26.05.04, 02:44
bylem w depresji bardzo dlugi czas, i wiazala sie ona z calkowita izolacja
spoleczna. Teraz wylazlem z niej ale jest calkowita pustka, okres kiedy
mialem pragnienia, fantazje i marzenia wydaje mi sie wrecz nierealny jakby
nie z mojego zycia. Wiem, ze jesli mam odżyc musze jakos wrocic do
spoleczenstwa, tylko nie wiem jak, miotam sie, wszystko jest niby blisko ale
jakby za gruba szyba. nie moge znalezsc w sobie na tyle determinacji, zeby ta
szybe stluc. Czy moglby napisac ktos kto odpadl w jakis sposob od
spoleczenstwa, jak wygladaly jego pierwsze kroki powrotu do zycia. Co
sprawilo ze wreszcie ruszyl z miejsca, czy zycie ta osobe przycisnelo, jak
przekroczyła ona graniczna linie odzielajaca wegetacje od wolnosci i poczuła
ze ma kontrole nad swoim zyciem. Czy jesli jest sie samemu, to tylko glod
moze taka osobe zmusic do dzialania, bo inaczej bedzie uciekac od zycia tak
dlugo jak to mozliwe? Bardzo latwo jest sie staczac i ciagle obnizac sobie
poprzeczke ale jak wykonac ruch w druga strone. Z jednej strony widze mase
ludzi ktorzy przystosowuja sie jedynie do swiata by jaos przetrwac z drugiej
swiat ludzi sukcesu ktorzy nikdy jako nie wpadli w dol. Czy tylko na filmach
mozna sie podniesc jak Rocky i odniesc sukces?
Obserwuj wątek
    • tygrysek_prazkowany Re: NO FUTURE 26.05.04, 02:59
      Niestety nie mialam takich doswiadczen wiec nie za bardzo moge sie na ten temat
      wypowiadac.

      Mysle jednak, ze bedzie coraz lepiej. Pokonales depresje a to naprawde cos.
      Jestes silny, na pewno jakos sobie poradzisz. Zacznij pomalu, stawiaj sobie
      drobne cele, szukaj rzeczy, ktore choc troche Cie ciesza. Z czasem powinno byc
      coraz lepiej. Kobieca intuicja mowi tygrysowi, ze za jakis czas znowu bedziesz
      mial glowe pelna marzen i planow.

      Czy masz kolo siebie jakakolwiek osobe, z ktora mozesz pogadac, wyjsc gdzies,
      zorganizowac cos?

      Pozdrawiam Cie serdecznie i trzymam kciuki

      Tygrys
    • enika11 Re: NO FUTURE 26.05.04, 08:06
      Ooo - wroc do zycia powoli, malymi kroczkami, nie szarzuj i miej na uwadze to
      co przeszedles-depresje, teraz twoje zycie powinno sie zmienic w jakims sensie,
      bo chyba jesli niczego nie zmienisz w swoim mysleniu to depresja moze powrocic-
      mam nadzieje ze chodziles na psychoterapie-teraz trzeba zaslyszane tam rzeczy
      wprowadzic w zycie- to trudne, ale jedyna droga, wymaga to wysilku, ale
      pamietaj wysilku na woja miare,nie nasladuj innych - tzw ludzi sukcesu, bo to
      fikcja, czest tacy ludzie maja sukcesy zawodowe, ale np zycie prywatne maja w
      rozsypce, maja problemy alr przed otoczeniem to ukrywaja, kiedys o wybucha
      niestety
    • greta_30 Re: NO FUTURE 26.05.04, 08:16
      mi jak wyłaziłam z dołka Dziecko i najbliższa przyjaciółka napiluły w twarz.
      Długo lizałam rany. paradoksalnie wyzwoliłam mnie choroba (mania, którą
      owładnęta zaczęłam snuć nierealne marzenia i odlotowe snuć plany). jestem.
      zawalczyłam o to. I nikomu, powtarzam: NIKOMU nie dam tego podeptać. mam swój
      sukces i ciężko na niego zapracowałam. Ty też potrafisz.
      pozdraawiam Cię mój Ulubieńcze ;)
      greta - bo godność to wszystko co mam
      • aneta10ta Re: NO FUTURE 26.05.04, 16:23
        Za co Ty się, dziecinko, bierzesz?
        Trza się znać, inaczej poparzysz łapki.
        Aneta
        • greta_30 Droga Aneto. Nie znam się tak jak Ty, to napewno, 27.05.04, 06:14
          ale znam się na tyle, żeby pomóc sobie jak nawet szpitale wymiękają. Zakładam że
          nie chcesz mnie obrazić tylko utemperować. I pewnie masz rację. Ale tak się
          ułożyło, że dla mnie lekarze i cały system leczenia - okazał się żałośnie
          ignorancki - sama muszę się zmagać. I to (jak sądzę) daje mi pewne prawa. Tak mi
          się wydaje. Niczego nie wyczytałam w książce - wszystko o czym mówię:
          PRZEROBIŁAM NA WŁASNYM TYŁKU. Nie mówię - jak nie wiem. I jeszcze jedno - biorę
          odpowiedzialność ZA TO CO MÓWIĘ.
          greta - bo tak
    • mskaiq Re: NO FUTURE 26.05.04, 08:21
      Czytalem duzo twoich listow, w kazdym z nich przymujesz pozycje obronna tak
      jakby Ciebie ktos atakowal. Trzeba wierzyc ze po drugiej stronie jest
      przyjaciel a nie wrog. To Cie zatrzymuje i oddziela. Trzeba wierzyc ze ludzie
      sa dobzi inaczej jak mozna pokonac fobie spoleczna. Jesli napotykam na zlo
      wyrzadzone przez kogos nie oceniam tego. Nie jestem przeciwko czlowiekow.
      jestem przeciwko zlu. To zlo wyrzadzone jest tylko dlatego ze ktos nie rozumie
      tego.
      W ten sposob nie mam wrogow, nie boje sie smiesznosci i jestem otwarty.
      Serdeczne pozdrowienia.
      • o0oo Re: NO FUTURE 26.05.04, 09:43
        mskaiq nie wiem dlaczego uznales, ze przyjmuje pozycje obronną, ponieważ
        wszystkie moje posty byly komentarzami do wątków nikt o mnie tu nic nie pisał.
        Nikogo nie uważam za wroga. Fobie społeczną już mam za sobą od poł roku.
        Pozwoliłem sobie na pare, żartow niewinnych z twoich komentarzy z tego wzgledu,
        że maja sie one nijak do depresji. To co mowisz jest madre, ale w odniesieniu
        moze do osob takich jak ja ktore depresje maja za soba ale nadal są w dole.
        Depresja to jest choroba a nie tak jak wynika z twoich postow przypadłosc
        moralno-etyczna. Nawet jesli depresja ma tlo nerwicowe i jest wypaleniem
        psychicznym i zalamaniem nerwowym nie da sie wyjsc z niej stosujac twoje rady,
        ktore sprowadzaja sie do sloganu "wez sie w garsc". A na tym forum sa osoby
        ktore maja o wiele glebsze zaburzenia psychiczne.
    • nevada_blue Re: NO FUTURE 26.05.04, 08:38
      też się tak czuję, choć jeszcze do końca się nie wyleczyłam..
      jakbym się obudziła z głebokiego snu..
      jakby mnie przez te parę miesięcy nie było..
      w tym czasie świat wokół zrobił te parę kroków do przodu - a ja coraz bardziej
      w tyle..

      i też nie bardzo wiem co z tym zrobic..
      co gorsza - chyba się tego boję..

      pozdrawiam ciepło,
      [nevada]
    • lucyna_n Re: NO FUTURE 26.05.04, 09:41
      Co do pracy to sie nie wypowiadam bo jestem z natury leniwa i tu nie ma co
      zwalac na depresje,nienawidze zrywac sie o swicie czyli przed 10 i srednio sie
      nadaje do pracy od 8 do 16 ,meczylam sie z tym meczylam az w koncu zostalam
      sobie freelancerem i pracuje w domu. Jakis czas temu odwazylam sie tez odnowic
      stare zakurzone przyjaznie , internet okazal sie niezastapiony,i okazalo sie ze
      ja tez mam duzo do zaoferowania, przez tych kilka lat wiele sobie w glowie
      poukladalam i wbrew temu co o sobie myslalam wcale nie zostalam w tyle, Ci
      pozornie zyjacy pelnia zycia ludzie nie maja az tak duzo do powiedzenia jak
      mogloby sie wydawac osobie zamknietej przez kilka lat w czterech scianach ,stan
      ich kont co prawda mnie wyprzedzal z lekka ale tylko to. Najpierw byly maile
      potem spotkania w jakichs zacisznych knajpkach a teraz sa imprezy i wyjazdy
      ktore ja organizuje, i gdyby kilka lat temu ktos mi powiedzial ze przy mojej
      nerwicy, fobii, depresji i cholera wie czym to bedzie mozliwe nie dalabym wiary
      a jednak. Nie da sie ukryc choroba nie zniknela ale postanowilam czujac to co
      czuje robic to co chce, czasem zaszywam sie w ponurym zakatku ale mam nadzieje
      ze bedzie to coraz rzadziej i na coraz krocej, i troche pozyje zanim sie
      zestarzeje.
      Tak przy okazji czytajac twoje posty czuje sie jak maly przynudzajacy pikus,
      no coz nigdy nie mialam wielkich talentow humanistycznych:) i powiem szczerze
      piszesz fantastycznie i szkodaby bylo zeby taki ciekawy czlowiek marnowal sie
      pod kocykiem, nawet najbardziej przytulnym.
    • mskaiq Re: NO FUTURE 26.05.04, 15:37
      Mysle ze wtedy kiedy nasze moralno-etyczna wartosci przestaja istniec i
      rozumienie dobra za zlo a zlo za dobro jest spojrzeniem na swiat wtedy moze
      pojawic sie depresja. Odnajdujemy wtedy na drodze nienawisc, brak tolerancji,
      zazdrosc brak szacunku, klamstwo czy lenistwo i wszystko co jest zle. Potrafimy
      to akceptowac a nawet uznawac to za dobra wartosc. To buduje bardzo negatywne
      energie ktore moga byc nie do zniesienia. Trudno akceptowac siebie kiedy nic
      nie ma wartosci i sensu. Rowniez strach bierze poczatki z braku wartosci.
      Wszyscy sie boimy byc okradzeni, oszukani, smieszni, pobici czy traktowani bez
      szacunku. Trzeba przywrocic wartosci bo inaczej nic nie ma sensu.

      Jesli chodzi o depresje u mnie, jest ona ze mna kazdego dnia tyle ze nie jest w
      stanie uderzyc. Emocje nie sa problemem bo odpowiednio sie odzywiam i cwicze
      fizycznie. Czasem pojawiaja sie silne napiecie, wiem ze takie napiecie przy
      mojej poprzedniej diecie i moim poprzednim stanie fizycznym byloby nie do
      zniesienia. Dzisiaj potrafie z tym zasnac, zreszta nigdy nie trwa to dlugo bo
      nie powoduje zadnego widocznego efektu. Znam jednak sile tych napiec potrafi
      zlamac najsilniejszego.
      Jesli chodzi o mysli to je kontroluje, nie pozwalam na to aby moja glowa byla
      pelna rozmaitych mysli czesto negatywnych. Podstawa jednak sa wartosci moralno-
      etyczne, jesli te wartosci sa to nie kreuje niczego negatywnego w sobie.

      Czy osoba chora moze podejmowac decyzje. Mysle ze moze. Trzeba sie przelamac,
      Ty sie przelamales, zdecydowales sie na leczenie i psychoterapie. Czesto zdarza
      sie ze nie potrafimy wstac, pojsc do toalety, wyjsc na ulice. Znam takie
      przypadki. Nie ma wtedy znaczenia ile lekow bedziemy brali. Musimy zmusic sie
      do pojscia do toalety, na to aby wyjsc do lekarza i szukac pomocy. Inaczej
      zginiemy. To wszystko jest nasza decyzja. Czasem akceptowanie depresji jako
      choroby jest usprawiedliwieniem i tu jest duze niebezpieczenstwo. Mozna
      akceptowac zle wartosci w imie choroby.
      Rozpisalem sie. Trzymaj sie i wracaj do radosci i do ludzi, jestes potrzebny,
      wiele rozumiesz i chcesz pomagac a to bardzo wiele.
      Serdeczne pozdrowienia.
      • lucyna_n Re: NO FUTURE 26.05.04, 15:47
        mskaiq jak zwykle z duchem czadu!!!
        moralno-etyczne wartosci, negatywne energie, odzywianie tezyzna fizyczna i
        higiena osobista.
        Rany julek w kolko macieju furt to samo,
        Myslisz ze to normalne tak musiec kontrolowac kazda blahostke? Nie wydaje mi
        sie, w ten sposob nabywasz tylko jakichs rutynowych czynnosci ktore moze Tobie
        pomagaja ale w sumie nie jest to tryb zycia zdowego czlowieka. Normalnie
        czlowiek powinien moc sobie siedziec albo lezec albo zezrec cos totalnie
        niezdrowego i nadal czuc sie dobrze i miec co najwyzej zgage a nie dzien w
        dzien depresje i leki jak nie zrobi 70 pompek i 10 kilosow.
        • nevada_blue Re: NO FUTURE 26.05.04, 15:55
          a może to jakieś jego natręctwo? ;)
          • lucyna_n Re: NO FUTURE 26.05.04, 16:04
            kurcze no nie wiem, nie chce byc wredna ale moze. Najgorsze ze to z potrzeby
            serca i w sumie no radzi chlopak jak umie, chce pomoc ale dzisiaj juz nie
            wytrzymalam . Jezeli ja tez tak kwasze to przepraszam wszystkich czytaczy.
          • aneta10ta Re: NO FUTURE 26.05.04, 16:43
            Mnie To nastręcza kłopot z omijaniem, bo ignorować nie umiem.
            Z koncentracją, podzielnością i myśleniem mam problemy.
            Aneta
            • nevada_blue Re: NO FUTURE 26.05.04, 16:46
              ale i tak nieco zludział ostatnio.. :)
              pozdrawiam Aneto :)
              • aneta10ta Re: NO FUTURE 26.05.04, 22:49
                Nie zauważyłam.
                Natomiast nabiera rozmachu.
                Pozdrawiam
                Aneta
      • o0oo Re: NO FUTURE 26.05.04, 22:12
        mskaiq odpowiadam ostatni raz na twoj komentarz w tej kwesti. czlowiek w sposob
        naturalny ma wartosci, zarowno naturalne, ktore wiaza sie z interesami,
        pragnieniami, i potrzebami czlowieka, jak i spoleczne ktore na swoj sposob tez
        sa naturalne bo czlowiek z natury jest istota rozumiejaca i spoleczna. Depresja
        nerwicowa pojawia sie nie wtedy kiedy mamy "urojenia nihilistyczne" i poczucie
        bezsensu. ale wtedy gdy mamy konflikt wartosci, konflikt potrzeb, gdy wyrzekamy
        sie czesci siebie aby ocalic bardziej pierwotne potrzeby. Zrozum takze ze leki
        depresja to sa realne zaburzenia psychiczne, a nie reakcja psychiki na
        niemoralne prowadzenie sie. W odroznieniu do ciebie pisze o sobie i odpowiadam
        na te watki ktore zalozone zostaja przez ludzi ktorzy maja podobne problemy jak
        ja. Ty uwazasz natomiast ze wszyscy maja takie problemy jak ty. Byc moze nie
        powodzilo ci sie poczatkowo na emigracji i miales awitaminoze i stad twoja
        obsesja na punkcie zdrowego odzywiania, ale gwarantuje ci ze nie kazda depresja
        ma ta sama etiologie. Szanuje cie za to ze chcesz pomoc, ale miej dystans do
        siebie. pozdrawiam najserdeczniej :-)
    • aneta10ta Re: NO FUTURE 26.05.04, 16:20
      Cytujesz czy pretendujesz?
      Z tego Forum trudno się przebić.
      Aneta
      • zoltanek Re: NO FUTURE 26.05.04, 17:17
        tylko Aneta może przebić szybe i wydostać się z tej witryny
        • zuzu777 Re: NO FUTURE 26.05.04, 21:30
          dlaczego taki inteligentny facet jak Ty sie marnuje w czterech scianach:(((
          • lucyna_n Re: NO FUTURE 26.05.04, 21:54
            cos czuje ze alternatywny fanklub Ci sie szykuje:))
            dziewczeta tylko bez histerii bo nam sie oOoo sploszy
            • zoltanek Re: NO FUTURE 27.05.04, 09:27
              Wiedziałem że to oOoo. On też ma 19 lat. Wyzywam go na mordobicie, bo jest tu
              miejsce tylko dla jednego świra w tym wieku. Inteligentny jest bardzo i tego
              się boje.

              Siedzenie na tym nędznym forum to tylko 3(/20)ci krok w planie mojej
              samodestrukcji.
              • lucyna_n Re: NO FUTURE 27.05.04, 13:43
                Cholerka no wydalo sie, bystrzacha z Ciebie Zoltanek!!
                Swoja droga ja dla Was jestem kobieta w wieku biblijnym wiec moge sie wymadrzac
                i pisac dyrdymaly ile wlezie:)) najwyzej zwale na demencje.

                Zoltanek nadal chcesz ulec samodestrukcji? przeciez Ci napisalam ze Cie lubie.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka