negatywista
07.05.04, 17:10
Mam koszmarne problemy z koncetracją, kiedy chcę zrobić coś pożytecznego dla
siebie - np. kiedy chcę się uczyć. Tracę mnóstwo czasu na nieistotne myśli,
któe mnie nawiedzają, nie mogę nic zapamiętać, wszystko się rozciąga w czasie
i jest nieskuteczne. Natomiast kiedy robię jakieś bzdetne czynności - np.
przeglądam kobiece pisma mojej matki, albo czytam jakąś głupią książkę (np.
horror) - koncentruję się bezwiednie bardzo sprawnie, mogę przytoczyć i
wypunktować całą treść. To mi mówi, że de facto umysł mam sprawny, tylko nie
mogę go okiełznać i skierować wolicjonalnie na jakieś konkretne tory. Macie
pomysły jak temu zaradzić?