Dodaj do ulubionych

Nie mam nikogo

IP: *.astercity.net / 10.131.129.* 02.03.02, 13:36
Warszawa to obce miasto, pracowałem ale zwolnili (nie odpowiadalem jednej
kur... w biurze i doprowadzila do tego). Zawsze wwszyscy mowili, oj Rybka
wesoly czlowiek, dusza towarzystwa, pozytywny i optymistyczny, a ja siedze dzis
w sobote w centrum Warszawy, nie mam do kogo pojsc i chce mi sie powiesic na
kaloryferze, albo kogos zabic... Od zwolnienia wyslalem 215 podan o prace,
wykonalem tyle samo telefonow, zanm kilka jezykow, potrafie zapierdalac, znam
komputery, rekalma marketing, inne doswiadczenie, kilka lat i co... wszsytko
idzie po znajomosci, a ja nie mam takich znajomych co zalatwiaja prace.
JEst sobota mam 7 groszy w domu i paczuszke ryżu, rachunki zaległe za prąd,
telefon, wodę i czynsz w wynajętym małym mieszkaniu.
To pewnie już koniec mojegu szarpania się z życiem w Warszawie, próbowałem
wszystkiego, nie mam niczego, co robić, słońce wyszło ale to hujowa wiosna, nie
ma nigdzie pójśc, 7 groszy, prąd i telefon... jeszcze jedno wezwanie i
wyłączą... Ktoś czasem mówi; nie łam się,, cool, happy bądź,, trzymaj się, nie
dawaj się... i ci i kurwa co???? Co mam na to zrobić??? Czy oni w ogó;e
muyśla...
Czy najlepiej się powiesić, czemu kurwa nie ma eutanazji na depresję mam 32
lata, i nie chcę żyć w tym kraju, nie chce zyć w POlsce, nie chce życ....
jestem sam, w centrum awarszawy, ulica jest w srodku maista i co i ku,m co? Nie
ma tu ludzi, nic, co mam wam jeszcze poweidziec... C Ktos w ogole moze cos
powiedziec na depresje.?... bez sensu.... gowno, zycie gowniane... nie ma
nic... Mozna sie starac i nic.... Mozna wypruc falki i nic....
Ja juz stawiam kropke.
Moze inni beda mieli wiecej szczescia....

