aneta10la
07.11.04, 01:28
sonia9
Moja mama niedawno przezyla chorobe psychiczna, wraz z nia wszyscy
przezywalismy te piekło- chodzi mi o pozostałych członków rodziny, nikomu
tego nie życze. Wiem, że dla takich osob trzeba byc zyczliwym i wybaczac
wszytsko bo to przeciez nie jest wina tej osoby, ja jednak nie do konca
potrafiłam sie z tym pogodzic. W kazdym badz razie teraz jest wszytsko ok i
pragne zeby to juz wiecej sie nie powtozyło, tylko sie teraz zastanawiam bo
mama przezyla to 2 razy, a z tego co wiem moja babcia ktorej nie znalam tez
chorowala na chorobe psychiczna ( nie potrafie okreslic jaka dokładnie) i
martwie sie czy mnie tez to moze spotkac w przyszłosci? strasznie sie zawsze
wszytskim przejmuje, i boje sie ze ta choroba moze i mnie dopasc, jak temu
zaradzic???????? (nie chce wyleciec w szpitalu, widzialam jak ci ludzie
wegetuja, strasznie mi bylo przykor jak tam bylam, gdy odwiedzialam mame)
aneta10ta 02.12.2003 23:01 zarchiwizowany
Mnie to zakrawa na jakąś postać paranoi.
Dobrze, że odezwałaś się na forum. Tu zawsze, jak mniemam, znajdzie się ktoś,
kto Cię zrozumie.
Jeśli skłonnośc do chorób psychicznych jest u Was dziedziczna w Rodzinie, nie
ma wyboru, trzeba siś leczyć. Choroba jest niebezpieczna, można nawet
wylądować na oddziale zamkniętym bezterminowo. Po kilku latach pacjenci robią
się tak niesamodzielni, że nie umieją już żyć poza szpitalnym murem.
Zwyczajnie
nie chcą opuścic czubkowni. Niejeden paranoik, wśród schizo też się zdarzało,
pozbawił lekarza życia, często w okrutny sposób; zadając cios nożem lub przez
zadzieżgnięcie, nie wspomnę o łamaniu kończyn itp.
Wydaje mi się, że dla własnego dobra powinnaś być pod stałą opieką, ot ta-k,
profialktycznie.
Sama też możesz zrobić dla siebie dużo dobrego i dla swej rodziny, ucząc się
samokontroli i samoopieki. W żadnym razie nie popadaj jetnak w hipochondrię.
Zachowuj spokuj i opanowanie.
Pamiętaj; zdrowie jest najważniejsze!
Pozdrawiam
TA
Wybaczcie długośc postu. Bardzo się przejęłam.