Dodaj do ulubionych

Antypsychiatria

13.12.04, 23:22
Antypsychiatria.Notoryczne krzywdy wyrzadzane pacjentom.Niebezpiecznie
zmieniająca się diagnoza.Pułapka.Depresja trwa wieki.-Jeśli ktoś jest tym
zainteresowany,mam wiele obserwacji,20 letnie "hobby"-
psychofarmakologia.Pacjent.Poznałem szczegóły błędów-
wymuszanych,celowych,organizacyjnych,oszustw naukowych,itd.
Mechanizmy destrukcyjnych terapii.Kilka sposobów wychodzenia z takich
sytuacji-dla początkujących.Dyskryminacja schizofrenii,wśród innych chorób
psych.Chętnie odpowiem na pytania.Przyslę mailem notatki,skany z
literatury.Przede wszystkim teoria,farmakologia.Dla mnie to pomoc w
poukładaniu tego wszystkiego.Nie wiem jak
zrobic,żeby tego lekarze nie czytali,może kopiakarty inf.ze
szpitala+świadectwo szkolne,orzeczenie o niepełosprawnośc .(
Może nie zaszkodzę,może w czymś pomogę,może coś się da naprawić.Może ktoś ma
podobne obserwacje,ciekawsze...bardziej praktyczne.
Jeśli będą chetni-podam emaila.
Obserwuj wątek
    • zoltanek Re: Antypsychiatria 13.12.04, 23:23
      Ja mam taką obserwacje: Lekarze zawsze przepisują ten lek, którego nazwe mają
      na długopisie.
      • romy_sznajder Re: Antypsychiatria 13.12.04, 23:36
        zoltanek napisał:

        > Ja mam taką obserwacje: Lekarze zawsze przepisują ten lek, którego nazwe mają
        > na długopisie.

        uuaaau, naprawde dobre!
    • romy_sznajder Re: Antypsychiatria 13.12.04, 23:35
      Tobie antypsychiatria pasuje, czy przeciwnie? Bo jeśli tak - z przyjemnością
      poczytam. Nie wywnioskowałam tego z maila - czy jesteś oszukanym pacjentem, czy
      zdemaskowałeś antypsychiatrów?
      Dla jasności - nie jestem pacjentem, tym bardziej oszukanym, ale cholernie
      podoba mi się ta "nieaktualna" teoria.
      • rollerbreaker Re: Antypsychiatria 23.01.05, 08:34
        Jeśli ktoś czyta stare posty.Jestem przeciw...i mam na myśli wypaczoną
        psychiatrię biologiczną./Antypsychiatria- to jakiś awangardowy kiernek psych.
        popularny chyba w latach 70,nie wiem,można o tym gdzies przeczytać ,ale mi
        pasuje- jako hasło wywoławcze,słowo kluczowe- choć encykopedycznie znaczy
        troszeczkę coś innego,intuicyjnie wiadomo o co chodzi.
        Pracujący w medycynie wiedzą,że największa paranoja to budżet na
        pracowników,dla wglądu w pacjenta,"banalizacja psychiki",szpitalne oddziały
        innych specjalności są niebezpieczne dla pacjentów,z pokrewnych
        powodów,psychiatria biol. jest mimo wszystko obecnie na takim poziomie,jak w IXX
        wieku klasyczna medycyna,pierwsze zastrzyki,wstrzykiwanie z powietrzem,bez
        antyseptyki,ręce nie umyte z pieniędzy/nie mam nic przeciwko pieniądzom gdzie
        indziej/...i taka paranoja,w tabletkach do głowy,no bo profesor doc itd.jest
        nieomylny,a cóż może wiedzieć ześwirowany w dodatku,niewykształcony pacjent,a
        na pewno nie wie o tym,że jest chory...Mówią,że 1 na 100 ludzi choruje psych.
        Osobiście zrozumiałem,że wczasach Kraepelina i Bleulera chorował 1 na 1000,albo
        mniej.Kraepelinowi chodziło o rozregulowanie biologiczne/ten drugi gość wydaje
        mi się podejrzany-podchodzi do człowieka jak do maszyny/.Dzisiejsza psychiatria
        w sposób zamierzony pomieszała cele leczenia.Niedostosowanie społeczne uważa za
        chorobę psych.,nazywa schizofrenią.Ten,kto nie widział prawdziwego
        schizofrenika,nie zrozumie o co chodzi.W dziejszych szpitalach schizofreników
        prawie,że nie ma,nie dla tego,że są doskonałe leki/ukłon dla panów
        Kostowski+Pużyński.Owszem-leki bardzo pomagają,tak bardzo,że można przeciętnym
        ludziom "podkręcać procesorki",wymyśla się coraz to nowe choroby...
        to są nadużycia,modyfikacje,to duch dzisiejszej medycyny,eutanazji,aborcji,już
        nas do tego przyzwyczajaja,ucza w brukowcach co to jest
        dopamina,serotonina,receptory,. ..a na co to zdrowym ludziom?
        Pamiętam w 1988 roku-najgwałtowniej rozwijającą się dziedziną nauki,była
        psychofarmakologia,a na drugim miejscu elektronika,wiem bo mnie to interesowało.
        • vinja Re: Antypsychiatria 23.01.05, 13:04
          O.K. Rollerbreaker , uważasz , że nie jest za dobrze z psychiatrią.
          Jaką zatem widzisz alternatywę ???
          Egzorcyzmy ?
          A może lobotomię ?
          v.
    • kierowca.autobusu Re: Antypsychiatria 14.12.04, 00:04
      Myślę, że niepotrzebnie obawiasz się tego, że Twoje informacje wpadną w ręce
      lekarzy. Prace "antypsychiatryczne" nie są podziemna bibułą, od lat można je
      dostać w księgarniach, nawet na wyprzedażach. Chyba, że masz jakieś supertajne
      materiały, ale tego nie wiem. W każdym razie chetnie bym się z nimi zapoznał.

      PS. Nie jestem lekarzem :)
    • awanturka Re: Antypsychiatria 14.12.04, 21:12
      Wysłałam Ci e-maila na gazetowa pocztę! Zajrzyj!

    • cos_wiecej Re: Antypsychiatria 14.12.04, 22:25
      Słyszałam o kosznarnych przypadkach, np. po 5 min. rozmowy zdiagozowano
      człowiekowi scizofrenię paranoid. i podawano mu rispolept przez rok i nie
      poddawano sensownej psychoterapii podczas gdy później okazało się że to bardzo
      głęboka depresja... Sama miałam "haluny" z lęków i obniżonego do niemożliwego
      poziomu nastroju. To się może zdarzać sporadycznie.
      Mnóstwo przypadków kiedy lekarze przepisują 3 razy za ciężki leki żeby nie brać
      na siebi ryzyka nawrotu choroby.
      Mieszkałam przez pół roku z psychotyczką którj lekarz wmuszał haloperidol "
      efekty uboczne muszą być", ale do tego stopnia nie mogła wytrzymać skutków
      uboczych (zawroty głowy, spowolnienie myślenia) że w końcu zjadła na raz całe
      opakowanie " patrzcie jak świetnie poczuję się po tym!" , oczywiscie trafiła do
      szpitala jako usiłująca samobójstwa. Nie zważanie na apele schizofreników, że
      dany lek obniża (likwiduje!) libido... Robienie z ludzi roślin na zasadzie " i
      tak już z nich nic nie będzie"

      Niektórzy psychiatrzy potrafią przepisywać psychotropy jak cukierki!


      • awanturka Re: Antypsychiatria 15.12.04, 00:20
        Ja bym tam była ostożna w tak ostrym potępianiu psychotropów. Zainteresuj się tym jak wyglądało leczenie chorych psychicznie przed erą neuroleptyków. To prawda, że skutki uboczne ich stosowania sa czasem bardzo dokuczliwe. Sama mam znajomego, który po przyjmowanych długo neuroleptykach ma objawy parkinsonowskie, które nie pozwalają mu nie tylko jeść i ubierać się samodzielnie, ale nawet mówić w sposób zrozumiały dla otoczenia. Okropne? Tylko, że przed erą neuroleptyków najprawdopodobniej by już nie żył, albo żył w jakimś zkładzie psychiatrycznym przywiązany pasami do łóżka przez całe lata krzycząć z przerażenia lub wzmożonej agresji.

        Nie wiesz cvo by się działo z koleżanką gdyby nie ten haloperidol, nie możesz tego wiedzieć! A lekarz o odpowiedniej wiedzy i dsoświadczeniu (zakładająć, że ma takowe może to przewidzieć).

        Niestety, póki co, chyba nie ma w stanach psychotycznych dla neuroleptyków żadnej sensowenej alternatywy.

        awanturka

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka