Dodaj do ulubionych

Wiara, Nadziej, Milosc.

IP: *.246.102.105.NewYork1.Level3.net 22.03.01, 18:20
Czy ktos z was wierzy jeszcze w te hasla.
Czy mozna kogos mocno kochac na odleglosc, i wierzyc, ze ta osoba po
zapewnieniach, nie skoczy na "bok", majac do tego pelne mozliwosci.
Pieniadze , czeste wyjazdy za granice, towarzystwo "uroczych" adoratorow,
jak sobie radzic z miloscia i depresja, ze pomimo wspanialego swobodnego
zycia, tej ukochanej osobie nie odbije i ups.. stalo sie , ale przepraszam
czy mi wybaczysz itd.
Jak uwierzyc ,ze wszystko jest dobrze, ze wyjazdy z kolegami z pracy
i na miejscu to tylko praca, (wszyscy maja po 29-30 lat.)
Jak sie nie domyslac, mozna sie nigdy prawdy nie dowiedziec i zyc.
Czy jeszcze dla kogos cos znaczy Milosc, Wiernoac, Lojalnosc, Zrozumienie,
czy nowoczesne kobitki "sukcesu", wolne, niezalezne, potrafia
to docenic, czy bez pieniedzy potrafia kochac tak cieplo i szczerze.???
Jak nie zepsuc, zadreczaniem siebie i jej, calego pieknego (sadze) zwiazku.
Jak wierzy ,ze nie jest sie kolejnym "fantastycznym facetm", kobitki
potrafia pieknie klamac (lepiej od nas) i slodko nam wmowic co chca,
nie jestem palcem robiony, od zycia po tylku dostalem mocne kopniaki,
bylo juz na krawedzi....,wiec wiem i czuje co w trawie piszczy,
czuje kiedy ktos chce mnie kiwnac, dlatego taki niepokoj i lek.
Obserwuj wątek
    • Gość: Budda Do Michala IP: *.unl.edu 22.03.01, 21:37
      Sluchaj Michal. Chcesz wierzyc czy nie, ale Ci powiem, ze to co opisales
      to nie jest milosc do owej dziewczyny, to jest falszywie rozumiana milosc
      do samego siebie. Musisz zrozumiec, ze zazdrosc i podejrzliwosc to antypody
      milosci. To co Ty naprawde kochasz to "obiekt", ktory w tym przypadku ma postac
      dziewczyny. Ten obiekt ma sluzyc zapelnieniu luki w Twojej swiadomosci, luki
      ktora odczuwana jest jako nieznosna nora, ktora trzeba wypelnic, bo inaczej
      nie czujesz sie kompletny. Musisz dociec, co jest powodem tej luki.
      Zeby kochac innych, trzeba najpierw umiec kochac samych siebie. Ty tego nie
      umiesz, zreszta wiekszosc z nas tego nie potrafi. Innymi slowy, zeby moc sie
      z kims czyms podzielic, trzeba to cos najpierw posiadac. W tym wypadku chodzi o
      milosc.
      Pamietasz chyba to : "Kochaj blizniego swego jak SIEBIE SAMEGO".
      Czy widzisz ta druga czesc jednego z przykazan. Czy zastanowiles sie kiedys nad
      tym, dlaczego nie kochamy innych ? Bo nie kochamy samych siebie. To proste.
      Albo kochamy ich troche, czyli dokladnie do poziomu do jakiego kochamy siebie.
      Nie wielu ludzi zdaje sobie sprawe z tej drugiej, fundamentalnej czesci
      przykazania.
      Ta teza o niewiernosci kobiet, to oczywiscie absurd, stereotyp, wymyslony
      i wyolbrzymiony przez chore EGO meskie. Nie twierdze ze te rzeczy sie nie
      zdarzaja, ale stawiam teraz ja teze, ze prawdziwie kochana kobieta jest tak
      daleko od zdrady jak, przedszkolak od magistra.
      Przemysl to prosze. Pamietaj, ze ci co popelniali samobojstwa dla kobiet
      albo przez kobiety, wiedzieli tyle o milosci, co Ty o mnie w tej chwili,
      praktycznie nic.
      Keep this in your mind.
      Wiecej usmiechu, Budda.
      • Gość: zofia jak odzyskac wolnosc? IP: 198.209.97.* 22.03.01, 22:46
        kiedy mysle o czyms obsesyjnie powoduje to ze trace klarownosc i kontakt z rzeczywistoscia, staram sie
        wrocic do niej jak najszybciej. zyc w momencie w ktorym jestem a nie w nastepnym. bo ta rpzerwa miedzy
        teraz a nastepnym momentem juz powiduje moj niepokoj. zaczynam robic liste faktow bo to jest
        rzeczywistosc. staram sie spojrzec w twarz wlasnemu strachowi: czy mam jakakolwiek kontrole nad
        dana sytuacja ? w tym wypadku postepowaniem mojej zony ? odpowiedz jest NIE. czy mam nad tym kontrole
        tutaj jak ona jest w domu a nie w podrozy odpowiedz jest ROWNIEZ NIE. tylko mamy kontrole nad wlasnym
        postepowaniem.
        jestem partnerem z Budda - skupiajac sie na sobie i na wzbogaceniu siebie , nauczeniu sie co to jest milosc i co
        to znaczy dla naszego partnera , jest jedyna droga do utrzymania silnego zwiazku emocjonalnego z partnerem.
        i jezeli nauczymy sie rozumiec zamiast szukac zrozumienia, kochac zamiast szukac milosci i siac wspolczucie kiedy
        inni sieja nienawisc - i nasz partner nie bedzie umial isc z nami tym samym krokiem to moze nie warto miec
        takeigo partnera?
    • fibin Re: Wiara, Nadziej, Milosc. 23.03.01, 13:22
      Wiara, nadzieja , miłość jak najbardziej istnieją. Ja osobiście wierzę, mam
      nadzieję i kocham ( a przynajmniej próbuję). Natomiast zazdrość to okrutny,
      bezwzględny zabójca, od którego należy trzymać się tak daleko, jak to tylko
      możliwe! Pzdr:)


Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka