Dodaj do ulubionych

wątpliwości

13.09.09, 19:09
Mam do Was pytanie. Kiedy macie te gorsze dni czy też totalne doły
to chcecie izolować się od całego świata, nie odbieracie telefonów,
nie cztacie SMS-ów, poczty, po prostu nic was nie obchodzi
niezależnie od kogo jest ta wiadomość. Czy też mimo takiego
zachowania oczekujecie że ktoś się do was odezwie, mino wszystko
pamieta. Nie wiem co robić i jak się zachować w stosunku do osoby na
której mi zależy i która ma depresję. Nie wiem czy ja zostawić w
spokoju i nie odzywać się jak ma te gorsze dni czy tez wysłać choć
SMSa żeby wiedziała ze pamiętam. Gubię się trochę w tym wszystkim i
na razie staram się śledzić to forum oraz dowiedzieć się jak
najwiecej o depresji. Chcę pomóc ale jak? Nie mam bladego pojęcia.
Obserwuj wątek
    • lucyna_n Re: wątpliwości 13.09.09, 19:27
      każdy ma inny charakter, osobowość, depresja depresji nie równa, jeden się
      zaszywa w jamie, inny boi się być sam.
      • grosik68 Re: wątpliwości 13.09.09, 21:38
        Czlowiek czlowiekowi ni depresja depresji nie rowna i nie ma uniwersalnej
        odpowiedzi, jak mozna komus pomoc. Ja mysle, ze maly nie nachalny dowod pamieci
        z Twojej strony bedzie mile widziny. Mysle, ze kazdy potrzebuje dowodow
        sympatii, troski i bliskosci, chocby krotkiego sms-a. Musisz byc wytrwala,
        czasami Twoje gesty moga byc odrzucone, odebrane jako objaw litosci.
        Pozdrawiam i zycze powodzenia.
    • mskaiq Re: wątpliwości 14.09.09, 12:48
      Kiedy pojawia sie epizod depresyjny wtedy bardzo wiele osob odcina
      sie sie od swiata i izoluje sie.
      Jest to olbrzymi blad, izolacja powoduje ze epizod depresyjny
      potrafi trwac pare dni a czasem i tygodni.
      Wyslij SMSa, sprobuj zadzwonic. Jesli odbierze rozmawiaj o tym co ta
      osobe interesuje, nie rozmawiaj o depresji, nie probuj niczego
      tlumaczyc. Skup sie na zmianie nastroju, staraj sie wciagnac w
      rozmowe co czesto jest mozliwe kiedy rozmawia sie o rzeczach ktore
      lubi.
      Rozmowa oslabia atak depresji, odwraca mysli od tego co wywoluje
      depresje i mozesz w taki sposob przerwac epizod depresyjny.
      Przy depresji niezwykle wazne sa emocje, obnizenie sily emocji
      powoduje ze epizody depresyjne sa o wiele slabsze.
      Probuj Go wyciagac na spacery bo zmiejszaja emocjonalnosc, tyle ze
      nie jest to latwe bo osoba depresyjna sie przed tym broni.
      Depresja ma zawsze swoje przyczyny zwykle jest to dezadaptywny
      sposob myslenia i zachowania.
      To trzeba zmieniac, trzeba to robic powoli, pokazujac co moze
      przyniesc niewlasciwy sposob myslenia czy zachowania.
      Serdeczne pozdrowienia.
      • dolor Re: wątpliwości 14.09.09, 13:04
        Wiec u mnie bywało dokładnie odwrotnie niż Mask pisze, a negatywne emocje się
        naprawdę nasilały jak ktoś mi nie dawał spokoju, o tym, jak się podle czułem
        usiłując na siłę spacerować, nie ma nawet co wspominać. Najlepiej pozwolić się
        odciąć i przeczekać, wspominając na początku o własnych wątpliwościach jak się
        zachować i przypominając co jakiś czas o sobie, że się czeka, aż będzie lepiej,
        ale się nie pogania. Chyba że to jakaś reaktywna jest, to nie wiem.
        • mskaiq Re: wątpliwości 14.09.09, 14:36
          Nie mozna wymuszac i chyba o tym piszesz Dolorze. Na sile
          przekonywac, rozmawiac o depresji, probowac zmieniac, zmuszac do
          spaceru, takie dzialanie nie pracuje.
          Pracuje dzialanie ktore osoba z depresja akceptuje, na przyklad
          rozmowa ktora ktos chce prowadzic. Taka rozmowa odrywa od problemow
          zmienia nastroj.
          Kiedy zmienia sie nastroj wtedy wraca rozsadek, zanika emocjonalna
          myslenie ktore jest zawsze skierowane przeciwko osobie z depresja.
          Serdeczne pozdrowienia.
          • iso1 Re: wątpliwości 14.09.09, 20:26
            mskaiq jak zwykle piszesz nie na temat
            zastanów się czasem i pomyśl wcześniej zanim napiszesz
            z tego co przeczytałem o ta osoba (najpewniej mająca depresje) nie ma ochoty na
            ŻADEN KONTAKT i ŻADNĄ ROZMOWĘ (o czymkolwiek)
            twoje rady są więc absrakcyjne
            • snajper55 Re: wątpliwości 14.09.09, 23:30
              iso1 napisał:

              > z tego co przeczytałem o ta osoba (najpewniej mająca depresje) nie ma ochoty na
              > ŻADEN KONTAKT i ŻADNĄ ROZMOWĘ (o czymkolwiek)
              > twoje rady są więc absrakcyjne

              Praktycznie nic nie wiemy o tej osobie i nie wiemy jak zareaguje na próbę
              kontaktu. Tak więc nie są to rady abstrakcyjne. Mogą to być bardzo cenne rady.

              S.
              • iso1 Re: wątpliwości 15.09.09, 11:39
                widocznie inaczej interpretujemy ten post
                dla mnie rady mskaiq są abstrakcyjne
                to rady w stylu: "weź się w garść"
                • ichnia Re: wątpliwości 15.09.09, 12:13
                  iso1 napisał:
                  > widocznie inaczej interpretujemy ten post
                  > dla mnie rady mskaiq są abstrakcyjne
                  > to rady w stylu: "weź się w garść"

                  Oczywiście, że tak.
                • snajper55 Re: wątpliwości 15.09.09, 12:15
                  iso1 napisał:

                  > widocznie inaczej interpretujemy ten post
                  > dla mnie rady mskaiq są abstrakcyjne
                  > to rady w stylu: "weź się w garść"

                  Mskaiq radzi osobie, która napisała "Nie wiem co robić i jak się zachować w
                  stosunku do osoby na której mi zależy i która ma depresję." Rada "Wyslij SMSa,
                  sprobuj zadzwonic. Jesli odbierze rozmawiaj o tym co ta osobe interesuje, nie
                  rozmawiaj o depresji, nie probuj niczego tlumaczyc. Skup sie na zmianie
                  nastroju" jest konkretną wskazówką a nie ogólnikiem typu weź się w garść. Kto
                  zresztą miałby się wziąć w garść ? Osoba, która nie jest pewna jak się ma
                  zachować ? Ona nie musi.

                  S.
          • dolor Re: wątpliwości 15.09.09, 15:19
            mskaiq napisał:

            > Nie mozna wymuszac i chyba o tym piszesz Dolorze. Na sile
            > przekonywac, rozmawiac o depresji, probowac zmieniac, zmuszac do
            > spaceru, takie dzialanie nie pracuje.
            > Pracuje dzialanie ktore osoba z depresja akceptuje, na przyklad
            > rozmowa ktora ktos chce prowadzic. Taka rozmowa odrywa od problemow
            > zmienia nastroj.
            > Kiedy zmienia sie nastroj wtedy wraca rozsadek, zanika emocjonalna
            > myslenie ktore jest zawsze skierowane przeciwko osobie z depresja.

            Owszem, o tym piszę, ale i o czymś więcej. Także o tym, że ludzie usiłują na
            siłę wstawać wtedy, kiedy kompletnie nie maja na to siły, robią to za wcześnie,
            a jak ich jeszcze ktoś z zewnątrz do tego nakłania, skutkuje to jedynie
            poczuciem winy: powinienem, słyszę, że powinienem, a nie potrafię się przemóc.
            Nieodebranie telefonu, nieodpisanie na sms też wzbudza albo winę, albo żal na
            natręta. Dlatego moim zdaniem w tym wypadku najlepsze co można zrobić, to od
            czasu do czasu przypominać o sobie, z zaznaczeniem, że nie trzeba odpowiadać
            teraz, a jedynie będzie miło, gdy ten ktoś dopiero gdy poczuje się na siłach,
            odpowie.
    • laurpi Re: wątpliwości 15.09.09, 14:26
      ja, jak byłam w totalnym dole, to nie miałam ochoty odbierać smsów,
      pocztę rzadko,jak ktoś dzwonił i mnie współdomownik wołał do
      telefonu, to też z duszą na ramieniu szłam. ale ja miałam
      zdiagnozowaną co najwyżej depresję umiarkowaną, więc gdyby to była
      ciężka, to dopiero by było gorzej. ale faktem jest, że nie czułam
      wtedy, żebym miała choć jedną bliską na tyle osobę, z którą nie
      bałabym się szczerze rozmawiać. bałam się niezrozumienia swojego
      stanu, krytyki lub choćby tego, co ta osoba sobie o mnie pomyśli,
      jak się dowie np. że siedzę całymi dniami w domu, nie pracuję. nie
      wiedziałam, co odpowiedzieć na pytanie: co u ciebie. bałam się, żeby
      się nie wydało, że się leczę. zresztą nawet na smsy z życzeniami
      świątecznymi nie wiedziałam co odpisać i przychodzenie smsów
      powodowało stres, bo jak nie odpiszę, to będzie jeszcze gorzej,
      będzie głupio, ta osoba się obrazi.
      a już najgorsze były propozycje spotkania, bo trzeba było odmówić,
      jeszcze najlepiej podać jakiś powód. odbierało mi to wszelką radość
      z faktu, że ktoś się mną interesował, ktoś się odzywał.
      Reasumując, chyba jednak lepiej wysłać od czasu do czasu smsa, ale
      naprawdę niezobowiązującego, nie wymagającego odpowiedzi, czy nawet
      zadzwonić, ale jeśli jesteś bliską osobą dla tego człowieka.
      To tylko tak, co mi naprędce przyszło do głowy, wcale nie muszę mieć
      racji, ludzie są różni i ten ktoś wcale nie musi mieć tak jak ja
      miałam.
      • grosik68 Re: wątpliwości 15.09.09, 15:04
        Jak widzisz kazdy reaguje inaczej i inaczej przechodzi przez depresje.
        Ja znowu czekalam na kazda wiadomosc, pierwsze co robilam, gdy sie obudzilam, to
        sprawdzalam, czy ktos wyslal sms lub maila. Ale to ja, to jest moje i nie musi
        byc przekladalne na odczucia i reakcje innych.
        Tak wiec postepuj rozwaznie i ostroznie, bez narzucania sie. Jesli Twoje
        starania pozostana bez odpowiedzi, albo otrzymasz odpowiedz negatywna, to
        bedziesz wiedziala.
        • taal7 Re: wątpliwości 15.09.09, 21:52
          dziękuję wszystkim za rady przydadzą się
    • mskaiq Re: wątpliwości 16.09.09, 11:38
      Dolor napisal
      >Owszem, o tym piszę, ale i o czymś więcej. Także o tym, że ludzie
      >usiłują na siłę wstawać wtedy, kiedy kompletnie nie maja na to
      >siły, robią to za wcześnie, a jak ich jeszcze ktoś z zewnątrz do
      >tego nakłania, skutkuje to jedynie poczuciem winy: powinienem,
      >słyszę, że powinienem, a nie potrafię się przemóc.
      >Nieodebranie telefonu, nieodpisanie na sms też wzbudza albo winę,
      >albo żal na natręta. Dlatego moim zdaniem w tym wypadku najlepsze
      >co można zrobić, to od czasu do czasu przypominać o sobie, z
      >zaznaczeniem, że nie trzeba odpowiadać teraz, a jedynie będzie
      >miło, gdy ten ktoś dopiero gdy poczuje się na siłach, odpowie.
      Zgadzam sie z naklanianianiem, nie mozna tego robic ale mozna
      wciagnac w rozmowe.
      Kiedy mi sie to udaje wtedy przerywam silny atak depresji, nawet
      bardzo silny.
      Nie mozna jednak nie dzwonic, pozostawic osobe samej sobie. Stan
      depresyjny potrafi narastac, przestaje sie wstawac, jesc i czesto
      pojawia sie rzeczywiste zagrozenie zycia.
      Potrafilem dzwonic codziennie, az w koncu ten ktos odebral telefon.
      Nigdy nie wymuszalem ale zawsze udalo mi sie przekonac do przyjecia
      pomocy.
      Serdeczne pozdrowienia.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka