19.03.04, 15:31
planasano gdzie jesteś? jak się czujesz?
Obserwuj wątek
    • planasana w domu jestem 20.03.04, 10:13
      Czesc carla, dziekuje, ze pamietalas o mnie, czesc wszystkim,
      wlasnie mialam do Was napisac i opisac jak bylo przez dwa tyg. na oddziale
      nerwic. A wcale nie bylo tak zle i nawet chetnie zostalabym na weekend!

      Mielismy sporo zajec - psychoterapia, muzykoterapia, autogenny, psychorysunek,
      gimnastyka relaksacyjna, trening uwrazliwiajacy (nie podobal mi sie akurat, a
      raczej - prowadzaca)do tego "terapia praca" - czyli - sprzatanie. Moglismy
      czasem wylazic cala grupa na przepustki "na miasto", wiec nie odczuwa sie tak
      bardzo atmosfery zamnkniecia. Kikla korytarzy dalej jest prawdziwy psychiatryk
      z kratami w okanach a u nas to wersja light mozna powiedziec.
      Ciekwe, ze z tych zajec rysunkowych i muzycznych tez mozna sie sporo o sobie
      dowiedziec. Niby nic a jednak. Na psychoterapii na razie kazdy opowiada o
      swojej rodzinie i o sobie i problemie, z ktorym przyszedl.

      Dosyc szybko zintegrowalismy sie z grupa, siedzimy sobie wieczorami, czasem
      maglujac sie psychologicznie, a czasem smiejac do bolu i dobrze sie razem
      bawiac. Jest kilka dziewczyn z zaburzeniami jedzenia, wiec nie czuje sie
      osamotniona, dwei osoby z natrectwami inni jeszcze sie nie otworzyli.
      Jak na razie nie jest zle. Pewnie zaczna sie jescze niezle jazdy.

      Ja czuje sie troszke lepiej, Seroxat pomalu zaczyna dzialac, pomalu sprzatam
      rozpierdzielnik jaki po sobie pozostawilam. W glowie mam metlik, bo docieraja
      do mnie prawdy o mnie i moim rozjebanym zyciu, ale mysle, ze jeszcze moze i dla
      mnie zaswieci slonce, choc nadal nie wiem co dalej zrobie ze soba.
      Dzis mialam spotkac sie z przyjaciolkami (znaja mnie i moj problem), ale
      fizycznie czuje sie jeszcze kiepsko i odmowilam i nie czuje sie z tym dobrze.
      Jutro zaprosila mnie inna znajoma i czuje, ze musze pojsc, choc najchetniej
      zostalabym w domu. Powinnam podzwonic po ludziach a kompletnie mi sie nie chce.
      Zostane sama niebawem :(

      A Wy jak sie trzymacie Kochani ?

      Morgana jestes ? jak sie czujesz?
      Abdon, a Ty ?
      Carla ?

      Pozdrawiam Bardzo

      Wasza neurotyczna Planasana
      • awanturka Re: w domu jestem 20.03.04, 10:18
        Miło Cię znowu widziec na forum!! - awanturka
        • planasana Re: w domu jestem 20.03.04, 10:36
          Awanturko !
          Jakze moglam o Tobie zapomniec !
          Przepraszam Cie.
          Serdeczne pozdrowienia.

          Co tam u Ciebie ?
      • carlabruni Re: w domu jestem 20.03.04, 10:29
        Cześć Planasano. dobrze, że odpisałaś, bo już się strasznie martwiłam tym Twoim
        milczeniem. strasznie się ciesze, że Ci sie polepszyło i że poznałaś innych
        ludzi z podobnymi problemami. Czasem coś takiego jest bardzo potrzebne.
        zawiązują się wtedy nowe przyjaźnie.Napisz mi coś jeszcze oSobie. Ja mam na
        imie Karolina. Jestem z Sieradza a studiuje w Łodzi na wydziale fizjoterapii
        Uniwersytetu Medycznego i właśnie to jest mój problem. Tzn. strasznie boje się
        egzaminów. Myślę sobie wtedy, że sobie nie poradze i akie tam duperele.Wiem, że
        w porównaniu z problemami innych ludzi, Którzy tu piszą jest to pestką, a
        jednak w pewnym momencie dopadły mnie takie myśli.Teraz jest już dobrze.
        Przeszłam pierwszą sesje i się nie poddam.Pozdrawiam Cię cieplutko i napisz coś
        o Sobie. Odpisze jak będe mogła.Pa.
        • planasana Re: w domu jestem 20.03.04, 10:45
          Carlo Kochana,
          Nie pisalam, bo Nie mialam dostepu do kompa. Wychodze na wekendy ze szpitala.
          Wiesz, z cala pewnoscia, zawiazuja sie znajomosci, moze nawet i przyjaznie, ale
          grupa jest miejscem, gdzie mamy nauczyc sie kontaktowania z ludzmi, zeby po
          opuszczeniu szpitala lepiej kontaktowac sie z bliskimi, ze starymi
          przyjaciolmi, moze ponaprawiac stare kontakty i nawiazywac zupelnie nowe, ale
          nie postepujac tak jak dawniej.
          Nie wiem czy sie odwaze napisac cos wiecej o sobie , tak na forum. Moze na
          priva ? A moze potzrebuje troche czasu by pisac tutaj wiecej niz tylko o
          chorobie ? Troche mi glupio, bo Ty sie otworzylas, a ja nie zdobylam sie na to.
          Wiesz, u nas na oddziale jest chlopak, ktory ma bardzo podobny problem do
          Twojego. Mo9ze nie porownoj swojego problemu do innych, bo Twoj jest dla
          Ciebie najwazniejszy i trudny. Ciesze sie, ze ze juz jest dobrze i , ze jak
          piszesz, nie poddasz sie. Mam wrazenie, ze masz w sobie mnostwo sily.
          Bardzo Cie pozdrawiam i postaram sie napisac do Ciebie cos wiecej na priva,
          chyba, ze jakos sie przelamie i otworze sie tutaj, na forum.
          Serdecznie i Bardzo Cie pozdrawiam,
          Dziekuje za Twoja troske i zainteresowanie

          Planasa
          • carlabruni Re: w domu jestem 20.03.04, 15:12
            Planasanko kochana dziękuje za odpowiedź. Nie masz się co przejmować tym, że
            narazie masz problemy z otworzeniem się. Masz na to jeszcze czas. Jk chcesz to
            możesz pisać mi meile. Bardzo lubie je dostawać.Nie poddam się i ty teżsię nie
            poddawaj kochanie. Musimy uwierzyć w to, że jesteśmy silne. O ile pamiętam, bo
            to chyba Ty pisałaś kiedyś taki post to Ty również zaczynałaś jakieś studia i
            coś Ci nie szło. Nie przejmuj się. uda się następnym razem, bo oprucz tego, że
            jesteśmy silne to jeszcze ambitna. Pozdrawiam Cię z całego serduszka.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka