Dodaj do ulubionych

POWrót apetytu

23.04.12, 22:24
też tak macie? jak leki się usabilizują, doły są coraz rzadsze i lżejsze, lepiej się czujecie, psychoterapia pomaga. I właśnie powrót apetytu i zauważyłem, że przytyłem, no niby nic wielkiego ale ja bardzo mało jem, szczególnie jak jestem w stresie, zajęty wtedy moge nie jeść cały dzień, zaczynają mi smakować rzeczy których wcześniej bym nie tknął. To dobry znak?
Obserwuj wątek
    • tlustaklucha Re: POWrót apetytu 23.04.12, 23:30
      No, jak nie jadłeś długo, to na pewno dobry! Zwłaszcza, jak się smak budzi. I inne zmysły.
      Może też leki nakręcaja apetyt, nie wie, co bierzesz, ale i tak to na plus, jeśli jesteś wychudzony. Nie wiem, jak to wygląda u ciebie.
      Ja niestety odwrotnie - im większy dół, tym większe obżarstwo, masakra. Można zobaczyć ile przytyłam i stąd wnioskować o nastroju.
      Pamętam, jak wychodziłam z większej depresji, to właśnie pierwsze to było takie budzenie się zmysłów. Nagle zaczęłam słyszeć, widzieć, czuć. Smak to nie pamiętam, bo z tym jedzeniem to jestem na bakier od zawsze prawie. Ale właśnie reszta zmysłów, jak zaczęła się budzić, to było wręcz takie oszałamiające.
      W depresji nic kompletnie nie czułam.
      • tlustaklucha Re: POWrót apetytu 23.04.12, 23:39
        I, Schizy, chcę ci powiedzieć, że zajebiście, ze się wyprowadzasz po trochu.
        Idź z kimś na jakieś pyszne żarcie i smakuj każdy kęs.
        A potem się zastanów nad tym wyjazdem.
        Nie wiedziałam, że na terapię też chodzisz, to może obgadacie tam szczegóły?
    • schizy20 Re: POWrót apetytu 24.04.12, 12:05
      moja terapia jest nietypowa i na miarę 21 wieku. nie znalazłem żadnego fajnego psychitry, psychoterapeuty w okolicy, a wręcz się zniechęciłem, do innego miasta nie widzę sensu dojeżdżać ze względu na pieniądze. Moja dobra znajoma z Rumuni jest psychoterapeutą i wyprowadziła mnóstwo ludzi. Na początku nie byłem przekonany żeby z nią o tym rozmawiać odnawiając kontakt internetowo, bo wolałbym znów rozmawiać w realu. Ale wyszło jak wyszło, mamy skapy, nieograniczony czas na rozmowę, znam język i mogę swobodnie jak po polsku wyrazić swoje obawy, fobie, przeżycia, wiele się o sobie dowiedziałem.
    • marianne11 Re: POWrót apetytu 24.04.12, 13:40
      schizy20 napisał:

      >i zauważyłem, że
      > przytyłem, no niby nic wielkiego ale ja bardzo mało jem

      Jak mało jesz, to może samo przytycie jest wynikiem leków? Powrót apetytu nie wydaje mi się problemem ;)


    • melania.po2 Re: POWrót apetytu 24.04.12, 16:57
      halo!zalezy jakie leki przyjmujesz, bo wiekszosc z nich pobudza apetyt az za bardzo
      • marianne11 Re: POWrót apetytu 25.04.12, 16:35
        melania.po2 napisała:

        > halo!zalezy jakie leki przyjmujesz, bo wiekszosc z nich pobudza apetyt az za ba
        > rdzo

        No.
      • eeela Re: POWrót apetytu 26.04.12, 14:59
        A mnie właśnie apetyt nie chce wrócić. Trochę się już wyprowadzam na prostą, ale do jedzenia dalej się muszę trochę zmuszać.
        • marianne11 Re: POWrót apetytu 26.04.12, 17:44
          eeela napisała:

          > A mnie właśnie apetyt nie chce wrócić. Trochę się już wyprowadzam na prostą, al
          > e do jedzenia dalej się muszę trochę zmuszać.

          Może to też wynik leków?
          • schizy20 Re: POWrót apetytu 26.04.12, 21:12
            marianne11 napisała:

            > eeela napisała:
            >
            > > A mnie właśnie apetyt nie chce wrócić. Trochę się już wyprowadzam na pros
            > tą, al
            > > e do jedzenia dalej się muszę trochę zmuszać.
            >
            > Może to też wynik leków?

            każdy reaguje inaczej. No dla mnie to na razie dobrze, bo zaczynam powoli żyć.... jak kolwiek to zrozumieć... i pierwszy raz zaczyna mi się podobać, ze robi się ciepło ( a ja tego nienawidzę)
            • lucyna_n Re: POWrót apetytu 26.04.12, 21:28
              No proszę, prędzej czy poźniej każdy tutaj zdrowieje i porzuca ten padół łez czyli forum, ja chyba jednak mam największe sralis mazgaliz z was wszystkich.
              • tlustaklucha Re: POWrót apetytu 26.04.12, 23:34
                Jak ktos porzuca forum, to nie znaczy, że zdrowieje, tylko, że jest w szpitalu albo nie ma siły pisać. Jak ktoś ma siłę czytać ze zrozumieniem i wystukiwać odpowiedzi to i tak jest nieźle, moim zdaniem.
                • lucyna_n Re: POWrót apetytu 26.04.12, 23:58
                  sama nie wiem, siła rozpędu czy coś..
                • lucyna_n Re: POWrót apetytu 26.04.12, 23:59
                  a poza tym ee tam w szpitalu, jedna samobójczyni jest w szpitalu, reszta planuje majówkę, ja Ci mowię, ludzie niby chorzy niby konający a jak się zbliża długi weekend to sami ozdrowieńcy, jeszcze Ci napiszą gdzie byli i jak się pięknie zrelaksowali. Ciężko chorych tutaj praktycznie nie ma, pojedyncze sztuki.
                  • tlustaklucha Re: POWrót apetytu 27.04.12, 00:15
                    No wiem. Nie ma, bo trzeba pisać, czytać, włączyć komputer, siedzieć, sformułować myśli (najtrudniejsze).
                    Ja tak dużo nie piszę, ale czytam często, wiem mniej więcej, kto jest bardziej chory, z tych osób, co dłużej są. Masz rację, jest tak. Króluje taka raczej chandra, albo zły nastrój, nie wiem sama.
                    Jeśli o mnie chodzi, to mam zjebane wszystko od początku do końca, przez siebie samą i raczej ciężko już z tego wyjść. Mam stabilizator ostatnio dodatkowo dodany, więc jest większa aktywacja, stąd się tak udzielam, poza tym rożsypka.
                    Jak napisałaś gdzieś ostatnio, sprzątanie może być dla nas dobrym wyjściem. Naprawdę jest przyjemne i łatwe do ogarnięcia i coraz częsciej o tym myślę.
                    A ty?
                    W jakim jesteś stanie ducha ostatnio?
                    • lucyna_n Re: POWrót apetytu 27.04.12, 12:05
                      o sobie lepiej nie pisać, tylko się człowiek zaczyna rozkminiać, roztkliwiać i się robi taki syf że strach.
                      Stabilizatorów się boję, chociaż ostatnio często sobie myślę żeby może jednak, ale tak okropnie nie chce mi się łazić po lekarzach, siedzieć w tych obmierzłych poczekalniach, spowiadać się w gabinecie. Testować na sobei kolejne skutki uboczne. Nie mogę się jakoś przemóc.
                      • schizy20 Re: POWrót apetytu 27.04.12, 12:37
                        ja nigdzie na majówkę nie jadę na przykład. A wyjście na targ to nie jest mega ozdrowienie :)
                        • lucyna_n Re: POWrót apetytu 27.04.12, 13:34
                          dla mnie każde "bezbolesne" wyjście stanowi syndrom zdrowienia
                • eeela Re: POWrót apetytu 02.05.12, 02:17
                  > Jak ktos porzuca forum, to nie znaczy, że zdrowieje, tylko, że jest w szpitalu
                  > albo nie ma siły pisać.

                  Zawsze i bez wyjątku, ozdrowieńcy nie występują w naturze? :-)

                  Ja się trochę wyłączyłam z forum, bo i niczego nowego się już raczej nie dowiaduję, poza tym trochę lepiej mi idzie zajmowanie się bardziej konstruktywnymi rzeczami, chociaż jeszcze dużo pracy przede mną. I przyznam, że wrednie zaglądam tutaj przeważnie wtedy, jak mi gorzej, żeby się pocieszyć, że nie jest jeszcze ze mną tak źle ;-P
          • eeela Re: POWrót apetytu 02.05.12, 02:22

            > Może to też wynik leków?

            Nie wiem. Był taki okres, że apetyt mi się poprawił, a teraz znów jest pod tym wzgledem fatalnie i znowu zaczęłam tracić na wadze, chociaż ogólnie jest nieco lepiej. Poprawę w ciągu ostatniego miesiąca przypisuję zresztą używce, za której wspominanie kiedyś tu na forum dostałam manto - joint czy dwa wieczorem, i od razu jestem w stanie zjeść kolację, lepiej śpię, a następny dzień łatwiej przetrwać. Jakby przepisywali Sativex na depresję, zaraz bym poleciała do lekarza zmieniać leki, a tak to radzę sobie domowymi sposobami.
            • lucyna_n Re: POWrót apetytu 02.05.12, 09:58
              jak masz pisać takie pierdy to lepiej pozostań przy realu.
              • eeela Re: POWrót apetytu 03.05.12, 02:49

                > jak masz pisać takie pierdy to lepiej pozostań przy realu.


                www.sciencedaily.com/releases/2007/10/071023183937.htm
            • marianne11 Re: POWrót apetytu 02.05.12, 13:47
              eeela napisała:

              >joint czy dwa wieczorem, i od
              > razu jestem w stanie zjeść kolację, lepiej śpię, a następny dzień łatwiej prze
              > trwać.

              A kieliszek poprawia trawienie.
              • eeela Re: POWrót apetytu 03.05.12, 02:47
                Nie, alkoholu unikam, alkohol mnie źle nastraja.
                • lucyna_n Re: POWrót apetytu 03.05.12, 03:02
                  ale gdyby dobrze nastrajał to bylby dobry
                  weź,
                  głupia jesteś okropnie.
                  • eeela Re: POWrót apetytu 03.05.12, 03:54
                    A o co niby w antydepresantach chodzi? Tyle że przy antydepresantach jest o niebo więcej niechcianych skutków ubocznych.
    • schizy20 Re: POWrót apetytu 02.05.12, 15:54
      juz jakos sie unormowało :P za to piję litrami :P ale ja zawsze tak mam, mnóstwo piję :( może uforia powolnym zdrowieniem się cofneła ale nie jest aż tak tragicznie jak wcześniej. Ja nie widzę, np. sensu jak niektórzy chwalić się i obnościć się z tym jakie leki biorę, to jest nasza sprawa indywidualna i lekarza.psychiatry. każdy inaczej na dany lek reaguje. To że na kogoś zadziałało to nie znaczy, że na drugą osobę też. To że na ulotce pisze: nie ma przyrostu masy ciała, nie znaczy że inna osoba nie zacznie tyć, bo coś tam zacznie organizm produkować przez brak czegoś tam. Ale to taka moja mała opinia odnośnie tego zależy jakie leki bierzesz, a co bierzesz, itd. bo nie chodziło mi o leki ale o to, że jak się z dołka wychodzi nawet bez leków to apetyt wraca. w sumie zależy u kogo inni jak stres znika chudną, bo się objadają, inni tyją bo nic nie przechodziło im przez gardło.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka