Dodaj do ulubionych

PYTANIE N.T. PSYCHOTERAPII

09.05.04, 13:39
------------------------------------------------------------------------------
--
Mam depresje w wyniku roznych paskunych doswiadczen, glownie rodzinnych.
Psychiatra mocno polecała mi psychoterapię. Jestem studetem, nie mam wielkich
srodkow finansowych (ale jakies tam mam) i w zwiazku z tym mam kilka pytan do
psychoterapeutów lub osob ktore psychoterapie przechodziły:
- Jak długo trwa psychoterapia? Rozumiem, ze mozna ją przeciągać w
nieskończoność, chodzi mi o to, jak długo trwa osiągnięcie 80 proc.
rezultatów. Chciałbym z góry umówić się z terapeuta co do ilosci spotkan, bo
na wiecej niz 10 raczej nie bedzie mnie stac.
- Na czym polega psychoterapia? Tzn. krok po kroku, co dzieje się od wejścia
do gabinetu, do końca spotkania. Chodzi mi raczej o ps. indywidualna.
- Jaki jest cel psychoterapii?
- I ogólnie czy to jest warte swojej ceny...
Wielkie dzięki za wszelka pomoc! pozdrawiam
Obserwuj wątek
    • mskaiq Re: PYTANIE N.T. PSYCHOTERAPII 09.05.04, 15:36
      Psychoterapeta moze Ci powiedziec co powinienes zrobic ale cala praca musi byc
      wykonana przez Cieie. Jak dlugo to potrwa to zalezy jak zdyscyplinowany jestes
      i jak bardzo chcesz sie pozbyc depresji. Wychodzenie z depresji polega na
      przelamywaniu opozycji ktora mamy w sobie. Mamy pelno zlych nalogow o ktorych
      zreszta wiemy a ktorych trzeba sie pozbyc. To nie przychodzi latwo bo czesto
      dzialasz wbrew temu co czujesz a takze kiedy probujesz pojawiaja sie rozne
      dolegliwosci ktore wymuszaja na nas wycofywanie sie z tego co chcieliysmy
      osiagac. Dlatego Twoj mozg musi decydowac a nie emocje.
      Serdecze pozdrowieia.
      • jozef.kaf PYTANIE N.T. PSYCHOTERAPII (!!!) 09.05.04, 17:59
        Dzieki za odpowiedz mskaiq, ale to co piszesz jest bardzo ogolne. Potrzebuje
        wiecej informacji
        - czy jestem w stanie uzyskac jakis efekt po 2-3 spotkaniach, czy jet to
        niemozliwe w tak krotkim czasie? jesli tak, to jaki?
        - co sie dzieje w gabinecie?
        Chetnie poczytalbym tez historie osob, ktore psychoterapie przechodzily.
        O ile ktos w ogole tu zajrzy...
        • zoltanek Re: PYTANIE N.T. PSYCHOTERAPII (!!!) 09.05.04, 18:01
          podpisuje się pod pytaniem. myło byłoby gdyby ktoś opisał jak wygląda
          psychoterapia. na forum do tej pory były tylko same ogólniki.
        • marzka4 Re: PYTANIE N.T. PSYCHOTERAPII (!!!) 09.05.04, 21:43
          Ja akurat w ubiegły czwartek zaliczyłam pierwsze spotkanie z pania
          psychoterapeutką i musze powiedziec ze wyszłam stamtąd z optymizmem:-)
          Nawiązując do Twojego pytania - nie sądze zeby 3 spotkania rozwiązały sprawe
          depresji, choc nie jestem ekspretem ofkors:-) W moim przypadku było tak, ze
          pani P. po ponad godzinna rozmową ze mna oceniła moj stan i okresliła
          prawdopodobna ilosc spotkan, tak wiec jest to sprawa bardzo indywidualna i do
          okreslenia przez specjaliste:-)
          a jesli chodzo o to co sie dzieje w gabinecie...ja akurat miejsca spotkania z
          panią P. nie okresliłabym mianem gabinetu, spotkałysmy sie w mieszkaniu
          prywatnym gdzie działa osrodek do ktorego sie zglosiłam i było przyjemnie:-)
          Jak juz wspomniałam nasze spotkanie trwało ponad godzine i nie miało charakteru
          monologu, tzn nie mowilam przez cały czas. Wspolnie okresliłysmy wrazliwe
          punkty, nad ktorymi trzeba popracowac. Oprocz tego dostalam jeszcze prace
          domową:-)) Mam sczera nadzieje ze dzieki psychoterapii pokonam depresje:-))

          pozdrawiam serdecznie

          M.
    • awanturka Re: PYTANIE N.T. PSYCHOTERAPII 09.05.04, 21:56
      Psychoterapię, nawet długoterminowa można przejśc też u psychoterapeuty, który ma podpisany kontrakt z NFOZ. Sama do takiego psychoterapeuty trafiłam w ubiegłym roku (były jeszcze Kasy Chorych). Trzeba dotrzec tylko do spisu psychoterapeutów, którzy podpisali kontrakt i przeważnie trochę trzeba poczekac (ja czekałam 5 tygodni). Inna sprawa, że mnie psychoterapeutka z Kasy Chorych "nie pasowała" i szybciutko (po kilku spotkaniach) przeniosłam się do mojej poprzedniej (za pieniadze). - awanturka
    • bigda Re: PYTANIE N.T. PSYCHOTERAPII 10.05.04, 00:50
      2-3 spotkania to chyba za malo. To zdecydowanie za malo. Owszem, w szczegolnych
      przypadkach mozna osczuc poprawe nawet po jednym ,ale to bardzo specyficzne
      sytuacje i akurat nie w przypadku depresji.
      Psychoterapia moze wygladac bardzo roznie. Trzeba pamietac, ze jest wiele
      nurtow psychoterapii. Jej przebieg jest mocno uzalezniony od tego, do jakiego z
      nich jest przywiazany terapeuta. Najdluzsza jest terapia analityczna.
      Niejednokrotnie trwa wiele lat. Zupelnie inaczej wyglada terapia poznawcza,
      gestalt, behawioralna. Jak dlugo bedzie trwac terapia w duzej mierze zależy od
      szczegolow Twojego pzrypadku, czasu trwania zaburzenia, sytuacji rodzinnej,
      spolecznej, etc. Wspomniales, ze Twoja depresja jest efektem sytuacji
      rodzinnej. Jesli jej przyczyny ustaly, terapia bedzie latwiejsza i szybsza.
      Jesli nie, dluzsza. Wiele zalezy także od stanu zdrowia (np. zaburzeń
      chormonalnych, itp.) oraz od tego, czy jest to depresja endogenna, czy też nie.
      Faktem jest natmiast, ze wielu psychologow swaidczy uslugi finansowane przez
      NFZ. Nie musisz miec skierowania. Powodzenia.
    • merkuria Re: PYTANIE N.T. PSYCHOTERAPII 10.05.04, 09:01
      Istnieją terapie którkoterminowe, których głównym celem jest np. rozwiązanie
      problemu. Bywa, że i w takich nurtach jak terapia ericksonowska czy ustawień
      ststemowych ("ultrakrótkoterminowa" terapia - wszystko odbywa się na jednym
      warsztacie, z reguły weekendowym) zadowalającą poprawęstanu poacjenta można
      uzyskać po 6-8 spotkaniach.
      To co się dzieje w gabinecie terapeuty jest (na szczeście lub niestety) ścisłą
      tajemnicą i terapeuta nie opowie o niczym osobom trzecim, np rodzicom. Z punktu
      widzenia pacjenta, spotkani terapeutyczne ma charakter zwykłej rozmowy, pacjent
      mówi o sobie, terapeuta interpretuje żródło problemu i wspólnie szukają
      rozwiązania. Przynajmniej w terapiach krótkoterminowych.
      Psychoanalityczne/psychodynamiczne podejście to już zupełnie inna bajka;)
      Ja na terapię chodze od 5 miesiecy i uważam ze warto.
      pozdrawiam
      merkuria
    • fobik Re: PYTANIE N.T. PSYCHOTERAPII 10.05.04, 09:34
      Ja trzy razy zmienialam psychologa, ale chyab wreszczie udalo mi sie
      trafic...spotykam sie z nim raz w tygodniu, a czas trwania terapii okreslila na
      jeden rok-z 70% gwarancja na wyleczenie. Generalnie wyglada to tak, ze
      rozmawiamy i szukamy praprzyczyny, dostaje rozne zadania domowe, cos do
      napisania, albo do przemyslenia. Terapia w depresji jest dluga, na pewno nie
      wystarczy 10 spotkan, choc to jeszcze zalezy od glebokosci Twojej depresji. No
      i fakt-to sprawa bardzo indywidulana i wlasciwie trudno opisac, jak to wyglada,
      bo zalezy to i od pacjenta i od terpautey.
      W kadzym razie zycze powodzenia
    • kakofonia Re: PYTANIE N.T. PSYCHOTERAPII 10.05.04, 09:57
      Ja akurat mam z psychoterapią doświadczenia krótkie i negatywne. Chodziłam
      przez jakieś 2 miesiące z kawałkiem. Jedno spotkanie tygodniowo, indywidualnie,
      ok. 60 minut, cena 80 PLN.
      Jak to wyglądało? Dzień dobry. Dzień dobry. Jaki ma pani problem?
      Na początku powiedziałam mniej więcej to samo, co mówiłam psychiatrze. Plus
      diagnoza psychiatry.
      No i gadka szmatka, niestety. Nie podobało mi się to, że mój terapeuta nie
      mówił prawie nic. Nie czułam się komfortowo w takiej sytuacji i nudziło mnie,
      szczerze mówiąc, mówienie o sobie - w efekcie nie mówiłam na głos niczego,
      czego bym już wcześniej o sobie nie wiedziała.
      Terapeuta miał wybitnie psychoanalityczną orientację, w związku z czym było
      dużo gadania o dzieciństwie i podświadomości. Musiałam, na przykład, napisać
      swój "emocjonalny życiorys".
      Niebotycznie wnerwiało mnie rytualne pytanie początkowe: o czym chciałaby pani
      dzisiaj porozmawiać. A ja często nie chciałam rozmawiać o niczym, zwłaszcza, że
      ze spotkania na spotkanie miałam poczucie, że to kompletna strata czasu i
      pieniędzy.
      W końcu machnęłam ręką, a psychiatrze powiedziałam, że do obrazu mogę pogadać w
      domu i to za darmo. Zgodziła się ze mną i dodała, że niestety czasem trudno
      jest znaleźć właściwą osobę od razu - w końcu to jest jakaś tam interpersonalna
      relacja i jak nie masz "kontaktu", nie nadajesz na podobnych falach, to
      niewiele z tego wyniknie.
      W rezultacie dowiedziałam się jednej rzeczy ciekawej o sobie - że mówienie o
      moich problemach nie jest dla mnie takie trudne, jak mi się zdawało. To tyle
      pozytywnego wyniosłam z tych spotkań. W walce z depresją nie pomogło mi to
      nijak.
      Życzę Ci więcej szczęścia i trafienia na właściwą osobę :-)
      • kakofonia PS 10.05.04, 09:58
        Co do trwania: terapeuta powiedział mi, że trzy miesiące to minimum, a w
        przypadku osoby z depresją na pewno znacznie dłużej.
      • kosia13 Re: PYTANIE N.T. PSYCHOTERAPII 21.05.04, 18:27
        kakofonia napisała:

        > Ja akurat mam z psychoterapią doświadczenia krótkie i negatywne. Chodziłam
        > przez jakieś 2 miesiące z kawałkiem. Jedno spotkanie tygodniowo,
        indywidualnie,
        >
        > ok. 60 minut, cena 80 PLN.
        > Jak to wyglądało? Dzień dobry. Dzień dobry. Jaki ma pani problem?
        > Na początku powiedziałam mniej więcej to samo, co mówiłam psychiatrze. Plus
        > diagnoza psychiatry.
        > No i gadka szmatka, niestety. Nie podobało mi się to, że mój terapeuta nie
        > mówił prawie nic. Nie czułam się komfortowo w takiej sytuacji i nudziło mnie,
        > szczerze mówiąc, mówienie o sobie - w efekcie nie mówiłam na głos niczego,
        > czego bym już wcześniej o sobie nie wiedziała.
        > Terapeuta miał wybitnie psychoanalityczną orientację, w związku z czym było
        > dużo gadania o dzieciństwie i podświadomości.

        Ja bym nigdy nie wybrala terapeuty/tki z jakiej jednej kreslonej szkoly.
        Moim zdaniem prawdziwymi fachowcami sa ci, ktorzy dostosowuja moje problemy do
        takiego podjecia i metod, ktore sa najlepsze, najefektywniejsze dla mnie i dla
        mojego specyficznego problemu.
        Poza tym mozna naprawde znalesc dobrego fachowca nawet w Warszawie za
        50zl /60min/. Nie dajmy sie oglupiac zargonem, cenami i kolejkami jako
        kryterium oceny, kto jest dobry.

        kosia13
    • hellio Re: jeszcze słowo 10.05.04, 10:42
      Mają rację osoby (np. merkuria, bigda), które piszą, że czas terapii jest w
      dużej mierze uzależniony od orientacji. Np. nie da się szybko przeprowadzić
      terapii w nurcie psychoanalitycznym czy pokrewnych w ciągu paru spotkań,
      natomiast w ramach terapii poznawczo behawioralnych widoczne efekty,np.
      wyleczenie fobii prostej można uzyskać po trzech sesjach. Leczy się w tym
      nurcie również depresję (choćby terapia Becka). Podkreślam, że terapia "krótka"
      nie jest z założenia "gorsza" niż długa - czas pracy wynika ze stosowanej
      techniki. Pamiętaj jednak, że terapeuci szkolą się i specjalizują w określonych
      rodzajach terapii i jeśli trafisz do psychoanalityka to on nie będzie na Twoje
      życzenie z Tobą pracował poznawczo - bo nie jest do tego przygotowany. Nie
      powinieneś więc iść do terapeuty pierwszego z brzegu, ale upewnić się, co
      on/ona oferuje(mówiąc nawiasem decyzja dotyczy też tego, czy chcesz pracować z
      mężczyzną, czy kobietą? myślałeś o tym?) W ostateczności, jeśli nie zrobisz
      tego wcześniej możesz zapytać terapeutę w czasie spotkania, jak on zamierza z
      Tobą pracować,nie ma w tym nic niewłaściwego. Jeśli zacznie kręcić i
      zaciemniać - trzeba się natychmiast żegnać. Wybranie odpowiedniego specjalisty
      to część Twojej pracy i Twoja odpowiedzialność - nie możesz jej składać na
      głowę kogoś innego. Terapeuta będzie Ci towarzyszył w ważnym, znaczącym
      doświadczeniu i warto poświęcić czas i wysiłek na to, aby znaleźć właściwą
      osobę.
      Trzymam kciuki, pozdrawiam, H
      • awanturka Do Helio, Merkurii, Straw-berry i innych... 10.05.04, 11:06
        • awanturka Re: Do Helio, Merkurii, Straw-berry i innych... 10.05.04, 11:14
          Czy możecie pokrótce wytłumaczyc na czym polegaja różnice w podejściu do terapii różnych wymienionych przez Was nurtów (mam o tym tylko bardzo blade pojęcie).
          Jeżeli by nie dało się tego zrobic w ramach postu na forum to może podacie jakaś lekturę, w której by można znaleśc syntetyczne omówienie tych nurtów (podejśc, technik psychoterapeutycznych - sama już nie wiem jak powonnam to nazwac) i omówione róznice między nimi.

          Będę wdzięczna za każda informację!
          W przyszłości wybierajac psychoterapeutę nie chcę wybierac "w ślepo".


          - awanturka
          • rzeznia_nr_5 Re: Do Helio, Merkurii, Straw-berry i innych... 10.05.04, 16:52
            A gadacie sobie tam o snach,komplekasach edypa,elektry itp.?
          • merkuria Re: Do Helio, Merkurii, Straw-berry i innych... 16.05.04, 15:03
            Moja terapeutka jest zorientowana w nurcie ericksonowskim, choć jej podejście
            do moich zaburzeń jest raczej eklektyczne. Terapia ericksonowska opiera się
            głównie na problemach aktualnych pacjenta i nie grzebie się w przeszłości w
            takim stopniu jak terapia psychoanalityczna, co nie znaczy jednak, że się tą
            przeszłość ignoruje. Często stosowane techniki Ericksona to hipnoza,
            wizualizacja, metafora i bajka, szukanie rozwiązań dla konkretnych problemów
            (np. jak sobie radzić z autoagresją). Zresztą, dobry terapeuta powinien nie
            tyle ściśle się trzymać swojego nurtu, co wybierać techniki, które dla danego
            zaburzenia/problemu będą najbardziej pomocne. Ale przewodni nurt jakiś być
            musi. Terapia ericksonowska należy do terapii krótkoterminowych, jednak to od
            potrzeb pacjenta zależy ile ma trwać. Tyle ogólników.
            Po szczegółowe info odsyłam na stronę: www.p-i-e.pl
            Oraz - bardzo rzetelna strona nt. terapii "ultrakrótkoterminowej":
            www.hellinger.pl
            pozdrawiam serdecznie
            merkuria
            • awanturka Re: Do Helio, Merkurii, Straw-berry i innych... 16.05.04, 15:57
              Dziękuję!

              Adresy bardzo mi się przydały. Jakbyś mogła podrzuc coś jeszcze (czuje pewien niedosyt informacji). Szczególnie interesuje mnie podejście ericsonowskie. Miałam kontakt z kilkoma psychoterapeutami a dwóch, własnie pracujacy w oparciu o metody erisonowskie jakoś szczególnie mi się "pasowali". Widzialam wyraźna róznice w ich podejściu i np. w podejsciu psychoanalitycznym, ale nie bardzo umiałam okreslic na czym ona polega. Teraz odrobinke mam jaśniej w głowie (ale mimo wszystko dalej wiem niewiele). - awanturka
    • bigda nurty 10.05.04, 21:52
      Hm,jesli idzie o roznice pomiedzy poszczegolnymi nurtami terapii, to wynikaja
      one z roznic pomiedzy teoriami, wiec trudno skrotowo je wylozyc. Faktem jest
      natomiast, ze w zaleznosci od rodzaju zaburzenia poszczegolne nurty maja rozna
      skuteznosc. Np. we wspomnianej tu fobiiprostej terapia behawioralna jest
      niezastapiona, zas poprawe tak naprawde mozna w szczegolnych przypadkach
      osiagnac juz po jednej sesji (klasycznym przkladem jest arachofobia i terapia
      przez zanuzenie - teraz modniejsza jest chyba jakas inna nazwa); faktem
      jesttez, ze przy takiej metodzie trzeba miec zdrowy uklad krazenia. Wybor nurtu
      jest tym trudniejszy, ze nie zawsze wystepuja one w czystej postaci. czesta
      praktyka jest laczenie behawioryzmu z terapia poznawcza i obu z gestaltem.
      Slyszalem o ciekawych efektach neurobiofeedbacku (w depresji). Pewnie ajlepiej
      jest wybrac nie nurt, ale terapeute, o ktorym wiadomo, ze dobrze radzi sobie z
      okreslonym zaburzeniem (specjalizacja w zaburzeniach jest chyba lepszym
      pomyslem niz specjalizacja w opdejsciu teoretycznym).
      • procenka Re: nurty 10.05.04, 23:29
        ja od roku chodze na terapie psychoanalityczna, 2 razy w tygodniu. czasami jest
        smiesznie, ale czesciej - strasznie. nie sadzilam ze terapia jest taka ciezka i
        trudna...
        ostatnio caly czas rozpracowujemy moje lekowe obrony i opor.
        na poczatku terpii samopoczucie bardzo mi sie pogorszylo - czulam sie jak kawal
        scierwa w glebokim dole, koszmarnie. czesto mialam mysli samobojcze. teraz jest
        troche lepiej, integruje sie na nowo.
        generalnie chodzi o to, aby uzyskac wglad, zrozumiec mechanizmy
        zachowania/odczuwania/myslenia - zrozumiec dlaczego sa takie a nie inne i sie
        od nich uwolnic.
        czuje sie lepiej - dzieki terapii jestem siebie bardziej swiadoma.
        moja terapia ma trwac jeszcze 5-6lat
        wiec jeszcze wiele przed mna.

        przepraszam za chaos, ale trudno mi o tym pisac
    • troll30 Re: PYTANIE N.T. PSYCHOTERAPII 16.05.04, 22:10
      Do Jozefa.kaf:
      Cel psychoterapii? Poznanie siebie, zmiana nawykow myslowych szkodzacych nam,
      wyjscie z depresji - to tylko kilka. Ogolnie rzecz biorac psychoterapia ma na
      celu poprawienie jakosci zycia, a w niektorych przypadkach wrecz przywrocenie
      do swiata zywych.
      Jak dlugo? To kwestia bardzo inywidualna. Moze to byc kilka miesiecy a moze o
      wiele dluzej.
      Czy warto? Powiem Ci tak: w moim przypadku to byla najlepsza rzecz jaka do tej
      pory w swoim zyciu dla siebie zrobilam. Jak trafisz na dobrego terapeute, to
      warte jest to kazdych pieniedzy, nawet jesli mialbys je spod ziemi wydobyc.
      Potraktuj to jak inwestycje w samego siebie. Warunek jest jeden: musisz sie do
      tego przylozyc, nic nie przyjdzie samo, terapeuta ma ci pomoc ale niczego za
      Ciebie nie zrobi. Nie wystarczy pojsc, pogadac i czekac az cos samo sie zmieni,
      jak za dotknieciem czarodziejskiej rozdzki. Jesli sie na to zdecydujesz (a
      namawiam Cie do tego goraco) to czeka Cie ciezka praca nad samym soba, bedziesz
      musial odwalic kawal dobrej roboty i nie od razu beda efekty, ale jesli sie
      uczciwie przylozysz to beda i to dlugoterminowe. Beda tez oczywiscie porazki,
      ale tych nie unikniesz, sek w tym zeby sie nimi nie zrazac. To jest wyjscie
      samemu sobie na przeciw, spojrzenie sobie w twarz, a prawda nie zawsze jest
      mila. Dluga to droga i czesto bolesna, ale uwierz mi oplaca sie. Nie oczekuj od
      razu cudow, ale badz konsekwentny, poszukaj wsparcia chocby tylko jednej ale
      godnej zaufania osoby. Dobrze jest miec o tym z kim porozmawiac. Nie mysl na
      razie o tym jak dlugo terapia bedzie trwac, wazne zeby zrobic ten pierwszy
      krok. Pozdrawiam serdecznie.
      • jozef.kaf Re: PYTANIE N.T. PSYCHOTERAPII 20.05.04, 03:59
        dzieki trollu
        jesli jestes z wawy, to napisz do kogo chodziles
        • troll30 Re: PYTANIE N.T. PSYCHOTERAPII 20.05.04, 20:39
          Do Jozefa.kaf :
          Niestety nie jestem z Warszawy, nie ma mnie aktualnie w Polsce, ale terapeutka
          do ktorej chodze jest Polka. Tu gdzie mieszkam jest jedyna w okolicy
          polskojezyczna terapeutka, mialam wiec szczescie ze od razu przypadla mi do
          gustu, nie musialam dalej szukac. Zacznij szukac, to jest pierwszy krok jaki
          musisz zrobic, jesli chcesz napisz do mnie na troll30@gazeta.pl Pozdrawiam.
    • mskaiq Re: PYTANIE N.T. PSYCHOTERAPII 20.05.04, 05:56
      Jak dokladnie wyglada psychoterapia. Jest to przywracanie wartosci temu
      wszystkiemu co stracilo wartosc. Pare przykladow:
      - Jest wiosna, jest pieknie ze z tego trzeba sie cieszyc. Twoja praca to
      przekonanie siebie ze tak jest. To bardzo ciezka praca bo musisz wybudowac w
      swojej glowie ze tak jest a bedzie to dzialanie przeciwko Twoim uczucim ale to
      trzeba pokonac.
      - Byc przyjacielski i dobrze myslec o ludziach. Znow to samo musisz przekonac
      siebie ze tak jest.
      - strach, nie wolno ulegac strachowi. Tutaj normalnie powinienes wypisac Swoje
      strachy i kiedy sie pojawia przezwyciezac jeden za drugim. To mozolna i dluga
      praca czesto trzeba afirmowac ze pokonasz ze sie nie poddasz.
      - zlosc, trzeba przezwyciezyc emocje bo nerwice czy zlosc biora sie z tego.
      Tutaj bardzo wazne jest przebywanie wiele na powietrzu i cwiczenia fizyczne.
      Bardzo pomaga rowniez dieta. Wiele owocow, mniej miesa a takze zatrzymanie kawy
      herbaty czy papierosow, takze ograniczenie slodyczy.

      Na tym polega psychoterapia to bardzo duzy wysilek ale jesli zdecydujesz sie
      to pozbedziesz sie depresji tak szybko jak szybko uda Ci sie zmieniac Siebie.
      Serdeczne pozdrowienia.
      • aneta10ta Re: PYTANIE N.T. PSYCHOTERAPII 20.05.04, 22:22
        Te Twoje opowiastki o psychoterapii złamanego grosza nie warte.
        Aneta
      • o0oo Re: PYTANIE N.T. PSYCHOTERAPII 20.05.04, 23:34
        Ty jestes jakims tytanem pracy. Na czym mialaby polegac praca nad przekonaniem
        sie ze trzeba sie cieszyc wiosną. To jakas farsa stachanowca. Depresja i
        nerwica wynika z tego ze z jakis powodow zostalismy zmuszeni do dzialania
        przeciwko swoim uczucią i pragnieniom, i nauczylismy sie przystosowania do
        swiata poprzez bierna postawe kosztem swoich interesow. Na terapi nie mamy wiec
        praca gwalcic swoich uczuc, tylko zrelaksowac sie raczej i pozwolic wyjsc na
        zewnatrz swojemu prawdziwemu ja. depresja to nie jest "urojenie nichilistyczne"
        jak ktos tu napisal na forum i nie trzeba tu przywracac zadnych wartosci, kazdy
        ma wartosci, tyle ze gdy nie moze ich realizowac bo jest przez swiat tlamszony
        to wtedy zaczyna sie depresja i pustka.
        Co do punktu drugiego to nie tyle trzeba byc przyjacielskim co asertywnym,
        nauczyc sie szanowac siebie a przez to i ludzi. O ludziach nie trzeba myslec
        ani dobrze ani zle, po prostu patrzec na nich obiektywnie byc otwartym i
        stawiac ich na rowni sobie. Ogolnie w terapi poznawczej chodzi o racjonalne
        obiektywne spojrzebie na siebie, i zmianie mysli wywolujacch
        nieporzadane emocje.
        Co do strachu tu z panem sie zgadzam. O ile mocne leki trzeba zlikwidowac
        lekami, to terapia jest miejscem gdzie musimy zmienic ocene przedmiotu leku,
        sposob myslenia o tym przedmiocie, natomiast pozniej w zyciu pracowac nad
        konfrontacja swoich obaw z rzeczywistoscia i przezwyciezaniu swych obaw. Tu sie
        zgodze tu jest miejsce na prace nad soba.
        Co do emocji, to nalezy zdobyc sie nad refleksje nad nimi , dlaczego sie
        pojawiaja jakie mysli je napedzaja i zmienic te mysli i oduczyc sie reagowania
        emocjonalnego, impulsywnego.
        Psychoterapia jest wysilkiem ale psychicznym poniewaz trzeba sie otwierac coraz
        mocniej, natomiast psychoterapia nie jest pracą. Jak juz dzieki psychoterapi i
        leką wyjdziemy z depresji to wtedy przychodzi dzien kiedy musimy duzo pracowac
        nad soba zeby zlikwidowac podepresyjne lenistwo, ale wtedy juz jestesmy do tego
        zdolni.
    • mskaiq Re: PYTANIE N.T. PSYCHOTERAPII 21.05.04, 05:13
      Bardzo wiele osob nie potrafi sie cieszyc wiosna, wprost przeciwnie wiosna nie
      znaczy dla nich nic, wiecej przygnebia nas. Jesli pozwolimy takim myslom
      decydowac o naszym zyciu nie znajdziemy w nim ani jednej pozytywnej wartosci.
      Ja zprzezwyciezylem kiedys niechec do wiosny, potrafie sie nia cieszyc jak
      dziecko. Jest wazna dla mnie przynosi duzo radosci.

      Jesli chodzi o czlowieka to mam do szacunek bez wzgledu na to czy mysli tak jak
      ja czy inaczej. Nie oceniam ludzi, rozrozniam zlo i dobro. Jestem przeciwko
      zlu, nie jestem przeciwko czlowiekowi.
      Jak sie ma to depresji, respekt dla czlowieka i unikanie ocen innych jest jedna
      z podstaw wychodzenia z depresji.
      To jest tak samo wazne jak pokonywanie, strachu, klamstwa, obojetnosci. To co
      sie dzieje w naszych glowach ma olbrzymi wplyw na to jak sie czujemy. Wlasciwie
      decyduje o wszystkim.

      Jesli chodzi o leki to jest bardzo szeroka opinia ze leki nie perzynosza
      rezultatow. W ten sposob powstal psychoterapia. Duza grupa psychoterapetow
      miesza leki z psychoterapia. Leki maja wartosc psychologiczna, wierzymy ze
      dzieki nim mozemy pozbyc sie lekow czy depresji a taka wiara jest bezcenna bo
      aby pokonac depresje trzeba wierzyc ze mozna z tego wyjsc.

      Jesli chodzi o emocje to przenoszone sa one przez nasze cialo. Im mniej
      przywiazujemy wagi do siebie do zdrowego zywienia, cwiczen fizycznych tym
      latwiej opanowac emocje. Szczegolnie wazne jest to dla ludzi z nerwicami.
      Oduczenie sie dzialania impulsywnego jest mozliwe tylko kiedy panujemy nad
      naszym cialem. W innym przypadku zawsze przyjdzie stres ktory zlamnie nasz
      wysilek. Emocje w slabym ciele wybuchaja z taka sila ze nie mozna sie temu
      oprzec.
      Serdeczne pozdrowienia.

      • o0oo Re: PYTANIE N.T. PSYCHOTERAPII 21.05.04, 07:41
        psychoterapia i leki to dwie rozne rzeczy i powstały niezaleznie od siebie.Leki
        nie maja wartości psychologicznej, tylko dosc realna pozwlaja wstac na nogi.
    • future.schock Re: PYTANIE N.T. PSYCHOTERAPII 22.05.04, 10:13
      Krótką informację na temat form psychoterapii znajdziesz tutaj
      psychotekst.com/strona.php?nr=146
      natomiast pozostałe informacje znajdziesz na forum
      www.psychologia.apl.pl/forum/viewforum.php?f=7
      natomiast z jakimi gabinetami ma podpisaną umowę NFZ w Warszawie to na stronie
      www.nfz-warszawa.pl/indexpowodzenia
    • tygrysek_prazkowany Re: PYTANIE N.T. PSYCHOTERAPII 26.05.04, 03:32
      Od dwoch miesiecy chodze na psychoterapie i jestem bardzo zadowolona.
      Praktycznie po ok. 6 spotkaniach moje samopoczucie bardzo sie poprawilo (ale to
      nie byla depresja i zlozyly sie na to jeszcze inne czynniki, na ogol to trwa
      znacznie dluzej).
      Na poczatku psychiatra (ktory jest takze psychoterapeuta) przeprowadzil bardzo
      dokladny wywiad, musialam tez wypelnic kilka testow i przejsc badanie u
      psychologa (psycholog zadal pytania o dotychczasowe zycie w oparciu o
      wypelnione przeze mnie ankiety, pytal o szkole, rodzicow, zwiazki, zycie
      seksualne np.kiedy inicjAcja itp.).
      Nastepnie napisal o mnie opinie i przekazal ja prowadzacemu mnie lekarzowi.
      Wyglada to tak, ze przychodze i na poczatku pyta samopoczucie w minionym
      tygoniu, jesli cos bylo nie tak, to zastanawiamy sie nad ewentualnymi
      przyczynami, jesli nie zdarzylo sie nic istotnego rozmawiamy o innych rzeczach
      (jakos zawsze sam wyskoczy jakis temat) np. o doswiadczeniuach z mlodosci,
      problemach z partnerem, seksie. Mowi mi tez jak mnie odbiera. Omowil mi tez
      szczegolowo wyniki testow i razem analizowalismy pewne wyniki. Czasem cos mi
      przyjdzie do glowy i wtedy ja proponuje temat.
      Facet od poczatku wzbudzil u mnie zaufanie(rzadko mi sie to zdarza), jest
      bardzo ciepla osoba, uwaznie slucha, ale takze duzo mowi od siebie, mam wranie,
      ze rzeczywscie sie o mnie troszczy a jednoczesnie nie narzuca zadnych swoich
      przekonan wrecz stale podkresla, ze nie jemu cos tam osadzac). Dzieki pytaniom
      ktore zadal zastanowilam sie nad rzeczami o ktorych nigdy bym nie pomyslala i
      lepiej rozumiem, czemu pewne sprawy w moim zyciu wygladaly tak jak wygladaly.
      Prosty przyklad: wspolnie doszlismy do tego co bylo przyczy faktu ze nie bylam
      akceptowana przez rowiesnikow w szkole - teraz to nibyczywiste dla mnie ale
      sama bym na to nie wpoadla.
      Rozpisalam sie ale podsumowujac to jestem bardzo zadowolona, terapia wg mnie
      moze nam duzo dac tylko koniecznie wybrac kogos kto bedzie nam pASOWAl
      psychicznie 0- takiej osobie latwiej o sobie potem opowiadac. Ja na
      psychoterapie co tydzien ide z przyjemnoscia.
      Pozdrawiam

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka