manka50
06.08.18, 12:31
Nie wiem, rozmawiałam nawet z moim endokrynologiem o tym. Potrafię przespać wszystko albo nie spać w ogóle. Nie mogę się skupić, nie wychodzę nigdzie jeśli nie muszę ( do pracy jeszcze się mobilizuję) .Jestem drażliwa. niespokojna, wszystko traci sens a o myśleniu na jakiś temat in plus nie mam mowy. Rozwaliło mi się życie prywatne. Rok dawałam sobie radę z pomocą psychologa. Potem uznałam że jest ok, psycholog zresztą też. a od lipca wszystko wraca znowu. Wraca i gnębi- wspomnienia, emocje. Co prawda z racji pewnych sytuacji nie mogę się odciąć całkiem od przeszłości. Ale sądziłam , że wszystko już sobie poukładałam w głowie. niestety nie. Wracają myśli o tym, że nie ma sensu istnieć, że nie daję sobie rady, że nic dobrego mnie nie czeka. Poza przeżyciami emocjonalnymi, czyli rozpadem związku jest atmosfera w miejscu gdzie mieszkam, problem w rodzinie, obgadywanie, zagrywki byłego. No i kwestia zawodowa, gdzie perspektywa też nie jest różowa. A moje stany na pewno nie pomogą. Ne wiem dlaczego wszystko wydawało się poukładane a teraz znowu jest w rozsypce. Ja jestem w rozsypce i nie potrafię znależć sensu w niczym. Moja przyjaciółka stwierdziła, że ma cudowne życie, bo święty spokój, póki co pracuję i niczego nie doceniam.....Punkt widzenia.....no właśnie, ja widzę pewnie inaczej bo sobie nie radzę. Zabić miłość w sobie, uciec z własnego domu i nauczyć się żyć inaczej........Trudne to jest i coraz trudniejsze w zasadzie....