Dodaj do ulubionych

Dyskomfort na Forum Depresja

13.10.04, 01:03
ktos napisał mi, że jakas jatka tu miała miejsce
wczoraj chyba
nie chce mi sie szukac takiego wątku
czytać
nie mam siły

zacytuję to, co odpowiedziałam memu rozmówcy w tej sprawie

ci, ktorzy robią tu jatki - nie uważam, by byli to nieszczęśnicy, tylko, w
większości gówniarstwo, które bezmyslnie się zabawia
albo dzieciarnia, której w  w domu wrażliwości nikt nie nauczył, lub nie
uczył, ale nic to nie dało ? /geny ?/
 albo są to jacyś , jak napisałam kiedyś - głupi i bezmyslni, mali barbarzyńcy
nie wiem 

siedzę w sieci od kilkunastu już lat i wiele widzialam 
nie żadnych nieszczęśliwych, którzy wyzywają innych za darmo 
tylko łajdaków, którym to sprawia przyjemnośc i jest zabawą 
pokaleczyć kogoś bez konsekwencji, bo anonimowo 

przecież mówiłam Ci o tym czemu kiedys z kobiety stałam się na warszawskim
forum facetem 
bo mnie gnojono 
za to, że mialam własne zdanie 
nie pisałam autorytarnie 
zaznaczałam zawsze, że to "wg mnie", "moim zdaniem", "w mej opinii", "IMO" -
ale i tak mnie zwyzywano od buraków wiejskich 
jakby wieś była czyms gorszym już nie wspominając , ze ni szczecin, ni
kołobrzeg wsiami nie są... 
 
niby teoria mówi, że u podstaw każdej agresji leży frustracja potrzeb
tylko jeżeli ktoś robi komuś krzywdę, bo frustruje go, że , na przykład, nie
ma super bryki i masy plastikowych panienek na zawołanie, no to mogę
powiedzieć - jaka frustracja, taki człowiek.  
i, gdy taki robi świństwa innym, to nie jest dla mnie wytłumaczeniem  fakt,
że jest sfrustrowany, bo bryki nie ma, a jego kolega ma 
jeśli z w/w powodu robi innym świństwa, okrucieństwa, no to to jest łajdak i
już
zero człowieczeństwa
prawdopodobnie znacznie podwyższona skala psychopatii w teście osobowości 
MMPI  
 
bo dla mnie, tak naprawdę, mozna się zatrzymac nad człowiekiem pozornie złym,
ale gdy docieka się żródeł tego zła, widzi się jego frustrację typu : brak
poczucia bezpieczeństwa, życiowe niesprawiedliwości, ciężkie choroby itd.
tak 
to sa powody, które dobrego człeka mogą zmienić w zgorzkniałego, przegranego
i agresywnego faceta czy kobietę, który chroni swą złością , niedostępnością
siebie, by nie pokaleczono go jeszcze bardziej 
wtedy trzeba pomóc bardzo delikatnie się zbliżając
jak ten facet z reklamy piwska podchodzący do wilka uwięzionego w zębatych
kleszczach pułapki

ale są ludzie organicznie źli
widzialam
pracowałam kiedyś w szkole
mówiono o mnie , że jestem pieprznięta po tym, jak wszczęłam alarma, bo jeden
z uczniów - chyba 11 lat - wyjał z gniazda pisklątko o je...
aż nie moge pisać
on je rozerwał
tak sobie
rozmawiałam z nim
bardzo spokojnie, życzliwie
pytałam czemu
widziałam organiczne zło
zło w czystej postaci

to porażające jest jak wielu tu ludzi przychodzi na takie fora, jak depresja,
zdrowie czy uzależnienia itp. i tam słownie znęca się nad słabszymi
tak bardzo słabymi, że aż instynkt każe normalnemu człowiekowi nic tylko
taką obolałą istotę utulić, głaskać, szeptać, że już dobrze, wszystko bedzie
dobrze, że TO minie, że jest bezpiecznie..., głaskać po włosach - nawet,
jesli są stare, czuc je biedą i wszami
nawet wtedy

Obserwuj wątek
    • Gość: Andrzej Re: Dyskomfort na Forum Depresja IP: *.internetdsl.tpnet.pl 13.10.04, 07:34
      Wspaniałe i mądre słowa ! Niestety chamstwo i prostactwo jest nieuleczalne i
      nic na to nie poradzimy. Serdecznie pozdrawiam.
    • Gość: Andrzej Re: Dyskomfort na Forum Depresja IP: *.internetdsl.tpnet.pl 13.10.04, 07:39
      To jeszcze raz ja, właśnie jestem w trakcie leczenia depresji, pisałem nie raz
      na tym forum, szukałem jakiejś bratniej duszy niestety......... Pozdrawiam
    • Gość: ♫♪♫♪♪ Re: Dyskomfort na Forum Depresja IP: *.aster.pl / *.aster.pl 13.10.04, 08:09
      aidka glupoty gadasz, a twoje ego ma niemale rozmiary. ludzie ktorzy nie
      spelniaja twoich kryteriow dobrego internauty, sa obdarci jakichkolwiek
      ludzkich cech, sa zapewne pomiotami szatana, i przypisac im mozna wszystko co
      najgorsze. co z tego ze siedzisz w sieci od kikunastu lat, wylazlas kiedys z
      sieci do realu zeby sprawdzic co dzieje sie na drugim koncu kabla, i jacy sa ci
      straszni ludzie, ktorzy nic nie robia tylko cie niszczyc chca? bezmysnosc jest
      cecha kazdego, takze twoja, jak ci cos nie pasuje, to po prostu napisz, a nie
      stawiaj sie na wyzynach swojej wyzszej wrazliwosci, ktora z gory patrzy na
      grubianska tluszcze. jesli sie na tej pozycji ustawisz to zapewne i aniolka
      bedzie korcic by szpile wsadzic ci w zadek.
      twoja zgorzchnialosc ma zrodlo spoleczne jak piszesz, ale inni to z pewnoscia
      sa organicznie zli. pan bog wogole zapewne tak urzadzil ten wszechswiat, ze
      ciebie aidka umiescil w samym centrum a inni sa zapewne po to zeby cie niszczyc.

      wzruszyl cie los pisklatka, to bardzo ladnie,ale dzieci sa zlosliwe, bo nie
      maja jeszcze wyzszej emocjonalnosci wyrobionej, i to nie jest organiczne zlo,
      dzieci takze nadmuchuja powietrzem zaby i deska w nie wala, przywiazuja psom
      puszki do ogona, i rozne rzeczy robia, ale z czasem rozwija sie w nich
      umiejetnosc empatii.

      aidka, epatujesz ludzi swoja kolekcja tabletek, nie wiem czemu to robisz, czy
      chcesz szantazowac ludzi emocjonalnie, takze ta biedna olenke, ktora chodzi z
      toba do jednego lekarza i zapewne w tej chwili powinna wszystko powiedziec tej
      lekarce ktora przepisuje ci leki. chcesz zeby cie potrzymac za raczke, nie masz
      z kim porozmawiac, jestesmy z jednego miasta, mozemy sie spotkac i porozmawiac.

      napisz, do jednego z tych chamow o0oo@gazeta.pl
      • o0oo Re: Dyskomfort na Forum Depresja 13.10.04, 08:11
        ten u gory to moj post, ten z nutkami :-)
      • Gość: aidka Re: Dyskomfort na Forum Depresja IP: *.warszawa.cvx.ppp.tpnet.pl 13.10.04, 21:23
        zgorzchnialosc - to m.in. napisałeś /-aś/ błędnie
        a to nietrudne słowo - ZGORZKNIAŁOŚĆ - od wyrazu `gorzki` - wiedziałeś /-aś/ o
        tem ?

        nie zależy mi na tłumaczeniu Ci punkt po punkcie, jak nielogiczne są Twe ataki
        na mnie i nieprawdziwe epitety, sugestie dotyczące mnie i mego zachowania
        to Forum nie jest miejscem do tego stosownym
        ono nawet jest bardzo niestosowne na `rozmowy` utrzymane w takiej konwencji,
        jaką prezentujesz

        przyjmijmy też, że mi nie zalezy, bo trudno mi duzo pisać i skoro tak się
        stało, że pisać trudno, to wolę czas na to poświęcić dla innych osób

        ponadto, nie mogę pisać do osoby, która nie zna najwyraźniej pojęcia
        asertywności tak ważnego, zwłaszcza tu,
        nie mówi o tym, jakie odczucia wywołują u niej moje słowa, ale obdarza mnie
        epitetami, sugeruje rzeczy obraźliwe i kłamliwe /niewychodzenie z sieci,
        nieznajomość realiów życia etc./

        no i ostatnie - nie uważam, bym czymkolwiek Ci uchybiła, chyba , że jesteś
        jedną z osób, które opisuję jako organicznie złe - bo może doszło do wydarzenia
        typu : uderz w stół - nożyce się odezwą, ale raczej sądzę, iż Ci nie uchybiłam,
        a Ty, mimo to, okazujesz mi za darmo totalny brak szacunku /elementarna zasada
        - zwracając się do rozmówcy piszemy wielką literą - najwyraźniwej jestem dla
        Ciebie nikim, skoro tej zasady nie stosujesz, a z nikim sie nie rozmawia, więc
        nie pisz już do mnie - jestem nikim, nie ma mnie tu.../
        a.
        • o0oo Re: Dyskomfort na Forum Depresja 13.10.04, 21:46
          aidka, to nie byly ataki z mojej strony na ciebie, tylko inne zdanie na temat
          rzekomego "substancjalnego zla" i twojego stosunku do ludzi. co do epitetow,
          zadnych nie uzylem wobec ciebie, oprocz nieszczesnego pierwszego zdania, za
          ktore przepraszam. jesli ci moja konwencja jezykowa nie pasi, to trudno
          przezyje :-).

          twoje teksty nie wywoluja we mnie zadnych emocji, ktorymi mialbym sie z toba
          podzielic, bo to nie jest zycie i rozmowa na temat wzajemnych relacji, tylko
          raczej wymiana mysli i po prostu niezgadzam sie z toba, czemu dalem wyraz i
          tyle. forum to nie jest terapia grupowa.

          co do wielkich liter aidka, to nie stawiam ich takze na poczatku zdania, zgan
          mnie za niechlujnosc jezykowa. zreszta "aidka" to jest nick, wiec nie wiem
          czemu mialbym pisac z duzej litery.

          a co do bledow ortograficznych, to w twoim poscie tez mozna sie takich
          dopatrzyc :-)
          • Gość: o.ren Re: Dyskomfort na Forum Depresja IP: 62.233.189.* 13.10.04, 22:35
            Uzalezniles sie widze.
    • Gość: Andrzej Re: Dyskomfort na Forum Depresja IP: *.internetdsl.tpnet.pl 13.10.04, 08:10
      To niestety znów ja Cie zanudzam, znalazłem wiele twoich postów (myśle że nikt
      sie nie podszywa pod twój nick zresztą styl pisania wskazuje na to że to Ty),
      rozumiem teraz "twoje wołanie o pomoc" o pomoc która znikąd nie nadchodzi ! Jak
      pisałem ja również się leczę mam podobne problemy (objawy) lecz aż tak
      tragicznie ze mna nie jest ! Jeżeli w czym kolwiek Tobie to pomoże i wiedz że
      jest ktoś przy Tobie kto życzy Tobie aby cale to "złe" odeszło od Ciebie, abyś
      znów była szcześliwa a w twoich oczach był wciąż blask uśmiechu ! Serdecznie
      pozdrawiam Andrzej
      • aidka Re: Dyskomfort na Forum Depresja 13.10.04, 21:31
        Witaj Andrzeju,
        naturalnie nie zanudzasz mnie.
        Na razie nikt się nie podszywał, ale będę, dla pewności, częściej sie logować.
        Dziękuję za Twe słowa.
        To świetnie, że podjałeś leczenie, a Twoja obecność tu, zdaje się dowodzić, że
        swą chorobę traktujesz tak poważnie, jak na to zasługuje i szukasz innych,
        znajdujących się w podobnej sytuacji.
        Sa tacy - mam nadzieję, że już to zobaczyłeś.
        Są chorzy i próbujący wyjść z tego koszmaru.
        Ja, już pisałam, wychodziłam wiele razy, opracowałam własne sposoby i się
        udawało.
        Mam nadzieję, że Ty dojdziesz do siebie i nie będziesz miał nawrotów choroby, a
        jesli nawet, przypomnij sobie o mnie - jest jedna korzyść z nawrotów - każdy
        nastepny, to większe doświadczenie, jak z tego wyjść szybciej i najmniej
        boleśnie odczuć.
        Bardzo dziękuję za życzenia i Tobie, rzecz jasna, tego samego....
        ściskam
        a.
        • Gość: Andrzej Re: Dyskomfort na Forum Depresja IP: *.internetdsl.tpnet.pl 14.10.04, 06:54
          Witaj ! Miło że zwróciłaś uwagę na mój post, dziekuję. Twoje uwagi sa bardzo
          cenne dla mnie ! Za mną kolejna nie przespana noc a teraz czeka mnie nastepny
          smutny dzień przeplatany łykaniem tych cholernych leków które otepiają i czynia
          człowieka bezwolnego i nie zdolnego do wykonania jakiej kolwiek czynności.
          Najgorsze w tym wszystkim jest to że jestem typem samotnika zamknietego w sobie
          ze sporym bagażem smutnych doświadczeń zyciowych. Ja nawet nie mam przyjaciół z
          zreszta cóż tu wiele pisac ja nawet nie mam jakiego kolwiek kolegi z którym
          nógłbym szczerze porozmawiac. Ale będę z tym walczył bo mam dla kogo ! Życze
          powodzemia i jeszcze raz dziękuję za wsparcie. Andrzej
          • kawal do durnia/chama co napisal ze 11latek nie ma empat 14.10.04, 08:08
            jego cytat

            "wzruszyl cie los pisklatka, to bardzo ladnie,ale dzieci sa zlosliwe, bo nie
            maja jeszcze wyzszej emocjonalnosci wyrobionej,

            Idioto!!!! 11latek to nie zadne male dziecko. Juz w duzo mlodszym wieku u
            dziecka rozwija sie empatia.

            Jezeli to powyzej robiles Ty w wieku 11 lat albo Twoje dzieci to
            na 100% jestescie zwyrodnialcami, z ktorych wyrosna zbrodniarze (psychiatrzy
            twierdza ze okrucienstwo w dziecinstwie jest oznaka tego ze w przyszlosci beda
            z tych "dzieci" zbrodniarze"
            • aidka Re: do durnia/chama co napisal ze 11latek nie ma 14.10.04, 15:22
              dodam, że takie rzucanie opinii, nie próbując wejsc z w sprawę, jest, IMO,
              zaczepką zwykłą
              prowokacją, by zrobić błotko na Forum i potaplać się w nim nieco
              ale jeśloi ktoś lubi być brudny...

              a ja jestem psychologiem klinicznym
              znałam tego chłopaka i jego braci, rodzinę
              obserwowałam przez parę lat
              rozmawiałam na ten temat wnikliwie
              no i, zgadzając się z Tobą odnośnie rozwoju emocjonalnego u dzieci,
              dodam - o całej sprawie, jak dla mnie, bardzo drastycznej i poważnej, bo
              budzącej obawy, że przyszłość tego chłopaka przysniesie to, o czym mówisz,
              o wszystkim, ja dowiedziałam się nie od dorosłych, ale od mlodszych od kata
              pisklaczka, dzieci wstrząśniętych tym, co widziały lub wiedzialy od kolegów
              tyle na ten temat
              MŁODSZYCH lat parę, a jenak rozwinętych emocjonalnie tak, by wiedzieć i czuć,
              co jest dobre i piekne, a co złe

              dalej nie ma sensu
              ta osoba, która zabrała glos nawet nie pojęła tak prostej rzeczy jak m.in.
              zwracanie się do rozmówcy pisząć dużą literą - przecież nie o nick chodzi i
              prawdę mówiąc, nie oczekuje na tego typu forum kurtuazji - tu sa ludzie o
              zaburzeniach emocjonalnych, przytłoczeni nieszczęściami - nie muszą pamietac o
              poprawnej pisowni czy regułach savoir vivru i na pewno na to nie zwróciłabym
              uwagi, komuś, z którego wypowiedzi widać, że ma zbyt wiele bólu, problemów etc.
              w sobie, by przejmować się konwenansami, jednak ta osoba wyżej, ma dość siły,
              by pisac poprawnie, a nawet zaczepiać bezsensownie Bogu ducha winnych ludzi...
              pozdrawiam
              a.

            • o0oo Re: do durnia/chama co napisal ze 11latek nie ma 14.10.04, 18:12
              uuuu, mocne panie kawal, empatyczna istotko.

              wydaje ci sie ze empatia to jakis sensorek w mozgu, ktory albo sie pojawi albo
              nie? empatia to zdolnosc utozsamienia sie z cierpieniem innego. i jako taka nie
              nalezy wylacznie do sfery emocji ale przedewszystkim do myslowego rozpoznania.
              empatia moze sie nie rozwinac nawet u doroslego czlowieka.

              z swiatopogladem bajeczno- urojeniowym, gdzie zlo istnieje substancjalnie jak w
              bajkach gdzie dobroduchy spieraja sie z ze zlymi wiedzmami, i co chwila
              nastepuje epifania diabla, rzeczywiscie nic tylko zostac skinhedem(jesli sie ma
              odpowiednio silny organizm) i wieszac zwyrodnialcow na drzewach(no jesli
              dzieciak zabil zabe to znak ze w przyszlosci bedzie zbrodniarzem, nie ma
              powodow zeby profilaktycznie nie unicestwic zla w zarodku), albo jesli sie jest
              wrazliwego ducha popasc w ciezka nerwice i depresje.

              1. zlo przedewszystkim powstaje z bezmysnosci i brakiem racjonalnego
              utozsamienia sie z innym. dzieciak ktory zabija zabe, moze to zrobic ze zwyklej
              glupoty.
              2. sadyzm
              wojny w afryce na ktorych walcza dzieci, pokazuja ze dzieci wykazuja sie
              niebywalym sadyzmem, nieporownywalnym zdoroslymi, ktorzy lizneli w dziecinstwie
              troche normalnego dziecinstwa. zlo tych dzieci nie jest substancjalne, ale
              zalezy calkowicie od okolicznosci, nie tylko dzieci psychopatyczne sa
              wciagniete w wojenna zawieruche.
              podrecznikowy i glowny eksperyment z zakresu psychologi spolecznej, gdzie
              podzielono studentow na straznikow wieziennych i uwiezionych, pokazal ze po
              dwoch tygodniach, wiekszosc straznikow wykazywalo sadystyczne sklonosci, tej
              miary ze trzeba bylo przerwac eksperyment. mniejszosc ktora sklonnosci
              sadystycznych nie wykazywala, i zachowala godnosc, wcale nie nalezala do
              nerwicowej awangardy wrazliwosci. kazdy moze zostac sadysta, kawal-empatyczna
              istotko.

              w amerykanskich szkolach byl zwyczaj, calkowicie bezmyslny, by dzieci
              dokonywaly wiwisekcji zabek, i kroily je na zywca, wcale nie wiazalo sie to z
              powszechnym oburzeniem moralnym.

              prosze mi powiedziec skad w szkole jest tyle okrucienstwa miedzy dziecmi, i
              zawsze jest jakas klasowa ofiara, nad ktora reszta sie pastwi? dzieci sa
              okrutne, bo sa bezmyslne, potrafia zrobic gorsze rzeczy ze swoim rowiesnikiem
              niz przywiazanie puszek psu do ogona.

              nie znecalem sie w dziecinstwie nad zwierzetami, mialem rodzicow ktorzy mnie
              obdarzyli miloscia, i nauczyli empatii, ale wcale nie czuje sie lepszy z tego
              powodu od tych dzieci, ktore zycie mialy bardziej chujowe. i nie uprawiam
              moralnego onanizmu, uwazajac za miare mego czlowieczenstwa jest naklejanie
              etykietek "zbrodniarza" na ludzi ktorzy postepuja zle. miara mojego
              czlowieczenstwa jest to na ile potrafie sie przeciwstawic zlu przez nich
              wyrzadzanemu. rzeczywistosc ludzka nie jest zla, ani dobra, tylko
              niesprawiedliwa. a ludzie ktorzy umieja tropic tylko substancjalne zlo, mozna
              nazwac tylko dobrodusznymi faszystami.

              kawal-empatyczna istotko, sam w sobie przeczuwasz zbrodniarza, i projektujac,
              tropisz substancjalne zlo u innych. oby jak najmniej bylo takich nawiedzonych
              ludzi jak ty na tym swiecie, to moze da sie go uczlowieczyc.
          • aidka Re: Dyskomfort na Forum Depresja 14.10.04, 15:34
            Dzień dobry Andrzeju,
            nie dziękuj,bo nie masz za co wcale.
            Introwertyzm o którym piszesz nasila się w depresji, gdy nawet ekstarwertykom
            nie chce się ust odtworzyć i gadać z kimkolwiek.
            Bardzo dobrze, że choć tu przychodzisz i piszesz.
            Mówić, żalić się, wywalac ból z siebie, płakać - tak trzeba - nie jestem w tym
            odkrywcza - wiele osób z tego Forum powie Ci to samo, również specjalisci i ja
            to samo robię z sobą.
            Jeśli masz wolę walki i masz dla kogo, to piękne.
            Bedziesz zdrowy.
            Jeszzcze tylko troszeczkę wytrzymaj.
            Niby, wielu psychologów, psychiatrów twierdzi, że dla siebie winno sie walczyć.
            Ja się nie zgadzam z tym. Owszem, jeśli ktos umie dla siebie tylko, to
            wspaniale. Ja nie umiem. Muszę mieć bliską osobę, której na mnie zalezy i mnie
            zależy na niej, by , jak TY, dla niej walczyć i zaczynac umiec znów się
            cieszyć, gdy widzę, że ta osoba uśmiecha się widząc, że udało mi się wyjśc do
            kiosku blisko, albo umyć tę przysłowiową szklankę czy zainteresować najgłusza
            nawet , ale jednak ZAINTERESOWAĆ się, notką w prasie i ją przeczytać.
            TO dodaje sił - że ktoś okazuje radosć z naszego zdrowienia i że chwali za coś,
            co jest niby zwyczajne, ale nie dla chorego. Prawda?

            Zastanawiam się jak długo bierzesz i co, że jesteś przymulony.
            Antydepresyjne leki nie powinny przymulać - choc to zawsze reakcje osobnicze.
            Może te doraźne, uspokajjające albo nasenne - mnie niektóre nasenne załatwiają
            na noc koszmarami w czasie czegoś na kształt snu, a wdzien działają jeszcze i
            mam takie właśnie objawy przymulenia. Od jak dawna bierzesz leki ?
            buziak
            a.
            • aidka p.s. 14.10.04, 15:39
              nie miało być "najgłuszą" /jakby głuchą, prawda ?/ notką w prasie
              a najgłupszą
              mnie najłatwiej skupić się na głupotach w czasie depresji - np. durnych
              filmach, które sto razy oglądałam, bo przy czyms trudniejszym, mysli, gdy mi
              uciekną i razem ze mną siedzą w studni czarnej, to potem nie łapię i nawet mi
              sie nie chce łapac o co chodzi.
              to tez klasyczne objawy depresji - niemożnośc skupienia uwagi, wypłukanie się z
              dotychczasowych zainteresowań, hobby...
              a.
            • Gość: ola Re: Dyskomfort na Forum Depresja IP: *.chello.pl 14.10.04, 16:17
              mnie na Tobie zależy
            • Gość: Andrzej Re: Dyskomfort na Forum Depresja IP: *.internetdsl.tpnet.pl 14.10.04, 17:51
              Witaj, jak zwykle twoje uwagi sa dla mni bardzo cenne, opisze wszystko jutro
              rano bo wtedy jeszcze jakoś funkcjonuję. Nieśmiały buziaczek i moc pozdrowień
              Andrzej
              • Gość: aidka Re: Dyskomfort na Forum Depresja IP: *.warszawa.cvx.ppp.tpnet.pl 15.10.04, 05:08
                Olu, Andrzeju - dziękuję.
                I jeszcze - Jędrku - te najgorsze, poranne lęki - klasyczny objaw depresji.
                Ja często popełniam błąd do tej pory, który polega na tym, że budzę się i tak
                boję sie lęku, że kręce się w łóżku, włażę pod poduszkę, kulę się - na siłę
                chcę zasnąć, byle odroczyc chiwlę przzywania tego lęku.
                Ale zaśnięcie już jest niemozliwe, bo ten lęk, de facto, już czuję.
                I zauważam, że wtedy, dla mnie przynajmniej, a sądzę, że i dla innych wielu,
                najlepiej jest się spiąć i wykonac prędkie wypełznięcie z łóżka, bardzo szybkie
                oporządzenie sie poranne, dokladne posłanie łózka i łyknięcie z jedzeniem leków.
                U mnie, gdy tak robię, ten najcięższy lęk po obudzeniu, mija szybciej.
                Wiem czemu - bo jest trudna mobilizacja przed opuszczeniem kokonu łóżkowego,
                ale za to potem są jakies czynnosci. Ja nawet do tego sie posuwam, że zakręcam
                ogrzewanie w nocy czy otwieram szerzej okna, bo potem, gdy jest ta mobilizacja
                i wyskoczenie z łóżka, chłód niemiły zmusza mnie do szybszego działania i
                ubrania się czyli znów - nie ma bezczynnosci i topienia sie w tym lęku.
                buziaki dla Oli i Jędrka
                a.
                • Gość: Andrzej Re: Dyskomfort na Forum Depresja IP: *.internetdsl.tpnet.pl 15.10.04, 07:02
                  Serdecznie witam. Pierwsze objawy pokzały sie przeszło dwa tygodnie temu,
                  siedze sobie w pracy i nagle stwierdziłem ze patrze na swiat jak na film a
                  jestem tylko biernym widzem nie bioracy udziału w toczącej się akcji. Nic nie
                  docierało do mnie zobojetniałem na wszystki, do tego silne uczucie gniecenia w
                  żoładku (zawsze tak mam przy jakichś dolegliwosciach nerwowych). A potem
                  szaleńcza gonitwa mysli analizowanie najdrobniejszych całkiem nie istotnych
                  spraw. To była czwartek w piątek wypisałem urlop myśląc że to chwilowe,
                  niestety objawy lęku oczekiwania na coś co nagle może się stac narastały, nie
                  przespana noc, brak łaknienia, w końcu zmoblilizowałem się trochę i dzwoniłem
                  po przychodniach psychiatrycznych (jest moim miście kilka takich) i wszedzie
                  słyszę owszem bedzie pan przyjęty w listopadzie, styczniu itp !!! Szaleństwo
                  jak można tak długo wytrzymac w końcu w akcie desperacji zadwoniłem do szpitala
                  wojskowego i tam o dziwo wyznaczyli mi termin w poniedzialek rano !! Te dni do
                  poniedziałku to był koszmar schudłem 5 kg byłem swoim cieniem nic do mnie nie
                  docierało. W końcu wizyta u lekarza (zawiozła mnie zona bo nie byłbym wstanie
                  sam dojść). Wywiad, leki, zwolnienie z pracy. Aktualnie stosuje Cital,
                  Cloranxen i Sanval. W tym tygodniu zaczeły sie pojawiac piewsze objawy
                  pozytywnego ich działanie, na razie mam ich miesięczny zapas. Co potem nie wiem
                  lecz jestem pełen nadziei. A teraz przedemna znów pusty samotny dzień w
                  czterech ścianach............. Serdecznie pozdrawiam Andrzej
                  • Gość: aidka Re: Dyskomfort na Forum Depresja IP: *.warszawa.cvx.ppp.tpnet.pl 16.10.04, 01:58
                    Jędrusiu,
                    w sumie , to jest dobrze !!!
                    Naprawdę, jeśli te pierwsze objawy zaczęly się 2 tygodnie temu dopiero, to leki
                    bierzesz stosunkowo krótko. Nawet bardzo krotko, bo leki antydepresyjne, na
                    pewno Ci powiedziano, działają dopiero po ok. 2 tygodniach. Te dwa tygodnie, u
                    mnie często sa to 3 tygodnie,bywają bardzo trudne. /Gdy po raz pierwszy, wiele
                    lat temu, prozak brałam, to 3 tygodnie nic sie nie dzialo, byłam zrezygnowana,
                    az nagle obudzilam się rano bez lęku, ubrałam kwiecistą, kolorową suknię,
                    zrobiłam sie na bóstwo, pojechałam autobusem do redakcji, zauważyłam wreszcie
                    po drodze, ze jest Słoneczko kochane, maj - mój ulubiony miesiąc i kwitnie bez
                    - moje ulubione kwiato-krzewy i tak sie cieszyłam... Jakbym kopa dostała od
                    jakiegoś narkotyku, a to było po prostu nagłe wyjscie z głębokiego dołu do
                    normalnosci. W tym autobusie ludzi wesolo zagadywałam, choc jestem niesmiala, w
                    pracy cudów zaczelam dokonywać - temat za tematem same do głowy mi
                    przychodziły, sprawnie i szybko wpisywałam teksty w komputer, nie bałam się
                    dzwonić , dociekać, zdobywac informacje, miałam tyle koncentracji od tak dawna
                    zaburzonej, to bylo wspaniale. Ale brac to musiałam wtedy 2 lata, niestety./
                    Na początku leczenia farmakologicznego, gdy chodzi o depresję, mogą jednak
                    pojawic się różne niekorzystne objawy dodatkowe. Najniebezpieczniej jest w
                    przypadku ludzi z myslami samobójczymi. Już tu pisałam i wielu to wie, że
                    wtedy, leki mogą zaktywizować chorego do tego, by `zorganizowal` sobie
                    samobójstwo. Na szczęście u Ciebie nie ma tych mysli. Ale masz prawo jeszcze
                    kilkanascie nawet dni, nie czuc pozytywnego dzialania leków. Dziwne, bo znam
                    tyle antydepresjaków, uspokajaczy doraźnych też, ale z lekarstwami o ktorych
                    piszesz, nie miałam do czynienia, tj. z cloranxenem tak . Nawet ostatnio. Dwoma
                    pozostałymi - nie.
                    W każdym razie, nawet, gdy za 3-4 tygodnie nie bedzie znaczacej poprawy,
                    powiedz lekarzowi, zmieni Ci leki - czasem to trwa, nim w danego pacjenta
                    odpowiednio się wyceluje medykamentem.
                    Na początku psychiatrzy zwykle dają zapas na miesiąc - raz dla bezpieczeństwa
                    pacjenta, dwa, bo chcą go zobaczyć za miesiąc - stwierdzić czy jest czy nie
                    poprawa i ewentualnie, skorygować leczenie.
                    Świetnie, że masz kolo siebie zonę - pisałam - samemu trudno z tego wyjść.
                    Bardzo trudno, a , dla niektórych, calkiem niemożliwe.
                    Dobrze, że masz nadzieję i nie jest ona bezpodstawna, skoro już odczuwasz
                    leciutką poprawę.
                    To, co piszesz o dostaniu się do psychiatry....koszmar. Chyba w każdym mieście
                    i do każdego specjalisty. Jednak do psychiatry..- to szczególnie beznadziejna
                    sytuacja, gdy każe się czekac w przypadku tej akurat choroby.
                    Ja też, prawie umierałam z rozpaczy i uczucia bezsensu trwania w cierpieniu,
                    ostatkiem sił zadzwoniłam do poradni, a tu termin - za kilka miesięcy. Dostalam
                    się, tez tu pisałam chyba, albo komus na priva, wczesniej, bo się poskarzyłam
                    Kasie Chorych, ale lekarka była beznadziejna. Pomoc znalazłam w prywatnej
                    poradni.
                    Dobrze, że miales sily i znalazłeś tego psychiatrę na czas jednak.
                    Osobiście widzę u Ciebie bardzo pozytywne rokowania - nie jestem lekarzem, ale
                    wiesz, autopsja, troche praktyk w szpitalach na studiach, liczne pobyty moje
                    własne w szpitalach róznych- dlatego osmielam się oceniać cokolwiek związanego
                    z tą chorobą. Wyjdziesz szybko. Bedzie dobrze.
                    Jak nadejdzie smutniejszy dzień - pisz, wyżal się, nie zamykaj się w sobie, mów
                    o tym, co jest bolesne...
                    Powodzenia, siły, zdrowia
                    buziak nocny
                    aidka
                    • Gość: Andrzej Re: Dyskomfort na Forum Depresja IP: *.internetdsl.tpnet.pl 16.10.04, 14:43
                      Miło że piszesz do mie Jędruś, lubie to ! Stałaś się moja ostoją i
                      powierniczką, nawet nie wiesz jak bardzo to cenie sobie ! Na razie nie mogę ale
                      jak znajdę chwile czasu napisze obszernie (chociaż wolał bym inny sposób bo za
                      duzo tu "madrali", moja ewetualna poczta jak sie zdecydujesz ww5@wp.pl)
                      Pozdrawiam buziaczek PS: gwoli informacji nie jestem młokosem i mam zamężna
                      córkę)
                      • aidka Re: Dyskomfort na Forum Depresja 17.10.04, 00:12
                        Ojej,
                        myslałam, że jesteś młodym chłopakiem...
                        widzisz jako młodo piszesz fajowo...?!
                        ponieważ ten wątek ma temat już dawno nie odpowiadający temu, co w nim teraz
                        jest, proponuję, gdy bedziesz pisał tu, rozpocznij nowy wątek - np.z tytułem
                        "depresja - początki leczenia" - bo o tym w sumie mówimy - prawda?
                        jesli będziesz chcial tylko ze mną rozmawiać, najlepiej zrób to na adres
                        Aleksandra_Zawisza@wp.pl
                        buziak
                        a.
                      • aidka Re: Dyskomfort na Forum Depresja 17.10.04, 00:13
                        Acha - i dzięki za miłe słowa.
                        Bardzo się cieszę, że choc troszeczkę mogę Ci ulżyć.
                        Ty bardzo mi pomagasz takimi słowami...
                        raz jeszcze buziakuję
                        aidka
                • Gość: Andrzej Re: Dyskomfort na Forum Depresja IP: *.internetdsl.tpnet.pl 15.10.04, 07:11
                  A teraz właczyłem jakieś kretyńkie techno w kompie i patrze jak
                  zachipnotyzowany w migające kolory na ekranie..............

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka