eeela
14.01.12, 01:40
Chyba nie powinnam czytac tego forum, bo lektura mnie co i rusz dodatkowo przygnebia ;-) Piszecie o ciaglych nawrotach, o tym, ze 'z tego bagna nigdy sie nie wychodzi', ze nie ma innego wyjscia niz nauczyc sie z tym zyc, ze nie da sie z tej choroby zupelnie wyleczyc. Czy tak jest naprawde? Nie ma zadnych sposobow, ktore chociaz zmniejszaja prawdopodobienstwo nawrotow? Czy jak pojawil sie pierwszy epizod, to musza sie tez pojawic nastepne? Bardzo chcialabym uslyszec, ze nie, ze moze sie zdarzyc raz i tyle. Czy to mozliwe?