ragnarv
04.10.16, 12:31
W szpitalu lekarz mówił mi rózne rzeczy ale m.innymi że mam głęboki stan depresyjny.
W skrócie: jestem w kompletnej zawieszce. nie mam żadnych potrzeb. nie robię nic poza niezbędnymi rzeczami typu wysr... się itd. o niczym nie myslę. z nikim nie rozmawiam, nie spotykam się nie potrzebuję kontaktu.
mam dziwne wrażenie że trzeba tylko dojśc do końca życia, jakieś działania zyciowe mi sie wydają absurdalne i niemożliwe, np że ktoś coś osiąga kimś sie staje itd. mam silne poczucie że to kłamstwo a wszyscy powinni tylko trwać w zawieszeniu tak jak ja.
nie cierpię. nie boli mnie brak życia. brak przyjaciół itd.
nie jest mi nawet odrobinę smutno. nigdy nie płaczę. niczego sie nie boję.
gdzie ta depresja.