Obserwuj wątek
    • sylwka25 Re: Nie mam nikogo 02.03.02, 15:35
      Nie wiem co powiedzieć... A gdzie jakaś twoja rodzina?
      Ja się czuję do chrzanu ale przynajmniej mam rodzinę
    • alinca Re: Nie mam nikogo 02.03.02, 22:11
      Na pewno tak calkiem sam nie jestes. Musi byc w Twoim zyciu chodz JEDNA osoba
      ktorej mozesz to wszystko opowiedziec. Jak czujesz ze sam nie dajesz sobie rady
      to nie wstydz sie prosic o pomoc: przyjaciela, lekarza, psychologa... Jak
      chcesz mozesz do mnie napisac.
      • Gość: farlen Re: Nie mam nikogo IP: *.pp.rzeszow.pl 04.03.02, 21:00
        To ja Rybko , autor poprzedniego wątku I kogo to obchodzi?. Obaj jesteśmy w
        podobnej sytuacji i zobacz-kilka dni a prawie zero odzewu. Jakbyś napisał Boli
        mnie jądro! albo inny idiotyzm, to by sie pewnie od razu sporo osób odezwało. A
        tak, osamotnieni, przyciśnięci do muru, kogo my ku..a obchodzimy?
        U nas jest kładka przez rzekę, to było jakieś 4 lata temu, biały dzień, chyba
        coś po 12. Wisiała dziewczyna długo na barierce a tam duży ruch pieszy jest
        (taki skrót z jednej strony rzeki na drugą), jakoś NIKT nie zawiadomił policji,
        nie próbował z nią rozmawiać, wszyscy się tylko przyglądali-skoczy czy nie. No
        i skoczyła-ciało wyłowili po 2 dniach.To znam z prasy i z relacji naocznych
        świadków.A to widziałem sam: zapora w Solinie, mnóstwo ludzi na zaporze
        (turystów),nagła zmiana pogody,kupa żagłówek na środku i rowerków wodnych,
        itp.Wszyscy zdążyli dopłynąć do brzegu, tylko jeden rowerek nie.W nim parka.
        Oddaleni od zapory bo ja wiem ze 200 m.Silny wiatr,porywisty,ogromne
        fale,rowerek nabiera wody,praktycznie tonie,już go nie widać,tylko tych dwoje
        ludzi tak od połowy w górę,na zaporze kilkaset osób się przyglądających, jak
        kurwa w jakimś teatrze.Wierz albo nie, ale byłem JEDYNĄ osobą, która pobiegła i
        zawiadomiła ludzi na przystani (wcześniej chciałem przez komóre,ale tam cinki
        zasięg zwłaszcza przy takiej pogodzie). Gdybym nie ja, ci ludzi na 100% by sie
        utopili(tam jest ponad 80m głębokości) na oczach setek widzów.Ale by ludzie
        mieli teatr!I co wspominać i opowiadać w domu.Ażeby ich szlag trafił,żeby sami
        znaleźli sie w podobnej sytuacji,przecież zanim tam przylazłem oni z pół
        godziny już musieli tonąć i być sztuką teatralną dla zgomadzonych(potem
        sprawdzałem-NIKT nie dał znać WOPR-owi,że sie cos takiego
        dzieje!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!).I dziwisz sie,że tu nie masz prawie odzewu?A
        napisz,że wtedy i wtedy będę skakał np. z PKiNu,zobaczysz,ile sie nalezie
        tłumu,żądnego krwi i sensacji. I tak to jest,bo zaraz sie odezwa glosy
        sprzeciwu i potępienia dla moich słow,że niby naród katolicki itp,itd.A
        rozejrzyjcie sie wokół !Jeden drugiego by w łyżce wody utopił.Ja tu nic nie
        oceniałem,przytoczyłem w 100% FAKTY!!!
        Jeśli Bóg istnieje, to ja sie wcale nie dziwie Matce Boskiej,że sie stara
        ostrzec ludzi przed ich postępowaniem poprzez swoje objawienia.Ta przecież ja
        OSOBIŚCIE znam księdza, który żyje w konkubinacie, w dzień odprawia modły,
        chrzci, udziela spowiedzi a nocą wraca do swojej laski. No i teraz ta sprawa
        arcybiskupa. A to zapewne wierzchołek góry lodowej(jakieś 8 lat temu kuzynka i
        jej koleżanka-zupełnie oddzielnie-opowiadały mi, jak ich ksiądz po bierzmowaniu
        zaprosił je na plebanię, częstował winem i próbował się do nich dobierać).
        Zresztą szkoda gadać, cokolwiek powiem i tak czarno na białym zostnę ochrzczony
        antychrystem przez ortodyksyjnych chrześcijan.
        A wcale przeciw chrześcijaństwu nie jestem, jestem przeciw chamstwu,
        znieczulicy, zawziętości i sporo by jeszcze wymieniać.
        Ale: Kogo to obchodzi?

        fareln
        • Gość: Rybka Re: Nie mam nikogo IP: *.astercity.net / 10.131.129.* 05.03.02, 06:00
          Ja odszedłem od chrześcijaństwa.
          Wierzę tylko w jego fundamentalne zasady, które są praktykowane przez mniej
          więcej 3 - 4% ogólnej liczby "chrześcijan - katolików".
          Droga Buddy jest dla mnie lepsza, choć Chrystus i tak tkwi w mnie, bo tak się
          wychowałem. Tylko, że buddyzm po prostu bardziej prawdziwie wyjaśnia mi świat,
          ludzi i to co się z nami dzieje i co wszystkimi dookoła kieruje.
          Ostatnio dostałem e-mailem zaproszenie na 2 - tygodniowy kurs do Kościoła
          Scientologicznego. Bardzo mocno zapoznałem się z ich drogą i rozwojem
          człowieka.
          To naprawdę wspaniała idea, niestety w Polsce jeszcze ich nie ma. Wprawdzie
          kurs jest darmowy i jest limitowana liczba dotowanych biletów dojazdu co jakiś
          czas, ale to i tak za daleko. Może kiedyś tu będą, jeśli jeszcze będę nimi
          zainteresowany to pójdę.

          Na razie mam jedna impresję. Kiedy byłem w szkole podstawowej w Szczecinie,
          moja rodzina miała znajomego architekta. Razem kiedyś wybraliśmy się na
          niedzielną wycieczkę statkiem po Odrze. Później przechadzaliśmy się po nabrzeżu
          koło Wałów Chrobrego, był ciepły przepiękny, słoneczny dzień, tłumy
          spacerowiczów nad wodą - setki ludzi lekko ubranych. Tam do wody wpadła jakaś
          kobieta i zaczęła tonąć - nie potrafiła pływać. Wszyscy tylko przyglądali się
          temu w milczeniu. Nasz znajomy, człowiek który pracuje w biurze
          architektonicznym (nie żaden ratownik czy pływak) zareagował w ten sposób, że
          tak jak stał (tylko zdjął buty i podbiegł ten kawałek, żeby jak najmniej
          płynąć) wskoczył do wody i ją z trudem doholował do brzegu.

          Kiedy ją wyciągnął ludzie coś szeptali między sobą, wtedy byłem za młody, aby
          zrozumieć ludzi, obecnie też ich nie rozumiem, choć wiem już jak postępują.

          Szczerze mówiąc tamten dzień to był pierwszy przebłysk tego, co czeka nas w
          dorosłym życiu. Zostało mi to w pamięci do dziś.

          Wierzę czasem tylko, że może trafię na taką jedną osobę z tysiąca. Choć
          częściej nie wierzę.

          Zaś najczęściej myślane przeze mnie w takim kontekście slowo to: nie wiem.

          Masz rację, może napiszę, że boli mnie odbyt, to ktoś się odezwie. Tylko po co.
          Przecież nie to mnie boli.

          Jak to jestes czasem to może możesz coś napisać... Ja bywam niecodziennie, ale
          czasem jednak...
          • xmag Re: Nie mam nikogo 06.03.02, 13:17
            Na pewno znajdziesz jakas prace!!! Pomysl o tych co maja rodzine, dzieci na
            utrzymaniu.....nie tylko Tobie jest ciezko. A w porownaniu do wiekoszosci
            krajow na planecie Ziemia wciaz sytuacja w Polsce nie jest az tak
            tragiczna......
            Jesli droga Buddy jest dla Ciebie lepsza to medytuj. Przeciez psychoterapia +
            medytacja to niezly pomysl na wyjscie z depresji.
            m.
          • Gość: Emilia Re: Nie mam nikogo IP: *.mt.polsl.gliwice.pl 22.03.02, 11:33
            Piszesz, że jednak ktos zareagował na wypadek tonącej dziewczyny. Czyli jednak
            ludzie reagują! Niech to będzie tylko jedna osoba, ale jesli jest, to już duzo.
            Nie mozna od ludzi oczekiwac zbyt wiele, liczyc na to, że zawsze znajda sie
            tacy, co pomoga, wybawią z kłopotu. Ale na pewno jest przynajmniej ta jedna
            osoba. To nie naiwność i utopia. Czasem trzeba jednak okazac komus odrobine
            zaufania i dac szansę sobie i tej drugiej osobie, by mogła pomóc.Najgorsze jest
            zamykanie sie w sobie i niepozwalanie sobie na mówienie innym o własnych
            kłopotach. Nie chodzi przy tym o wywalanie wszystkich bebechów, ale poczucie
            chociaż na moment pewnej bliskości z kims innym. Okazanie komuś zaufania zbliża
            ludzi. A w ogole - trzymaj się. Jestem z tobą.
          • Gość: tais Re: Nie mam nikogo IP: *.chello.pl 07.05.02, 00:37

            Czesc, Rybko!;))
            Trafilam na twoj post przypadkowo, troche zapozno,moze, nie wiem czy przeczytasz
            odpowiedz. Bardzo mnie poruszyles. I bardzo ci wspolczuje.Pierwszym moim odruchem
            bylo zaprosic cie na obiad;))) Glupie, co? Czy sytuacja sie polepszyla? Ja tez
            jestem buddystka, poczatkujaca, duzo czytam teraz. I duzo, tak mi sie wydaje,
            zrozumialam. O nietrwalosci, ego, lgnieciu i t.d., chyba rozumiesz. Jezeli
            chcesz, zajzyj na strone www.kamtzang.com.pl-oficjalna strona zwiazku polskich
            buddystow z linii Kagiu. (osrodek pod Wa-wa) i chyba linki do innych zwiazkow
            buddyskich w Polsce. Znajdziesz tam aktualne rozklady roznych kursow,spotkan,
            wizyt Rinpocze i inne informacje. Trzymaj sie!!!!!!
        • malamyszka z szacunkiem a skad masz pieniadze na siec?? 14.05.02, 20:01
          ja bym najpierw odciela komputer i go sprzedala..
        • Gość: Qelter Re: Nie mam nikogo IP: *.igf.fuw.edu.pl 17.07.02, 14:30
          Stary mam wrażenie, że strasznie chcesz znaleźć pomoc od ludzi albo się zabić
          (a co po śmierci?). Tłum nie będzie ządny sensacji albo przez chwilę. Ludzkie
          zainteresowanie da się zdobyć tylko budując dobre uczuciowe relacje między
          kilkoma bliskim (trochę ciężko się szuka)
          Wiem, że w kraju jest trudno, ale ludzi z kilkoma językami dalej zatrudniają
          choćby za małą pensję. Moze poszukać w zwykłych szkołach? Nie wiem ale wydaje
          mi się, że pracę w końcu znajdziesz. Może mało płatną ale zawsze. Życzę Ci tego!
          Nie załamuj się.

          Inna sprawa to wydaje mi się, że naprawdę masz depresję ale głębszą. Ten obraz
          świata jaki przedstawiasz jest podobny do mojego kiedyś. Też wydawało mi się,
          że bez cudzego współczucia nie dam sobie rady i w pewnym senisie to była prawda
          ale kolega z mieszkania na to nie pomoże. Różni ludzie mieli tak samo ciężkie
          problemy ale potrafili być szczęśliwi. Nie piszę tego żeby Cię jakoś pogonić do
          roboty po prostu widzę z tego wyjście. W tej chwili chyba faktycznie najlepszym
          rozwiązaniem byłyby tabletki od psychiatry (broń Boże dragi lub alkohol).
          Potem tylko terapia. Jeśli nie jesteś z Warszawy możesz? wrócić do domu na
          jakiś czas z postanowieniem szukania dobrego psychologa.
          Coraz częściej widzę, że ludzie wokół nas są podobni do mnie w zachowaniu. Tyle
          że komuś kto nie dostał miłości wcześniej trudno jest dawać ją innym, żeby
          potem coś odebrać w zamian. Człowiek opiera się wtedy na bezsensownych
          filozofiach w stylu "zło zawsze będzie istniało" i nie widzi, że można znaleźć
          szczęście nie oszukując się głupio tzn. kłamiąc, że jest coś przykrego, w
          realnym swiecie.

          Pomijając wszystko naprawdę Ci współczuję. Depresja nie jest lekka (banał) znam
          to z własnego doświadczenia chociaż finansowo zwykle się trzymałem jako tako.
          Jestem buddystą i polecam ci raczej jakieś ćwiczenia relaksujące niż medytacje.
          Z własnego doświadczenia wiem, że medytacje są dobre po pewnym czasie. Polecam
          auto-masaż KUM NYE (nie znam nauczycieli, bo robiłem wszystko z książki)albo
          jogę.
          Widziałem też namowy do kościoła scjentologicznego - naprawdę nie polecam to
          zwykła sekta chociaż inna niż MIsja CZaitanii albo Niebo. Myślę, że jeśli
          chcesz zająć się religią to warto zajrzeć na stronę dominikańskiego centrum
          informacji o sektach i nowych ruchach religijnych a przede wszytskim liczyć na
          własne widzenie świata nie kogokolwiek nawet moje.

          Życzę Ci powodzenia i wierzę, że spotkasz ludzi takich jakbyś chciał -ilu już
          odpisało?


    • Gość: Stan Re: Nie mam nikogo IP: *.zamosc.sdi.tpnet.pl 06.03.02, 15:25
      Jestem za tym aby do naszego forum dyskusyjnego przyłączyli się także lekarze
      psychiatrzy to by nam wszystkim na dobre wyszło. Kto jest za tym ?
      • Gość: Emilia Re: Nie mam nikogo IP: *.mt.polsl.gliwice.pl 25.03.02, 11:23
        Oczywiście, że jestem za udziałem lekarzy w tym forum. Brakuje fachowej pomocy,
        rady.
    • Gość: Ania Re: Nie mam nikogo IP: *.chello.pl 23.03.02, 17:14
      Rybka rozumiem Cie ja tez niestety mam podobna sytuacje tyle tylko, ze moge
      sie podwiesic pod rodzicow (ojciec alkoholik, matka z psychoza maniakalno-
      depresyjna), ktorzy ledwie przeda (ojciec od 10 lat nie pracuje, bo pije, mama
      z renty i pol etatu jakos przedzie) ale jesc jeszcze mam co. Wylali mnie z
      roboty. Jestem bez prawa do zasilku. Mam zawod kompletnie nie na dzisiejszy
      rynek pracy, jezykow nie znam, koneksji nie mam. Mam depresje i tez mam
      poczucie, ze kompletnie nikogo nie obchodze. Ale zaczelam sie leczyc i widze,
      ze sa jakies drogi wyjscia z tej sytuacji. Pomimo tego, ze pojscie na rozmowe
      o prace to dla mnie katorga bo mam potworne lęki. Trzymaj sie!!! Wierzę, że
      wyjdziesz z tego zwycięsko. Myślę, że jest jeszcze wielu życzliwych ludzi na
      świecie. Ja jestem z Tobą
    • Gość: agat Re: Nie mam nikogo IP: *.warszawa.cvx.ppp.tpnet.pl 24.03.02, 00:03
      cześć Rybka
      Mam nadzieję że u Ciebie choć troszke lepiej? Masz prawo czuć się fatalnie i
      być wkurzonym na to że pomimo tego że masz wiele umiejetności i starasz sie
      aktywnie szukac pracy nic nie znalazłeś. Zycie bywa okrutne! Niestety teraz
      nawet w Warszawie jest fatalnie:trudno o pracę, recesja i wiele masowych
      zwolnień. Ale Nie poddawaj się! walcz dalej i proszę nie zamykaj się w sobie,
      wychoć do ludzi i bez oporów mów o tym, że masz problem a na pewno lepiej się
      poczujesz i może ktoś będzie mógł ci pomóc. Codziennie powtarzaj sobie -znajdę
      pracę - taka afirmacja, która zadziała i będzie OK. wierzę że Ci się uda!!!!
      POWODZENIA
    • Gość: Emilia Re: Nie mam nikogo IP: *.mt.polsl.gliwice.pl 25.03.02, 11:21
      Znalazłam w portau "zdrowie" "GW" ciekawy artykuł z 13 XII 2000 r. pt.
      Samouzdrawiające myślenie.Przeczytaj. Może pomoże choc na trochę. To dotyczy
      medycyny niekonwencjonalnej.
      • miss.s do tych co nie maja nikogo 28.03.02, 22:39

        a jak napisze, ze masz mnie, to uwierzysz?
        a czy ja Ciebie obchodze?
        zwlaszcza, ze nie zalatwie nikomu pracy w Warszawie?

        czy oprocz zalatwienia pracy mozna Wam jakos pomoc?

        JAK?!?!?!?!?!?!?
    • Gość: Zigi Re: Nie mam nikogo IP: 195.94.216.* 17.04.02, 02:15
      Już nawet słów brakuje. A wiesz,że oni robią to specjalnie. Taka polityka-
      doprowadzili kraj do ruiny (nie ma opozycji-wszyscy to jedna szajka).
      Doprowadzili do tego, że jestesmy teraz smacznym kąskiem (spustoszałym terenem
      pod uprawe).
      Dobrze ,że wojny nie wywołali jak w Jugosławi. Tam był za duży dobrobyt, żeby
      można było wejść ze swoim interesem. Więc rozwalili kraj na miazge i teraz
      robią tam kase-biznesy, a ludzie mają być wdzięczni, że się nimi interesują.

      To co stało się w 89 w Polsce i w Europie to nie było wyzwolenie od komunizmu,
      to było przejęcie. Jakie państwo (Francja, RFN, Wielka Brytania?)wydawałoby
      mase pieniędzy i środków, poto żeby obalić system komunistyczny, wyzwolić z
      niego kraje Europy Wsch. , a później pozwolić tym krajom być niezależnymi(jaki
      w tym interes?) NO MYŚLMY RACJONALNIE!!!! Oni robią tu kase, ale to dopiero
      początek. Część druga polega na wykończeniu resztek społeczeństwa(będziemy
      biedni jak szczury i takie miejsce dla nas przewidziano!). BRAK OPIEKI
      ZDROWOTNEJ, BRAK EDUKACJI, BRAK ŚRODKÓW DO ŻYCIA!!!
      Jeszcze dodatkowo,nagle WYMYŚLILI dziureee wielką budżetową...
      Dobiją nasz kraj totalnie , żeby UNIA miała wspaniały grunt, a my dodatkowo
      będziemy WDZIĘCZNI...za ochłapy...

      Trzeba śledzić historie. Ci sami ludzie uprawiali jeszcze niedawno demagogie,
      tylko dla kogo innego pracowali...Jeśli wtedy kłamali, to DO CHOLERY DLACZEGO
      TERAZ MAJĄ NIE KŁAMAĆ!!! (np. Miller) AAAAHA, bo powiedzieli "Teraz jest
      Demokracja i mówi się prawde"?... Wtedy mieli bardziej prymitywne sposoby, bo
      co to jest za kłamstwo, kiedy wszyscy wiedzieli, że to kłamstwo.

      Dlaczego system "zachodni" wygrał z komunizmem, BO JEST JESZCZE BARDZIEJ
      POKRĘTNY!!! Ten system powstał z połączenia DZIKIEGO KAPITALIZMU Z DEMAGOGIĄ
      KOMUNISTYCZNĄ!!! To jest ten postęp...

      Pomyślcie o tym.
      Pozdrawiam

      P.S. I co, to znowu My mamy byc ofiarami?!
      DO BOJU!!!!
      • Gość: wk.wiony Re: Nie mam nikogo IP: *.jawor.sdi.tpnet.pl 04.06.02, 23:03
        wiem jak było za komuny, byłem już dorosły, pracowałem ale tak naprawdę co nam
        dała ta cała przemiana ustrojowa ??? było żle ale teraz jest chyba jeszcze
        gorzej dla większości uczciwych ludzi
    • chrooper Re: Nie mam nikogo 19.04.02, 14:23
      Jak będziesz chciał pogadać to wal chrooper@poczta.gazeta.pl . Mamy podobną
      sytuację, może uda się jakoś Ciebie wesprzeć.
      • neutralny_nick Re: Nie mam nikogo 19.04.02, 19:41
        hmmm fakt że sytuacja w kraju nie napawa optymizmem, ale może za wysoko
        celujesz. Wiem że masz bardzo wysokie kwalifakacje, ale może jednak trzeba sie
        troche nagiąc do sytuacji na rynku pracy. szczerze mówiąc nie wierze ze akurat
        w Wawie nie ma naprawde pracy dla ciebie, że musisz siedziec w domu i do tego
        bez grosza i długami.
        Co do checi niesienia pomocy innym ludziom to wierze że jest jeszcze wiele
        ludzi dobrej woli, po prostu to forum nie jest zbyt popularne choc ponoc
        problem depresji dotyka wielu ludzi.
        Nie przeginałabym też w ocenie ludzi na podstawie ich reakcji w tłumie,
        psychologia tłumu jest dziwna ale nie oznacza to że człowiek jako istota jest z
        gruntu zła czy obojetna.
        Poza tym pytanie czy nie masz rodziny, czy też twoja duma nie pozwali ci sie
        zwrócić do kogos o pomoc?
    • matejak Re: Nie mam nikogo 15.05.02, 17:26
      CZeść
      Pracy szukałam bardzo długo. Wysłałam setki CV, i dopiero po sześciu miesiącach
      od skończenia studiów nareszcie się udało. A już miałam wątpliwości czy dobrze
      zrobiłam rozpoczynając studia. Więc w tej kwestii nie poddawaj się. Dobrze Cię
      rozumiem.
      Mam 26 lat, i również nie mam powodów do zadowolenia. Mam pewien problem, ale
      staram się z tym walczyć. Chcesz pogadać. Czekam na maila:
      matejak@poczta.gazeta.pl
      Pozdr.
      Małgosia
    • Gość: kluba1 Re: Nie mam nikogo IP: *.we.client2.attbi.com 04.06.02, 19:19
      Nie prawda !!! Masz nas !!! :-))))))
    • Gość: muniek Re: Nie mam nikogo IP: *.krakow.cvx.ppp.tpnet.pl 05.06.02, 11:16
      • Gość: kluba1 Re: Nie mam nikogo IP: *.we.client2.attbi.com 06.06.02, 18:27
        Gość portalu: muniek napisał(a):


        Puk, puk !!!
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka