selma_22
01.01.05, 19:55
jutro wyjezdzam, wracam do miasta, ktore mnie przyjmuje a potem wypluwa...
Pewnie wybiore tramwaje, mniej w nich ludzi co patrza na Ciebie albo nie na
Ciebie a w Twojej glowie mysl ze to na Ciebie wzroki skierowane. Pod pache
efectin, na plecy bardzo ciezki bagaz doslowny i metaforyczny. Boje sie
troche tego i nie chce za bardzo znow sama ze soba zostac, wiem jak to sie
konczy a konczy sie niezbyt dobrze. Sama sie soba zaopiekowac i miec dla
siebie troche ciepla a nie rozbijac sie o meble, o pustke i mysli.
Oby ten rok byl lepszy, bo gorszy juz chyba dla mnie nie moglby istniec,
chociaz...