planasana 24.03.05, 00:00 zielono tez Odkad poznalam nowy wyraz 'dysforia', poznaje jego znaczenie na wlasnej skorze. Drazni mnie absolutnie wszystko. Niespokojna jestem... Wy tez ? Dobranoc dysforyczno - hipomaniakalna niewyspana planasana Odpowiedz Link Obserwuj wątek Podgląd Opublikuj
ginger25 Re: dysforycznie mi 24.03.05, 08:59 Mi jest dysforycznie (a dokładniej szlag mnie trafia) za każdym razem, jak zbliżają się Święta, bo wiem , co mnie czeka - wielkie , niekontrolowane obżarstwo zarówno podczas przygotowywania dań jak i ich późniejszego jedzenia z rodziną. Dom pełen osób, nie ma jak w spokoju zwymiotować (to mój jedyny ratunek w takich chwilach). Znowu będę chora przez 2 tygodnie, przytyje 4 kilo. Jestem zrozpaczona. Nie chcę jechać do domu!!! Nie wytrzymuję tego psychicznie. Obżarstwo jest silniejsze ode mnie. 16 lat z nim walczę i jeszcze nic mądrego nie wymyśliłam. I tak nakręca sie moja spirala depresyjna. Planasano, jak Ty sobie z tym radzisz? Dla mnie Święta w depresji to gehenna. Pozdrawiam cieplutko i zazdroszczę hipomanii. Odpowiedz Link
planasana Re: dysforycznie mi 24.03.05, 09:05 Kochana, Wymiotujesz ? O Jezu, to niedobrze To juz pelna bulimia, czy jeszcze nie ? Wiesz, ja sobie wybaczam na Swieta. Nigdy nie wymiotowalam, bo sie brzydze. Teraz hipo, to tez mniej jem (to jeden z jej niewielu plusow). Do tego grypa zoladkowa powoduje, ze na zarcie patrezc nie moge, bo mnie mdli. Ginger, jakby Ci bylo zle, to daj sygnal SMSem chociaz. Moge Ci gluchacza czasem poslac ? Juz nie moge sie doczekac naszego spotkania Przytulam Cie mocno, trzymaj sie i WYBACZ sobie sama Swiateczne obzarstwo. Latwo mi mowic, no wiem... A hipo juz mnie meczy, juz dlugo trwa i przechodzi stopniwo w agresje skowna i drazliwosc pozdrawiam Cie cieplo Myslami jestem z Toba... planasana Odpowiedz Link
ginger25 Re: dysforycznie mi 24.03.05, 10:33 Jak z tym poszłam do lekarza, to ona stwierdziła, że to nie jest bulimia tylko kompulsywne jedzenie spowodowane wzmożonym łaknieniem w depresji. Mówi, że bulimii towarzyszą różne objawy psychologiczne (np zbytnie zaabsorbowanie swoim ciałem, obsesyjne liczenie kalorii), których u mnie nie ma. Ja też tak myślę. Nie zajadam stresów, nie katuję się dietami. Ale w depresji czuję ciągły głód i mam potworną ochotę na słodycze, mimo że "normalnie" słodyczy wręcz nie lubię. To tak jak ze wzmożoną potrzebą snu. A wymiotowanie? Nie robię tego z poczucia winy lecz dlatego, że jak sie tak napcham, to nie mogę sie nawet wyprostować, nie mówiąc już o zaśnięciu czy normalnym funkcjonowaniu nazajutrz. Najgorsze jest to, że zupełnie nie mam nad tym kontroli. Wybaczam sobie już od dawna z powodu choroby. Skutek - prawie 100kg. Nie ma już ani siły ani motywacji, by walczyć. Bez remisjii nie ma mowy o normalnym funkcjonowniu. To mnie bardziej niszczy psychicznie niż same wahania nastroju i inne objawy chadu razem wzięte. Jedna wielka dolina. Planasano, życzę Ci spokojnych, wesołych Świąt i wytchnienia od tych cholernych jazd. Trzymaj sie, kochanie. Wyślę jeszcze smsa. Odpowiedz Link
planasana Re: dysforycznie mi 24.03.05, 11:25 ginger, Tak przykro mi to czytac...ze tak sie meczysz, a taka fajna Jestes... Moze jak sie spotkamy, to cos razem wymyslimy ? Bede o Tobie myslec, jak najcieplej, Kochana Ginger... planasana Odpowiedz Link
jagoda712 Re: dysforycznie mi 24.03.05, 16:35 Plansano! Jam raczej nostalgiczna teraz-choć mam wrażenie,że wszystko to w granicach normy która wreszcie zawitała w me życie,życzę Ci zdrowia wszelkiego i spokojnyc świąt,mokrego dyngusa-wyłącznie od łez ze śmiechu))).pozdrawiam Ps.co do spotkania w Poznaniu-to kiedy dokładnie planujecie?Chętnie dołączę- jedynie 1-2kwietnia muszę być na konferencji we Wrocku ))przedtem i potem chętnie wyskoczę gdzieś pozdrowienia dla ginger Odpowiedz Link
jagoda16 Re: dysforycznie mi 25.03.05, 01:06 co do napychania sie: oczywiscie tez to robie w depresji i nie tylko, glownie slodycze, weglowodany, jem bez przyjemnosci, bez smaku, czesto slodki smak w ustach do jedyna mila rzecz jaka jestem w stanie czuc. Ale uwazaj, nie uwierzysz co zrobilam od stycznia. Gdy przytylam za bardzo po Lerivonie i przestalam sie miescic w spodnie i spodnice sprobowalam przejsc na diete bez weglowodanow. I mimo depresji zasadniczo tak jem do tej pory. Sama sie sobie dziwie. Jest to jedyna dieta jaka jestem w stanie stosowac, zasadniczo raczej sie nie odchudzalam do tej pory, a terazschudlam 4 kg i jest teraz w miare, w miare, dalej nie chudne, ale tez czesto robie drobne odstepstwa, bo nie jestem w stanie tak sie kontrolowac. . To niesamowite, ale jesli nie je sie weglowodanow do po krotkim czasie trzustka sie uspokaja i przestaje sie miec ta straszna ochote na slodycze. Patrze, kupuje dzieciom ale mnie nie bierze. I generalnie zaczelam mniej jesc, po prostu nie mam potrzeby.Czasem jak czuje sie duzo gorzej i mnie przycisnie to zjadam rodzynki, daktyle i inne suszone owoce. A w dolku to mi i tak wszystko jedno co jem, jem z rozsadku. No, poza tym samych jajek , sera, miesa to po prostu nie chce sie za duzo jesc. Odpowiedz Link
planasana Re: dysforycznie mi 25.03.05, 18:07 Pomysl z suszonymi owocami jest dobry. Gorzej, ze kiedy cisnie na slodkie, to glownie w kierunku czegos o smaku czekolady. Rodzynki w czekoladzie? Ja probuje sie ratowac: cappuccino o smaku czekoladowym i waniliowym (slodki smak - zalatwiony), lizakami, herbata z sokiem owocowym (slodkie, oj bardzo), galaretkami (tylko to trwa, bo trzeba odczekac az stezeje). W chwilach desperacji, niestety, bylam w stanie zjesc cappuccino prosto z paczki, i galaretke na sucho (nie polecam). Jakis czas temu awanturka pisala o makaronie i jego zbawiennych na slodyczowy glod wlasnosciach. Jagodo16, jak sie czujesz ? Jak zawsze dzielna przed Swietami ? Pozdrawiam Cie cieplo planasana Odpowiedz Link