Dodaj do ulubionych

Proszę o opinię.

12.04.10, 10:41
Nawiązują do wątku "Pomóżcie mi!!!" wklejam tu część wypowiedzi Berty-Live.......


>Dzieci nie są winne rodzicom żadnej wdzięczności i nie mają moralnego obowiązku
ich niańczyć, zwłaszcza jak ci byli złymi rodzicami. Jak matka jest chora to
niech się leczy a dzieciom niech pozwoli żyć w spokoju. Nie potrafi żyć
samodzielnie, niech idzie do zakładu. Nie można poddawać się żadnym szantażom i
żyć w stresie, że ktoś sobie coś zrobi jak mu się nie będzie ustępowało na
każdym kroku.<

Na ile możemy i powinniśmy pomagać rodzicom?
Moja mama ma swoje pieniądze i jest w stanie się z nich utrzymać i moje pytanie nie dotyczy pomocy finansowej.
Wsparcie psychiczne, nasza obecność, rady, podpowiedzi i wszystko to, co można zaliczyć do pomocy niefinansowej chcę tu poruszyć.
Temat niełatwy, ale może uda nam się dojść do wniosków i pomóc sobie na wzajem w niesieniu takiej pomocy.
Nie ukrywam oczywiście, że temat mnie interesuje osobiście, a pytam bo jestem niemal bezradna co też wyraziłam w/w wątku.
Jak postępować i jak się zachować? jak przekonać moją mamę? jak przemówić do osoby zniechęconej- chorej? jak pomóc sobie?

Moja mama nie wierzy w leczenie, terapię, ani w to, że wyzdrowieje. To chyba jest głównym powodem jej niechęci i negatywnego nastawienia na moje podpowiedzi i sugestie, których nie wyssałam z palca. Radzę, proszę i podpowiadam mamie, tak jak mi tłumaczyła lekarka z wieloletnim doświadczeniem, ale do mojej mamy to nie przemawia........
Jak argumentować złe konsekwencje jej postawy wobec swojej choroby i leczenia.
Czy groźby i ostrzeżenia, że więcej nie pomogę jak ponownie się zaniedba, odniosą jakiś skutek?
Ja jeszcze tego nie zrobiłam, jeszcze nie groziłam i nie ostrzegałam, ale w najbliższym czasie czeka mnie z mamą taka rozmowa.
Dodam tu jeszcze, że ostrzegałam ją przed konsekwencjami odstawienia leków i zaniechania wizyt u lekarki,.......
- że znowu popadnie w dół, że będzie szpital i ogólnie, że to się źle skończy......
Nigdy jednak nie powiedziałam, że ja jej wiecej nie pomogę. Nie wezmę do siebie na przetrzymanie itp.
Czy to zmobilizowałoby mamę do dbania o siebie??????
Obserwuj wątek
    • lucyna_n Re: Proszę o opinię. 12.04.10, 11:08
      no teraz to już bawimy się w przerzucanie odpowiedzialności na innych.
      Nie zpominaj że znamy sprawę tylko z jednego punktu widzenia, nikt z nas nei byl
      w Twoim domu i nei wie jak to wygląda, nikt z nas nei jest też lekarzem.
      jeśli chodzi o Brecię to nie traktowałabym ze śmiertelną powagą jej mądrości,
      podobnie zresztą jak wogóle żadnych forumowych wypowiedzi., Nigdy nei wiesz kto
      siedzi po drugiej stronie kabla.
      Musisz sama odpowiedzieć sobie na te pytania, bo to Ty a nie forumowicze poniosą
      konsekwencję takiej czy innej decyzji. takie życie niestety
    • berta-live Re: Proszę o opinię. 12.04.10, 11:36
      Osoba chora psychicznie musi być pod stałą opieką psychiatry a jak trzeba to i
      psychologa. W zasadzie to psychologa rolą jest przekonanie chorego do zasadności
      leczenia, utwierdzenie go w wierze, że można wyzdrowieć i dawanie mu wsparcia
      psychicznego. To oni mają ku temu odpowiednie kwalifikacje i wiedzą jak z ludźmi
      rozmawiać. Rodzina przy najszczerszych chęciach czesto nie jest w stanie tego
      zrobić samodzielnie.

      Podobnie jak często najbliżsi nie są w stanie zająć się opieką nad kimś obłożnie
      chorym, kimś kto ma Alzheimera itp. Poszukaj jakiś forów albo grup wsparcia dla
      rodzin osób starszych i przewlekle chorych.
    • mskaiq Re: Proszę o opinię. 12.04.10, 12:56
      Nie groz i nie ostrzegaj Mamy bo to nie pomoze, to tylko pogorszy.
      Ona ma prawo podjac decyzje, nawet najgorsza. Ta decyzje moze w
      przyszlosci zmienic ale musi zrobic to sama. Jesli bedziesz
      probowala wymuszac nie zrobi tego a Ty staniesz sie Jej wrogiem.
      Jesli chcesz pomoc to szanuj ja, staraj sie ja rozumiec. To ze nie
      slucha Ciebie czy lekarza to dlatego ze nie pozwalaja jej negatywne
      emocje i przekonanie ze to ona ma racje.

      Mysle ze trzeba pomagac rodzicom, dla mnie jest to oczywiste ale
      zwykle zalezy to od tego ile jest w nas milosci, ile zlosci na nich
      i przekonania ze nic im nie jestesmy winni.
      Serdeczne pozdrowienia.


      • awanturka Re: Proszę o opinię. 12.04.10, 22:51
        Właśnie ze względu na tę miłość (jest mądrą miłością) czasem trzeba pomocy zaprzestać. Nie twierdzę, że tak jest w tym przypadku tylko twierdzę, że jest tak "kocham => pomagam".
    • ilquad Re: Proszę o opinię. 12.04.10, 23:57
      Na ile możemy i powinniśmy pomagać rodzicom?

      Na tak postawione pytanie odpowiedź jest jedna: nie powinniśmy.
      Pomagamy, bo chcemy.
      Nie jako spłata jakiegoś długu, próba zniewolenia do posłuszeństwa
      naszym żądaniom, albo aby sąsiedzi widzieli.
      Pomagamy, bo chcemy.
      • tamaryszek44 Re: Proszę o opinię. 13.04.10, 15:29
        O czym jest poniższe forum?
        • tamaryszek44 Re: ilquad !!! 13.04.10, 18:07

          • ilquad Re: ilquad !!! 13.04.10, 23:38
            Kiedyś było duplikatem Depresji. Potem się zamknęło. Tak sobie
            gadamy. Chcesz wejść, wyślij zgłoszenie.
        • ditta12 Re: Proszę o opinię. 14.04.10, 10:52
          tamaryszek44 napisała:

          > O czym jest poniższe forum?>
          O jakie poniższe forum chodzi?Bo nie mogę znależć.
          • tamaryszek44 Re: Proszę o opinię. 14.04.10, 13:42
            Pisałam i strzeliłam gafę.....po prostu.
    • jgpk2 Re: Proszę o opinię. 07.09.10, 23:10
      witam Was wszystkich i chciałabym powiedzieć, że z chorymi na alzheimera jest różnie. Niestety mam doświadczenie w tym zakresie od 7 tal licząc to dopiero od postawienia diagnozy- nie wiadomo ile lat wcześniej sie to zaczęło.

      Na poczatku starałysmy się nic babci nie mówić o jej chorobie, wyrzucać ulotki, w których była nazwa tej choroby-a jednocześnie chodziłyśmy do lekarza i dawałysmy jej bardzo duzo wsparcia a przede wszystkim ciepła. Myślę, że to bardzo się opłaca. W chwili obecnej babcia wymaga dosłownie opieki 24 na dobę, nie porusza się sama, nie podniesie nawet sama ręki, nie obróci sie na łóżku. A taki stan trwa prawie 3 lata-uwierzcie mi że fizycznie też już sie chyba wypalamy do końca. Jest nam cholernie ciężko. czasami mam wrażenie że jak babcię przewijam to ona celowo sika i zalewa łożko ale za chwile przechodzi mi złość i zdaję sobie sprawę że może ona po prostu nie jest tego świadoma, że może zwieracze już nie trzymają. Staramy się jak możemy opiekowac się nią- chociaz pewnie łatwiej byłoby oddać ją do zakładu- ale czy ta świadomość by nam pomogła? Wystarczy mi to że jak druga córka i syn babci zostaja sami to babcia od razu jest w gorszej formie i fizycznej i psychicznej. I rozpacz mnie zalewa jak np. po tygodniu urlopu wracamy do babci i ma takie odleżyny, które później trzeba leczyć wiele miesięcy nie mówiąc juz o babci bólu no i wydatkach finansowych. Babcia chyba czuje to że się nia opiekujemy, ze o nia dbamy. I czasami może nie świadomie ale potrafi byc wdzięczna- po prostu się uśmiechnie, coś powie- chociaż czasami nie na temat.

      oczywiście sa przypadki osób, które bardzo dają psych, w kość rodzinie - wyzywając, bijąc itp. Najważniesze jest aby takim osobom dawać jak największe poczucie bezpieczeństwa a z czasem może zrozumie że nie chce sie dla takiej osoby źle.


      Niestey opieka taka wymaga "skrajnego " wysiłku fizycznego i psychicznego. Codziennie mamy chwile załamania i bezradności ale jakoś musimy wytrzymać.

      Najgorsze w tym wszystkim jest też to, że aby gdzieś pójść np. na zakupy do marketu to musimy liczyć na "łaskę rodziny"- bo babci nie można zostawic samej, a na opiekunkę niestety nas nie stać a poza tym różnie z tą opieka jest.

      Ale powiem na koniec Wam jeszcze coś myślę, że zaskakującego - od kwietnia tego roku cały czas prowadzę babci rehabilitację fizyczną i umysłową na tyle na ile potrafię i powiem Wam że efekty sa zaskakujące. Babcia przy mojej pomocy przejdzie parę kroków- a nie chodziła, opowie wierszyk np. o murzynku Bambo- a mówiła tylko pojedyncze słowo, np. dobre, nawet uczy się nowych rzeczy- co jest zaskakujące- i to daje mi poczucie i nagrodę że jednak warto mimo wszystko !!!! :)

      Pamiętajcie o jedym DOBRO POWRACA :) i tej sentencji się trzymajcie !!!!!!!!!!!
      • mskaiq Re: Proszę o opinię. 08.09.10, 13:45
        Kiedys mialem podobny problem z moja Mama. Tez miala alzheimera i tez
        padlo pytanie co dalej. Nie mieszkam w Polsce i zabranie mamy do nas bylo
        niemozliwe, nie chciala wyjechac.
        Postanowilismy ze Mame wezmie Siostra. Dla mnie decyzja nie oddawania
        mojej Mamy do domu opieki byla niezwykle istotna. Ostatnie lata zycia
        miala pogodne, byla pomiedzy swoimi, w swoim domu i zawsze miala
        zmieniona pieluche.
        Ta decyzja przyniosla wiele dobra, bo dobro tworzy dobro. Ta decyzja okazala
        sie niezwykle wazna i dla mnie i mojej Siostry.
        Serdeczne pozdrowienia.
        • evee1 Re: Proszę o opinię. 08.09.10, 14:52
          Ciekawe co by napisala na temat opieki nad mama Twoja siostra. Nie czepiam sie, ale w swietle poprzedniego postu nie wiem czy Twoja siostra tez ocenia te lata jako "pogodne".
          • lucyna_n Re: Proszę o opinię. 08.09.10, 15:43
            pogodnie wyjęte z życiorysu
          • mskaiq Re: Proszę o opinię. 09.09.10, 06:56
            Mysle ze dzieki tej decyzji wszystkim nam udalo sie przetrwac, wiele rzeczy
            wydarzylo sie po tym w zyciu mojej Siostry i jej rodziny a takze u mnie.
            To byla wielka zawierucha i u mnie i u Niej.
            Bylismy jednak razem, zniknal zalu, jestesmy obecnie bardzo blisko siebie.
            Nigdy tak blisko nie bylismy.
            Serderczne pozdrowienia.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka