12.07.04, 16:50
Jako dziecko byłam jak to mówią...nieśmiała, bardzo nieśmiała.Chowałam sie po
kiblach na przerwie,unikalam innych dzieci-zawsze tylko jadna przyjaciółka,do
której przyklejałam się jak mucha do lepu..a jak
zachorowała...tragedia....Lęk paralizuje mnie do dzisiaj, blakuje,
ogranicza.jest to lęk przed nieznanym, przed jakąkolwiek zmana, boję
sięnp.sama wyjechać na wakacje, iść do kina ,do knajpy, uciekam przed
zainteresowanymi mna facetami.Ludzie ile ja tracę...życie przelatuje mi koło
nosa.Czy ktoś też tak ma?Jak sobie pomogliście?.Acha...panicznie boje sie iść
do psychologa, bo pani w rejestracji będzie sie dziwnie patrzyła!!
Obserwuj wątek
    • clued_up Re: lęki... 12.07.04, 17:23
      Witaj Sarenko, oczywiście nie jesteś wyjątkiem. Ja też od dziecka zmagam się z
      lękami rozmaitej maści, podobnie jak wiel innych osób na tym forum. Pani w
      rejestracji raczej nie będzie się dziwnie patrzyła - ona ma takich pacjentów
      całe mnóstwo, nie przejmuj się. Odbierz pocztę, wysłałam Ci coś. Serdecznie
      pozdrawiam.
    • psychodelic Dobra, sarenko, ale dlaczego 12.07.04, 17:39
      masz takie długie zęby!!!???
    • milionynas Re: lęki... 14.07.04, 16:04
      ja-sarenka opisala objawy zdaje sie fobii spolecznej,
      poczym dodala ,ze
      >Jak sobie pomogliście?.Acha...panicznie boje sie iść
      do psychologa, bo pani w rejestracji będzie sie dziwnie patrzyła!!

      Pomoglismy sobie psychologiem i psychiatra(na to sa proszki)
      Unikamy wzrou pani z recepcji , bo chodzimy do prywatnego gabinetu.
      Z rzadka mijamy sie z wychodzacymi pacjentami, czasem tez
      mijamy sie z pacjentami oczekujacymi na wejscie, ale zadko.

      Poki co kup sobie jaas ksiazke w stylu "Lęk i depresja" Shirley Trickett.
      Albo inna z tej tematyki. Latwiej Ci potem bedzie rozmawiac z psychoterapeuta,
      bo bedziesz wiedziala o cxzym mowicie. Twoje reakche przestana Ci sie wydawac
      AZ TAK DZIWNE. A co do psychologa to nie ma wyjscia - musisz isc.
      Mimo- i tu Cie uciesze- ze opisane przez Ciebie fakty nie kwalifikuja Cie
      jako "ciezki przypadek:". Wprost przeciwnie!Mysle , ze wszystko będzie O.K.

      Niech moc bedzie z Toba - Hungry_Potter
    • mskaiq Re: lęki... 14.07.04, 16:37
      To prawda zycie przelatuje Ci kolo nosa. Mozesz to jednak zmienic.
      Najwazniejsze jest uwierzyc ze mozesz to zmienic. Sprobuj isc do kina, na
      poczatku nie bedzie latwo, ale mozna to przelamac, to zalezy od twojej woli.
      Trzeba przelamywac to dziwne uczucie ktore wystepuje w nas i ciagle jest
      skierowane przeciwko nam, ja rowniez je przelamuje, teraz te uczucia sa bardzo
      slabe, kiedys stanowily problem nie do przejscia.
      Sprobuj a zobaczysz ile pieknych rzeczy jest dla Ciebie w zyciu.
      serdeczne pozdrowienia.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka