Dodaj do ulubionych

Wszyscy chorzy

07.04.18, 14:45
Mam takiw przekonanie ze teraz juz nie ma jak kiedys ze probujemy zmierzyc sie z problemami, teraz jak dla mnie zbyt pochopnie jest stwierdzona depresja czy chad. Kiedys cieszylismy sie spontanicznie i to nie byla hipomania czy smucilismy z jakiegos powodu i nie byla to depresja. Jak to jest ze teraz idac so lekarza i mowiac ze mamy dosc pracy gszie wyciskaja nas jak cytryne, dosc codziennosci powtarzajacwj sie.... Od razu dostajemy recepte na LPD. A gdzie zwykle przepracowanie? Gdzie zmeczenie czy normalna zaloba? Nie macie wrazenia ze zbyt pochopnie sa rozdawane karty choroby?
Obserwuj wątek
    • mardaani.74 Re: Wszyscy chorzy 07.04.18, 23:16
      W moim przypadku stwierdzam to z całą odpowiedzialnością było odwrotnie. Zbyt długo się męczyłam bo nie miałam żadnej świadomości czym jest depresja, nawet nie podejrzewałam że to co się ze mną dzieje od dzieciństwa jest znane medycynie pod tą nazwą, myślałam że jestem jakimś wybrykiem natury i ukrywałam wszystkie objawy. Cierpiałam całymi miesiącami bez leczenia, kilka miesięcy dobrze i znowu nawrót niezrozumiałych potwornych lęków, derealizacji, bezsenności, to był koszmar, stracone lata.
      Odczuwanie smutku i radości jest i w zdrowiu i w chorobie, chodzi tylko o to jaką amplitudę osiągają te stany i co im towarzyszy, jakie działania się podejmuje. Ja wiem że nie jestem w stanie pomylić smutku z depresją, to nie jest to samo, już prędzej hipomanię z radością życia.
      • lelum3 Re: Wszyscy chorzy 08.04.18, 15:13
        Choruję od lat i także mam wyczucie, co jest stanem chorobowym, a co - naturalnym, związanym z taką czy inną okolicznością lub i bez niej.
        Smutek nie jest depresją, a hipo nie jest tożsama z radością życia.
        Chorowanie mnie tego nauczyło.
    • calafiore Re: Wszyscy chorzy 08.04.18, 13:40
      Nie musisz chodzić do lekarza z byle powodu. Wystarczy, że wyznaczysz sobie warunki graniczne zdrowych emocji, które opisałaś. Nikt na siłę nie karmi antydepresantami, a już na pewno nie w takich sytuacjach.
    • evee1 Re: Wszyscy chorzy 09.04.18, 05:50
      Nie sadze, zeby ktos chodzil do lekarza, bo jest szczesliwy, nawet jezeli jest to mania :-).W moim przypadku tez raczej bylo odwrotnie, bo latami probowalam sie brac sie w garsc i dawac sobie sama rade. W efekcie doprowadzilam sie do takiego stanu, ze juz do konca zycia bede musiala brac leki antydepresyjne, bo kolejne proby rezygnacji z lekow owocowaly nawrotami. Dlatego uwazam, ze lepie leczyc w zarodku niz doprowadzac do zalamania nerwowego. Niekoniecznie przeciez trzeba leczyc sie antydepresantami, a terapia moze postawic czlowieka do pionu, nauczyc rozpoznawac rozne emocji i stany, oraz pomoc w dawaniu sobie rady ze "zmeczeniem czy normalna zaloba".
      PS. Co to w ogole jest "normalna" zaloby? Hop, siup, przeciez wszyscy umrzemy?
      • isbe Re: Wszyscy chorzy 09.04.18, 06:20
        Samo przyznanie się, że jest się chorym i wymaga leczenia to też dużo. Przez moją chorobą rozpadło się moje małżeństwo, synek mieszka z ojcem, narobiłam masę głupot. Ale to psychiatra ostatecznie decyduje czy potrzebne są leki i jakie są potrzebne, na podstawie wywiadu i obserwacji. Mi nie dał na chop siup, chodziłam początkowo co 2 tygodnie i wizyty trwały po 40 minut,. Do psychiatry to chyba zgłasza się osoba, która nie potrafi sama sobie poradzić. Ja żałuję, że rodzice bali się napiętnowania i nie zaprowadzili mnie do psychiatry gdy CHAD zaczął o sobie dawać znaki. Bali się napiętnowania chyba.
    • nebelowa Re: Wszyscy chorzy 09.04.18, 10:40
      Jest ksiazka pokazujaca ten problem,ale y w jezyku angielskim lub niemieckim "Saving Normal" Allen Frances .
      www.bookbrowse.com/bb_briefs/detail/index.cfm/ezine_preview_number/8465/saving-normal
      Mnie osobiscie nie przekonala. Osobiscie uwazam, ze e zarowno diagnoza jak i leki bardzo mi omogly, moge obecnie mowic wrecz o pewnego rodzaju komforcie zycia.
      • matylda333 Re: Wszyscy chorzy 09.04.18, 12:18
        Nie o to mi do konca chodzilo ze chodzac do lekarza otrzymujemy pomoc. Bardziej chodzilo mi o to ze nie wydaje mi sie ze czesc depresji i chadow jest postawiana nad wyrost? Ze kiedys zaloba trwala rok i ten czas byl po to by sobie poukladac swiat bez tej bliskiej osoby. Dzis po msc ladujemy na LPD. Ja pytam czy ta droga nie jest przypadkiem na skruty?
        Jaki jest odsetek lekarzy ktory pochyli sie nad historia czlowieka a nie pojdzie na latwizne i przepisze leki?
        • matylda333 Re: Wszyscy chorzy 09.04.18, 13:24
          skróty *
          • nebelowa Re: Wszyscy chorzy 09.04.18, 14:34
            Nie wszyscy tak robia, nie nalezy generalizowac, chyba ze sa to jakies wyniki badan wsrod pacjentow. Naprawde nie spotkalam sie z takim podejsciem wsrod lekarzy u ktorych bylam. Poza tym jakos nie rozumiem, jezeli ktos jest w zalobie to nikt mu jej na sile nie skraca i do lekarzy nie ciagnie. Chodzi ci o to, ze wraca sie do pracy i do codziennych obowiazkow?

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka