Dodaj do ulubionych

problem rodzinny

20.11.04, 11:19
Mam pewien problem rodzinny. Chodzi generalnie o to, ze powiedzialam troche
slow za duzo co do mojej cioci i jej meza, bo sie poklucili i wujek wyjechal
za granice. Nie chcialam tego. Chicalam to w dobrej wierze, ale wszyscy mnie
teraz obrczaja, ze sie wtracam i ingeruje. I czy ja to robie w dobrej czy
zlej wierze. Nie przyznam sie, ze to powiedzialam. Bo juz bedzie koniec
znajomosci rodzinnej. Poradzcie mi co mam zrobic. Pozdrawiam KAROLINA
Obserwuj wątek
    • 100krotki Re: problem rodzinny 20.11.04, 12:09
      karolina22 napisała:

      > Mam pewien problem rodzinny. Chodzi generalnie o to, ze powiedzialam troche
      > slow za duzo co do mojej cioci i jej meza, bo sie poklucili i wujek wyjechal
      > za granice. Nie chcialam tego. Chicalam to w dobrej wierze, ale wszyscy mnie
      > teraz obrczaja, ze sie wtracam i ingeruje. I czy ja to robie w dobrej czy
      > zlej wierze. Nie przyznam sie, ze to powiedzialam. Bo juz bedzie koniec
      > znajomosci rodzinnej. Poradzcie mi co mam zrobic. Pozdrawiam KAROLINA

      PRZYZNAĆ SIĘ I PRZEPROSIĆ oraz wyciągnąć naukę na przyszłość, że nawet w dobrej
      wierze "wsadzając język" pomiędzy bliskich sobie ludzi narażasz się na to
      właśnie co ciebie spotkało
      ODWAGI!!!
      WARTO UMIEĆ PRZYZNAĆ SIĘ DO ....
      ja tam się przyznaję do wszystkiego nawet wtedy jak inni odbierają
      moje "przyznawanie się" jako "ekshibicjonizm psychiczny"
      to tylko ja wiem jakie jest to dla mnie najskuteczniejsze lekarstwo dla
      mojej "grzesznej" z poprzednich dziesięcioleci duszy
      im człowiek młodszy tym łatwiej powinien mu ten "ekshibicjonizm psychiczny"
      przychodzić nie tylko na "grupach terapeutycznych"
        • uri_ja Re: problem rodzinny 20.11.04, 12:15
          tak naprawdę to zaplatałaś się w sytuację, która jakiekolwiek wybierzesz
          rozwiązanie, nie skończy sie najlepiej. napisałaś, że są osoby,które wiedzą co
          powiedziałaś, będziesz drżała ze strachu całe zycie, zeby czegośnie "chlapnęły"
        • 100krotki Re: problem rodzinny 20.11.04, 12:30
          karolina22 napisała:

          > Ja sie umiem przyznac do bledu, ale w tym wypadku sie nie przyznam. I chyba
          > bede szla w zaparte ze nie powiedzialam nic.

          można "iść w zaparte" ale..
          nie w tej sytuacji jak ją opisałaś
          czy opisałaś wszystko?
          może i tak się zdarzyć, że ODWAGĄ jest iść w zaparte, bo lepiej nadstawić
          własną głowę niż pociągnąć za sobą innych, być może przyjaciela lub
          przyjaciółkę lub...kogoś innego bardzo bliskiego
      • kierowca.autobusu Re: problem rodzinny 20.11.04, 12:17
        100krotki napisała:

        >
        > PRZYZNAĆ SIĘ I PRZEPROSIĆ oraz wyciągnąć naukę na przyszłość, że nawet w
        dobrej
        >
        > WARTO UMIEĆ PRZYZNAĆ SIĘ DO ....
        > ja tam się przyznaję do wszystkiego nawet wtedy jak inni odbierają
        > moje "przyznawanie się" jako "ekshibicjonizm psychiczny"
        > to tylko ja wiem jakie jest to dla mnie najskuteczniejsze lekarstwo dla
        > mojej "grzesznej" z poprzednich dziesięcioleci duszy
        > im człowiek młodszy tym łatwiej powinien mu ten "ekshibicjonizm psychiczny"
        > przychodzić nie tylko na "grupach terapeutycznych"

        no to może przyznasz się w końcu do tego, że czepiasz się mnie bezpodstawnie?
        bo inaczej twoje słowa zalatują hipokryzją. Co innego mówisz, co innego robisz.
          • 100krotki Re: problem rodzinny 20.11.04, 12:32
            karolina22 napisała:

            > do kogo miales to na mysli kierowco??

            do mnie
            nie zauważył, ze już mu odpisałam
            jak na kierowcę, to brak mu cierpliwości
            ciekawe jak zachowuje się w ulicznych korkach lub zamkniętym szlabanem
            kolejowym czy granicznym
          • kierowca.autobusu Re: problem rodzinny 20.11.04, 12:34
            karolina22 napisała:

            > do kogo miales to na mysli kierowco??

            karolino, to nie było do Ciebie, tylko do 100krotki, która od wczoraj napada
            mnie twierdząc, że na jakimś innym forum uczestniczyłem w nagonce na nią, co
            jest oczywistą nieprawdą.
            Przepraszam, że wjechałem z tą sprawą do Twojego wątku, ale kiedy przeczytałem,
            jak 100krotki pisze o tym, że potrafi się przyznać do swoich błędów, nie
            wytrzymałem :)
            • xxxxnonamexxxx Re: problem rodzinny 20.11.04, 12:39
              Jak się wyprzesz słów które powiedziałaś "do cioci i jej męża" to wówczas
              rzeczywiście uratujesz dobre stosunki między wami.
              Przy jednym, dość istotnym założeniu. Takim, że cierpią oni na amnezję.
              Jeśli myślisz o wycofaniu się rakiem to chyba coś tam jest na rzeczy, a skoro
              sami zainteresowani wiedzą najlepiej jak sprawa się miała (z twoich ust), to nie
              bardzo wyobrażam sobie jak twój pomysł wcielony w życie miałby doprowadzić do
              polepszenia atmosfery.
              Przemyśl sobie, czy rodzinka ma powody, żeby uważać jak uważa, jeśli tak to
              niezależnie od twoich intencji należą się raczej przeprosiny wuja i cioci w
              szczerej rozmowie i ewentualna próba wyjaśnienia intencji, jeśli faktycznie coś
              usprawiedliwiało Cię do dawania pouczeń i w ogóle zabierania głosu w sprawie
              która chyba raczej nie powinna interesować otoczenia.
    • mskaiq Re: problem rodzinny 20.11.04, 14:31
      Nie przyznanie sie to pozostawienie czegos w Twojej pamieci. To moze isc za
      Toba, moga sie pojawiac mysli ktore nie beda dawaly Ci spokoju. W takiej
      obsesji jest bardzo wiele zlych mysli ktore moga burzyc Twoj spokoj i
      rownowage.
      Jesli powiesz nie bedziesz miala tego problemu, Twoje sumienie pozostanie
      czyste i sprawa sie zakonczy.
      Serdeczne pozdrowienia.
    • gilraena Re: problem rodzinny 20.11.04, 14:35
      to chcialas to powiedziec czy nie? jak juz bedziesz wiedziala to pogadaj z
      rodzina i wyjasnij im jaki mialas zamiar. szczerosc po prostu..nie sadze by to
      byl koniec znajomosci rodzinnej...pozdrawiam
Inne wątki na temat:

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka