Dodaj do ulubionych

tak naprawdę

30.06.11, 19:13
to od jakichś 16 lat nie było chyba jednego dnia bez jakiejś formy okaleczenia się. bez jakiejś formy autodestrukcji. choćby takiej tyciej-tyciej, co to przecież nic takiego.
czy po tylu latach da się jeszcze w ogóle zmienić nawyk już wręcz robienia sobie krzywdy? czy nadzieja na to jest już ciężką naiwnością?
:|
Obserwuj wątek
    • stokrotka_beauty Re: tak naprawdę 02.07.11, 11:22
      Czy po 32 latach nerwicy da się z tego wyjść? Da się. Wierzę w to.
      • mskaiq Re: tak naprawdę 03.07.11, 22:04
        Mysle Stokotko_beauty ze Ty starasz sie stlumic czy pozbyc sie objawow
        somatycznych zwiazanych z nerwica.
        W taki sposob powiekszasz sile tych objawow. Poddaj sie tym objawom,
        przezyj je do konca, zaakceptuj, polub je. Wtedy one znikna.
        Serdeczne pozdowienia.
    • mskaiq Re: tak naprawdę 03.07.11, 10:54
      Da sie tylko na poczatku zaakceptuj ze to robisz. Pojawi sie tylko tycia-tyciutka
      to juz powod do radosci. Nie uda sie, no tudno, poprawisz sie jutro.
      Daj sobie prawo do bledu, do slabosci, nie oceniaj jej jako kleski. Tylko pod
      takim warunkiem polubisz i zaakceptujesz siebie. kiedy to sie juz stanie nie
      bedziesz musiala sie karac.
      Serdeczne pozdowienia.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka