Dodaj do ulubionych

banał czy problem.

26.12.17, 20:42
Każdy pomyśli, że to co napiszę to nie temat na to forum. Przynajmniej początek.

Maż sprzedał samochód. Długo szukaliśmy kupca. w końcu doszło do transakcji.
Od tego momentu w moim mężu coś pękło. Nie poznaję go od tego momentu. Najpierw strasznie się zezłościł że po co to zrobił. A teraz cały czas analizuje tą właśnie sprawę. jest smutny. przygaszony. ma dziwny, nieobecny wzrok. schudł. ma problemy trawienne

Od dłuższego czasu miał problemy ze spaniem. które dodatkowo nasiliły się właśnie przed transakcją. w najbardziej krytycznym momencie wstawał w nocy i budził się nad ranem

namówiłam go na wizytę u lekarza. stosował permolan po którym źle się czuł. brał 4-5 tygodnie poprawy nie było. zmieniliśmy lekarza- miał stosować perlazin . tez po nim się źle czuje. liczyłam, że wizyta u lekarza, pozwoli zrozumieć sytuację. a było tylko właściwie tylko leki.

Cały czas uważa, że sprzedanie tego samochodu to był błąd. wraca do sprawy obsesyjnie wręcz. cięgle i wciąż. Nie działają żadne argumenty. Uważa, że jeśli odzyska auto, to skończy się jego zły stan. zniknie stres. Że zacznie funkcjonować jak kiedyś. Przekonuje, że nie ma innego wyjścia.

dodam tylko, że auta, motoryzacja to jego wielka pasja. zamiłowanie.

Czy faktycznie gdyby odzyskać auto to da to kres złemu samopoczuciu i sprawa się skończy? czy sprawa ma drugie dno, którego nie rozumiem? co mogę jeszcze zrobić?

czuję się taka bezsilna :-( i zagubiona.


Obserwuj wątek
    • ekspert.grupa_synapsis Re: banał czy problem. 26.12.17, 23:13
      Szanowna Pani,
      odpowiem w dużym skrócie, bo jestem tuż przed świątecznym wyjazdem, z którego powodu opuszczę na kilka dni forum. To co pisze Pani o zachowaniu swojego męża pozwala podejrzewać u niego depresję. Rozpoznanie depresji wymaga oczywiście bezpośredniego badania, dlatego na forum mogę mogę mówić tylko o mocnym podejrzeniu tej choroby. Obraz jest jednak bardzo typowy: duża zmiana nastroju, nietypowe, wielkie zamartwianie się, obsesyjne nawracanie myśli o sprawach, które martwią i dręczą, niemożność uspokojenia się mimo perswazji osób bliskich, wyraźne zaburzeniami snu o obrazie bardzo charakterystycznym dla depresji, spadek apetytu i chudnięcie. Jeśli moje przypuszczenie, że Pani maż choruje na depresję jest słuszne, to zastosowane leki nie mogły pomóc. Nieznacznie zniekształciła Pani ich nazwy; Pramolan (bo o niego chyba chodzi) jest bardzo delikatnym lekiem przeciwdepresyjnym, nie stosuje się go w leczeniu depresji o istotnym nasileniu objawów. Perazin (bo o niego chyba chodzi) w ogóle nie jest lekiem przeciwdepresyjnym.
      Podstawowym pytaniem, na które nie znam odpowiedzi to to, jakie rozpoznanie postawili leczący lekarze i czy je w ogóle postawili. Innymi słowy, czy rozpoznali albo wykluczyli depresję i co leczyli zalecając wymienione leki. Pani maż potrzebuje niewątpliwie klarownej diagnozy (o ile jej jeszcze nie ma) a w wypadku rozpoznania depresji, leczenia przez lekarza, który takie leczenie potrafi poprowadzić.
      Jeśli Pani mąż choruje na depresję, to „odzyskanie” sprzedanego samochodu prawdopodobnie nie będzie miało istotnego wpływu na jego stan zdrowia.
      Z szacunkiem
      Stanisław Porczyk, psychiatra
      Grupa Synapsis
      www.synapsis.pl
    • mardaani.74 Re: banał czy problem. 27.12.17, 12:47
      To bardziej przypomina jakaś nerwicę natręctw czy obsesję niż depresję.
      • megan.k Re: banał czy problem. 27.12.17, 14:26
        A może zwykła reakcja na stresującą sytuację, jaką było pozbycie się ulubionej rzeczy np. z powodów finansowych? Jeśli ktoś np. z jakiś negatywnych dla niego powodów traci pracę, też ciągle o tym mówi i rozpamiętuje zaistniałą sytuację, chce być przez kogoś wysłuchany. To zupełnie naturalna reakcja. Nie każde obniżenie nastroju z powodu przykrych zdarzeń losowych jest od razu depresją, którą należy leczyć farmakologicznie. Jeśli transakcja była niezbędna z powodów finansowych, należałoby to mężowi po prostu wytłumaczyć aż do skutku, ale jeśli była to pomyłka, może warto by było podjąć próbę odzyskania samochodu.
    • baaag Re: banał czy problem. 27.12.17, 20:54
      Przypuszczalnie konieczność sprzedaży samochodu wywołała poczucie utraty statusu społecznego. To nie takie błahe jakby się wydawało. Sprzedaje się z powodów finansowych co się wiąże z całością sytuacji.
      • vermieter samochód dla niektórych facetów 29.12.17, 01:22
        jest rekompensatą braku członka.
        Moim zdaniem wszystko teraz w rękach żony ;)
        • dkmn Re: samochód dla niektórych facetów 29.12.17, 21:20
          Dobrze powiedziane ;). Ładnie to się tak nabijać z chorego? ;)
    • mraleksander Re: banał czy problem. 12.02.18, 09:06
      Wydaje mi się, ze takie sytuacje mogą się pojawić, gdy tracimy coś z czym byliśmy bardzo związaniu od jakiegoś czasu. Pewne przyzwyczajenia tak mocno wchodzą w nasze życie, że po zmianach ciężko jest się zaaklimatyzować w nowej sytuacji. Dlatego wydaje mi się, że raczej nie jest to depresja, tylko ewentualnie jakieś podłamanie. Może warto z nim porozmawiać na temat spostrzeżeń.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka