Dodaj do ulubionych

Po TAMTEJ stronie

09.04.04, 17:39
Wielu spraw. Dlaczego nie można uciec, po co te lęki, kogo to wszystko obchodzi, wiesz najlepiej, co teraz się w "życiu" liczy, uwierz w ludzi, uwierrz w siebie...Słowotok, banałów deszcz.

Moja depresja to koniec liceum i początek studiów. Kawał czasu temu. Klasyka: zwątpienie, zniechęcenie, zmęczenie, przemęczenie, znużenie, choroba.
Pusta przestrzeń wokoło w celach jakoby izolacyjnych.
Dorobienie sobie teorii o takiej już konstrukcji świata, który lubi po prostu uwalić i upodlić człowieka.
Były takie przesłanki, była też i walka, ale wzięło górę najgorsze - zmory.
Remedium-samoleczenie.Jak?-nicnierobienie z TYM.
Próba akceoptacji takiego właśnie stanu rzeczy.Świat się nie kręci wokól, tylko woków Śłońca, a kto nie zdąża i zdąża - może powinien wysiąść.
A cholera wie.
Są pozytywne sprawy przebywania w takim potwornym dole - zaczyna się naprawdę kleic teoria tego całego parszywego świata.
Można obiektywnie, z ostrością żylety ocenić swoje wszystkie klęski.

A dlaczego piszę - wynurzyłem się na chwilunię, złapałem tlenu - ale to co zobaczyłem, jak w bajce o starcu i rusałce, twarz człowieka, który jest już zbyt - dorosły, by swojej walce nadać odpowiedni temperament i orientację na zwycięstwo - to straszne przeżycie.

Boli po nocy światło.

A pytanie o radę - łykać pigułki czy dać spokój własnej biochemii?

Rozpisałem się - przepraszam.Emarcki
Obserwuj wątek
    • psychodelic Re: Po TAMTEJ stronie 09.04.04, 19:00
      Łykaj pigułki, znajdź psychoterapię. Zgłoś się do PZP. Wszystko jest dobre.
      • emarcki Re: Po TAMTEJ stronie 09.04.04, 19:54
        Dziekuję.

        Pozdrawiam, Emarcki

        Do usłyszenia
        • psychodelic Re: Po TAMTEJ stronie 10.04.04, 10:56
          Myślę że depresja to nie jest wbrew pozorom stan poddania się. To stan
          zaciekłej walki i napięcia. Gdybyśmy się poddali, uwolnilibyśmy się. Ale
          jesteśmy zadrukowani jakimiś nieświadomymi śmieciami, jakimiś absurdalnymi
          żądaniami. Co to jest?
          • emarcki Re: Po TAMTEJ stronie 10.04.04, 13:28

            > jesteśmy zadrukowani jakimiś nieświadomymi śmieciami, jakimiś absurdalnymi
            > żądaniami. Co to jest?

            Pamiętacie bajkę o cebulce - czyli majestacie?
            Poddani cesarza postanowili któregoś dnia zaśniętą
            dostojną osobę rozebrać. Sciągali zeń jedną po drugie szaty
            i ornaty.
            Wzięli taki rozpęd, że nie pozostało im w końcu nic - oprócz sterty
            nitek.
            Gdyby nie te bezsensowne nadruki na nas......;)

            pozdrawiam
      • carlabruni Re: Po TAMTEJ stronie 10.04.04, 15:15
        Ja też tak myśle. Piguły musisz łykać moj drogi. Pod jednym warunkiem. Muszą
        one byc dla Ciebie odpowiednio dobrane. Będzie lepiej. Może nie odrazu, ale z
        czasem. Pozdrawiam słonecznie.
    • tinu Re: Po TAMTEJ stronie 09.04.04, 19:22
      Świat sobie jest. I świata nie obchodzi nasza obecność.
      Jeśli nie potrafisz wymusić na nim, na nich, by cię zauważyli, to cię nie ma.
      Bez względu czy rościsz sobie prawo do posiadania opini czy nie.

      > Moja depresja to koniec liceum i początek studiów. Kawał czasu temu. Klasyka:
      z
      > wątpienie, zniechęcenie, zmęczenie, przemęczenie, znużenie, choroba.
      > Pusta przestrzeń wokoło w celach jakoby izolacyjnych.

      Wiesz kiedy będzie dobrze? Kiedy nie bedzie się chciało o tym opowiadać;
      ciągle. Wszystkim. Bo jest buro i znowu nie kontaktujesz. ALe ludzie nie chcą o
      tym słuchać.

      Ja nie wiem. Mnie zosiosamosiowatość nie doprowadziła donikąd.
      Może jednak leki?

      A co tam - niech nawet i leki - może zadziałają. Biochemia najczystsza,
      ultranaturalna? Oddychasz chłopie. Już nie jesteś niepokalany. Nosisz w sobie i
      metale ciężkie i inne nienazwane paskudztwa. Ja w życiu zjadłam chyba wiadro
      apapo - aspiryno - aviomarino - świństwa - no i te syropki na kaszelek za
      młodu. Żaliłam się ostatno, że mi mózg się po seronilu rozpuścił. Ale jeśli
      dobrze pamiętam, to ostatnio słyszano o nim ładnych parę lat temu. Ja swoją
      naturalną biochemię chromolę.
      • emarcki Re: Po TAMTEJ stronie 09.04.04, 19:55
        Dziekuję Tobie także, Tinu!

        Pozdrawiam, Emarcki

        Do usłyszenia i popisania.

        P.S.Lubię ciepło!
        • uri_ja Re: Po TAMTEJ stronie 10.04.04, 10:35
          chemia pomaga, psychoterapia pomaga.
          cóż z tego,że jesteś dorosły, walcz proszę, ale jak już tu napisano: daj sobie
          prawo do klęsk, które były i będą Twym udziałem. odlicz od 1 do 10, może być na
          skróty i spójrz na siebie jak na człowieka. a człowiek na szczęście nie jest
          stworzeniem idealnym. Pozdrawiam Cię serdecznie.
          ******************************************
          myślę więc jestem- powiedziałam i zniknęłam!
          stary dowcip, wiem...
          • emarcki Re: Po TAMTEJ stronie 10.04.04, 13:25
            Dziekuje, życzę wielu dobrych dni.

            Co do stanu, w jakim byliśmy,jesteśmy - może będziemy:
            nie można oceniać TEGO na chłodno, patrząc z perspektywy
            krótkotrwałego polepszenia, i tylko w medyczno - poprawnym
            żargonie, albo i nawet z ludzką wyrozumiałością (jeszcze raz
            dziękuję).

            W depresji żadna dłoń, pomocna, wyciągnięta, nie jest w stanie
            dotrzeć, bo to wtedy nie wygląda na dłoń, a próba sił
            jest skazana na przegranie.

            URI_JA: chłodna logika to tutaj rzecz bardzo cenna,
            niezastąpiona, by w ogóle cokolwiek próbować zrozumieć.
            Ale zrozum moj racjonalny lęk przed ponownym skokiem
            w ten lejek na dno.

            Macie wszyscy rację, którą da się zamknąć w paru słowach:
            trzeba walczyć o parę ważnych spraw w życiu, a najważniejsze
            i najtrudniejsze to walczyć o ocalenie także siebie.

            Pozdrawiam
            Emarcki
            • uri_ja Re: Po TAMTEJ stronie 10.04.04, 15:00
              Emarcki, doskonale rozumiem Twój lęk, ponieważ jest i moim. rano, kiedy się
              budzę, nie wiem jeszcze czy będę w stanie przeżyć dzień, czy tylko
              go "przepędzę". nie wiem także, czy nie przyplączą się jakieś złe myśli, które
              pewnie kiedyś sprawią,że któryś ranek będzie ostatnim (takie mam
              przeczucie).nie uważam jednak, żeby pisanie o tym mogło pomóc komuś, kto ma
              właśnie taki wieczór, ranek, południe, dzień po prostu.masz rację- rozwiązania
              siłowe nic nie dają...mam więc nadzieję, że mimo wszystko nie robie nic na
              siłę,ale nie mogę też spokojnie przytaknąć: masz rację,walka i życie są bez
              sensu. to tak jakbym miała CI podać nie dłoń a sznur, a tego byśmy tak naprawdę
              oboje nie chcieli.
              Pozdrawiam Cię serdecznie. Uri.
              ******************************************
              myślę więc jestem- powiedziałam i zniknęłam!
              stary dowcip, wiem...
            • tinu Re: Po TAMTEJ stronie 10.04.04, 15:11
              Halo Misie.
              Czytam i czytam - a co wczoraj napisałam, to efekt mojego małego papa
              (delikatne orbitowanie, tak mi się jakoś ostatnio zdarza).
              Więc po ludzku wracam do tematu - tylko Ty możesz sobie odpowiedzieć na pytanie
              czy to już czas na lekarza, psychoterapię, leki czy szukanie wsparcia u
              najbliższego otoczenia.

              Możliwości:
              - tak - już czas - tupiesz do swojego doc,
              - nie - ale to może być błędna ocena i klops,
              - nie - błędna ocena, ale nie klops tylko dalsza wegetacja z możliwością
              wpadnięcia w głębszy dół,
              - nie - masz rację - wychodzisz na prosta i nie łykasz żadnego sztucznego
              czary - mary.

              Zadajesz więc sobie pytanie, na które z dużym prawdopodobieństwem odpowiesz
              błędnie. Albo nie odpowiesz, bo jesteś na etapie "nic już nie wiem". I ja tak
              sobie wykombinowałam, że pójdę do lekarza i pozwolę za siebie podjąć decyzję.
              Może być tylko lepiej (mimo pewnych problemów optymizm chyba wrodzony - albo
              desperacja).
              Ściskam - T.
              Ps: (moja taktyka ignorowania świąt przestanie się sprawdzać z chwilą
              pojawienia się gości za(kurczę świąteczne)raz. Booooooo)
              • emarcki Re: Po TAMTEJ stronie 11.04.04, 08:47
                Hej, moi złoci i ciepli Ludzie!

                Nie wszystek umrę...

                Pozdrawiam
                Emarcki

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka