Dodaj do ulubionych

Znów brać leki??

06.08.04, 09:01
Właściwie to musiałabym opisać połowę swojego życia, żebyście mogli zrozumieć
powody i objawy moich-jak to nazywam-histerii... Nie chce nikogo zanudzać,
ale wczoraj miałam kolejny napad i -prawdę powiedziawszy- zaczyna mi to już
przeszkadzać w pracy i życiu codziennym... Krótko mówiąc dostaję histerii za
każdym razem, gdy dzwoni mój "eks". Od razu zaznaczam, nie jest to żadna
sytuacja w stylu: " jaka ja nieszczęśliwa, jak ja go kocham, a on mnie
porzucił"..Chodzi o to, że bez wzgledu na etap na jakim są nasze stosunki ja
reaguję zupełnie irracjonalnie na jakikolwiek kontakt z tym człowiekiem.
Lekarka stwierdziła depresję jakąś-tam (wybaczcie, byłam zbyt pochłonięta
histeryzowaniem, by do mnie calkowicie dotarły słowa pani dr)i przepisała
leki... To było rok temu. Teraz już na lekach nie jestem (a może powinnam
ciągle je brać??), mam wspaniałego chłopaka, a i tak czasem dopadają
mnie "trzęsawki" i stany lękowe.. Nie wspomnę już o tym co się dzieje, kiedy
dzwoni mój były.. No i co ja mam robić? Znów na prochy?
Obserwuj wątek
    • looserka Re: Znów brać leki?? 06.08.04, 10:19
      Na początek, zmaiast leków może zmienić numer telefonu?
    • o-ren_ishi Re: Znów brać leki?? 06.08.04, 11:22
      Mysle, ze jest to jak najbardziej do przezwyciezenia... Moze najlepsza bylaby
      terapia malych krokow. Wpierw ogladasz zdjecie kogos kto jest podobny do twego
      eks,potem przegladasz fotografie swojego bylego, nastepnie rozmawiasz z nim
      przez telefon, az w koncu starasz sie z nim spotkac i wyjasnic mu, ze Cie juz
      nie interesuje. To jest skuteczne w przypadku agorafobii (az 80% przypadkow w
      ten sposob uleczono), ale jak to dziala jesli chodzi o natretnych bylych to nie
      wiem. Najlepiej jesli znowu skontaktujesz sie z lekarzem.. Prawdopodobnie twoja
      histeria moze miec jakies glebsze podloze (wiec dobrze troche poszperac we
      wlasnej pamieci, czy juz kiedys wczesniej podobnie na cos reagowalac).
      • nasiek79 Re: Znów brać leki?? 06.08.04, 12:37
        Hmm... oczywiście, macie rację, z tym że:

        Zmieniłam nr telefonu...ba! zmieniłam też mieszkanie, bo stare lokum było pełne
        wspomnień... Co do stopniowego "oswajania się", to tego też już próbowałam..
        Chyba jednak będę musiała tu ciut opowiedzieć mojej historii,żeby łatwiej Wam
        było zrozumieć. Byłam z moim "eks" ponad 4 lata, praktycznie caly okres
        dorastania. Właściwie to mieliśmy już brać ślub, robiliśmy projekty domu. I
        nagle bum! Zwrot o 180 stopni: nagle zaczął się przy mnie nudzić
        (zacytuję:"jesteś za poważna"), znalazł sobie jakąś dziewczynę (łatwą, lekką i
        przyjemną jak ją określił były przyjaciel mojego eks). POtem wszystkie jego
        dziewczyny były takie.. hmm.. powiedzmy "proste". Ogólnie rzecz biorąc człowiek
        ten zerwał kontakty z wszystkimi znajomymi w imię "nowych kolesi".A ja? Przez
        okres kiedy byliśmy razem uzależniłam się od niego. Po prostu życia bez niego
        nie widziałam, cały mój świat się w okół niego kręcił. Po zerwaniu straciłam
        ten świat.Obecnie cały problem polega na tym, że w momencie kiedy sie nie
        kontaktujemy, ja potrafię normalnie żyć, cieszyć się, ale kiedy on po dłuższym
        okresie milczenia dzwoni ja dostaję histerii, bo wszystko do mnie
        wraca..Paradoksalnie kiedy te jego nawroty "przyjacielskich uczuć" są bardziej
        intensywne, częściej dzwoni,ja się uodparniam i nie reaguję już tak
        gwałtownie.. No, ale potem znów cisza (która też czasem powoduję
        histerię:"czemu on nie dzwoni????"), potem znowu jakiś telefon i znów
        histeria.. i tak w kółko. I co ja mam zrobić???
        Ps.Przepraszam, że sie tak rozpisałam, ale chciałam sprecyzować sytuację.
        • sabeena Re: Znów brać leki?? 06.08.04, 14:21
          Moze po prostu powiedz mu, ze nie masz ochoty sie z nim wiecej kontaktowac i za
          kazdym razem jak bedzie dzwonil mow mu, ze nie jest mile widziany, ani
          slyszany. Jak dzwoni na komorke to odbierz raz i powiedz mu dokladnie to samo,
          a potem nie odbieraj wiecej telefonow. Na poczatku na pewno bedziesz to robic z
          nerwowa trzesionka, ale potem bedzie coraz latwiej. Chyba ze jakkolwiek Ci na
          tym czlowieku i tej znajomosci zalezy, to wtedy nie jest to dobra metoda. Ale
          jesli Ci nie zalezy, to najlepiej w drastyczny sposob zamknac ten rozdzial w
          swoim zyciu. Jak napisalas, masz juz wlasne, fajne zycie - po co taki balast z
          przeszlosci?
          A poza tym, to nie wiem, czy zaraz leki, ale do lekarza na pewno warto sie
          przejsc i powiedziec, jak reagujesz na telefony swojego eks, moze jakas terapie
          Ci zaleci, albo cos...
          Pozdro
          S.
          • nasiek79 Re: Znów brać leki?? 06.08.04, 14:47
            Dzięki za odpowiedz, ale widzisz..Ja sama nie wiem czego chcę i to jest
            problem... Alkoholik zawsze będzie alkoholikiem, a ja byłam od niego
            uzależniona, więc sytuacja jest trochę podobna.. ale jak juz wczesniej
            napisałam: właściwie to nie wiem, czemu miałabym komus zawracać głowę swoimi
            głupotami. Ludzie mają gorsze problemy ode mnie. Ja w najgorszym wypadku nie
            jem, nie śpię, trzęsę się i ryczę-z tego co mi mówiła koleżanka bywają gorsze
            reakcje.

            Pozdr.
    • nasiek79 Re: Znów brać leki?? 06.08.04, 14:23
      A tak w ogóle to po co ja się tak uzewnętrzniam??????? Jestem godna
      pożałowania. Przepraszam wszystkich.

      • looserka Re: Znów brać leki?? 06.08.04, 14:56
        Przede wszystkim nie przepraszaj, bo nie ma za co, to jest forum i słuzy takim
        właśnie sprawom. I nie oceniaj się jak wyżej - moja śptearpeutka sprzed lat
        mawiała do mnie w takich sytuacjach :"nie kokietuj w ten sposób".

        A do rzeczy - zastanów się spokojnie, czego Ty właściwie oczekujesz: od
        siebie,o swego "eks" i od was Obojga;):

        - co sądzisz o motywach ,które nim powoduja gdy do Ciebie dzwoni, a jakie Ty
        bys chciała aby to były motywy
        - czy naprawdę chcesz, aby zniknął z twojego życia raz na zawsze - jesli byś
        tego chciała, to daję Ci słowo, nie jest to trudne
        - czy w skrytości ducha nie pragniesz "powrotu do przeszlości",czyli
        wskrzeszenia tego związku

        A jesli samej Ci się nie uda odpowiedzieć sobie szczerze na powyzsze
        zagadnienia, to możesz poszukać terapeuty, który potrafi pomóc Ci w tym.
        Uzależnienie emocjonalne kobiety od pierwszego z jej życiu faceta jest czasem
        gorsze niz uzaleznienie od heroiny.
      • sabeena Re: Znów brać leki?? 06.08.04, 16:19
        Dokladnie tak, jak napisala Looserka - wszyscy tutaj cierpimy na rozne
        dolegliwosci, i szczesciem jest to forum, na ktorym ludzie sie uzewnetrzniaja i
        (czasem) jest im potem lepiej. I nikt sie nie smieje z takiego uzewnetrzniania
        (chyba ze czasem komus sie raczka po klawiaturze soczysta ironia omsknie ;). I
        wcale nie jest tak, ze Twoje problemy sa niewazne, bo jacys ludzie maja gorzej.
        Zawsze znajdzie sie ktos, kto ma gorzej, co nie znaczy, ze nasze problemy nie
        sa godne tego, zeby sie nimi zajmowac. Skoro sa to PROBLEMY, to znaczy ze sa
        wazne, wcale nie glupie i nie smieszne. Jak bedziemy tak po kolei szukac, kto
        ma jeszcze gorzej i jeszcze gorzej i jeszcze gorzej, to gdzie dojdziemy? Do
        Hioba? Do kogos innego? Nie ma tak, ze sie swoimi sprawami nie zajmujesz.
        Musisz sie nimi zajmowac, i zajmowac nimi innych, ktorzy moga Ci pomoc, i juz.
        Pozdrawiam
        S.
    • mskaiq Re: Znów brać leki?? 06.08.04, 17:38
      To ze nie chcesz rozmawiac o Swoich problemach bedzie Ci przeszkadzal Ci sie
      ich pozbyc. Trzeba o nich rozmawiac, sa wazne, niszcza Twoje zycie.
      Jest w Tobie wiele strachu, te Twoje histerie biora sie wlasnie z niego. W
      pewnym momecie przestraszylas sie ze piszesz tutaj. Sprobuj sie przelamac i
      pisac o Swoich problemach tutaj. Mozesz to zrobic.
      Jesli chodzi o telefony czy ich brak to juz nie ma zadnego znaczenia dla
      Ciebie, chyba ze nie wybaczylas Swojemu bylemu Chlopakowi. Jesli wybaczylas to
      nie powinno nic zapalac w Tobie emocji.
      Serdeczne pozdrowienia.
      • nasiek79 Re: Znów brać leki?? 07.08.04, 20:57
        Witam wszystkich.
        Przeczytałam Wasze wypowiedzi i wiem, ze macie rację. Ja ciągle się boję, że
        ludzie pomyślą, że "zdziwiam". Ciagle słyszę:" co wyprawiasz? przecież do był
        kretyn! kim sie przejmujesz?? użalasz się nad soba! "itp...... Więc już nic
        nikomu nie mówię..Robię dobrą minę i udaję, że wszystko w porządku. Tak
        naprawde jest tylko kilka osób które wiedzą, że tak naprawdę to mnie się już
        żyć nie chce. Bo niby po co? Jestem zbyt dużą egoistką żeby żyć i się męczyć
        dla kogoś (poza tym i tak niewiele osób by zauważyło moje zniknięcie) a dla
        mnie samej mi się żyć nie chce. Tylko mnie zle nie zrozumcie-nie mam myśli
        samobójczych.. po prostu nie chce mi się żyć. Nic mnie nie bawi a każdy dzień
        to katorga. Najgorsze jest to, że wiem, że tak naprawdę to nie bardzo mam na co
        narzekać i że wiele osób chciałoby być na moim miejscu:mam wielu znajomych na
        całym świecie, dwie przyjaciólki od serca (to właśnie one mnie "reanimują" w
        sytuacjach kryzysowych), fajnego faceta który zrobiłby dla mnie wszystko, mam
        świetną pracę w jednej z największych firm w Polsce,podobno jestem atrakcyjną
        kobietą (tak przynajmniej twierdzi męska część moich znajomych), nie mam
        żadnych kompleksów (mam opinię "twardej sztuki") i CO Z TEGO?????? JA SIĘ PYTAM
        CO Z TEGO, SKORO NIC MNIE NIE CIESZY I SKORO NIE POTRAFIĘ TEGO DOCENIĆ NAWET
        JEŚLI ZDAJĘ SOBIE SPRAWE Z TEGO, ŻE MAM CO DOCENIAĆ???? Moj Pan i Władca (;P )
        dziś wieczorem wybył na wieczór kawalerski i zostawił mnie samą w mieszkaniu i
        wiecie co robię???? Pożarłam już 4 tabletki hydro (hydroxyzinum) i na siłe
        staram się czymś zająć, żeby tylko nie mieć za duzó czasu na myślenie, bo jak
        zacznę myśleć, to automatycznie zacznie się histeria... Teraz nawet boję się
        przestać pisać...
        hmmm... może jednak skończę, bo inaczej ten post przemieni się w powieść w
        odcinkach..
        Pozdrawiam

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka