Dodaj do ulubionych

Podwójny cios

27.06.12, 02:10
Witam wszystkich
To mój pierwszy post i naprawdę nie wiem od czego zacząć...Mam obecnie 27 lat i odkąd pamiętam miałem problemy z psychiką a od wieku 17 lat i moim pierwszym zetknięciem się ze stanami lękowo-depresyjnymi wiem że czeka mnie niełatwe życie:/Nie chcę jednak opisywać całej historii mojego życia tylko historię ostatnich 2 lat. 2 lata temu miałem jak do tej pory najpoważniejszy epizod lękowo-depresyjny. Wtedy też trafiłem pierwszy raz do szpitala i poznałem co to jest depresonalizacja i derealizacja. Powrót do pracy i jako takiej normalności trwał kilka miesięcy i do tej pory odczuwam skutki tamtych przeżyć. Przez ostatnie 2 lata udawało mi się jakoś funkcjonować choć były momenty że było ciężko. Przez jakiś czas wydwało mi się że jakoś udało mi się opanować swoje emocje i swoją psychikę, choćby na tyle by w miarę normalnie funkcjonować. W Styczniu tego roku znów poczułem się gorzej i od razu udałem się do psychiatry by przepisał mi leki. Miesiąc brania leków nic nie dał i później przez przypadek dowiedziałem się że jestem chory na niedoczynność tarczycy spowodowaną chorobą hashimoto. Może to głupio zabrzmi ale ucieszyłem się. Sam fakt że poznałem przyczynę w tamtym czasie swoich problemów ze snem i depresją i fakt że przy chorobach tarczycy leczenie jest prostsze(tak wtedy myślałem) zaczął napawać mnie optymizmem. Początek leczenie niedoczynności był koszmarem (zaburzenia snu się pogłębiły) ale z czasem wszystko zaczęło wracać do normy. Wydawało mi się że wszystko już wraca do normy (wyniki badań tarczycowych były znacznie lepsze i także samopoczucie) ale od ponad 2 tygodni problemy ze snem wróciły. Mam czasami problemy z zaśnięciem, wybudzam się w nocy a rano budzę się bardzo zmęczony. Nazwałem temat mojego wątku "podwójny cios" bo jestem zdruzgotany tym że nie potrafię stwierdzić czy moje problemy teraz wynikają z nerwicy lękowej czy z choroby tarczycy. Problemy ze snem nigdy nie były dominujące w moich zaburzeniach lękowo-depresyjnych dlatego skłaniam się bardziej ku tarczycy. Ale z drugiej strony wyniki badań są dobre. Czuje się bardzo źle, cały czas zmęczony i bez energii:/Czy jest może na tym forum ktoś kto zmaga się zarówno z nerwicą lękową jak i chorobą tarczycy jednocześnie. Bardzo bym był wdzięczny za pomoc bo jestem już zdruzgotany całą tą sytuacją:/
Obserwuj wątek
    • tlustaklucha Re: Podwójny cios 27.06.12, 02:36
      Też mam depresję i hashimoto. Rzeczywiście trudno czasem odróżnić, co w danym momencie powoduje złe samopoczucie psychiczne lub fizyczne. Obie te choroby mogą wywoływać się wzajemnie, ale mogą też istnieć niezależnie jedna od drugiej. Depresja nie zawsze wywyołana jest hashomoto, nawet, jak ktoś je ma. Ja miałam depresje gdzieś tak na 15 lat przed jakimikolwiek objawami hashiomoto i nie łączę tego. Właściwie od dziecka mam zaburzenia osobowości z depresją. Podobno tarczyca ma wpływ na stan psychiczny, ale szczerze mówiąc nie odczuwam, pewnie dlatego, że i tak zawsze mam zły. Problemy ze snem też mam, ale znikaja po lekach przeciwdepresyjnych i też nie wiążę tego raczej z taczycą. W nadczynności może gorzej spałam tylko, potem, w niedoczynności, już nie.

      Teraz do Ciebie: a jakie masz teraz tsh i ft4? Bierzesz hormony tarczycy, ile? Musisz juz je brać do końca życia, jełśi to hashimoto. Jesteś pod stałą opieką endokrynologa?
      A bierzesz jakieś przeciwdepresanty na stałe? Jak psychiatra leczy te zaburzenia snu?
      Też miałam trwającą latami bezsenność (jeszcze przad hashimoto) i to sie lubi utrwalić, jeśłi się tego nie leczy.
      Musisz być pod stałą kontrolą psychiatryczną i endokrynologiczną. Nie wiem, czy będzie super dobrze, ale da się to jako-tako prowadzić. Ja sie już powoli przyzwyczaiłam do swojego stanu, i, pod warunkiem, że śpię, nie jest źle.
      • mifune85 Re: Podwójny cios 27.06.12, 09:42
        tlustaklucha napisała:

        > Też mam depresję i hashimoto. Rzeczywiście trudno czasem odróżnić, co w danym m
        > omencie powoduje złe samopoczucie psychiczne lub fizyczne. Obie te choroby mogą
        > wywoływać się wzajemnie, ale mogą też istnieć niezależnie jedna od drugiej. De
        > presja nie zawsze wywyołana jest hashomoto, nawet, jak ktoś je ma. Ja miałam de
        > presje gdzieś tak na 15 lat przed jakimikolwiek objawami hashiomoto i nie łączę
        > tego.

        Ja również miałem epizody depresyjno-lękowe na kilka lat przed hashimoto i dlatego wiem że moje problemy psychiczne nie były wywołane tylko niedoczynnością tarczycy. Teraz mam kłopot bo nie wiem co mi dolega:/

        Właściwie od dziecka mam zaburzenia osobowości z depresją. Podobno tarcz
        > yca ma wpływ na stan psychiczny, ale szczerze mówiąc nie odczuwam, pewnie dlate
        > go, że i tak zawsze mam zły. Problemy ze snem też mam, ale znikaja po lekach pr
        > zeciwdepresyjnych i też nie wiążę tego raczej z taczycą. W nadczynności może go
        > rzej spałam tylko, potem, w niedoczynności, już nie.

        U mnie niedoczynnośc miała bardzo duży wpływ na zaburzenia snu, zwłaszcza po włączeniu leczenia euthyroxem było cięzko. Z czasem jednak sytuacja się poprawiła ale od ponad 2 tygodni mam huśtawkę. Są dni kiedy śpie w miarę dobrze a są takie jak kilka ostatnich kiedy budzę się zmęczony i bez energii w dużym strachu przed nadchodzącą depresją. Od kilku miesięcy poszukuje pracy i straciłem już kilka miesięcy lecząc tarczycę i perspektywa utraty kolejnych mnie przeraża:/



        > Teraz do Ciebie: a jakie masz teraz tsh i ft4? Bierzesz hormony tarczycy, ile?
        > Musisz juz je brać do końca życia, jełśi to hashimoto. Jesteś pod stałą opieką
        > endokrynologa?
        > A bierzesz jakieś przeciwdepresanty na stałe? Jak psychiatra leczy te zaburzeni
        > a snu?
        > Też miałam trwającą latami bezsenność (jeszcze przad hashimoto) i to sie lubi u
        > trwalić, jeśłi się tego nie leczy.
        > Musisz być pod stałą kontrolą psychiatryczną i endokrynologiczną. Nie wiem, czy
        > będzie super dobrze, ale da się to jako-tako prowadzić. Ja sie już powoli przy
        > zwyczaiłam do swojego stanu, i, pod warunkiem, że śpię, nie jest źle.

        W tym momencie mam tsh=1,29 i wynik ft 4 sprzed miesiącą=0,93(0,89-1,93). FT 4 mam niezbyt wysokie ale to było przy dawce euthyroxu 75 mg, a teraz biorę 6x125mg i w Niedzielę nic. Chodzę do endokrynologa prywatnie ale zauważyłem że bardzo ciężko spotkać dobrego lekarza w tej dziedzinie. W tym momencie nie biorę antydepresantów, przynajmniej od czasu kiedy leczę tarczycę. Przy ostatniej wizycie u psychiatry zapisała mi mirtor 15 mg na noc ale zrezygnowałem z brania tego leku bo mam bardzo złe doświadczenia z brania leków antydepresyjnych wpływającyh na sen. Do tej pory nawet w silnych stanach lękowo-depresyjnych zaburzenia snu były moim najmniejszym kłopotem dlatego dalej uczepiam się myśli że to tarczyca powoduje te kłopoty ze snem. Z czasów przed-hashimoto brałem ponad rok amitryptylinę w dużych dawkach(175 mg na dzień) i lit(który mógł spowodować lub pogorszyć sprawy z tarczycą).

        Napisałaś na końcu że pod warunkiem że śpisz to nie jest źle. Nie mógłbym się bardziej zgodzić i czuje jak ta cała sytuacja zaczyna mnie przerastać i pchać w kierunku depresji:/Jak ty sobie radzisz mając nerwicę i hashimoto jednocześnie?Pracujesz, uczysz się?Dziękuje że odpisałaś.
        • tlustaklucha Re: Podwójny cios 28.06.12, 19:52
          Jakieś dziwne dawkowanie, że przez tydzień tyle, a w niedzielę nic... Tak, dobrego lekarza spotkać ciężko, już to przećwiczyłam na sobie. Jestem z warszawy, tu Ci mogę kogoś podać, poza tym nic nie wiem. Od kiedy bierzesz te 125 mikrogramów? Po miesiącu zmienionej dawki zrób jeszcze raz badania. W dniu badania nie bierz tabletki, dopiero po badaniu. Możesz się gorzej czuć, jeżeli dopiero wprowadzasz euthyrox, jeśli organizm jeszcze się nie przyzwyczaił do dawek. Rób często badania, tak co miesiąc. Samo tsh i ft4.

          Ja na sen biorę trittico i mi akurat to bardzo pomaga. Rózne są opinie na temat tego leku. Na pewno wadą jest, że nie da się z niego szybko zejść. Biorę go już ok. 10 lat, tą samą dawkę, 450mg i chciałam zmniejszyć powoli. Zmiejszałam prze pół roku o 1/3 tabletki na miesiąć, sżło dobrze, ale jak doszłam do 1 i 1/3, sen się pogorszył, budziłam się non stop i nie mogłam zasnąć do rana. Ale tak się zrobiło po 10 latach brania, więc organizm się mocno przyzwyczaił do leku. Jak zwiększyłam z powrotem do 300mg, wszystko się uspokoiło i znowu śpię. Więc zmnijeszyła o tabletkę na razie tylko. Poza tym lek jest na tyle ok, że nie trzeba zwięszkać dawek, przez te 10 lat, co go brałam, ciągle ta sama dawka była skuteczna i spałam nawet w chwilach największego stresu. U facetów lek moze powodować priapizm, czyli bolesną i niekontorlowana erekcję, ale dość rzadko.
          Na Twoim miejscu posabym jeszcze do lekarza pojakiś przeciwdepresant, bo bezesenność się utrwala. Człowiek się zaczyna bać isć spać i to się samo nakręca. Ja już się tak denerwowałam wieczorem, że nie zasnę, że nie było mowy o śnie. Im dalej tym gorzej i tym trudniej ja wyleczyć. Możesz testować różne leki i zobaczyć, który Ci najbardziej podejdzie. Z wyłączeniem benzo i typowo nasennych.

          Jak ja sobie radzę, mając depresję i hashi? Dobre pytanie :D Jak bóg da :) Chyba się przyzwyczaiłam już, jak nie jest najgorzej, to jest dobrze :) Dawki eutyru mam już własciwie stałe (150 mikro), może niedługo trochę zmniejszę, bo to jest własnie taka dawka wywindowana przez forum hashimoto (nieżej Ci napisałam) i to chyba jest dla mnie za dużo. To znaczy mam rozchwiane emocje, jęsli nie prze to, to to się na pewno przycyznia. Wolę chyba być w niewielkiej niedoczynności, wbrew temu, co jest na tym forum napisane.
          Biorę dwa przeciwdepresanty i stabilizator i jakoś ciąnę, lepiej lub gorzej.
          Nie pracuję chwilowo, choć powinnam, tylko macham studia, o których marzyłam zawsze, a wyszło, że skończyłam cos innego, czego nie lubię. Znudził mi się mój poprzedni zawód i będę sie chyba przekwalifikowywać jakoś. Nie wiem jeszcze. Na własne życzenie zawaliłam rok teraz i tak się zastanawiam, co dalej. Miałam dużo kryzysowych wydarzeń w tym roku.

          Ty się nie przerażaj, kilka miesięcy poszukiwań pracy to norma. Chyba, że ktoś się umie we wszystko wkręcić, ale normalny człowiek tyle szuka zwykle. Zależy, co chcesz robić. Jak jesteś w krytycznej sytuacji finansowej, to warto wziąć cokolwiek i dalej szukać, jak nie, to nie to bym zainwestowała w terapię i jakieś jendak leczenie nerwicy czy depresji. Człowiek, kótry się źle czuje psychicznie, gorzej od razu ocenia swoje szanse, gorzej wypada na rozmowach o prace. Trudniej w takim stanie cokolwie znaleźć. Wie, że depresja tak się rzuca na obraz świata, jaki postrzegamy, że trudno się otrząsnąć z tego. Do tego jeszcze ludzie to wyczuwają i jęsli tego nie rozumieją, sami nie przeszli, to się robi makabra.
          A chodziłeś na jakąś terapię kiedyś? Bo mi terapia na dłuższą metę bardzije pomogła niż leki. Oczywiście bez nich nie miałabym szansę na zmianę, ale dzięki terapii jednak zmieniłam swoje zachowanie. Leki mnie tylko uspokoiły. Też nie od razu miałam te kłopoty ze snem. Depresję miałam od dziecka, kłopoty ze snem zaczęły się dopiero po wyprowadzce z domu.
          • mifune85 Re: Podwójny cios 28.06.12, 20:31
            Dziękuje za tak długi wpis:)

            Od kiedy bierzesz te 125 mikrogramów? Po miesiącu zmienionej dawki zrób jeszcze raz badania. W dniu badania nie bierz tabletki, dopiero po badaniu.

            125 mg biorę od ponad miesiąca a zmienioną dawkę 6x125 mg od dwóch tygodni. Robiłem sobie kilka dni temu TSH i wyszło mi 1,29. Do mojej endokrynolog nawet nie dzwonię bo dla niej jak TSH jest dobre to wszystko zwali na nerwicę:/

            Możesz się gorzej czuć, jeżeli dopiero wprowadzasz euthyrox, jeśli organizm jeszcze się nie przyzwyczaił do dawek.

            > Euthyrox biorę od połowy Lutego. Początkowo bardzo źle reagowałem na zwiększanie dawek ale z czasem się przyzwyczaiłem ale teraz znowu jest gorzej. Nawet jak sen jest trochę lepsze to budzę się cały obolały jakbym przebiegł maraton.

            > Na Twoim miejscu posabym jeszcze do lekarza pojakiś przeciwdepresant, bo bezese
            > nność się utrwala. Człowiek się zaczyna bać isć spać i to się samo nakręca. Ja
            > już się tak denerwowałam wieczorem, że nie zasnę, że nie było mowy o śnie. Im d
            > alej tym gorzej i tym trudniej ja wyleczyć. Możesz testować różne leki i zobacz
            > yć, który Ci najbardziej podejdzie. Z wyłączeniem benzo i typowo nasennych.

            >Byłem u psychiatry tydzień temu i przepisała mi mirtor w dawce 15 mg. Zrezygnowałem jednak z jego brania bo zwykle bardzo źle toleruje antydepresanty pomagającew zaburzeniach snu. Tydzień temu czułem się troche lepiej teraz znowu jest gorzej więc wróciłem do amitryptyliny którą brałem już przez 1,5 roku.

            > Biorę dwa przeciwdepresanty i stabilizator i jakoś ciąnę, lepiej lub gorzej.
            > Nie pracuję chwilowo, choć powinnam, tylko macham studia, o których marzyłam za
            > wsze, a wyszło, że skończyłam cos innego, czego nie lubię. Znudził mi się mój p
            > oprzedni zawód i będę sie chyba przekwalifikowywać jakoś. Nie wiem jeszcze. Na
            > własne życzenie zawaliłam rok teraz i tak się zastanawiam, co dalej. Miałam duż
            > o kryzysowych wydarzeń w tym roku.
            >
            > Ty się nie przerażaj, kilka miesięcy poszukiwań pracy to norma. Chyba, że ktoś
            > się umie we wszystko wkręcić, ale normalny człowiek tyle szuka zwykle. Zależy,
            > co chcesz robić. Jak jesteś w krytycznej sytuacji finansowej, to warto wziąć co
            > kolwiek i dalej szukać, jak nie, to nie to bym zainwestowała w terapię i jakieś
            > jendak leczenie nerwicy czy depresji. Człowiek, kótry się źle czuje psychiczni
            > e, gorzej od razu ocenia swoje szanse, gorzej wypada na rozmowach o prace. Trud
            > niej w takim stanie cokolwie znaleźć. Wie, że depresja tak się rzuca na obraz ś
            > wiata, jaki postrzegamy, że trudno się otrząsnąć z tego. Do tego jeszcze ludzie
            > to wyczuwają i jęsli tego nie rozumieją, sami nie przeszli, to się robi makabr
            > a.

            Ja się bardziej obawiam tego że te przedłużające się kłopoty ze zdrowiem wpływają na to że nikt nie chce mnie zatrudnić bo ciężko się wykazać w czasie rozmowy jak się jest zmęczonym,obolałym i śpiącym. Byłem już na wielu rozmowach o pracę ale póki co nic z tego. Nie mam dużego przymusu finansowego bo mieszkam z dziewczyną która pracuje, dostaje jeszce zasiłek a rodzina mnie wspiera(zwłaszcza w wydatkach na leczenie).



            > A chodziłeś na jakąś terapię kiedyś? Bo mi terapia na dłuższą metę bardzije pom
            > ogła niż leki. Oczywiście bez nich nie miałabym szansę na zmianę, ale dzięki te
            > rapii jednak zmieniłam swoje zachowanie. Leki mnie tylko uspokoiły. Też nie od
            > razu miałam te kłopoty ze snem. Depresję miałam od dziecka, kłopoty ze snem zac
            > zęły się dopiero po wyprowadzce z domu.

            Miałem chodzić na terapię prywatnie ale kaurat wtedy zaczęły się moje problemy z tarczycą a leczenie jej, zwłaszcza na początku trochę kosztuje więc póki co zrezygnowałem i zapisałem się na terapie przez NFZ ale na to mogę sobie trochę poczekać(podobno nawet 2 lata). Póki co na własną rękę staram się pracować nad sobą i mam już jakieś efekty. Tylko ta tarczyca się przyplątała przez co nie wiem jaka jest przyczyna moich kłopotów. Problemów ze snem nigdy nie miałem i dopiero od całej tej sytuacji z tarczycą stało się to moim dużym problemem.
    • mskaiq Re: Podwójny cios 27.06.12, 23:09
      Kiedy ma się lęki, to natychmiast pojawiaja się problemy ze snem, bo sie
      o nich myśli.
      Nie mozna spać kiedy jest w człowieku niepokój. Nie mozna żyć bez
      stresu kiedy w życiu pojawiaja sie problemy z pracą, czy inne problemy.
      To co sie dzieje z Toba odzwierciedla Twoje problemy życiowe, a przede
      wszystkim w kontaktach z luźmi. One muszą być rozwiazane aby mógł
      wrócić niezakłócony sen.
      Serdeczne pozdrowienia.

      • mifune85 Re: Podwójny cios 28.06.12, 14:16
        mskaiq napisał:

        > Kiedy ma się lęki, to natychmiast pojawiaja się problemy ze snem, bo sie
        > o nich myśli.
        > Nie mozna spać kiedy jest w człowieku niepokój. Nie mozna żyć bez
        > stresu kiedy w życiu pojawiaja sie problemy z pracą, czy inne problemy.
        > To co sie dzieje z Toba odzwierciedla Twoje problemy życiowe, a przede
        > wszystkim w kontaktach z luźmi. One muszą być rozwiazane aby mógł
        > wrócić niezakłócony sen.
        > Serdeczne pozdrowienia.
        >

        Od Stycznia miałem bardzo duże problemy ze snem które w miarę jak zacząłęm leczyć tarczycę mijały. Teraz znów te kłopoty wróciły i mój problem polega że nie wiem z jakiego powodu. Jeśli powodem jest tarczyca(co jest bardziej prawdopodobne) to bez wyleczenia jej kłopoty ze snem nie znikną. Nie mam fobii społecznej, problemów z kontaktami z ludźmi ani nawet depresji. W moim życiu nie wszystko się układa tak jakbym chciał ale najważniejsze rzeczy są na miejscu i trudno mi uwierzyć że tym razem to znowu problem psychiki. Dziękuje że odpisałeś/-ałaś.
        • lucyna_n Re: Podwójny cios 28.06.12, 14:22
          u mnie też tarczyca i depresja w duecie
          niewiem co Ci powiedzieć na pociechę bo sama się też nie umiem pocieszyć.
          • mifune85 Re: Podwójny cios 28.06.12, 15:58
            lucyna_n napisała:

            > u mnie też tarczyca i depresja w duecie
            > niewiem co Ci powiedzieć na pociechę bo sama się też nie umiem pocieszyć.

            U mnie w ciągu ostatnich 2 lat kiedy tarczyca i nerwica dawały o sobie znać było też w międzyczasie dużo dobrych momentów. To co mi doskwiera najbardziej to niepewność i bezradność w obliczu gorszego samopoczucia a zwłaszcza gorszego snu. A ty leczysz się u endokrynologa?Zauważyłem że każdy endokrynolog u którego byłem zajmuje się bardziej leczeniem wyników badań niż objawów:/
            • mifune85 Re: Podwójny cios 28.06.12, 17:36
              Mam jeszcze jedno pytanie do hashimoto-nerwicowców. Czy bolą was mięśnie i stawy w przebiegu choroby tarczycy? Ja od tygodnia czuje się cały obolały i ciężko mi nawet gdzieś wyjść na dwór bo czuje się jakbym miał 80 lat. A jeśli macie ten sam objaw to czy da się temu jakoś zaradzić?
              • tlustaklucha Re: Podwójny cios 28.06.12, 19:15
                Bo Ty cały czas w niedoczynności chyba jesteś, tak na moje oko. Bolały mnie stawy i mięsnie, ale w większej niedoczynności właśnie. Nie wiem, jakie są normy dla mężczyzn, ale tak znowu dużo tej tyroksyny we krwi nie masz. Możesz a propos poczytać forum "hashimoto" na gazecie. Tylko się zdystansuj od razu, bo tam też nie wszystko jest prawdą. Prowadzą takie trzy panie, które nie biorą odpowiedzialności za leczenie, ale musisz przyznać im rację i one uważają, że ja mają. Tam jest opinia, że trzeba przeliczać hormony na procenty i patrzeć, ile się ma procent i windować tą tyroksynę w nieskończoność. To jest niebezpieczne, bo zwiększona dawka tyroksyny przez lata prowadzi do szybszego starzenia się narządów wewnętrznych i kłopotów z srecem, ale przecież to pań propagujacych wysokie dwaki tyroksyny nie obchodzi.
                Tak więc poczytaj tam, bo trochę wiedzy tam jest, ale nie bezkrytycznie.
                • lucyna_n Re: Podwójny cios 28.06.12, 19:28
                  myślę że lepiej jednak słuchać endokrynologa niż chorego forum dla sfiksowanych haszimotek z których jak dla mnie połowa ma objawy nei tarczycy a zwyklego fisia.

                  co jakiś czas warto przejść się odplatnie skonsultować , wtedy tak nie zbywają objawów i można się dłużej wypowiedzieć na temat samopoczucia. Wiele to w leczeniu nie zmienia bo i tak zaordynują leki według wyników na kartce ale przynajmniej człowiek się czuje taki doglądnięty z troską. Niektórzy bez tego czują się nieleczeni, na przykład ja:)
                  • mifune85 Re: Podwójny cios 28.06.12, 19:47
                    lucyna_n napisała:

                    > myślę że lepiej jednak słuchać endokrynologa niż chorego forum dla sfiksowanych
                    > haszimotek z których jak dla mnie połowa ma objawy nei tarczycy a zwyklego fis
                    > ia.
                    >
                    > co jakiś czas warto przejść się odplatnie skonsultować , wtedy tak nie zbywają
                    > objawów i można się dłużej wypowiedzieć na temat samopoczucia. Wiele to w lecze
                    > niu nie zmienia bo i tak zaordynują leki według wyników na kartce ale przynajmn
                    > iej człowiek się czuje taki doglądnięty z troską. Niektórzy bez tego czują się
                    > nieleczeni, na przykład ja:)

                    Ja się denerwuje kiedy lekarze zbywają moje objawy. Nie jestem typem hipochondryka i nigdy nie miałem lęków przed poważnymi chorobami ale jeśli mam już stwierdzoną jakąś chorobę(jak hashimoto) to chciałbym jak najwięcej o niej wiedzieć a lekarze jeśli się ich samemu nie zapyta to nic sami nie powiedzą. Oczywiście że zaostrzenie moich objawów może czasami wynikać z nerwicy ale to powinno być ostateczną diagnozą.
                  • tlustaklucha Re: Podwójny cios 28.06.12, 23:42
                    Coś Ty, Lucyna, myśłisz, że odpłatnie coś załatwia? Ja cały czas chodze odpłatnie i nic to nie daje, nie jest to niczego gwarancją. Jeśłi chodzi o endorkynologów, to naprawdę rzadko który się nad Tobą pochyli, takie mam doświadczenia. Też, gdybym sobie dawki nie podniosła sama, to bym zdychała teraz. Trochę mają tam racji, zwłaszcza z badaniami, ale że przesadzają to też fakt. Poważnie tego brać nie można.
                    • lucyna_n Re: Podwójny cios 28.06.12, 23:51
                      ja trafiłam na dwie babki całkiem fajne
                      w tym samym gabinecie, tylko jedna zastąpila drugą, żeby było śmieszneij były do siebie jakoś tak podobne że wydawało mi się że to cięgiem jedna i ta sama (ja prawie zupełnie nie zapamiętuję twarzy przygodnie spotkanych osób) Tyle że odpłatnie to te wszystkie badania drogo wychodzą. Wizyta + usg 130 zeta, + badania krwi jakieś 50, jak szczegołowsze to i więcej.
                      Jestem zbyt skąpa więc koniec końców raz na jakiś czas robię tsh sama z siebie i dopiero jak jest zły wynik to idę do wracza. Wiem, źle robię ale ja nienawidzę łazić po lekarzach, a jeszcze za to płacić to już naprawdę cierpienie dla mojej skąpej duszy.
                      • tlustaklucha Re: Podwójny cios 29.06.12, 00:33
                        To idzesz do prywatnego, on Ci pisze to i tamto i potem idziesz do rodzinnego czy gdzie masz abonament i mówisz, że bardzo prosisz, żeby Ci to przepisał na skierowanie od niego, które honoruje nfz. Najczęściej robia to. Wtedy masz badania za darmo. Nie rób samego tsh, to nic nie daje. Ja mam na przykład niewydolną przysadkę z powodu długiej bulimii i tsh zawsze bliskie zeru. Ft4 może Ci spokojnie lekarz rodzinny zlecić. Usg też masz prawo chyba raz na pół roku zrobić i to też chyba może rodzinny wypisać, jeśłi ma zaświadczenie od endokrynologa jakiegokolwiek, niekoniecznie na nfz.
                        • tlustaklucha Re: Podwójny cios 29.06.12, 00:38
                          Tak mi radziła psychiatra, która nie może mi już przepiswyać nierefundowanych leków ani wypisać badań na nfz. Ja w koncu u rodzinnego nie byłam, bo mnie wkurza, że muszę tam kilbować od piątej rano, żeby się zapisać, ale chodzę na abonament, na który mnie mój facet wciągnął. Firma mu daje i można wpisać partnera. To są te wszystkie limy, luxmedy i inne gówna. Do lekarza, jak mi coś naprawdę dolega i tak chodzę gdzie indziej, ale badania tam robię teraz. Więc nie wiem z autpsji, czy rodzinny by wypisał, ale psychiatra twierdzi, że tak i sama mi to poradziła.
                          • lucyna_n Re: Podwójny cios 29.06.12, 14:51
                            mam to samo z warowaniem od 5 żeby na 14 móc wejść do gabinetu, a jak wyjdziesz na chwilę to ci kolejka przepada. Ja nie wiem jak inni to znoszą, ale ja muszę naprawdę być bardzo chora żeby się zdecydować na to siedzenie, ale jak jestem bardzo chora to nei mam siły tam siedzieć, błędne koło. Niestety nei mam żadnego dostępu do pracowniczych aonamentowych.
                            Leki rodzinny przepisze jak ma się orzeczenie od lekarza specjalisty, ono kiedyś było ważne pół roku, teraz chyba tylko 3 miesiące. Ze skierowaniami na badania nie wiem jak jest oficjalnie, moja lekarka nie przepisze skierowania, może mi tylko dać skierowanie do specjalisty w ramach nfz.
                            • tlustaklucha Re: Podwójny cios 29.06.12, 17:57
                              To zaświadczenie jest ważne rok, tak mi powiedziała lekarka.
                              Może zmień tą lekarkę, teraz nie ma rejonizacji, możesz być zapisana gdzie tylko chcesz, tylko rezygnujesz wtedy z wizyt domowych. Ja jeszcze się zapytam o to lekarza na nfz i powiem Ci, co on powiedział. Bomoże nie ma racji ta lekarka Twoja.
                              • lucyna_n Re: Podwójny cios 29.06.12, 18:25
                                Nie bardzo jest na kogo zmienić, tutaj do wszystkich lekarzy sa takie kolejki, a do tego ta jest chociaż sympatyczna, lekarz alternatywny z wyglądu przypomina kowala a z zachowuje się jak przysłowiowy kelner. Nie mieszkam w dużej miejscowości, wybór ograniczony, do miasta dojeżdżać nie dam rady.
                                • tlustaklucha Re: Podwójny cios 29.06.12, 18:28
                                  aha, to przepraszam, wydawało mi się, że z warszawy jesteś, ale chyba w takim razie coś sobie uroiłam w nieprzytomności umysłu
                        • lucyna_n Re: Podwójny cios 29.06.12, 14:47
                          moja lekarka rodzinna nie chce przepisywać takich skierowań, specjalista zlecił, specjalista wypisuje, koniec kropka.
                          • tlustaklucha Re: Podwójny cios 29.06.12, 17:59
                            Lucyna, zapytam się lekarza znajomego, jak to jest i czy ma prawo tak Ci powiedzieć.
                • mifune85 Re: Podwójny cios 28.06.12, 19:36
                  Piszę czasami na forum hashimoto na gazecie.pl. Wiem że proagują tam teorię żeby dawka tyroskyny była duża. W moim przypadku ostatni wynik FT4 wskazywał na dolną granicę(0,93[0,89-1,93] ale to było jeszcze przed zwiększeniem dawki euthyroxu. Moja endokrynolog chciała żebym brał dawkę tylko 75 mg(przy wzroście 190cm i 96 kg wagi) i wydawało mi się że to jest za mało i zwiększyłem sam do 125 mg. Teraz mi każe brać 125 mg przez 6 dni w tygodniu i w Niedzielę nic. Nie ufam jej zbytnio bo chodze prywatnie i ona chce mi ustalać dawkę tylko pod wynik TSH a wszystkie moje problemy ze snem czy zmęczeniem zwala na nerwicę:/A ty jaką dawkę obecnie bierzesz?Ja idę jutro zrobić sobie badanie FT4 dla własnego spokoju.
                  • tlustaklucha Re: Podwójny cios 28.06.12, 20:01
                    biore 150. Dla takiej wagi, jak Ty masz, 125 to nie jest dużo. Ja ważę jakieś chyba 75 kg teraz, przy 175cm. Rób te badania, może już jest więcej. I ja bym w niedzielę też brała normalnie, ale skonsuluj jeszcze z jakims lekarzem. Z jakiego jesteś miasta?
                    • mifune85 Re: Podwójny cios 28.06.12, 20:36
                      tlustaklucha napisała:

                      > biore 150. Dla takiej wagi, jak Ty masz, 125 to nie jest dużo. Ja ważę jakieś c
                      > hyba 75 kg teraz, przy 175cm. Rób te badania, może już jest więcej. I ja bym w
                      > niedzielę też brała normalnie, ale skonsuluj jeszcze z jakims lekarzem. Z jakie
                      > go jesteś miasta?

                      Wiem że dawkę ustala się także pod wagę i wzrost dlatego zdziwiło mnie to że chcę żebym brał tylko dawkę 75 mg tym bardziej że startowałem z dość dużego TSH=38,5. Pierwsza endokrynolog u któej byłem chciała mi dowalić od początku 125 mg czego chyba bym nie przeżył. Tym bardziej że ciężko przeszedłem z dawki 12,5 mg na 25 mg. Mieszkam we Wrocławiu ale i tutaj za dużo endokrynologów nie ma, już nie mówiąc o tych dobrych.
                    • mifune85 Re: Podwójny cios 02.07.12, 18:31
                      Odebrałem dzisiaj wyniki badan tarczycy:
                      TSH=1,29(0,4-4)
                      FT4=20,33(12-22)
                      FT4 skoczyło mi z dolnej granicy na górną i chyba zmniejsze sobie dawkę do 100mg. Pisałem w tej sprawie na forum hashimoto ale oni raz odpowiadają a raz nie:/
    • zoliborski_goral Re: Podwójny cios 28.06.12, 21:57
      Mam dla Ciebie dobrą wiadomość: z podobieństwa suponuję że to będzie się jakoś kręciło. Raz lepiej raz gorzej. Osobiście radzę chodzić na różne terapie społeczne (jakieś grupowe, Hellinger usw.) bo fajnie uaktywniają ale tak czy siak będziesz jakoś stękał do przodu.
      • mifune85 Re: Podwójny cios 28.06.12, 22:50
        zoliborski_goral napisał:

        > Mam dla Ciebie dobrą wiadomość: z podobieństwa suponuję że to będzie się jakoś
        > kręciło. Raz lepiej raz gorzej. Osobiście radzę chodzić na różne terapie społec
        > zne (jakieś grupowe, Hellinger usw.) bo fajnie uaktywniają ale tak czy siak będ
        > ziesz jakoś stękał do przodu.

        Jakoś się już kręci od kilku lat. Czasami bardzo dobrze a czasami bardzo źle. Umiem już spokojniej reagować jak zaczyna być gorzej ale jestem już tym trochę zmęczony. Czasami chciałbym mieć dobry nastrój przez dłuższy czas bez żadnych starań z mojej strony.
      • tlustaklucha Re: Podwójny cios 28.06.12, 23:44
        Co Ty chrzanisz, zoliborski_goral??
        • lucyna_n Re: Podwójny cios 28.06.12, 23:46
          z tym hellinerem to przywalil jak dzik w sosnę
          naprawdę że tyle czasu na forum i taki jest ten Żoliborski nieroztropny
          • tlustaklucha Re: Podwójny cios 28.06.12, 23:50
            No nieroztropny to naprawdę delikatne :)
            Dzięki za wsparcie, Lucyna, bo chrzani chłopak jak nie wiem co i jeszcze ktoś to poważnie weźmie.
            • zoliborski_goral Re: Podwójny cios 29.06.12, 09:07
              Nie znacie się, Hellinger to superzabawa czyli to o co chodzi. Sam sprawdzałem. Musicie poszerzać horyzonty bo będziecie czkać samemy pigułamy. Dobrze że sobie przypomniałem, pójdę jeszcze raz.
      • lucyna_n Re: Podwójny cios 28.06.12, 23:45
        nie reklamuj hellingera, to szarlataneria, cholernie ludziom szkodzi, to absolutny skandal że te pseudoterapie są legalnie przeprowadzane. Szok i zgroza.
    • tlenoterapia Re: Podwójny cios 28.06.12, 23:15
      Podobnie z nadzieja podeszłam do rozpoczęcia leczenia hashi. Zamiast spodziewanego rozdygotania po hormonach zamieniłam się 100 letnia babcie.
      I bądź tu mądry.

      Trudno nie pomyśleć ze prócz psychiki i tarczycy mogą być inne somatyczne powody złego stanu.
      Tu mam następna nadzieje i poradę dla Ciebie - czytając forum tarczyca od którego mnie odrzuciło mimo, ze lubię wariatów - skłoniłam się do zbadania ferrytyny, - mam utajona anemie. Wit b12 -na granicy, na forum radzą tez zbadać D3, kwas foliowy, wapn, prolaktynę, bo często przy niedoczynnościach jest niedobór.

      Rozmyślam ile w przeszłości złego samopoczucia było wynikiem tarczycy ....Do tej pory byłam pewna, ze niedoczynność od depresji rożni to ze przy pierwszej jest stan jak by sie było
      w białej wacie bez emocji w letargu, a depresja to lęk poczucie, ze nie ma wyjścia i czarna z rozpaczy ściana.

      Rozsądnie było by myśleć, ze gdybyś tych hormonów nie brał było by gorzej z psyche i tego się trzymaj.

      .
      • tlustaklucha Re: Podwójny cios 28.06.12, 23:46
        O, jaki rozsądny głos.
      • lucyna_n Re: Podwójny cios 28.06.12, 23:54
        z tymi witaminami coś jest na rzeczy, czy jest tak teoretycznei że przy niedoczynności organizm jakby gorzej przyswajał? ja się żywię zdrowo do obrzydliwości a i tak każdy lekarz mi sugeruje różne niedobory.
        • tlustaklucha Re: Podwójny cios 29.06.12, 00:00
          tak, chyba jest, bo ja też zrobiłam te badania i mi wyszło, że mam anemię, ta ferrytyna mi to pokazała. potem moja koleżanka poszła do hematologa z podejrzeniem anemii i dość dobrymi wynikami krwi i a jej powiedziała, że czasem tylko po tej ferrytynie można to wykryć.
          one tam na tym forum są w histerii permamentnej, ale badania sugerują dobre, to nie zaszkodzi nigdy zrobić. B12 akurat mi dobrze wyszła, reszty nie badałam.
          Właśnie też się zdrowo żywię i jestem słaba jak trup. Kładę to na karb leków i stabilizatora. Badania krwi jakieś robiłam ostatnio, bo psychiatra zleciła i soą dobre, więc nie wiem, też, co to.
          • tlustaklucha Re: Podwójny cios 29.06.12, 00:15
            Lucyna, a ten Twój lekarz nie może Cie skierować na jakieś badania?
            Niedobory czego on u Ciebie podejrzewa? Teraz własciwie wszystko mozna już sprawdzić we krwi, więc może mu zasugeruj i niech Ci wypisze skierowanie. Będziesz miała większą jasność.
            • mifune85 Re: Podwójny cios 29.06.12, 07:51
              Badania witaminy B12 i ferrytyny robiłem jakieś 1,5 miesiąca temu i wyniki były tak sobie ale w normie. I tak jednak brałem wit.B 12 i żelazo w tabletkach, odżywiałem się bardzo dobrze a i tak jestem cały czas osłabiony i zmęczony. Robiłem kilka dni temu też morfologię i wyniki lepsze niż kiedykolwiek. Stresu trochę mam z powodu braku pracy ale nie znowu tak dużo i znacznie lepiej sobie z nim radzę niż kiedyś.
            • lucyna_n Re: Podwójny cios 29.06.12, 14:44
              nie wiem o co chodzi ale mnie nigdy na nic nie chcą kierować tylko tak na gębę sobie gdybają,
              jak pytam o skierowanei na badanie to "nie ma takiej potrzeby ale niech sobie pani pobierze żelazo, wittaminy, potas, magnez" i ch... wie co jeszcze. A ja nielubię łykać niczego z apteki jak nie muszę. Nie wiem o co chodzi z tymi skierowaniami, nawet na ft4 nie chcą dać tylko z łaski na tsh, prywatny skieruje mnie na wszystko co zechcę, ale to wszystko razem cusamen do kupy drogo wychodzi bardzo.
              Szczytem wszystkiego było jak mi ostatnio ginekolog bez badania poziomu hormonów wcisnął lek hormonalny, zero skierowania na usg, na mammografię, na nic. Kurna co mi tam po jego macaniu w 21 wieku cholera. Dobrze że chociaż cytologii nie robi na oko, choć moim zdaniem niedługo i do tego dojdzie. Z kuracji intensywnych będzie rumianek, pod warunkiem że sobie go człowiek sam uzbiera.
              • tlustaklucha Re: Podwójny cios 29.06.12, 17:51
                Lucyna, no to niech ten prywatny Ci wypisze te badania, a Ty potem idź z nimi do nfzetowskiego, pokaż mu ten świstek i niech on Ci to przepisze na identyczny świtek, tylko swój, ze swoja pieczątką, będziesz miała za darmo.
                • tlustaklucha Re: Podwójny cios 29.06.12, 17:57
                  Przepraszam za ten post wyżej - już doczytałam na górze, że niemożesz tak.
                • lucyna_n Re: Podwójny cios 29.06.12, 18:29
                  Na takie łażenie po lekarzach to ja się nie nadaję.
                  • tlustaklucha Re: Podwójny cios 29.06.12, 19:34
                    No wiem, ja też nie do końca, walczyłam o siebie, jak miałam nieco większe objawy, teraz, jak się ustabilizowało mniej więcej, chodzę co jakieś dwa, trzy lata na badania i tyle. Ostatnio własnie byłam, więc jestem w temacie. Mimo to zapytam o te skierowania, nic to nie zaszkodzi.
      • mifune85 Re: Podwójny cios 29.06.12, 08:03
        tlenoterapia napisała:

        > Trudno nie pomyśleć ze prócz psychiki i tarczycy mogą być inne somatyczne powod
        > y złego stanu.
        > Tu mam następna nadzieje i poradę dla Ciebie - czytając forum tarczyca od które
        > go mnie odrzuciło mimo, ze lubię wariatów - skłoniłam się do zbadania ferrytyny
        > , - mam utajona anemie. Wit b12 -na granicy, na forum radzą tez zbadać D3, k
        > was foliowy, wapn, prolaktynę, bo często przy niedoczynnościach jest niedobór.
        >
        > Rozmyślam ile w przeszłości złego samopoczucia było wynikiem tarczycy ....Do te
        > j pory byłam pewna, ze niedoczynność od depresji rożni to ze przy pierwszej jes
        > t stan jak by sie było
        > w białej wacie bez emocji w letargu, a depresja to lęk poczucie, ze nie ma wyj
        > ścia i czarna z rozpaczy ściana.
        >
        > Rozsądnie było by myśleć, ze gdybyś tych hormonów nie brał było by gorzej z psy
        > che i tego się trzymaj.
        >
        > .
        Ja podeszłem do leczenia tarczycy nie z myślą o tym że to jest mój jedyny prawdziwy problem. Często spotykam ludzi z nerwicą którzy jak dowiadują się że mają chorą tarczyce to wpadają w euforię zwalając wszystkie problemy z psychiką na tarczycę. Ja w niedoczynności czułem się nawet gorzej niż mając stany lękowo-depresyjne ale sama świadomość tego że wiem czemu się czuje tak źle mi pomagała i jakoś udało się z tego wyjść. Kiedy nie wiadomo czemu czuję się tak źle(jak choćby teraz) to ta niepewnośc mnie dobija. Ale to już nie peirwszy w moim życiu kryzys więc liczę że to kwestia kilku dni kiedy wrócę do w miarę znośnego stanu.
        • tlustaklucha Re: Podwójny cios 29.06.12, 17:52
          To jak Cię dobija niepewność, a badania masz w normie, to czemu nie pójdziesz do psychologa i psychiatry? Nie rozmumiem już...
          • mifune85 Re: Podwójny cios 29.06.12, 22:57
            tlustaklucha napisała:

            > To jak Cię dobija niepewność, a badania masz w normie, to czemu nie pójdziesz d
            > o psychologa i psychiatry? Nie rozmumiem już...

            W normie mam na razie TSH a na wynik FT4 jeszcze czekam. U psychiatry już byłem kilka dni temu ale się jeszcze wybieram. Choć nie wiem czy coś psychiatra mi poradzi tym bardziej że zacząłem już brać swój stary lek antydep. na własną ręke
            • tlustaklucha Re: Podwójny cios 29.06.12, 23:34
              to jest ten lek, po którym nie do końca dobrze się czułeś?
              • mifune85 Re: Podwójny cios 30.06.12, 11:37
                tlustaklucha napisała:

                > to jest ten lek, po którym nie do końca dobrze się czułeś?

                Żle się czuje po prawie wszystkich lekach nowej generacji a zwłaszcza tych poprawiających sen. Amitryptylina którą brałem i zacząłęm brać teraz działa na mnie bardzo łagodnie, nawet na początku.
        • tlenoterapia Re: Podwójny cios 29.06.12, 22:16
          W sumie to jeszcze byś mógł cukier sprawdzić czy masz w normie. Hipoglikemia i hiperglikemia tez dają nieciekawe objawy - brak sil, zmęczenie. Również serce sprawdzić , a zwłaszcza czy nie masz za niskiego ciśnienia.

          Nic więcej mi nie przychodzi do głowy, sama tez nie mam pewności co do powodu oslabienia jakie czuje - no niefajnie nie wiedzieć, zwłaszcza, ze w przeszłości takie osłabienie było zwiastunem b.ciężkiej choroby...
          • mifune85 Re: Podwójny cios 29.06.12, 23:01
            tlenoterapia napisała:

            > W sumie to jeszcze byś mógł cukier sprawdzić czy masz w normie. Hipoglikemia i
            > hiperglikemia tez dają nieciekawe objawy - brak sil, zmęczenie. Również serce s
            > prawdzić , a zwłaszcza czy nie masz za niskiego ciśnienia.

            Biorę propranolol na nadciśnienie i stale sprawdzam ale ostatnio mam w normie tak samo jak i puls. Cukier sprawdzałem ostatni raz 3 miesiące temu i było w normie.
            >
            > Nic więcej mi nie przychodzi do głowy, sama tez nie mam pewności co do powodu
            > oslabienia jakie czuje - no niefajnie nie wiedzieć, zwłaszcza, ze w przeszłości
            > takie osłabienie było zwiastunem b.ciężkiej choroby..

            U mnie całe zmęczenie poszło dzisiaj w głowę i uciska mnie jak obręcz więc chyba też nerwica już daje o sobie znać. Niby człowiek myśli że się przyzwyczaja do takich rzeczy ale za każdym razem tak samo boli i tak samo dezorganizuje życie;/
            • tlustaklucha Re: Podwójny cios 29.06.12, 23:31
              może łeb boli od antydepa? mne zawsze boli, jak zaczynam brać. ostatnio gorzej, bo biorę stabilizator i zwiekszylam antydep. taka właśnie obręcz od paru tygodni, możemy sobie rękę podać. w poniedziałek dzwonię do mojej psychiatry w tej sprawie. dobrze, że Ty też idziesz, psychiatra też może zlecić różne dodatkowe badania, jak coś podejrzewa.
              • mifune85 Re: Podwójny cios 30.06.12, 11:55
                tlustaklucha napisała:

                > może łeb boli od antydepa? mne zawsze boli, jak zaczynam brać. ostatnio gorzej,
                > bo biorę stabilizator i zwiekszylam antydep. taka właśnie obręcz od paru tygod
                > ni, możemy sobie rękę podać. w poniedziałek dzwonię do mojej psychiatry w tej s
                > prawie. dobrze, że Ty też idziesz, psychiatra też może zlecić różne dodatkowe b
                > adania, jak coś podejrzewa.

                U mnie zawsze nerwica idzie w kierunku głowy. Najpierw pojawia się ta obręcz, później głowa jest strasznie ciężka i pojawią się małe zawroty głowy:/Bardzo przydaje się nam nerwicowcom chodzenie na masaż leczniczy kręgosłupa. Mi swego czasu bardzo to pomogło i staram się regularnie chodzić. Problemy z kręgosłupem i kręgami szyjnymi dotyczy chyba wszystkich nerwicowców z racji tego że mało kto z nas ma prawidłową postawę.
                • lucyna_n Re: Podwójny cios 30.06.12, 17:37
                  raczej z racji nadmiernego napięcia mięśni
                  a taki ból głowy jakby obręcz, jest czesto objawem depresji, tzw depresyjny kask.
                  • mifune85 Re: Podwójny cios 30.06.12, 21:08
                    lucyna_n napisała:

                    > raczej z racji nadmiernego napięcia mięśni
                    > a taki ból głowy jakby obręcz, jest czesto objawem depresji, tzw depresyjny kas
                    > k.

                    Kask neurasteniczny chyba. Nie wiem czy jest to związane z depresją ale u mnie wiąże się to z kłopotami z równowagą(a raczej wrażeniem tego że nie kontroluje swojego chodu)
                    • lucyna_n Re: Podwójny cios 30.06.12, 23:25
                      powinnam dać cudzysłów, to nie jest nazwa medyczna, raczej takie określenie dobrze oddające rodzaj bólu.
                      • mifune85 Re: Podwójny cios 02.07.12, 11:21
                        Jeśli ktoś nie wymyślił już terminu "syndrom wędrującego bólu" to proszę pamiętać że ja byłem pierwszy, który to wymyślił:)Codziennie ból odchodzi z jednego miejsca a nasila się w innym. Czy jest w ogóle możliwe chorować na nerwicę i nie skupiać się tak bardzo na bólu i jego konsekwencjach w codziennym życiu?:/
                        • lucyna_n Re: Podwójny cios 02.07.12, 18:09
                          nerwice bywają rożne, ale schemat jest jeden, o to właśnie chodzi że człowieknie jest w stanie przestać skupiać sie na problemie, czy to lęk, czy ból czy inne dolegliwości typu natrętne myśli.
                          Nerwica potrafi "udać" każdą chorobę znaną i nieznaną medycynie.
                          To taka jakby alergia psychiczna, układ nerwowy reaguje nadmiernie na to na co reagować nei powinien wcale albo bardzo słabo. Tak samo w alergii organizm walczy z substancjami ogólnie nieszkodliwymi które nie powinny wywoływać żadnych reakcji organizmu.
                          • mifune85 Re: Podwójny cios 02.07.12, 18:29
                            lucyna_n napisała:

                            > nerwice bywają rożne, ale schemat jest jeden, o to właśnie chodzi że człowiekni
                            > e jest w stanie przestać skupiać sie na problemie, czy to lęk, czy ból czy inne
                            > dolegliwości typu natrętne myśli.
                            > Nerwica potrafi "udać" każdą chorobę znaną i nieznaną medycynie.
                            > To taka jakby alergia psychiczna, układ nerwowy reaguje nadmiernie na to na co
                            > reagować nei powinien wcale albo bardzo słabo. Tak samo w alergii organizm walc
                            > zy z substancjami ogólnie nieszkodliwymi które nie powinny wywoływać żadnych re
                            > akcji organizmu.

                            Ja nawet nie potrafie określić tego czego się boję. Nie mam hipochondrii i w ogóle nie myślę o ciężkich chorobach. Boję się chyba tych wszystkich małych "objawików" które czasami nakładając się na siebie paraliżują mnie kompletnie. chyba każdy nerwicowiec odczuwa czasami jakby nie miał kontroli nad swoim ciałem
                            • lucyna_n Re: Podwójny cios 02.07.12, 20:56
                              lęk przed utratą kontroli, lęk przed śmiercią , podstawa nerwicy,
                              • mifune85 Re: Podwójny cios 02.07.12, 22:08
                                lucyna_n napisała:

                                > lęk przed utratą kontroli, lęk przed śmiercią , podstawa nerwicy,

                                Lęk przed śmiercią raczej nie. Bardziej lęk przed życiem...
                                • lucyna_n Re: Podwójny cios 02.07.12, 22:23
                                  Kiedy kręci ci się w głowie, pisałeś że Ci ten objaw doskwiera, to boisz się że? że zemdlejesz, że stracisz przytomność, że się przewrócisz? to w sumie jak się zastanowić zawiera się wszystko w lęku przed utratą kontroli nad ciałem co za tym idzie chorobą, śmiercią. Pozornie boisz się żyć, boisz się wykonywać pewnych czynności czy znalezienia się w pewnych sytuacjach, ale boisz się ich bo? i tu jest to drugie dno. Każdy musi sam znaleźć ten powód, to sedno, to jest i proste i trudne, samemu często niemoźliwe.
                                  • mifune85 Re: Podwójny cios 02.07.12, 22:38
                                    lucyna_n napisała:

                                    > Kiedy kręci ci się w głowie, pisałeś że Ci ten objaw doskwiera, to boisz się ż
                                    > e? że zemdlejesz, że stracisz przytomność, że się przewrócisz? to w sumie jak
                                    > się zastanowić zawiera się wszystko w lęku przed utratą kontroli nad ciałem co
                                    > za tym idzie chorobą, śmiercią. Pozornie boisz się żyć, boisz się wykonywać pew
                                    > nych czynności czy znalezienia się w pewnych sytuacjach, ale boisz się ich bo?
                                    > i tu jest to drugie dno. Każdy musi sam znaleźć ten powód, to sedno, to jest i
                                    > proste i trudne, samemu często niemoźliwe.

                                    Kiedyś moje lęki były bardziej konkretne i wystarczyła jakaś zmiana w tym kierunku by ten lęk znacznie się zmniejszył. Teraz lęki pojawiają się zawsze w momencie osłabienia ciała a odkąd mam chorą tarczycę to zdarza mi się to bardzo często:/
                                    • lucyna_n Re: Podwójny cios 03.07.12, 16:03
                                      no tak, to tak właśnie jest
                                      osłabienie, rodzi lęk, bo osłabienie to zły sygnał, zły sygnał że co? że choroba itd. Tu każdy już sam sobei umie pięknie rozkręcić temat.
                                      • mifune85 Re: Podwójny cios 03.07.12, 18:27
                                        lucyna_n napisała:

                                        > no tak, to tak właśnie jest
                                        > osłabienie, rodzi lęk, bo osłabienie to zły sygnał, zły sygnał że co? że chorob
                                        > a itd. Tu każdy już sam sobei umie pięknie rozkręcić temat.
                                        >
                                        Zgadzam się choć u mnie lęk nie jest sprecyzowany i nie dotyczy żadnej konkretnej choroby. Chyba po prostu boję się cierpienia związanego z depresjami i nerwicą.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka