wam się Nowa Huta z lekka nie udała...

          A co masz do Nowej Huty???? Jakiś problem?

          A w temacie - moralność z religią i wiarą nie ma nic wspólnego.
    • replique Re: Ateizm a moralność... 16.05.12, 13:00
      A któż ci takich pierdół naopowiadał????????
      Zapewne jesteś przekonany, że przed chrześcijaństwem, żadne wartości nie istniały/funkcjonowały, biedaczysko??
      • wkkr Tak, ale 16.05.12, 13:22
        jakie to były wartości....
        • grgkh To proste... 16.05.12, 14:05
          Humanistyczne? Czy niemożliwe do wymyślenia przez kogokolwiek?

          Tysiące lat wojen, to armie kroczące naprzeciwko siebie w przekonaniu, że ICH bóg jest z nimi i im pomaga. W ten sposób zmanipulowany tłum stawał się armią wyrzynającą w pień wyznawców innych bogów.
        • sclavus Re: Tak, ale 16.05.12, 20:28
          W przybliżeniu takie, jakie te chrześcijańskie...
          Kościół przywłaszczył sobie całą masę najprzeróżniejszych wartości z czasów przedchrześcijańskich, skompilował i przeformułował na jako swoje własne
          PeeS - dlatego śmieszy mnie upierdliwość kościoła przy forsowaniu wartości chrześcijańskich
    • wkkr Wraz z postepująca ateizacją 16.05.12, 13:25
      dojdzie do dehumanizacji i hedonizacji społeczeństw dotkniętych tym procesem.
      nie nastąpi to od razu. Sadzę że potrzeba trzech ateistycznych pokoleń by wartości jakich nośnikiem jest chrześcijaństwo uległy zatarciu.
      • pvf Re: Wraz z postepująca ateizacją 16.05.12, 13:27
        wkkr napisał:

        > dojdzie do dehumanizacji i hedonizacji społeczeństw dotkniętych tym procesem.
        > nie nastąpi to od razu. Sadzę że potrzeba trzech ateistycznych pokoleń by warto
        > ści jakich nośnikiem jest chrześcijaństwo uległy zatarciu.

        A możesz wyjaśnić dlaczego tak się ma stać? Jakieś przesłanki, fakty, dowody?
      • grgkh Re: Wraz z postepująca ateizacją 16.05.12, 14:09
        wkkr napisał:

        > dojdzie do dehumanizacji i hedonizacji społeczeństw dotkniętych tym procesem.

        Ani Czesi, ani Skandynawowie nie są przykładem tego, co tu sugerujesz. Bezmyślnie powtarzasz bzdury.

        A ja jestem przykładem bardzo dobrego człowieka, może właśnie dlatego że wybieram swoje zasady moralne rozumowo, a nie bezmyślnie, jak by mi mogli nakazywać władcy mojego umysłu.

        > nie nastąpi to od razu. Sadzę że potrzeba trzech ateistycznych pokoleń by warto
        > ści jakich nośnikiem jest chrześcijaństwo uległy zatarciu.

        A może czterech? A może stu? Skąd masz te liczby?
    • ultimate.strike Re: Ateizm a moralność... 16.05.12, 14:12
      > Moim zdaniem w ateistycznej tezie postrzegania wszechświata można dostrzec prze
      > rażający brak jednolitego i spójnego systemu wartości moralnych,

      Ateizm to tylko odrzucenie istnienia bóstw, czyli bytów nieistniejących. Nie ma nic wspólnego z moralnością lub jej brakiem. Zestaw uniwersalnych zasad moralnych udało nam się wypracować niezależnie od ateizmu. No, może nie całkiem niezależnie, do jego powstania konieczne było odrzucenie systemów moralnosci obowiązujących w poszczególnych religiach jako niespełniających wszystkich warunków uniwersalnego systemu etycznego.
    • tlenek_wegla Re: Ateizm a moralność... 16.05.12, 14:27
      Masz na mysli system polegajacy na zastraszeniu w stylu : sluchaj se moich przykazan, albo bedziesz skazany na wieczne potepienie? Tego typu moralnosc masz na mysli? Biblijna, ktora wynika ze strachu? Czyli wszyscy Katolicy to niemoralne zwierzeta i gdyby nie grozba wiecznego potepienia zachowywaliby sie niegodnie, mordowali, kradi i czynili inne zle rzeczy, tylko dlatego, ze nie wisi juz nad nimi grozba wiecznej kary?

      Jaka to moralnosc? Rob co Ci kaze, abo pozalujesz....Taka moralnosc reprezentuje Biblia.
      • karbat Re: Ateizm a moralność... 16.05.12, 23:12
        grzeg34 , dziekuje za twoje wpisy na FR . staram sie , sledzac twoje wpisy, argumenty , zrozumiec to ... czego absolutnie nie rozumiem .

        grzeg34 napisał:
        > 6burakow napisał:

        > > I w imie tej milosci przymuszasz noworodki do przyjecia wiary do ktorej nie sa
        > > zdolne? Przeprowadzasz indoktrynacje i pranie mozgow? Odrzucasz racjonaln
        > e myslenie?

        > Taa, typowa bardzo częsta wrzutka.
        > A kiedy Pan zdecydował, że chce być Pan akurat Polakiem?

        czyli ja i ty jestesmy jednego zdania ! .
        to, ze ktos zostal Polakiem jest takim samym przypadkiem, jak to , ze ktos zostal ochrzczonym katolickim noworodkiem - katolikiem .
        Kwestia wiary,jej wyboru , kwestia .... nieswiadomego PRZYPADKU ... na ktory nie ma sie najmniejszego wplywu ...

        Polakiem, katolikiem zostaje sie z ... czystego przypadku, z racji takiego a nie innego miejsca urodzenia , w takim a nie innym kregu kulturowym .

        grzegorz 34prosze zauwazyc -

        tlenek_wegla napisał:

        > Masz na mysli system polegajacy na zastraszeniu w stylu : sluchaj sie moich przy
        > kazan, albo bedziesz skazany na wieczne potepienie? Tego typu moralnosc masz na
        > mysli? Biblijna, ktora wynika ze strachu? Czyli wszyscy Katolicy to niemoralne
        > zwierzeta i gdyby nie grozba wiecznego potepienia zachowywaliby sie niegodnie,
        > mordowali, kradi i czynili inne zle rzeczy, tylko dlatego, ze nie wisi juz nad
        > nimi grozba wiecznej kary?

        inaczej ; czy katolik bez swojego boga bylby bydlakiem .... ? .

        " czy morlanosc wynika z Biblii (ST, NT) , wiary w Boga " , jestem w 100 % tach przekonany ze nie . jestes zainteresowany prosze o konkretne podjecie tego tematu . dziekuje .
        • pocoo Re: Ateizm a moralność... 17.05.12, 08:25
          Biblijnie.
          To co działo się w Sodomie i Gomorze to scenariusz mocnego pornusa,
          a moralność sprawiedliwego Lota to instruktaż dla katolickiego kleru.
          Życie erotyczne mądrego Salomona to ...kto by wydolił takiej armii żon i nałożnic?
          "Nie zabijaj" i bestialskie mordowanie pogan (niemowląt i kobiet ciężarnych też) z nakazu Boga to przykład moralności po wsze czasy.
          Nie chce mi się dalej wymieniać bo czuję okropny niesmak do tej "biblijnej moralności".
        • grzeg34 Re: Ateizm a moralność... 17.05.12, 16:15
          karbat napisał:

          > inaczej ; czy katolik bez swojego boga bylby bydlakiem .... ? .
          >
          > " czy morlanosc wynika z Biblii (ST, NT) , wiary w Boga " , jestem w 100 % tac
          > h przekonany ze nie . jestes zainteresowany prosze o konkretne podjecie tego te
          > matu . dziekuje .

          Ludzkość otrzymała w drodze ewolucji coś takiego, jak świadomość i wolną wolę wyboru pomiędzy dobrem i złem.
          Moim zdaniem Bóg, jak każdy wielki twórca (artysta - kreator) jest estetą, kocha przede wszystkim piękno, czyli u ludzi najbardziej ceni sobie dobrowolny wybór miłości, dobroci i moralności; na które nikt nie ma monopolu...
          • grgkh Re: Ateizm a moralność... 17.05.12, 19:07
            grzeg34 napisał:

            > karbat napisał:
            >
            > > inaczej ; czy katolik bez swojego boga bylby bydlakiem .... ? .
            > >
            > > " czy morlanosc wynika z Biblii (ST, NT) , wiary w Boga " , jestem w 100
            > % tac
            > > h przekonany ze nie . jestes zainteresowany prosze o konkretne podjecie t
            > ego te
            > > matu . dziekuje .
            >
            > Ludzkość otrzymała w drodze ewolucji coś takiego,
            > jak świadomość i wolną wolę wyboru pomiędzy dobrem i złem.

            Nie ma precyzyjnej definicji dobra i zła. Zwierzęta też postępują raz "dobrze", a drugim razem "źle".

            Możemy wybrać pomiędzy postępowaniem logicznym i sensownym oraz bezsensownym. Bez sensu postępują ci, którzy są zmanipulowani i realizują czyjś program, wbrew oczywistej szkodzie, której wtedy doznają.

            Możemy także wybrać korzyść lub szkodę - swoją, prywatną lub grupową.

            > Moim zdaniem Bóg, jak każdy wielki twórca (artysta - kreator) jest estetą, koch
            > a przede wszystkim piękno,

            I dlatego ten esteta toleruje nasze ludobójstwo. Moim zdaniem - ze względu na tę cechę - nie interesuje sie tym, co tu się dzieje. Opisujesz go sprzecznie.

            > czyli u ludzi najbardziej ceni sobie dobrowolny wybór miłości, dobroci i moralności;
            > na które nikt nie ma monopolu...

            Który bóg? W wersji, którą Ty sobie wymyśliłeś? Udowodnij, że jest ona jedyna prawdziwa, a inne są fałszywe.
    • diabolo1406 Re: Ateizm a moralność... 17.05.12, 14:03
      Ty serio uważasz, ze deklog był pierwszym systemem wartości moralnych i że to Bóg jest jego autorem? Wiem, ze umysł zindoktrynowanego katolika jest odporny na wiedzę, ale zrób to dla siebie i dla przyszłych pokoleń, poczytaj sobie o przedchrześcijańskich cywilizacjach a napewno odkryjesz w ich dorobku tak dobrze ci znane treści.
    • jeanie_mccake Re: Ateizm a moralność... 19.05.12, 15:05
      Czy "nie rób krzywdy innym" wam nie wystarczy, że musicie straszyć dzieci piekłem, aniołami i spowiedzią?
      • chasyd_666 Re: Ateizm a moralność... 22.05.12, 14:55
        jeanie_mccake napisała:

        > Czy "nie rób krzywdy innym" wam nie wystarczy

        Zdefiniuj "krzywdę"
        • grgkh Re: Ateizm a moralność... 23.05.12, 22:59
          chasyd_666 napisał:

          > jeanie_mccake napisała:
          >
          > > Czy "nie rób krzywdy innym" wam nie wystarczy
          >
          > Zdefiniuj "krzywdę"

          Ja bym to powiedział tak: to jest to, co wydaje mi się, że jest dla kogoś dyskomfortem (jest przykre).
          • chasyd_666 Re: Ateizm a moralność... 01.06.12, 21:35
            grgkh napisał:

            > >
            > > Zdefiniuj "krzywdę"
            >
            > Ja bym to powiedział tak: to jest to, co wydaje mi się, że jest dla kogoś dysko
            > mfortem (jest przykre).
            >

            A więc o czyjejś krzywdzie decyduje twój stan świadomości ??!... :))

            Dla alkoholika (narkomana) przykre jest pozbawienie go wódki (narkotyków), dla dziecka - wizyta u dentysty...

            Jak zwykle twoje definicje są głupie...
            • grgkh Re: Ateizm a moralność... 01.06.12, 21:56
              chasyd_666 napisał:

              > grgkh napisał:
              >
              > > >
              > > > Zdefiniuj "krzywdę"
              > >
              > > Ja bym to powiedział tak: to jest to, co wydaje mi się,
              > > że jest dla kogoś dyskomfortem (jest przykre).
              > >
              >
              > A więc o czyjejś krzywdzie decyduje twój stan świadomości ??!... :))

              O subiektywnej ocenie, chasydzie. Myśl, gdy coś czytasz.

              > Dla alkoholika (narkomana) przykre jest pozbawienie go wódki (narkotyków),
              > dla dziecka - wizyta u dentysty...

              A dla księdza kropiącego wodą święconą działo, które powinno skutecznie zabijać ludzi, co jest przyjemne, a co przykre?

              > Jak zwykle twoje definicje są głupie...

              W każdej sytuacji mogę dokonać optymalnego wyboru, bo wyobrażam sobie skutki mojego działania dla innych. I staram się to robić, bez czekania, czy jakiś kapłan nakaże mi strzelać do innych. Tobie to zwisa, będziesz strzelał i zabijał, bo tak Ci każą. Bezmyślnie. Jak niewolnik.
              • chasyd_666 Re: Ateizm a moralność... 13.06.12, 20:21
                grgkh napisał:

                > > > > Zdefiniuj "krzywdę"
                > > >
                > > > Ja bym to powiedział tak: to jest to, co wydaje mi się,
                > > > że jest dla kogoś dyskomfortem (jest przykre).
                > > >
                > >
                > > A więc o czyjejś krzywdzie decyduje twój stan świadomości ??!... :))
                >
                > Myśl, gdy coś czytasz.

                Jesteś bezczelny, jak typowy ateista... Masz idiotyczną definicję krzywdy - czysto subiektywną.
                To ty decydujesz co jest krzywdą dla innych ! Dlatego jesteś niebezpieczny dla otoczenia>

                >Tobie to zwisa, będziesz strzelał i zabi
                > jał, bo tak Ci każą. Bezmyślnie. Jak niewolnik.
                >

                Znów jesteś bezczelnym ateistą, kłamcą , idiotą i chamem... Ty jesteś gotów zabijać wg swojego widzi-mi-się...


                --
                Tranquinity
                www.youtube.com/watch?v=XZeYzK6MjaY&feature=related
                • pocoo Re: Ateizm a moralność... 14.06.12, 09:13
                  chasyd_666 napisał:

                  > grgkh napisał:
                  >
                  > > > > > Zdefiniuj "krzywdę"
                  > > > >
                  > > > > Ja bym to powiedział tak: to jest to, co wydaje mi się
                  > ,
                  > > > > że jest dla kogoś dyskomfortem (jest przykre).


                  > Jesteś bezczelny, jak typowy ateista... Masz idiotyczną definicję krzywdy - czy
                  > sto subiektywną.
                  > To ty decydujesz co jest krzywdą dla innych ! Dlatego jesteś niebezpiecz
                  > ny dla otoczenia

                  Zamiast wymyślania inwektyw po bożemu ,podaj definicję krzywdy.

                  > Znów jesteś bezczelnym ateistą, kłamcą , idiotą i chamem...

                  Cóż za ewangelia? Cytujesz słowa Jezusa z gębą pełną frazesu o "miłości bliźniego".O nieprzyjaciołach nie będę wspominała.

                  Ty jesteś gotów zab
                  > ijać wg swojego widzi-mi-się...

                  Tak robił Bóg i wystarczy przeczytać Stary Testament.
                  JESTEŚ SŁUGĄ BOGA?Ciebie należałoby się obawiać.BÓG JEST MIŁOŚCIĄ.
                  • grgkh Re: Ateizm a moralność... 14.06.12, 12:33
                    pocoo napisała:

                    > chasyd_666 napisał:
                    >
                    > > grgkh napisał:
                    > >
                    > > > > > > Zdefiniuj "krzywdę"
                    > > > > >
                    > > > > > Ja bym to powiedział tak:
                    > > > > > to jest to, co wydaje mi się,
                    > > > > > że jest dla kogoś dyskomfortem
                    > > > > > (jest przykre).

                    > > Jesteś bezczelny, jak typowy ateista...

                    Chasyd mówi do "swoich", a więc tych, którzy myślowo są na jego poziomie. Jaki to poziom to widać... A czy my, starający się u siebie o trochę więcej kultury i potrzebujący myśleć będziemy się dawali prowokować, to zależy od nas.

                    Tak, jestem ateistą, jestem z tego dumny i prezentuję siebie wypowiadając się właśnie tak. I z prawdziwa przyjemnością stwierdzam, że co do wierzących - na przykładzie chasyda - nie myliłem się. Tacy są.

                    > > Masz idiotyczną definicję krzywdy - czysto subiektywną.

                    Każda definicja jest czysto subiektywna, więc to żadne epokowe odkrycie. Ale ja tak czuję.

                    > > To ty decydujesz co jest krzywdą dla innych !

                    Tak. To JA DECYDUJĘ jak JA będę OCENIAŁ, co jest krzywdą. Bo to JA MYŚLĘ i robię to samodzielnie i biorę całą odpowiedzialność za moje czyny.

                    Co innego wierzący niewolnicy idei religijnych (albo innych idei, ale popularności idei religijnych i stopnia uzależnienia od nich nic nie przebije), ci poddali się - każdy innej definicji, bo SWOJEJ religii - tylko jednej definicji. Ci nie widzą dokładnie, co w nich się kryje. Ci nie potrafią ich dobrze przeanalizować, zrozumieć. Ci powtarzają dokładnie nauki swych guru, bo system uczynił ich tylko kopistami.

                    > > Dlatego jesteś niebezpieczny dla otoczenia

                    Tak, jestem niebezpieczny dla takich idei i ideologów... Cieszy mnie to, że tacy jak chasyd boją się mnie i czują się bezradni wobec prawdy, którą głoszę. :)

                    > Zamiast wymyślania inwektyw po bożemu ,podaj definicję krzywdy.

                    Inwektywy po bożemu... ;) Jedyne "argumenty" na jakie ich stać.

                    > > Znów jesteś bezczelnym

                    Jestem bezczelny.

                    > > ateistą,

                    Jestem ateistą, ale dokładniej - nie jestem teistą.

                    > > kłamcą ,

                    A to, tego to chasydowi nie uda się udowodnić.

                    > > idiotą

                    Ale mimo to w dowolnym momencie umiem chasyda przegadać.

                    > > i chamem...

                    Ale zachowuję się na pewno bardziej kulturalnie niż chasyd. Kim więc jest on? ;)

                    > Cóż za ewangelia? Cytujesz słowa Jezusa z gębą
                    > pełną frazesu o "miłości bliźniego".O nieprzyjaciołach
                    > nie będę wspominała.
                    >
                    > Ty jesteś gotów zabijać wg swojego widzi-mi-się...

                    :) Chasyd "cieszy" się, że Jezus został zabity, bo to jego (chasyda) grzechy zmazuje. Potworna, zbrodnicza, antyludzka moralność. Jak brutalne zabicie jednego człowieka (Jezusa) może "zmazać" czyjeś grzechy, unieważnić je, anulować ich istnienie? Co to za potwór ten bóg, który coś tak absurdalnego wymyślił? Co to za ludzie, którzy stworzyli tak potworną ideologię?

                    > Tak robił Bóg i wystarczy przeczytać Stary Testament.

                    Oczywiście, w dekalogu bóg przedstawia się jako akceptujący niewolnictwo i podległą rolę kobiet, a także jako mściwy, pamiętliwy i posługujący się odpowiedzialnością zbiorową. Ludzkość "zarażona" przez te religie postępowała tak przez tysiące lat nie mogąc wyzwolić się spod władzy schematów kulturowych. Dziś nadal religia jest matecznikiem, z którego rozchodzi się na świat to, co jest złe.

                    > JESTEŚ SŁUGĄ BOGA?Ciebie należałoby się obawiać.

                    Jest i to dobrym. Jest taki sam, jak bóg, któremu służy, ale faktycznie nie jest to żaden bóg, to religijny koncern, który manipulacją włada rzeszami ludzkimi dla własnej korzyści, mając dobro swych niewolników w nosie.

                    > BÓG JEST MIŁOŚCIĄ.

                    To nieprawdziwy, nic nie znaczący, niczym nie skutkujący slogan.
            • jeanie_mccake Re: Ateizm a moralność... 02.06.12, 14:06
              chasyd_666 napisał:

              > Dla alkoholika (narkomana) przykre jest pozbawienie go wódki (narkotyków), dla
              > dziecka - wizyta u dentysty...

              Na dłuższą metę wizyta u dentysty jest dla dziecko dobra, co do pozbawienia alkoholika wódki to zależy od sytuacji a nie zawsze jest czas się skonsultować z kapłanem czy bogiem, biblia niewiele pisze o dentystach więc zdrowy rozsądek jest w tych przypadkach ważniejszy od religii.
              Czy bogowie by karali za dawanie mu wódki czy za pozbawianie go?
              • chasyd_666 Re: Ateizm a moralność... 04.06.12, 11:24
                jeanie_mccake napisała:

                > chasyd_666 napisał:
                >
                > > Dla alkoholika (narkomana) przykre jest pozbawienie go wódki (narkotyków)
                > , dla
                > > dziecka - wizyta u dentysty...
                >
                > Na dłuższą metę wizyta u dentysty jest dla dziecko dobra,

                Nie kręć - grgkh nie pisał o "dłuższej mecie"


                > co do pozbawienia alk
                > oholika wódki to zależy od sytuacji

                A więc są sytuacje, gdy jest to "krzywda" ?... :)


                --
                Radio
                www.youtube.com/watch?v=_FHU1MuGW68&feature=related
                • grgkh Re: Ateizm a moralność... 04.06.12, 14:33
                  chasyd_666 napisał:

                  > jeanie_mccake napisała:
                  >
                  > > chasyd_666 napisał:
                  > >
                  > > > Dla alkoholika (narkomana) przykre jest pozbawienie
                  > > > go wódki (narkotyków), dla dziecka - wizyta u dentysty...
                  > >
                  > > Na dłuższą metę wizyta u dentysty jest dla dziecko dobra,
                  >
                  > Nie kręć - grgkh nie pisał o "dłuższej mecie"

                  Ale pozostawiłem to w domyśle...

                  > > co do pozbawienia alkoholika wódki to zależy od sytuacji
                  >
                  > A więc są sytuacje, gdy jest to "krzywda" ?... :)

                  Na "dłuższą metę", w tej sytuacji, alkohol jednak jest krzywdą...

                  Na dłuższą metę pogłębiający się kontakt z religią jest krzywdą dla ofiary pasożytowania religii.
                  • chasyd_666 Re: Ateizm a moralność... 13.06.12, 20:00
                    grgkh napisał:

                    > > >
                    > > > Na dłuższą metę wizyta u dentysty jest dla dziecko dobra,
                    > >
                    > > Nie kręć - grgkh nie pisał o "dłuższej mecie"
                    >
                    > Ale pozostawiłem to w domyśle...

                    Kłamiesz

                    > Na dłuższą metę pogłębiający się kontakt z religią jest krzywdą dla ofiary paso
                    > żytowania religii.

                    Jesteś ofiarą ateizmu - ten wirus zrobił ci sitko z mózgu...


                    --
                    Forever
                    www.youtube.com/watch?v=zHiPAMPkMJA&feature=related
    • jeanie_mccake Re: Ateizm a moralność... 19.05.12, 15:08
      Czy "nie rób krzywdy innym" wam nie wystarczy, że musicie wymyślać takie strachy, jak piekło, anioły i spowiedź?
      • pocoo Re: Ateizm a moralność... 19.05.12, 18:26
        jeanie_mccake napisała:

        > Czy "nie rób krzywdy innym" wam nie wystarczy,

        Dla katolika to nie istnieje.A jak traktują Dekalog? Widać na każdym kroku.

        że musicie wymyślać takie strach
        > y, jak piekło, anioły i spowiedź?

        Dla urozmaicenia.
        Mi się najbardziej podobają rogate diabły.
        A spowiedź? Grzeszą katolicy ile wlezie i mają gdzieś to,że Bóg te ich brewerie widzi.Wyspowiadają sie księdzu,przyjmą komunie i...grzeszą dalej.
        Mają jeszcze odpust zupełny za solidną opłatą.A Bóg? Jest tam sobie gdzieś w niebie i niech sobie będzie.To ci dopiero katolicka moralność.
        • 6burakow Re: Ateizm a moralność... 19.05.12, 20:01
          pocoo napisała:

          > To ci dopiero katolicka moralność.

          ale za to niezmienna!
          • pocoo Re: Ateizm a moralność... 19.05.12, 20:20
            6burakow napisał:

            > pocoo napisała:
            >
            > > To ci dopiero katolicka moralność.
            >
            > ale za to niezmienna!

            To fakt.
            U katolików różnie bywa .Skomar napisał,że..."Bóg jest niezmienny ale...postępowy",czyli istnieje katolicka niezmienność postępowa.Jak ze wszystkim, durnota goni durnotę.
            • skomar102 Re: Ateizm a moralność... 19.05.12, 20:50
              pocoo napisała:
              > U katolików różnie bywa .Skomar napisał,że..."Bóg jest niezmienny ale...postępo
              > wy",czyli istnieje katolicka niezmienność postępowa.Jak ze wszystkim, durnota g
              > oni durnotę.

              Odstosunkuj się, ja napisałem że kościół jest niezmienny.
              • pocoo Re: Ateizm a moralność... 20.05.12, 07:34
                skomar102 napisał:

                > Odstosunkuj się, ja napisałem że kościół jest niezmienny.

                Ja wiem ,co do mnie piszesz,ty nie.Chyba ,ze "nie wie prawca co czyni lewica".
                Napisałeś,że "Kosciół jest święty, ale grzeszny,
                Bóg jest niezmienny ,ale postępowy".
                Ponieważ te "rewelacje" czasem cytuję ,więc zapadły mi w pamięć(jeszcze uwiąd starczy mi nie grozi) i nie jestem w stanie się pomylić.
                • skomar102 Re: Ateizm a moralność... 20.05.12, 07:43
                  pocoo napisała:
                  (jeszcze uwiąd s
                  > tarczy mi nie grozi) i nie jestem w stanie się pomylić.

                  No wiem że jesteś jędrna jak rzepa.


              • kolter-xl Re: Ateizm a moralność... 20.05.12, 11:20
                skomar102 napisał:

                > pocoo napisała:
                > > U katolików różnie bywa .Skomar napisał,że..."Bóg jest niezmienny ale...p
                > ostępowy",czyli istnieje katolicka niezmienność postępowa.Jak ze wszystkim, dur
                > nota goni durnotę.
                >
                > Odstosunkuj się,


                Heh miłe słówko od katolika dla kobiety :)))

                >ja napisałem że kościół jest niezmienny.

                No a od kiedy to ? od czasu jak media okazują się niepokorne .
                Poczytaj postanowienia soborów a potem pieprz o niezmienności w Krk
        • skomar102 Re: Ateizm a moralność... 19.05.12, 20:47
          pocoo napisała:
          A spowiedź? Grzeszą katolicy ile wlezie i mają gdzieś to,że Bóg te ich brewerie
          > widzi.Wyspowiadają sie księdzu,przyjmą komunie i...grzeszą dalej.
          > Mają jeszcze odpust zupełny za solidną opłatą.A Bóg? Jest tam sobie gdzieś w ni
          > ebie i niech sobie będzie.To ci dopiero katolicka moralność.

          A to dopiero baba gderliwa, zołza.
          • pocoo Re: Ateizm a moralność... 20.05.12, 07:37
            skomar102 napisał:

            > A to dopiero baba gderliwa, zołza.

            Masz jeden grzech więcej. Nie zapomnij o nim w czasie spowiedzi (chyba ,ze zaliczysz go do tych zapomnianych).Idź i nie grzesz wiecej.
            • skomar102 Re: Ateizm a moralność... 20.05.12, 07:45
              pocoo napisała:

              > skomar102 napisał:
              >
              > > A to dopiero baba gderliwa, zołza.
              >
              > Masz jeden grzech więcej. Nie zapomnij o nim w czasie spowiedzi (chyba ,ze zal
              > iczysz go do tych zapomnianych).Idź i nie grzesz wiecej.

              Żeby tylko o jeden, zbyt łaskawie mnie oceniasz.
              • pocoo Re: Ateizm a moralność... 20.05.12, 08:31
                skomar102 napisał:

                > pocoo napisała:

                > > Masz jeden grzech więcej.
                > > iczysz go do tych zapomnianych).Idź i nie grzesz wiecej.
                >
                > Żeby tylko o jeden, zbyt łaskawie mnie oceniasz.

                Zapomniałam o "o".Masz o jeden grzech wiecej.Jak ci się udało grzeszniku w tak krótkim czasie "tyle" nagrzeszyć?Znając katolików wypaplesz spowiedź ogólną bo to mały grzech i bach...język księdzu wystawisz.
                Nie wytykaj języka ,bo ci krowa nasika.
                • 6burakow Re: Ateizm a moralność... 20.05.12, 14:01
                  Od dawna interesowaly mnie niezmienne moralne zasady nadane przez samego glownego boga katoli i fakt ze te zasady ciagle sie zmieniaja. Co wynika z tego ze bog jest postepowy.

                  Jak to dobrze miec takie zasady a nie zasady moralne ateistow ktore to po pierwsze nie istnieja a po drugie wiecznie sa takie same.
        • grgkh Rogi? 23.05.12, 23:02
          pocoo napisała:

          > Mi się najbardziej podobają rogate diabły.

          Wczoraj słyszałem w telewizji, jak ktoś zamiast powiedzieć, że "złapał pana boga za nogi" powiedział, że "złapał pana boga za ROGI".

          Chyba coś w tym podświadomego było... :)
          • pocoo Re: Rogi? 24.05.12, 14:38
            grgkh napisał:


            > Wczoraj słyszałem w telewizji, jak ktoś zamiast powiedzieć, że "złapał pana bog
            > a za nogi" powiedział, że "złapał pana boga za ROGI".
            >
            > Chyba coś w tym podświadomego było... :)
            >
            Coś jest na rzeczy. B...yka też
            można złapać za rogi więc nie dziwię się,że Izraelici na pustyni odlali sobie złotego cielca aby się mieli do kogo modlić.
    • snajper55 Re: Ateizm a moralność... 01.06.12, 21:28
      grzeg34 napisał:

      > Czy cywilizacja ludzkości może istnieć bez wspólnego i logicznego systemu moral
      > nego?

      Nie istnieje wspólny system moralny. Każdy co innego uważa za moralne. Każdy ma swój system moralny. A o logice to już trudno przy systemach moralnych w ogóle mówić. Co ma logika do moralności a moralność do logiki?

      Nawet wspólny i logiczny system prawny nie jest potrzebny do istnienia państwa więc tym bardziej do istnienia cywilizacji.

      S.
      • chasyd_666 Re: Ateizm a moralność... 04.06.12, 10:59
        > Nie istnieje wspólny system moralny. Każdy co innego uważa za moralne

        To oczywiście nieprawda

        A o logice to już trudno przy systemach moralnych w ogóle
        > mówić. Co ma logika do moralności a moralność do logiki?

        Z moralności wynikają logiczne skutki. Np. wykazałem tu , że z moralności grgkh wynikają absurdalne skutki...


        --
        www.youtube.com/watch?v=3JWvC1Dsdps&feature=related
        • grgkh Re: Ateizm a moralność... 04.06.12, 14:37
          chasyd_666 napisał:

          > > Nie istnieje wspólny system moralny. Każdy co innego uważa za moralne
          >
          > To oczywiście nieprawda
          >
          Różne religie proponują różne wzorce moralne, a więc to jest oczywista prawda.

          > > A o logice to już trudno przy systemach moralnych w ogóle
          > > mówić. Co ma logika do moralności a moralność do logiki?
          >
          > Z moralności wynikają logiczne skutki. Np. wykazałem tu ,
          > że z moralności grgkh wynikają absurdalne skutki...

          Wykazałeś, że nie masz nic do powiedzenia. Oprócz inwektyw pod adresem grgkh ;)
          • chasyd_666 Re: Ateizm a moralność... 13.06.12, 20:37
            >
            > > > Każdy co innego uważa za moral
            > ne
            > >
            > > To oczywiście nieprawda
            > >
            > Różne religie proponują różne wzorce moralne,

            Z tego nie wynika, że każdy ma inne

            > a więc to jest oczywista prawda.

            Oczywiste jest to , że ateizm zrobił z ciebie idiotę...

            Np. wykazałem tu ,
            > > że z moralności grgkh wynikają absurdalne skutki...
            >
            > Wykazałeś, że nie masz nic do powiedzenia.

            Wykazałem , że twoja ateistyczna "moralność" jest groźna dla otoczenia...
            forum.gazeta.pl/forum/w,721,135906228,136621347,Re_Ateizm_a_moralnosc_.html
            • grgkh Re: Ateizm a moralność... 14.06.12, 00:48
              Nie chce mi się czytać Twoich postów i nie wiem, czy i kiedy to uczynię w ogóle - pozostawiam Cię z Twoją twórczością (nic na forum niewnoszącą) sam na sam. Wiem, że tęsknisz za mną, ale niestety biorę na razie z tobą... rozwód.

              Pa, przyjacielu. ;)
        • grgkh Re: Ateizm a moralność... 04.06.12, 14:38
          chasyd_666 napisał:

          > > Nie istnieje wspólny system moralny. Każdy co innego uważa za moralne
          >
          > To oczywiście nieprawda
          >
          > A o logice to już trudno przy systemach moralnych w ogóle
          > > mówić. Co ma logika do moralności a moralność do logiki?
          >
          > Z moralności wynikają logiczne skutki. Np. wykazałem tu , że z moralnośc
          > i grgkh wynikają absurdalne skutki...
          >
          >
          > --
          > www.youtube.com/watch?v=3JWvC1Dsdps&feature=related
        • grgkh Re: Ateizm a moralność... 04.06.12, 14:46
          chasyd_666 napisał:

          > > Nie istnieje wspólny system moralny. Każdy co innego uważa za moralne
          >
          > To oczywiście nieprawda

          Różne religie proponują różne wzorce moralne, a więc jest to oczywista prawda.

          > A o logice to już trudno przy systemach moralnych w ogóle
          > > mówić. Co ma logika do moralności a moralność do logiki?
          >
          > Z moralności wynikają logiczne skutki.

          Zgoda, wynikają, np. dla Ciebie. Mimo kontaktu z religią opartą na założeniu dobra, nie zachowujesz się "dobrze".

          > Np. wykazałem tu , że z moralności grgkh wynikają absurdalne skutki...

          Czy absurdalne jest to, że ja deklaruję w stosunku do Ciebie sympatię, a Ty mi odpłacasz znieważaniem? Czy powinienem się zachowywać tak jak ty? Ale nie będę tak robił. Może rzeczywiście zachowuję się absurdalnie... ;) Ale taka jest moja ateistyczna moralność.
          • chasyd_666 Re: Ateizm a moralność... 13.06.12, 20:29
            ja deklaruję w stosunku do Ciebie sympatię, a Ty mi
            > odpłacasz znieważaniem?

            Twoja "sympatia" jest typowo ateistyczna - czyli obłudna...
            Znieważasz mnie swoimi oszczerstwami...

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka