Dodaj do ulubionych

jestem nowa

21.05.04, 17:41
Wiecie ... juz jakis czas tu sie pojawiam na forum, a jezcze nikt sie ze mna
nie poklocil. Tak... tak jest tez w moim zyciu, niby otaczaja mnie ludzie ,
ale nigdy nie dochodzi do jakichs mocniejszych starc...kloce sie tylko w domu
z rodzicami. A oni mi mowia, ze sie do zycia z lusdzmi nie nadaje i chyba
dlatego boje sie komus z zewnatrz przeciwstawic, zeby nie okazalo sie ze oni
maja racje. wtedy bede skonczona.
Obserwuj wątek
    • habe3 Re: jestem nowa 21.05.04, 18:10
      Też tak miałam.Później z tego zrobiła mi się nerwica,stopniowo popadałam w
      różne nałogi,z czego prym wiódł alkohol.Jestem osobą,która strasznie wszystko
      bierze do siebie i czuję że to właśnie stąd zrodziły się wszystkie te moje
      lęki,kompleksy i inne niezaciekawe fobie...Czasem nadal boję się jej,boję się
      innych ludzi.Mówiła mi,że jestem beznadziejna,że nic w życiu nie osiągnę bo nic
      nie robię,co nie jest prawdą,ale ona nie przyjmowała nigdy żadnych sprzeciwów
      do wiadomości,bo tylko ona mówi prawdę...Nie wspominając już o wyzwiskach i
      innych maltretowaniach psychicznych.Nie pozwól się im zastraszyć,wiem że
      czasami nie jest to łatwe,ale zawsze warto jest próbować się przeciwstawić.
      • thistle1 Re: jestem nowa 21.05.04, 20:45
        enika,boisz się negatywnej oceny otoczenia,dlatego nie mówisz szczerze ,co Ci
        się nie podoba.ja mam to samo w realu i w wirtualnym świecie wobec ludzi,na
        których mi zależy.jak kogoś nie znam albo jest mi obojetny,walę prosto z mostu
        i szczerze,choć może moje zdanie być przykre.czasami jak nie mam humoru,dokopię
        komuś słownie na jakims forum i jest mi lżej,chociaż wiem,że tak wyżywać się na
        biednych wirtualnych ludkach jest nieetycznie.ostatnio coraz częściej wyrażam
        własne zdanie,chociaż jest odmienne od innych,(odważam się tylko w necie,w
        realu na razie mnie na to nie stać)i przez to często jestem publicznie
        linczowana przez oburzonych internautów.z poczatku przejmowałam się najmniejszą
        krytyką,ale z czasem uodporniłam się na krytyczne wypowiedzi forumowe.spróbuj
        tego samego,tak dla eksperymentu pokóć się z kimś,spróbuj być niegrzeczna w
        necie,zaczepna i zaobserwuj swoje reakcje i reakcje innych jak się pieklą.to
        ciekawe doświadczenie.polecam.
    • greta_30 od Rodziców którzy kaleczą swoje dzieci 21.05.04, 20:37
      trzeba zwiewać ile sił w nogach. takie rany ciężko się goją. Pokończcie szkoły,
      usamodzielnijcie się i uciekajcie czymprędzej. Zanim dacie się zniszczyć. ja
      opuściłąm dom rodzinny w chwili osiągnięcia pełnoletności i nigdy do niego nie
      wróciłam na układach rodzic-dziecko. Nie żałuję tej decyzji. Wam też radzę.
      Walczcie o siebie, a Rodzice... cóz, ile jeszcze pożyją? W ostatecznym
      rozrachunku i tak będziecie kiedyś sami kreować swoje życie, bez Ich zrzędzenia
      i wzbudzania w Was kompleksów... Wcale nie będzie łatwiej. Przemyślcie to.
      pozdrawiam
      greta - sama jest matką (średnią raczej)
      • thistle1 Re: od Rodziców którzy kaleczą swoje dzieci 21.05.04, 20:53
        greta
        święta racja.pochodzę z toksycznej rodziny i żałuję,że uzależniona byłam od
        rodziców aż do końca studiów,przede wszystkim finansowo, poddawałam się ich
        toksycznemu wpływowi,bo uważałam,że nie mam innego wyjścia,że nie dam sobie
        sama rady.to oni nauczyli mnie tej bezradności,nie pozwalali na własną
        inicjatywę,oni musieli mieć władzę nad moimi decyzjami.dlatego radzę dzieciom
        toksycznych rodziców,jeśli mają możliwość usamodzielnienia się,aby spieprzali z
        domu jak najprędzej i nie dali sobie wykrzywiać psychiki.
    • mskaiq Re: jestem nowa 22.05.04, 03:54
      Czy uwazasz ze zycie polega na starciach z innymi ludzmi. Mysle ze to dobrze ze
      nie masz starc, zawsze szukalbym porozumienia a nie walki. Walka nie przynosi
      nic wiecej jak przegrana jednej a czasem i dwoch stron.
      Czy Twoje klotnie domowe przynosza to czego oczekujesz. Mysle ze zawsze
      najwazniejsza rzecza jest szukanie porozumienia. Porozumienie moze przyniesc
      przyjazn, jego brak w najlepszym razie obojetnosc a czesto nienawisc.
      Serdeczne pozdrowienia.
      • enika11 Re: jestem nowa 22.05.04, 08:24
        zauwazylam u siebie ze jak sie przeciwstawiam rodzicom, kloce sie to czuje sie
        lepiej, tzn samotna ale jakos lepiej.... a jak szukam z nimi porozumienia, to
        wtedy dopada mnie depresja.. juz to przerabialam. a matka ma do mnie bez
        przerwy pretensje o wszystko. Wmawia mi tez ze tylko rodzicow mozn kochac tak
        na prawde, bo np maz to juz nigdy mi ich nie zastapi... oni probuja mnie
        zagarnac cala dla siebie... tak ze juz nic nie pozostaje dla innych ludzi.
        Chcialabym zyc na wlasna reke, ale studiuje na razie i jest mi ciezko, teraz
        mam lagodny co prawda ale jesdnak nawrot depresji , a tu sesja sie zbliza. Mam
        leki i to mnie trzyma przy zyciu.
        Wmawiam sobie ze bedzie dobrze... bo chyba moja depresja to jest moj sposob na
        kurczowe trzymanie sie rodzico ze strachu przed samodzielnoscia i
        odpowiedzialnoscia.
        • o0oo Re: jestem nowa 22.05.04, 08:42
          Trzeba zawalczyć o siebie, przeciwstawiasz się rodzicą bo czujesz sie przez
          nich tlamszona. Jedyne porozumienie z nimi jakie potrafisz osiagnąć to poddanie
          się ich woli, dlatego, że nauczyłaś sie, że w domu najlepsza dla ciebie
          strategią przetrwania jest bierność. Rodzice szantażują Cię emocjonanie i masz
          konflikt interesow. Z jednej strony chcesz poczucia bezpieczeństwa, które
          rodzice Ci daja, ale wiąże sie to z wyparciem innych potrzeb, wyparciem częsci
          swojego "ja". Byc moze depresja jest po trosze ucieczka w chorobe i sposobem na
          trzymanie sie rodzicow i uzyskania bezpieczenstwa ktorego bys nie dostala
          muszac o siebie walczyc, ale chodzi moze bardziej o wewnętrzny konflikt miedzy
          samodzielnością i bezpieczeństwem. Byc moze boisz sie ze mozesz ich skrzywdzic
          bedac calkowicie soba, a rodzice moze boja sie Ciebie utracic.
          • greta_30 zapraszm na pojedynki w absolutach... 22.05.04, 17:06
            kocham Pana Panie O. to realne (nie w sensie miłość - tylko wsópraca)?
            greta_30@wp.pl szukam ekksperciarskich się nie sadzących.
            greta - taka ona
      • o0oo Re: jestem nowa 22.05.04, 08:51
        Zycie polega na starciu z innymi poniewaz nasze interesy czesto stoja w
        sprzecznosci z interesami innych, i jesli walczyc o siebie nie bedziemy to
        pojawi sie frustracja i depresja. jesli ma sie calkowicie bierna postawe wobec
        zycia, walka, a czasem agresja, jest pierwszym krokiem do tego by stanac po
        stronie swoich interesow. Gdy nauczymy sie byc asertywni umiec szanowac
        interesy swoje jak i innych to wtedy bedziemy umieli zalatwiac sprawy
        porozumieniem i bez walki. Polska moze teraz podpisywac umowy dwustronne z
        Niemcami i szukac wzajemnych kompromisow, ale szukanie kompromisu w czasie
        okupacji i szukanie przyjazni z kims kto chce cie stlamsic jest najgorsza
        strategia.
    • mskaiq Re: jestem nowa 22.05.04, 16:55
      Mysle ze Twoi Rodzice chca Ci pomoc, robia to tak jak umieja. To co sie dzieje
      jest trudne dla Ciebie ale i dla Nich, z tad reaguja w taki sposob.
      Mysle ze uwazasz ze brakuje Im zrozumienia Ciebie ale mysle ze rowniez Tobie
      brakuje zrozumienia Ich. Obje strony tzn Ty i Twoi Rodzice potrzebujecie
      Siebie. Lepiej umiec wybaczac niz budowac w sobie zlosc. Inaczej doprowadzisz
      do sytuacji kiedy nie bedziesz w stanie mieszkac z Nimi bo nie bedziesz mogla
      Ich zniesc a przeciesz potrzebujesz Ich aby skonczyc studia. Zreszta kochasz
      Ich tak samo jak Oni kochaja Ciebie. Czy nie lepiej budowac w ta strone.
      Serdeczne pozdrowienia.
      • enika11 Re: jestem nowa 22.05.04, 17:01
        idealista z ciebie misiaq, jak sie ma 23 lata to nie mozna byc dzidziusiem
        mamusi i tatusia, trzeba zyc wlasnym zyciem
    • mskaiq Re: jestem nowa 22.05.04, 17:14
      Mam za soba dwie emigracje, mysle ze udane wiec nie brakuje mi samodzielnosci.
      Z Rodzicami bylem az do 26 roku zycia, pomogli mi skonczyc studia. Rowniez u
      mnie byly tarcia z Rodzicami ale milosc do Nich i Ich milosc do mnie wygrywala.
      Kiedy juz nie bylem z Nimi zrozumialem jak wiele zroili dla mnie.
      Serdeczne pozdrowienia.
      • o0oo Re: jestem nowa 22.05.04, 17:23
        nikt nie mowi o odrzucaniu milosci, rodzice ja kochaja ona kocha rodzicow,
        chodzi tylko o to by nie dac sie miloscia szantazowac
      • greta_30 jak miałam 26 lat, to już miałm bardziej 22.05.04, 20:16
        z górki niż ustawa przewiduje... Gdzie wieszczysz? ztobię Ci konkurencję OOOOOOO:)
        greta - pijan, ale nie aż tak :)
    • mskaiq Re: jestem nowa 22.05.04, 17:46
      Milosc nigdy nie szantazuje. Milosc wybacza, zamienia zlo w dobro. Szantazuje
      tylko strach.
      Serdeczne pozdrowienia.
      • o0oo Re: jestem nowa 22.05.04, 17:50
        kto pisal ze milosc szantazuje, pisalem ze ona moze sie czuc szantazowana
        miloscia rodzicow.
        • greta_30 drugi świtetny... :) 22.05.04, 20:19
          love
      • greta_30 strach ma wielkie oczy 22.05.04, 20:18
        kocham cię! ojej, jak tak można wogóle
        greta - ma emocje na wirchu i leczy się na to :)
    • mskaiq Re: jestem nowa 22.05.04, 18:06
      Milosc Rodzicow jest rowniez miloscia. Terroryzuje strach o dziecko. To zna
      kazdy ojciec czy matka. My wszyscy mamy wiele strachow ktore terroryzuja nas i
      innych.
      Serdeczne pozdrowienia.
      • o0oo Re: jestem nowa 22.05.04, 18:20
        i dlatego dzieci nie powinni sie szantazowi poddawac

        pozdrawiam NAJSERDECZNIEJ
        • greta_30 amen! 22.05.04, 20:21
          greta - wie to nie od dziś... nie ma oparcia w rodzinie, ale za to ma dobre
          zdanie o sobie :) śmieszne... smutne, nie tak to miało być ;(
        • habe3 Re: jestem nowa 22.05.04, 21:12
          o0oo napisał:

          > i dlatego dzieci nie powinni sie szantazowi poddawac

          Odpowiem na swoim przykładzie,trzeba być silnym i bardzo odpornym psychicznie.W
          przeciwnym bądź razie polegnie się.
          • habe3 Re: jestem nowa 22.05.04, 21:12
            habe3 napisała:

            > o0oo napisał:
            >
            > > i dlatego dzieci nie powinni sie szantazowi poddawac
            >
            > Odpowiem na swoim przykładzie,trzeba być silnym i bardzo odpornym
            psychicznie.W
            >
            > przeciwnym bądź razie polegnie się.

            Mnie się to raczej nie udaje :(
            • enika11 Re: jestem nowa 22.05.04, 22:36
              to trzymaj sie habe, moze sie bedziemyt wspierac tu na forum??
              • o0oo Re: jestem nowa 26.05.04, 01:56
                Pani enika11 i habe3, zycze odwagi w konflikcie z rodzicami.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka