ama5
20.01.04, 21:35
wczoraj przytrafilo mi sie cos bardzo dla mnie dziwnego. najpierw bylo mi
bardzo zimno, wiec opatulono mnie kocami, ale mimo to trzeslam sie
(doslownie) z zimna. Potem przeszlo mi zimno, ale nadal sie trzeslam! nie
potrafilam tego powstrzymac - najpierw jakby dreszcze, potem drzenie miesni i
napadowe wstrzasy. bylam jednak przytomna i probowalam sie uspokoic bo
mowiono mi ze to nerwy. po ok. 15 minutach tego stanu mialam mozliwosc
rozmowy z lekarzem (z trudem utrzymalam telefon przy uchu i rozwarlam szczeki
tak by mowic), ktory tez zasugerowal, ze to nerwowe i faktycznie juz podczas
rozmowy z nim trzeslam sie mniej i niebawem przeszlo mi calkiem. Byla to tak
duza ulga, ze niebawem usnelam jak niemowle. mimo to rano obudzilam sie z
uczuciem porzadnego zmeczenia. czy to psychiczne? czy to jakis stan lekowy?
czy jest szansa ze to sie moze powtorzyc? w jakich okolicznosciach? nie
jestem w depresji i nigdy nie odczuwalam tak fizycznych skutkow stresu.
akurat mam teraz inne problemy zdrowotne, ale to cos z uchem i gardlem i
zupelnie mi sie to nie laczy w calosc. dodam ze temperatury nie mialam...