juniper
26.02.04, 15:46
Od poewnego czasu mam poważny [przynajmniej w moich oczach] problem. Od
prawie dwóch lat jestem w związku z dziewczyną (ona ma 20 lat, ja jestem o
pięć lat starszy) i do września zeszłego roku wszystko było OK. Ale od
odbrony, od października nie mogę znaleźć pracy w moim dużym mieście. Z
początku nie było żadnego problemu, bo ja i ona wierzyła że ta sytuacja się
zmieni, ale od kilku tygodni, nasz związek ulega rozpadowi, ponieważ ona
przestała wierzyć w to, że znajde prace. Wcześniejszy czas, moich studiów, a
końca jej szkoły średniej był naprawde bardzo udany, tym bardziej, że
pracowałem i miałem też pieniądze z wyjazdu zagranicznego. Ale teraz ona
ciągle jak rozmawiamy, mówi że czuje się ze mną niepewnie, nie jest
bezpieczna i w ogóle że potrzebuje mężczyzne z charakterem, który bedzie
potem w stanie utrzymać rodzine... ja to wszystko bardzo dobrze rozumiem, ale
już nie wiem co mam zrobić aby znaleźć prace, tym bardziej, że teraz czuję
się jakby istnienie naszego związku oparte było wyłącznie na takim warunku,
nie na wierze w to, że bedziemy razem i p\poradzimy sobie wspolnie, tylko na
tym, że jak dziś, jutro, albo pojutrze nie zaczne pracować to bedzie koniec,
a taka świadomośc wpływa na mnie jeszcze barziej destrukcyjnie. I mam ochotę
rozstać się z nią, z jednej strony tego nie chce, bo jest wspaniałą osobą,
ale z drugiej jestem tym STRASZNIE zmęczony i chciałbym być sam i nie
przejmować się każdego dnia jak otwieram oczy, że jak ona zechce pojść na
spacer do kawiarni, to nie mam, i narazie nie bede na to miał kasy :(