canoine
30.06.11, 19:13
to od jakichś 16 lat nie było chyba jednego dnia bez jakiejś formy okaleczenia się. bez jakiejś formy autodestrukcji. choćby takiej tyciej-tyciej, co to przecież nic takiego.
czy po tylu latach da się jeszcze w ogóle zmienić nawyk już wręcz robienia sobie krzywdy? czy nadzieja na to jest już ciężką naiwnością?
:|