Dodaj do ulubionych

nie radzę sobie sama ze sobą

16.07.04, 16:00
są dni kiedy wszystko jest w pożądku i jestem szczęśliwa i wydaje mi się, że
mogę wszystko. ale wystarczy jedna rzecz, chwila moment i wszystko wali mi
się w gruzy. popadam w kompletną paranoję. nakręcam się własnymi myslami do
tego stopnia, że aż boję się że mogę zrobić coś złego. już miałam kilka
takich napadów, kiedy darłam się jak oszalała, rzucałam przedmiotami, które
wpadły mi w rękę (nie zastanawiając się nad ich wartością), albo biłam na
oślep własnego męża. w takich momemtach wyobraźnia podpowiada mi jeszcze
gorsze okropności jakie mogłabym zrobić. po wszystkim mam ogromne wyrzuty
sumienia i nie mogę przestać płakać. wydaje mi się że jestem brzydka i
obleśna i że mój mąż powinien mnie zostawić dla jakieś lepszej kobiety, że
nie zasługuję na nic dobrego, a jednocześnie obwiniam wszystkich bliskich
(najczęsciej męża) o to że sami mnie do tego sprowokowali.
podejżewam że to objawy jakiejś histerii, ale nie jestem w stanie zgłosić się
do specjalisty, przynajmniej na razie...
Obserwuj wątek
    • o0oo Re: nie radzę sobie sama ze sobą 16.07.04, 16:05
      poczekaj az wyzdrowiejesz i bedzie wszystko dobrze i wtedy pojdz do
      specjalisty, wymienicie doswiadczenia terapeutyczne.
      • cafe_lorafen Re: nie radzę sobie sama ze sobą 16.07.04, 16:15
        Idz teraz, lepiej wczesniej niz pozniej, potem objawy nasila sie i bedzie
        trudniej wyjsc,
        No i daj mezowi spokoj, nie kazdy jest wytrzymaly, a jak sobie obdukcje zrobi ?
        Biedny chlop :)

        Biegiem do lekarza !!!!
      • karierowiczka Re: nie radzę sobie sama ze sobą 20.07.04, 12:16
        nie dokuczaj Ani
    • karierowiczka Re: nie radzę sobie sama ze sobą 20.07.04, 12:25
      Aniu doskonale cie rozumiem, bo przechodzę to co ty. Też nie mogę zdecydować
      się na wizytę u specjalisty. Kiedy czuję, że zbliża się "wybuch" po prostu
      wychodzę na dwór. Idę na spacer... Nie chcę bez powodu atakować męża. Wiem, że
      jak mam "atak" robię się wstrętna. Ale gdy jestem sama to uspokajam się i
      wyciszam. Mam czas to przemyśleć. Wracam do domu i jest w miarę dobrze. Ale
      spróbuj pójść do lekarza. On ci najlepiej pomoże...
    • ewik25 Re: nie radzę sobie sama ze sobą 20.07.04, 13:25
      Aniu!!!
      Dlaczego nie jestes w stanie zglosic sie do specjalisty?Czy tylko dlatego,ze
      sie czegos obawiasz?Mysle,ze masz bardzo zanizone poczucie
      wartosci,nieswiadomie ranisz inne,bliskie Ci osoby dlatego potem masz wyrzuty
      sumienia.Zglos sie do lekarza,ten stan nie minie samoistnie,rozmowa z
      psychologiem to nic trudnego,nie musisz wcale zgadzac sie na leki,byc moze
      wystarczy sama psychoterapia.Zycze powodzenia,jestem z Toba.
      • lucyna_n Re: nie radzę sobie sama ze sobą 20.07.04, 13:32
        albo Jej hormony skacza, ja bym najpierw do endokrynologa poszla.
        • ewik25 Re: nie radzę sobie sama ze sobą 20.07.04, 13:40
          Lucyna
          no nie sadze,ze to hormony,zreszta nic nie zaszkodzi jesli pojdzie tu i tu
          • lucyna_n Re: nie radzę sobie sama ze sobą 20.07.04, 13:48
            a ja sadze ze to moga byc jak najbardziej hormony, zreszta serotonina i noradrenalina np. to tez
            hormon.
            Pewnie ze nie zaszkodzi jak pojdzie tu i tu ale nie liczylabym na to ze psychiatra da skierowanie na
            jakies badania, a od prywatnego to beda w dodatku pelnoplatne, z tego co pamietam droga impreza.
      • aniabania25 Re: nie radzę sobie sama ze sobą 20.07.04, 17:11
        nie jestem w stanie wybrać sie do specjalisty, bo boję sie kolejnej porażki. u
        pierwszwej psycholożki do której chodziłam, jak odkryłam, cała rozmowę z
        gabinetu było słychać na korytarzu, a druga psycholożka, kiedy miała "zły
        dzień" zmieszała mnie z błotem. Nie mam juz sił szukać pomocy u specjalistów.
        Wiem, że bywają bardziej załamujące dramaty i wierzę w to że gdybym bardziej
        się postarała to poradziłabym sobie sama z tym problemem. Napisałam tutaj, bo
        ostatnimi czasy nie spotykam się z nikim komu mogłabym się zwierzyć, a to
        bardzo mi czasem pomaga.
        O badaniu hormonalnym też juz myślałam, niestety muszę odczekać parę miesięcy
        zanim bede mogła sobie je zrobić.
        Z tego co zauważyłam to furii dostaję zwykle wtedy kiedy chcę się kochać z moim
        mężem, a on mnie (może nieświadomie, tego nie wiem, ale nie chce mi sie w to
        wierzyć) odpycha. Już z nim na ten temat rozmawiałam, ale to nie wystarczyło i
        mimo tego, że ostrzegałam go przed kolejnym atakiem, kolejny raz mnie
        odepchnął. On oczywiście potem wszystkiemu zaprzecza i twierdzi, że wcale mnie
        nie odpycha, a to już mnie dobija...
        • lucyna_n Re: nie radzę sobie sama ze sobą 20.07.04, 18:31
          Pewnie nie tylko hormony, ale chyba tez juz nerwica,
          sama sobie zreszta odpowiedzialas kiedy i dlaczego Cie dopada furia.
          Masz dwa wyjscia :zmienic meza albo isc do lekarza, zrobisz jak zechcesz. Jak nic nie zrobisz to
          poobijany chlopina wezmie w koncu zabawki i sam sie problem rozwiaze, tylko ze wtedy juz nie bedzie
          nawet na kogo nawrzeszczec.
          Dobry psycholog pewnie by wiedzial co z tym zrobic ale skad wezmiesz dobrego psychologa?
    • mskaiq Re: nie radzę sobie sama ze sobą 21.07.04, 05:15
      To co piszesz o stracie panowania nad Soba to Twoje emocje. Sa tak silne ze nie
      jestes w stanie nic zrobic aby to zatrzymac. to sie moze nasilac chyba ze
      zdecydujesz sie na kontrolowanie tych emocji.
      Aby je opanowac trzeba codziennie byc na dlugim spacerze, jeszcze lepszy bieg
      czy rower, moze byc plywanie, kazdy rodzaj fizycznej aktywnosci na powietrzu
      jest bardzo wazny. Rowniez wazne jest odzywianie, staraj sie miec w Swojej
      diecie wiele owocow i warzyw. Jesli pijesz kawe czy herbate to przestan to
      bardzo pobudza emocje.
      Jesli chodzi o mysli to Sama wiesz ze nakrecasz sie myslami. Po co to robisz,
      dzialasz w ten sposob przeciwko Sobie. Mozesz to opanowac. Nie pozwalaj Sobie
      na mysli ze jestes brzydka, kiedy przychodzi taka mysl odpowiadaj jej ze jestes
      piekna, bo jestes!!! Zaslugujesz na wszystko co dobre, wszyscy zaslugujemy. Te
      decydujesz czy bedziesz to akceptowala czy nie.
      Serdeczne pozdrowienia.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka