mamabuberka
27.03.04, 09:43
Moja mama jest uzależniona od leków antydepresyjnych, 2 razy była
na "odwyku", po ostatnim powrocie ze szpitala leczyła się w klinice leczenia
nerwic w Warszawie na Sobieskiego, 3 lata po tym straciła w wypadku męża, 4
lata później syna ... i znowu zaczęła brać tabletki (relanium itp). Ma
potwornie ciężką depresję, stany lękowe, do tego zaczeła zaglądać do
kieliszka, wpadła w "pętlę kredytową". Woła o pomoc ale jednocześnie nie chce
jej przyjąć. Na świecie zostałam jej tylko ja i wnuki. Nie potrafi się tym
cieszyć. Ciągle płacze po moim bracie. Nie chce się leczyć, bo uważa że nie
ma dla kogo i jest już "za stara" (54 lata!) Jak ją namówić na odwyk, ona
strasznie się tego boi, wie jaki to jest ból i strach, wie co to znaczy leżeć
w szpitalu psychiatrycznym. Leki zażywa już od 20 roku życia - czyli prawie
30 lat! Czy jest jeszcze dla niej jakaś szansa. Przyczyną jej stanu są nie
tylko wydarzenia sprzed 7 lat ale również wychowanie w rodzinie alkoholików.
Boi się ludzi,boi się nawet zrobić zakupy. Jak namówić ją na leczenie?