deadgirl
19.02.14, 21:31
Witam. Lekarka kazala mi zejsc z Setaloftu, aby moc wlaczyc wenlafaksyne. Ze 100 mg przeszlam na 50 mg, po dwoch dniach na 25 mg, piatego dnia mialam juz lek odstawic zupelnie. Przy pierszej dawca 25 mg zaczelam sie zle czuc, tzn. mialam lekki bol glowy, wrazenie, ze moja lepetyne przeszywa prad za kazdym razem, kiedy nia obracam, wykonuje bardziej zdecydowane ruchy. Pomyslalam, ze tak sie dziwnie czuje przez moje dlugie spanie ;] Kolejnego dnia to samo plus nadmierne pocenie sie. W dzien, w ktorym mialam juz odstawic Setaloft, zadzwonilam do psychiatry, ta kazala mi przedluzyc o kilka dni branie Setaloftu w dawce 25 mg. Dzis obudzilam sie z bolem skory, mdlosciami i stanem podgoraczkowym i oczywiscie wrazeniem, ze moj mozg przeszywa prad. W ciagu dnia meczyly mnie dreszcze i gdy temperatura osiagnela 38,6 wzielam lek przeciwgoraczkowy. Teraz czuje sie nieco lepiej. Psychiatra telefonicznie poinformowala mnie, ze mam calkowicie zaprzestac brania Setaloftu i zglosic sie do niej jutro. Nie wiem, co mam o tym myslec. Wydaje mi sie, ze za szybko kazala mi odstawic antydepresant. Ma ktos podobne doswiadczenie?