Gość: Rybka
IP: *.astercity.net / 10.131.129.*
02.03.02, 13:36
Warszawa to obce miasto, pracowałem ale zwolnili (nie odpowiadalem jednej
kur... w biurze i doprowadzila do tego). Zawsze wwszyscy mowili, oj Rybka
wesoly czlowiek, dusza towarzystwa, pozytywny i optymistyczny, a ja siedze dzis
w sobote w centrum Warszawy, nie mam do kogo pojsc i chce mi sie powiesic na
kaloryferze, albo kogos zabic... Od zwolnienia wyslalem 215 podan o prace,
wykonalem tyle samo telefonow, zanm kilka jezykow, potrafie zapierdalac, znam
komputery, rekalma marketing, inne doswiadczenie, kilka lat i co... wszsytko
idzie po znajomosci, a ja nie mam takich znajomych co zalatwiaja prace.
JEst sobota mam 7 groszy w domu i paczuszke ryżu, rachunki zaległe za prąd,
telefon, wodę i czynsz w wynajętym małym mieszkaniu.
To pewnie już koniec mojegu szarpania się z życiem w Warszawie, próbowałem
wszystkiego, nie mam niczego, co robić, słońce wyszło ale to hujowa wiosna, nie
ma nigdzie pójśc, 7 groszy, prąd i telefon... jeszcze jedno wezwanie i
wyłączą... Ktoś czasem mówi; nie łam się,, cool, happy bądź,, trzymaj się, nie
dawaj się... i ci i kurwa co???? Co mam na to zrobić??? Czy oni w ogó;e
muyśla...
Czy najlepiej się powiesić, czemu kurwa nie ma eutanazji na depresję mam 32
lata, i nie chcę żyć w tym kraju, nie chce zyć w POlsce, nie chce życ....
jestem sam, w centrum awarszawy, ulica jest w srodku maista i co i ku,m co? Nie
ma tu ludzi, nic, co mam wam jeszcze poweidziec... C Ktos w ogole moze cos
powiedziec na depresje.?... bez sensu.... gowno, zycie gowniane... nie ma
nic... Mozna sie starac i nic.... Mozna wypruc falki i nic....
Ja juz stawiam kropke.
Moze inni beda mieli wiecej szczescia....