Dodaj do ulubionych

picie w samotnosci

25.07.04, 10:48
Coraz czesciej mam ochote pic w samotnosci. Kupic sobie piwka albo wodke i
upijac sie co wieczor. Moze lepiej sie upic niz brac leki??
Obserwuj wątek
    • cafe_lorafen Re: picie w samotnosci 25.07.04, 11:18
      Picie w samotnosci to alkoholizm, odradzam.
      Alkohol uspokaja lęki, ale szybciutko sie uzaleznisz, Twoje strachy będa
      zalezne od alkoholu.
      Lepiej sie nacpac uspokajaczami.
    • ewik25 Re: picie w samotnosci 25.07.04, 11:21
      Jesli pytasz czy lepiej to odpowiem Ci,ze napewno nie lepiej.Tez mialam takie
      mysli,nawet te mysli zamienilam w czyn.Kupowalam sobie sama piwko lub dwa na
      wieczor by sie lekko zakrecic,ale bywalo roznie,raz mialam swietny humor i
      czulam sie wyluzowana a raz lapalam potwornego dola jeszcze wiekszego niz mam
      na trzezwo.Picie samemu to naszybsza droga do alkocholizmu.Prosze Cie nie rob
      tego.
      • sorrowm Re: picie w samotnosci 25.07.04, 11:37
        Nie mam juz lekow. Dosyc czesto pije sama wieczorem jakies piwko czy 2. Rano
        tez mam ochote cos wypic. Nie wpadne w alkoholizm ale musze sie jakos
        odstresowac, rozluznic.
        • looserka Re: picie w samotnosci 25.07.04, 12:06
          sorrowm napisała:

          > Nie mam juz lekow. Dosyc czesto pije sama wieczorem jakies piwko czy 2. Rano
          > tez mam ochote cos wypic. Nie wpadne w alkoholizm ale musze sie jakos
          > odstresowac, rozluznic.

          Niedobrze. To pierwsze sygnały ostrzegawcze, że może grozić Ci uzależnienie od
          alkoholu.
        • lira_korbowa Re: picie w samotnosci 25.07.04, 12:20
          sorrowm napisała:

          > Nie mam juz lekow. Dosyc czesto pije sama wieczorem jakies piwko czy 2. Rano
          > tez mam ochote cos wypic. Nie wpadne w alkoholizm ale musze sie jakos
          > odstresowac, rozluznic.

          Jedno pytanie (ortograficzne) - nie masz lęków, czy leków??
          Coś Ci opowiem. Kiedy moja mama w ciągu 10 minut z osoby w pełni sił fizycznych
          i intelektualnych stała się sparaliżowanym dzieckiem, musiałam zostać głową
          rodziny. Byłam z początku tak wykończona, fizycznie i psychicznie, że nawet ze
          zmęczenia zasnąć nie mogłam - jedyne, co pomagało, to kieliszek brandy z
          papieroskiem. Jeden kieliszeczek na wieczór, w końcu wszystko jest dla ludzi.
          Ale po stopniowym wysączeniu trzech walających się w domu butelek, pomyślałam o
          kupnie nowej. I tu naszła mnie refleksja, a czerwone światełko zaczęło
          intensywnie mrugać: zastanów się - nawet jeśli chodzi o jeden kieliszek, nawet,
          jeśli masz mocną głowę i go specjalnie nie czujesz - jeśli nie możesz zasnąć
          bez alkoholu, to znaczy, że MUSISZ SIĘ NAPIĆ. A jeśli MUSISZ SIĘ NAPIĆ, to
          jesteś na prostej drodze do zostania ALKOHOLIKIEM.
          Bardzo Cię proszę, NIE PIJ W SAMOTNOŚCI. Teraz jest jeszcze czas, a nie
          wiadomo, w którym momencie będzie już za późno.
          Na piwko idź ze znajomymi.
          Pozdrawiam serdecznie
          Lira
          • sorrowm Re: picie w samotnosci 25.07.04, 12:29
            lira_korbowa napisała:

            > Jedno pytanie (ortograficzne) - nie masz lęków, czy leków??

            Nie mam leków.
            Ze znajomymi nie pojde bo sie boje (fobia spoleczna, pozatym nie mam za duzo
            znajomych) chociaz po wypiciu piwka zapewne byloby lepiej.
            Nie uzaleznie sie bo mieszkam z rodzicami na za duzo nie moge sobie pozwolic
            zreszta sami mi dosyc czesto kupuja piwo. Kilka razy pilam sama ukrywając to
            przed nimi ale juz dawno tego nie robilam ale dzisiaj mam okazje...
        • karena_a Re: picie w samotnosci 26.07.04, 09:17
          A skąd masz leki? Czyżbyś dotarła wreszcie do lekarza?
    • ewik25 Re: picie w samotnosci 25.07.04, 11:57
      Czy tylko alkochol potrafi Cie rozluznic i odstresowac?W takim razie nie jest
      juz z Toba najlepiej.
      • sorrowm Re: picie w samotnosci 25.07.04, 12:31
        Alkohol najlepiej na mnie dziala. Mama uwaza ze nie potrzebuje psychotropów a
        ja wiem ze bez nich ani rusz wiec chyba troszke bede sie upijac co wieczor.
        • cafe_lorafen GŁUPOTA !!!! 25.07.04, 12:34
          • cafe_lorafen Re: GŁUPOTA !!!! 25.07.04, 12:36
            Już jestes uzalezniony/na.
            Gratuluje !!!
            Po terapii na Oddz. Nerwic pojdziesz na AA, coz za wspaniale rozwiazywanie
            problemow !!!

            P.S. Oddz. AA tez sa dzienne. Jakby co.
            • sorrowm Re: GŁUPOTA !!!! 25.07.04, 12:49
              Nie przesadzaj!!
            • looserka Re: GŁUPOTA !!!! 25.07.04, 12:52
              No,uzależniona to chyba jeszcze nie. Fachowo to się nazywa "faza ostrzegawcza" -
              jeśli w porę nie zareagujesz i nie zmienisz swojego podejścia do picia
              alkoholu, to potem samo leci "z górki".
        • lira_korbowa Re: picie w samotnosci 25.07.04, 12:51
          sorrowm napisała:

          > Alkohol najlepiej na mnie dziala. Mama uwaza ze nie potrzebuje psychotropów a
          > ja wiem ze bez nich ani rusz wiec chyba troszke bede sie upijac co wieczor.

          No brawa dla mamy! Uważa, że leków nie potrzebujesz i jeszcze Ci piwo kupuje!
          Przeczytaj proszę uważnie, co Ci życzliwi ludzie radzą. Skoro sama wiesz, że
          nie dasz sobie rady bez leków, to idź po receptę! Pozażywasz, poczujesz się
          lepiej i pewnie będziesz mogła wyjść ze znajomymi. A tak zagarnia Cię spirala
          niemożności.
          To Twoje życie, nie mamy. I z pewnością nie będzie zachwycona, kiedy się okaże,
          że jest matką alkoholika.
          Pozdrawiam i życzę wszystkiego najlepszego (rozsądnego).
          Lira
          • sorrowm Re: picie w samotnosci 25.07.04, 13:02
            a nie lepiej wypic jedno piwo niz brac psychotropy?? przeciez ja sie nie upijam
            tak ze mam zgona tylko tak zeby poczuc sie lepiej. Co za roznica czy wyjde ze
            znajmomymi na piwo czy wypije je sama.
            • lira_korbowa Re: picie w samotnosci 25.07.04, 13:12
              To nie chodzi o "zgona". Przecież ja także nie schodziłam po jednym
              kieliszeczku.
              To chodzi o fakt, że alkohol staje Ci się NIEZBĘDNY do dobrego/lepszego
              samopoczucia. A to już jest przymus - czyli najlepsza droga do uzależnienia.
              Lepiej brać psychotropy.
            • looserka Re: picie w samotnosci 25.07.04, 13:14
              sorrowm napisała:

              przeciez ja sie nie upijam
              >
              > tak ze mam zgona tylko tak zeby poczuc sie lepiej.


              No właśnie tak to się zaczyna - picie dla poprawy samopoczucia,picie w
              samotności. Poszukaj jakichś stron www o chorobie alkoholowej, zapoznaj sie z
              mechanizmami picia, z poszczegolnymi fazami uzaleznienia, wchodzenia w nałóg i
              wyciągnij wnioski dla siebie.
              Co do leków - to oczywiście tylko pod kontrolą lekarza, samowolone
              farszerowanie sie psychotropami z kolei grozi lekomanią.
              Idź do lekarza!
              • sorrowm Re: picie w samotnosci 25.07.04, 13:23
                Ok macie troche racji ale do czasu nastepnych leków musze sobie jakos radzic.
                Wiem ze niektorzy myslą ze to glupie ale jak inaczej mam sie poczuc chociaz
                wieczorem troche lepiej???
                • lira_korbowa Re: picie w samotnosci 25.07.04, 13:28
                  Z braku Mskaiqa można by doradzić wieczorną przebieżkę - mama, zamiast Ci piwo
                  kupować, mogłaby wywlec na spacer.
                  Dlaczego "do czasu następnych leków"?
                  Naprawdę - a zauważ, że wszyscy to piszą - wieczorne piwo to nie jest ŻADEN
                  sposób.
                  • sorrowm Re: picie w samotnosci 25.07.04, 13:41
                    Musze porozmawiac z lekarzem sama napewno nie wybiore sie do psychologa.
                    Ok moze zakonczmy ten temat. Teraz wiem ze nie jest do konca tak jak mi sie
                    wydawalo.
                    Pozdr
                    • cafe_lorafen Re: picie w samotnosci 25.07.04, 14:07
                      Jeszcze tylko jedno - jak mialam straszn lęki to sobie kupilam piwko i od razu
                      lepiej, nestępnego dnia to samo, a po paru dniach zauwazylam, ze lepiej juz cos
                      lykac, bo tak latwo sie uzaleznic.
                      No i drugie - ze znajomymi idzie sie na piwo pobawic, a jak sie pije samemu to
                      raczej dla poprawy nastroju. Szybko Twoje samopoczucie uzalezni sie od alkoholu.
                      Lepiej przetrzymaj to, posiedz na forum, gg, pogadaj, niech ktos do Ciebie
                      przyjdzie.
                      Pozdrawiam serdecznie :)
                      • milionynas Re: picie w samotnosci 25.07.04, 14:59
                        cafe_lorafen napisała:


                        > No i drugie - ze znajomymi idzie sie na piwo pobawic, a jak sie pije samemu
                        to
                        > raczej dla poprawy nastroju. Szybko Twoje samopoczucie uzalezni sie od
                        alkoholu
                        > .
                        > Lepiej przetrzymaj to, posiedz na forum, gg, pogadaj, niech ktos do Ciebie
                        > przyjdzie.

                        Ktos z GG przyjdzie, żeby się "pobawić' czy dla "poprawy nastroju"????

                        Aha, przyjdzie dzień, gdy alkohol nie pomaga i trzeba wziąśźć ten Lorafen,
                        Xanax, czy co tam lubicie. Wtedy grozi Wam tzw. uzależnienie krzyżowe.
                        Truuuudno się z niego wychodzi.

                        > Pozdrawiam gorąco - Hungry_Potter z milionynas
                        • cafe_lorafen Re: picie w samotnosci 25.07.04, 15:19
                          Przecinek postawilam.
                          Z gg to chyba nie przyjdzie, ale moze kogos bliskiego, jakiegos znajomego ma.
                          Co ?

                          Gratuluje, ze Tobie uzaleznienie krzyzowe nie grozi.
                          Poza tym leki nie maca tak we lbie jak alkohol.
                          Tyle.
    • ewik25 Re: picie w samotnosci 25.07.04, 16:12
      Ja jeszcze jedno dodam.Bedziesz pic piwko wieczorkiem zeby sie lepiej
      poczuc.Zleci troche czasu i zaczna sie dwa piwka a potem trzy cztery a pozniej
      to juz powinienes wiedziec.
      Zastanow sie czy faktycznie az tak sie zle czujesz zeby swoje samopoczucie
      poprawiac sobie piwkiem.Przez "chwile" poczujesz sie dobrze po to by za pol
      roku wyladowac na odwyku.Pomysl czy warto...
      • sorrowm Re: picie w samotnosci 26.07.04, 01:08
        Nie wypilam dzisiaj prawie nic. No zauwazylam ze na poczatku jedno wystarczylo
        pozniej juz potrzebowalam dwoch.
        Nie mam znajomych tak na zawolanie. Jestem typem samotnika niestety.
        Czasem siedzenie na gg pomaga czy ogolnie zajmowanie sie czyms ale jak dlugo
        mozna odganiac zle mysli:(
        Yhh i zasnac cieżko...
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka