Dodaj do ulubionych

strach przed lękiem

26.06.04, 21:48
Witam wszystkich.
Już od 4 lat cierpię na depresję. Towarzyszy jej lęk przed ludźmi, przed
samotnym podróżowaniem, przed śmiercią, natręctwa, paskudny nastrój,
rozdrażnienie, ale przede wszystkim - boję się, że zaraz zacznę się bać. Mam
wrażenie, że brakuje mi powietrza. Nie mogę oddychać. Sprawdzam sobie puls ze
zdziwieniem przyjmując do wiadomości, że jednak moje serce wciąż bije...
Miałam ataki panicznego lęku i - uwierzcie mi - jest to straszne. Czuję się
wtedy bezwolna, sparaliżowa, przerażona. Uwierzyłam, że psychika ma ogromny
wpływ na nasz organizm. Mnóstwo dolegliwości jest właśnie jej wytworem. Niby
o tym wiem, ale ... No właśnie ... niewiele pomaga mi ta wiedza. Kiedy mnie
ogarnia strach obce jest racjonalne myślenie. Liczy się wtedy jedna myśl -
"zaraz coś mi się stanie".
Brałam różne leki psychotropowe. Chodziłam jakiś czas na psychoterapię.
Starałam się zrobić coś, żeby sobie pomóc. Ale ta cała pomoc jest naprawdę
bardzo doraźna. Od miesiąca już nie jadę na farmakologii. Biorę tylko ziołowy
Persen. Nie chcę wracać do tych leków antydepresyjnych, ale jeżeli taki stan
potrwa jeszcze trochę to nie wiem, czy się nie złamię ...
Przez te 4 lata brania leków byłam jakby ciągle na haju. Niby poprawiła się
moja kondycja, ale tak naprawdę można by ten czas określić jako lewitację.
Przegrałam ten czas sama ze sobą.
Tracę nadzieję, że kiedyś jeszcze będę żyła normalnie ...
Obserwuj wątek
    • lucyna_n Re: strach przed lękiem 26.06.04, 22:41
      Jakbym o sobie czytala,znam to wszystko az za dobrze , to sa niestety bardzo typowe ale bardzo
      przykre objawy depresji i nerwicy lekowej , bez lekarstw cienko to widze, nie wiem co bralas ale to
      powinien byc koniecznie jakis antydepresant wspomagany lekiem przeciwlekowym i nie powinno Cie
      tak totalnie zmulac moze mniejsza dawka albo inny lek?, trzeba znalezc ten wlasciwy bo kazdy inaczej
      na nie reaguje ,niestety jest to metoda prob i bledow. Na mnie dziala terapeutycznie juz 1/2 dawki i nie
      ma na to racjonalnego wytlumaczenia, wieksza powoduje tylko totalny odlot albo wrecz przeciwnie
      nasilenie lękow a mala pozwala w miare normalnie funkcjonowac. Sprobuj jeszcze raz z psychoterapia
      jezeli masz mozliwosc to grupowa jest bardzo skuteczna.
      Uwierz ze da sie z tego wyjsc ale trzeba dzialac, ziolowy persen w tak silnych stanach lekowych to jak
      jedzenie cukierkow, a juz w napadach paniki nie pomoze napewno. Moim zdaniem powinnas
      zastanowic sie nad zmiana lekarza jezeli ten do ktorego chodzilas przez 4 lata niewiele zdzialal.
      Lęk przed lękiem wywoluje te napady, im mniej bedziesz o tym myslala im szybciej uda Ci sie
      opanowac tym mniej będzie Cie to meczylo i krocej trwalo, ale nic sie samo nie stanie trzeba walczyc.
      Nic madzrzejszego nie potrafie napisac ale trzymaj sie , wiekszosc ludzi tutaj przezywa lub przezywalo
      podobne stany.



      • urszulka30 Re: strach przed lękiem 26.06.04, 22:59
        Dziękuję za te ciepłe słowa.
        Co do leczenia… No cóż … Od 2,5 lat prowadzi mnie jeden lekarz. Bardzo dobry.
        Jestem mu ogromnie wdzięczna za to, co dla mnie zrobił. Znalazł mi takie leki,
        które pozwoliły mi zacząć funkcjonować nie tylko na leżąco (Clonozepam
        przeciwlękowo i Amitryptylina przeciwdepresyjnie). To naprawdę gość z
        powołaniem i myślę, że nie muszę szukać nikogo innego. Mam do niego po prostu
        zaufanie. I to z jego pomocą odstawiłam te leki. I bardzo chciałabym, żeby tak
        zostało. Żebym mogła się tylko posiłkować ziołowymi kapsułkami.
        Pora zacząć przecież wracać do świata, urodzić dzieci, wziąć się w garść i żyć.
        I tego Tobie również życzę :)
        • lucyna_n Re: strach przed lękiem 26.06.04, 23:25
          No to widze ze nie jest z Toba tak zle:)) ze mna chyba gorzej:)
          Ja juz kilka razy do swiata wracalam ,za maz wyszlam, dziecko urodzilam, studia pokonczylam i nawet
          pracuje chociaz dwa razy udalo mi sie dobra prace stracic przez ostry nawrot depresji.

          tak sobie mysle o tym clonazepamie (troche wyklety i nikt sie do niego nie przyznaje:)) , mi tez
          najskuteczniej na napady paniki i lęki pomaga ten wlasnie lek, ale jestem prawie pewna ze sie od niego
          uzaleznilam (bardzo dlugo nie wiedzialam ze uzaleznia bo byl sprzedawany bez ulotki a lekarka ktora
          go zapisala tweirdzila ze absolutnie jest bezpieczny i nie uzaleznia) Teraz kazda proba odstawienia
          powoduje nawrot atakow paniki i to bardzo silnych praktycznie nie jestem w stanie wtedy
          funkcjonowac, przejscie z pokoju do kuchni to juz cala wyprawa. Jestem wtedy chora jak zwierze i
          knuje jak zniknac z tego łez padołu.
          Przy czym odstawienie antydepresanta nie jest zadnym problemem. Na razie nie mam sily sie z tym
          zmierzyc ale wiem ze to nie powinno tak byc ze kiedy sie czuje bardzo dobrze i odstawiam lek to po
          kilku dniach mam tak silne objawy choroby i to bardziej fizyczne niz psychiczne nawet.
          Teraz forum na mnie z lawka ruszy ze trzeba z tym cos zrobic ale jak Boga kocham nie mam na to
          odwagi i nie zanosi sie na to zebym kiedykolwiek miala.
          • urszulka30 Re: strach przed lękiem 27.06.04, 01:01
            Muszę przyznać, że straszliwie się obawiałam odstawienia leków. Paraliżu
            niemalże dostawałam na myśl, że przestanę je brać. I oczywiście psychika brała
            górę. Że zaraz coś się stanie, że się zaraz uduszę, bo brakuje mi powietrza, że
            oszaleję… Dziwne i straszne odczucia. Nieporównywalne do niczego.
            Clonozepam na mnie działał idealnie. Czułam się bardzo dobrze. Teraz muszę
            sobie radzić bez niego jeżeli chcę do czegokolwiek w życiu jeszcze dojść.
            Potrzebuję tylko wsparcia.
            Za mąż co prawda również zdążyłam wyjść, ale studiów nie skończyłam, dziecka
            nie urodziłam. Nie wiem, czy uda mi się to nadrobić i czy w ogóle się do tego
            nadaję. Po tych 4 latach czuję się zmęczona, stara i „zepsuta”. Boję się
            również tego, co może się stać za chwilę. Że przyjdzie moment kompletnego
            załamania. Że będzie jeszcze gorzej. Ciężko mi jednym słowem. Chyba poszukam
            jakiegoś dobrego psychoterapeuty … Tylko, że nie czuję się na siłach opowiadać
            znów wszystkiego od początku …
        • empeka Re: strach przed lękiem 27.06.04, 23:22
          urszulka30 napisała:

          > Amitryptylina przeciwdepresyjnie).

          To nie jest lek przeciwdepresyjny, tylko stabilizator nastroju. I to starej daty, istnieją już w
          Polsce szeroko stosowane inne stabilizatory: Tegretol i Depakine Chrono.
    • mskaiq Re: strach przed lękiem 27.06.04, 04:01
      Bedzie tylko lepiej. Wiesz juz ze nie tyle sie boisz podrozowania, ludzi
      smierci itp co strachu przed lekiem. Jest to moim zdaniem bardzo wazne
      spostrzezenie. Czesto jest tak jak piszesz ze nie mozemy oddychac, zdaje sie
      nam ze sie dusimy ale puls jest normalny, wszystko jest w porzadku. To sa te
      iluzje ktore czesto obserwowalem u siebie. Zrozumialem kiedys ze wlasciwie to
      sa iluzje ze boje sie tego ze sie boje.
      Nie mniej ten stan wprowadza niepokoj, leki tego nie pokonaja bo to stan
      psychologiczny a nie fizjologiczny. Tak jak pisalas cisnienie jest normalne to
      tylko uczucie zagrozenia.
      Czy to sie skonczy, tak to sie skonczy, ale trzeba ignorowac ten lek, nie
      zwracac na niego uwagi. Im wiecej zwracasz na niego uwage tym jest silniejszy i
      tym dluzej bedzie z Toba.
      Bedziesz zyla normalnie, moim zdaniem powinnas wracac juz do normalnego zycia,
      znasz Swoje strachy, nie pozwol aby one zatrzymywaly Cie przed tym co chcesz
      zrobic. Rob to co uwazasz ze chcialabys robic, chcesz miec dziecko, mysl o tym
      dasz sobie rade sama zobaczysz. Przeszedlem przez to wrocilem, zycie stalo sie
      piekne i radosne, Ty tez to odnajdziesz.
      Serdeczne pozdrowienia.
      • urszulka30 Re: strach przed lękiem 29.06.04, 14:47
        mskaiq napisał:

        > Czy to sie skonczy, tak to sie skonczy, ale trzeba ignorowac ten lek, nie
        > zwracac na niego uwagi. Im wiecej zwracasz na niego uwage tym jest silniejszy
        i
        >
        > tym dluzej bedzie z Toba.
        > Bedziesz zyla normalnie, moim zdaniem powinnas wracac juz do normalnego
        zycia,
        > znasz Swoje strachy, nie pozwol aby one zatrzymywaly Cie przed tym co chcesz
        > zrobic. Rob to co uwazasz ze chcialabys robic, chcesz miec dziecko, mysl o
        tym
        > dasz sobie rade sama zobaczysz. Przeszedlem przez to wrocilem, zycie stalo
        sie
        > piekne i radosne, Ty tez to odnajdziesz.
        > Serdeczne pozdrowienia.

        Dziękuję Ci bardzo za wsparcie. Myślę, że są mi potrzebne osoby, które
        odczuwały podobnie jak ja. Wiem, że może okrutne i wstrętne będzie to, co teraz
        napiszę, ale czasami cieszę się, że nie jestem w tym wszystkim i z tym
        wszystkim sama. Ktoś inny również wie, co to znaczy, a to daje mi poczucie, że
        dam sobie radę, bo ktoś już też to przeżył.
      • ewaa331 Kim jest ten fazet 04.07.04, 22:40
        kurcze, a ten naprawiacz świata co tu robi? chodzi po wszystkich forach i
        wygłasza bogobojne tyrady. Co daj Boże, że robi to z dobrego serca, ale dziwne,
        ze zawsze wszystko przezył - i miłość nieszczęśliwa i depresję. Co jeszcze? Nie
        chcę cię urazic, ale to jakies podejrzane
        • lucyna_n Re: Kim jest ten fazet 04.07.04, 23:53
          mskaiq jest ok ,

          pozdry dla Niezniszczalnego;)
    • jureker Re: strach przed lękiem 27.06.04, 17:29
      Zgódź się na lęk i zamiast go spychać popatrz mu w oczy. Staraj się zarejestrować wszystkie doznania w ciele jakie on wywołuje i wmocnic je. Głęboko oddychaj. Tak sie uwalnia od lęku. Szczególnie użyteczne w np. porannych napadach lęku.
      • lucyna_n Re: strach przed lękiem 27.06.04, 17:36
        a w autobusowym i windowym leku tez oddychac??
        Cos ta recepta niewykonalna, na mnie nie dziala.
        zreszta co innego lek uogolniony a co innego ostre napady paniki, w tym stanie ludzie pod pociag sie
        rzucaja.
        • jureker Re: strach przed lękiem 27.06.04, 19:02
          Tak, tez oddychać. Żeby wiedziec, musisz sprawdzić a nie zakładać sobie z góry, co działa a co nie. Przeżycie leku wymaga odwagi a może raczej desperacji.
          • vinja Re: strach przed lękiem 27.06.04, 19:48
            jureker napisał:

            > Tak, tez oddychać. Żeby wiedziec, musisz sprawdzić a nie zakładać sobie z
            góry,
            > co działa a co nie. Przeżycie leku wymaga odwagi a może raczej desperacji.

            Jurekerze , pytałam Ciebie już kiedyś o to - pytam jeszcze raz - Jak oddychać
            (głęboko , równomiernie ) , jeżeli czuję , że znajduję się poza ciałem , że nie
            mam nad nim panowania , a tak mam w napadzie lęku .
            Nie neguję tego , że są osoby , które potrafią to uczucie opanować , ja do nich
            niestety nie należę .
            • lucyna_n Re: strach przed lękiem 27.06.04, 20:33
              Ja wiem o co chodzi, sa takie bardzo skuteczne metody treningu psychologicznego ale nie o
              oddychanie tutaj idzie, tylko o uswiadomienie sobie co konkretnie sie nam dzieje w czasie napadu leku
              i eliminowanie tych objawow swiadomie i malymi krokami za kazdym razem pozostajac w sytuacji
              stresowej tak dlugo az lek ustapi. Jest bo bardzo skuteczne chociaz trudne jak cholera, zwlaszcza
              jezeli chodzi o pojedyncze fobie, nerwica i depresja wymaga bardziej kompleksowego leczenia.
              Czytalam taka ksiazke (bardzo ja polecam!) "Fobie" Richarda Sterna i bardzo wiele mi pomogla ale
              oddychanie tam bylo ujete jedynie jako element technik relaksacyjnych ktore w naglych napadach
              paniki sa psu na bude ale ogolnie moga czlowiekowi pomoc sie odprezyc i np, pomagaja zasnac.

              Vinja jak chcesz to Ci wysle, mi pomoglo, wiadomo nie do konca bo bym tu nie siedziala ale zrobilam
              kilka milowych krokow i dzieki temu jakos sie trzymam i moze kiedys do Ciebie dojade:)
              Serio jesli chcesz daj namiary to Ci ja przesle nie jest to tylko teoretyzowanie ale konkretnie krok po
              kroku co robic zeby jakos sobie pomoc, psychiatra mi polecila.

              Jesli chodzi o oddychanie to skupienie sie na nim powoduje ze zaczynam sie dusic oczywiscie jest to
              tylko wrazenie ale paralizujace i po prostu straszne, mysle ze wiele osob ma podobnie.
              • vinja Re: strach przed lękiem 28.06.04, 19:56
                lucyna_n napisała:

                > Ja wiem o co chodzi, sa takie bardzo skuteczne metody treningu
                psychologiczneg
                > o ale nie o
                > oddychanie tutaj idzie, tylko o uswiadomienie sobie co konkretnie sie nam
                dzie
                > je w czasie napadu leku
                > i eliminowanie tych objawow swiadomie i malymi krokami za kazdym razem
                pozostaj
                > ac w sytuacji
                > stresowej tak dlugo az lek ustapi. Jest bo bardzo skuteczne chociaz trudne
                jak
                > cholera, zwlaszcza
                > jezeli chodzi o pojedyncze fobie, nerwica i depresja wymaga bardziej
                kompleksow
                > ego leczenia.

                Zgadza się , tego rodzaju treningi , to półśrodki.
                Jureker miał na myśli zdaje sie swoje doswiadczenia z opanowywaniem lęku
                poprzez sztuczne wywoływanie symptomów- wywoływanie u siebie hiperwentylacji
                jako trening behawioralny takich odczuć . Pisał już kiedyś o tym .
                Ja wierze , że mógł to sobie wytrenować , bo jest wiele takich przypadków.
                Ale sama w warunkach "domowych" nie dałabym rady.
                W szpitalu mielismy takie próby , ale różnie się to kończyło - najcześciej
                omdleniem .
                W domu nie miałabym odwagi próbowac...


                > Czytalam taka ksiazke (bardzo ja polecam!) "Fobie" Richarda Sterna i bardzo
                wi
                > ele mi pomogla ale
                > oddychanie tam bylo ujete jedynie jako element technik relaksacyjnych
                ktore
                > w naglych napadach
                > paniki sa psu na bude ale ogolnie moga czlowiekowi pomoc sie odprezyc i np,
                pom
                > agaja zasnac.
                >
                > Vinja jak chcesz to Ci wysle, mi pomoglo, wiadomo nie do konca bo bym tu nie
                si
                > edziala ale zrobilam
                > kilka milowych krokow i dzieki temu jakos sie trzymam i moze kiedys do Ciebie
                d
                > ojade:)
                > Serio jesli chcesz daj namiary to Ci ja przesle nie jest to tylko
                teoretyzowani
                > e ale konkretnie krok po
                > kroku co robic zeby jakos sobie pomoc, psychiatra mi polecila.

                Dzięki Lucynko , jestem w posiadaniu tej książki , jest dosyć ogólnikowa ,
                przede wszystkim skupia się na samych fobiach , niewielka to pomoc w "zespołach
                depresyjnych".
                Niezła w tym temacie jest ksiażka Rogera Granta "Napady paniki" lub
                Bakera "Strach i paniczny lęk".
                Najbardziej poleciłabym "Oswoić lęk" Judith Bemis (bardzo obrazowa)
                Nie polecam natomiast "Jak pokonać lęk" Normana Wrighta- religijne
                nieporozumienie...

                A wogóle to nie ma jak Kępiński "Lęk" i Kępiński "Depresja" ...




                >
                > Jesli chodzi o oddychanie to skupienie sie na nim powoduje ze zaczynam sie
                dusi
                > c oczywiscie jest to
                > tylko wrazenie ale paralizujace i po prostu straszne, mysle ze wiele osob ma
                po
                > dobnie.

                Myśle że tak
              • ewaa331 do Lucyny 04.07.04, 22:47
                Lucyna, błagam, napisz - czy ja dobrze zrozumiałam z twego listu : piszesz , że
                może kiedyś dojedziesz do niej! To znaczy, ze nie ja jedna mam lęk przed
                podróżą, przed drogą. Odpisz, bo szukam od dawna kogoś, kto to samo przeżywa -
                własnie ten konkretny lęk!
                • lucyna_n Re: do Lucyny 04.07.04, 23:42
                  Juz odpisuje.
                  Lek przed podrozowaniem to niestety dosc czesto spotykany objaw agorafobii albo nerwicy a
                  najczesciej i jednego i drugiego. Napisz moze na mojego gazetowego maila to postaram sie przekazac
                  co wiem na ten temat, jedno Ci powiem nie jestes z tym sama:)) Mam od 7 lat z roznym natezeniem.
                  pozdrawiam serdecznie
            • jureker Re: strach przed lękiem 27.06.04, 22:05
              Miałem ostre napady leku, szczególnie wcześnie rano. Oddychanie pozwala na przezycie tego i uswiadomienie przyczyn. Ja w takim stanie zaczynałem głęboko i intensywnie oddychać,to wzmaga nasze doznania lęku, wchodzimy w to, koncentrujemy się na tym! - to jest ciężkie sapanie i ekstremalne przezycie, a nie po prostu jakieś tam oddychanie! Jeśli jesteśmy w stanie to zrobić można spróbować przywołać jakiekolwiek skojarzenie w tym momencie, co nam się kojarzy z tym stanem i lękiem, takie skojarzenia są znaczące, choćby nam się wydawały bez sensu. U mnie wychodziły przyczyny tego, co wywołuje ten lęk. Ale nie twierdzę, że to uniwersalna metoda i dla każdego. U mnie działało. To metoda na wywołanie katharsis.
              • lucyna_n Re: strach przed lękiem 27.06.04, 22:22
                ciezkie sapanie i ekstremalne przezycie to brzmi dla mnie tak fizjologicznie ze tylko faceci sa w stanie
                takie rzeczy stosowac, ale ciesze sie ze Tobie pomaga w koncu o to chodzi zeby pomogo.
                Ja nie znajduje zadnych wytlumaczalnych przyczyn moich napadow, jest to jakies bledne
                funkcjonowanie osrodka w mozgu ktorego nazwy nie pamietam, tak twierdza lekarze ze tak juz mam i
                prawdopodobnie zlozyly sie na to czynniki zarowno endo jak i egzogenne i musialo mnie trafic. Jedyne
                co wiem na pewno to to ze kofeina i podwyzszony pozom dwutlenku wegla wywoluje ataki i to
                wszystko co wiem,
                Mnie juz predzej pomaga zrobienie czegokolwiek i odwrocenie uwagi od mojej fizycznosci bo
                wiadomo ze biorac pod uwage chemie w mozgu takie ataki nigdy nie trwaja dluzej niz kilka sekund do
                kilku minut max, reszta to tylko wtorny efekt szoku i przerazenia ogolnego co zreszta napedza kolejne
                ataki i tak w kolko. Trzeba to przerwac jak najszybciej sie da, nie ma uniwersalnego sposobu dla
                wszystkich ale jezeli przekroczy to pewne granice to tylko lek przeciwlekowy moze przerwac
                samonapędzające sie kolo lęku.
                Faktem jest ze po swiadomym i "spokojnym" przetrwaniu ataku paniki odczuwam duza ulge wrecz
                blogostan najczesciej zasypiam i to podobno jest tez dowodem na endogenny charakter tego co mnie
                trafia , jest to podobno jakby specyficzna odmiana epilepsji.
                • jureker Re: strach przed lękiem 27.06.04, 22:38
                  No proszę, boisz się fizjologii...Hm, juz masz temat. Niestety, zycie to przede wszystkim fizjologia.
                  • lucyna_n Re: strach przed lękiem 28.06.04, 00:06
                    nie tyle sie boje co nie lubie i jakos tak nie potrafie mowic o swoim organicznym "ja" bez lekkiego
                    skrepowania. Jest to niczym kula u nogi w niektorych sytuacjach, ale taka jestem, troche XIX wieczna i
                    uwazam np. ze kobieta przed kobieta to jedynie dusze powinna obnazac, przed mezczyzna to inna
                    bajka ale jakos tu mi ten problem nie doskwiera:)) i nie mam zamiaru doszukiwac sie kolejnej jednostki
                    chorobowej, chociaz to pewnie podpada pod fobie spoleczna.
                    Tematow oprocz fizjologii na szczescie mi nie brakuje wiec jesli Ci na tym temacie zalezy to przykra
                    sprawa, ze mna sobie nie pogadasz;))
                    • jureker Re: strach przed lękiem 28.06.04, 08:40
                      Zauważ, że pisałem tylko o oddechu, Tobie za to skojarzyło sie to jednoznacznie
                      z fizjologią sapiącego faceta o ekstremalnych przezyciach (dość
                      jednoznacznie). Podchodząc analitycznie, skojarzyłas przezycia lękowe z
                      seksualnymi! Bez watpienia masz tu istotny problem, założę się że miałaś
                      rygorystycznych (pewnie tradycyjnie religijnych) rodziców, istotniejsza w
                      tworzeniu takich postaw jest matka, bo to typowa sytuacja. Stosujesz też dość
                      cwaną obronę "tak, ale", pisząc sprzeczności, że "ale jakos tu mi ten problem
                      nie doskwiera:)) i nie mam zamiaru doszukiwac sie kolejnej jednostki
                      chorobowej, chociaz to pewnie podpada pod fobie spoleczna". Fobia JEST
                      jednostką chorobową, niczego tu nie trzeba sie doszukiwać. Można zauważyc
                      jeszcze jeden mechanizm obronny: przerzucanie na rozmówcę problemu seksualności
                      (czyli odrzucenie go od siebie: " Tematow oprocz fizjologii na szczescie mi nie
                      brakuje wiec jesli Ci na tym temacie zalezy to przykra sprawa, ze mna sobie nie
                      pogadasz;))") . Ja o tym przecież w ogóle nie wspominałem :-).

                      • o0oo Re: strach przed lękiem 28.06.04, 09:34
                        jureker napisał:

                        > Zauważ, że pisałem tylko o oddechu, Tobie za to skojarzyło sie to
                        jednoznacznie
                        >
                        > z fizjologią sapiącego faceta o ekstremalnych przezyciach (dość
                        > jednoznacznie).

                        ta jednoznacznosc zauwazyles chyba tylko ty w swojej glowie bo ja nie mam
                        pojecia co tam sie tej lucynce skojarzylo

                        Podchodząc analitycznie, skojarzyłas przezycia lękowe z
                        > seksualnymi!

                        jurker sapiacy facet kojarzy ci sie tylko z seksem? a moze uwazasz ze kobiecie
                        powinien sie z tym kojarzyc? Mysle ze panie moga ogladac sapiacych facetow w
                        roznych sytuacjach ;-)

                        Bez watpienia masz tu istotny problem, założę się że miałaś
                        > rygorystycznych (pewnie tradycyjnie religijnych) rodziców, istotniejsza w
                        > tworzeniu takich postaw jest matka, bo to typowa sytuacja.

                        z paru linijek tekstu wyciagneles intrygujace wnioski. a ja sie zaloze ze z
                        odroznianiem swoich mysli od swiata masz spore problemy.

                        Stosujesz też dość
                        > cwaną obronę "tak, ale", pisząc sprzeczności, że "ale jakos tu mi ten problem
                        > nie doskwiera:))

                        pisze "tak" bo moze chce byc grzeczna i nie dyskwalikowac twoich bzdur na
                        dziendobry a pozniej pisze "ale" bo asertywnie chce zaznaczyc takze swoje
                        zdanie.
                        myslisz ze sie broni? moze jak pensjonarka przed sapiacym samcem ;-)

                        i nie mam zamiaru doszukiwac sie kolejnej jednostki
                        > chorobowej, chociaz to pewnie podpada pod fobie spoleczna". Fobia JEST
                        > jednostką chorobową, niczego tu nie trzeba sie doszukiwać. Można zauważyc
                        > jeszcze jeden mechanizm obronny: przerzucanie na rozmówcę problemu
                        seksualności
                        >
                        > (czyli odrzucenie go od siebie: " Tematow oprocz fizjologii na szczescie mi
                        nie
                        >
                        > brakuje wiec jesli Ci na tym temacie zalezy to przykra sprawa, ze mna sobie
                        nie
                        >
                        > pogadasz;))") . Ja o tym przecież w ogóle nie wspominałem :-).
                        >
                        jakto nie wspominales to ty temat zaczeles. ty uznales ze sapiacy facet z
                        seksem sie kojarzy.
                        • lucyna_n o0oo jestes boski!! 28.06.04, 13:26
                          dzieki o0oo ja juz chyba nie mam sily na takich typow, chcialam byc mila i wyrozumiala a ten mi takie
                          badziewie wkleil ze az mi rece opadly.
                          Milo mi ze dobrze czytasz moje posty:))
                      • lucyna_n Re: strach przed lękiem 28.06.04, 13:22
                        nie nie skojarzylo mi sie jednoznacznie,myslalam raczej o facetach sapiacych z wysilku na silowni na
                        przyklad. Wysoce nieestetyczny widok!

                        Jestes po pierwsze nudny po drugie blednie interpretujesz moje posty a po trzecie niesmaczny , baw sie
                        w psychoanalityka na kims innym.

                        Temat seksualnosci z Toba to bleeeh!
                  • o0oo Re: strach przed lękiem 28.06.04, 09:23
                    jureker napisał:

                    > No proszę, boisz się fizjologii...Hm, juz masz temat. Niestety, zycie to
                    przede
                    > wszystkim fizjologia.

                    powiedzial jureker mężatce z 10 letnia praktyka i 8 letnim synem. Natepny mskiq
                    na forum nam rosnie :-)
                    • jureker Re: strach przed lękiem 28.06.04, 09:49
                      Zapewniam Cię, że przewidziałem Twoją nieadekwatnie agresywną odpowiedź, co
                      potwierdza, że jest tu problem. W emocjach nawet zapomniałaś o zmianie nicka na
                      ten własciwy. Odwracanie kota ogonem niczego nie zmieni, 10-letnim stażem
                      małżeńskim czy synem niczego nie udowodnisz, bo nie o to tu chodzi.
                      • o0oo Re: strach przed lękiem 28.06.04, 09:53
                        odpowiedz nie jest agresywna tylko ironiczna nie przypisuj innym ludzia swoich
                        emocji

                        ty masz chyba paranoje, jesli uwazasz ze lucyna i o0oo to ta sama osoba ;-),
                        lucyna nigdy by agresywnie nie napisala do nikogo ale jestem przekonany ze nie
                        wiem jak lagodnie by to zrobila ty bys jej agresje przewidzial doskonale haha.
                        Jestes mistrzem projekcji ;-)
                      • o0oo Re: strach przed lękiem 28.06.04, 09:58
                        jureker napisał:

                        Odwracanie kota ogonem niczego nie zmieni, 10-letnim stażem
                        > małżeńskim czy synem niczego nie udowodnisz, bo nie o to tu chodzi

                        a o co? mysle ze jak ktos odchowal 8 letniego syna to o fizjologi czlowieka
                        troszke wie. domyslam ze generalnie chodzi o to ze jestes z siebie zadowolony i
                        zachwycasz sie glebia swoich sądow. a ze moga one miec sie tak czy siak do
                        rzeczywistosci to niewazne.
                        • jureker Re: strach przed lękiem 28.06.04, 12:45
                          To przebieranie sie za faceta też ma swoje znaczenie...Ale wybacz, traktujesz
                          moje wypowiedzi jako atak i reagujesz agresją, dlatego nie będziemy
                          kontynuowali. Myślę jednak, że masz temat.
                          Pozdrawiam
                          • nevada_blue jureker... 28.06.04, 12:47
                            wierz mi - oOoo i Lucyna to dwie różne osoby..
                            • jureker Re: jureker... 28.06.04, 12:57
                              Z kontekstu wynika, że to ta sama osoba, ale ten wątek uważam za jałowy.
                              • lucyna_n Re: jureker... 28.06.04, 13:33
                                jestes glupszy niz to ustawa przewiduje... wypad!!
                                • jureker Re: jureker... 28.06.04, 13:54
                                  :)
                      • lucyna_n no to klekam!!!! 28.06.04, 13:31
                        To jest najwiekszy kompement jaki kiedykolwiek uslyszalam!!!!!
                        o0oo mam nadzieje ze nie czujesz sie bardzo zle z tym ze posadzono mnie o bycie o0oo?? i tak
                        wszyscy wiedza ze jestes sto razy madrzejszy niz ja biedna kura domowa z problemami natury
                        seksualnej hihi:))
                        • o0oo Re: no to klekam!!!! 28.06.04, 14:44
                          fajnie ze jestesmy podobni do siebie lucynka.
                          chlopak sie zblaznil swoimi wywodami(calyczas po mistrzowsku projektowal haha)
                          i nie wiedzial ja wyjsc z watku z glowa do gory to uciekl w absurd. bardzo
                          sprytna metoda
                          • lucyna_n Re: no to klekam!!!! 28.06.04, 14:55
                            ja wiem ze gdzie mi tam do o0oo:))
                            ale normalnie mi przyjemnosc sprawil, taka nobilitacja !!!!!co prawda komplement z ust glupca to
                            marny komplement ale jednak schlebia mi takie porownanie:))
                            To moze sie jednak spotkamy nie tylko w necie?? please!!!!
                            • drfrankenstein Re: no to klekam!!!! 28.06.04, 16:28
                              Buchachacha!!!Popierdoliliscie głupoty i straśnie z siebie jesteście
                              zadowoleni. Posraliście ten wątek i wymieniliście gratulacje. Soba sie
                              zajmijcie a nie pierdoleniem nie na temat. Potem czytam takie
                              żenady....buachachacha!!!!
                              • o0oo Re: no to klekam!!!! 28.06.04, 18:24
                                oczywiscie ze glupoty, bo byla to polemika z glupiutka psychoanaliza pana
                                jurekera. Ale zastanawiajace skad takie nerwowe smiechy u pana.
                                "popierdoliliscie", "posraliscie" to sa terminy dopiero dajace psychologą do
                                myslenia :-).
                                • drfrankenstein Re: no to klekam!!!! 28.06.04, 18:47
                                  "psychologą"? To oddaje poziom tej waszej dyskusji. A analizuj sobie analnie,
                                  kurwa, dlaczego zasrywacie i pierdolicie. W której klasie jesteś?
                                  • o0oo Re: no to klekam!!!! 28.06.04, 19:39
                                    rzecz w tym ze nikt tu psychoanalizy nie prowadzi, oprocz pana jurkera.
                                    widze ze jestes nastepnym milosnikiem porzadku na forum. dla takich jak ty daje
                                    rade by zalozyli sobie swoje wlasne forum, wchodzili na nie na roznych nikach i
                                    wtedy dyskusja bedzie na wlasciwym wysokim poziomie.
                                    • drfrankenstein Re: no to klekam!!!! 28.06.04, 19:46
                                      Zachowujecie się tu jak szczyle z gimnazjum. Ale wolność to, kurwa, wolność.
                                      Rozumiem to i w przeciwieńtwie do ciebie, jołopie, nie kieruję cię gdzie
                                      indziej, a mógłbym na np. forum napięcia przedmiesiączkowego.
                                      • o0oo Re: no to klekam!!!! 28.06.04, 21:07
                                        zastanawiajace jest to ze przypiujesz emocjonalnosc moim postom mimo ze sam
                                        zachowujesz sie bardzo nerwowo. fakt ze odbierasz jakis tekst za agresywny nie
                                        znaczy ze jest takim, tylko ze tak go sobie kolorujesz emocjami wlasnymi. byc
                                        moze napisalbys te slowa co ja wtedy gdybys byl agresywny i dlatego wydaje ci
                                        sie ze sa agresywne moje slowa ale w z tego nie wynika ze skoro jesli ja pisze
                                        takie slowa sam robie to pod wplywem frustracji.

                                        PS. Niegrzecznie jest obrazac ludzi

                                        ja ci wolnosci klikania nie odbieram, troszeczke robisz to ty gdy zarzucasz
                                        innym zbyt niski poziom( dlatego odeslalem ci na swoje wlasne forum bys mial
                                        teksty na wysokim wysrubowanym poziomie) a calkowicie odbierasz wolnosc wtedy
                                        gdy obrazasz kogos na forum.
                                        • drfrankenstein Re: no to klekam!!!! 28.06.04, 21:45
                                          tak, kurwa: pierdolenie o szopenie. Nie emocjonalność tylko głupotę, gorzej,
                                          żenujący infantylizm. chyba ze faktycznie jesteście jeszcze w gimnazjum z ta
                                          lucyna chętną do ciagnięcia. A to przepraszam za deprawację małolatów. a
                                          wczesniej sami temu tam nawiedzonemu daliście od głupców, więc nie pierdol o
                                          grzeczności i obrazaniu bo mnie smiech zajebie. Przemysl to, kurwa, choć
                                          wdzięczności nie oczekuję .
                                          • o0oo Re: no to klekam!!!! 28.06.04, 22:16
                                            oczywiscie ze napisalem ze glupoty pisze, swiety nie jestem, ale obrazac go nie
                                            obrazalem, ty natomiast to robisz. Infantylnie to zachowujesz sie ty, co jest
                                            dlamnie zrozumiale bo pare lat temu bylem podobnym frustratem, ale swoich
                                            frustracji nie wywalalem pzynajmniej w necie, tylko wsrod ludzi i ponosilem
                                            tego konsekwencje. za co ci mam byc wdzieczny niby, za to ze zachowujesz sie
                                            histerycznie i klniesz jak dziecko w podstawowce :-)

                                            widzisz ja pisalem glupoty na glupi temat jurekera dla zabawy i nie uwazalem ze
                                            medrkuje, ty uwazasz ze masz cos do przekazania, a wylewa sie z ciebie
                                            nieudolnie jedynie frustracja. trzeba miec umysl ograniczony przez emocje zeby
                                            uznac nasza wymiane zdan z jurekerem i lucyna za powazne rozwazania o depresji.
                                            • lucyna_n Re: no to klekam!!!! 29.06.04, 00:31
                                              o0oo jestem pod wrazeniem ja juz dawno stracilabym panowanie nad soba gdybym dalej sledzila
                                              watek, mysle ze pojechalabym po bandzie i niepotrzebnie, bo dac sie wyprowadzic z rownowagi
                                              takiemu chamowi to wstyd.
                                              pewnie moj post spowoduje wzmozenie aktywnosci wyzej wspomnianego ale wybacz musialam :)
                                              • drfrankenstein Re: no to klekam!!!! 29.06.04, 07:16
                                                Zerknałem sobie, głupia cipo czy jeszcze coś szczekniesz. Sama jesteś debilną
                                                chamką i niespełnionym lachociągiem. Czytać te twoje wypociny, półgłówku to
                                                doprawdy żenujące ale i nauka, frajerko. Do przedszkola, przygłupie, bo tam
                                                twoje miejsce.
                                                • o0oo Re: no to klekam!!!! 29.06.04, 07:31
                                                  Z przeklenstwami to jest tak, ze dzieci duzo przeklinaja bo chca nasladowac
                                                  dorosłych, a dorosli duzo przeklinaja bo sa niedorozwinieci emocjonalnie, nie
                                                  rozumieja ani siebie ani swiata w ktorym zyja i wybuchy emocjonalne sa dla nich
                                                  czeste, bo sa bezbronni wobec zycia (zwłaszcza bezbronni językowo).

                                                  Spalasz sie koleś w ogniu swej nerwicy. Mowiac w jezyku dla ciebie
                                                  zrozumiałym "przypierdalasz jak rozpedzony dzik w sosne"
                                                  • drfrankenstein Re: no to klekam!!!! 29.06.04, 07:44
                                                    Jesteś boski! Kurwa! Ale jestescie beznadziejne cielęta obydwoje. Parka
                                                    przyglupów. Róbcie sobie dalej dobrze onaniści. Tak będziecie pierdolić do
                                                    siebie na zmianę, ale chuj z wami. Jestescie niereformowalnymi przygłupami i
                                                    nie zaszczekacie swojej nędzy. Sami sobie wymierzacie sprawiedliwość i pies was
                                                    trącał.
                                                  • o0oo Re: no to klekam!!!! 29.06.04, 07:52
                                                    misiek, myslisz ze niewiem jakie teksty masz puszczac zebys lepiej sie
                                                    nakrecał.
                                                    zazdroscisz ze do ciebie nikt nie pisze i nie chce normalnie rozmawiac? na
                                                    razie ty sie kompromitujesz. Twoje wypowiedzi skladaja sie jedynie z epitetow,
                                                    a takie wypowiedzi maja to do siebie ze pokazuja, co boli osobnika je
                                                    wypowiadajacego.
                                                  • drfrankenstein Re: no to klekam!!!! 29.06.04, 08:15
                                                    sam sobie odpowiadasz, czy co? Chcesz mnie przekonac o swoim intelekcie? Patrzę
                                                    kilka postów wstecz i widzę histeryka-ćwierćyntelygenta (no, z pretensjami,
                                                    oczywiście do półyntelygencji). lucyna-głupia kura (tu wyjatkowo zgadzam się z
                                                    jej zdaniem) nadaje dokładnie na tej samej częstotliwości. Ale, do cholery, co
                                                    jest!? Nikt mi nie płaci za podciaganie niezdolnej do refleksji ciemności!
                                                    Chcesz? Korzystaj! Nie chcesz? Twoja strata. Wątpię zreszta, żeby takie zakute,
                                                    niereformowalne łby wyciągnęły z tego jakieś wnioski...Róbcie sobie dalej
                                                    dobrze, ćwiartki.
                                                  • o0oo Re: no to klekam!!!! 29.06.04, 08:32
                                                    z czego misku mam wyciagac wnioski? :-)

                                                    nie wiem dlaczego uwazasz ze chce cie przekonac o swoim intelekcie, bo nie mam
                                                    najmniejszych roszczen w tym wzgledzie i nic takiego nie pisalem( to znaczy
                                                    wiem dlaczego chcesz, bo sam masz spore aspiracje, caly czas piszesz ze chcesz
                                                    nas oswiecic :-) )
                                                    wiesz dlaczego widzisz histeryka-polinteligenta? bo teksty maja to do siebie ze
                                                    sa tak madre jak ich czytelnicy. przypisujesz mi caly czas swoje cechy, i
                                                    kompleksy.
                                                    powtorze jeszcze raz z czego mam wyciagac wnioski? na razie widze tylko twoje
                                                    kompleksy.
                                                  • drfrankenstein Re: no to klekam!!!! 29.06.04, 08:44
                                                    Nie masz roszczeń? I na pewno nie powinieneś mieć. Wąchajcie sobie dalej z
                                                    lucyna tyłki wesoło merdajac ogonkami i wybaczcie, ale następne wasze
                                                    wystąpienia to już do księżyca. Ja będe leczył swoje
                                                    kompleksy....Buachachachacha!!!
                                                  • urszulka30 Re: no to klekam!!!! 29.06.04, 10:04
                                                    O rany! Ja się przy Was chyba nabawię kompleksów... Ani tak siarczyście nie
                                                    klnę, ani nie tworzę poezji na forum ;) Udzielacie prywatnych lekcji ? :D
                                                  • drfrankenstein Re: no to klekam!!!! 29.06.04, 10:24
                                                    Iiiii...Nic wielkiego...To jeszcze nic.
                                                  • o0oo Re: no to klekam!!!! 29.06.04, 10:56
                                                    drfrankenstein napisał:

                                                    > Nie masz roszczeń? I na pewno nie powinieneś mieć.

                                                    pewnie, że nie powiniennem miec, bo z roszczeniami jest juz tak ze maja je
                                                    ludzie, ktorym czegos brakuje :-)
                                                  • lucyna_n Re: no to klekam!!!! 29.06.04, 12:16
                                                    Jeden malutki poscik a Ty sie tu Frank produkujesz jakby ci za to placili:)))
                                                    Jureker to byl nieszkodliwy glupol ale Ty to juz naprawde dno, zebys chociaz finezyjnie bluzgi rzucal, a
                                                    Ty takie cieniarskie teksty walisz ze az zal. I co sobie sympatyczna Urszulka o Tobie pomysli, zes cham
                                                    i prostak, i po co Ci to bylo?
                                                    Pewnie siedzisz przy tym kompie, obgryzasz paznokcie i z czerwonymi z emocji uszami i wyobrazasz
                                                    sobie jak nam jest wesolo a tobie chujowo. Moze Ci zdjecie wyslac zebys sobie wyobrazni nie zwichnal
                                                    tak jak psychiki??
                                                  • drfrankenstein Re: no to klekam!!!! 29.06.04, 13:29
                                                    Boshe, nie...to niemożliwe. Dorośli ludzie walą takie teksty...Podobno żona i
                                                    matka...To straszne. Dziewczyno, zanim przestanę ci odpowiadać, powiem, że
                                                    musisz BARDZO poważnie na siebie spojrzeć. Wiem, kląłem na was za waszą
                                                    głupotę, ale nie chciałem dopuścić az do takiej żenady...Cztery zera i
                                                    lucyna...Ludzie, do czegoście wy sie doprowadzili!!!??? Niech Bóg ma was w
                                                    swojej opiece...Kurtyna.
                                                  • o0oo Re: no to klekam!!!! 29.06.04, 13:43
                                                    jeszcze nikt sie nie skompromitowal na tym forum jak ty, i dziwie sie ze
                                                    jeszcze tu wracasz skoro juz ponoc miales odejsc. choc z drugiej strony chyba
                                                    jest tak jak pisalem : przypierdalasz nieustannie jak rozpedzony dzik w sosne
                                                    zamiast chwilke pomyslec i obejsc sosenkiem bokiem.
                                                  • lucyna_n Re: no to klekam!!!! 29.06.04, 13:59
                                                    :)))) ales mnie ubawil tym porownaniem do dzika:)))
                                                    ciekawe czy teraz jeszcze odpisze czy juz mu sie znudzilo i pojal ze nie udalo mu sie wyprowadzic
                                                    nikogo z rownowagi??
                                                    Tak sobie mysle ze nikt wiecej mu nie odpisal dlatego wraca biedactwo wyzyc sie na slabej bezbronnej
                                                    kobiecie ktora placze potem bidulka nad swoja tak inteligentnie wytknieta glupota:))

                                                    Panie Frank troche szacunku dla maciezynstwa, swojej mamusi tez bys takie chujumuju napisal?
                                                  • lira_korbowa Re: no to klekam!!!! 29.06.04, 14:21
                                                    lucyna_n napisała:


                                                    > chujumuju

                                                    Oj, jakie to ŚLICZNE!!! Trzeba włączyć do słownika...
                                                    pozrawiam - L.
                                                  • lucyna_n Re: no to klekam!!!! 29.06.04, 15:04
                                                    tez mi sie spodobalo, niestety nie moje:(
          • ewaa331 oddychanie? 04.07.04, 22:43
            Zartujesz? Jak zaczynam myślec o oddychaniu podczas napadu, to dopiero się
            duszę, zaczynam "kontrolować" ten oddech, gubię go i koniec - nic już nie
            powstrzyma paniki
    • urszulka30 Aż przyjemnie popatrzeć :] 28.06.04, 14:29
      Naprawdę aż przyjemnie popatrzeć jak kwitnie wymiana zdań niekoniecznie na
      temat strachów :) Cieszy fakt, że mimo problemów ludzie jeszcze potrafią ze
      sobą rozmawiać :)
      • lucyna_n Re: Aż przyjemnie popatrzeć :] 28.06.04, 14:51
        Az przyjemnie ze tak to widzisz:))
      • vinja Re: Aż przyjemnie popatrzeć :] 28.06.04, 19:34
        urszulka30 napisała:

        > Naprawdę aż przyjemnie popatrzeć jak kwitnie wymiana zdań niekoniecznie na
        > temat strachów :) Cieszy fakt, że mimo problemów ludzie jeszcze potrafią ze
        > sobą rozmawiać :)



        Wyjęłaś mi to z ust Urszulko , czytam ten wątek z dużym rozbawieniem ;-)

        A pomysł Jurekera , że Lucynka i Oooo to ta sama osoba - spowodował u mnie
        upadek z krzesła ze śmiechu !
        hahaha
        • urszulka30 Re: Aż przyjemnie popatrzeć :] 29.06.04, 10:10
          Jestem tu od niedawna więc jeszcze się nie za bardzo orientuję w bywających tu
          osobach. Może z czasem i ja zamacham z rozbawienia nóżkami na krzesełku, kiedy
          ktoś porówna Lucynkę z Oooo :)
          I mimo wszystko coraz bardziej mi się tu podoba.
          • o0oo Witamy wiec na forum depresja 29.06.04, 10:52
            • lucyna_n Re: Witamy wiec na forum depresja 29.06.04, 12:06
              tak
              kto nie maszeruje ten ginie
              kto sie przewroci tego rozdepcza:))))
              Urszulke proponuje na Duplikat fajna jest i nie peka!!
              • urszulka30 Re: Witamy wiec na forum depresja 29.06.04, 14:36
                Eeee... ja się łokciami za bardzo rozpycham więc mi rozdeptanie nie grozi ;)

                Wiesz Lucyna ... nie chcę wyjść na matoła ;) ale o co chodzi z tym
                duplikatem ? :D Później ludzkość będzie jeszcze miała jakieś pretensje, bo ja
                już w jednym egzemplarzu i tak jestem wystarczająca :))))))))

                Szkoda, że nie mam czasu częściej się tu logować :(
                • lucyna_n odbierz maila. 29.06.04, 15:28
                  • donjuan Re: cwiczenia oddechowe 30.06.04, 13:04
                    Sprobuj cwiczen odechowych Buteyki. Adres www.buteyko.com. Polegaja na
                    powstrzymywaniu sie od oddychania aby nie dawac tlenu koniecznego do rozwoju
                    stanu paniki.
                    • urszulka30 Re: cwiczenia oddechowe 03.07.04, 00:15
                      To nie dla mnie. Sama myśl, że nie mogę oddychać wywołuje u mnie napady paniki
                      więc po co mam to jeszcze ćwiczyć ?
                  • urszulka30 Re: odbierz maila. 03.07.04, 00:19
                    Odebrałam, przeczytałam, napisałam nawet odpowiedź. Szkoda, że udało mi się to
                    dopiero dzisiaj :(
                    • lucyna_n Re: odbierz maila. 03.07.04, 00:53
                      dzisiaj na Duplikacie trolle grasuja, albo mam omamy...
                      odbierz poczte Ula:)
                      • ewaa331 do Lucynki 04.07.04, 23:00
                        nie wiem, czy przeczytałaś tamten list, więc jeszczeraz prosze cię, napisz
                        ewaa331@gazeta.plmuszę z tobą poprozmawiac o lęku, bo chyba mamy to samo A
                        tamtym gnojkiem się nawet nie przejmuj- zaplątał sie i musiał czymś
                        zaimponowac, to kurwami rzucał.
                        • lucyna_n Re: do Lucynki 04.07.04, 23:45
                          czy sprawilam wrazenie przejetej?? hyhy to duren nie mam zamiaru sie takimi przejmowac. o0oo sie za
                          mna wstawil jestem dumna przejeta i szczesliwa:))
                          Zaraz napisze Ci maila.
    • potter2 Re: strach przed lękiem 05.07.04, 14:21
      Może Ci się wyda głupie, to co napiszę, ale znam Twój problem od podszewki -
      sama miałam go jeszcze parę lat temu (i w zasadzie przez kilkanaście lat).
      Psychoterapia na pewno pomaga - sama chodziłam na nią przez kilka lat, leki
      też - ale szkoda spędzić całe życie na lekach.
      Mi osobiście najbardziej pomogło uczestnictwo we wspólnocie religijnej i to, że
      dzięki temu w końcu chyba potrafię zaufać Bogu (przynajmniej się staram :))

      pzdr
    • elaenna Re: strach przed lękiem 06.07.04, 01:05
      Ale bzdury ludzie piszą!!!
      Zerknij na stronkę www.depresjastop.pl. Tam jest namiar na Trenerów. Skontaktuj
      się z nimi. Potraktuj to poważnie. Oni mogą Ci pomóc. Trzy miesiące temu nie
      wychodziłam z domu. LĘK. Dziś funkcjonuję jak normalny człowiek. Spróbuj. Nie
      było łatwo, ale warto!!!
      Elżbieta

      • potter2 Re: strach przed lękiem 07.07.04, 09:34
        Nie badź taka pewna, że to głupoty. Ja chodziłam przez 6 lat na psychoterapię i
        niewiele mi to pomogło, jezeli chodzi o pozbycie sie lęku i depresji ("oni"
        niestety lubią powracać). Oczywiście pomogło mi to w miarę normalnie
        funkcjonować. Ale tylko wiara w Boga dała mi tę pewność, że nie ma się czego
        bać, że jest Ktoś, kto troszczy się o mnie, bardziej niż matka o swoje
        niemowlę, i że nic nie zdarza sie w moim życiu bez Jego zgody.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka