sootball
12.11.11, 22:54
Tak jakoś dziś szczególnie trafia do serca, nawet nie wiem dlaczego.
"Ciężkie jest życie zbója
o którym opowiem tu ja.
Bo zbója nikt nie kocha,
każdy mu mówi:"wynocha, ty zbóju!".
W sklepie, czy też w urzędzie,
w ogóle zawsze i wszędzie
zbójem sie poniewiera
i zbój każdego uwierać będzie.
Więc, czy to jest zbója wina,
że czasem zbój nie wytrzyma?
Nagle się zeźli okrutnie,
coś komuś utnie siekierą.
Bowiem przypomnieć tu muszę,
że oprócz siekiery ma duszę.
Zbój duszę ma pełną cierpienia
i stąd jego serce z kamienia, okrutne.
Stąd jego migreny co dnia,
alkohol i melancholia -
wszystkie, których nie zliczę czyny zbrodnicze.
Zbóju, ach zbóju nieboże!
Któż ci, ach któż ci pomoże?
Kto cię uwolni od bólu,
zbóju, ach zbóju.
Lecz czasem np. w kinie,
zakocha się zbój w dziewczynie
i przy projektora wtórze
oczy się zrobią mu duże i smutne.
Ale to minie, na pewno.
Więc głowę zwiesiwszy biedną,
pójdzie na drugą ulicę gwałcić dziewice.
Lub za pomocą poduszki,
dusić ubogie staruszki,
pomimo ich wnucząt pisku,
z potrzeby zysku.
Gdy kogoś nie lubią kobiety,
wszystko to na nic, niestety.
Nie pomoże łamanie kości
na brak miłości
Zbóju, ach zbóju nieboże!
Któż ci ach, któż ci pomoże?
Któż cię uwolni od bólu?
Zbóju, ach zbóju!
Aż wreszcie zbója złapali.
Wydali katu, wydali,
włożyli stryczek na głowę
w święto państwowe.
Wciągnęli prosto, jak świcę
na wielką szubienicę.
Aż patrzeć było przyjemnie
jak wisiał pięknie.
A wisząc tak jeszcze powiedział:
"Życia mi wcale nie żal.
I tak bym umarł ze smutku
gdzieś po malutku.
Chodziłem po świecie jak struty,
bo życie miałem do dupy."
Tak zgasło to biedne serce,
zbolałe wielce.
Zbóju, ach zbóju nieboże!
Już nic ci nie pomoże.
Śmierć cię zwolniła od bólu
zbóju, ach zbóju.
Dzwonią dzwony w kościele,
wisi smutny wisielec.
Łzy mu ogromne, co dnia
ciekną po spodniach.
Nad nim, łopocze transparent:
"Oto jest zbój, co za karę
życia jest pozbawiony i powieszony."
A pod tym dużym napisem,
inny sie napis kołysze,
szpilką przypięty do spodni:
"Najczęstszą przyczyną zbrodni
i wszelkich ludzkich podłości,
jest brak miłości."
(KMN)