Dodaj do ulubionych

depresja a doktorat

IP: *.mol.uj.edu.pl 23.03.01, 17:37
mam ciezka depresje od kilku lat. w chwili obecnej jestem na urlopie
dziekanskim na studiach doktoranckich. sa dni kiedy nie moge nic zrobic (ze
swoja praca) mam do niej wrecz wstret i uciekam od niej. szukam innych zajec.
pozniej potrafie przez pare dni bardzo intensywnie pracowac i znowu dolek. jak
pan sadzi czy uda mi sie skonczyc doktorat w takim stanie? mam czas do
pazdziernika aby napisac ta prace.
Obserwuj wątek
    • Gość: basia Re: depresja a doktorat IP: *.access.nacamar.de 24.03.01, 14:30
      Ja tez mialam depresje piszac doktorat, wyleczylam ja juz.Nie napisalam go w
      koncu (moze kiedys napisze?)i jest mi juz znacznie lepiej. Odkrylam, ze ten
      doktorat to byla tylko sztuczna aktywnosc, pretekst, chyba balam sie to rzucic
      i zyc jak inni, bez doktoratu.
      Pozdrawiam
      • Gość: pedagog Re: depresja a doktorat IP: 212.191.70.* 24.03.01, 16:01
        Przykra sprawa. Zrobienie doktoratu podniesie Twoje
        poczucie wartrosci i bedzie krokiem na drodze do
        wyzdrowienia. Radze zazywac przepisane przez
        psychiatre srodki antydepresyjne i sfinalizowac
        sprawe. Czy probowales juz Prozacu? Pomaga w lzejszych
        przypadkach i nie daje skutkow ubocznych . Skoro
        ukonczyles studia to juz zdaje sie swiadczyc dobrze
        o twoich walorach intelektualnych, wiec nie warto
        rezygnowac. Depresja mogla pojawic sie jako objaw
        przemeczenia studiami. Zycze powodzenia.
        • fibin Re: depresja a doktorat 24.03.01, 16:25
          Czy Prozac można kupić bez recepty? Ja też mam podobne problemy, co prawda nie
          z doktoratem, tylko z pracą licencjacką. Mam materiały, wiedzę, warunki, część
          już napisałem i... kompletna blokada! Pzdr:)
          • Gość: pedagog Re: depresja a doktorat IP: 212.191.70.* 24.03.01, 17:19
            Tylko na recepte i jest b.drogi. Ale jest tanszy
            krajowy odpowiednik Bioxetin tez na recepte.
    • Gość: FIZYK Re: depresja a doktorat IP: *.ramtel.com.pl 25.03.01, 11:15
      Gość portalu: tadek napisał(a):

      > mam ciezka depresje od kilku lat. w chwili obecnej jestem na urlopie
      > dziekanskim na studiach doktoranckich. sa dni kiedy nie moge nic zrobic (ze
      > swoja praca) mam do niej wrecz wstret i uciekam od niej. szukam innych zajec.
      > pozniej potrafie przez pare dni bardzo intensywnie pracowac i znowu dolek. jak
      > pan sadzi czy uda mi sie skonczyc doktorat w takim stanie? mam czas do
      > pazdziernika aby napisac ta prace.
      Kolego.Ja też doznałem depresji przed doktoratem. Tylko dlatego ,ze kierowalem
      sie chorą ambicją , porównywaniem do kolegów (już po doktoracie ), i ciągle smoje
      EGO ocenialo mnie bardzo , barzdo kiepsko. Famakologia.Doktorat zrobiłem. I po
      kilku latach znów wpadłem w sidła czarnej dziury. Dlaczego ? Bo moje EGO nie
      prożnowało.Nie śrubuj tematu.Nie wysilaj swojej wiedzy.Zrób to tak aby
      obronić.Nie wymyślaj - obronię, nie obronię,szybko, wolno, napisz to tak jak to
      TERAZ widzisz. Nie szlifuj , nie powtarzaj - lepiej ,lepiej. Zrób i ... już. Nie
      oceniaj - o tego są recenzenci. Dociskając, dokręcajac zerwiesz gwint. Dokręc
      tyle ile w danej chwili ( TERAZ) masz sil i już. FIZYK

      • fibin Re: depresja a doktorat 25.03.01, 12:34
        Ale jak się pozbyć perfekcjonizmu? pzdr:)
        • Gość: medyk perfekcjonizm IP: *.clmba1.mo.home.com 25.03.01, 17:50
          fibin napisał(a):

          > Ale jak się pozbyć perfekcjonizmu? pzdr:)

          Mnie pomaga chodzenie do Alanon . jestem w rekonwalescencji ( takze od
          perfekcjonizmu) prawie 5 lat. Ty chodzisz do AA i to jest najlepsze terapia jaka
          znam . teraz chodze 2-3 tygodniowo aby nie wpasc " w stare buty" a na poczatku
          jak bylem bradzoo chory to zaczalem od 90 spotkan w 90 dni ... a pozniej juz od
          potrzeb ale regularnie
          • fibin Re: perfekcjonizm 25.03.01, 21:23
            Skąd wiesz,że chodzę do AA? Pewnie wynika to z moich wypowiedzi, bo wprost
            jeszcze tego nie powiedziałem. Ale oczywiście masz rację. Jestem alkoholikiem,
            trzeźwiejącym od 3,5 roku. Nie wstydzę się tego, jest to choroba bardzo
            egalitarna i powszechna, choć wiedza na ten temat, nawet wśród lekarzy, jest
            jeszcze bardzo powierzchowna. A chwalić się na prawo i lewo też nie ma czym. Do
            picia mnie nie ciągnie, ale mam straszne dołki, żeby nie powiedzieć depresje.
            No i jeszcze inne uzależnienia, z którymi na razie nie umiem sobie
            poradzić.Psychiatra od uzależnień stanowczo odradził mi branie leków
            antydepresyjnych i próbowanie innych sposobów radzenia sobie z rzeczywistością.
            Próbuję, szukam, eksperymentuję. Padam i wstaję. Bardzo fajna jest taka wymiana
            opinii z ludźmi, którzy mają podobne problemy i możliwość wypowiedzi na forum
            gazety. Mnie to pomaga i bardzo dużo daje, boję się tylko, żeby znów się nie
            uzależnić! Pzdr:)
    • Gość: Tomek Re: depresja a doktorat IP: *.tnt2.darwin.au.da.uu.net 26.03.01, 09:41
      Mysle ze musisz usystematyzowac swoj tryb zycia tzn. sprobuj myslec o pisaniu
      doktoratu jak o pracy w domu. Pracuj tylko w "godzinach pracy" ktore sobie sam
      wyznaczysz, z 8 na dzien z PRZERWAMI!. Jezeli bedziesz robic tak jak robisz to
      stress sie tylko bedzie nasilac, ale twoj przepracowany umysl w koncu da o
      sobie znac, jak to sie dzieje u ciebie w formie depresji. Po "pracy" znajdz
      czas na relaks, przyjaciol, sport, hobby, jakies zainteresowanie nie zwiazane z
      doktoratem itd. Jest potrzebna rownowaga w tym co robisz. Musisz przelamac
      izolacje, bo do tego pisanie prac nas prowadzi. Jedna z innych negatywnych
      stron studiow (w przeciwienstwie do sluzby w wojsku) jest brak dyscypliny.
      Potrzeba jest duzo samodyscypliny - bo nikt ci nie rozkazuje studiowac. Rano z
      kogutem wstac, po zachodzie do lozka - jak w wojsku. Wazne jest tez wyznaczyc
      sobie pewien cel co tydzien, co chcesz dokladnie osiagnac - nie stawiaj
      poprzeczki za wysoko, badz realista i znajdz tez przyjemne rzeczy w tym. Po
      osiagnieciu zamierzonego celu - sprobuj sobie pogratulowac (nie musi byc to
      wyjazd na Hawaje). Czekolada... piwko itd. Poniewaz jestes szefem dla siebie,
      musisz sie wynagrodzic za to co robisz, tak jak bys chcial byc wynagrodzony
      przez kogos.
      Poza tym jak juz ktos wspomnial - jezeli czujesz ze jestes w dolku - sprobuj
      przypomniec sobie mile chwile z twojego zycie - te uwienczone sukcesem: matura,
      wejscie na studia itd. Napewno masz ich sporo!!!
      Lekkie leki antydepresyjne moga pomoc, ale nie musza. Musisz zadbac o tryb
      zycia wedlug przyslowia: "W zdrowym ciele, zdrowy duch"
      To tyle - idz sobie na spacer teraz.
    • Gość: bs Re: depresja a doktorat IP: *.poznan.dialup.inetia.pl 26.03.01, 13:58
      Tadku, nie jestes sam. Pomyśl sobie (choc wątpliwa to pociecha), że inni
      doktoraci też cierpią na podobne "dolegliwości"; a ja jestem tego przykładem;
      objawy mojej "doktoratowej depresji" sa identyczne jak i twoje. Cóż ja się z
      nimi pogodziłam , choć co rano na samą myśl o doktoracie robi mi się niedobrze
      i najchętniej bym się rozchorowała tak, by nie musiec wstać z łóżka. Obżydliwe
      uczucie...
      Najchętniej zaczęłabym robić cos zupełnie innego, ale ... wtedy
      przychodzi "chwila refleksji": poczucie ile lat poświęcilo sie na to i potrzeba
      dokończenia tego, co się zaczęło ... Tylko jak się zmotywować, by
      autentycznie "TO" skończyć????
      Każdego dnia doświadczam, jak trudne jest to zadanie.
      Życzę powodzenia wszystkim (sobie również)w pisaniu doktoratów.

      PS. Już wiele osób (również tych "po") mówiło mi o doktoratowej depresji.
      • Gość: Ignis Re: depresja a doktorat IP: *.cbmpan.gdynia.pl 26.03.01, 14:16
        Cóż, zmaganie się w czasie robienia doktoratu z tyloma przeciwnościami jakie
        się doktorantom na drodze pojawiaja .... Ja też przyłapałam się na tym, że
        szukam pretekstu do przerwania pracy choćby na jeden dzień. Robię się chora na
        myśl że muszę się użerać z tym potworkiem. Myślę, że jest na to tylko jeden
        środek: wziąść urlop nawet na 6 tygodni, zrobić sobie dobre wakacje koniecznie
        poza domem i zastanowić się czy naprawdę trzeba to ciągnąć. Coś robione bez
        przekonania tylko z przymusu naprawdę nie daje satysfakcji. I po co płacić przy
        tym zdrowiem? A wakacje dodatkowo pozwalają doładować akumulatory i w lżejszych
        przypadkach znaleźć motywację do pracy.
    • dariusz.wasilewski Re: depresja a doktorat 26.03.01, 17:42
      Gość portalu: tadek napisał(a):

      > mam ciezka depresje od kilku lat. w chwili obecnej jestem na urlopie
      > dziekanskim na studiach doktoranckich. sa dni kiedy nie moge nic zrobic (ze
      > swoja praca) mam do niej wrecz wstret i uciekam od niej. szukam innych zajec.
      > pozniej potrafie przez pare dni bardzo intensywnie pracowac i znowu dolek. jak
      > pan sadzi czy uda mi sie skonczyc doktorat w takim stanie? mam czas do
      > pazdziernika aby napisac ta prace.

      Pisanie doktoratu jest ogromnym wysiłkiem umysłowym i fizycznym. I każda choroba w tym będzie
      przeszkadzać. Jeśli pojawiają się takie objawy, o których Pan piszę to uważam, że powinien Pan
      skontaktować się z lekarzem, najlepiej psychiatrą, i z nim o tym porozmawiać. Jeśli to jest depresja to jak
      najszybciej należy podjąć właściwe leczenie. Jeśli objawy są wynikiem przemęczenia czy też
      nadmiernego stresu to dobrze byłoby nieco inaczej zorganizować sobie pracę.
      Pragnę podkreślić, że depresja jest chorobą i nie ma co czekać, że sama przeminie. Jeśli Pan nie
      zbagatelizuje tego problemu to do października powienien się Pan z tym doktoratem uporać.
    • Gość: Tora Re: depresja a doktorat IP: 153.19.38.89, 153.19.40.* 30.03.01, 13:11
      DOKTORAT!!! Boze uwolnij mnie od niego. Rano mdłosci na sama mysl o uczelni, jednak karnie zbieram sie i jade. Juz na miejscu najchetniej schowalabym sie w jakiejs szafie, by nikt ode mnie nic nie chcial. Zostawcie mnie w spokoju - mam ochote krzyczec do wszystkich. A tu badania leza bo akurat sprzet sie zepsul, albo mam inna "wazniejsza" robote. Urlop?? Nawet jak go wezme to caly czas mysle ile moglabym w tym czasie zrobic, co zatruwa mnie jeszcze bardziej. Wolne popoludnie - a moze by tak poczytac publikacje? Przeciez doktorat to nie tylko analizy. Kwadratura koła. Pozdrawiam wszystkich Doktorantów.
      • amina Re: depresja a doktorat 23.03.02, 16:47
        Problemy ze zlym samopoczuciem zaczely mi sie w polowie studiow. Facet dran i
        oszust itd. Dobrnelam do ostatniego roku i magisterki i rozwalila mnie
        depresja. Bez lekow nie napisalabym tego. Poszlo bardzo dobrze, choc nie bylo
        wcale latwo. Pozdrawiam wszystkich i zycze powodzenia. Na prawde warto pojsc
        do psychiatry, po braniu lekow pozbylam sie irracjonalnych lekow i mialam
        wiecej sily zeby wziac sie w garsc.
    • Gość: zenobia Re: depresja a doktorat IP: *.chello.pl 23.03.02, 16:56
      Ja zawsze sobie powtarzam, ze dzieki wrazliwym ludziom swiat idzie do przodu.
      Bo niestety doly dopadaja perfekcjonistow, wrazliwcow i czesto osoby szalenie
      inteligentne widzace przez depresje wszystko bardzo ostro i krytycznie.
      Podpisuje sie pod zmniejszeniem samokrytycyzmu. Niestety ja tez na niego
      cierpie. Tadek!! Ja w ciebie wierze. Nie rzucaj doktoratu tylko naprawde
      wybierz sie do psychiatry.
      • Gość: agulha To było rok temu! IP: *.astercity.net / 10.131.128.* 24.03.02, 00:26
        Posty tadka i następne pochodzą z marca 2001...
        Ciekawe, jak skończyła się jego walka z doktoratem i depresją.
        • Gość: k Re: To było rok temu! IP: *.wlg.ihug.co.nz 16.04.02, 12:34
          Interesujace sa wypowiedzi wszystkich dyskutantow ale szczegolnie ciekawie
          byloby uslyszec co slychac u Tadka. Nie chodzi tu o ostateczny wynik albo
          osadzanie (zrobil doktorat czy nie ) ale proces jaki przeszedl i co doswiadczyl.
          Doktorat wydaje sie byc miernikiem wiartosci czlowieka ale tak naprawde nim nie
          jest. Moze wydawac sie niektorym ze doktorat jest pewnego rodzaju narzedziem do
          osiagnicia danego statusu. Jednakze naprawde liczy sie tylko wnetrze czlowieka.
          Doktorat wymaga systematyzacji, motywacji, ambicji itp. itd. Jezeli temat
          doktoratu dziala na nas odpychajaco i unikamy pracy nad nim to znaczy ze cos
          jest nie tak. Chodzi mi o dobor tematu i zainteresowania. Jezeli uwazamy cos za
          fascynujace i fun to nie uciekamy albo nie unikamy tego. Wrecz przeciwnie
          spedzamy dnie i noce zeby to zbadac, zrozumiec... Dla wszystkich piszacych
          doktorat ... Zastanowcie sie powaznie, czy temat ,ktory wybraliscie ,
          rzeczywiscie wam lezy??? Jesli tak to do roboty. Slowa otuchy dla Tadka, Nie
          mecz sie z doktoratem a znajdz przyczyne meczarni, powodzenia!!

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka