falszywy_klamca
19.01.11, 09:29
Poczta planuje przenieść większość ze swoich usług do hipermarketów, stacji benzynowych i totalizatora sportowego: wyborcza.biz/biznes/1,100896,8968710,Koniec_kolejek_na_Poczcie__List_nadamy_w_hipermarkecie.html
Wszystko pięknie i ładnie. Więcej punktów, mniejsze kolejki (o ile listu nie będzie nadawać się przy kasie!!!), stacje benzynowe czynne całodobowo, więc odbiór paczki, czy też jej nadanie możliwe całodobowo!!!
Ale... (zawsze musi być jakieś "ale") oznacza to likwidację poczty w małych miejscowościach, a także małych placówek w dużych miastach. Tylko w tym roku w Warszawie poczta chce zlikwidować 14 placówek, a w całym kraju nawet kilkaset (tylko w tym roku!!!). Oznacza to nic innego jak bezrobocie dla wielu ludzi, często kobiet w wieku 40+, które całe życie pracowały na poczcie i nie wyobrażam sobie co innego mogłyby robić.
Drugie "ale" to jakość usług w hipermarketach. Jeżeli teraz poczta ma swoje punkty i potrafi zgubić list, albo wydłużyć jego dojście, to co będzie jak zajmie się tym hipermarket, dla którego to może być tylko kłopotliwy obowiązek i będzie traktował to po macoszemu?
Od dawna było wiadomo, że małe punkty pocztowe nie są w stanie zarobić na siebie, ale misją państwa jest też chyba umożliwienie przesyłania poczty do ludzi nawet na skraju Polski. Nie wszystko da się przeliczyć finansowo.