01.08.04, 23:11
nie wiem co robić, właściwie już nawet nie mam ochoty próbować (to oatatni
raz). ten prozak nie działa już na mnie, może dlatego ze łykam ponad 2 lata
bez przerwy (psychiatra zapisuje mi go bez pytania a ja nawet boję się
przerwać to lub zaprotestować, bo dopiero bez tego mogłoby być...). Nie widze
żadnego sensu. w sobie ani poza. I nie gadajcie mi tu o słońcu... pomóżcie
mibo jestem całkiem sama!!1
Obserwuj wątek
    • carlabruni Re: koniec 01.08.04, 23:15
      Trudno jest mi w tej sprawie cokolwiek napisać. Nie znam przyczyny twojego
      stanu. Może powinnaś poinformować lekarza o Swoim odczuciu? Może potrzebna jest
      zmiana leku? Pomyśl o Tym i trzym się.
    • o0oo Re: koniec 01.08.04, 23:16
      a czego wlasciwie sie spodziewasz po tym prozacu? moze ci pomoc jakos wyjsc z
      kryzysu psychicznego, ale istotniejsza jest terapia.
      leki antydepresyjne nie zmienia ci osobowosci, ani nie rozwiaza twoich
      zyciowych problemow.
      • bialeoko Re: koniec 01.08.04, 23:20
        terapie.. tak. i to całkiem niezłą, w ośrodku lecz. nerwic, mam już za sobą...
        ale wszystko jest znów! głównie chodzi o to, że nie mogę zwyczajnie wyjść z
        domu. po prostu nie mogę. ściska mnie w gardle, gdy patrze na dawnych znajomych
        roześmianych, szczęśliwych, na ulicy...
      • rzeznia_nr_5 Re: koniec 01.08.04, 23:37
        o0oo napisał:

        > a czego wlasciwie sie spodziewasz po tym prozacu? moze ci pomoc jakos wyjsc z
        > kryzysu psychicznego, ale istotniejsza jest terapia.
        > leki antydepresyjne nie zmienia ci osobowosci, ani nie rozwiaza twoich
        > zyciowych problemow.


        Terapia,i to grupowa pewnie najlepiej :-).Wiedz że nie ma żadnych naukowych
        dowodów na jakąkolwiek skuteczność tzw.psychoterapii w której zresztą metod
        i podejść czasem całkiem sprzecznych jest multum.
        • gloom Re: koniec 01.08.04, 23:39
          Wiadomo tez, ze nie ma zadnego 'naukowego dowodu', ze leki lecza wszystkich i z
          wszystkiego. A metoda w terapii jest mniej wazna, niz dobry, rozumiejacy
          terapeuta.
          • rzeznia_nr_5 Re: koniec 01.08.04, 23:41
            gloom napisał:

            > Wiadomo tez, ze nie ma zadnego 'naukowego dowodu', ze leki lecza wszystkich i
            z
            >
            > wszystkiego. A metoda w terapii jest mniej wazna, niz dobry, rozumiejacy
            > terapeuta.


            Nie wszystkich i z wszystkiego ale wiadomo że działają.
        • o0oo Re: koniec 01.08.04, 23:47
          na co maja byc dowody, rzezia nie rozmieszaj mnie. na to ze neurotyk zauwazy
          swoje niewlasciwe strategie postepowania na terapii?

          nie ma zadnych dowodow na skutecznosc psychoanalitycznej, bo to sa bzdury
          generalnie (mowie o terapii nie teorii freuda).

          nerwica nie jest choroba, na ktore bierze sie leki. to od kilkunastu lat jest
          taki luxux ze prozakiem mozna wyjsc z depresji nerwicowej, wczesniej ludzie tez
          sobie doskonale radzili. wy natomiast jestescie swiecie przekonani ze jestescie
          niebanalnymi swirami i potrzebujecie bog wie czego.
          • rzeznia_nr_5 Re: koniec 01.08.04, 23:59
            o0oo napisał:

            > na co maja byc dowody, rzezia nie rozmieszaj mnie. na to ze neurotyk zauwazy
            > swoje niewlasciwe strategie postepowania na terapii?


            Ale to już jest tylko twoje własne i egocentryczne podejście i pojęciami rzucasz
            że neurotyk.Zauważyłeś,chwała ci.Nie mierz wszystkich swoją miarą,nie zjadłes
            wszystkich rozumów.Nie ma naukowych dowodów na skuteczność tej było nie było
            metody leczenia.

            > nie ma zadnych dowodow na skutecznosc psychoanalitycznej, bo to sa bzdury
            > generalnie (mowie o terapii nie teorii freuda).


            Nie tylko psychoanalitycznej(na marginesie psychodynamicznej,psychoanalizy się
            nie uprawia) ale wogóle psychoterapii.Pomogło ci to fajnie,placebo też pomaga
            bardzo wielu jak w nie wierzą.I jeszcze argument "bo to są bzdury" no rodem z
            przedszkola normalnie.



            > nerwica nie jest choroba, na ktore bierze sie leki. to od kilkunastu lat jest
            > taki luxux ze prozakiem mozna wyjsc z depresji nerwicowej, wczesniej ludzie
            tez
            > sobie doskonale radzili. wy natomiast jestescie swiecie przekonani ze
            jestescie
            > niebanalnymi swirami i potrzebujecie bog wie czego.


            Rozumiem że uważasz sie za niebanalnego eks(?)-świra co tajemnicę bytu poznał
            i będzie oceniał teraz innych poprzez tylko swój własny punkt widzenia.terapia
            poznawczo-behawioralna,grupowa to najlepsze panaceum na dolegliwości.
            Chyba jesteś
            • o0oo Re: koniec 02.08.04, 09:11
              rzeznia ja nie mowie o metodach leczenia, nie wypowiadam sie na temat lęku
              panicznego czy roznych kwesti ktore wymagaja lekarza, mowie o nerwicy tam gdzie
              glownie chodzi o depresje, a lęki większe wynikaja z tej depresji. i to to nie
              jest to co sie leczy bo to nie jest zadna choroba, to jest cos z czym sobie
              trzeba poradzic. dzialanie leku antydepresyjnego trwa 1 dzien, a pozniej jesli
              nie poradzisz sobie z problemami to po paru miesiacach depresja wraca, ale to
              nie jest nawrot. kiedys sie na to wogole nie mowilo depresja, na to co teraz
              zzre sie prozaki, tylko zalamanie psychiczne. teraz wymyslono leki, i niektorzy
              sa przekonani ze sa przewlekle chorzy.
              jesli chodzi o dowody naukowe, to sa badania roznego rodzaju i uwaza sie ze
              najbardziej skutecznymi metodami sa:
              1. leki + terapia grupowa (nie tylko poznawcza) krotkoterminowa
              2. terapia
              3. same leki ( generalnie poprawia sie 10 % ludziom po samych lekach, reszta
              sie ciagle babrze)

              to nie chodzi ze mi cos pomoglo, bo jesli chcesz wiedziec nic mi nie pomoglo
              dopoki nie zmienie swojego zycia, na terapi poznawczej ino zdobywasz wiedze
              pewna na swoj temat, a w polowie to jest szkolenie nauki relaksu, cwiczen itp.
              efekt placebo, to sa wlasnie leki, miedzy dolem a dobrym samopoczuciem nie ma
              zadnej roznicy, euforia jest bardziej zludna.
              ten sam efekt co prozac mozna osiagnac efektami mskiq, trzy miesiace godzinych
              cwiczen codziennych.
              "bo to są bzdury" to nie byl argument tylko zgoda co do nieskutecznosci lezenia
              na kozetce, jesli chcesz na ten temat dyskutowac, natury psychoanalizy to
              prosze bardzo, juz mialem na priwie tu miesieczna dyskusje z jedna kobieta na
              ten temat.
              to ty uznales ze zachwalam grupowa, ja pisalem w czym mi pomogla, natomiast
              mowilem o terapii ludziom dlatego ze same leki to im napewno nie pomoga( tak
              samo jak pigulka nie pomoze sportowcowi na to by szybciej biegal, musi pracowac
              na sukcesy). sam przypisujesz mi pewne sprawy, a nastepnie sobie odpowiadasz.
              • rzeznia_nr_5 Re: koniec 03.08.04, 15:17
                Trochę pociacham bo tekst długi.


                > nie wypowiadam sie na temat lęku
                > panicznego czy roznych kwesti ktore wymagaja lekarza


                Lęki paniczne w nerwicy są typowe


                > mowie o nerwicy tam gdzie glownie chodzi o depresje

                LOL


                > i to to nie jest to co sie leczy bo to nie jest zadna choroba


                Lekarze twierdzą inaczej.


                > dzialanie leku antydepresyjnego trwa 1 dzien

                LOL


                > po paru miesiacach depresja wraca, ale to nie jest nawrot.

                ROTFL


                > kiedys sie na to wogole nie mowilo depresja, na to co teraz zzre sie prozaki


                No mówiło się melancholia np.albo inaczej,choroba znana od starożytności i nie
                myl prosze nerwic z depresją,moga się przeplatać ale nie muszą.



                > to nie chodzi ze mi cos pomoglo, bo jesli chcesz wiedziec nic mi nie pomoglo
                > dopoki nie zmienie swojego zycia,


                No ale nie wychodzisz już z domu tylko wieczorami i nie myślisz że goście co
                cię pistoletem spacyfikowali będą się z ciebie śmiać.



                > na terapi poznawczej ino zdobywasz wiedze pewna na swoj temat


                Jeden zdobędzie jak nie wiedział,inny nie a reszta już dawno wiedziała.



                > efekt placebo, to sa wlasnie leki


                Nie no najarany byłeś jak pisałeś tego posta


                > miedzy dolem a dobrym samopoczuciem nie ma zadnej roznicy


                Ahaaaaaa serio powiadasz że żadnej?



                > ten sam efekt co prozac mozna osiagnac efektami mskiq, trzy miesiace
                > godzinych cwiczen codziennych.


                ROTFL no brawo panie o0oo ewolułujesz.


                > to ty uznales ze zachwalam grupowa


                Jezuu a nie zachwalasz? ale ja nie mówiłem że to coś złego.


                > sam przypisujesz mi pewne sprawy, a nastepnie sobie odpowiadasz.


                No nie skumałem tej kwestii,cóż mam swoje ograniczenia.A poza tym fajny
                tekst,niektóre wypowiedzi to takie perełki że zrobie sobie z nich sygnaturkę.:-)
                Pozdrawiam.





                • o0oo Re: koniec 03.08.04, 16:51
                  Lęki paniczne nie są w nerwicy typowe, tylko przynaleza do z jednego rodzaju
                  nerwic, nie wszyscy je maja, a nawet nie wiekszosc ktorym wpisuja w rubryke z
                  nerwicami o wiele czesciej dotycza one osob z agorafobia niz tych u ktorych
                  jest tylko fobia spoleczn na przyklad. ja nikomu nie wklejam sie z tekstami ze
                  terapia grupowa pomoze komus w lękach panicznych czy w roznych poszczegolnych
                  objawach. W zasadzie dotyczy terapia depresji ktora z nerwicy wynika.
                  Pielegnuj Rzeznia w sobie mysl o chorobie to bedziesz 15 rok siedzial na tym
                  forum. Nadpobudliwego ukladu nerwowego osoba z nerwica sobie nie zmieni, ale i
                  nie on jest problemem tak wielkim tylko doswiadczenia jakie ludzie maja i nie
                  potrafia sobie z nimi poradzic, i niewlasciwy sposob przystosowania do zycia i
                  reagowania na sytuacje stresowe. Jesli rzeczywiscie wierzysz w leczenie nerwicy
                  lekami to jedz neurol codziennie, on pomaga. lekomanow co wierza w leki jest
                  pod dostatkiem.
                  Ja nie myle wlasnie nerwicy z depresja i to wrecz byla istota mojego postu.
                  depresja wynikajaca z nerwicy wynika z wyczerpania psychicznego i jest wogole
                  czyms z innej bajki niz depresja kliniczna. bardziej do tego pasuje termin
                  zalamania psychicznego. ci z endogenna musza jesc leki, czy inne techniki sa
                  wobec nich stosowane, ci z nerwica to jest calkowicie inna para kaloszy.
                  zrobiono obserwacje, ktora pokazala ze osoby ktore cwiczyly codziennie przez
                  trzy miesiace byly w tym samym stanie co te w grupie ktore jadly
                  antydepresanty. co z tego ze ci wzrosnie poziom serotoniny jesli nadal nie
                  rozwiazesz swoich problemow i nie popracujesz nad soba, po paru miesiacach znow
                  sie zaqcznie depresja, bo sie wypalisz.
                  Na lęki mocne ,ktore wynikaly z wyczerpania psychicznego, bo ja juz depresje
                  mialem wczesniej niz napad z bronia, pomogl mi w ciagu paru dni neurol. zarlem
                  przez miesiac i wstalem na nogi i mocniejsze lęki, derealizacja, wszystko sie
                  skonczylo. w zasadzie wydawanie kasy przez pol roku na seroxat bylo czyms czego
                  teraz zaluje, ze wzgledu na efekty uboczne. Jak chodzilem do liceum tez mialem
                  bojki na miescie i w leki nie wpadalem. to po prostu konflikty emocjonalne mnie
                  wypalily i fobia sie zaostrzyla spoleczna. Natomiast to co mnie zmienilo to
                  terapia grupowa, ale musze pracowac nad soba zeby wykorzystac wiedze, jaka tam
                  zdobylem, bez pokonywania wlasnych ograniczen i zmiany zycia nie da sie
                  poradzic z nerwica. taka terapia to jest bardziej szkolenie i cala pracaa
                  nalezy do mnie. rzeczywiscie jak sie mysli ze pochodzi sie do psychologa i on
                  cos w nas zmieni, to rzeczywiscie psychoterapia jest nieskuteczna.
                  pisalem ze miedzy dolem a dobrym samopoczuciem nie ma roznicy, bo istotniejsze
                  jest to by odzyskac kontrole nad swoim zyciem( euforie w czasie depresji tez
                  mialem). depresja to nie choroba smutku, tylko smutku z jakiegos powodu. co
                  chwile tu sa watki, juz sie wyleczylem a za dwa tygodnie ta sama osoba pisze ze
                  jest w ciezkim dole.
                  I zeby bylo jasne, nie jestem przeciwko lekom, mi bardzo pomogly, ale z nerwicy
                  lekami nie wyjdziesz. zlamanej nogi lekami tez nie naprawisz.
          • bialeoko Re: koniec 02.08.04, 00:09
            eeee ... to co mam się brać do kupy? jakkolwiek to nie brzmi ironicznie?
            jestem bardzo banalnym świrem-nieudacznikiem... o k. to ma sens. czyli nie ma
            sensu
    • elaenna Jeszcze nie koniec! 01.08.04, 23:18
      Spokojnie. Fluoksetyna to nie jest jedyny lek na depresję. Powiedz lekarzowi,
      żeby Ci zmienił, albo idź do innego. Lekarze mają swoje ulubione leki i
      odruchowo je zapisują.
      Odwiedź stronę www.depresjastop.pl. Oni leczą depresję ciekawymi metodami.
      Tyle, że to prywatne, ale spróbuj.
      Trzymaj się.
      Pozdrawiam
      Elżbieta
    • gloom Re: koniec 01.08.04, 23:20
      Po pierwsze, cieple pozdrowienia. Z tego, co piszesz, wynika, ze Twoj
      psychiatra nadaje sie do wymiany albo do powaznej rozmowy, ktora powinnas
      zaczac. Jesli nie zareaguje - warto poszukac innego. Wydaje mi sie, ze do
      rozwazenia jest takze podjecie/wznowienie terapii, ktora mniej bazuje na
      lekach, a bardziej - na rozmowie, w ktorej ktos Cie wreszcie wyslucha.
      Pozdrawiam mocno jeszcze raz.
      • bialeoko Re: koniec 01.08.04, 23:28
        Dzięki za pozdro. I nawzajem. Ale już się chyba dalej nie da. Mam juz ich paru
        za sobą, psychiatryk, takie różne "sukcesy terapeutyczne".
        • elaenna Jakie różne? 01.08.04, 23:33
          Ja też miałam niefart trafiać na konowałów i niedouczonych psychoterapeutów.
          Nie wiem, ile Ty się męczysż, ale ja mam już za sobą 25 lat nerwicy. I wiem, że
          można dużo wytrzymać. Więc nie załamuj się, tylko szukaj dalej.
          Trzym się
          E.
        • gloom Re: koniec 01.08.04, 23:36
          Bialeoko, nie wiem, czy jestem w stanie pojac to, co czujesz (cialem i dusza),
          bo tak zle, jak wynika z Twojego postu, chyba nigdy ze mna nie bylo. Wiem, ze
          to pewnie niespecjalnie Cie przekona, ale - nawet jak bylo b. niedobrze -
          szukalem kogos, kto bedzie lepszy od poprzednich. Jesli chcesz, to do inboxu
          podrzuce Ci namiary na osobe, ktora wyjela mnie z glebokiego bagna. Cieplo
          pozdrawiam
          • bialeoko Re: koniec 02.08.04, 00:03
            dzieki. ale jestem z Krak.owa. chyba powiem temu panu dr to co tu po prostu...
            szkoda że mój rozsądek tak wolno działa... ale co to będzie...
            • gloom Re: koniec 02.08.04, 00:07
              Powiedz mu, powiedz. A terapeuty i tak warto poszukac (takie jest moje
              doswiadczenie). Co najmniej pomoze dzialac lekom. Goraco pozdrawiam
            • rzeznia_nr_5 Re: koniec 02.08.04, 00:12
              bialeoko napisała:

              > dzieki. ale jestem z Krak.owa. chyba powiem temu panu dr to co tu po
              prostu...
              > szkoda że mój rozsądek tak wolno działa... ale co to będzie...


              Witam Krakusa!Jak chcesz jakieś info o łapiduchach w naszym pięknym mieście to
              służę.Jestem dobrze zorientowany.
              • sabeena Re: koniec 02.08.04, 00:14
                rzeznia_nr_5 napisał:

                > Witam Krakusa!

                Krakuskę Rzeźnia, Krakuskę. To że ktoś ma poważny problem z psychiką to jeszcze
                nie powód żeby mu płeć odmieniać.
                Pozdr
                S.
                • rzeznia_nr_5 Re: koniec 02.08.04, 00:16
                  sabeena napisała:


                  >
                  > Krakuskę Rzeźnia, Krakuskę. To że ktoś ma poważny problem z psychiką to
                  jeszcze
                  >
                  > nie powód żeby mu płeć odmieniać.
                  > Pozdr
                  > S.


                  A ty widzę korekte mi prowadzisz.Może powinienem ci płacić?
                  • sabeena Re: koniec 02.08.04, 00:17
                    rzeznia_nr_5 napisał:

                    > A ty widzę korekte mi prowadzisz.Może powinienem ci płacić?

                    A chcesz?
                    • rzeznia_nr_5 Re: koniec 02.08.04, 00:20
                      sabeena napisała:

                      >
                      > A chcesz?


                      A w czym bierzesz?Kasy nie mam a nawet jak mam to nie dam.
                      • sabeena Re: koniec 02.08.04, 00:22
                        rzeznia_nr_5 napisał:

                        > A w czym bierzesz?Kasy nie mam a nawet jak mam to nie dam.

                        To moge charytatywnie w przyplywach dbalosci o szczegoly.
                        • rzeznia_nr_5 Re: koniec 02.08.04, 00:25
                          sabeena napisała:


                          >
                          > To moge charytatywnie w przyplywach dbalosci o szczegoly.


                          Ale te twoje natręctwa na moim punkcie zaczynają mnie z lekka wkurwiać.
                          • sabeena Re: koniec 02.08.04, 09:47
                            rzeznia_nr_5 napisał:

                            > Ale te twoje natręctwa na moim punkcie zaczynają mnie z lekka wkurwiać.

                            No stary, abstrahujac od kwestii natrectwo-czy-nie, jak cos cie wkurwia to juz
                            naprawde nie moj problem.
              • bialeoko Re: koniec 02.08.04, 00:17
                DAWAJ!!!!!!!!
                • rzeznia_nr_5 Re: koniec 02.08.04, 00:22
                  bialeoko napisała:

                  > DAWAJ!!!!!!!!


                  Na priv może i napisz co to za doktorek,kojarzę większość.
                  • bialeoko Re: koniec 02.08.04, 00:29
                    spróbuję może to głupie ale nie znam się na tym za bardzo...

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka