ja-sarenka
12.07.04, 16:50
Jako dziecko byłam jak to mówią...nieśmiała, bardzo nieśmiała.Chowałam sie po
kiblach na przerwie,unikalam innych dzieci-zawsze tylko jadna przyjaciółka,do
której przyklejałam się jak mucha do lepu..a jak
zachorowała...tragedia....Lęk paralizuje mnie do dzisiaj, blakuje,
ogranicza.jest to lęk przed nieznanym, przed jakąkolwiek zmana, boję
sięnp.sama wyjechać na wakacje, iść do kina ,do knajpy, uciekam przed
zainteresowanymi mna facetami.Ludzie ile ja tracę...życie przelatuje mi koło
nosa.Czy ktoś też tak ma?Jak sobie pomogliście?.Acha...panicznie boje sie iść
do psychologa, bo pani w rejestracji będzie sie dziwnie patrzyła!!