Dodaj do ulubionych

współczesna cywilizacja...

18.04.04, 22:03
...mnie przeraża. Przeraża mnie, że nie mogę się czuć pewnie nawet w swoich
czterech ścianach. Że po zmroku nikt przy zdrowych zmysłach nie chodzi po
ulicy. Że, to na co harowałam pół życia może mi zabrać jakiś bandyta, że
drugi człowiek może mnie skrzywdzić, tak ot, bo miał ochotę się wyżyć. Że
nikt ci nie pomoże, a każdy uda że nie widzi. Że wszyscy kłamią, a swoje
kłamstwa nazywają naginaniem prawdy, sprytem, albo o zgrozo inteligencją. Że
jeśli zostałeś skrzywdzony, to widać sobie na to zasłużyłeś, bo jesteś
pierdołowatym naiwniakiem. I że setki tysięcy innych drobnych spraw składa
się na to, że ja - uczciwy człowiek jestem ofiarą, pożywieniem, półproduktem
dla silnych, dostosowanych jednostek. Matrix jakiś do cholery!

Powiecie, że to jakiś naiwnie-egzystencjalny bełkot. Może i tak. Ale jeśli
nie można przejść nad takimi sprawami do porządku dziennego, to jak się
ratować? Czy psychoterapia i psychotropy nie przydałyby się raczej światu, a
nie nam - niedostosowanym?

pozdrawiam.
Obserwuj wątek
    • cafe_lorafen Re: współczesna cywilizacja... 18.04.04, 22:05
      Ja jestem pewna, ze "wariaci" sa bardziej zdrowi od "normalnych". Ale poki co
      to my lykamy psychotropy.
    • zoltanek Re: współczesna cywilizacja... 18.04.04, 22:07
      "Czy psychoterapia i psychotropy nie przydałyby się raczej światu, a
      nie nam - niedostosowanym?"

      piękne, genialne zdanie!!!!!


      • angharad Zoltanku... 18.04.04, 22:19
        Genialne, to było to o Morągu, tylko, że ja mam taki swój "Morąg", ale on też
        jest podszyty strachem. I bez żadnych psychotropów męczą mnie koszmary, że
        jednemu, czy drugiemu Ziutkowi z mojego "Morąga" spodoba się mój samochód,
        każda inna moja rzecz i przyjdzie po nią w nocy, przy okazji przystawiając mi
        pistolet do głowy. A nawet jak mu się nic nie spodoba, to przyjdzie i mi temn
        mój "Morąg" spali, bo miał takie widzimisię. I to ja jestem nienormalna, bo
        mam lęki, a nie Ziutek. A w najlepszym wypadku, to ja jestem małostkowa
        materialistka, bo gdybym była "normalna" to byłabym ponad to. I żyłabym
        powietrzem, a jakby przyszedł Ziutek to bym postawiła butelkę wódki i się z nim
        napiła.
        • mr_hyde Re: Zoltanku... 18.04.04, 22:24
          angharad napisała:

          > Genialne, to było to o Morągu, tylko, że ja mam taki swój "Morąg", ale on też
          > jest podszyty strachem. I bez żadnych psychotropów męczą mnie koszmary, że
          > jednemu, czy drugiemu Ziutkowi z mojego "Morąga" spodoba się mój samochód,
          > każda inna moja rzecz i przyjdzie po nią w nocy, przy okazji przystawiając mi
          > pistolet do głowy. A nawet jak mu się nic nie spodoba, to przyjdzie i mi
          temn
          > mój "Morąg" spali, bo miał takie widzimisię. I to ja jestem nienormalna, bo
          > mam lęki, a nie Ziutek. A w najlepszym wypadku, to ja jestem małostkowa
          > materialistka, bo gdybym była "normalna" to byłabym ponad to. I żyłabym
          > powietrzem, a jakby przyszedł Ziutek to bym postawiła butelkę wódki i się z
          nim
          >
          > napiła.


          Ale co ma do tego współczesna cywilizacja?Czyżby we wcześniejszych czasach
          bywało lepiej.
          • angharad Re: Zoltanku... 18.04.04, 22:39
            mr_hyde napisała:

            > Ale co ma do tego współczesna cywilizacja?Czyżby we wcześniejszych czasach
            > bywało lepiej.
            >

            Nie było takiego społecznego przyzwolenia na zło. Zło było, ale było nazywane
            po imieniu. Było piętnowane i sporym stopniu karane. I odwrotnie. Coś, co
            zasługiwało na szacunek, nie było nazywane zdziwaczeniem, naiwnością, głupotą...
            • tinu Re: Zoltanku... 18.04.04, 22:46
              ale pojęcie zła było węższe i można było zdrowo oberwać
              w świetle prawa, zwyczaju, normy moralnej

              a teraz nawet jak nic nie działa jak należy (sądy, prokuratura - właściwie
              państwo) to przynajmniej sobie możesz o tym powiedzieć, napisać skargę lub
              donos do gazety na policjanta. a najlepiej na niego nawrzeszczeć (on pewno
              niewinny, bo jest zaledwie częścią machiny, a machina ma swoje potrzeby,
              niekoniecznie zgodne z Twoimi)
              • tinu ...zakładając, że będziesz mogła pisać 18.04.04, 22:47

              • angharad tinu... 19.04.04, 00:39
                Oberwałam nie raz. Nie podoba mi się żadna machina. Ale pal sześć machinę.
                ---Hominem quaero---

                :)

    • tinu Re: współczesna cywilizacja... 18.04.04, 22:16
      Świat nie jest szalony, tylko mało sympatyczny.
      A my mamy deficyt adaptacyjny.

      A, że reszta mieszkańców świata też nie sprawia wrażenia zdrowych - to
      zaburzenia optyki.
      • angharad Re: współczesna cywilizacja... 18.04.04, 22:32
        tinu napisała:

        > Świat nie jest szalony, tylko mało sympatyczny.


        Jak zwał tak zwał, ale zgodzisz się, że na wiele naszych lęków, lepszy od
        psychiatry byłby prokurator albo policjant. Co to znaczy, że cierpię na lęk
        przed przemocą? A kto normalny ją akceptuje?

    • abdon Re: współczesna cywilizacja... 18.04.04, 22:33
      To nie tylko my chowamy się przed światem.Ze strachu czyni tak wielu "zdrowych"
      ludzi. Świat idzie ku coraz gorszemu. A może tylko jest tak w Polsce? Może
      przez 45 lat komunizmu społeczeństwo polskie zostało kompletnie
      zdemoralizowane? Zbyt wielu ma zsowietyzowane mózgi. "Homo sovieticus" jak
      mawiał ks. Tischner.Czy mam rację?
      • angharad Re: współczesna cywilizacja... 18.04.04, 22:46
        Dokładnie (choć nie lubię tego słowa) tak!
        Nie jest tak TYLKO w Polsce, ale u nas przeszło to już wszelkie granice i co
        gorsza, nie widać możliwości zatrzymania tego pędu. Cywilizacja rodem z
        czworaków. Cywilizacja niedorezanych elit. Cywilizacja wyrosła na gruncie
        dawnych prymitywnycgh zawiści, zazdrości, pseudo-janosikowego zabrania jednym,
        a dania drugim. Cywilizacja bez cywilizacji. Cywilizacja "dobrze mu tak!",
        choćby był moim dobrodziejem. I tym bardziej dlatego.
        • abdon Re: współczesna cywilizacja... 18.04.04, 22:49
          "A to Polska właśnie"
    • negatywista żyć znaczy być w ciągłym zagrożeniu 18.04.04, 23:59
      Jakbym słyszał własne myśli sprzed trzech lat - mniej więcej wtedy byłem
      napadnięty, brutalnie skopany i grożono mi nożem - jakieś dwie przecznice od
      mojego domu ok. godz. 23.00. Byłem tak przerażony, że przez następne półtora
      roku wszędzie wypatrywałem zagrożenia, na każdej ulicy, w każdej dzielnicy,
      nawet w środku dnia. Bałem się czytać gazet, oglądać wiadomośći - wszędzie
      mówiono o morderstwach, a we mnie zaraz pobudzało to wyobraźnię. Z czasem to
      minęło i już normalnie mogę chodzić nocami i jeździć nocnymi autobusami,
      chociaż mam gaz w kieszeni - lepiej się z nim czuję.
      W każdych czasach mówiono, że dawniej było lepiej, a teraz jest fatalnie. To
      nie kwestia czasów, prawa natury są uniwersalne - nikt nie mówił, że życie jest
      łatwe i przyjemne, życie wiąże się z ciągłym zagrożeniem, ciągłą walką o
      utrzymanie się na powierzchni, o przetrwanie, ciągłym niepokojem i poczuciem
      bezsilności. Żyjesz i przez całe życie chcesz coś zbudować, ale wystarczy, że
      ktoś wyjmie jeden mały klocek z twojej budowli, a wszystko może runąć i trzeba
      zaczynać od początku (jeśli ma się siłe oczywiście). Tak, świadomość zabija,
      podcina skrzydła, zawsze twierdziłem, że nadmiar świadomości jest balastem.
      Myślę, że zdrowi ludzie po prostu nie myślą bez przerwy o zagrożeniu, co nie
      znaczy, że dotyczy ich ono w mniejszym stopniu. Myślę, że funkcją zdrowego
      umysłu jest także selekcja myśli, wypieranie tych destruktywnych,
      koncentrowanie się na pozytywach.
      Myślę, że uogólniasz stwierdzeniem, że w dzisiejszych czasach jest społeczne
      przyzwolenie na zło, a kiedyś nie było. Zło leży w naturze ludzkiej od zawsze,
      nigdy nie było go mniej, ludzie nigdy nie byli i nie będą lepsi. Za komuny
      mniej się o różnych zbrodniach mówiło, przed wojną sama wykrywalność
      przestępstw była znikoma, wcale nie było ich mniej, mniej było tylko informacji
      na ten temat. Dziś mass media, a szczególnie telewizja, tłoczą nam strach do
      głów tylko w większym stopniu. Pozdrawiam.
      • abdon Re: żyć znaczy być w ciągłym zagrożeniu 19.04.04, 00:13
        Własnie nowym zjawiskiem jest powszechne przyzwolenie. Wielu uważa, że jeżeli
        nie narusza się prawa, to jest się w całkowitym porządku. Etyka wyszła z
        mody.Przykładem jest stara sprawa iwony gNobel, która straszyła mnie sądem.
        Napisała, że przecież nie naruszyła prawa. I to była prawda, tyle że zachowała
        się nieetycznie. Naukowcy robią masowo plagiaty i po ujawnieniu idą pracować
        gdzie indziej, gdzie nie mają o to do nich żadnej pretencji. Kiedyś
        plagiatorowi nie podawano ręki i dotykał go ostracyzm.
        • angharad etyka wyszła z mody. 19.04.04, 00:45
          abdon napisał:
          Etyka wyszła z
          > mody.

          Otóż to właśnie!

          A współcześnie jak już coś wyszło z mody, to umarł w butach (i to tych z
          niemodnym obcasem!!!) A etyka byłaby najlepszą pigułką na depresję.
          • zoltanek Re: etyka wyszła z mody. 19.04.04, 00:49
            moda się szybko zmienia. mam na biurku książke o etyce. wszystko zaczyna się
            układać w logiczną całość. :(!)
          • nevada_blue Re: etyka wyszła z mody. 19.04.04, 00:52
            angharad napisała:


            > A etyka byłaby najlepszą pigułką na depresję.

            *chyba nie do końca.. :/
            • angharad Re: etyka wyszła z mody. 19.04.04, 01:07
              nevada_blue napisała:

              > > A etyka byłaby najlepszą pigułką na depresję.
              >
              > *chyba nie do końca.. :/



              Pewnie, że nie do końca. Naprawić porwanych hormonalnie receptorów, to by może
              nie naprawiła, ale może:

              mąż tej kobiety spod piątki nie odszedłby do młodszej,
              żona tego pana, co go wyrzucili z roboty nie uciekłaby do tego drugiego pana,
              co pod nim kopał dołki,
              nie zwolniliby z pracy tej samotnej matki z kalekim dzieckiem,
              ziomal z amstafem nie szczułby go na pekińczyka staruszki z parteru,

              i wiele, wiele innych rzeczy by sie nie wydarzyło. Psychiatrzy mieliby może
              mniej pacjentów, ale za to wnikliwiej by do nich podchodzili...
        • cptniamo off topic - do Abdona 19.04.04, 10:00
          abdon napisał:
          Etyka wyszła z
          > mody.Przykładem jest stara sprawa iwony gNobel, która straszyła mnie sądem.
          > Napisała, że przecież nie naruszyła prawa. I to była prawda, tyle że
          zachowała
          > się nieetycznie.

          Mogę zapytać, o co chodziło? Jeżeli oczywiście trafię na dr Jeckylla (logika,
          tak?), a nie mr Hyde'a, który sam nie wie, o co chodziło.
      • angharad negatywisto 19.04.04, 00:32
        Gwoli wyjaśnienia: Niech mnie Pan Bóg broni przed stwierdzeniem, że to
        moje "dawniej było lepiej" dotyczyło komuny.

        A teraz: Ja wiem, nie jestem tak naiwna żeby sądzić, że kiedyś, dawno ludzie
        żyli w jakiejś Arkadii, ne znając zła i przemocy. Że nie było bezinteresownej
        zawiści, a człowiek człowiekowi był "nie lupus";)).

        Oczywiste jest też to, że naszym dobrodziejstwem, ale i przekleństwem jest
        dostęp do informacji. A jednak brnąć będę w stwierdzenie, że kiedyś ludzie
        byli lepsi, a przynajmniej, że Ci, którzy byli lepsi, czyli dla których
        istniały normy moralne, jakiś kodeks honorowy nie musieli czuć się zaszczuci i
        chować się jak szczury nocą po jakichś forumach;))


        Mówiąc o przyzwoleniu, próbowałam powiedzieć, że między innymi
        jest ono pochodną tego samego lęku, który powoduje, że tu, na forum próbujemy
        w jakiś sposób połatać swoją psyche. Czy to normalne, że czujemy się słabi
        przez to, że mamy świadomość? Zazdrościmy często prostaczkom, nie tylko tego,
        że nie trawią ich egzystencjalne dylematy, ale po prostu tego, że gdy nadchodzi
        noc to idą spać, a nie błądzą jak potępione dusze. Oni przyzwalają, bo
        imponuje im siła. My, bo tej siły nie mamy. Bośmy się może i silni urodzili,
        ale gwałtownym ogniem spłonęli.





    • abdon Re: współczesna cywilizacja... 19.04.04, 14:51
      cptniamo napisała:
      abdon napisał:
      Etyka wyszła z
      > mody.Przykładem jest stara sprawa iwony gNobel, która straszyła mnie sądem.
      > Napisała, że przecież nie naruszyła prawa. I to była prawda, tyle że
      zachowała
      > się nieetycznie.

      Mogę zapytać, o co chodziło? Jeżeli oczywiście trafię na dr Jeckylla (logika,
      tak?), a nie mr Hyde'a, który sam nie wie, o co chodziło.

      Podaję wątki

      2729 20.1 Szanowna Pani doktor
      2885 06.02 Ostrzeżenie przed iwoną gNobel
      2886 06.02 Do Pani Iwony Grobel
      • abdon Cptniamo! Powyżej wątki do iwony gNobel 19.04.04, 17:12

Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka