Dodaj do ulubionych

Witam i pytam :)

19.11.10, 11:55
Witam Was serdecznie. Trafiłam tu szukając info nt leku, który zalecił mi lekarz poz.
Chodzi mi o Tranxene. Weszłam w historię forum i widzę, że są tu osoby biorące ten lek, ale chyba głównie doraźnie. A ja mam brać codziennie przez 2 tygodnie.Czy to naprawdę tak silnie uzależnia????
trafiłam do lekarza z silnymi bólami głowy. Okazało się, że przyczyną jest wzrost ciśnienia i bardzo duży puls. Dostałam leki obniżające. Oprócz tego lekarz uznał, że może to być na skutek długotrwałego podenerwowania, jakie towarzyszy mi od lipca, po śmierci ukochanej Mamy. Stąd właśnie Tranxene.
Brałam wcześniej Hydroxizinum, ale tak średnio pomagało.
Macie jakieś doświadczenia z T?
Albo jakieś rady dla mnie?
Pozdrawiam:)
Obserwuj wątek
    • lucyna_n Re: Witam i pytam :) 19.11.10, 12:37
      Jeżeli psychiatra zapisał Ci tylko te leki to zmień lekarza.
      • madziaaaa Re: Witam i pytam :) 19.11.10, 12:57
        Nie psychiatra, ale lekarz pierwszego kontaktu.
        Ale czemu tak uważasz?
        • tlenoterapia Re: Witam i pytam :) 20.11.10, 04:43
          Wiem ze po stracie bliskiej osoby ludzie pomagają sobie środkami uspakajanymi jednak jak ten stan żałoby nie mija to dalsze branie leków uzależniających jest ryzykowne.Np.ja się nie uzależniam łatwo a ktoś inny w dwa tygodnie .
          .
          Stąd sugestia by psychotropy zapisywał psychiatra.

          A co do pulsu i ciśnienia wysokiego to jak to zostało zbadane ?(usg serca) Bo czasem na widok białego fartucha ludziom ciśnienie skacze i serce pika i z bólem głowy może nie mieć to związku.

          Sprawdzisz jaki leki obniżające ciśnienie zadziałają -rozumiem ze je będziesz tez lykac?

          .... skonsultowala bym na twoim miejscu taka pisana palcem na wodzie diagnozę i konkretne badania zrobiła -kardiolog ,-neurolog.-poradnictwo przeciwbólowe.


          "Na szczęście organizm ludzki jest tak wspaniały, że wytrzyma prawie każde leczenie."
          • madziaaaa Re: Witam i pytam :) 20.11.10, 08:43
            Miałam zrobione ekg. Wyszło ok. Przez 2 tygodnie mam brać leki na obniżenie ciśnienia, ciśnienie mierzyć i 2 razy dziennie zapisywać wynik pomiaru.Potem z tym do lekarza.
            Puls, póki co, ciągle mam podwyższony. pomiędzy 80 a 94.
            Generalnie ciągle czuję takie wewnętrzne rozedrganie, czasem kołatanie serca.Czasem lęk.
            Lekarz w szpitalu kazał brać jeszcze walerianę.
            Po jakim czasie Traxene powinno zacząć działać?
            • lucyna_n Re: Witam i pytam :) 20.11.10, 11:45
              Postaw na umiarkowane ale codzienne ćwiczenia fizyczne i ciśnienie i puls oraz rozedrganie miną jak ręką odjął. Jak zaczniesz brać leki regulujące ciśnienie to będziesz je musiała brać do końca życia. Tabsy na nerwicę to kiepski pomysł.
            • tlenoterapia Re: Witam i pytam :) 20.11.10, 16:48

              --Uspokojenie po tranxach po 30 -40 min.
              Ale to nie jest najlepszy pomysl...

              Zwykle gdy ktoś jest zdrowy somatycznie to na nerwice serca ,na przyspieszona jego akcje stowano np. propranolol obniża on tez tez ciśnienie krwi.To lek kardiologiczny ale stosowany tez przez psychiatrów ...wiec poradzila bym sie na twoim miejscu jeszcze z kardiologiem ,(moze powinnaś zrobić usg serca ).

              Leczenie nerwicy uzależniającymi uspokajaczami ...jest niekompetentne.Po dwóch tyg jak będziesz musiała je odstawić znowu zaczną się problemy ...



              "Na szczęście organizm ludzki jest tak wspaniały, że wytrzyma prawie każde leczenie."
    • beatrix-kiddo Re: Witam i pytam :) 21.11.10, 13:54
      Powiem tak. Benzodiazepiny - do których należy Tranxene - bardzo uzależniają.
      Natomiast moje doświadczenie z tym lekiem jest takie, że brałam go kiedyś dość długo na zalecenie psychiatry, a potem odstawiłam bez problemu. Ale to tylko mój przypadek, wiele osób natomiast się uzależnia.
      Dwa tygodnie to nie jest tak długo, jeśli potem odstawisz, natomiast na dłuższą metę - absolutnie nie.
      Skoro przyczyną dolegliwości u Ciebie jest stres po śmierci Mamy, to raczej postawiłabym na herbatki ziołowe i - ewentualnie - rozmowy z psychologiem. Żałobę po prostu trzeba przejść, to normalna sprawa, że to trwa. Wytłumianie lekami normalnego w danej sytuacji stanu psychicznego jest IMHO bez sensu.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka