16.03.04, 14:49
Czy mam depresję? Czy mam doła? Nie wiem. Moze tak. Może boję się przyznać do
tego sama przed sobą. Bo zamknę sobie mozliwość udawania, że wszystko jest
świetnie. Grania że nie mam żadnych problemów. Jest tak cicho i wolno, czas
płynie, nic sie nie dzieje. Jestem sama. Mówią,że z własnego wyboru, że
nikomu nie pozwalam sie do siebie zbliżyć. Boję sie. Boję sie jak jasna
cholera. Chce mniec kogoś nie chyba jeszcze tego nie chce, to pragnienie sie
budzi ale śpi jeszcze. Jak dziwnie; nie wiem kim jestem, nie wiem czego chcę,
nie wiem po co żyję. Ktoś normalny mi powiedział,że nie zadaje sobie takich
pytań po prostu zyje. Moja psycholog. Nie rozmawim z nią nawet z nią nie
umiem no moze umiem ale jeszcze-jeszcze tzn ze wierze ze to sie kiedys zmieni-
nie robię tego, nawet z nię sie boję. Czy czujesz się czasami jak Thruman? Ze
gdzieś tam na środku oceanu są drzwi? Wiem, jestem neurotykiem. Ale myslę tak
czasem ze wszyscy mnie obserwują, i że potem sie ze mnie śmieją gdy sie
odwrócę. Ale jest ok.
Obserwuj wątek
    • mskaiq Re: jak jest. 17.03.04, 14:00
      Masz bardzo wiele rzeczy ktorych sie boiszi uciekasz przed ich rozwiazaniem.
      Dlatego udajesz ze wszystko jest dobrze bo chcesz wierzyc ze nie musisz ich
      rozwiazac. Nie ma innego wyjscia, musisz sie przemoc i zaczac je rozwiazywac.
      Nie bedzie to latwe ale jest mozliwe. Wypisz sobie Swoje strchy, najlepiej w
      zeszycie i kiedy przyjdzie strach pokonaj go i zapisz Swoje zwyciestwo. Im
      wiecej bedziesz miala wygranych tym lepiej bedziesz sie czula.
      To nie jest wcale latwe dlatego potrzebujesz codziennych dlugich spacerow aby
      wzmocnic Swoje cialo. Slabe cialo przenosi wiele emocji, szczegolnie wlasnie
      strachu. Zdrowe cialo nie przenosi ich latwo. Druga sprawa to zdrowe
      odzywiania, kaloryczne ale z duza iloscia owocow i warzyw.
      Jestes w stanie to pokonac i wrocisz do grupy tych ludzi ktorzy nie maja
      problemow.
      Serdeczne pozdrowienia.
    • reemon Re: jak jest. 18.03.04, 00:09
      anoma1 napisała:

      > Czy mam depresję? Czy mam doła? Nie wiem. Moze tak. Może boję się przyznać do
      > tego sama przed sobą. Bo zamknę sobie mozliwość udawania, że wszystko jest
      > świetnie. Grania że nie mam żadnych problemów. Jest tak cicho i wolno, czas
      > płynie, nic sie nie dzieje. Jestem sama. Mówią,że z własnego wyboru, że
      > nikomu nie pozwalam sie do siebie zbliżyć. Boję sie. Boję sie jak jasna
      > cholera. Chce mniec kogoś nie chyba jeszcze tego nie chce, to pragnienie sie
      > budzi ale śpi jeszcze. Jak dziwnie; nie wiem kim jestem, nie wiem czego chcę,
      > nie wiem po co żyję. Ktoś normalny mi powiedział,że nie zadaje sobie takich
      > pytań po prostu zyje. Moja psycholog. Nie rozmawim z nią nawet z nią nie
      > umiem no moze umiem ale jeszcze-jeszcze tzn ze wierze ze to sie kiedys zmieni-
      > nie robię tego, nawet z nię sie boję. Czy czujesz się czasami jak Thruman? Ze
      > gdzieś tam na środku oceanu są drzwi? Wiem, jestem neurotykiem. Ale myslę tak
      > czasem ze wszyscy mnie obserwują, i że potem sie ze mnie śmieją gdy sie
      > odwrócę. Ale jest ok.

      Jeżeli twoja psycholog nie zadaje sobie takich pytań ; kim jestem ?, czego
      chcę ?, po co żyję ? ,to ...hmm...człowiekiem chyba nie jest...
      • anoma1 Re: 20.03.04, 19:09
        Już nie wiem co mam robić. Idę ulicę i chciałabym zniknąć, zapaść się pod
        ziemię, żeby nikt mnie nie widział. Kiedyś nawet myślałam o tym, żeby sobie
        wsadzić twarz do piekarnika, żeby nikt mnie nie widział. Dlaczego tak bardzo
        się przejmuję innymi ludzmi? Jak długo jeszcze będę musiała to znosić? Czy z
        tego można się wyleczyć? Jak powiedziałam mojej dobrej koleżance, że się przez
        tydzień do niej nie odzywałam wcale nie dlatego że jej nie lubię ale dlatego że
        miałam doła, że czułam się tak zle i beznadziejnie, ze nie mogłabym odezwać sie
        do kogokolwiek, niezasługiwałam na to, ona mi zadała pytanie z kąd mi sie to
        bierze, jak w ogóle mogłam na coś takiego wpaść. Więc to nie tylko moja psy.
        tak myśli. Zresztą ona mnie pewnie tylko chciała podpuścić. Jak mam się jej
        zwierzać gdy wiem ze ona na 15 dziennie takich jak ja i pewnie wszystkich
        traktuje tak samo, ze jestem jedną z wielu. Czy myśleliście o tym?
        Teraz leżałam sobie na łożku i nie robiłam nic, nie płakałam bo moje oczy są
        suche nie mam już siły płakać. Wszystko wydaje mi się sztuczne, uciekam czasami
        w marzenia, żeby jakoś przeżyć choć boję sie tego, że żyję w obrazie, nie wiem
        co robić. Podobno mam dać czas czasowi, i daję nic więcej ciągle czekam,
        jeszcze czekam jeszcze wierze i mam nadzieje, ze to sie kiedys zmieni. Są
        ludzie którzy nie zadają sobie takich pytań, chyba.

        Chciałam dzisiaj bardzo z kimś porozmawiać, myślałam o tym z kim. I nic nie
        wymyśliłam.
        Dobrze, że mogę tu.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka