Dodaj do ulubionych

moja histora..czy isc do psychiatry

28.11.04, 17:23
Czesc
MAm 27 lati ostatnio moje zycie zmienilo sie w koszmar. Ponad 2 miesiece temu
moj mezczyzna powiedzial mi ze mnie nie kocha nie moglby byc z emna szczesliwy
i ze to koniec bla bla...dla mnie to byl grom z jasnego nieba. Powiedzial mi
to przez telefon mieszka za granica bylismy ze soba od 4,5 roku. moje zycie
jakby runelo. Mielismy tyle planow...wszystko zawsze bylo podporzadkowane
jemu..przez jakis czas mieszkalam z nim zaa granica ale nie moglam znalezc
pracy wiec wrocilam do mojego malego rodzinnego miasta zamieszkalam z
rodzicami znalazlam prace ktora pozwolilaby mi na czeste wyjazdy i dawala na
szanse pracy nie w Polsce. Teraz to co bylo na chwile zaczelo byc moim zycie
na zawsze.
Tutaj nie mam zadnych znajomych przez 6 lat studiowalam w innym miescie potem
mieszkalam zagranica w koncu od ponad roku pracuje ale 30 km stad w jeszcze
mniejszej miejscowosc we wszystkie swieta dluzsze przerwy wakcje ferie
wyjezdzalam.
Teraz zostalam sama..mieszkam u rodzicow..
Ostatnio czuje sie coraz gorzej..prawie nie spie..zasypiam ale ale budze sie o
2 w nocy i juz nie spie do rana..zasypiam i budze sie ze lzami..
Wystarczy ze na chwile jestem sama od razu placze..kilka razy nawet
rozplakalam sie podczas zajec z dzieckiem(pracujeindywidualnie z dziecmi z
autyzmem).
Wiem ze moj stan to reakcja na traume, zawsze bylam bardzo wrazliwa osoba i
latwo wpadalam w rozne dolki.
Teraz ten moj stan jednak sie przeciaga i co raz trudniej mi zyc, mam mysli
samobojcze. Boje sie myslec bo zaraz przypomina mi sie przeszlosc te obrazy
wciaz mnie atakuja i powoduja rozpacz.
Czy pojscie do psychiatry ma sens. Przeciez nie zmieni on mojego zycia.
Przeciez nie wroci mi kogos kogo tak bardzo kochalam..kocham..nie ulozy z
amnie zycia, ktore juz teraz wydaje mi sie ze przegralam.
Ale jak tak dalej zyc..
Czy to juz depresja
Czy to da sie zmienic
Prosze jesli ktos ma podobne doswiadczenie niech mi pomoze
Obserwuj wątek
    • norbertszczecin Re: moja histora..czy isc do psychiatry 28.11.04, 17:32
      ja bym poszedł na Twoim miejscu i to już jutro
      powiedz koniecznie o myślach samobójczych lekarzowi
      --
      Live is Brutal !!!
    • stellabella Re: moja histora..czy isc do psychiatry 28.11.04, 17:52
      moim zdaniem to jest depresja ale nie endogenna tylko taka z wyczerpania
      nerwowego. tez mialam cos takiego. tzn. u mnie to sie nakladaja te dwa rodzaje
      depresji. ale do rzeczy: z twojego opisu wydaje mi sie, ze bez psychotropow nie
      dasz rady. dopiero jak dostaniesz prochy, to wzmocnia Cie na tyle, ze bedziesz
      miala sile cokolwiek zmieniac, a nie tylko plakac. wiem co przechodzisz.
      rozumiem to doskonale. niestety jak sie ciagle placze i to nie pomaga, to nie
      jest dobrze.

      zasypiam ale ale budze sie o
      > 2 w nocy i juz nie spie do rana..

      to jest typowy objaw depresji - wczesne przebudzenia i niemoznosc ponownego
      zasniecia.




    • kakofonia Re: moja histora..czy isc do psychiatry 28.11.04, 17:54
      idź i to szybko
      złe doświadczenia często są przyczyną depresji - a po co masz się męczyć
      bardziej skoro być może możesz się męczyć mniej i krócej?
      rany, co ja bym dziś dała na to, żeby wtedy, kiedy byłam - jak się dziś
      okazuje - nastolatką w cholernej depresji ktoś mi powiedział "idź do lekarza".
      może wtedy dziś byłaby kim innym i gdzie indziej
      więc idź :)
      trzymam kciuki
      • anais85 Re: moja histora..czy isc do psychiatry 28.11.04, 18:24
        wystarczy do psychologa na początku i on cię najwyżej skieruje do psychiatry,
        ja też coś takiego miałam i żałuje że od razu po zerwaniu nie poszłam do
        psychola bo teraz jest ze mną gorzej niż wtedy mimo że wiele czasu minęło..nie
        wiem może terapia grupowa będzie tu najlepsza-poznasz wiele osób z podobnym
        problemem tzn. że straciły kogoś bliskiego. Ja też jestem bardzo wrażliwą
        dzieczynką..ale kiedyś byłam inna..jowialna i silna(mimo wrażliwości, a teraz
        jestem zupełnie innym człowiekiem, chociaż staram się wrócić do tamtej Ani..i
        jeśli mi się to uda bedę najszczęśliwszym człowiekiem na planecie Ziemia, czego
        i tobie życzę..pozdrawiam gorąco!!
        • anouk11 Re: moja histora..czy isc do psychiatry 28.11.04, 18:27
          Dzieki za odpowiedz.
          Wszystkiego dobrego.
          Tez Ania:)
    • anouk11 Re: moja histora..czy isc do psychiatry 28.11.04, 18:23
      dziekuje wszystkim za odpowiedz moze to glupie ale jakos lepiej sie robi jak sie
      wie ze nie tylko czlowiek ma taki problem.
      Ja myslalam zeby moze isc do psychologa mamy tu dosc dobra Interwencje Kryzysowa.
      Tylko gdzies wydaje mi sie ze to nie wystarczy. Boje sie troche isc do
      psychiatry, bo je sie jakis silnych lekow..czy psychiatra tylko przepisuje leki
      czy tez prowadzi cos w rodzaju terapii?
      Musze sie dowiedziec o kogos dobrego u mnie w malym miescie moze byc trudno.
      • co_wiecej Re: moja histora..czy isc do psychiatry 28.11.04, 19:00
        Lepiej idz do psychologa i psychiatry, zobaczysz co Ci powie. Nikt nie będzie
        Cię przecież zmuszał do brania leków. Ze słabych i przyjemnych polecam Coaxil.
        Pozdrowienia!
      • ada.g Re: moja histora..czy isc do psychiatry 28.11.04, 19:16
        >Musze sie dowiedziec o kogos dobrego u mnie w malym miescie moze byc trudno
        możesz wybrać specjalistę w innym mieście, skierowanie jest zbedne,
        wejdź na strone regionalna nfz - tam podane sa gabinety w ramach ubezpieczenia
        Natomiast prywatnie to moze ktoś na forum udzieli info, tylko ta lokalizacja;-)
    • anouk11 Re: moja histora..czy isc do psychiatry 28.11.04, 19:43
      Dzieki za odpowiedzi
      ja znalazlam u mnie dwie poradnie zdrowia psychicznego. Tam przyjmuja
      psychiatrzy. Wiem z edo tabletek nikt mnie zmuszac nie bedzie ale nigdy nie
      myslalam ze cos takiego bedzie mi potrzebne..tabletki na emocje..

      to tak jak z wizyta u ginekologa:)gdy pierwszy raz sie idzie... strach jak to
      bedzie....
      NAjpierw sprobuje w interwencji kryzysowej tam sa terapeuci..
      DEpresja nigdy nie myslalam ze cos takiego mnie spotka..ale tez nigdy nie
      myslalam ze moj mezczyzna mnie zostawii..pewnie jeszcze duzo rzeczy nie wiem..
      Tylko jak z tym zyc..tym bolem..
      JAk wy sobie radzicie
      • xxxxnonamexxxx Re: moja histora..czy isc do psychiatry 28.11.04, 20:04
        Od tego nie mozna uciec bo to sie zdarzylo ale trzeba pogodzic sie z tym w taki
        sposob aby wiecej to nie ranilo a nie bedzie ranilo kiedy bedzie mozna
        opowiedziec ta historie bez bolu i emocji. To zwykle nastepuje kiedy wybaczymy,
        jest to bardzo trudne. Jesli tego nie zrobimy to zle emocje beda nas zabijaly i
        staniemy sie ofiara naszych wlasnych mysli. My zmieniamy to co dzieje sie wokol
        nas.
        Co bedzie dalej zalezy tylko od Ciebie. Kiedy milosc jest w Tobie i wiesz ze to
        jest milosc poanad watpliwosci to sprawa nie jest skonczona. Milosc jest w
        kazdym z nas, kiedy sie ja odkryje nie ma depresji.
        Musisz usunac przyczyny depresji. One zwykle biora sie ze sposobu naszego
        myslenia. Jesli jestes przepelniona myslami negatywnymi, jesli wszystko wokol
        nie ma sensu wtedy wzmacniasz ja. Takich mysli blokujacych jest wiele, potrafia
        zabrac wszystko. To wlasnie doluje Ciebie najbardziej bo rozwazasz wiele
        negatywnych mozliwosci i zaczynasz sie bac a strach to dol i depresja.Jesli
        szukasz dobrych mysli, jesli wszedzie odnajdujesz sens wtedy nie ma depresji.
        Umiejetnosc kontrolowania tego co dzieje sie w nas jest na wage depresji albo
        jej braku. Ta radosc i szczescie wlaczaja dobre mysli, milosc tyle ze one nie
        przychodza same, musisz o nie walczyc.
        Pytasz jak walczyc o dobre mysli. Najlepszym sposobem jest nie akceptowac
        zlych. Te zle przychodza same. My bezwiednie akceptujemuy te zle i wtedy
        wszystko sie zmienia w pieklo. Jest jednak warunek, musisz obnizyc sile Twoich
        emocji. Jeden z najwiekszych bledow polega na tym ze my oczekujemy zeby te dobre
        mysli i sens pojawily sie same albo zeby to stalo sie za sprawa lekow. Dlaczego
        nie chcemy sobie pomoc, dlaczego nie chcemy wybierac tych dobrych mysli?
        To jest nasz wybor, dlaczego wybor jest przeciwko nam? Jesli chodzi o bieguny to
        nalezy je zblizac do siebie. Te bieguny sa tym dalej
        od Sibie im wiecej jest w nas emocji. Emocje to nasze cialo. Mozesz je
        zredukowac przez odpowiednie odzywianie i cwiczenia fizyczne.
        Kiedy pojawia sie u Ciebie pesymizm beznadziejnosc probuj przeciwstawiac jej
        radosc, zacznij sie cieszyc Staraj sie byc aktywna, bo kiedy przestajesz byc
        aktywna przychodza negatywne mysli. Jesli sie czyms interesujesz to zacznij to
        robic, to nie tylko
        zablokuje zle mysli ale przyniesie usmiech. Zainteresowania mozna znalesc,
        wystarczy zaczac, nawet nie wiesz jak szybko zaczniesz sie interesowac czyms.
        Tylko probujac cos robic mozesz przelamac ten impas.
        Jesli mozna czytac to wielka pomoc bo to jeden z najlepszych sposobow
        kontrolowania mysli. Jesli lubisz czytac to bardzo skutecznie blokuje zle mysli.
        Kiedy czytasz nie ma mysli negatywnych a jak ich nie ma pojawia sie usmiech i
        radosc. Tyle ze nie czytaj ksiazek ktore zawieraja wiele depresji w sobie bo
        bedziesz potegowala wlasna.
        Idz do kina, teatru, zacznij odnajdowac w tym wartosci. Idz na spacer najlepiej
        tam gdzie jest pieknie. Kiedy radosc odchodzi pojawia sie znow przygnebienie i
        beznadziejnosc bo pozwalamy na to. Zle mysli przychodza same o dobre nalezy
        walczyc. Jesli bedziesz znajdowala i szukala radosc to znajdziesz ja, a kiedy
        jest nie ma depresji.
        Musisz uwierzyc ze mozesz pokonac depresje Nie mniej
        ludzie z depresja sa bardzo dalecy od tego uczucia, dominuje strach ktory
        kreuje negatywne mysli, bezsens i depresje. Przed tymi myslami trzeba sie
        bronic, najlepszym sposobem jest aktywnosc. Podstawa sprawa bylo stwierdzenie ze
        kazdy rodzaj depresji bierze sie z naszych
        mysli a nie z naszego ciala.
        Najlepiej cwiczyc codziennie wtedy latwiej kontrolowac zdenerwoanie.
        dobry spacer, jeszcze lepszy bieg, rower, kazde cwiczenie fizyczne. Ono uwalnia
        stres, dobra dieta bardzo pomaga rowniez. Uwazam ze kazdy z nas jest czyms
        wiecej niz cialem. Mysle ze musisz przelamac ta mysl zeby nie wychodzic. Ty sie
        poddajesz, uciekasz od zycia, oddajesz je bo jest w Tobie strach. Boisz sie
        konfrontacji z tymi myslami, zdaja sie byc silniejsze od Ciebie. Kiedys wiele
        takiej opozycji bylo we mnie, byla przeciwko mnie, probowala blokowac wszystko
        co mogloby mi pomoc.
        Przelamywalem ja, kazde zwyciestwo to duzy wysilek ale warto wygrac, zycie bez
        strachu ma sens i piekno. Pracujac nie poddajemy sie zlym
        myslom, cwiczenia fizyczne pomagaja kontrolowac emocje i wtedy latwiej panowac
        nad zloscia i strachem. Zwykle kiedy nie ma strachu i zlych emocji nie ma
        rowniez depresji.
        Rob codziennie dlugi spacer, jeszcze lepiej bieg czy rower, cokolwiek co
        lubisz. Kiedy zaczniesz to robic, powoli zaczniesz Ty decydowac i jedenego dnia
        uda Ci sie wlaczyc dobry nastroj samej. Pozniej bedzie coraz latwiejsze. Sprobuj
        bez lekow. Zwroc uwage ze jestes bardzo aktywny. Ja obywam sie bez
        lekow, wystarczy mi moja aktywnosc. Wiem ze gdybym przestal pracowac i byc
        aktywny to depresja wrocilaby z cala sila.
        Rowniez staram sie pozytywnie myslec, przestalem krytykowac, poozbylem sie
        wiele negatywnych energi ktore niszczyly moje samopoczucie. Czasem bardzo mala
        sprawa, potrafi obudzic sile ktora jest w nas.
        Mamy jej bardzo wiele, ta sila jest milosc. Problem polega na tym ze nie
        wierzymy w jej istnienie. Szukamy rozwiazania w lekarstwach ktore maja naprawic
        to co systematycznie niszczymy albo czego nie dostrzegamy.Milosc 100krotko to
        taka czardziejska rzecz, zmienia smutek w radosc, zlo w
        dobro.
        Jesli przestajesz w to
        wierzyc to depresja bedzie coraz trudniejsza do zniesienia. Lek moze
        znieksztalcac objawy depresji ale nigdy ich nie usunie bez wzgledu czy jest to
        drogi czy tani lek dlatego pisze o biegach, rowerze, spacerze, ogolnie
        aktywnosci fizycznej.
        Spacer mozna robic nawet jesli jest wada serca.
        Kiedy wstaje czuje sie rozbity do niczego. Moge zrobic dwie rzeczy pograzyc sie
        w dalszym snie albo wstac i zrobic moj bieg (moze byc spacer, kazdy rodzaj
        aktywnosci fizycznej). Wybieram bieg. Wracam i nie jestem rozbity, nie ma juz
        sennosci.
        Dalsza sprawa, to odzywianie, musi byc zdrowe, potrzebne sa owoce i warzywa, to
        wazne wiec to robie. Kawa czy herbata podnosi emocje i to bardzo silnie. Pije
        tylko zielona herbate, chociaz byl taki czas kiedy pilem 10 herbat dziennie.
        To co napisalem zbliza bieguny do siebie, odbiera emocje. Jest rowniez
        potrzebna kontrola wlasnych uczuc. Czasem pojawia sie niezmierna radosc tak
        samo jak smutek czy beznadzieja.
        Leki moga przestawic bieguny rowniez ale wszystko jest przyduszone, nie ma
        jasnych i zdrowych uczuc. Jest to egzystencja ktora jest do zaakceptowania ale
        na dluga mete to staje sie rowniez nieznosne.
        Nie mozna temu ulegac ale to juz inna kwestia, pisze o myslach i ich znaczeniu.
        Zwykle na to nie zwraca sie wiekszej uwagi a one sa zrodlem, to one decyduja o
        depresji. Mysle ze mozesz robic codzienny spacer nawet z wada serca.
        Trzeba kontrolowac nasze mysli i nie dopuszczac
        takich ktore dzialaja przeciwko nam. One musza byc kontrolowane, zwykle nie sa.
        Najlatwiej kontrolowac je przez aktywnosc, kiedy jestesmy zajeci nie
        dopuszczamy do siebie zlych mysli, bezczynnosc przynosi ich wiele.
        Nastepna sprawa to nasza emocjonalnosc ktora zalezy od stanu naszego ciala.
        Jesli nie dbamy o nie to potrafi wzmacniac uczucia do takiej sily ze opanowanie
        ich jest nie mozliwe.
        Znam czlonka mensy ktory jest kierowca, rozwozi jedzenie z restauracji a takze
        milionera ktory juz nim nie jest. Znajdziesz rowniez biedaka ktory zostal
        milionerem, takich przykladow jest tysiace.
        Nie wierze ze to geny powoduja ze raz jestesmy na gorze a raz na dole. Decyduje
        to czy chcemy byc w tym zyciu czy nie.

        Wiem ze masz wiele talentow, Twoj talent przydalby sie temu swiatu ktory wcale
        nie jest zly. Nie ma wojny genow. Zyje i pracuje prwwie 25 lat poza Polska w
        kraju z duza tradycja kapitalistyczna. Tu nie ma wojny pomiedzy ludzmi tu jest
        zrozumienie ze wszyscy mozemy sie przydac i budawac razem. Czlowiek jest
        potrzebny firmie i jest ona warta tyle ile ludzie ktorzy w niej pracuja.

        Serdeczne pozdrowienia.

        Literatura:
        pierwsze 30 postów mskaiqa
      • stellabella Re: moja histora..czy isc do psychiatry 28.11.04, 20:26
        > DEpresja nigdy nie myslalam ze cos takiego mnie spotka..ale tez nigdy nie
        > myslalam ze moj mezczyzna mnie zostawii..pewnie jeszcze duzo rzeczy nie wiem..
        > Tylko jak z tym zyc..tym bolem..

        moze sprobuj sobie wmowic, ze on jest beznadziejny. bo pewnie jest, skoro Cie
        zostawil. jesli wczesniej nie mialas problemow z depresja, to pewnie przejdzie
        Ci, jak sie znowu zakochasz (szczesliwie). ale i tak uwazam, ze powinnas sie
        wspomoc farmakologicznie (tak na dobry poczatek), bo sie do reszty wykonczysz.
        ja kiedys bralam amitryptyline (to taki lek antydepresyjny stary ale
        skuteczny), mala dawke przez miesiac i to mnie wtedy podleczylo wystarczajaco.
        gdyby nie kolejne kopniaki od zycia to depresja juz by mi nie wrocila. mam
        nadzieje, ze Tobie sie to nie przydazy.
        pozdrawiam
      • 123babajagapatrzy Niestety,trzeba sobie radzić i w takich sytuacjach 28.11.04, 21:11
        a radzic sobie trzeba dlatego, ze jeszcze będziesz miała innego albo innych facetów i będziesz szcześliwa, bo takie jest życie. Dlaczego miałabys z tego rezygnować?
    • 100krotki Re: moja histora..czy isc do psychiatry 28.11.04, 21:29
      poczytałam tutejsze porady i ręce mi opadły
      to, ze po stracie kochanego mężczyzny rozpaczasz i przechodzisz ciężkie chwile
      jest przecież NORMALNYM objawem ludzkim
      przykre jest to, że nie masz wokół siebie-na wyciągnięcie ręki o każdej porze
      dnia i nocy-przyjaciela, który otarłby twoje łzy i utulił cię w rozpaczy po
      stracie
      przecież już Kochanowski , Pan z Czarnolasu ...opisywał swoją rozpacz po
      stracie Orszulki, a przecież czy ktoś wtedy odsyłał go do psychiatry i
      psychologa po tabletki i na terapie?
      Ludzie!
      czy wam wszystkim tu już odbiło az tak?
      leki, biegi na terapię, praca do upadłego ...i co jeszcze wymyślicie?
      a nie prościej melisankę na noc
      czy inne zioła uspokajające podane przjacielską dłonią?
      i rozmowy...aż po swit , aż głowa sama będzie chciała spać i okrycie kołderką
      rękami przyjaciela
      tego leku wam tu wszystkim brak najbardziej

      erzac za przyjaciela
      weź tabletkę
      im nowszej generacji tym ci szybciej pomoże
      godzina terapi odtąd dotąd
      bieg-100kroków przed siebie 1000do tyłu
    • mskaiq Re: moja histora..czy isc do psychiatry 29.11.04, 06:39
      Mysle ze tylko Ty jestes w stanie rozwiazac Swoje sprawy, tego nie zalatwi
      zaden lek. To co sie z Toba zieje to brak wybaczenia Sobie tego co sie stalo.
      Jest bardzo wiele zlych mysli w Tobie, przeciwko Niemu ale i przeciwko Tobie.
      Mysle ze czesto masz mysli w ktorych pojawia sie bardzo silny zal nad soba a
      zal nad soba to wilki niszczyciel, potrafi doprowadzic do bardzo silnej
      depresji.
      To dlatego nie mozesz spac, te mysli pietrza sie w Tobie. Pewnie rowniez bardzo
      zanidbalas sie bo w takich przypadkach przestajemy dbac o siebie. Musisz zaczac
      odzywiac sie regularnie, to niezwykle wazne. Potrzebujesz tego.
      Musisz zatrzymywac te zle mysli kiedy sie pojawia rob cos innego, i nie
      przerywaj nawet jesli pojawia sie lzy.
      Te lzy biora sie zwykle z emocji, staraj sie codziennie byc na spacerze,
      zmniejsza Twoj stres, bedzie latwiej zatrzymac lzy i kontrolowac siebie.
      Serdeczne pozdrowienia.
      • 100krotki Re: moja histora.. 29.11.04, 08:06
        mskaiq

        chyba już nic od siebie nie mogłabym dodać, uzupełnić,wykreślić czy poprawić
      • xxxxnonamexxxx Re: moja histora..czy isc do psychiatry 29.11.04, 08:55
        Mistrzu, czy do publikowania maskaiqów też używasz wyłącznie metody "cut and
        paste"? Bo tak mi się wydaje ale jak nie to polecam.
        Bardzo szybki sposób i w przeciwieństwie do konwencjonalnej metody wklepywania
        tekstu z pamięci, pozwalający obsłużyć do 30 wątków depresantów na godzinę.

        Spójrz wyżej, zamieściłem tam pod twoją nieobecność Maskaiqa.
        Pozwolisz, ze w razie awaryjnych sytuacji będę robił to częściej, kiedy sprawa
        wydawać się będzie pilna a Ciebie niet w pobliżu.

        Oczywiście prawa autorskie względem publikowanego tekstu należą do Ciebie, takoż
        i cały splendor z nim związany.
        • mskajq Re: moja histora..czy isc do psychiatry 30.11.04, 17:24
          zaś jestem tematem żartów;-(
          ja tak daję rady prosto ze serca, bo jestem NAWIEDZONY.
    • carlabruni Re: moja histora..czy isc do psychiatry 02.12.04, 18:43
      droga anouk czy słyszałas kiedys o zagłaskaniu kotka na śmierć? zdaje mi się,
      że tak właśnie było w Twoim przypadku. w następnym związku będziesz wiedziała
      jak masz postępować. psychiatra może Ci pomóc i to bardziej niz myśkisz dla
      tego nie odwlekaj spawy, bo może byc zbyt późno. pozdrawiam serdecznie.
      PS. on chyba nie jest wart Twojej miłości.
    • aneta10ta Re: moja histora..czy isc do psychiatry 02.12.04, 20:08
      Przeczytaj wątki Carli i z Carlą. Idź za nią krok po kroku. Zrobi Ci to lepiej
      niż psychia.
      Pozdrawiam
      Aneta
      • carlabruni Re: moja histora..czy isc do psychiatry 03.12.04, 15:32
        dzięki aneto. bardzo mnie tym podbudowałaś. jak tam dzis humorek?
        • aneta10ta Re: moja histora..czy isc do psychiatry 03.12.04, 15:55
          Nie jestem pod humorkiem. Nie zdarza mi się bez okazji.
          Pozdrawiam
          Aneta
    • aaggaatt Re: moja histora..czy isc do psychiatry 21.01.05, 04:49
      JA DOŚĆ DŁUGO ZWLEKAŁAM I NABAWIŁAM SIĘ LĘKÓW, KTÓRE SĄ DLA MNIE NAJGORSZE.
      RADZĘ CI IŚĆ DO PSYCHIATRY, NA POCZĄTKU OCZYWIŚCIE BAŁAM SIĘ I NIE CHCIAŁAM
      BRAĆ LEKÓW ALE WYBIEZRZ LEKARZA NAPRAWDĘ Z DOBRĄ OPINIĄ, NAWET JEŚLI JEST
      DROGI. POZA TYM POWINNAŚ !!!!!!!!! ZGŁOSIĆ SIĘ NA TERAPIĘ !!!! LEKI TO JEDNO,
      ONE WSZYSTKO ŁAGODZĄ, ALE TY MUSISZ SIĘ NAUCZYĆ ŻYĆ INACZEJ. JEŚLI MIESZKASZ W
      DUŻYM MIEŚCIE TO NA PEWNO SĄ PORADNIE. MOŻESZ TEŻ ZADZWONIĆ DO ANTYDEPRESYJNEGO
      TEL ZAUFANIA, ONI POWINNI CI PODAĆ ADRESY TAKI PLACÓWEK. 22 654-40-41 CZYNNY W
      PON I CZW GODZ 17-20. KONIECZNIE ZGŁOŚ SIĘ NA TERAPIĘ !!!POZDRAWIAM CIĘ CIEPŁO

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka